Walka o liceum
Uładzimir Kołas
Dyrektor Państwowego Narodowego Liceum Humanistycznego im. Jakuba Kołasa w Mińsku.
Walka o zamknięte przez reżim Łukaszenki jedyne w Białorusi liceum
z białoruskim językiem nauczania stała się symbolem walki Białorusinów
o prawo do swego języka, wolności i demokracji, o dochodzenie swoich praw. Zamknięcie najlepszej w państwie białoruskojęzycznej szkoły wywołało szeroki protest mieszkańców Białorusi.
Państwowe Narodowe Liceum Humanistyczne im. Jakuba Kołasa powstało z inicjatywy grupy naukowej i twórczej inteligencji pod koniec lat 80. Zaczynało swoją działalność jako szkółka niedzielna, dając możliwość starszym uczniom zdobywania wiadomości o historii, języku, literaturze i kulturze Białorusi w ojczystym języku białoruskim. Główną przyczyną utworzenia liceum był brak wówczas w Mińsku szkoły z białoruskim językiem nauczania. W rosyjskich szkołach stolicy język białoruski był jedynie przedmiotem nadobowiązkowym i wystarczyło napisać specjalne podanie, aby uzyskać zwolnienie z zajęć.
| |
|
|
Podręczniki po ideologii
państwowej muszą kupić
wszyscy studenci w Białorusi.
|
Grupa literatów, historyków, filologów, dziennikarzy i twórców opracowała programy nauczania z zakresu języka białoruskiego, historii, filozofii, logiki, religioznawstwa, historii białoruskiego teatru, muzyki, etnografii, folkloru, literatury światowej i sztuki oraz wielu innych przedmiotów humanistycznych i rozpoczęto nauczanie. Liceum od razu zrobiło się bardzo popularne, aby zacząć naukę nawet w systemie niedzielnym, trzeba było przejść konkurs. Zorganizowano również zajęcia dla dorosłych, pozbawionych możliwości zdobywania takiej wiedzy w szkołach.
Wkrótce, na początku lat dziewięćdziesiątych, wraz z nadchodzącą odwilżą, pracą liceum zainteresowało się Ministerstwo Edukacji. Społecznym władzom liceum zaproponowano stałą pracę w Ministerstwie, w statusie Narodowego Centrum w celu opracowania i praktycznego zatwierdzenia nowych treści i metod nauczania w edukacji humanistycznej.
Podczas podziału majątku partii komunistycznej, zaraz po puczu w sierpniu 1991 r., liceum otrzymało budynek Wyższej Szkoły Partyjnej w prestiżowej części centrum Mińska.
| |
|
|
|
Podręcznik "Podstawy ideologii
państwa białoruskiego w pytaniach i odpowiedziach
|
W ciągu dwunastu lat pracy wykładowcy liceum opracowali ponad 50 autorskich
programów nauczania z zakresu przedmiotów humanistycznych, wydano około 80 podręczników, metodycznych pomocy naukowych, słowników, tłumaczeń na język białoruski klasyki światowej dla dzieci i młodzieży. Dosyć szybko zespół pedagogów-entuzjastów zrozumiał, że głównym celem liceum nie jest jedynie wykładanie wszystkich przedmiotów po białorusku, ale wypracowanie nowych treści edukacji humanistycznej, oczyszczenie ich z totalitarnych komunistycznych dogmatów i demokratyzacja samego procesu nauczania. Z programów i podręczników opracowanych w liceum korzystały też inne szkoły na Białorusi. Na prośbę innych miast stworzono 6 filii liceum we wszystkich wojewódzkich centrach oraz w Kojdanowie i w Świetłogorsku. Ich uczniowie regularnie zwyciężali w krajowych i międzynarodowych olimpiadach szkolnych, a także pomyślnie zdawali egzaminy na najbardziej prestiżowe kierunki białoruskich i zagranicznych uczelni. Liceum stało się nie tylko szkołą, ale i społeczno-kulturalnym ośrodkiem. Najbardziej znani w kraju pisarze, malarze, artyści stawiali sobie za punkt honoru wystąpić w liceum, przeprowadzić prezentację nowej książki, premierowy pokaz spektaklu czy wystawę malarską. W liceum odbywały się również poważne naukowe konferencje. Na jedną z nich – „ Drogi wyjścia z ekonomicznego kryzysu dla krajów Europy Wschodniej i Centralnej”, która odbyła się w maju 1994 r., głównym mówcą był znany polski polityk i ekonomista Leszek Balcerowicz.
