o. G.
Sosna, D. Fionik, Parafia Ryboły, Bielsk Podlaski — Ryboły — Białystok 1999,
ss. 210
Беларускае гістарычнае таварыства недавно издало новую книгу известных краеведов и исследователей истории православия в Польше о. Григория Сосны и Дорофея Фионика — „Прыход Рыбалы”. О большом белорусском селе Рыболах, расположенном южнее знаменитого городка Заблудова неподалеку от реки Нарев, хорошо известно далеко за границами Польши. Рыболовский церковный приход, в состав которого входят помимо самих Рыбол такие селения как Павлы, Войшки, Канюки, имеет очень богатую историю, описание которой авторы монографии начинают с доисторических времен.
Территория прихода, расположенная на крайнем западном пограничье белорусской культурной традиции, искони православной, испытала в течение многих прошедших столетий весьма сложные превращения, сказавшиеся как на судьбе еe жителей, так и внешнем облике самой земли, включая местный рельеф.
Книгу безусловно можно считать своего рода энциклопедией здешних мест. Авторы касаются общих вопросов физической географии, довольно подробно пишут о местных названиях, затем следует обстоятельный очерк истории важнейших населенных пунктов от момента первого письменного упоминания о них до настоящего дня.
Собственно истории населенных пунктов, прихода посвящена первая часть книги, имеющая двенадцать разделов, в числе которых необходимо назвать и такие как „Приходское школьное образование”, „Беженство”, затрагивающий события периода 1910-х — начала 1920-х гг., когда отсюда в глубь нынешней России, Украины и Беларуси была эвакуирована огромная часть населения, причем некоторые поселения были оставлены полностью, например, Канюки. Раздел о школьном образовании чуть ли не впервые рисует, правда в самом сжатом виде, картину обучения крестьянских детей силами прихода начиная с древности, когда в Рыболах „парафиальная школка” существовала время от времени и главным действующим лицом в ней был „дьяк”, до начала ХХ столетия, когда в здешней местности были уже „3 церковно-приходские школы с 159 учениками”, „1 школа грамоты — 28 учеников” и „1 школа Министерства образования с 84 учениками”. Любопытны сведения, касающиеся появления в школьной практике белорусского языка, которые приводятся в разделе „Приход во II Речи Посполитой”, по сути объявлявшей православное духовенство „представителями не существующей уже Российской империи” (с. 55). Стоит ли удивляться тому, что в школах этих искони населенных белорусами мест, белорусский язык регулярно стал употребляться лишь после вхождения Западной Белоруссии в состав БССР, то есть с началом нового школьного года, 1939/1940.
Большое место в книге занимает вторая её часть — „Святыни”, состоящая из восьми разделов, посвященных приходской церкви св. Космы и Дамиана в Рыболах, церкви св. Георгия тамже, церквам св. Иоанна Богослова в Павлах и св. Михаила Архангела в Войшках, часовням в Петрашках, Канюках и других местах.
В третьей части книги, названной „Приходской клир”, представлен богатейший материал по истории местного духовенства, псаломщиков и церковных старост с начала ХVII в. и до настоящего времени.
Четвертую часть монографии авторы посвятили народной культуре, рассказав о ней в следующих разделах: „Год в народной традиции”, „Семейная обрядность”, „Традиционный фольклор и современное народное творчество”, „Украшения в традиционном строительстве”. Собственно к проявлениям народной культуры с полным правом можно было бы отнести и некоторые местные церковные обычаи, например, так называемый „обход полей”, о котором авторы неоднократно упоминают в других частях своей книги.
Весьма ценным дополнением к старательно напечатанной белостокской фирмой „Ортдрук” книге служит довольно объемная часть „Приложения”, содержащая различные архивные документы, таблицы, местный фольклорный текст; а также 70 превосходных иллюстраций, дающих наглядное представление о жизни и культуре белорусов Рыболовского прихода.
