|
Stosunki Świdrygiełły z Zakonem Krzyżackim w latach 1430-1432
Jarosław Nikodem
(Poznań)
Po śmierci Witolda w 1430 r. doszło na Litwie do wyniesienia Świdrygiełły na stolec wielkoksiążęcy. Dokonali tego panowie litewsko-ruscy bez zgody Jagiełły i z pogwałceniem umów horodelskich. Król polski nie uprawomocnił wyboru Świdrygiełły, gdyż nie leżało to w jego interesie, przede wszystkim jednak dlatego, że książę tego od niego nie żądał, chcąc dzierżyć władzę na Litwie, odwołując się do swych praw dziedzicznych1. Zaistniała sytuacja postawiła pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie unii polsko-litewskiej. Jagiełło i polskie koła polityczne, którym z wielkim trudem udało się uniknąć rozwiązań radykalnych w ostatnim roku życia Witolda, stanęli wobec niezwykle trudnego problemu. Najbliższe bowiem miesiące miały przynieść odpowiedź na pytanie, czy kryzys wywołany postępowaniem Świdrygiełły da się załagodzić. To zaś zależało od możliwości pogodzenia ambicji księcia i dążeń panów litewskich z dynastyczną polityką króla i inkorporacyjnymi ambicjami panów koronnych. Największym jednak znakiem zapytania (co stanowiło zarazem największe niebezpieczeństwo dla Polski) był problem przyszłych stosunków Świdrygiełły z Zakonem i Zygmuntem Luksemburskim. Od nich bowiem zależało, czy konflikt da się zażegnać drogą ustępstw na rzecz wielkiego księcia, czy też ulegnie on umiędzynarodowieniu, stawiając Polskę od razu w kłopotliwym położeniu. Na przełomie 1430/1431 r. wszystko zależało wyłącznie od postępowania Świdrygiełły, który musiał dokonać wyboru, określając swój stosunek do Polski i unii.
Dotychczasowe koleje losu Świdrygiełły mogły budzić obawy. Do 1420 r. książę kilkakrotnie występował przeciw królowi i Witoldowi, okazując swe niezadowolenie z sytuacji powstałej na Litwie po unii. Za każdym razem, poczynając od buntu wywołanego w Witebsku w 1392 r.2, próbował znaleźć oparcie dla swych planów w Malborku. Szukając zbliżenia z Zakonem, Świdrygiełło próbował wykorzystywać pośrednictwo Zygmunta Luksemburskiego3 (sam zaś po buncie na Podolu udał się w 1402 r. do Prus4, brał udział w wyprawie Zakonu przeciw Litwie5, a w 1409 r. zawarł z wielkim mistrzem układ, który miał mu przynieść odzyskanie ojcowizny)6. Ani więzienie u Jagiełły i Witolda, ani pięciokrotne godzenie się z nimi7 nie ostudziły jego zamiarów, gdyż jeszcze w przeddzień swej ostatniej ugody z Witoldem w 1420 r. prowadził rokowania z Zakonem8.
Po dłuższej przerwie Świdrygiełło uaktywnił się pod koniec życia Witolda. Jego ówczesne działania dość wyraźnie świadczą o tym, że zamierzał objąć rządy wielkoksiążęce na Litwie. Znając wagę poparcia Zygmunta Luksemburskiego i jego wpływ na postępowanie Zakonu, książę wysłał do niego poselstwo (pierwszy kwartał 1429 r.), w którym ofiarowywał przyjaźn9. W tym czasie popierał także starania Witolda o koronę. Opuścił go jednak (najpewniej podczas pobytu Jagiełły na Litwie w październiku 1430 r.), by przygotować sobie grunt do przejęcia władzy10. Objął ją natychmiast po zgonie Witolda wyniesiony na Wielkie Księstwo przez panów litewskich, a 7 listopada 1430 r. zawarł układ z Jagiełłą, traktowany jako wstęp do porozumienia polsko-litewskiego, które miało być podpisane na wspólnym zjeździe przedstawicieli obu państw 15 sierpnia 1431 r.11
Interesująco przedstawiają się opinie historiografii na temat motywów postępowania Świdrygiełły. Najbardziej surowy wobec wielkiego księcia Anatol Lewicki, oceniając jego działania bardzo emocjonalnie, stwierdził: „Na dnie serca miał tylko jedno dążenie: pochwycić ster Litwy w swoje ręce; co by był potem uczynił, sam zapewne nie wiedział”12. Z wszystkich opinii wyrażonych na ten temat ta jest najbardziej kontrowersyjna i najdalsza od istoty sprawy. Dokładniej ustosunkujemy się do niej na końcu tej pracy, w tym miejscu wypada tylko stwierdzić, że obrona polskiego punktu widzenia przesłaniała czasem Lewickiemu, znakomitemu znawcy problemów unii, obiektywną ocenę wypadków.
Pozostali badacze, mający więcej sympatii i zrozumienia dla poczynań Świdrygiełły, starali się bardziej racjonalnie oceniać jego poczynania. Oskar Halecki nie dostrzegał na przykład różnicy w postępowaniu Świdrygiełły i Witolda w ich stosunku do unii. Stwierdzał bowiem, że nowy wielki książę był zwolennikiem związku państwowego z Polską, gdyż przynosił on Litwie zbyt oczywiste korzyści, by można było zeń zrezygnować, a spór dotyczył jedynie litewskich dążeń do równouprawnienia13. Z tych powodów Świdrygiełło nie pragnął wojny z Polską, licząc, że uda mu się z pomocą politycznego szantażu zmusić ją do kompromisu albo, uzyskując natychmiastową pomoc Zakonu, skłonić Jagiełłę do ustępstw14. Podobnym tropem szedł także L. Kolankowski, którego zdaniem o niechęci Świdrygiełły do zrywania z Polską świadczy fakt, że książę dopiero po lutowym zjeździe w Sandomierzu (1431 r.) zaczął rozglądać się za sojusznikami w czekającym go sporze z Polską15. Najdalej zaś posunęła się E. Maleczyńska, stwierdzając, że Świdrygiełło po chwilowych nieporozumieniach z królem „przechodzi niemal do roli protektora i opiekuna sprawy bratanków w Polsce”16. Zbierając te opinie, można by stwierdzić, że Świdrygiełło konsekwentnie kroczył drogą emancypacyjnych planów Witolda, że do zerwania z Polską doszło w wyniku nieprzejednanego stanowiska panów koronnych, a sojusz z Zakonem i Zygmuntem Luksemburskim służył księciu jedynie do wywierania nacisku na króla.
Taka konkluzja nie da się jednak pogodzić z wymową źródeł17. Już następnego bowiem dnia po podpisaniu układu z Jagiełłą, Świdrygiełło 8 listopada wysłał Zygmunta Rotha z listem do króla rzymskiego18. Zgłaszał w nim chęć nawiązania stosunków, proponował zawarcie sojuszu z Zygmuntem i Zakonem, zgłaszał gotowość przyjęcia korony królewskiej, radził się w sprawie ożenku, deklarował, że doprowadzi do odciągnięcia Mołdawii od sojuszu z Polską i Turcją, wreszcie obiecywał pomoc militarną przeciw atakom tureckim.
Propozycje Świdrygiełły są wystarczająco wymowne, by zdecydowanie odrzucić sugestie, że książę nie miał skonkretyzowanych planów politycznych i wahał się w sprawie znalezienia sojuszników. Nie pozostawiają też wielu wątpliwości w ocenie jego rzeczywistego stosunku do króla polskiego, skoro sojusz z królem rzymskim prowadził do sytuacji, z którą Polska i Jagiełło zmagali się w latach 1429-1430 i której najbardziej się obawiali.
Wprawdzie w liście do Zygmunta Luksemburskiego pojawiła się propozycja, by do wspólnego porozumienia dopuścić także króla polskiego, co mogłoby świadczyć, że Świdrygiełło nie zamierzał występować przeciw Polsce. Ten fragment stoi jednak w sprzeczności z pozostałymi propozycjami Świdrygiełły, po drugie zaś, przypominał żądanie Witolda z listu do tegoż Zygmunta (listopad 1428 r.), by na projektowany zjazd łucki zaprosić Jagiełłę19. Nie przeszkodziło to jednak Witoldowi w wywołaniu „burzy koronacyjnej” wymierzonej m.in. w dziedziczne prawa Jagiełły do Litwy.
List o podobnej treści wysłał Świdrygiełło także do wielkiego mistrza (9 listopad 1430 r.)20, nawiązując tym samym stosunki z Zakonem. Przekaz ten znany wprawdzie tylko z regestu znajduje potwierdzenie w innych źródłach. Oto bowiem mistrz inflancki Rutenberg listem z 20 listopada informował wielkiego mistrza, że Świdrygiełło zdołał już nawiązać z nim kontakt. Książę zawiadamiał Zakon, że został wyniesiony na Wielkie Księstwo, i ofiarowywał swą przyjaźń. Szczegółów w tej ostatniej sprawie miał udzielić jego specjalny poseł21. Także listy samego Russdorfa świadczą o tym, że stroną aktywną w nawiązaniu stosunków był Świdrygiełło22.
Czy zatem w świetle przywołanych wyżej argumentów może być zasadna konkluzja, że próby porozumienia z Zakonem Świdrygiełło traktował instrumentalnie, licząc wyłącznie na wywarcie nacisku na Polskę? Decyzje wielkiego księcia podejmowane od 1431 r. dają odpowiedź negatywną, jednak już przełom 1430/1431 r. upoważnia do zajęcia podobnego stanowiska. Można by wprawdzie zaryzykować twierdzenie, że postępowanie Świdrygiełły było reakcją na twardo akcentowany punkt widzenia polskich sił politycznych, gdyby książę nie zwrócił się do Zygmunta Luksemburskiego z prośbą o ułatwienie mu koronacji i zawarcia małżeństwa. Oba te fakty zdecydowanie świadczą przeciw prounijnemu nastawieniu wielkiego księcia, zwłaszcza zaś, że Świdrygiełło brał je pod uwagę zaraz po przejęciu władzy na Litwie. Zrealizowane, oba stawiały pod znakiem zapytania nie tylko polskie pretensje do Litwy, ale przede wszystkim zagrażały dynastycznym interesom Jagiełły. Oba wreszcie, jeśli miały szanse na powodzenie, musiały zakładać ścisłe współdziałanie z królem rzymskim i Zakonem. A w takiej sytuacji o żadnym działaniu koniunkturalnym nie mogło być mowy.
Zabiegi Świdrygiełły o porozumienie z Zakonem zmuszały wielkiego mistrza do podjęcia decyzji w sprawie czynnego zaangażowania się w rozpoczynający się spór polsko-litewski. Miał całkowitą rację A. Lewicki, przedstawiając powody wahania Russdorfa23, wynikające z obaw o rezultat konfliktu Litwy z Koroną, nie jesteśmy jednak przekonani, że zwlekanie wielkiego mistrza spowodowane było oczekiwaniem na bieg wydarzeń (co sugeruje zarazem pewną bezradność wynikającą z braku długofalowego planu politycznego) i skończyło się definitywnie w obliczu szantażu Świdrygiełły, że pogodzi się z bratem.
Istota problemu tkwi, jak nam się zdaje, nieco głębiej. Wydaje się bowiem, że to właśnie kunktatorstwo było długofalowym, misternie przemyślanym planem politycznym Russdorfa. Bez wątpienia nie mógł on podejmować decyzji pochopnych i nie zaaprobowanych przez mistrza inflanckiego, na którego w razie czynnego zaangażowania się Zakonu miało spaść najtrudniejsze zadanie — aktywne wspieranie Świdrygiełły. W ten sposób należy tłumaczyć genezę listu Russdorfa do Rutenberga z 17 stycznia 1431 r. To nie bezradność czy brak własnego zdania skłoniły wielkiego mistrza do zwrócenia się do zakonu inflanckiego o radę, ale chęć przekonania się do jakiego stopnia może liczyć na wsparcie i zaangażowanie Rutenberga24.
Doświadczenie, jakie wielki mistrz wyniósł z czasów „burzy koronacyjnej”, pozwala sądzić, że Russdorf doskonale wiedział, jak powinien postępować. Poparcie Polski nie wchodziło w grę, Świdrygiełło zaś musiał udowodnić, że jest poważnym i lojalnym partnerem. Poza tym Zakon praktycznie nie miał wyjścia, musiał stanąć przy Litwie, jeśli nie chciał się narazić na utratę poparcia Zygmunta Luksemburskiego, o czym Russdorf musiał wiedzieć, gdy tylko przekonał się, że król rzymski zaangażował się w sprawę Świdrygiełły z podobną determinacją, jak podczas ostatnich lat Witolda. Sądzimy jednak, że to nie szantaż Świdrygiełły czy nalegania Zygmunta25 skłoniły go do podjęcia aktywnych działań, ale czysta kalkulacja. O ile bowiem zaangażowanie Russdorfa w sprawę koronacji Witolda, mimo nacisków króla rzymskiego, malało z czasem, gdy wielki mistrz przekonywał się, że Witold chce wprawdzie korony i pozostaje w stosunku do Zakonu lojalny, ale nie posunie się do zerwania unii, o tyle zaufanie do Świdrygiełły mogło tylko wzrastać, gdyż książę konsekwentnie szedł drogą zerwania związku z Polską. Z tego też względu trudno przypuszczać, że Russdorf obawiał się pogodzenia Świdrygiełły z królem. Dobrze odczytywał plany i determinację wielkiego księcia, a podpisując z nim układ skirstymoński, był przekonany, że wybiera do tego najbardziej odpowiedni moment.
