ÁÅËÀÐÓÑÊÀß ²ÍÒÝÐÍÝÒ— Á²Á˲ßÒÝÊÀ

ÊÀÌÓͲÊÀÒ... | ×àñîï³ñû... | Êí³ã³... | Ïàðòíýðû... | Ãàñüö¸¢íÿ... | Ôîðóì...

ñòàðû ñàéò


Ïàäï³øûñÿ íà àáíà¢ëåíüí³ ÊÀÌÓͲÊÀÒÓ

Ïîëüñê³ à¢êöû¸í [Allegro.pl - największy serwis aukcyjny w Polsce]
Çàõîäçü!!!
 

    ÊͲò
    óñòîðûÿ
    ˳òàðàòóðà
    Ïåðàêëàäû
    Ìîâà
    Êðûòûêà
    Ðýë³ã³ÿ
    Ïàë³òûêà
    Ãðàìàäçòâà

 ×ÀÑÎϲÑÛ
  •  Akcent
     
Białoruski

  •  ÀRCHE
  •  Białoruskie
     Zeszyty
     Historyczne

  •  ÁÃÀ
  •  Áåëàðóñ
  •  Áåëîðóññêèé
      Ñáîðíèê

  •  Áåëüñê³

      Ãîñò³íýöü

  •  óñòàðû÷íû
      Àëüìàíàõ

  •  Ãîä Áåëàðóñê³
  •  Çàï³ñû Á²Í³Ì
  •  Çÿìëÿ N
  •  Inform-Áàíê
  •  Êàëîñüñå
  •  ÊÀÌÓͲÊÀÒ
  •  ÊÐÀÉ-KRAJ
  •  ͳâà
  •  Ïàì³æ
  •  pARTisan

  •  Ïðàâ³íöûÿ
  •  Ñïàä÷ûíà
  •  Òýðìàï³ëû
  •  Terra Alba
  •  Terra Historica
  •  Ô³ëÿìàòû

  •  Ôðàãìýíòû
  •  Øóôëÿäà
  •  Czasopis

 

Íàøûÿ ñÿáðû

Òûäí¸â³ê Áåëàðóñࢠó Ïîëüø÷û ͲÂÀ SETPro://DTP=Designing+Typesetting+Programming/ Áåëàðóñêà-Àìýðûêàíñêàå Çàäç³íî÷àíüíå Belarusan Newspaper in Free World ÁÀÏÖ Âàñ³ëü ÁûêࢠBelarus-NATO Áåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà ÇÁÑ ÁÀÖÜÊÀ¡Ø×ÛÍÀ Ïàðòûÿ ÁÍÔ Âîêàwww.bialorus.pl ÏÀÃÎÍß BrestOnline Âiëüíÿ ÇÓÁÐ Àñàìáëåÿ NGO Ñóïîëüíàñüöü Äðàíiêi Õàðòûÿ ÂßÑÍÀ Ãàñïàäàð Êóðñ áåëàðóñêàå ìîâû Ïðàâàï³ñ Áåëàðóñêàÿ ìîâà ¢ ²íòýðíýò ArfaBel Áåëàðóñû ¢ ²çðà³ë³ Äç³ìà Çàâàäçê³ Áåëàðóñû ¢ À¢ñòðàë³³ ˳ðà Âîëüíû Êðàé ZBM

 

 

BIAŁORUSKIE ZESZYTY HISTORYCZNE ÍÀ ÑÒÀÐÎÍÊÀÕ ÊÀÌÓͲÊÀÒÓ

[ ïðàêàìýíòóé ]

 
Áåëàðóñê³ Ã³ñòàðû÷íû Çáîðí³ê - Białoruskie Zeszyty Historyczne nr 14

Wizja Polski i Rosji w „Krótkiej historii Białorusi” Wacława Łastowskiego

Ryszard Radzik
(Lublin)

Wacław Łastowski (1883-1938), białoruski działacz narodowy, pisarz, publicysta i historyk, wydał „Krótką historię Białorusi” w roku 1910 jako 27-letni historyk samouk. Jej znaczenie polegało na tym, iż była to — jak zauważa Anatol Hryckiewicz — „pierwsza popularna historia Białorusi napisana przez Białorusina i dla Białorusina”1. Dzieło Łastowskiego liczyło około 100 stron niezbyt dużego formatu (w tym 40 rysunków) i oparte zostało na kilkunastu pracach historyków rosyjskich, polskich i ukraińskich. Jak sam autor zaznaczył w przedmowie, była to książka faktograficznie odtwórcza, interpretująca jednakże niektóre wydarzenia „po swojemu z punktu widzenia korzyści i strat narodu białoruskiego”2. Niewątpliwie była pracą amatorską (pierwotnie drukowaną w odcinkach w „Naszej Niwie”), jednakże jej cel był szczytny: historia — pisał w przedmowie Łastowski — jest fundamentem, na którym buduje się życie narodu. Białorusini dotychczas wysługiwali się innym, pracowali na rzecz cudzej sprawy. Swoje dzieło ofiarował młody białoruski narodowiec „synom młodej Białorusi, aby chociaż z tej krótkiej i niepełnej pracy mogli poznawać historię ojczyzny w swoim rodzimym języku”3.