Ю. Лабынцев, Л. Щавинская
(Москва)
Jan Sawicki, Michał Römer a problemy narodowościowe na ziemiach byłego Wielkiego Księstwa
Litewskiego, Toruń 1998, ss. 152
Polityczne dziedzictwo Wielkiego Księstwa Litewskiego stanowi niezwykle ciekawy obszar badawczy. Każdy, kogo interesują losy tych ziem w XX wieku, prędzej czy później staje przed próbą odpowiedzi na pytanie o przyczyny i przebieg procesu wyodrębniania się z dawnych struktur Księstwa nowych bytów narodowych i państwowych, musi zastanowić się, czy ów proces był nieunikniony, czy etniczna, a może już narodowa, koegzystencja ludów zamieszkujących terytorium określane dawniej mianem Wielkiego Księstwa Litewskiego, musiała zakończyć się wraz z odchodzącym w 1914 r. wiekiem XIX.
Badanie procesu dotyczącego przemian mentalności człowieka, zmian w postrzeganiu przez niego świata i określaniu swojego miejsca w tymże świecie, jest dla historyka niełatwym zadaniem. W tych poszukiwaniach z pogranicza historii i socjologii pomocne bywają źródła, stanowiące zapis myśli, uczuć, zjawisk, czyli tego wszystkiego, czego doświadczali uczestnicy owego procesu. Mowa tu o pamiętnikach czy też dziennikach prowadzonych przez ludzi obserwujących zachodzące zmiany i częstokroć wpływających na nie, a jednocześnie poddających się ich oddziaływaniu.
Opracowanie Jana Sawickiego znakomicie przybliża ów fenomen, bowiem jego podstawa źródłowa w lwiej części oparta jest na powstałym w latach 1911-1945 „Dzienniku” autorstwa Michała Römera. Każdy, kto widział chociaż jeden z 40 tomów tej cennej, historycznej spuścizny, przechowywanych w Wilnie w bibliotekach Akademii Nauk Litwy i Uniwersytetu Wileńskiego, musi docenić olbrzymi wkład pracy włożony przez J. Sawickiego w przybliżenie współczesnemu czytelnikowi poglądów Michała Römera na złożone problemy narodowościowe ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Specyficzny charakter źródła sprawił, że J. Sawicki pokusił się o próbę rekonstrukcji przekształceń świadomości narodowej szlachty i inteligencji ziem litewsko-białoruskich, a kształtowanie się poglądów samego M. Römera w tej kwestii określił jako ewoluowanie od „dwuszczeblowego” do „dwoistego” poczucia narodowego.
Casus Michała Römera (1880-1945), Polaka-Litwina (oba określenia narodowości M. Römer uważał za równoprawne), wybitnego znawcy prawa, polityka, publicysty, a w okresie międzywojennym rektora Uniwersytetu Kowieńskiego i wysokiego szczebla dygnitarza państwa litewskiego, nie był jedyny na ziemiach byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. M. Römer przywoływał w swoich zapiskach przykład ziemiańskiej rodziny Iwanowskich z Lebiodki w powiecie lidzkim, w której bracia — Jerzy i Stanisław określili się Polakami, Tadeusz — Litwinem, a Wacław — Białorusinem (losy tego ostatniego przybliżył Jerzy Turonek w znanej pracy p.t. „Wacław Iwanowski i odrodzenie Białorusi”, Warszawa 1992). Warto zacytować tu za J. Sawickim komentarz Michała Römera do wyboru opcji narodowościowych dokonanych przez Iwanowskich: „Rodzeni bracia byli trzech różnych narodowości; każdy dał się pociągnąć przez jeden z trzech rywalizujących w ludzie lokalnym procesów narodowych. O braciach Iwanowskich, którzy stali się w kraju bardzo znani z tego faktu (nie stanowiło to wyjątku fenomenalnego), żartowano przed wojną, że dla wyczerpania wszystkich wariantów narodowo-etnicznych w kraju czwarty z braci powinien by był się określić jako Żyd; wtedy byłby komplet całej krajowej gamy narodowej: Litwin, Białorusin, Polak i Żyd” (s. 136).