We wspomnianym liście do Rutenberga wielki mistrz donosił, że w związku z zamiarem przybycia Zygmunta Luksemburskiego do Prus Świdrygiełło może liczyć na koronę, a także informował o przedłożonej Zakonowi polskiej propozycji zawarcia przymierza wymierzonego w Litwę26. Mistrz inflancki odpowiedział 23 stycznia 1431 r., radząc wstrzymać się na razie od podejmowania stanowczych kroków, dopóki sytuacja się nie wyklaruje. Dodawał zarazem, że w żadnym wypadku nie należy popierać Polaków, którzy są niewiarygodnym partnerem. Pomoc dla Świdrygiełły jest wskazana, ale dopiero wówczas, gdy Litwa uzyska w sporze z Polską przewagę. Ostrzegał także wielkiego mistrza, że zbytnie zwlekanie z pomocą lub jej zaniechanie grozić może Zakonowi niebezpieczeństwem ze strony Rusinów albo zmianą frontu Świdrygiełły27. Ta wyrażona w liście obawa przed pogodzeniem się księcia z Jagiełłą wpłynęła na opinię A. Lewickiego. Wydaje się jednak, że list Rutenberga przede wszystkim potwierdza nasze przypuszczenia o obawach wielkiego mistrza związanych z reakcją zakonu inflanckiego.
Nie tracił czasu także Świdrygiełło, konsekwentnie zmierzając do ściślejszego związku z Zakonem. Pod koniec 1430 r. zajął Zbaraż, Kamieniec, Olesko, być może Horodło, wtargnął do ziemi trembowelskiej i lwowskiej28, a znalazłszy się w konflikcie zbrojnym z Polską, zdawał sobie sprawę z konieczności uzyskania jak najszybszej pomocy zbrojnej. Pod koniec stycznia i na początku lutego 1431 r. nawiązał korespondencję z marszałkiem Zakonu Henrykiem Holtem29 i zawiadomił mistrza inflanckiego (pośrednikami byli arcybiskup ryski i biskup dorpacki) o swym zamiarze ułożenia stosunków z Zakonem na zasadach panujących za czasów Witolda30.
Postępowanie wielkiego księcia do kwietnia 1431 r. cechuje spora doza determinacji, jego położenie bowiem nie skłaniało do optymizmu. Zatarg o Podole i brak zatwierdzenia rządów wielkoksiążęcych groził polską interwencją, Zakon zaś jako potencjalnie najważniejszy sojusznik ciągle zachowywał postawę wyczekującą. Nie bez powodu książę skarżył się wielkiemu mistrzowi w marcu, że polski król mu nie ufa, pozostaje niewzruszony w sprawie uwięzionego Rumbolda i lekceważy go, gdyż nie zgodził się przyjąć listu z przywieszoną doń pieczęcią wielkoksiążęcą31. Holtowi zaś donosił z trwogą, że Polacy ciągną zbrojnie na Podole od strony Krzemieńca32. Planów jednak nie zmienił, konsekwentnie zmierzając do konfliktu z Polską. Polskiemu poselstwu wysłanemu z Sandomierza w drugiej połowie lutego 1431 r., gdzie m.in. proponowano mu zjazd z królem 24 kwietnia, 10 lub 25 maja, odpowiedział, że o godność wielkoksiążęcą nie zamierza prosić, gdyż ją posiada mocą praw dziedzicznych, i nie zwróci Łucka i zamków podolskich33.
Jak dalece już wówczas Świdrygiełło postawił na Zakon i Zygmunta Luksemburskiego, świadczy odrzucenie propozycji husyckich. Wysłany do niego, być może już w marcu 1431 r., Meszko, zaufany Zygmunta Korybutowicza, miał rozpocząć rozmowy na temat czeskiej pomocy dla Litwy. Skończyło się na wymianie korespondencji, gdyż wielki książę nie zamierzał niczego czynić bez rady Zygmunta Luksemburskiego (list Świdrygiełły do Holta)34. W kwietniu zaś wysłał do Jagiełły księcia Wasyla Krasnego, który powtórzył wszystkie dotychczasowe żądania wielkiego księcia i nie miał upoważnienia do zawierania kompromisu. Na niczym spełzły także plany zwołania wspólnego zjazdu polsko-litewskiego, gdyż nie można było nawet ustalić terminu spotkania35.
W tym samym czasie aktywizuje swe działania wielki mistrz, ciągle jeszcze nie podejmując decyzji o oficjalnym poparciu Świdrygiełły. W liście wysłanym do generalnego prokuratora w Rzymie Kacpra Wandofena (8 kwietnia 1431 r.) nakreślił sytuację Zakonu. Wspominał, że za życia Witolda dążył do pogodzenia go z królem polskim, by móc urzeczywistnić sojusz polsko-litewsko-krzyżacki przeciw husytom, że po wyniesieniu Świdrygiełły, „der eyn sundirlichir gonner und frunt ist unsere ordens”, zarówno Polska jak Litwa zaczęły zabiegać o pozyskanie Zakonu, czym wprawiły go w niemały kłopot. Russdorf dodawał także, że Polacy nawiązali kontakty z husytami i najpewniej gotują się do wojny z Zakonem, Jagiełło zaś nie reaguje na próby nawiązania z nim stosunków36.
Czystość intencji wielkiego mistrza byłaby zastanawiająca, gdyby nie podejrzenie, że list miał być instrukcją dla Wandofena na wypadek polskich protestów w kurii. Że istotnie o to mogło chodzić, sugeruje odpowiedź generalnego prokuratora na inny list Russdorfa z 3 sierpnia 1431 r.37 Okazuje się bowiem, że usprawiedliwienia Zakonu nie odnosiły skutku wobec zdecydowanej kontrakcji strony polskiej38. W tej sytuacji można zaryzykować twierdzenie, że, jak przystało na wytrawnego polityka, Russdorf do samego końca nie zamierzał ryzykować, dopóki nie przekonał się, że nadszedł właściwy czas na jawne poparcie Świdrygiełły.
Podobnie oceniamy jego próby pośredniczenia w sporze polsko-litewskim. Wysłany w kwietniu do Jagiełły Ludwik von Landsee oficjalnie miał doprowadzić do pogodzenia króla ze Świdrygiełłą39. Szczegółów misji nie znamy, wiadomo tylko, że w końcu powierzono Landseemu zadanie prowadzenia rozmów z wielkim księciem i wyznaczono termin wspólnego zjazdu polsko-krzyżackiego w celu uregulowania spraw spornych na dzień 15 sierpnia. Trudno uwierzyć, by Zakonowi chodziło o rzeczywiste pogodzenie zwaśnionych stron, zwłaszcza że niebawem sam zamierzał być stroną w konflikcie. Problemu nie wyjaśnił A. Lewicki, który stwierdzał jedynie, że Krzyżacy nie zamierzali wywiązywać się z umów.
Stawiamy w tym miejscu hipotezę, że powodem misji Landseego było zabezpieczenie się przed ewentualnymi zarzutami, że Zakon od początku stanął przy Świdrygielle, a być może także, co brzmi wprawdzie odważnie, ale nieprawdopodobne nie jest, chodziło o skłonienie Jagiełły do zaaprobowania stanu posiadania wielkiego księcia na zasadzie status quo i uznanie jego pełnej niezależności (koronacja?). Nie da się tego udowodnić źródłowo, ale przesłanki logiczne takiemu sposobowi rozumowania nie przeczą. Trzeba bowiem mieć świadomość, że Russdorf musiał sobie zdawać sprawę z faktu, że w razie fiaska porozumienia dojdzie do wojny polsko-litewskiej. Jeśli chciał w rozgrywających się wydarzeniach odgrywać jakąś rolę, musiał w konflikt zaangażować się czynnie, a to oznacza, że także zbrojnie. Gdyby jednak udało się doprowadzić do uznania niezależności rządów Świdrygiełły na Litwie, a przy tym biorąc pod uwagę manifestowaną przyjaźń wielkiego księcia do Zakonu, Russdorf bez walki osiągnąłby wszystko to, co planował wraz z Zygmuntem Luksemburskim w latach 1429-1430.
Po okresie wyczekiwania, gdy nic nie wskazywało na chęć ustępstw ze strony polskiej, przekonany o zaangażowaniu Świdrygiełły i ciągle naciskany przez niego, a także przez króla rzymskiego40 Russdorf 19 czerwca 1431 r. wreszcie zdecydował się zawrzeć z wielkim księciem zaczepno-odporne przymierze w Skirstymoniu41. Obie strony zawierały układ na cześć króla rzymskiego, którego stanowcze żądania i nalegania doprowadziły do sfinalizowania umów litewsko-krzyżackich42. Gwarantowano sobie wzajemną pomoc na wypadek zaatakowania jednego z kontrahentów43, żadna ze stron nie mogła nikomu wypowiedzieć i prowadzić wojny bez wiedzy i zgody drugiej strony44, jakiekolwiek zdobycze wojenne, które stawały się łupem jednej ze stron, miały zostać sprawiedliwie podzielone między obu sojuszników45, granice między obu stronami (podkreślano tutaj dokładnie, że dotyczy to krajów litewskich, ruskich i żmudzkich z jednej oraz pruskich i inflanckich z drugiej strony) miały pozostać niezmienione tak, jak ustalono je za życia Witolda46, jeśli między umawiającymi się państwami dojść miało kiedykolwiek do jakichś sporów czy nieporozumień, miały one zostać załatwione środkami pokojowymi47, żadna ze stron nie mogła zawrzeć nigdy osobnego pokoju bądź przymierza ze stroną trzecią bez zgody i udziału kontrahenta48, stwierdzano także, że przymierze ma obowiązywać wieczyście49.
Przeanalizujmy ponownie treść przymierza, które historiografia uznała za „niezmierny sukces Świdrygiełły”50. Układ był całkowicie partnerski, teoretycznie więc korzystny dla obu stron. Świdrygiełło urzeczywistniał w nim jedynie dawne plany Witolda, który najprawdopodobniej także nosił się z zamiarem zawarcia przymierza z Zakonem51. Dawniejsze akty układów zawierane przez władców litewskich z Zakonem były dla nich o wiele cięższe. Wielki książę traktowany był w Skirstymoniu jako równoprawny partner, co zarazem potwierdzało całkowitą państwową niezależność Wielkiego Księstwa, a to z kolei oznaczało dla Litwy uwolnienie się spod polskiej zależności wynikającej z zapisów aktów unii. Gdyby podsumowanie efektów przymierza skirstymońskiego można było zakończyć tymi wnioskami, można by rzeczywiście dojść do konkluzji, że Świdrygiełło odniósł niebywały sukces.
Praktycznie jednak rzecz wyglądała mniej korzystnie. W Skirstymoniu wprawdzie zdecydowano się czynnie wspomagać wielkiego księcia, ale o pełnym partnerstwie nie mogło być nigdy mowy, skoro to Świdrygiełło był stroną zabiegającą o porozumienie i w najbliższym czasie to Zakon jemu musiał przychodzić z pomocą, a nie odwrotnie. Ten sam powód podawał w wątpliwość realność zapisu o partnerstwie w wykonywaniu pewnych czynności względem państw trzecich. W tym wypadku wielki książę miał całkowicie związane ręce w stosunkach z Polską, z którą w momencie zawierania umów to on pozostawał w konflikcie, a nie Zakon. Lojalność Świdrygiełły w tym punkcie gwarantowało jego konsekwentne zrywanie za sobą mostów w stosunkach z Jagiełłą. Obie strony stwierdzały, że wszelkie nieporozumienia między nimi mają być rozstrzygane polubownie. Nie mogło być żadnych wątpliwości, że gwarantem układu, jego sędzią i rozjemcą miał być Zygmunt Luksemburski, co dość wyraźnie sugeruje treść przymierza. Byłoby przy tym naiwnością sądzić, że ta propozycja była równie korzystna dla Litwy i dla Zakonu. Zygmunt bywał wprawdzie nieszczery także w stosunkach z Krzyżakami, ale utrzymanie i popieranie ich państwa w Prusach było dlań warunkiem utrzymania równowagi politycznej w tej części Europy. Litwa zaś mogła być tylko elementem w grze skierowanej na osłabienie Polski. Nie oznacza to wcale, że król rzymski przy lada pretekście byłby opuścił Świdrygiełłę, ale oznacza, że Litwa nie mogła być przez niego uznana za partnera na równi z Zakonem. Dodajmy także, że porównanie przymierza skirstymońskiego z innymi układami litewsko-krzyżackimi wcale nie jest jednoznaczne. Okazuje się bowiem, że zapisywane w nich bardzo daleko idące ustępstwa litewskie zawsze traktowano jako rozwiązania doraźne, z których się szybko wycofywano lub których nie przestrzegano zbyt ściśle. Świdrygiełło zaś nie zamierzał łamać postanowień przymierza, gdyż zawierał je w najlepszej wierze.