Celem niniejszych rozważań jest przedstawienie obrazu Polski i Rosji zawartego na kartach „Krótkiej historii Białorusi”. Wiele wskazuje na to, że dziewiętnastowieczni szlacheccy twórcy literatury białoruskiej, od Czeczota poczynając, poprzez Dunin-Marcinkiewicza, a na Bohuszewiczu kończąc, na ogół odbierali tradycje Wielkiego Księstwa Litewskiego, w tym i Białorusi, w bliskich im kategoriach „Gente Lithuani (Rutheni), natione Poloni”. W swym myśleniu byli w większym lub mniejszym stopniu spadkobiercami byłej Rzeczypospolitej. Rosja (Moskwa) była jednoznacznie uważana za wroga, natomiast Warszawa była sprzymierzeńcem, stolicą państwa, które należało do ich przodków i którego Białoruś (Litwa) była — jak uważano — dobrowolną częścią składową. Powstały na początku XX wieku nowoczesny narodowy ruch białoruski z konieczności musiał dokonać reinterpretacji związków Białorusi z Polską, czego próbę podjęto już wcześniej poza Białorusią, w petersburskiej grupie narodników wydających w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych XIX wieku nielegalny rosyjskojęzyczny „Ãîìîí”. Po raz drugi natomiast, w okresie „naszoniwskim” — wyraźnie w dziele Łastowskiego. Tradycyjna antyrosyjskość miejscowych elit katolickich niejednokrotnie słabnie wśród działaczy ówczesnego białoruskiego ruchu narodowego. Pojawia się dystans do polskości. Przyczyn tego zjawiska jest wiele. Kraj stał się w zdecydowanej większości prawosławny — co brali pod uwagę działacze białoruscy rezygnując chociażby w „Naszej Niwie” z latynki na rzecz cyrylicy. W skład elit białoruskich poczynają stopniowo wchodzić nie tylko katolicy i nie wyłącznie członkowie zamożnej szlachty ziemiańskiej jednoznacznie wychowywanej w duchu propolskim. Pojawiają się członkowie drobnej, niezamożnej szlachty (przypuszcza się, że z takiego środowiska pochodził Łastowski4), niezbyt odległej swym położeniem ekonomicznym od chłopów, także jednostki wywodzące się z prawosławnego ludu. Ludzie ci przez wiele lat wychowywani byli w szkołach rosyjskich, w duchu rosyjskim, niekiedy w głębi Rosji i w izolacji od dawnego środowiska. Skutki tego widoczne były w ich działalności, pismach i tworzonej ideologii. Stolicą państwa przestała być Warszawa, a stała się Moskwa.

1. Wizja Polski

Polska po raz pierwszy pojawia się w historii Białorusi z okazji małżeńskiego związku Jagiełły z Jadwigą i państwowego — Litwy z Polską. Interpretacja zaistniałych wówczas faktów bliska jest tej, jaka została zaprezentowana w historiografii litewskiej, co wskazywałoby na to, iż narodowe wyodrębnienie się Białorusinów i Litwinów, poddawanych jeszcze w XIX wieku silnej presji polskości, musiało nastąpić poprzez przeciwstawienie się jej, w tym również w historiografii5. Zatem Witold przedstawiany jest jako władca reprezentujący interesy państwa, społeczeństwa (w tym ludu) litewsko-białoruskiego, w przeciwieństwie do słabego, prostackiego i któtkowzrocznego Jagiełły, kierowanego przez rozumnego polityka polskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Polską, uważa białoruski historyk, kierowali wówczas ludzie rozumni, chytrzy i dobrzy politycy (s. 25). Witold usilnie przeciwstawiał się im, acz w ostatecznym rezultacie nieskutecznie. Litewsko-ruscy bojarzy chętnie przyjmowali herby polskiej szlachty, zwłaszcza zaś prawnie nadane im przywileje panowania nad własnym chłopstwem. Stopniowo ulegali polskości.