Jak wynika z pracy J. Sawickiego, wątek białoruski dość często pojawiał się na stronach „Dziennika” czy też w publikacjach Michała Römera. Jego babka ze strony matki uważała się za Rusinkę, chociaż rozumiała pod tym pojęciem raczej pewną formację historyczną, niż narodowość w pojęciu współczesnym. Zaś sam Römer pisał: „Lud białoruski, jak litewski, nie uważałem za coś dla mnie obcego: uważałem wszystko krajowe, Litwinów u nas, Białorusinów na wschodzie Litwy historycznej, Polaków po dworach i miastach — za jedną całość krajową, jeno różnojęzyczną” (s. 137-138).
W świetle pracy J. Sawickiego, Michał Römer jawi się nam jako niezwykle bystry obserwator procesów zachodzących na ziemiach litewsko-białoruskich w początkach XX stulecia. Trafność poczynionych spostrzeżeń jest niezwykła. Cytowana przez J. Sawickiego analiza następujących wówczas w otoczeniu M. Römera zmian, niewiele odbiega od ustaleń współczesnych historyków, językoznawców, etnografów. W prezentacji poglądów daje się zauważyć duży obiektywizm — Römer z taką samą siłą potrafił pisać o swoim uczuciu miłości do Polski i Litwy, jak i krytykować nacjonalizmy — tak polski, jak i litewski.
Dla badacza historii Białorusi szczególnie interesujący jest rozdział drugi, w którym J. Sawicki częstokroć przytacza opinie i koncepcje M. Römera dotyczące problemu białoruskiego. Okazuje się, że jakkolwiek M. Römer w przededniu I wojny światowej krytycznie oceniał stopień zaawansowania w formowaniu się nacji białoruskiej, to — jak pisze J. Sawicki — „uważał, że Białorusini są niezbędnym ogniwem idei Rzeczypospolitej federacyjnej”. Upadek Białorusi i zwycięstwo koncepcji narodowych polskiej oraz litewskiej „to ruina dzieła Rzeczypospolitej” — twierdził z przekonaniem” (s. 92).
Niezwykle interesujące opracowanie J. Sawickiego, ciekawie przybliżające postać Michła Römera i jego czasy, zaskakuje czytelnika dziwną budową pracy, na którą składają się cztery rozdziały sprawiające wrażenie czterech oddzielnych publikacji, spiętych dla potrzeb książki postacią głównego bohatera. Na dobrą sprawę każdy z rozdziałów mógłby funkcjonować jako odrębna, zamknięta całość. Wrażenie to pogłębiają znaczne różnice w objętości poszczególnych rozdziałów. Rozdział pierwszy (52 strony), zatytułowany „Rys życia Michała Römera”, stanowi szkic biograficzny autora „Dziennika”. Rozdział drugi (50 stron), o tytule identycznym jak nazwa całej książki, jest prezentacją poglądów Römera na kwestie narodowościowe na ziemiach litewsko-białoruskich do 1918 r. Rozdział trzeci (23 strony) dotyczy problemów narodowościowych w międzywojennej Europie i narodowym państwie litewskim i ostatni, czwarty zaś (12 stron) porusza przemiany świadomości narodowej samego Michała Römera.
Tytuł publikacji i cele zarysowane przez autora we wstępie („wszechstronne naświetlenie działalności społecznej, politycznej, naukowej i dydaktycznej Michała Römera” s. 6) mylnie sugerują, iż mamy do czynienia z pracą o charakterze biograficznym, w której dokonano szerokiej prezentacji problemów narodowościowych ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. W rzeczywistości autor skoncentrował się na kilku interesujących go wątkach tematycznych, doprowadzając je do 1939 r., a poświęcając zaledwie kilka stron latom II wojny światowej. Tymczasem osoba głównego bohatera książki jest na tyle interesująca, że kończąc lekturę pozostajemy z uczuciem niedosytu i przeświadczeniem o niewyczerpaniu tematu do końca. Oczekiwałabym też od autora więcej informacji o podstawowym źródle jakim jest „Dziennik” — w jaki sposób powstawał i jaki jest stopień jego wiarygodności. Zabrakło mi też zestawienia choćby podstawowej bibliografii i wykazu publikacji M. Römera.