Po dojściu do władzy Aleksandra Łukaszenki w 1994 r. liceum zaczęło borykać się z problemami. Aby wytłumaczyć ich przyczynę, należy nadmienić, iż jednym z pierwszych rozkazów prezydenta Łukaszenki było wycofanie ze strefy edukacji humanistycznej wszystkich podręczników wydanych po 1991 r. W kraju od razu rozpoczęło się wracanie do totalitarnych metod kierowania i polowanie na odmienne poglądy. Wysoki poziom wiedzy licealistów i nienaganna praca grona pedagogicznego nie dawała jednak władzom obiektywnych podstaw do natychmiastowego zamknięcia liceum, dlatego też proces ten następował stopniowo. Z początku pozbawiono dofinansowania i zamknięto filie, a następnie zmniejszono dofinansowanie samego liceum. Latem 1997 i 1998 r. nauczyciele, uczniowie i ich rodzice całe wakacje pikietowali, broniąc budynków liceum, które akurat zapragnęła włączyć do swego majątku administracja prezydenta.
I oto latem 2003 roku zaczęła się oficjalna likwidacja
liceum.
Licealiści na ulicach Mińska: uczą się, bo nie mają
pomieszczenia, i...
Jako rzeczywistą przyczynę nowej fali prześladowań liceum wskazuję się zmiany w sytuacji politycznej kraju. Zbliżanie się terminu parlamentarnych (w 2004 r.) i prezydenckich (w 2006 r.) wyborów oraz spadek popularności Łukaszenki w sondażach wywołały u władz potrzebę nasilenia kontroli nad masową świadomością narodu. Z inicjatywy Aleksandra Łukaszenki na całej Białorusi wprowadzana jest jedyna słuszna „państwowa” ideologia – eklektyczny zbiór starych sowieckich haseł, zgodnie z którymi Białoruś jawi się jakimś państwem-Mesjaszem, któremu wolą losu zostaje przydzielona rola przywództwa nad zachowaniem skarbów „wschodniosłowiańskiej cywilizacji” i odrodzeniem imperium na wzór sowiecko-rosyjski: wielonarodowej geopolitycznej przestrzeni, gdzie, jak wiadomo, jedynym panującym językiem był język rosyjski. Zmiana ideologii na taką świadczy więc o zmianie taktyki Łukaszenki, który za Jelcyna piął się na Kreml poprzez tworzenie „związku z Rosją”. Kiedy Putin jasno dał do zrozumienia, że z nim i jego kompanią taka historia nie będzie miała miejsca, bronią została taktyka krytyki błędów i pomyłek Putina, szczególnie w sferze prywatyzacji ekonomii oraz stosunków z oligarchami i ludźmi marginesu z rosyjskiego i postsowieckiego elektoratu z nostalgią wspominającego sowiecką przeszłość.
...protestują, bo chcą wycofania decyzji władz o zamknięciu swojego liceum
Jak widać, ta polityka ma swoich zwolenników także w Rosji, gdzie procesy polityczne również nabywają coraz bardziej „białoruski” charakter.
Wracając jednak do sytuacji liceum, warto również zaznaczyć, że na Białorusi zostało ponownie utworzone stanowisko komisarza-zastępcy dyrektora „od ideologii” , które powinno istnieć nie tylko we wszystkich placówkach oświatowych, ale i w prywatnych firmach i kompaniach, w tym też zagranicznych jak Coca-Cola i McDonalds. Całą młodzież zagania się do jedynego słusznego „Białoruskiego Związku Młodzieży”, którego głównym oficjalnym celem jest wychowanie młodzieży w duchu poparcia dla polityki prezydenta. Wykorzystuje się przy tym taktykę bata i marchewki: członkowie związku posiadają duże zniżki na przejazdy komunikacją miejską, bilety do dyskotek i tym podobne. Zaś ci, którzy nie chcą wstępować w jego szeregi, mają problemy przy zdawaniu egzaminów, zamieszkaniu w akademikach i internatach, znalezieniu pracy itd. W kraju ponownie zaczęła się nagonka na język białoruski. Kiedy w roku 1984 w Białorusi 32,9% uczniów uczyło się w języku białoruskim, to w 2002 r. zostało ich 26,3% a w Mińsku tylko 6,4%. W jednym tylko roku szkolnym 2002/2003 władze Białorusi zamknęły 152 białoruskie szkoły.