Państwo polskie od początku, aż do upadku Rzeczypospolitej, widziane jest jako organizm obcy, a nawet — z punktu widzenia narodowego — w sporym stopniu wrogi. Świadczą o tym nie tyle wprost wypowiadane oceny, wyrażane emocje, a tym bardziej epitety — bo tego autor unika, ile dobór informacji i ich interpretacja. Korzyści związku z Polską nie dostrzega się prawie wcale. Przez cały czas przychylnie opisywane są działania zmierzające do usamodzielnienia się państwa litewsko-białoruskiego. Brak jest przy tym szerszej refleksji nad konsekwencjami ewentualnego pozostania Litwy sam na sam z państwem moskiewskim. Niewątpliwie, probiałoruskie myślenie narodowe dominuje u Łastowskiego nad kompetencją historyczną.

Do zawartej w 1569 roku w Lublinie unii polsko-litewskiej białoruski historyk odnosi się negatywnie. „Ale od tego czasu — pisze — kończy się odrębna historia Białorusi: kraj ten zaczyna żyć wspólnym życiem najpierw Litwy i Rusi, a od 1569 roku i Polski. Zaczynają się czasy sztucznego zbliżenia, fałszywej przyjaźni razem ze sporami, nieporozumieniami i wzajemną niewiarą. Walka o niezależność ciągnie się jeszcze 139 lat. W 1569 r. państwo litewsko-ruskie politycznie umiera” (s. 30). Powstały organizm polityczny określa się najczęściej w pracy terminem Polska, bardzo rzadko Rzeczpospolita, a nigdy nie nazywa Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Zdaniem autora historii Białorusi, związek z Polską wywołał w elitach litewsko-ruskich (już po unii horodelskiej) podział na propolskich katolików i probiałoruskich (tzn. reprezentujących interesy krajowe, narodowe) prawosławnych (s. 33).

Litwa widziana jest jako własne państwo w znacznym stopniu dzięki temu, że kultura białoruska zdominowała w nim litewską, a panujące rody litewskie — jak uważa Łastowski — powstały w wyniku małżeńskich związków z białoruskimi. Natomiast Polska potępiana jest za to, że związki z nią wywoływały proces odwrotny: kulturowe, w tym językowe uleganie polskości, wywołujące religijne waśnie i podziały polityczne w społeczeństwie litewsko-białoruskim. O ile Moskwa postrzegana jest w XV i XVI wieku poprzez akty najazdów, to Polska poprzez pryzmat dążności do oddzielenia się od niej wraz ze śmiercią kolejnego wspólnego króla i wyjaśnień dlaczego tak się stało.

Reformacja widziana jest jako godząca Litwinów z Białorusinami we wspólnej działalności uniezależniającej ich od Polski. Okazało się jednak, że pod wpływem zagrożenia ze strony Moskwy i Tatarów krymskich doszło do połączenia obu państw. Przed podpisaniem unii lubelskiej „posłowie litewsko-białoruscy padli na kolana i z płaczem błagali Zygmunta, by nie gubił tego państwa oddając go w niewolę Polski” (s. 46). Interesy Litwy i Polski z reguły postrzegane są w pracy jako różne.

Białoruskie bojarstwo opisywane jest jako warstwa stopniowo polonizująca się, zamieniająca się w szlachtę, co stało się widoczne już pod koniec XVI wieku. Procesy te objęły też część „stanu średniego”. W ten sposób „ludzie wyższych stanów (...) odrywali się od swojego ludu”. „Prosty lud, zwany wówczas «pospolity», był pozostawiony sam sobie i lud ten potrafił zachować swoją starą mowę, zwyczaje, ale nie miał siły zachować, bronić i szerzyć starej kultury” (s. 47). Katolicyzm widziany jest jako wiara państwowa (s. 60), a unia brzeska jako akt zjednoczenia obu Kościołów poparty przez „polski rząd” (s. 63). O skutkach zawartej w 1596 roku unii pisze Łastowski: „Tak zlewała się szlachta białoruska z polską, odrywając się od ojczystej ziemi, stawała się obca w ojczystym kraju, umierała dla sprawy narodowej” (s. 64). Zarazem uważa, że zjednoczone państwo było polsko-litewsko-ruskim, a nie (w ostatnim członie) — rosyjskim, jak chciała historiografia rosyjska.