Przymierze skirstymońskie, będące de facto poddaniem w wątpliwość związku polsko-litewskiego, skłania także do podsumowania stosunku Świdrygiełły do unii. Przede wszystkim narzuca się spostrzeżenie wynikające z prostego porównania. Nie było większego szermierza emancypacji Litwy od Witolda, jeśli jednak nawet on nie zdecydował się w stosunkach z Polską na krok ostateczny, ma to głęboką wymowę. Natomiast Świdrygiełło dążył do zerwania unii, nie bacząc na konsekwencje.
Powstaje zatem pytanie, co Litwa zyskiwała na konflikcie z Polską? Mogła wywalczyć pełną samodzielność, ale przecież po Horodle, a na pewno w ostatnich latach Witolda, była ona faktycznie państwem w pełni samodzielnym. Polska mogła zareagować w sposób kategoryczny tylko w wypadku prób zerwania unii (a i wówczas po długich debatach i próbach pojednania), poza tym Witold ze swą władzą wielkoksiążęcą był władcą w pełni niezależnym, co dotyczy przede wszystkim jego polityki zagranicznej. Świdrygiełło, zostając wielkim księciem, a miał szansę zostać nim na warunkach, jakie stworzono Witoldowi, odziedziczyłby całą jego spuściznę, a więc także polityczną niezależność Litwy.
Wybierając inny wariant, pozostawiał Litwę osamotnioną wobec problemów wschodnich, bo na swych nowych sojuszników w tej sprawie nie mógł liczyć, skazywał się na pełną kuratelę Zygmunta Luksemburskiego i Zakonu, a to oznaczało daleko idące, jeśli nie całkowite, uzależnienie się od nich w obliczu nieuniknionego konfliktu z Polską. Brać pod uwagę należało także dodatkowy aspekt problemu, tzn. cenę, jaką w końcu trzeba było za pomoc i opiekę Zakonu zapłacić. W efekcie Litwa poza pozorami całkowitej samodzielności i korony na skroniach Świdrygiełły, gdyby założyć, że księciu udałoby się ją uzyskać, niczego właściwie na zerwaniu z Polską nie zyskiwała.
Dalszych dowodów na niechęć Świdrygiełły do pogodzenia się z Jagiełłą dostarczają misje Lutka z Brzezia52 oraz Wojciecha Malskiego i Wawrzyńca Zaremby, ta ostatnia podjęta już w trakcie wyprawy łuckiej53. Wielki książę nie tylko znieważył majestat królewski, policzkując Lutka, ale igrał wręcz z ogniem, posyłając do Jagiełły po utracie Włodzimierza księcia Konstantego i Sedebora, którzy wprawdzie mieli pertraktować w sprawie zawieszenia broni, ale w taki sposób, by do układów nie doszło. Nie oznaczało to jednak, że książę do ostatka zachował zimną krew. Wprawdzie jeszcze 22 czerwca wyrażał radość w liście do wielkiego mistrza, że ten zmierza na osobiste z nim spotkanie, posyłając poprzedzającego go marszałka54, ale już 25 czerwca na wieść o pochodzie wojsk polskich zawiadamiał Russdorfa o agresji, donosząc zarazem o pierwszych stratach (Polacy zniszczyli Horodło)55.
Bardziej alarmujący ton znajdujemy w późniejszych nieco listach (oba z 3 lipca) do marszałka i wielkiego mistrza, w których książę informował o pochodzie bardzo silnej armii (być może samego króla) i prosił o jak najszybsze zgromadzenie wojsk, by w razie uderzenia Polski na Litwę Zakon mógł wtargnąć do Korony. Zapewniał także, że jeśli zaatakowany zostanie Zakon, on uderzy na Polskę56. Te same wieści posłali wielkiemu mistrzowi panowie litewscy, dodając, że padło już Horodło, a Włodzimierz jest oblegany57. W kilkanaście dni później sytuacja była już bardzo groźna, skoro Świdrygiełło (13 lipca), powołując się na przymierze skirstymońskie, prosił o natychmiastową pomoc, ponieważ z własnymi siłami nie będzie w stanie wytrzymać naporu wojsk polskich58. Po wysłaniu zaś listów wypowiednich przez Jagiełłę59, ponowił żądania o udzielenie mu rady i pomocy zbrojnej (15 lipca)60.
Walki polsko-litewskie przerwał rozejm podpisany przez Jagiełłę 26 sierpnia, ratyfikowany 1 września przez wielkiego księcia w Czartorysku. Na żądanie Świdrygiełły miał on obejmować także Zakon i Mołdawię. Terytorialnie zachowywano zasadę status quo (Polska m.in. Kamieniec, Smotrycz, Skała Litwa m.in Bracław, Sokolec, Zwinigrod), wstrzymywano się od kontynuowania wojny do dnia 24 czerwca 1432 r. z ewentualnym przesunięciem daty rocznej na 1433, o pokoju pertraktować miało po dwunastu przedstawicieli obu stron 2 lutego 1432 r.61 A. Lewicki stwierdzał, że Świdrygiełło, decydując się na podpisanie rozejmu, postapił wobec Zakonu nielojalnie, bo wiedział o jego planach agresji na Polskę. Jagiełło natomiast był całkowicie zaskoczony atakiem krzyżackim62. Rozstrzygnięcie tej kwestii ma pierwszorzędne znaczenie dla wyjaśnienia motywów zawarcia rozejmu czartoryskiego.
Naszym zdaniem, było odwrotnie niż przypuszczał A. Lewicki. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że gdyby Świdrygiełło wiedział, że atak krzyżacki już się rozpoczął, starałby się przynajmniej przedłużać okres wstępnych rokowań z Polską, by doczekać pewniejszych (zadowalających go) informacji z polskiego teatru wojennego. Na poparcie swego przypuszczenia, że wielki książę musiał wiedzieć o decyzji Russdorfa, A. Lewicki przywoływał dwa fakty: list wielkiego mistrza do księcia z 12 sierpnia, w którym zawiadamiał go o gotowości do napadu na Polskę i zabraniał zawierania z królem pokoju oraz list Świdrygiełły do wielkiego mistrza z 4 września, w którym książę informował o rozejmie z Jagiełłą i prosił o wyprowadzenie wojsk z Polski63. Oba te argumenty są jednak mało przekonywające. Nawet, gdyby książę otrzymał list Russdorfa przed zawieraniem rozejmu, nie wiedział dokładnie, kiedy atak krzyżacki nastąpi, bo tego wielki mistrz nie precyzował. Można nawet przypuszczać, że gdyby znał wcześniej jego treść, odpowiedziałby zaraz po ratyfikacji układu, tj. 1 lub najdalej 2 września, miałby bowiem do przekazania naprawdę ważne nowiny, z którymi nie sposób było zwlekać. Najpewniej więc list ten do Świdrygiełły wcale nie dotarł przed 1 września (a może nawet dotarł dopiero 4 września i odpowiedź pisana była na gorąco), co zresztą byłoby zrozumiałe, jeśli przyjąć, że książę był, w jakiś przynajmniej sposób odcięty przez wojska polskie, a wiadomość o krzyżackim napadzie otrzymał od Polaków, gdy ci upewnili się, że układ został przez niego ratyfikowany.
Wiedział natomiast o krzyżackich przygotowaniach wojennych Jagiełło. Już nazajutrz po podpisaniu aktu skirstymońskiego Świdrygiełło zawiadomił króla o swym przymierzu z Zakonem64, w następnych zaś tygodniach coraz częściej krążyły plotki o tym wydarzeniu, skoro Jagiełło już 14 lipca (ponownie zaś 1 sierpnia) pisał o tym do wielkiego mistrza65. Trudno przypuszczać, by polskie koła polityczne całkowicie zbagatelizowały te wieści, zwłaszcza że Koronę czekała niebawem zbrojna rozprawa z wielkim księciem. Z tych samych powodów odrzucić musimy tłumaczenie, że wiadomość zawartą w liście Świdrygiełły brano wyłącznie za przechwałki księcia. Jeśli więc wiedziano, że wyprawa przeciw Świdrygielle musiała dojść do skutku, trzeba było w jakiś sposób powstrzymać Zakon od podjęcia kroków zaczepnych. Być może dlatego postanowiono dać Krzyżakom do zrozumienia, że w Polsce o wszystkim wiedziano, ale mimo podejrzeń wierzy się nadal w ich dobre intencje. Takie postawienie sprawy powinno dać Russdorfowi do myślenia, być może wręcz zasugerować mu, że Polska jest na ewentualność ataku krzyżackiego przygotowana. A. Lewicki ironizował, że naiwnością Jagiełły byłoby proszenie wielkiego mistrza o wstrzymanie ataku, jeśli przyjąć, że plotki o przygotowaniach Zakonu brał poważnie66. Nie zgadzamy się z tą opinią. Naiwnością byłoby uwierzyć, że król w połowie lipca, będąc pod Horodłem, nic nie wiedział o planach krzyżackich.
Doskonale wiedzieli o nich polscy dostojnicy wyznaczeni do rokowań z Zakonem. Jednym z nich był kanclerz Jan Szafraniec, który podczas spotkania z wielkim mistrzem 31 lipca musiał przekonać się o prawdziwych intencjach Zakonu, być może także dostrzec jakieś przygotowania do podjęcia akcji zbrojnej, skoro, jak przekazała to relacja krzyżacka, natychmiast opuścił Malbork. Jedyną jego reakcją mogło być podjęcia starań o przyśpieszenie przygotowań do odparcia najazdu i jednoczesne niezwłoczne powiadomienie króla o sytuacji67. Z tych powodów sądzimy, że król o wszystkim wiedział najpóźniej od 15 sierpnia68 (posłaniec z Polski powinien już do niego przybyć), na pewno zaś od 17 sierpnia, bo Szafraniec był już wówczas w Łucku69. Poparciem naszego toku rozumowania jest także efekt zmagań z najazdem70, trudno bowiem przypuszczać, by odniesiono tak spektakularny sukces przy pełnym zaskoczeniu przez przeciwnika. Najpewniej też polski pośpiech w rokowaniach z wielkim księciem uwieńczony podpisanym 26 sierpnia układem wynikał z wieści nadchodzących z kraju.
Anatol Lewicki stwierdził, że nie potrafi wyjaśnić postępowania Świdrygiełły zawierającego rozejm z Polską w tak dla siebie korzystnej sytuacji. Dodawał przy tym, że ta decyzja zemściła się później na księciu71. Inaczej intencje Świdrygiełły oceniali O. Halecki i L. Kolankowski. Zdaniem pierwszego, księciu prowadzącemu wojnę z Polską nie chodziło wcale o pogrom królestwa, ani o przekreślenie unii. Przez porozumienie z Zakonem chciał wywierać presję na Koronę, by skłonić ją do ustępstw w spornych kwestiach. Z tego względu nie chciał skorzystać z rzeczywistego wsparcia swych sojuszników, „ale zarazem, nie chcąc się pozbawić owego środka nacisku, nie chciał się też wyrzec swych postronnych przymierzy i stale żądał, aby i jego sojusznicy byli objęci układami Litwy z Polską”72. L. Kolankowski widział w postępowaniu Świdrygiełły przemyślaną grę polityczną, która przyniosła mu pełne zwycięstwo. Osiągał bowiem swój główny cel, „utrzymywał się na Litwie bez żadnych zastrzeżeń i tylko miały być jeszcze uregulowane granice jego dzierżaw od strony Królestwa”, które ponosiło klęskę na całej linii. „Nie tylko — pisał dalej Kolankowski — uznany tu został Świdrygiełło naprawdę, bez wszelkich zastrzeżeń, wielkim księciem Litwy i Rusi, nie tylko odparł atak na Wołyń, ale co więcej, zatrzymywał część Podola”73.
Żadnej z tych trzech opinii wyrażonych przez doskonałych znawców dziejów Wielkiego Księstwa nie da się, naszym zdaniem, utrzymać. Argumenty, które przywołał O. Halecki, oceniliśmy negatywnie już poprzednio, w tym miejscu wypada tylko dodać, że lojalnego stosunku Świdrygiełły do Polski nie da się pogodzić z kurczowym trzymaniem się Zakonu. Ani wielki książę nie był aż tak naiwny, ani Zakon tak cierpliwy, by prowadzić długofalową grę z podwójnymi intencjami. Dalsze losy sojuszu litewsko-krzyżackiego są najlepszym dowodem na nietrafność sądu Haleckiego.