Pozostaje mieć nadzieję, że J. Sawicki, poznawszy już tak dobrze problematykę zaprezentowaną w recenzowanym opracowaniu, w pełni wykorzysta znane mu materiały i pokusi się o napisanie biografii Michała Römera, czego należało by życzyć jemu i wszystkim zainteresowanym tematyką ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Małgorzata Moroz
(Białystok)
А. В. Квятковская, Ятвяжские могильники Беларуси (конец ХІ — XVII вв.), Vilnius: Diemedzio
leidykla, 1998, сс. 327
Два гады таму ў Літве пабачыла святло кніга беларускага археолага Алы Квяткоўскай, якая прысвечана цікавай і важнай праблеме — пахавальнай культуры легендарнага народу яцвягаў. Яцвяжская праблематыка прыцягвае ўвагу некалькі сот гадоў спецыялістаў розных галін навукі (гісторыкаў, археолагаў, лінгвістаў) з розных краін (Польшчы, Літвы, Расіі, Беларусі, Нямеччыны, Швецыі) і надалей застаецца актуальнай1.
Рэцэнзаваная кніга — гэта падсумаванне шматгадовых даследаванняў аўтара па яцвяжскай тэматыцы на тэрыторыі Беларусі. Праца падзяляецца ўмоўна на дзве часткі: археалагічную і гістарычную. У першай, на падставе багатага археалагічнага матэрыялу, на высокім прафесійным узроўні прааналізавана пахавальная культура насельніцтва, якое пакінула арыгінальную катэгорыю археалагічных помнікаў — каменныя курганы і каменныя магілы канца ХІ — XVII ст.ст. Выяўленыя і даследаваныя шляхам раскопак помнікі падзелены па тыпах пахавальных насыпаў (каменныя курганы і бескурганныя), абраднасці (трупаспаленне, праўда, вельмі рэдкі абрад, і трупапакладанне); характарызуюцца шкілеты нябожчыкаў, зроблены грунтоўны аналіз выяўленага пахавальнага інвентару па катэгорыях прадметаў (упрыгожванні, прадметы быту, мілітарыя і інш.) асобна для жанчын, мужчын і дзяцей. Станоўчым момантам кнігі трэба назваць даволі змястоўныя табліцы ў канцы тэксту і вялікую колькасць ілюстрацыйнага матэрыялу.
Miнусам кнігі, на наш погляд, з’яўляецца тое, што аўтаркай не былі канкрэтызаваныя заходнія і паўночна-заходнія межы арэала пражывання яцвяжскіх плямёнаў. Гэта змяншае прастору і выключае значны комплекс матэрыялаў з тэрыторыі Польшчы і Літвы, з аналізу генезісу, асаблівасцяў і распаўсюджвання каменных магілаў. Відавочная метадалагічная памылка аўтараў большасці беларускіх даследаванняў — абмежаванне вывучваных тэрыторый сучаснымі дзяржаўнымі межамі Беларусі.
Такім чынам, мы назіраем у кнізе А. Квяткоўскай эвалюцыю, структуру, абрад і аналіз матэрыялу каменных магіл на тэрыторыі сучасанай Беларусі, а не аналіз пахавальных помнікаў яцвяжскіх плямёнаў. Праўда, аўтар і не ставіла сабе за мэту вывучэнне праблемы яцвягаў у поўным аб’ёме.
У другой частцы манаграфіі на падставе археалагічных крыніцаў робяцца аналітычныя гісторыка-культурныя высновы. Менавіта гэтая частка выклікае ў нас прэтэнзіі і пытанні да А. Квяткоўскай. Вельмі шкада, што аўтар абсалютна не выкарыстала каштоўныя звесткі з пісьмовых крыніцаў, а часцей адсылае чытача да высноў, зробленых іншымі навукоўцамі. Асабліва не апраўдана спасылацца на працы расійскіх гісторыкаў ХІХ ст., у прыватнасці І. Д. Бяляева, пры гэтым не праводзячы крытычнага аналізу. Вядома, што большасць расійскіх гісторыкаў таго часу баранілі на старонках сваіх кніг „исконно русский и православный характер” беларускіх земляў. Таму яны тэндэнцыйныя і моцна ідэалагізаваныя.