Do unii brzeskiej autor „Krótkiej historii Białorusi” odnosi się niechętnie, sądzi, że w prawosławiu została przechowana białoruska tradycja, a Polacy nie pozwolili na zrównanie w prawach unitów z rzymskimi katolikami. Unię widzi jako jedną z przyczyn upadku Rzeczypospolitej. Jej rezultatem były bunty kozackie (s. 71). Na Białorusi poparł Kozaków lud, występując przeciwko „polskiemu wojsku” (s. 74). Szlachtę widzi jako nieliczną warstwę gnębiącą lud, która zamieniła wolność na samowolę, a króla — jako niewolnika szlachty (s. 71). Zapewne pod wpływem nauk wyniesionych z rosyjskich szkół pojawia się termin „polscy panowie” („ïîëüñê³å ïàíû”). Panem był Czapliński, ale nie był nim Chmielnicki (s. 72). Ten swoisty ahistoryzm zawiera kategorie podziałów kulturowo-narodowo-klasowych upowszechniane przez Moskwę w okresie zaborów. „Panowie”, to ci, którzy zgodnie z ówczesną wykładnią dziejów nie reprezentowali interesów miejscowego ludu, lecz obce mu interesy klasowe, państwowe („polskie”), a często i religijne (katolickie). Łastowski łatwo ulega temu myśleniu. Białoruskość tkwi według niego w ludzie; elity stopniowo poczynają reprezentować interesy polskie. Ten sposób myślenia — promowany przez Rosjan — doprowadził po rewolucji bolszewickiej do odrzucenia miejscowych szlachecko-inteligenckich elit wraz z ich tradycją i utożsamienia białoruskości praktycznie tylko z chłopskością, czego konsekwencje powszechnie widoczne są do dzisiaj.

Wizja Łuckiewicza ma w sporym stopniu charakter ahistoryczny. Ocenia on przeszłość poprzez własne, narodowe kategorie myślenia (naród rozumiany jest jako wspólnota językowo-etniczna) obce społeczeństwu dawnej Białorusi. Według tych kategorii dzieli społeczeństwo na „my” i „oni”. Chłopom, kierującym się przed wiekami głównie świadomością klasową, przypisuje często motywy narodowe (świadomość narodową). Tak robili w jego czasach i inni. W jeszcze większym stopniu Rosjanie, także Polacy — zwłaszcza w popularyzatorskich broszurach, jaką w gruncie rzeczy jest „Krótka historia Białorusi”. Jednakże Łastowski swoim widzeniem historii Białorusi wpływał na świadomość rodzącej się w okresie „naszoniwskim” nielicznej białoruskiej inteligencji w stopniu nieporównywalnym do poszczególnych dzieł podobnego typu, powstających wśród Rosjan lub Polaków. Był pierwszy: wyznaczał kierunek innym.

Dzieło Łastowskiego jest historią zmagania o białoruskość, odrywania się od Polski i polskości. Białoruski historyk jest dumny ze Skoryny, także z działalności prawosławnych bractw; głównie jednak pisze o walce o odrębność Białorusi i w tym kontekście przede wszystkim o Polsce. Do zdrady księcia Janusza Radziwiłła w czasie wojny ze Szwedami odnosi się przychylnie, uważając, że zapewne była to próba związania się ze Szwecją na podobnych zasadach jak wcześniej z Polską — ostatnia, której celem było wyzwolenie się z zależności od Polski (s. 81). Po wojnach połowy XVII wieku rzymski katolicyzm stał się wiarą polską, „pańską”, a grekokatolicyzm — wiarą prostego ludu, „chamską wiarą”. Polak równał się katolik (s. 83).

Przedstawiając relacje Białorusi z Polską, wykazuje Łastowski skłonność do korzystania z formy bezosobowej wówczas, jeśli szlachta białoruska dobrowolnie rezygnuje z elementów swej odrębności (np. w 1697 r. „było postanowione, aby we wszystkich sądach Wielkiego Księstwa Litewskiego używać języka polskiego zamiast białoruskiego” — s. 84). Można się domyślać, że było to jej narzucone. Natomiast tam, gdzie broniono swej odrębności, najczęściej jednoznacznie wskazuje się na to, że czynili to sami Białorusini. Doszukać się w tym można pewnej manipulacji względem czytelnika. Zdaniem Łastowskiego, wolność wyznania istniała w Polsce tylko wtedy, kiedy panowała w niej białorusko-litewska linia kniaziów (Jagiellonów), „dopóki w Polskim życiu dysponowali siłą «litewscy» ludzie” (s. 84). „Dokładnie w tym czasie, kiedy Polacy, dzięki unii lubelskiej, przejęli w swoje ręce życie wewnętrzne całego państwa — tzn. i ziem litewsko-białoruskich — ginie i wszelka wolność w Polsce” (s. 84). Autor podaje przykłady polskiej nietolerancji religijnej w XVII wieku i stwierdza: „Kiedy my to wszystko rozpatrzymy, to wówczas zrozumiemy, dlaczego białoruskie duchowieństwo prawosławne szukało opieki u carów moskiewskich. Polska była dla nich macochą i to złą macochą” (s. 86).