Wydaje się również, że decyzję Świdrygiełły o ratyfikacji układu z Polską da się jednak, wbrew sugestiom A. Lewickiego, wytłumaczyć. Stwierdziliśmy już, że wielki książę nie wiedział o planach Russdorfa uderzenia na Polskę. Mógł się wprawdzie spodziewać, że wielki mistrz wywiąże się z sojuszniczych zobowiązań, ale nie wiedział, kiedy to nastąpi. Zważywszy zaś sytuację, w jakiej znalazł się pod Łuckiem, dalsze trwanie w sporze mogło dla niego oznaczać utratę władzy na Litwie. Ton korespondencji wysyłanej do Russdorfa wyraźnie świadczył o tym, że wielki książę był zupełnie zaskoczony tempem i skalą postępów wojsk polskich, dotychczasowy zaś przebieg walk (szczegółowo relacjonuje to Długosz) był niemal katastroficzny. Nie można także wykluczyć, że Świdrygiełło był po prostu zdemoralizowany klęską poniesioną pod Łuckiem, w której do niewoli dostali się Rumbold i Gasztołd, a on sam ledwie uszedł z życiem74. W tej sytuacji, kiedy dalsze przeciąganie wstępnych rokowań nie przynosiło rezultatu (sądzimy, że w grę wchodził brak nowin z Malborka), wielki książę postanowił podpisać rozejm, który był dla niego jedynie formą przeczekania trudnej sytuacji. Ani nie zamierzał trwale godzić się z Polską, ani porzucać Zakonu.
Powyższe uwagi pozwalają nam także odrzucić twierdzenie L. Kolankowskiego, że rozejm podpisany w Czartorysku był wielkim triumfem Świdrygiełły. Poza tym dodajmy, że książę nie walczył o uznanie władzy na Litwie przez Polskę, bo to oznaczało trzymanie się zapisów aktów unii. Walczył o uznanie swych dziedzicznych praw do Wielkiego Księstwa. Tego zaś nigdy od Jagiełły i Korony otrzymać nie mógł.
Po podpisaniu rozejmu czartoryskiego sytuacja powoli zaczynała się krystalizować. Do wielkiego mistrza napływały wprawdzie nowe doniesienia o układzie polsko-litewskim75, ale odezwał się także Świdrygiełło, relacjonujący swe położenie względem Jagiełły i ostrzegający, że Polacy, gdy tylko wrócą z Litwy, uderzą na Zakon76 (list napisany zaledwie dziesięć dni po ratyfikacji rozejmu, rozwiewający przy sposobności wszelkie wątpliwości, co do dalszych zamiarów wielkiego księcia). Wiadomości otrzymane od Świdrygiełły potwierdził na początku października komtur ostródzki Wolfram von Saunsheim, który informował wielkiego mistrza o przygotowaniach do wojny czynionych na Mazowszu w celu pomszczenia krzywd, jakich doznała Korona77.
Po klęsce wojsk zakonnych pod Dąbkami Russdorf przekonał się, że Świdrygiełłę można wykorzystać także dla osiągnięcia celów doraźnych. 20 września zawiadomił księcia o ruchach wojsk polskich i wzywał, by wpłynął na Jagiełłę w celu określenia polskich zamiarów względem Zakonu. Prosił także, żeby Świdrygiełło wstawił się u króla w sprawie wziętych do niewoli dostojników zakonnych78. Wielki książę nie odmówił, decydując się wysłać do króla swego posła („Herrn Androszko”), a Russdorfa natychmiast powiadomił o rezultatach tej misji. Zapewnił też Zakon, że w razie agresywnych działań Polaków, Litwa wywiąże się ze swych sojuszniczych względem wielkiego mistrza zobowiązań79. Naciski Świdrygiełły musiały być bardzo zdecydowane, skoro król poczuł się w obowiązku usprawiedliwić się ze swego postępowania80. 28 października wielki książę ponowił ostrzeżenia, informując Russdorfa o polskich przygotowaniach do wojny, po raz kolejny zapewniając o swej lojalności. Stwierdzał, że jeśli Polacy rzeczywiście uderzą na Zakon, z wszystkimi siłami zaatakuje Koronę81.
Ciągle przychodzące listy od Śwdrygiełły dawały wielkiemu mistrzowi możliwość dokładnego zorientowania się w sytuacji. Nie tylko znał plany wielkiego księcia, ale także miał okazję poznania przynajmniej części planów Jagiełły. Dotyczy to szczególnie polskich prób odciągnięcia Świdrygiełły od sojuszu z Zakonem82. 30 grudnia 1431 r. Piotr Szafraniec wysłał do wielkiego księcia list, w którym nakłaniał go do porozumienia z Polską i spotkania z królem, sugerując zarazem, że Świdrygiełło mógłby liczyć na regencję z powodu złego stanu zdrowia Jagiełły83. Książę nie wyraził zgody, choć musiał zwrócić się do Jagiełły o potwierdzenie propozycji, skoro król odpisał mu 16 stycznia 1432 r., odżegnując się od akcji Szafrańca84. Jeszcze jednak przed otrzymaniem polskich propozycji Świdrygiełło zapewnił wielkiego mistrza o swej przyjaźni i wierności, dodając, że choć król wszelkimi sposobami próbuje go przeciągnąć na swą stronę, pozostanie przy Zakonie, choćby „ofiarowano mu w zamian cały świat”85. Potem zresztą lojalnie zawiadomił Russdorfa o namowach, by objął regencję w Polsce, o czym dowiedział się od wracających z Polski Rumbolda i Gasztołda86. Jak wielką pałał wówczas nienawiścią do brata pokazują dwa przykłady: nie ufał żadnym królewskim propozycjom i obawiał się nawet pić wino przesłane mu przez Jagiełłę87. Biorąc wszystkie przywołane tutaj argumenty, trudno doprawdy zrozumieć co skłoniło E. Maleczyńską do stwierdzenia, że wielki książę na przełomie 1431/1432 r. brał pod uwagę możliwość pogodzenia się z królem88.
Zamiast tego Świdrygiełło planował rozszerzenie kręgu swych sojuszników, proponując arcybiskupowi ryskiemu i biskupowi dorpackiemu zawarcie za przykładem Zakonu przymierza z Litwą89. Storpedował także próby przedyskutowania z Polską spornych kwestii. W myśl ustaleń rozejmu czartoryskiego obie strony miały się spotkać 2 lutego 1432 r. w Pałubiczach. Do spotkania jednak nie doszło, gdyż Świdrygiełło od początku mnożył trudności. Chciał wprawdzie dyskutować z Polakami, ale przy udziale wysłanników Russdorfa, na co się nie zgodził Jagiełło, odmawiając wystawienia glejtu bezpieczeństwa dla komturów Bałgi i Gniewu90. Zarzucił także królowi, że w liście tytułował go tylko księciem, ostrzegał, że bez udziału przedstawicieli wielkiego mistrza nie podejmie z Polską żadnych rozmów oraz oskarżał króla, że przybywa na rozmowy z potężną armią, co prostowali później Jagiełło i Szafraniec91. Wielkiego mistrza prosił zaś, by pełnomocnicy Zakonu spotkali się z nim jeszcze przed rozpoczęciem narad z królem w celu ułożenia planu działania92. Z Russdorfem pozostawał zresztą w stałym kontakcie listownym, ofiarowywał swe usługi w celu wywierania nacisku na Jagiełłę w sporach polsko-zakonnych, informował go o postępowaniu króla i przesyłał listy, które od niego otrzymywał, wreszcie 17 lutego 1432 r. zapewnił wielkiego mistrza, że litewskie posiłki nadciągną z pomocą Zakonowi w razie kroków wojennych podjętych przez Polskę93. Konsekwencją tego stanu rzeczy było rozjechanie się delegacji polskiej i litewskiej, dające Polsce wyraźnie do zrozumienia, że wielki książę nie zamierza schodzić z obranej drogi94.
Ostatnią próbą odciągnięcia Świdrygiełły od Zakonu były daleko idące postanowienia zjazdu sieradzkiego z kwietnia 1432 r. Zaproponowano wówczas uznanie jego rządów wielkoksiążęcych na takich samych zasadach, jakie obowiązywały Witolda. Niczego więcej nie można było uczynić. To zdecydowane ustępstwo na rzecz Świdrygiełły miało być zarazem formą sprawdzenia jego rzeczywistych intencji. Odrzucenie polskich propozycji jest kolejnym dowodem na niesłuszność hipotez o pojednawczych skłonnościach księcia i jego chęci utrzymania unii. Świdrygiełło przyjął wprawdzie poselstwo Ostroroga, później zaś następne złożone z kilku dostojników koronnych (koniec maja, a więc już po odnowieniu przymierza z Zakonem), ale jedyną rzeczą, jaką udało się osiągnąć, była jego zgoda na zjazd z Jagiełłą w Toruniu naznaczony na 30 września, przy czym wielki książę życzył sobie, żeby podczas rokowań obecny był także wielki mistrz95. W czasie, gdy Polacy obmyślali plany przekonania Świdrygiełły, wielki książę nie przestawał podejmowania energicznych kroków w stronę przeciwną. Przy czym jego zaangażowanie przeszło od słów do czynów, w marcu bowiem zgromadził znaczne siły na granicach Mazowsza, by na wezwanie wielkiego mistrza śpieszyć mu z pomocą96. Do Russdorfa wysłał Gedygołda, montował zbliżenie Mołdawii z Zakonem, informował o polskich próbach skłócenia go z Zakonem (Polaków określał jako ludzi skłonnych do kłamstw i podstępów)97, wreszcie zaś sprawił wielkiemu mistrzowi największą chyba niespodziankę, zawierając w czerwcu sojusz z Siemowitem V mazowieckim, którego nieco później niemal namówił do przystąpienia do sojuszu z Zakonem98. Ten ostatni projekt się nie powiódł z powodu obalenia Świdrygiełły przez Zygmunta Kiejstutowicza. Ukoronowaniem zabiegów księcia było odnowienie przymierza z Zakonem, które zawarto w tym samym Skirstymoniu 15 sierpnia 1432 r.99, gdzie obie strony uroczyście zapewniły siebie o chęci wieczystego zachowania przymierza i ustalały swych stałych przedstawicieli przy wielkim mistrzu i wielkim księciu100.
Pierwsza połowa 1432 r., szczególnie zaś może dwa miesiące: kwiecień i maj, były szczytowym okresem wpływów Świdrygiełły. Był to zarazem jedyny okres, który można określić jako niewątpliwy, choć krótkotrwały, sukces polityki księcia. W kilkunastomiesięcznej grze politycznej, która tak naprawdę toczyła się między Polską a Zakonem, przy pozostającym w cieniu i działającym nieco zza kulis królu rzymskim, pojawiła się chwilowa koniunktura, która wywindowała Świdrygiełłę na pierwszy plan. Dotychczas, choć brał w tym świadomy udział, jego kartę tylko rozgrywano, a wszystkie atuty zbierał Russdorf. W momencie jednak, gdy wielki mistrz przekonał się, że Polska mimo trudności zachowuje nadal walor naprawdę groźnego przeciwnika i przygotowuje się do odwetowego ataku na Zakon, zrozumiał, że przyjaźń i wierność Świdrygiełły mogą być jedyną szansą na wyciągnięcie państwa krzyżackiego z trudności. W dokładnie tej samej sytuacji znajdowała się Polska. Dopóki trwało niezachwiane przymierze zakonno-litewskie, Jagiełło musiał obawiać się agresywnych kroków przeciw sobie i nie mógł rozpocząć wojny z Zakonem, skoro Świdrygiełło groził wyprawą interwencyjną.
Można by spierać się, czy wielki książę mógł tę korzystną koniunkturę lepiej wykorzystać, na pewno jednak wykorzystać jej nie umiał. Jego działania kończyły się na buńczucznych zapewnieniach. Ostrzegał Jagiełłę, że jeśli nie przestanie umawiać się z husytami przeciw Zakonowi, uzbroi przeciw Polsce Wołochów101, zaznaczał także, że bez obecności Zakon i Wołochów (list pisany w wyraźnie obraźliwym tonie) nie rozpocznie z królem rozmów pokojowych102. Wielkiego mistrza uspokajał zaś, że nie wierzy wprawdzie we wspólny polsko-husycki atak na Zakon, ale w razie potrzeby wkroczy zbrojnie do Korony103.