Неабгрунтавана гучыць выснова аўтара на с. 165 аб кардынальным уплыве на рэлігійную сітуацыю на тэрыторыі Беларускага Панямоння каталіцкага ордэна езуітаў. Па словах аўтара, езуіты „идеи новой религии и акты крещения (...) несли простым крестьянам — язычникам”; „в более широких размерах появляются школы; их просветительская деятельность началась в XVII в.”; „деятельность иезуитов была далеко не мирной. Запреты традиционных обрядов и обычаев носили жесткий характер, сопровождались наказаниями”. А няўжо папярэдняя амаль 500-гадавая гісторыя хрысціянства, асабліва праваслаўнага накірунку, на гэтых землях была безвыніковая?
Не падмацавана крыніцамі выснова аб змене на працягу XVI-XIX ст.ст. этнічнай самасвядомасці насельніцтва, якое пакінула каменныя магілы на тэрыторыі Панямоння і Пабужжа, з яцвяжскай (балцкай) на славянскую (с. 167). А галоўная прычына дадзенага працэсу бачыцца аўтару манаграфіі ва ўзмацненні барацьбы хрысціянскай царквы з язычніцтвам.
Трэба, бясспрэчна, згадзіцца з аўтарам, што змены ў пахавальных традыцыях насельніцтва Цэнтральнай і Усходняй Еўропы ў сярэднявеччы тлумачацца не ўплывам хрысціянскіх ідэяў на людзей, а, галоўным чынам, стараннымі намаганнямі іх носьбітаў — царкоўнай і свецкай улады (с. 166). Дзесяткі прыкладаў забароны хаваць сваіх нябожчыкаў у святых для язычнікаў месцах, выкарыстоўваць крэмацыю і насыпаць курганы раскіданы па старажытных хроніках і летапісах, каралеўскіх і епіскапскіх актах ХІ-XVI ст.ст.
Некалькі высноў аўтара больш нагадваюць выдумку, чым навуковы пастулат. Невядома адкуль паходзіць паведамленне аб частых нападах Глеба Мінскага на землі Літоўскага князя, які браў яго падданых у палон (с. 176). І ўвогуле, са слоў аўтара, гэты Глеб „лютовал” ад Прыпяці да Дняпра і ад вярхоўяў Нёмана да Дзвіны. На с. 178 выказваецца меркаванне, што землі Панямоння і Пабужжа ніколі не ўваходзілі ў склад Старажытнай Русі. Тады ўзнікае пытанне: а якую палітычна-адміністратыўную структуру стваралі гэтыя тэрыторыі да ўваходжання іх у Вялікае княства Літоўскае? На с. 179 чытаем, што „туровские иноки распространяли православие при дворе Скирмунда, Рингольта, Эрдивила и Миндовга”. Па-першае, невядома, з якіх крыніц паходзіць дадзеная інфармацыя. А, па-другое, першыя тры літоўскія князі ўвогуле прызнаюцца даследчыкамі легендарнымі.
А наступнае паведамленне неабходна аднесці да катэгорыі fantasy: „Экспансия славян с юга в Принеманский край была остановлена борьбой объединённых сил Литвы и ятвягов, которые, между 1219 и 1270 гг. вернули захваченные славянами земли” (с. 183). Альбо яшчэ: „Насаждением христианской идеологии преследовалась цель не повышения культурного и духовного уровня населения, разноэтничного в своей основе, а стирание их исторической памяти, и тем самым — ликвидации племенных особенностей и отличий” (с. 185).