Wiek XVIII przedstawiony został w ciemnych barwach (wojny, spory religijne i partyjne, upadek nauki, przyznanie praw Rosji do mieszania się w wewnętrzne sprawy Polski), wyjątkiem jest Konstytucja 3 Maja jako świadectwo dążności do reform i porządku. Upadek Polski opisywany jest bez emocji, podobnie jak ingerencje Rosji w jej wewnętrzne sprawy. Problematyka białoruska w tym stuleciu prawie już nie jest dostrzegana. Dominuje wrażenie, że Łastowski opisuje obce mu państwo, zasługujące na upadek. Tak też to widzieli Rosjanie. Dziewiętnastemu wiekowi poświęcono niezbyt dużo miejsca (kończąc na 1905 roku). O powstaniu listopadowym pisze się „polskie powstanie 1831 r.” (s. 96), a o styczniowym — „drugie polskie powstanie” (s. 97) — i to prawie wszystko o powstaniach, które nawet dzisiaj znacznie bardziej zajmują białoruskich historyków, a styczniowe po części widziane jest także jako białoruskie.

Co ciekawe, Łastowski, mimo że sam wywodził się z rodziny katolickiej, to na ogół uważał, że katolicyzm odegrał negatywną rolę w historii Białorusi i narodu białoruskiego. Jego zdaniem, pochodzące z Polski wyznanie polonizowało Białorusinów, osłabiało ich odrębność narodową odrywało elity od miejscowego ludu. Polska, polskość, katolicyzm — to pojęcia, do których Łastowski odnosił się z dystansem.

2. Wizja Rosji

Księstwo Moskiewskie pojawia się na kartach „Krótkiej historii Białorusi” mniej więcej w tym samym czasie, co Polska (tzn. w II połowie XIV w.). Wschodniemu sąsiadowi Białorusi poświęcił Łastowski jednakże mniejszą uwagę niż zachodniemu, co wydaje się uzasadnione większymi — prawie aż do końca XVIII wieku — związkami Białorusi z Polską niż z Rosją. Ta ostatnia dominuje w krótkim (ledwie 14-stronicowym) ostatnim rozdziale, poświęconym dziewiętnastemu stuleciu.

Białoruski historyk eksponuje w swej pracy fakty, świadczące o skłonności Białorusinów (państwa litewsko-białoruskiego) do politycznego, kulturowego i narodowego usamodzielnienia się. Pisze, iż Witold w 1415 roku chcąc powołać „narodową Cerkiew” doprowadził do powstania metropolii niezależnej od moskiewskiej (s. 27). Księstwo Moskiewskie pojawia się głównie w kontekście wojen prowadzonych z Litwą i Białorusią, bądź z całą Rzecząpospolitą. Od Iwana IV — twierdzi Łastowski — Moskwa na tyle wzrosła w siłę, że rozpoczęła trwającą prawie 150 lat walkę o ziemie białoruskie, uważane przez moskiewskich carów za ich dziedziczną ojcowiznę. Wojny te znaczną część kraju zamieniły w pustynię, wyludniły kraj, pola zarosły lasami, upadła kultura: „Białoruś w czasie moskiewskich wojen została tak samo zrujnowana, jak wschodnia i południowa Ruś w czasie panowania tatarskiego” (s. 36). Batory, odzyskując Połock po 17 latach panowania w nim Moskali, zastał na 50 wiorst wokół niego „leśną pustynię” z ruinami wiosek i spalonymi miasteczkami (s. 55-56). Pominięte jednak zostały całkowicie w pracy dymitriady, a także nie stwierdzono wprost, że przerażające dla Białorusi konsekwencje interwencji państwa rosyjskiego dotyczyły zwłaszcza wojen lat 1654-1667 (aczkolwiek bardzo krótko opisano zajęcie kraju aż do Grodna przez Moskwę).

Łastowski pisze, iż z większości zajętych przez Moskali ziem car musiał się wycofać, gdyż przestał go popierać miejscowy lud ruski, widzący w nim wcześniej opiekuna prawosławia. „Tymczasem bliższe poznanie się pokazało całą różnicę między kulturami pokrewnymi, ale od stuleci różnymi, białoruską i moskiewską. Okazało się, że Białorusini i Moskale różnili się we wszystkim, nawet pod względem wiary prawosławnej” (s. 82). W Moskwie utożsamiano „ruskie” z „moskiewskim”. Wszelkie odrębności — wyrosłe na gruncie białoruskim — uważano za litewskie, bądź wręcz za polskie, łacińskie — a nie ruskie (s. 82). Moskwa zyskała jednak na czasowym zajęciu ziem ruskich Rzeczypospolitej. Pod tatarską niewolą poziom jej kultury obniżył się w stosunku do Ukraińców i Białorusinów. Pod wpływem kontaktów z nimi w Moskwie budowano „fundament oświaty szkolnej”, drukowano książki naukowe, tłumaczono prace polskie i białoruskie, rozwijano literaturę (s. 83). Zatem Księstwo Moskiewskie widziano jako państwo wojujące z Białorusią, wyniszczające ją (napastnika i grabieżcę), społeczeństwo o niskim poziomie kultury, która z czasem w swych rozwiniętych fragmentach przejmowana była od samych Białorusinów.