Obalenie Świdrygiełły104 postawiło Russdorfa w fatalnej sytuacji. Można przypuszczać, że niemal jednocześnie dotarły do niego wiadomości o klęsce Świdrygiełły i poselstwie od Zygmunta Kiejstutowicza105. Oceniając sytuację, w jakiej znalazł się Zakon, A. Lewicki stwierdzał, że przed wielkim mistrzem stanęła alternatywa: albo pogodzić obu książąt i razem z nimi walczyć przeciw Polsce („przyczem jednak oczywiście jeden z nich ustąpić by musiał z godności wielkiego księstwa”) albo zrezygnować z dotychczasowych planów, tzn. pogodzić się z Polską za pośrednictwem Zygmunta Kiejstutowicza i wycofać się z gry lub wystąpić z nowymi sojusznikami przeciw Świdrygielle. Po wahaniach Russdorf doszedł do wniosku, że trzeba „starać się wszelkimi sposobami, iżby Zygmunt pogodził Zakon z Polską”106.
Przed ustosunkowaniem się do tych propozycji, przywołajmy fakty. Reibenitz i Balg, którzy przybyli na Litwę jeszcze przed zamachem, słali do Russdorfa wiadomości, że nowy wielki książę jest przyjacielsko nastawiony do Zakonu i zamierza spotkać się z wielkim mistrzem w Memlu107. Wysłany do Zygmunta Ludwik von Landsee, który miał rozpoznać sytuację, zdecydowanie radził, by odstąpić od Świdrygiełły i dojść do pozrozumienia z Zygmuntem Kiejstutowiczem108 (nowy wielki książę dopuścił Landseego do rozmów z polską delegacją i podobno bardzo się starał, by pogodzić Zakon z Koroną)109. Inaczej sytuację oceniał Rutenberg, który pierwszy dowiedział się o zrzuceniu Świdrygiełły. Obalonemu księciu odpowiedział, że wraz z wielkim mistrzem podejmą starania, by Zygmunt Kiejstutowicz zgodził się na wydzielenie mu jakiejś dzielnicy, ale zarazem ostrzegał, że w najbliższym czasie nie będzie mógł udzielić znaczniejszej pomocy zbrojnej. Wielkiego mistrza zaś przekonywał, że odstąpienie Świdrygiełły mogłoby narazić Zakon na nieobliczalne konsekwencje110. Na sugestie mistrza inflanckiego o osobnej dzielnicy dla Świdrygiełły Russdorf zareagował poselstwem Vochsa wysłanym do Zygmunta Kiejstutowicza111.
Gdy okazało się jednak, że Zygmunt Kiejstutowicz zawarł przymierze z Polską, Russdorf postanowił, że należy podjąć działania bardziej zdecydowane. Powiadomił Rutenberga, że odtąd należy wspierać Świdrygiełłę, a do księcia wysłał Landseego112. Niebawem nadeszły pocieszające wiadomości. Balg donosił wielkiemu mistrzowi, że Świdrygiełło posiada więcej zwolenników od Zygmunta Kiejstutowicza, sam zaś obalony wielki książę pisał do Russdorfa, że Zygmunt znajduje się w kłopotliwej sytuacji, bo najprawdopodobniej nie otrzyma pomocy od Polski, choć bardzo na nią liczył113. Nic więc dziwnego, że nastrój wielkiego mistrza uległ wyraźnej poprawie114, a ogólna sytuacja układała się pomyślnie. Rutenberg donosił mu 24 listopada, że Zygmunt Kiejstutowicz uskarża się na Zakon, ponieważ nie odpowiada on na jego propozycje i ponawia swą gotowość zawarcia przymierza z wielkim mistrzem115. Zygmunt nie zgadzał się tylko na jedno: jakiekolwiek pośrednictwo w sporze ze Świdrygiełłą, bo w ogóle nie zamierzał iść względem niego na ustępstwa116.
Jednak po kilku dniach nadeszły o wiele gorsze wiadomości. Świdrygiełło, nie czekając na posiłki inflanckie, ruszył w kierunku Oszmiany, by stamtąd maszerować na Wilno117, zaskoczony jednak przez Zygmunta, poniósł 8 grudnia klęskę pod Oszmianą118. Nie wszystko było jeszcze stracone, bo Świdrygiełło utrzymał swą władzę w dotychczasowych posiadłościach (m.in. Smoleńsk, Połock, Witebsk, Kijów, Wołyń, Mścisław, Borysów), ale rozwiało się złudzenie o pokonaniu Zygmunta Kiejstutowicza. Wielki mistrz nadal obiecywał Świdrygielle pomoc, ale kazał za nią płacić, żądając od księcia oddania Połągi119.
Wróćmy teraz do oceny motywów postępowania Russdorfa. Propozycje A. Lewickiego są teoretycznie bez zarzutu, gdyby jednak zastanowić się nad nimi głębiej, nasuną pewne wątpliwości. Czy w ogóle wielki mistrz mógł brać pod uwagę możliwość pogodzenia Świdrygiełły z Zygmuntem Kiejstutowiczem? Szczerze w to wątpimy. W grę wchodziła przecież rzecz bardzo poważna — rywalizacja o niepodzielną władzę nad Wielkim Księstwem. Jak można było oczekiwać od pokonanego Świdrygiełły, który dotychczas snuł bardzo ambitne plany, że w wyniku chwilowego niepowodzenia (tak książę oceniał zamach stanu) zgodzi się na odgrywanie podrzędnej roli. Zwłaszcza że w myśl postanowień przymierza skirstymońskiego ufał, że prędzej czy później z pomocą Zakonu uda się pozbawić Zygmunta władzy. Myśleniem naiwnym a nie politycznym byłoby żywienie złudzeń, że nowy wielki książę, idąc na najmniejsze choćby ustępstwa, dobrowolnie zgodzi się na utrzymywanie na Litwie stanu niepewności, żyjąc w ciągłym strachu, że Świdrygiełło w końcu zechce się upomnieć o odebraną mu władzę.
Można dyskutować, czy Russdorf zamierzał za pośrednictwem Zygmunta Kiejstutowicza godzić się z Polską. Nie zapominajmy jednak, że konflikt polsko-krzyżacki był już zbyt zaawansowany, by liczyć na załatwienie go zwykłym porozumieniem, na zasadzie zapomnienia niedawnych urazów. Tego oczywiście wielki mistrz nie mógł wykluczać, trudno jednak przypuszczać, by wiązał z tym pomysłem zbyt wiele nadziei. Poza tym należy oceniać sytuację tak, jak ją odbierano w Malborku jesienią 1432 r. Russdorf mógł być pewien, że Świdrygiełło nie zrezygnuje bez walki. Wkrótce przekonał się także, że jego szanse nie są skazane na niepowodzenie, bowiem Zygmunt Kiejstutowicz był jednak niewiadomą. Nie sposób było przewidzieć jego posunięć, być może na samym początku nie wiedziano także o roli (albo lepiej powiedzieć nie miano o niej pewności), jaką w zamachu na Litwie odegrała Polska. Dla wielkiego mistrza najważniejszą rzeczą było wysondowanie opinii Zygmunta Kiejstutowicza o Zakonie z nadzieją, że nowy wielki książę zachowa pełną neutralność. Od momentu bowiem, gdy zdobyto pewność (nie jesteśmy w stanie dokładnie określić, kiedy się to stało)120, że Zygmunt osiągnął władzę dzięki polskiej pomocy, nie można było oczekiwać, że zgodzi się odgrywać dla Zakonu rolę Świdrygiełły.
Ten niezwykle skomplikowany stan rzeczy skłania nas do wysunięcia hipotezy, że w położeniu, w jakim znalazł się Zakon, najkorzystniejszym dla niego rozwiązaniem było sparaliżowanie sytuacji na Litwie. Najłatwiej było to osiągnąć, przedłużając rywalizację obu książąt. Dawało to z jednej strony pewność, że Zygmunt Kiejstutowicz aktywnie nie będzie w stanie zaangażować się po stronie polskiej, nawet gdyby tego od niego zażądano, a raczej sam będzie potrzebował militarnego wsparcia Jagiełły. Z drugiej zaś, powstrzyma Polskę przed podjęciem radykalnych kroków przeciw Zakonowi. Ten wniosek łatwo mógł się nasunąć z dotychczasowej obserwacji zachowania strony polskiej, która musiała mieć pewność, że w konflikcie z Zakonem Litwa w najgorszym przypadku nie weźmie udziału w walce po żadnej ze stron. Pośredniego dowodu dostarcza tutaj postępowanie Zygmunta Kiejstutowicza121 (Russdorf zwlekał najdłużej jak mógł, by utrzymać w księciu złudzenia, że Zakon wcale niekoniecznie musi trwać w sojuszu ze Świdrygiełłą), innego zaś list Landseego do wielkiego mistrza z 11 lutego 1433 r., z którego wynika, że autor nie może zrozumieć polityki Malborka względem Litwy122. Wielki mistrz kazał mu bowiem opuścić Świdrygiełłę, choć położenie księcia ulegało poprawie z dnia na dzień. Gdyby więc chodziło o możliwości sugerowane przez A. Lewickiego, Landsee, wytrawny dyplomata wykorzystywany przez Zakon zawsze w najbardziej skomplikowanych sprawach123, z pewnością zorientowałby się, o co chodzi Russdorfowi. Natomiast gra na dwa fronty, przy wzrastającym na Litwie poparciu dla Świdrygiełły mogła mu się wydać polityczną niekonsekwencją.
Przeprowadzona analiza skłania do wysunięcia następujących wniosków:
1) Świdrygiełło, odwołując się do dziedzicznych praw do Wielkiego Księstwa, chciał dzierżyć władzę na Litwie, pozostając w sojuszu z Zakonem i Zygmuntem Luksemburskim.
2) Przez cały czas swych rządów wielkoksiążęcych w latach 1430-1432 konsekwentnie dążył do zerwania unii polsko-litewskiej.
3) Zakon inflancki w latach 1430-1432 był największym sprzymierzeńcem Świdrygiełły.
4) Kunktatorska polityka Pawła Russdorfa prowadzona do czasu podpisania pierwszego układu skirstymońskiego wynikała z chęci przekonania się, czy mistrz inflancki Cisso Rutenberg skłonny będzie zaangażować się czynnie w konflikt polsko-litewski po stronie Świdrygiełły.
5) Układ skirstymoński z 1431 r., wbrew dotychczasowym opiniom, uznajemy za wątpliwy sukces polityki wielkiego księcia.
6) Podpisując 26 sierpnia 1431 r. rozejm czartoryski Świdrygiełło nie posiadał dokładnych informacji o poczynaniach wielkiego mistrza, Jagiełło zaś doskonale zdawał sobie sprawę z krzyżackich przygotowań do ataku na Polskę.
7) Wysuwamy hipotezę, że polityka Russdorfa w pierwszym okresie po zamachu Zygmunta Kiejstutowicza zmierzała poprzez przedłużanie rywalizacji obu książąt do sparaliżowania sytuacji na Litwie.
Wykaz skrótów
ASP — Acten der Staendetage Preussens unter der Herrschaft des Deutschen Ordens, herausgegeben M. Toeppen, Bd. I, Leipzig 1874.
BGDO — Die Berichte der Generalprokuratoren des Deutschen Ordens an der Kurie, bearbeiten von K. Forstreuter unter Mitwirkung von H. Koeppen, vierter Band (1429-1436), erster Halbband (1429-1432), Goettingen 1973.
CDL — Codex diplomaticus Lithuaniae, ed. E. Raczyński, Vratislaviae 1845.
CE — Codex epistolaris saeculi decimi quinti, t. I, ed. A. Sokołowski, J. Szujski, Cracoviae 1876, t. II, ed. A. Lewicki, Cracoviae 1891, t. III, ed. A. Lewicki, Cracoviae 1894, Mon. Medii Aevi Hist., t. II, XII, XIV.
CEV — Codex epistolaris Vitoldi magni ducis Lithuaniae 1376-1430, coll. A. Prochaska, Cracoviae 1882, Mon. Medii Aevi Hist., t. VI.
Długosz — Joannis Długossii seu Longini canonici Cracoviensis Historiae Poloniae, cura et impensis A. Przezdziecki, t. IV, Opera omnia, t. XIII, Cracoviae 1877.
IA — Index Actorum saeculi XV ad res publicas poloniae spectantum que quidem typis edita sunt..., coll. A. Lewicki, Cracoviae 1888, Mon. Medii Aevi Hist., t. XI.
IC — Index Corporis historico-diplomatici Livoniae et Curoniae, ed. C. E. Napiersky, t. I, Riga — Dorpat 1833.
LEC — Liv-, Est-, Curlaendisches Urkundenbuch, begrundrt von F. G. v. Bunge, im Auftrage der baltischen Ritterschaften und Staedte fortgesetzt von H. Hildebrand, Bd. VIII, 1429 Mai — 1435, Riga — Moskau 1884.
RI — Regesta Imperii XI. Die Urkunden Kaiser Sigmunds (1410-1437), verzeichnet von W. Altmann, Bd. II (1424-1437), Innsbruck 1897-1900.