Шкада, што на базе багатага археалагічнага матэрыялу, большасць якога аўтарка здабыла падчас уласных шматгадовых пошукаў, зроблены неадпаведныя высновы. Матэрыял, змешчаны ў манаграфіі, значна павялічыў нашы ўяленні аб асаблівасцях культуры часткі насельніцтва Беларускага Панямоння, верагодна, яго яцвяжскай часткі. Аднак ён не дае падстаў безапеляцыйна сцвярджаць, што насельніцтва Беларускага Панямоння да канца XVI ст. было пераважна яцвяжскім, як гэта робіць Ала Квяткоўская. Праўдападобна, што частка могільнікаў з выкарыстоўваннем камянёў пры пахаванні, можа пасля грунтоўных даследаванняў аказацца хрысціянскай, а пахаваныя ў іх людзі — славянамі.
Манаграфія А. Квяткоўскай будзе добрай падставай для будучага комплекснага вывучэння этнакультурнай сітуацыі на тэрыторыі Беларускага Панямоння і Пабужжа, Падляшша і Віленшчыны ў перыяд сярэднявечча. Менавіта ў гэтых рэгіёнах, у выніку складаных этнічных працэсаў, асноўным зместам якіх былі славяна-балцкія ўзаемаадносіны, да XVI ст. сфарміраваўся беларускі этнас.
Генадзь Семянчук
(Гродна)
1 Гл. Матэрыялы навуковай канферэнцыі „Jaćwież w badaniach 1955-1975”, якая адбылася 3-4 кастрычніка 1975 г. у Беластоку, Rocznik Białostocki, t. XIV, Warszawa 1981.
Antoni
Mironowicz, Sylwester Kossow, biskup białoruski, metropolita kijowski, Białystok 1999,
ss. 144
Oto do rąk czytelników zainteresowanych problemami historii Kościoła Prawosławnego w Rzeczypospolitej i Wielkim Księstwie Litewskim trafiła trzecia już książka autorstwa znanego badacza i historyka Kościoła Prawosławnego Antoniego Mironowicza1, prezentująca sylwetkę kolejnego władyki białoruskiego, ordynariusza diecezji, która odegrała niezwykle ważną rolę w historii Kościoła Prawosławnego w Polsce. Po opracowaniu biografii Teodozego Wasilewicza i Józefa Nielubowicza Tukalskiego2 otrzymaliśmy starannie przygotowaną biografię Sylwestra Kossowa. Wszyscy wymienieni hierarchowie prawosławni byli biskupami białoruskimi (władyctwo mohylewsko-mścisławsko-orszańskie). Józef Nielubowicz Tukalski i Sylwester Kossow po biskupstwie białoruskim obejmowali tron metropolitów kijowskich.
Autor przedstawia metropolitę Sylwestra Kossowa jako zakonnika i polemistę z propagatorami unii, omawia okres życia Sylwestra Kossowa w jakim sprawował on funkcję hierarchy Kościoła Prawosławnego oraz przedstawia go jako obrońcę prawosławia i niezależności metropolii kijowskiej wobec zagrożeń zarówno ze strony caratu moskiewskiego jak i władców Rzeczypospolitej, czy wreszcie wobec ataków ze strony unitów.
Z tego niełatwego zadania autor wywiązał się znakomicie. Ukazując etapy życia Sylwestra Kossowa zwrócił uwagę na skomplikowaną sytuację wyznaniową Rzeczypospolitej. Okres zarządzania przez Sylwestra Kossowa metropolią kijowską przypadł na burzliwe lata wojen i zamętu politycznego, zakończone ostatecznym podziałem metropolii kijowskiej3. Metropolita był zwolennikiem porozumienia z Rzecząpospolitą, pragnąc zachować niezależność podległych mu biskupstw prawosławnych od Patriarchatu Moskiewskiego. Walczył też o prawa swojej Cerkwi w Rzeczypospolitej. W okresie, kiedy część biskupów skłaniała się ku unii, Sylwester Kossow został biskupem mohylewskim — jedynej diecezji prawosławnej na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jego działania przyczyniły się do odrodzenia życia religijnego, reaktywowania struktury parafialnej. Biskup Sylwester Kossow z całą mocą bronił praw cerkwi i monasterów prawosławnych z obszaru całej Rzeczypospolitej. Jako metropolita dążył do zachowania statusu prawnego całego Kościoła, niezależności od Patriarchatu Moskiewskiego i zakusów unitów. Podczas konfliktu z Turcją nie mógł nie uwzględnić położenia Patriarchatu Carogrodzkiego. Z tego też powodu zrodziła się myśl o utworzeniu samodzielnego patriarchatu w Rzeczypospolitej. Jako człowiek wykształcony4 zreformował szkolnictwo cerkiewne mające dostarczyć nowych kadr Kościołowi Prawosławnemu. Szczególną rolę przywiązywał do działalności bractw cerkiewnych. Bractwa w czasie pełnienia godności metropolity przez Sylwestra Kossowa stały się głównymi ośrodkami działalności oświatowej i charytatywnej. Wszystkie te zamierzenia przerwała gwałtowna śmierć metropolity Sylwestra 25 kwietnia 1657 roku. Metropolita był postacią wybitną wśród XVII-wiecznej społeczności prawosławnej, godnym wzorem do naśladowania. Już ówcześni mu cenili jego dyplomację i odwagę, widzieli w nim symbol duchownego i wzór dla następnych pokoleń.