Bezspornie więc w takiej sytuacji, liceum białoruskie, z edukacją na wysokim poziomie i trwałymi, demokratycznymi fundamentami systemu oświatowo-wychowawczego, zaczęło znacznie kontrastować z pozostałymi placówkami i jawić się władzom jako wręcz niebezpieczne. Dlatego władze postanowiły w brutalny sposób zniszczyć liceum.
Temu wszystkiemu towarzyszyły zmiany na kierowniczych stanowiskach w Ministerstwie Edukacji i Radzie Ministrów. Nowi ludzie, mimo podporządkowywania się każdym rozkazom przełożonych, mieli swoją pozycję i jakieś moralne zasady w stosunku do wykonywanych zadań. O ich poziomie zawodowym świadczy chociażby zachowanie w sprawie likwidacji liceum. Początkowo nominowano nową dyrektor liceum. Po konfrontacji z gronem pedagogicznym okazało się jednak, że osoba ta, nominowana na stanowisko dyrektora Narodowego Liceum Białorusi przez Ministerstwo Edukacji w uzgodnieniu z Radą Ministrów, nie zna nawet języka białoruskiego. Gdy w liceum odmówiono przyjęcia nowej dyrektorki, ministerstwo skierowało ją na kurs języka białoruskiego, po skończeniu którego zresztą ta nieszczęsna kobieta nie zdołała nawet zdać egzaminu końcowego.
W międzyczasie liceum stale odwiedzały nowe kontrole, sprawdzające finansową i naukową działalność szkoły i szukające oficjalnego pretekstu do jej zamknięcia. Ale żadnych uchybień nie stwierdzono, nie stwierdzono też naruszeń finansowych, a poziom nauczania zakwalifikowany był jako „bardzo wysoki”. I wtedy właśnie, jednocześnie z wynikami kontroli, 25 czerwca 2003 r. Rada Ministrów Białorusi wydała rozporządzenie o likwidacji Narodowego Państwowego Liceum im. Jakuba Kołasa z powodu, jak napisano w tym historycznym dokumencie, „optymalizacji systemów szkolnych”.
Aby uspokoić cały zespół ludzi związanych z liceum i sprowadzić sprawę na drugi plan, władze dopuściły się jeszcze jednego kłamstwa. Obiecano wszystkim, że zostanie utworzone mińskie liceum miejskie, i że wszyscy uczniowie i nauczyciele będą mogli przejść tam, kiedy tylko wyrażą zgodę, a w rzeczywistości wzywano ludzi pojedynczo, proponując im przeniesienie do każdej innej prestiżowej szkoły w Mińsku. A żeby pozbawić dzieci i nauczycieli możliwości zbierania się i omawiania ważnych spraw w liceum, sam budynek był okupowany przez OMON.
Zamknięcie najlepszej w państwie białoruskojęzycznej szkoły wywołało szeroki protest mieszkańców Biało-rusi.
Każdego dnia do końca lata dyżurujących w budynku szkoły dzieci i nauczycieli odwiedzali różni ludzie, aby okazać solidarność i złożyć swój podpis poparcia. Każdego wieczoru odbywały się improwizowane koncerty bardów, wystąpienia znanych pisarzy i poetów, a także wystawy malarskie.
Pierwszego września liceum rozpoczęło nowy rok szkolny nieopodal swojego macierzystego budynku, pod gołym niebem, ponieważ przeważająca część uczniów i nauczycieli nie chciała porzucić się wzajemnie i postanowiła prowadzić zajęcia w każdych, nawet trudnych warunkach. Obecnie zajęcia odbywają się w pomieszczeniach, które udostępniły niektóre niezniszczone jeszcze przez totalitarny reżim państwowe organizacje.