RHD — Regesta historico-diplomatica Ordinis S. Mariae Theutonicorum 1198-1525, Pars I: Index Tabularii Ordinis S. Mariae Theutonicorum Regesten zum Ordensbriefarchiv vol. 1: 1198-1454, bearbeitet unter Mitwirkung zahlreicher Anderer von E. Joachim, herausgegeben von W. Hubatsch, Goettingen 1948.
RLU — Russich-Livlaendische Urkunden, herausgegeben von C. E. Napiersky, St. Petersburg 1868.
SD — Skarbiec diplomatów papieskich, cesarskich, królewskich... do krytycznego wyjaśnienia dziejów Litwy, Rusi litewskiej..., zebrał I. Daniłowicz, t. I-II, Wilno 1860, 1862.
SDO — Die Staatsvertraege des Deutschen Ordens in Preussen im 15. Jahrhundert, erster Band (1398-1437), herausgegeben von E. Weise, Koenigsberg 1939.
SHRM — Supplementum ad Historica Russiae Monumenta, ed. A. I. Turgeniew, Petropoli 1848.
SRP — Scriptores rerum Prussicarum. Die Geschichtsquellen der Preussischen vorzeit bis zum untergange der Ordensherrschaft, herausgegeben von T. Hirsch, M. Toeppen, E. Strehlke, Bd. III, Leipzig 1870.
ZDM — Zbiór dokumentów małopolskich, wyd. S. Kuraś, I. Sułkowska-Kurasiowa, t. VII, Wrocław 1975.
Çìåñò
Ó 1430 ã. ë³òî¢ñê³ÿ ³ ðóñê³ÿ ìàãíàòû ïàñïðàáàâàë³ ¢÷ûí³öü Âÿë³êàå êíÿñòâà ˳òî¢ñêàå íåçàëåæíûì àä Ïîëüø÷û. Ïàñëÿ ñìåðö³ ³òà¢òà ÿãî íàñëåäí³êàì âûáðàë³ Ñâ³äðûãàéëó — ïðûõ³ëüí³êà äçÿðæà¢íàé íåçàëåæíàñö³ ÂÊË. Íîâû êíÿçü ³ìêíó¢ñÿ íàáë³ç³ööà äà Òý¢òîíñêàãà îðäýíà ³ ³ìïåðàòàðà ѳã³çìóíäà ² Ëþêñåìáóðãñêàãà. Áûëà ãýòà ðàøó÷àÿ ñïðîáà çìåíû çàìåæíàé ïàë³òûê³ Ë³òâû. Óçí³êíåííå ë³òî¢ñêà-òý¢òîíñêàé êààë³öû³ âûêë³êàëà ïðîö³äçåÿííå ç áîêó ïîëüñêàãà êàðàëÿ Óëàäç³ñëàâà ßãàéëû. Ïàðàæýííå ¢ âàéíå ç Ïîëüø÷àé ïðûìóñ³ëà Ñâ³äðûãàéëó ñêàñàâàöü ñàþç ç Òý¢òîíñê³ì îðäýíàì. Àäíàê íå çäîëå¢ ¸í óòðûìàöü óëàäó ¢ äçÿðæàâå, ïàêîëüê³ áû¢ çâåðãíóòû Æûã³ìîíòàì Êåéñòóòàâ³÷àì, ÿê³ êàðûñòà¢ñÿ ïàäòðûìêàé Ïîëüø÷û.
1 Problem ten analizujemy szczegółowo w pracy Wyniesienie Świdrygiełły na Wielkie Księstwo Litewskie, „Lituano-Slavica Posnaniensia. Studia Historica”, t. IX (tekst oddany do druku). Wcześniejsze ustalenia literatury, patrz m.in. A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły. Ustęp z dziejów unii Litwy z Koroną, Kraków 1892, s. 70-71; tenże, Ueber das Staatsrechtliche Verhaeltniss Littauens zu Polen unter Jagiełło und Witold, „Altpreussiche Monatsschrift”, t. 97, 1894, s. 90-91; A. Prochaska, Ostatnie lata Witołda. Studyum z dziejów intrygi dyplomatycznej, Warszawa 1882, s. 343; O. Halecki, Dzieje Unii Jagiellońskiej, t. I, Kraków 1919, s. 275; L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa Litewskiego za Jagiellonów, t. I, Warszawa 1930, s. 165-166; tenże, Polska Jagiellonów. Dzieje polityczne, Olsztyn 1991, s. 48-49; S. Kutrzeba, Unia Polski z Litwą, [w:] Polska i Litwa w dziejowym stosunku, Warszawa etc. 1914, s. 523-524.
2 SRP (wykaz skrótów na końcu pracy), s. 243-244, 185; CE, II, nr 20. O stosunkach Świdrygiełły z Zakonem za życia Witolda, patrz J. Matusas, Svitrigaila. Lietuvos didysis kunigaikstis, Vilnius 1991, s. 21-24, 32-33; A. v. Kotzebue, Switrigail, ein Beytrag zu den Geschichten von Littauen, Russland Polen und Preussen, Leipzig 1820, s. 25-26, 29, 164-170; A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 50 i n.; L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 77 i n., 135-136, 164.
3 SRP, s. 244, 375; CDP, nr 57, 66; CEV, nr 813; Długosz, s. 217-218.
4 SRP, s. 255-256, 259, 267, 291; Das Marienburger Tresslerbuch der Jahre 1399-1409, herausgegeben von Dr Joachim, Koenigsberg 1896, s. 128, 345; SD, I, nr 685, 731, 743-745, 754, 756, 767, 777.
5 SRP, s. 257-259.
6 CEV, nr 430-431, 434.
7 Tamże, nr 279, 889-890, SRP, s. 269; Liber cancellariae St. Ciołek. Ein Formelbuch der polnischen Koenigskanzlei aus der Zeit der hussitischen Bewegung, wyd. J. Caro, t. II, Wien 1874, nr 34.
8 CEV, nr 877, 883; LEC, V, nr 2489.
9 CEV, nr 1348 (list Zygmunta do wielkiego mistrza z 17 kwietnia 1429 r.): „Ouch hat herczog Swidrigal zu uns gesandt, und sich gar freuntlich gen uns erboten, und wolt uns gern dienen und bei uns sein...”; RI, nr 7215. Patrz: J. Voigt, Geschichte Preussens von den aeltesten Zeiten bis zum Untergange der Herrschaft des Deutschen Orden, Bd. VII, Koenigsberg 1836, s. 527; A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 66; O. Halecki, Dzieje Unii, s. 274.
10 CEV, nr 1428 (list Witolda do marszałka Zakonu Holta z 8 sierpnia 1430 r.): „und willen denne unsere brudere herczoge Switrigal und Segemund und ander furste einen noch dem anderen kegen dem herren homeister senden en czu entpfaen und werdiklichem uffczunemen...”; CE, II, nr 204: „Traxerat nempe predictus dux Switrigal ad se secreta adhuc vivente illo victorioso principe duce magno Withowdo, omnes fere illos scismaticos principes et nobiles favoribus multis”.
11 Nowa interpretacja tych wydarzeń patrz: J. Nikodem, Wyniesienie Świdrygiełły.
12 A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 52.
13 O. Halecki, Dzieje Unii, s. 274, 282.
14 Tamże, s. 282. Podobnie A. v. Kotzebue, Switrigail, s. 57, i J. Voigt, Geschichte Preussens, Bd. VII, przyp. 2, s. 568 i przyp. 2, s. 571.
15 L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 169-174.
16 E. Maleczyńska, Rola polityczna królowej Zofii Holszańskiej na tle walki stronnictw w Polsce w latach 1427-1434, Lwów 1936, s. 80-81.
17 Ogólnie zwracaliśmy na to uwagę w pracy Wyniesienie Świdrygiełły.
18 CEV, nr 1464; RHD, nr 5543; SD, II, nr 1701 (tutaj błędna data 1434); IA, nr 2043. A. v. Kotzebue, Switrigail, s. 122 także błędnie datował list do Zygmunta Luksemburskiego na 1434 r. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 84; A. Prochaska, Ostatnie lata, s. 343-344. Patrz także RHD, nr 5574.
19 CEV, nr 1333.
20 SD, II, nr 1519; IA, nr 1628. Patrz: J. Voigt, Geschichte Preussens, Bd. VII, s. 563; K. Forstreuter, Preussen und Russland im Mittelalter. Die Entwicklung ihrer Beziehungen von 13. bis 17. Jahrhundert, Koenigsberg — Berlin 1938, s. 41; J. Matusas, Svitrigaila, s. 45.
21 LEC, nr 366: „das her mit entracht der hern bayare, rittere und knechte und mit vulbort unsirs allirgnedigesten hern zcu Polen etc. koniges in enen grosfursten und hern der lande gekoren und uffgenomen were und das her unsir und unsirs ordins so vullenkomener guter frundt und gunner wesen wolde, alz sien vorfare gewesen were. Doruff wir im widdir so wir fruntlichste und bequemest kunden, en antwort schreben. Und alz her nw abir hat geschreben, so sendet her an uns syne botschafft, alz her Schedebor...”; RHD, nr 5520; SD, II, nr 1524.
22 LEC, nr 395, 398 (odpowiedź Rutenberga na list wielkiego mistrza w interesującej nas sprawie); BGDO, nr 226. Patrz także: list Zygmunta Luksemburskiego (RI, nr 7931), w którym król rzymski informował o planach koronowania Świdrygiełły.
23 A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 85-86.
24 Nie bez znaczenia jest tutaj kwestia ogólnej roli mistrzów inflanckich, patrz: C. A. Lueckerath, Paul von Rusdorf. Hochmeister des Deutschen Ordens 1422-1441, Bad Godesberg 1969, s. 177 i n.
25 RI, nr 8535; RHD, nr 5628; SD, II, nr 1541 (list króla rzymskiego do wielkiego mistrza z kwietnia 1431 r.).
26 LEC, nr 395; RHD, nr 5570; SD, II, nr 1531. W sprawie polskich propozycji: „So haben wir sie mit gelympe, als wir beqwemste mochten, abegeweiset und sein, Got weis, umb semlichir sachen usgang faste sere bekommert”.
27 LEC, nr 398: „So haben wir doch die sache mit unsirn gebittigern, die wir uff desse zceith by uns hatten, obirwegen, der gutduncken mit uns in den sachen wol were, behaldende doch dorinne euwir gnoden wisheit, das sich eu wir gnode dorinne ene wyle bequemelich mochte enthalden zcwusschen beiden parten, bisz das men sege, wie is sich domete wolde vorlauffen, doch das die Littouwen in eynir hemodt von euwirn gnoden nicht scheideten ungetrostet, wente dissir grosfurse jo jewerlde unsirs ordins grosze gunner is gewesen, und wurde her nw an unsirmordin keynen trostin synen noten befynden, villichte mochten sie undir enandir voreynigen und loszen unsirn ordin do buszen. Was denne dovon ensteen und komen mochte, das magh euwir gnode irkennen. Wurde abir euwir gnode mit den euwir vor das suneste uskyszen, eme teyle byzcuvallende, so duncket uns nicht gerothensien, das men den polen in den sachen byvalle adir eynige hulffe thue widdir die Littouwen, wente men an in keynen vasten globen noch stete fruntschafft nyhe befunden hat. Och is sich zcu besorgen, ville men dem fursten entkegen, das alle Rusche zcunge mit im unsirm ordin enkegen sien wurde”; RHD, nr 5573; SD, II, nr 1532. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 86; J. E. v. Kozielsk-Puzyna, Switrigail von Litauen, Freiburg 1914, s. 126; K. Forstreuter, Preussen und Russland, s. 41 (tutaj błędna data 31 stycznia); L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 169-174.
28 CE, II, nr 191; Długosz, s. 433. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 91; O. Halecki, Dzieje Unii, s. 279-280; J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, Wrocław etc. 1990, s. 293; A. Swieżawski, Mazowsze i Ruś Czerwona w średniowieczu. Wybór prac, Częstochowa 1997, s. 101, 275-276; Ì. Ê. Ëþáàâñêèé, Î÷åðê èñòîðèè ëèòîâñêî-ðóññêîãî ãîñóäàðñòâà äî Ëþáëèíñêîé óíèè âêëþ÷èòåëüíî, Ìîñêâà 1910, ñ. 63; T. M. Trajdos, Kościół Katolicki na ziemiach ruskich Korony i Litwy za panowania Władysława II Jagiełły (1386-1434), t. I, Wrocław 1983, s. 164-165.
29 RHD, nr 5575, 5579.
30 LEC, nr 407: „Vort von der botschaft, die der grosfurste usz littouwen an die hern bisschoffe Rige und Dorpte und gesant hat, der gewerbe an sie sowol an uns was andirs nicht,denne das der here herczogh Switt [rigail] mit entracht der hern bayoren, ritteren und knechten und mit vulbort des hern ko[ninges zcu] Polan in enen grosfursten zcu Littouwen gekoren und ufgenomen were und das her mit unsirm ordin die vorschreibunge und vorsegelunge, die sien vurfare mit unsirm ordin gethaen hette, vullenkomen halden wolde”; RHD, nr 5584; BGDO, nr 207; IA, nr 1660.
