Nr 19
1946 luty 20, Ełk. — Protokół przesłuchania Edwarda Wszeborowskiego
ps. „Wrzos” przeprowadzonego przez funkcjonariusza PUBP w Ełku chorążego
Romana Kamińskiego w sprawie zbrojnej działalności oddziału PAS NZW pod
dowództwem R. Rajsa ps. „Bury” i represji wobec Białorusinów.
Odpis, maszynopis.
Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku 1944-1956, sygn. Sr
799/47, k. 28-31.
„Zbrodnie oddziału PAS NZW dowodzonego przez Romualda Rajsa
ps. „Bury” popełnione na Białorusinach w styczniu-lutym 1946 r. w dokumentach
polskich władz komunistycznych”, w: „Białoruskie Zeszyty Historyczne”, 1997, nr
8, str. 130-132.
Oficer śledczy Pow[iatowego] UBP w Ełku chor[ąży] Roman
Kamiński przesłuchał niżej wymienionego w charakterze podejrzanego o
popełnienie przestępstwa z art. —a, który po wyjaśnieniu jakie
przestępstwo jest mu zarzucane oraz po pouczeniu go o prawie odmowy
odpowiedzi na zadawane mu pytania, zeznał co następuje.
Wszeborowski Edward, s. Wacława i Leokadii, ur. 13 X 1921 r.
w Nagórkach, gm. Rogienice, pow. Łomża, zam[ieszkały] Wajsuny, gm. Korwik,
pow. Pisz, obywat[elstwo] polskie, wyznanie rzym[sko]kat[olickie], zajęcie rolnik,
wykszt[ałcenie] 4 klasy gimnazjum, kawaler, w wojsku nie służył, odznaczeń i
orderów nie posiada, ze słów nie karany.
Pyt[anie]. Co podejrzany robił przez okres okupacji
niemieckiej?
Odp[owiedź]. Przez [okres] okupacji niemieckiej pracowałem u
swego ojca na gospodarstwie w Nagórkach, jednocześnie należałem do P[olskiego]
Z[wiązku] P[owstańczego] w pow. łomżyńskim i pod dowództwem „Kruka”1 pełniłem
funkcję zwykłego nieaktywnego członka P[olskiego] Z[wiązku] P[owstańczego] pod
pseudonimem „Wrzos”. Z chwilą wyzwolenia terenów pow. łomżyńskiego spod
okupacji powróciłem wówczas z Prus i ponownie zamieszkałem w domu. W tym czasie
tzn. zaraz przed wyjściem Niemców na naszych terenach rozwinęła się straszna
agitacja i werbowanie obywateli do nielegalnej organizacji NSZ.
Pyt[anie]. Kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach
wstąpił podejrzany do NSZ?
Odp[owiedź]. Do nielegalnej organizacji NSZ wstąpiłem w
październiku 1943 r., zawerbowany przez komendanta na pow. Łomża Kozłowskiego
Bolesława ps. „Grot”. Po złożeniu przysięgi i otrzymaniu ps. „Wrzos” pozostałem
w domu w konspiracji. Przebywając w domu nie przejawiałem żadnej
antypaństwowej działalności.
Pyt[anie]. Przebywając w domu jako członek NSZ podejrzany
miał broń?
Odp[owiedź]. Tak, ja miałem u siebie nielegalnie
przechowywaną broń, automat typu „szmajser”, który następnie został mi
zabrany przez organizację NSZ z powodu mego częstego upijania się. Potem ja
już nie miałem żadnej broni do czasu, gdy zostałem powołany do oddzia[łu.]
Pyt[anie]. Kto podejrzanego wezwał do oddziału, jakiego i w
jakim celu?
Odp[owiedź]. W dniu 2 I 1946 r. przyszedł do mnie mój kolega
Rakowski Mirek, również członek NSZ2 ps. „Wawa” i przyniósł mi kartkę,
w której było napisane, że mam stawić się w Ignacewie, gm. Stawiski, pow. Łomża,
w oczekującym tam oddziale „Burego”. Na kartce był podpisany „Lis”3, d[owód]ca
batalionu. Ja rozkaz wykonałem i w tym dniu stawiłem się na oznaczony punkt.
Tam mi powiedziano, że mam odbyć 10-dniowe przeszkolenie i po tym wrócić do
domu. W tym miejscu otrzymałem automat PPSz oraz cały ekwipunek, chlebak, pas
i kożuch. Po dołączeniu do grupy składającej się z około 60 ludzi zostałem
przydzielony do drużyny „Pawia”4, 1. drużyny i pełniłem funkcję amunicyjnego przy
M.B.
Pyt[anie]. Niech podejrzany opowie [o] działalności oddziału
„Burego” do chwili jego rozbicia i jaki w tym podejrzany brał udział?
