|
POWĘDROWAĆ PO POLESIU
Kilka lat temu wspólnie z kolegami planowaliśmy rowerową wyprawę na białoruskie Polesie. Określiliśmy trasę, która miała prowadzić z Bielska przez Kamieniec, Kobryń, Pińsk, Dawid-Horodok do Turowa nad Prypecią. Nawiązaliśmy kontakty z Bractwem Prawosławnym w Mińsku, które miało koordynować naszą wędrówkę. Otrzymaliśmy nawet błogosławieństwo Metropolity Filareta na noclegi w poleskich parafiach. Na przeszkodzie w realizacji planów stało jednakże nasze niezdecydowanie oraz pewny niepokój przed pokonywaniem nieznanych, acz bliskich nam obszarów. Do dziś naszych zamierzeń nie zrealizowaliśmy. Poleszucy w dalszym ciągu oczekują jednak na wizytę swych etniczno-językowych braci z Podlasia.
Powyższe wspomnienie przywołuję, może trochę za późno, w związku z wystawą „Polesie, Polesie, tropem ekspedycji Józefa Obrębskiego”, która była otwarta w listopadzie-grudniu roku ubiegłego w Muzeum Państwowym w Białymstoku. Fotografie, prezentowane na wystawie ukazywały Polesie z okresu międzywojennego, widziane obiektywem profesora J. Obrębskiego oraz Polesie współczesne na zdjęciach studentów etnologii z Warszawy. Zdjęcia archiwalne zostały sprowadzone z USA, gdzie są przechowywane w archiwum w Amherst. Ukazują one Polesie jako świat starożytnej kultury, swoistą „Amazonię” Europy.
| |
|
|
|
|
Do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie szczątki owej kultury, najczęściej w muzeach (stroje ludowe Polesia należą do najpiękniejszych na terenie Białorusi). Osuszono większość poleskich bagien. Tomasz Wiśniewski, znany białostocki historyk i dziennikarz zwierza się w „Kurierze Porannym” (numer z 13 listopada ub. roku): Zawsze miałem dwa marzenia. Zobaczyć mur chiński i przemierzyć Polesie. Do muru za daleko, a pińskie bałata tak zmeliorowała radziecka władza, że nie wiadomo gdzie tego Polesia szukać.
Moim marzeniem do dziś jest odwiedzenie Polesia. Interesuje mnie jednak nie tylko dziewicza przyroda i archaiczna kultura, których zresztą faktycznie już nie ma. Zachwyca mnie natomiast architektura drewnianych cerkwi poleskich. Są wśród nich nawet XVI-wieczne świątynie. Interesują mnie zabytki Pińska, Kobrynia, Dawid-Horodka, skromna dziś atmosfera książęcego Turowa. Chciałbym porozma-wiać z Poleszukami w ich języku ojczy-stym, który dał przecież tak wiele życiodajnych soków dla literatury staro-białoruskiej. Tu w XII wieku mieszkał i tworzył św. Cyryl Turowski Słupnik.
To na Polesiu wreszczcie według hipotez badaczy znajdowała się praojczyzna Słowian. Takim miejscom na ziemi zawsze towarzyszy niepowtarzalna atmosfera.
Z Poleszukami nas, Podlaszuków, łączy bardzo wiele. To przede wszy-stkim język, folklor, kultura materialna, architektura cerkie-wna. Wśród miesz-kańców regionów słowiańskich są oni dla nas duchowo najbliżsi. Doroteusz Fotografie pochodzą ze zbiorów Arseniusza Artysiewicza z Bielska Podlaskiego
|