31 SD, II, nr 1538; IA, nr 1662.
32 SD, II, nr 1539; RHD, nr 5597.
33 Długosz, s. 433-435; ZDM, nr 2065. A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 87; Z. Kowalska, Stanisław Ciołek (+ 1437) podkanclerzy królewski, biskup poznański, poeta dworski, Kraków 1993, s. 120-121; O. Halecki, Dzieje Unii, s. 280; L. Kolankowski, Polska Jagiellonów, s. 49; J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, s. 294; J. Krzyżaniakowa, Kancelaria królewska Władysława Jagiełły. Studium z dziejów kultury politycznej Polski w XV w., cz. I, Poznań 1972, s. 242
34 SD, II, nr 1530, 1542; BGDO, nr 231; IA, nr 1670, 1741; RHD, nr 5683; CE,II, nr 192; CDL, s. 349-351. J. Goll, Cechy a Prusy ve stredoveke, Praha 1897, s. 221 i n; J. Grygiel, Życie i działalność Zygmunta Korybutowicza. Studium z dziejów stosunków polsko-czeskich w pierwszej połowie XV w., Wrocław etc 1988, s. 109; J. Macek, Husyci na Pomorzu i w Wielkopolsce, Warszawa 1955, s. 36-37
35 Długosz, s. 442; CE, II, nr 189-190; SRP, s. 495. Jagiełło proponował 3 czerwca, Świdrygiełło obstawał przy 22 lipca. SD, II, nr 1542-1543; BGDO, nr 231; IA, nr 194; RHD, nr 5633, 5638.
36 BGDO, nr 226: „Der konig von Polan hatte seyne botschaft czu uns getan, begerende sich mit uns und unsern orden vorbynden wedir die lant Littauwen etc. Der gleichen ouch die littawschen herren ere botschaft czu uns getan haben, wedir die Polan sich czu voreynen. Wir ettichir masse in unserm gemute von den selben sachen sien bekomert, wie wir uns in den wol bewaren konden. Die Polan sich sere schicken und gereiten czu krige, die ouch gancz gereit seyn. Wir besorgen uns, das sie unserm orden mit dem ergesten meynen”; SD, II, nr 1540; IA, nr 1666.
37 BGDO, nr 302; SD, II, nr 1575. List Russdorfa z 3 sierpnia nie został wydany.
38 „Gnediger herre meister, ee das euwer brife qwomen, 20 tage dovor so woren dy czeitunge geschreiben us Polen hir yn, und 15 tage czuvor, ee das dy brife komen, do hotte geschreiben dy konigynne us Polen, der bisschoff czu Crakaw mitsampt der phaffheit doselbist, clangende gros off unserm orden, was schande, schade mit bornen, morden, frauwen und juncfrauwen beschempniss [...] Der pobist mit seinen cardinalen, do sy dese imerliche clage vornomen, und ich nicht wuste czu vorentwerthen, wurden also irgremet wedir unsern orden, das sy, do euwer brife qwomen, mich off das erste nicht horen wolden”.
39 Długosz, s. 442-443; CDL, s. 354-356, 373. Patrz A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 87-88; O. Halecki, Dzieje Unii, s. 282; C. A. Lueckerath, Paul von Rusdorf, s. 124; E. Maleczyńska, Rola polityczna, s. 86.
40 CE, II, nr 190; RHD, nr 5636, 5628; RI, nr 8535; SD, II, nr 1541; IA, nr 1667. Patrz: J. Voigt, Geschichte Preussens, Bd. VII, s. 566.
41 Druk treści przymierza: SDO, nr 171; LEC, nr 462; IC, nr 1299; RLU, nr 228; SD, II, nr 1545; IA, nr 1676; ASP, nr 403. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 89-90; J. Matusas, Svitrigaila, s. 54-55; C. A. Lueckerath, Paul von Rusdorf, s. 124-125; L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 174-175; J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, s. 295; J. Voigt, Geschichte Preussens, Bd. VII, s. 567; J. Caro, Geschichte Polens, Bd. IV, Gotha 1875, s. 14; Ch. Krollman, Politische Geschichte des Deutschen Ordens in Preussen, Koenigsberg 1932, s. 132.
42 „sunderlich czu eren dem allerdurchluchtigesten fursten unde herren hern Romischen konige, von des beserunge unde reifen rothes wegen unde etlicher seiner korfursten...”
43 „1. Czum irsten gefilesich is so czu welcher czeit [...] so sal ein teil, dem das alzo wirt mit krigen angefertiget, getrenlich unde alles gefere mit ganczer macht adir mit sulchir, alzo das das andir teil...”
44 „2. Were is abir, das ein teil von uns obenbenumpten teilen mit imande umme redelicher sache krigen welde, das sal mit rathe, wissen unde volwortdes anderen teiles gescheen”.
45 „3. [...] Und ab Got der Almechtige mit seinen gnoden helfen wurde, das man kriges gesegethe adir sust denfinden lande, stete, slosser unde dergleiche abegewuenne, das sal gleiche geteilet werden”.
46 „4. Sunderlich so wellen wir ouch, das di grenitczen [...] die bei dem alden irluchten fursten unde herren hern Allexandro andirs Wytawdus...”
47 „5. [...] so sal man dorumme mit nichte krigen, sunder ein teil sal das ander umme semlicher schelunge willen besenden...”
48 „6. Wir wellen och, das nimant von uns obenbenumpten beiden teilen, als der grosfurste, der homeister adir ere nochkomelige, sich mit imande sal ein...”
49 „7. [...] alzo gefache das noet wirt sein, alle dese oben ussgedrockten sachen, stocke unde artikel von nuwens befesten, bestetigen unde vorschreiben...”
50 A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 90.
51 Marzec 1430 r., CEV, nr 1376, 1402. Patrz: L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 175 i przyp. 2.
52 LEC, nr 463; Długosz, s. 434-435, 443. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 91; L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 176.
53 Długosz, s. 446-447.
54 SD, II, nr 1547.
55 SD, II, nr 1548-1549; RHD, nr 5660.
56 SD, II, nr 1550-1551; IA, nr 1683; RHD, nr 5665-5666.
57 SRP, s. 495; RHD, nr 5672.
58 SD, II, nr 1552; IA, nr 1694.
59 SD, II, nr 1553 (13 lipca 1431 r.).
60 RHD, nr 5678. Patrz także późniejsze listy, tamże, nr 5701, 5711; SD, II, nr 1559; IA, nr 1695.
61 SDO, nr 173; LEC, nr 501; RLU, nr 230; IC, nr 1304-1305; SD, II, nr 1562; SHRM, nr 118; RHD, nr 5760-5761; IA, nr 1699, 1701.
62 A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 105 i n.
63 SD, II, nr 1552; J. Voigt, Geschichte Preussens, Bd. VII, s. 571; SD, II, nr 1563; RHD, nr 5765. A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 105. Także list do marszałka i wielkiego komtura, RHD, nr 5764.
64 LEC, nr 463: „ubi cum eodem magistro et consiliariis ejus necnon cum magistro Lyvonie et ordine universo cruciferorum perpetuam pacem fecimus mutuisque federibus et ligis nos cum eis univimus et inscripsimus ita, ut ipse magister cum suo ordine debeat nos contra quemlibet inimicum nostrum adjuvare”; SHRM, nr 117; SD, II, nr 1554; RHD, nr 5657.
65 CE, II, nr 191; SHRM, nr 117; RHD, nr 5674; CE, III, dodatek nr 6; A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, dodatek nr II; SD, II, nr 1558; RHD, nr 5700. Patrz: J. Matusas, Svitrigaila, s. 39.
66 A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 94.
67 CE, III, dodatek nr 7; A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, dodatek nr I. Kolejnego dowodu na poparcie tezy, że w Polsce doskonale wiedziano o krzyżackich przygotowaniach jest późniejszy nieco list Jastrzębca do wielkiego mistrza (z 13 sierpnia): „audiuntur enim in hac contrata, in qua nunc residemus, aliqui rumores, quomodo secus granicias regni per vestros forent posite insidie, qui perambularent cum intencione invadendi metas regni, per quod incole regni in ipsis metis degentes non modico timore sunt concussi et talia perferunt usque ad nostri noticiam recurrentes pro consiliis”.
68 Tę datę wyznacza list Jagiełły do wielkiego mistrza (14 sierpnia), w którym pytał Russdorfa, czy zjazd między przedstawicielami Polski i Zakonu odbędzie się zgodnie z terminem, tj. 15 sierpnia, bo sam nie ma o tym żadnych wiadomości z kraju: CDL, s. 352-354; RHD, nr 5719. Nie sposób jednak wykluczyć, że o planach krzyżackich król wiedział nieco wcześniej, a list do wielkiego mistrza był kolejnym elementem gry na zwłokę — wszak nie wiedziano dokładnie, kiedy atak ma nastąpić.
69 ZDM, nr 2082. A. Gąsiorowski, Itinerarium króla Władysława Jagiełły 1386-1434, Warszawa 1972, s. 91; J. Krzyżaniakowa, Kancelaria królewska, cz. II, Poznań 1979, s. 182. Patrz także: J. Sperka, Działalność polityczna Piotra i Jana Szafrańców w okresie rządów Władysława Jagiełły, [w:] Genealogia — rola związków rodzinnych i rodowych w życiu publicznym w Polsce średniowiecznej na tle porównawczym, red. A. Radzimiński, J. Wroniszewski, Toruń 1996, s. 121, który zwraca uwagę na ten fakt (nie rozwijając problemu) i dostrzega milczenie historiografii na ten temat.
70 O ataku Zakonu patrz m.in.: M. Biskup, Najazd krzyżacki na Polskę i bitwa pod Dąbkami 1431 r., [w:] Studia historyczne poświęcone Stanisławowi Herbstowi, Warszawa 1967, s. 15 i n.; tenże, Wojny Polski z Zakonem krzyżackim (1308-1521), Gdańsk 1993; C. A. Lueckerath, Paul von Rusdorf, s. 125-126.
71 A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 106.
72 O. Halecki, Dzieje Unii, s. 286.
73 L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 179-180.
74 CE, II, nr 194: „Switrigal autem nisi equos mutarios, per loca permutatos, habuisset et nox nostris impedimentumprestitisset, nobis fuisset ut coniacturamur presentatus”; SD, II, nr 1558; CE, III, dodatek, nr 6; A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, dodatek, nr II; SD, II, 1558; RHD, nr 5700; IA, nr 1693. Także relacja Długosza, s. 448 o tym, jak król opłakiwał śmierć brata po przyniesieniu mu z pola bitwy zakrwawionej szaty księcia.
75 RHD, nr 5774, 5776, 5784.
76 Tamże, nr 5777.
77 Z. H. Nowak, Przyczynek do służby wojskowej na Mazowszu w pierwszej połowie XV w., [w:] Venerabiles, nobiles et honesti. Studia z dziejów społeczeństwa Polski średniowiecznej. Prace ofiarowane Profesorowi Januszowi Bieniakowi w siedemdziesiątą rocznicę urodzin i czterdziestopięciolecie pracy naukowej, red. nauk. A. Radzimiński, A. Supruniak, J. Wroniszewski, Toruń 1997, dodatek źródłowy, s. 211-212: „das sie alsoth eynen schaden, der dy Krone hat obirgangen, magen rechen”; RHD, nr 5816. Patrz też CDL, s. 362; SD, II, nr 1572.
78 LEC, nr 508; IA, nr 1713.
79 LEC, nr 512 (25 września); IA, nr 1716. Także RHD, nr 5801-5802. LEC, nr 531 (17 grudnia, Rutenberg do wielkiego mistrza): „unsir gebittiger zcu uns vorbotet undo widderbesetczinge willen der ampte der allir roth und gutduncken is, das wirs domete lassen besteen, bisz der tagh, der zcwuss[ch]en dem hern koninge zcu Polen und dem hern grosfursten zcu Littouwen sall gehalden werden, sie geslissen”; RHD, nr 5874; IA, nr 1731. O efektach patrz LEC, nr 533, 535; IC, nr 1339 (z błędną datą 1432 r.); RHD, nr 5884; IA, nr 1735; SD, II, nr 1580; CE, I/1, nr 77.