Autor opracowania, przedstawiając postać metropolity Sylwestra Kossowa, podejmuje nowy kierunek w badaniach nad przeszłością Kościoła Prawosławnego w Europie Środkowo-Wschodniej. W licznych pracach, opublikowanych w ostatnich latach, podnoszono rolę Kościoła Prawosławnego w historii państw tego obszaru, omawiano jego status prawny i strukturę organizacyjną. Wiele miejsca poświęcono wzajemnym stosunkom Kościołów Prawosławnego i Rzymskokatolickiego. Nikt natomiast nie podjął się spojrzenia na losy Kościoła przez pryzmat doświadczeń i dokonań jednostki. Podejmując się tego dzieła prof. Antoni Mironowicz formułuje nowe zadanie badawcze i naukowe: spojrzenie na losy Kościoła przez pryzmat doświadczeń wybitnych postaci tego czasu. Zadanie to otwiera nowe możliwości i być może sprowokuje do szerokiej dyskusji i stawiania pytań o miejsce jednostki w historii i całokształcie wydarzeń. Jest to zadanie naukowe nie tylko dla historyków, mogą w nim wziąć udział również teolodzy, filozofowie czy socjolodzy.
Piotr Chomik
(Białystok)
1 Profesor dr hab. Antoni Mironowicz jest kierownikiem Zakładu Historii Pogranicza w Instytucie Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku. Specjalizuje się w problematyce historii Kościoła Wschodniego w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest autorem licznych publikacji naukowych z tego zakresu. Najważniejsze z nich to: Supraśl jako ośrodek kulturalno religijny w XVI wieku, Leimen 1984; Podlaskie ośrodki i organizacje prawosławne w XVI-XVIII wieku, Białystok 1991; Nieznany herbarz Michała Szęciły, Londyn 1992; Bractwo Objawienia Pańskiego w Bielsku, Bielsk Podlaski 1994; Prawosławie i unia za panowania Jana Kazimierza, Białystok 1996; wyd. II, Białystok 1997; Księga cudów przed ikoną Matki Bożej w Starym Korninie dokonanych, Białystok 1997; Katalog świątyń i duchowieństwa prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej, Białystok 1998.
2 A. Mironowicz, Teodozy Wasilewicz, archimandryta słucki, biskup białoruski, Białystok 1997, ss. 71; Metropolita Józef Nielubowicz Tukalski, Białystok 1998, ss. 127.
3 Stało się to na skutek ugody perejasławskiej (1654 r.). Cztery diecezje prawosławne: białoruska, lwowska, łucka i przemyska pozostały w granicach Rzeczypospolitej, natomiast władyctwo kijowskie z siedzibą metropolity i czernihowskie znalazły się w państwie moskiewskim.
4 Metropolita Sylwester Kossow znał doskonale teologię, filozofię i historię. Ukończył będące na wysokim wówczas poziomie szkoły w Wilnie, Lublinie, Zamościu, Ołomuńcu i Wiedniu.