Nad upadkiem Rzeczypospolitej i wchłonięciem Białorusi przez Rosję Łastowski nie rozwodzi się długo. Jego relacja jest beznamiętna: „Skończyło się polityczne życie Polski i Białoruś odeszła od Rosji”. Urzeczywistniło się to, do czego dążyli kolejni moskiewscy carowie (s. 90). Dla Rosjan białoruski lud był czymś obcym. Zdaniem Łastowskiego, wbrew temu co niekiedy twierdzono, Rosjanie zajmując Białoruś nie kierowali się poczuciem jedności plemiennej, narodowej, bądź religijnej. To, że akurat Białoruś zajęli Rosjanie, a Galicję Austriacy było jedynie przypadkiem. Rosja, jak się okazało, nie dążyła do zamiany ruskiej części Galicji na inną część Polski. O Białorusi w Rosji prawie nic nie wiedziano, a przyczyną jej zajęcia była chęć likwidacji państwa polskiego (s. 90-91). [Co prawda, Katarzyna II uważała, że cała szlachta jest na Białorusi polska, a lud — rosyjski (s. 92)]. Podjęto działania zmierzające do rusyfikacji kraju, zamieniono Statut Litewski na gorsze prawo rosyjskie, zmuszano lud do przejścia na prawosławie, podobnie jak w Polsce na grekokatolicyzm (s. 91-93). Motywy rusyfikacji Białorusi nie były narodowe, lecz polityczne. Łastowski powołuje się na Pypina twierdzącego, że za rusyfikacją stało „«państwowe dążenie do jednorodności», które nie może dopuścić, aby obok istniało coś niezależnego, samoistnego” (s. 93-94). Natomiast „dola «prostego» ludu — białoruskiego czy nawet prawosławnego — w imię którego nieraz tak podnoszono głos, nie tylko nie polepszyła się pod rządami Rosji, ale była jeszcze gorsza, bo administracja rosyjska wzmocniła pańszczyźnianą niewolę chłopów” (s. 94).

Łastowski pisze, że Rosjanie przyczynili się do polskiego odrodzenia narodowego na ziemiach białoruskich w dobie działalności Uniwersytetu Wileńskiego, a to z kolei wzmogło zainteresowanie miejscowym ludem. Po powstaniu 1831 roku zamykano szkoły, nie otwierając jednak nowych. Zlikwidowano unię, choć lud jej skasowanie nie zawsze witał radośnie, a pod koniec istnienia Cerkiew unicka „stała się prawdziwie narodową (íàðîäíàé) wiarą” (s. 97). Po powstaniu styczniowym Rosjanie uznali Białoruś za kraj czysto rosyjski, chociaż wcześniej byli dalecy od tego. Zabraniali też drukować po białorusku aż do 1905 roku.

Zatem podobnie, jak było to w przypadku Polski, Rosja i jej polityka względem Białorusi widziana jest w barwach ciemnych, aczkolwiek objętościowo niewątpliwie dominuje w „Krótkiej historii Białorusi” problematyka polska. Sądzę, że „młodzieńczość” tej pracy i żarliwa — skutkująca znacznie uproszczoną wizją historii — opcja narodowa jej autora pozbawiła ją głębszego wymiaru analitycznego. Z punktu widzenia nauki jest ona kompilacją fragmentów niewielkiej liczby ówczesnych opracowań, dobieranych do z góry założonej narodowej tezy. Polega ona na dystansowaniu się od każdego, kto — zdaniem Łastowskiego — utrudniał w przeszłości wykształcenie się białoruskiej niezależności i odrębności, pojmowanej w XX-wiecznych kategoriach narodu językowo-etnicznego. W myśleniu białoruskiego historyka widać wyraźne wpływy historiografii rosyjskiej.