Z początku pomieszczenia lekcyjne dla paru klas udostępnił też kościół. Rodzice i nauczyciele pomagali w remoncie, przynieśli do piwnic kościoła meble. Ale wkrótce pod naciskiem władz odmówiono licealistom dalszej współpracy. Podobna sytuacja miała miejsce ze Związkiem Pisarzy. Żeby przerwać prowadzenie zajęć szkolnych w bibliotece Domu Literatów, przedstawiciele administracji prezydenta, która jeszcze wcześniej, w 1998 r., odebrała pisarzom budynek, zamieniła w drzwiach biblioteki zamki i odłączyła elektryczność.
Licealiści i ich rodzice są napadani i szantażowani. Nachodzą ich milicjanci grożąc, że dzieci, które nie podporządkują się władzy, zostaną postawione przed specjalną komisją i uznane za młodzież niebezpieczną i trudną. Rodzicom, szczególnie tym, którzy pracują w oświacie, grożą nieprzyjemnościami i zwolnieniami, gdy nie zabiorą swoich dzieci z liceum.
Przedstawiciele komitetu rodzicielskiego skierowali skargę najpierw do rejonowego a potem do wojewódzkiego sądu, ale obydwie instancje rozpatrzyły sprawę na niekorzyść komitetu, podając jakieś fałszywe uzasadnienie. Obecnie skarga została skierowana do ostatniej instancji, do Sądu Konstytucyjnego. Odpowiedzi jednak dotąd niema, można też się spodziewać, jaka będzie.
Sytuacja związana z liceum dawno już stała się symbolem walki Białorusinów o prawo do swego języka, wolności i demokracji, o dochodzenie swoich praw. Czując wysoką odpowiedzialność moralną, jak również nie chcąc dopuścić do zniszczenia liceum, które dało tak solidną wiedzę i które stało się drugim domem, licealiści i nauczyciele usilnie walczą dalej, póki nie zwyciężą.
Liceum wspierają moralnie i materialnie przedstawiciele białoruskiej i międzynarodowej społeczności. Białoruska diaspora w USA rozpoczęła zbiórkę środków na utrzymanie liceum. Czechy zaproponowały 7 stypendiów dla absolwentów. Możliwość analogicznej pomocy rozpatrują również Niemcy i Słowacja. Sprawa liceum niejednokrotnie poruszana była w sprawozdaniach przedstawicielstwa OBWE na Białorusi i w Akcie o demokracji Kongresu USA (w 1998 i 2004 r). Polskie Towarzystwo Szkół Zjednoczonego Świata (United World Colleges, UWC) postanowiło zwrócić się do Rządu Polskiego i Aleksandra Łukaszenki z listami o wsparcie liceum. Białoruska diaspora na Łotwie zwróciła się z prośbą do swojego rządu o wsparcie liceum. W obronie liceum wystąpił również w Sejmie Litwy parlamentarzysta Wacław Stankiewicz, reprezentant litewskiej Komisji w NATO.
Na okres przerwy świątecznej, od 25 grudnia do 3 stycznia, Litwa zaproponowała liceum możliwość przewiezienia w pełnym składzie uczniów i nauczycieli (130 osób) na wyjazdową sesję naukową. Użyczono szkole pomieszczeń wileńskiego liceum, co pozwoliło licealistom pierwszy raz od pół roku uczyć się w normalnych klasowych warunkach, wykonywać niezbędne prace laboratoryjne z zakresu badań przyrodoznawczych, a również, co jest bardzo ważne, całej grupie liceum, która w Mińsku zmuszona jest odbywać zajęcia w pomieszczeniach rozrzuconych po całym mieście, przebywać po prostu razem. Nauka odbywała się codziennie, nawet w dni wolne i w dzień odjazdu.
14 stycznia 1992 r. liceum otrzymało swój budynek i od tej pory datę tę traktuje się jako święto liceum.
14 stycznia 2004 r. licealiści i nauczyciele przyszli obejrzeć swój budynek przy ulicy Kirawa 21. Dziś stoi on pusty, pod ochroną milicji, która ma rozkaz nie wpuszczać tam dzieciaków. A 15 stycznia skończyła się przerwa świąteczna, trwająca jeszcze po szkolnej sesji w Wilnie i znów zaczęła się potajemna
nauka.
tłum. z białoruskiego Kasia Sulima