Odp[owiedź]. Po moim wstąpieniu do oddziału około 2 tygodnie
operowaliśmy między Knyszynem, Osowcem i Tykocinem. We wsi Hermany natknęliśmy
się na oddział Wojska Polskiego składający się z 40 ludzi, ten oddział został
przez nas rozbrojony. Przy tym, jak mi potem mówiono, został zastrzelony
plutonowy, który krzyknął ognia, następnie zabraliśmy umundurowanie tych
żołnierzy i puściliśmy ich, ja byłem w tym czasie w tyralierze i
okrążałem wieś od tyłu, gdy wszedłem do wsi wojsko było już rozbrojone. Po tym
wypadku cały nasz oddział przeniósł się na teren powiatu bielskiego, tam
zaczęliśmy rabować wsie białoruskie i znęcać się nad ludnością. Oprócz tego
nasz oddział spalił dwie wsie białoruskie (nazw ich nie pamiętam), w jednej z
nich kwaterowaliśmy.5 Po tym, gdyśmy wyjeżdżali z niej, pluton
„egzekucyjny” „Modrzewia”6 pozostał we wsi wraz z kapitanem7. Skoro
myśmy odjechali od wsi jakieś 2 km, to usłyszeliśmy strzały i ujrzeliśmy, że
wieś się pali. Po upływie pół godziny pluton „Modrzewia” dołączył do oddziału
i pojechaliśmy dalej. Gdy dojechaliśmy do drugiej wsi „Modrzew” ze swą drużyną
zeskoczył z fury, widocznie otrzymał jakiś cichy rozkaz od kapitana „Burego”,
gdy po przejechaniu wsi (nazwy jej nie pamiętam) odjechaliśmy trochę dalej,
usłyszeliśmy znowu krzyki, strzały i widzieliśmy jak wieś zaczęła płonąć. Po
tym znowu „Modrzew” ze swą drużyną dołączył do oddziału i pojechaliśmy dalej,
gdyśmy odjechali już daleko „Bury” zatrzymał nas i przemówił do całego oddziału.
Oznajmił nam, że wsie zostały spalone za to, że białoruska ludność tych wsi
bardzo źle obchodziła się z żołnierzami polskimi w 1939 r.
Pyt[anie]. W tej akcji jaką działalność przejawiał
podejrzany?
Odp[owiedź]. W tej akcji ja brałem bierny udział, tak samo
jak nasza cała kompania. Do tej akcji były wydzielone specjalne drużyny, z
każdego plutonu, jak np.: drużyny „Modrzewia”, „Ładunka”8 i innych.
Ta cała akcja była przeprowadzona przez nasz oddział „Burego”, lecz ja
czynnego udziału w tym nie brałem. Po przeprowadzeniu tej akcji udaliśmy się
śpiesznym marszem przez pow. bielski i w Hermanach otrzymaliśmy śledzie i
papierosy, następnie poszliśmy do Puchał, stamtąd ruszyliśmy do [wsi] Wnory
Kol[onia]. Potem ruszyliśmy przez rzekę Narew i doszliśmy do Łaz. W czasie tych
marszów nie przejawialiśmy żadnej aktywnej działalności, tzn. nie
przeprowadzaliśmy żadnych napadów ani rabunków. Potem ruszyliśmy nad rzekę
Biebrza, którą przekroczyliśmy 10 II 1946 r. i zakwaterowaliśmy się
we wsi Kownatki. Potem o zachodzie słońca, zebrawszy dobre konie ze wsi do
furmanek, ruszyliśmy w kierunku Prus. Granicę niemiecką przekroczyliśmy
między Grajewem a Szczuczynem w dniu 11 II 1946 r.
Pyt[anie]. W czasie tej marszruty jakie zaszły ciekawe zdarzenia
w waszym oddziale?
Odp[owiedź]. Podczas tych marszów, przypominam sobie, we wsi
Łazy dołączył oddział „Stalowego”9 składający się z 25 ludzi,
uzbrojonych w stare karabiny i M.G., tam również odbyło się
przegrupowanie drużyn mające na celu wmieszanie oddziału „Stalowego” do
naszej grupy, przegrupowania dokonywał „Rekin”10,
z[astęp]ca „Burego”.
Pyt[anie]. Jaką działalność przejawiał wasz oddział „Burego”
po wkroczeniu na tereny Prus i jaki w tym udział brał podejrzany?