Dla Łastowskiego zupełnie nie istnieje problem „Białorusi między Wschodem a Zachodem”. Prawie wcale nie dostrzega zasadniczych różnic między dwoma kręgami kulturowymi: łacińsko-europejskim, którego obrzeża tworzyła niegdysiejsza Rzeczpospolita, i rosyjskim, w obręb którego zaczynała stopniowo wchodzić Białoruś po kolejnych rozbiorach. Dla Białorusi i Białorusinów konsekwencje zmiany przynależności cywilizacyjno-państwowej miały charakter fundamentalny, daleko bardziej doniosły w skutkach niż państwowe podporządkowanie Polski Rosji. Polska demokracja, polskie wolności widziane są poprzez pryzmat strat, jakie niosły — zdaniem Łastowskiego — Białorusinom, ich odrębności narodowej. Dobrowolność zachodzących procesów polonizacyjnych najczęściej jest pomijana, eksponuje się natomiast przymus i konflikty. Wizja Polski, to wizja obcego kraju, na związku z którym Białorusini — wbrew swoim intencjom — tylko tracili. Rosja jest przedstawiana — może z wyjątkiem powołania się na Pypina — jako w miarę normalny, choć często z Litwą i Białorusią wojujący sąsiad od wschodu, a nie orientalna satrapia radykalnie różniąca się swym ustrojem wewnętrznym, zakresem wolności, od Polski. Dla każdego białoruskiego narodowca analiza usytuowania Białorusi między Polską a Rosją, zysków i strat wynoszonych przez wieki z wzajemnych związków (konieczności i możliwości wyboru różnych opcji polityczno-państwowych) winna być jednym z głównych tematów pracy, nawet takiej o charakterze broszurowym. Wizja trwania przez wieki w tej części Europy samotnego państwa litewsko-białoruskiego jest wizją piękną, ale mało realną, a czytelnik „Krótkiej historii Białorusi” ma wrażenie, że właśnie taką Białoruś (Litwę i Białoruś) wyobraża sobie Łastowski stulecie po stuleciu, mając pretensje do innych (w tym i do białoruskich elit), że wizji tej nie były w stanie sprostać.

Ten prosty obraz zmagań Białorusinów z ich sąsiadami nie ma co prawda walorów naukowych, ale też nie one były głównym celem tej pracy. Białoruski ruch narodowy powstał bardzo późno i istniała pilna potrzeba zmobilizowania mas do zaangażowania się po stronie nowoczesnej narodowej białoruskości. W przypadku wielu innych narodów europejskich — zwłaszcza plebejskich — czyniono to mitologizując historię, a nawet wprost fałszując ją. Młode narody plebejskie wyodrębniły się z większych całości poprzez konflikty, antagonizując swoje stosunki z innymi. To niejednokrotnie przyśpieszało proces nabywania świadomości narodowej. Jednoznaczność kategorii opisu narodowego świata (współcześnie, jak i w przeszłości) ułatwiała ten proces. Białorusini pod tym względem nie różnili się od innych. A jeśli tak, to tylko słabością tego rodzaju inicjatyw. Co więcej, wydawnictwa podobne do broszury Łastowskiego można było znaleźć nie tylko u „narodów młodych i małych” — Czechów czy Litwinów, ale też Rosjan i Polaków, a więc w społeczeństwach, które wydawałoby się, że nie wymagały do przetrwania i narodowego zaistnienia aż tak jednoznacznych w swej wymowie nienaukowo-historycznych inicjatyw, uproszczeń i zafałszowań.

Celem przedstawionych tu rozważań nie była krytyka zawartej w pracy Łastowskiego wizji Polski i Rosji. Mitologizacja własnej historii dokonywana w tego typu pracach przez Białorusinów, Rosjan, Polaków i innych, miała służyć formowaniu się świadomości narodowej wsród tych ludów i należy być tego w pełni świadomym. Interesujące jest natomiast to, w jakim kierunku zmierzała ta mitologizacja — i opisanie tego było celem powyższych rozważań. Istnieje bowiem oczywisty związek między treścią świadomości narodowej a zachowaniami społeczeństwa, narodu w konkretnych momentach historycznych. W jakim stopniu wizje tworzone przez Łastowskiego były funkcjonalne wobec wyzwań, przed jakimi stali Białorusini w wieku XX? Odpowiedź na to pytanie wymaga odrębnego tekstu.

Losy „Krótkiej historii Białorusi” wskazują na to, że imperium sowieckie było bardziej represyjne niż carskie — i to nie tylko w wymiarze intelektualnym (dzieło Łastowskiego zostało zakazane w ZSRR), ale i fizycznym (jego autor został w 1938 roku zabity). Praca białoruskiego historyka ukazała się ponownie dopiero w 1992 roku w niepodległej już Białorusi.