80 CE, II, nr 197.
81 SD, II, nr 1572; IA, nr 1724. Patrz także: RHD, nr 5830, 5832, 5840, 5858.
82 SD, II, nr 1576; RHD, nr 5870; IA, nr 1729.
83 CE, II, nr 203: „non alibi nisi ad V. S. debent diverti et comodo regni et Corone vicissim augmentare”; A. Prochaska, Świdrygiełło, „Przewodnik Naukowy i Literacki”, 1885, s. 975; SD, II, nr 1581 (błędna data 6 stycznia 1432 r.); RHD, nr 5887. Nie miejsce tutaj na podejmowanie dyskusji czym w istocie był list Szafrańca. E. Maleczyńska, Rola polityczna, s. 94-95 twierdziła, że była to samodzielna akcja stronnictwa kanclerskiego. Bardzo w to wątpimy, zresztą największym mankamentem tej hipotezy jest brak dowodów. Być może Szafraniec po prostu przekroczył swe uprawnienia, ponieważ niezbyt dokładnie zrozumiał bądź nadinterpretował decyzję królewską. „Była to zarazem — pisał Lewicki o polskiej propozycji — najszlachetniejsza i, jakby się zdawało, najskuteczniejsza broń względem tego Świdrygiełły, który tylko panować pragnął” (Powstanie Świdrygiełły, s. 126). Patrz także: LEC, nr 532; SD, II, nr 1579; RHD, nr 5878; IA, nr 1733. Wszystkie te informacje Zakon wykorzystał w relacji przesłanej papieżowi, patrz: CEV, s. 1063: „Poloni post novissimas treugas initas magno duci moderno administracionem regni Polonie obtulerunt, cum rex Polonie cecitate et senio sit gravatus, si et in quantum se contra ordinem cum eodem colligaret; ponderat S. V. affectum, quem Poloni ad ordinem habent, ex premissis etc, et per quos modos et vias nituntur ambulare”.
84 E. Maleczyńska, Rola polityczna, s. 95 i dodatek nr 2, s. 110: „Frater carissime, constat vobis, quod ipse magnificus Petrus Schaffranecz [...] et recedit a nobis et spaciatur per bona sua, iuxta libitum sue voluntatis. Nec sibi commisimus ista scribere, que vobis scripsit et dum visis scriptis vestris ipsum requisissemus, cur ad Vestram Fraternitatemscripta sua direxisset nobis irrequisitas, respondit se volnisse benefacturum in eo et ad unionem inter nos fiendam cooperaturum”. RHD, nr 5935.
85 LEC, nr 530: „wen keyn werlt uns von euch scheiden mag”; SD, II, nr 1577; RHD, nr 5872; IA, nr 1730.
86 SD, II, nr 1584.
87 SD, II, nr 1578; RHD, nr 5873; IA, nr 1732.
88 E. Maleczyńska, Rola polityczna, s. 94-95.
89 LEC, nr 538; SD, II, nr 1582; RHD, nr 5924 (list księcia do arcybiskupa ryskiego z 10 stycznia 1432 r.). LEC, nr 541, 551; SD, II, nr 1583, 1591; RHD, nr 5933, 5949; IC, nr 1318. LEC, nr 561; SD, II, nr 1597; RHD, nr 5984; IC, nr 1319; IA, nr 1766.
90 CE, III, dodatek nr 10; SD, II, nr 1588; RHD, nr 5939; IA, nr 1750; Długosz, s. 469-470; A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, dodatek nr IV.
91 SD, II, nr 1589, 1592; RHD, nr 5942, 5951; IA, nr 1753, 1755; CE, II, nr 202; A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, dodatek nr IV; CE, II, nr 203.
92 LEC, nr 541.
93 Tamże, nr 533; RHD, nr 5953; IA, nr 1759; SD, II, nr 1593, 1595; RHD, nr 5964, 5968; IA, nr 1761-1762; RHD, nr 6011, 6022; SD, II, nr 1594; IA, nr 1760. Także poselstwo Gedygołda do wielkiego mistrza, RHD, nr 5959.
94 Długosz, s. 469-470; ZDM, nr 1588-1589, 1595. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 127-128; J. Matusas, Svitrigaila, s. 63-64; Z. Kowalska, Stanislaw Ciołek, s. 122; A. Sochacka, Zjazdy polsko-litewskie w Lublinie i Parczewie w czasach Władysława Jagiełły, „Annales UMCS”, ser. F, vol. XLI/XLII, 1986/1987, s. 75-77.
95 Długosz, s. 471-472; CE, III, dodatek nr 13 (list komtura tucholskiego do wielkiego mistrza z 10 maja 1432 r.): „unde aldo dy mechtigisten der ganczen crone czu Polan eyns seyn worden mit herczog Swydrigals rothe, das der konig von Polan abetryth herczog Swydrigal das land, das herczog Wytold, deme got gnode, vorczeythen gehalden hot, so das her grosfurste dorobir solde seyn, als herczog Wytold gewest ist czu seyne leben... Asso (sic) hot man das aldo beslossen unde aus der beslyssunge und dem rothe so hot der konig von Polan genomen seyne czwene eldsten, her Osstrorog unde seynen kompan unde auch czwene aus herczog Swydrigals rethen, unde hot dy gesand czu herczog Swydrigal, uff unde dy beschedigen wellen ab sy magen”; LEC, nr 591, 606; CDL, s. 368; SD, II, nr 1605; RHD, nr 6114; IA, nr 1788. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 144; O. Halecki, Dzieje Unii, s. 287; L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 183; J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, s. 296.
96 List komtura elbląskiego do Russdorfa (30 marca 1432 r.): SD, II, nr 1598; RHD, nr 6033; IA, nr 1773.
97 LEC, nr 581; RHD, nr 6030-6031, 6042, 6052; SD, II, nr 1599-1600; IA, nr 1774, 1778.
98 RHD, nr 6119; 6138; SD, II, nr 1608, 1613-1614; IA, nr 1794, 1805; RHD, nr 6171. Patrz: A. Swieżawski, Mazowsze i Ruś Czerwona, s. 277-278; C. A. Lueckerath, Paul von Rusdorf, s. 127.
99 SDO, nr 172; ASP, nr 426; RLU, nr 231 a, b; LEC, nr 589; IC, nr 1323; SD, II, nr 1603-1604; RHD, nr 60-88; IA, nr 1784-1785. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 141 i n.; L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 183; C. A. Lueckerath, Paul von Rusdorf, s. 127.
100 LEC, nr 590.
101 SD, II, nr 1609, 1612; RHD, nr 6163; 6169; IA, nr 1800, 1804.
102 SD, II, nr 1617; RHD, nr 6183; IA, nr 1810.
103 LEC, nr 606; SD, II, nr 1610; RHD, nr 6165; IA, nr 1801.
104 LEC, nr 624; SD, II, nr 1621-1622; IC, nr 1331; RHD, nr 6208; IA, nr 1816-1817. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 147 i n.; O. Halecki, Dzieje Unii, s. 288-289; J. Matusas, Svitrigaila, s. 72 i n.; J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, s. 296-298; J. Krzyżaniakowa, Kancelaria królewska, cz. I, s. 243; B. Áàðâèíñêèé, Æèãèìîíò Êåéñòóòîâè÷ âåëèêèé êíÿçü Ëèòîâñêî-ðóññêèé (1432-1440), Æîâêâà 1905, ñ. 21; L. Kolankowski, Dzieje Wielkiego Księstwa, s. 184 i n.; E. Maleczyńska, Rola polityczna, s. 100-103 (tutaj całkiem bezzasadna opinia, że dynastia życzyła zwycięstwa Świdrygielle „na złość Oleśnickiemu”).
105 LEC, nr 632 (list mistrza inflanckiego do Russdorfa z 7 października); SRP, s. 498: „das her den bund, der gemacht were mit seyme vorfare an allen seynen puncten welde halden, unde welde den och noch krefliger vorschreyben unde machen noch des homeistere behagen”; LEC, nr 630; SD, II, nr 1620-1621.
106 A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 150.
107 SD, II, nr 1621, 1623; A. v. Kotzebue, Switrigal, s. 85; B. Áàðâèíñêèé, Æèãèìîíò Êåéñòóòîâè÷, c. 33.
108 LEC, nr 630: „Euwir gnade geruche zcu wissen, das hertczog Segemunt, der nuwe grosforste, hemliche botschafft bei unserm homeister gehath hat sich erbitthende unvorserlichen zcu halden die fruntliche vorschreibunge, die czwischen unserm orden unde seynen landen bostetiget, bofestiget unde mit eyden ist bewaret etc [...] Hirumbe [...], ab nu der alde grosforste hertczog Swedrigal euwir gnade mit briffen adir botschafften worde bekummern unde anruffen...” (list Lanseego do wielkiego mistrza z 26 września); SD, II, nr 1625; IC, nr 1322; RHD, nr 6221; IA, nr 1822.
109 SRP, s. 498; LEC, nr 630, 632; SD, II, nr 1627-1629; Długosz, s. 480-482.
110 LEC, nr 632; SD, II, nr 1628: RHD, nr 6227: IA, nr 1823. To stanowisko Rutenberga bardzo pozytywnie oceniał Lewicki (Powstanie Świdrygiełły, s. 150): „Zdanie to proste i zacne było też i o tyle praktyczniejsze, że odrzucało odrazu złudzenia i nie kompromitowało Zakonu bez potrzeby, jak się o tem Russdorf niebawem przekonać musiał”. Patrz także: SD, II, nr 1629 (list komtura ostródzkiego do wielkiego mistrza z 12 października).
111 SD, II, nr 1647; A. v. Kotzebue, Switrigal, s. 99-100; LEC, nr 659.
112 LEC, nr 634 (list do Rutenberga z 31 października): „das herczog Sigmund mitsampt den Littawen, die en vor eynen grosfursten haben ufgewurffen, sich mit den Polan gefrund und gancz geeynet haben, das sie bey enander bleiben und ken indermanne enander getrewlich helffen wellen. Und umb deswillen bitten wir euch, als wir hagste mogen, das ir imand redelichs, her sey geistlich ader werltlich, von stadan und yo ee yo bessir fertiget und czu dem herren grosfursten herczoge Swidrigal sendet und em eyn sulchs lasset vorbrengen und vorkunden”; RHD, nr 6242; IA, nr 1830.
113 SD, II, nr 1635; RHD, nr 6247; IA, nr 1834. Także list wielkiego mistrza do Rutenberga w tej sprawie LEC, nr 637; SD, II, nr 1636; RHD, nr 6251; IA, nr 1836. W listopadzie zaś Świdrygiełło otrzymał posiłki od Rutenberga, LEC, nr 636 (7 listopada list Rutenberga do wielkiego mistrza); SD, II, nr 1634; IC, nr 1333; RHD, nr 6246; LEC, nr 642 (30 listopada list Świdrygiełły do Rutenberga).
114 CE, II, nr 210 (18 listopada 1432): „Wer es nu also, her worde von herczoge Swidrigal grosse hulfe dorczu krigen, und schreibet uns, wie es sich in der worheit do mete infolget...” Patrz także nr 211, ogólne nastroje Zakonu: „Auch ist der von Mewe widder gesant czu hern herczoge Swidrigal, der do mechtigen hered in herczog Segmunden lande”.
115 LEC, nr 639; RHD, nr 6262; IA, nr 1839.
116 SD, II, nr 1637 (list Zygmunta do wielkiego mistrza z 30 listopada); RHD, nr 6267; IA, nr 1841.
117 LEC, nr 646.
118 Tamże, nr 645-647, 649; Długosz, s. 491-492; SD, II, nr 1638; RHD, nr 6274; IA, nr 1842. Także SD, II, nr 1639-1640; IA, nr 1843-1844; LEC, nr 646; IC, nr 1335; RHD, nr 6278.
119 SD, II, nr 1650; IC, nr 1342; LEC, nr 650-651. Patrz: A. Lewicki, Powstanie Świdrygiełły, s. 164-165; O. Halecki, Dzieje Unii, s. 291-292; tenże, Litwa, Ruś i Żmudź jako części składowe wielkiego księstwa litewskiego, RAU, Wydz. hist.-filozof, seria II, t. 34 (og. zb. t. 59), 1916, s. 223-224, 241.
120 Celowo nie próbujemy ułatwić sobie zadania, by nie popaść w uproszczenia. Można by jednak zaryzykować twierdzenie, że Russdorf wiedział o polskim poparciu dla Zygmunta od samego niemal początku, wszak krzyżackie poselstwo było na Litwie jeszcze przed zrzuceniem Świdrygiełły (SD, II, nr 1623).
121 Nie wchodząc w szczegółową analizę, wystarczy przywołać późniejszy list Zygmunta do wielkiego mistrza z 17 grudnia 1432 r.: LEC, nr 649; SD, II, nr 1641; IC, nr 1336; RHD, nr 6281; IA, nr 1845.
122 LEC, nr 661.
123 Patrz o nim: K. Neitmann, Ludwig von Landsee. Ein Gebietiger des Deutschen Ordens in Preussen im 15 Jh., „Jahrbuecher fuer Geschichte Osteuropas”, 36, 1988, s. 161-189.
© Áåëàðóñêàå
óñòàðû÷íàå Òàâàðûñòâà
ïðû âûêàðûñòàíüí³ ìàòýðûÿëࢠñïàñûëêà
íà
Áåëàðóñê³ Ã³ñòàðû÷íû Çáîðí³ê
àáàâÿçêîâàÿ
|