Odp[owiedź]. Po przekroczeniu granicy niemieckiej
przebywaliśmy przeważnie w pasie nadgranicznym w okolicach między Grajewem,
Luczanami i Oleckiem, dokładnego kierunku nie mogę określić, jak również nie
znam wsi, przez które przechodziliśmy i w których kwaterowaliśmy, ponieważ nie
jestem miejscowy i te tereny są mi zupełnie obce. Poza tym nasz oddział nie
przejawiał żadnej zbrodniczej działalności. Będąc w mundurach Wojska Polskiego
mieliśmy rozkaz od kapitana „Burego” zachowywać się tak jak żołnierze Armii
Polskiej i niczym nie zdradzać, że jesteśmy partyzantami. Jedynie w nocy z 14
na 15 lutego 1946b r. pluton nasz pod dowództwem „Bitnego”11 wyruszył
do Widmin w celu zebrania żywności, krów, koni itp. Do Widmin przybyliśmy w
nocy i dokonaliśmy napadu, w wyniku którego uprowadziliśmy: koni — 5, krów
— 6 i dużo drobiu. W tym napadzie ja brałem czynny udział z bronią w ręku. Po
dokonanym napadzie wróciliśmy do oddziału, który w tym czasie stał w
Jorkiniach. Na drugi dzień nasz oddział w liczbie 110 ludzi wyruszył do wsi
Jarowki, w celu rozkwaterowania się. Po przybyciu do wsi Jarowki drużyna moja
pod dowództwem „Szarego”12 udała się z powrotem do Jorken, aby zabrać stamtąd
pozostałe krowy. Rozkaz ten wypełniliśmy i przyprowadziliśmy krowy do Jarowek.
Po wypełnieniu tego rozkazu oczekiwaliśmy na śniadanie. W trakcie tego drużyna
„Gołębia”13 została wysłana na patrol. Po upływie godziny nagle powstał
alarm, nim zdążyliśmy ubrać się [i] wyskoczyć na dwór, już wrzała strzelanina
i bitwa. Nasze drużyny obsadziły domy przydrożne i atakowały samochody na
drodze oraz pancerkę, ja przyjąłem udział w tej walce i zostałem ranny w
brzuch, natychmiast wycofałem się i pomimo drugiej rany w nodze udało się mi
uciec do lasu.
Pyt[anie]. W jakim celu wasz oddział wkroczył na teren Prus
i jakie miał zadanie?
Odp[owiedź]. W jakim celu nasz oddział wkroczył na tereny
Prus i jakie miał zadanie, tego ja nie wiem, ponieważ dowództwo nasze wszystkie
swe instrukcje i rozkazy zachowywało w tak wielkiej tajemnicy, że my, szeregowi
członkowie nic o tym nie możemy wiedzieć.
Pyt[anie]. Jaka jest struktura waszej organizacji NSZ?
Odp[owiedź]. Naszym d[owód]cą Okręgu był z początku „Kalina”14,
a ostatnio „Lis”, czy „Kotwicz”15, jego terenem operacyjnym było
Podlasie. Pod niego podlegali dowódcy powiatów i oddziałów dywersyjnych. Dowódcami
oddziałów dywersyjnych, o ile mi jest ze słyszenia wiadomo są: kapitan „Bury”
i „Stalowy”. W powiecie łomżyńskim operuje ppor. „Malina”16, co do
naszego oddziału, to jest mi wiadomo, że d[owód]cą naszym był kapitan „Bury”,
z[astęp]cą był ppor. „Rekin”. D[owód]cą plutonu I był ppor. „Wiarus”17, d[owód]cą
II plutonu był „Bitny”, d[owód]cą III plutonu był sierżant „Leszek”18.
Z[astęp]cą d[owód]cy III plutonu był plutonowy „Dziki”19, dowódcami
drużyn byli: „Paw”, „Modrzew”, „Osa”20, te drużyny wchodziły w skład I
plutonu. Drużynowymi II plutonu byli: „Ładunek” „Gołąb”, „Szary”, drużynowymi
III plutonu byli: „Emil”21, „Mały”22, reszty nie pamiętam.
Pyt[anie]. Jakie były nastroje, poglądy i myśli pośród
członków waszego oddziału?
Odp[owiedź]. W czasie tych naszych marszów, w których ja
brałem udział, prowadziliśmy między sobą różne rozmowy, ponieważ w skład naszego
oddziału wchodzili najrozmaitsi ludzie, więc panowały pomiędzy nami różne
poglądy i nastroje. Przeważnie najbardziej zapalonymi idealistami tego
podziemnego ruchu byli mieszkańcy Wileńszczyzny i okolic Lwowa, ci byli w
oddziale najzajadlejsi i dokonywali najgorszych zbrodni. Część [z] nas,
przeważnie ci, którzy pochodzili z terenów województwa białostockiego
należeliśmy do tej bandy z przymusu i działaliśmy bez zapału, okazując chęć do
powrotu do swoich domów.