Çìåñò

Ó 1910 ãîäçå ìàëàäû áåëàðóñê³ ã³ñòîðûê ÂàöëࢠËàñòî¢ñê³ âûäࢠêí³æêó Êàðîòêàÿ ã³ñòîðûÿ Áåëàðóñ³. Áûëà ãýòà íîâàÿ ³íòýðïðýòàöûÿ ì³íóëàãà Áåëàðóñ³, ïàëåì³êà ç ïîëüñê³ì³, ðàñ³éñê³ì³, óêðà³íñê³ì³ ³ ë³òî¢ñê³ì³ ã³ñòîðûêàì³. Ðàíåéøûÿ ïóáë³êàöû³ áåëàðóñê³õ ³íòýëåêòóàëࢠòðàêòàâàë³ Ïîëüø÷ó ÿê ñàþçí³êà, à Ðàñ³ÿ ðàçãëÿäàëàñÿ ³ì³ ÿê âàðîæàÿ äçÿðæàâà. Ïàêàëåííå Ëàñòî¢ñêàãà ¢æî ñòðûìàíà ñòàâ³ëàñÿ äà ñóïîëüíàñö³ ³íòàðýñࢠç Ïîëüø÷àé. Óâàãà ìàëàäûõ áåëàðóñê³õ äçåÿ÷ࢠó ïà÷àòêó ÕÕ ñòàãîääçÿ íàê³ðàâàëàñÿ íà Ìàñêâó. Ïîëüñêàÿ äçÿðæàâà, ó òûì ë³êó ³ Ðý÷ Ïàñïàë³òàÿ, óñïðûìàëàñÿ Ëàñòî¢ñê³ì ÿê âàðîæàå òâàðýííå. Ëþáë³íñêàÿ óí³ÿ àäàáðàëà ¢ Áåëàðóñ³ ïàë³òû÷íàå çíà÷ýííå ³ ¢÷ûí³ëà ÿå ïîëüñêàé ïðàâ³íöûÿé. Ëàñòî¢ñê³ àäìî¢íà ïàñòàâ³¢ñÿ äà Áðýñöêàé óí³³, ÿêàÿ ïàâîäëå ÿãî ïàçáàâ³ëà áåëàðóñêóþ ýë³òó òîåñíàñö³ ³ ïàøûðûëà ðý÷ûø÷à ïîëüñê³ì óïëâàì. Ðýë³ã³éíàÿ òàëåðàíòíàñöü ó Ïîëüø÷û áûëà òàäû, êàë³ ¢ Êðàêàâå ïðàâ³ëà ë³òî¢ñêà-áåëàðóñêàÿ äûíàñòûÿ. Ïà¢ñòàíí³ Õ²Õ ñòàãîäçÿ ñóïðàöü Ðàñ³³ Ëàñòî¢ñê³ ë³÷ûöü âûêëþ÷íà ïîëüñê³ì³ áóíòàì³. ͳâîäíàå áåëàðóñêàå ïûòàííå íå áûëî ìýòàé ïà¢ñòàíöê³õ äçåÿííÿ¢.


1 À. Ãðûöêåâ³÷, Ïàñëÿñëî¢å (ÂàöëࢠËàñòî¢ñê³ [Âëàñò] ³ ÿãî „êàðîòêàÿ ã³ñòîðûÿ Áåëàðóñ³”), [ó:] Â. Þ. Ëàñòî¢ñê³, Êàðîòêàÿ ã³ñòîðûÿ Áåëàðóñ³, ̳íñê 1992 (reprint wyd. z 1910 r. w Wilnie), s. 111.
2 Ïðàäìîâà, [ó:] Â. Þ. Ëàñòî¢ñê³, Êàðîòêàÿ..., s. 5.
3 Tamże.
4 Zob.: ß. ß. ßíóøêåâ³÷, ÂàöëࢠËàñòî¢ñê³, [ó:] óñòîðûÿ áåëàðóñêàé ë³òàðàòóðû XX ñòàãîääçÿ. 1901-1920, ò. 1, ̳íñê 1999, ñ. 427; biografia Łastowskiego została również przedstawiona w książce: ß. ßíóøêåâ³÷, Âÿðòàííå ç íåìàòû, [ó:] ÂàöëࢠËàñòî¢ñê³, Âûáðàíûÿ òâîðû. Óêëàäàííå, ïðàäìîâà ³ êàìåíòàðû ß. ßíóøêåâ³÷, ̳íñê 1997.
5 W obecnych realiach dzisiejszy narodowy ruch białoruski musi mieć (jeśli ma odnieść sukces) silniejszy wymiar przeciwrosyjski niż przeciwpolski (bowiem presja rosyjskości jest obecnie bez porównania większa niż polskości).


© Áåëàðóñêàå óñòàðû÷íàå Òàâàðûñòâà 
ïðû âûêàðûñòàíüí³ ìàòýðûÿëࢠñïàñûëêà íà
Áåëàðóñê³ Ã³ñòàðû÷íû Çáîðí³ê àáàâÿçêîâàÿ

[ ïðàêàìýíòóé ]

 êàíòàêò: bzh@wp.pl

 

ÓÂÅÐÕ


   Dzied Talasz

Áåëàðóñêàÿ ²íòýðíýò- Á³áë³ÿòýêà ÊÀÌÓͲÊÀÒ
kamunikat@poczta.onet.pl
²íôàðìàöûéíàÿ ïàäòðûìêà - Áåëàðóñêàÿ Ðýäàêöûÿ Ðàäû¸ Ïàë¸í³ÿ