Co pewien okres czasu kapitan „Bury” robił odprawy całego
oddziału, na których miał przemowy. Mówił między innymi, że organizacja NSZ walczy
o Polskę od morza do morza i o Wilno i Lwów. Nawoływał nas do usilnej walki
mającej na celu obalenie Polski Demokratycznej. Mówił również, że Wojsko
Polskie jest przychylne NSZ itp.
Pyt[anie]. Gdzie są rozlokowane wasze składy z amunicją i
bronią?
Odp[owiedź]. Mnie dokładnie to nie jest wiadomo, ponieważ od
niedawna jestem w oddziale. Jednak z własnych spostrzeżeń wnioskuję, że taki
skład musi znajdować się w okolicy wsi Hermany, pow. białostocki.
Pyt[anie]. Jaką łączność miał wasz oddział z zagranicą?
Odp[owiedź]. Nasz oddział, tak samo jak i cała organizacja
NSZ jest kierowana przez Andersa, od którego z Anglii przychodzą głównie
rozkazy i środki materialne. Jednak wysłanników Andersa ja na naszym terenie nie
znałem.
Pyt[anie]. Czy podejrzany chce uzupełnić swoje zeznanie?
Odp[owiedź]. Swe zeznanie ja uzupełniam tym, że w końcu
stycznia 1946b r. nasz oddział dokonał napadu na m[iejscowość] Hajnówka z
zamiarem rozbrojenia Milicji i zrabowania poczty, jednak to nie doszło do
skutku, ponieważ rosyjskie wojska23 stanęły nam na przeszkodzie i
musieliśmy się wycofać. Zeznałem wszystko.
a W tekście brak informacji.
b W tekście: „1945”.
1 Nazwisko nieznane.
2 W końcu 1945 r. struktury NSZ na Białostocczyźnie
przekształciły się w NZW, wchłaniając niektóre oddziały byłej AK, a w tym
oddział dowodzony przez R. Rajsa ps. „Bury”; patrz: T. Łubiński, Walki z podziemiem zbrojnym NZW w woj. Białostockim,
w: Z walk przeciwko zbrojnemu podziemiu
1944-1947, pod redakcją M. Turlejskiej, Warszawa 1966, str. 295-358 oraz
J. Kułak, Organizacja i walki III
Wileńskiej Brygady NZW (Narodowego Zjednoczenia Wojskowego) kpt. Romualda
Rajsa — „Burego” (1945-październik 1946), w: Dzieje polskiego podziemia na Białostocczyźnie w latach 1939-1956,
Warszawa [bez roku wydania], str. 78-99.
3 Chodzi Floriana Lewickiego, noszącego również ps.
„Kotwicz”, vel Jana Szklarka; notka biograficzna patrz: J. Kułak, Postacie występujące w bloku „Leśni”,
„Karta”, 1944, nr 14, str. 50.
4 Nazwisko nieznane.
5 Chodzi o Zaleszany i Wólkę Wygonowską w gm.
Kleszczele.
6 Nazwisko nieznane.
7 Chodzi o dowódcę oddziału PAS NZW R. Rajsa.
8 Chodzi o Jana Dernowskiego.
9 Nazwisko nieznane; notka biograficzna patrz: J.
Kułak, Postacie występujące w bloku
„Leśni”, „Karta”, 1994, nr 14, str. 51.
10 Chodzi o Kazimierza Chmielowskiego; notka
biograficzna patrz: T. Łabuszewski, K. Krajewski, Od „Łupaszki” do „Młota” 1944-1949, Warszawa 1994, str. 91.
11 Chodzi o Jana Boguszewskiego; dane biograficzne
patrz: T. Łabuszewski, K. Krajewski, op. cit., str. 84, 93, 99 i 259.
12 Chodzi o Aleksandra Badowskiego; dane biograficzne
patrz: T. Łabuszewski, K. Krajewski, op. cit., str. 146.
13 Chodzi o Józefa Puławskiego (1922-1992) z Łap; dane
osobowe patrz: APwB, Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku 1944-1956, sygn. Sr.
128/50, k. 1.
14 Chodzi o kapitana Wacława Nesterowicza.
15 Patrz przypis 3.
16 Chodzi o Czesława Białousa.
17 Według J. Kułaka Włodzimierz Jurasow; patrz J. Kułak,
III Wileńska Brygada NZW kpt. „Burego” na
Białostocczyźnie 1945-1946, „Rubieże”, 1993, nr 4-5, str. 33. Ten sam
pseudonim nosił Henryk Czajewski z V Brygady Wileńskiej, w której był „Bury” z
częścią przyszłych podwładnych z oddziału PAS NZW; patrz: T. Łabuszewski,
K. Krajewski, op. cit., str. 147.
18 Nazwisko nieznane.
19 Nazwisko nieznane.
20 Chodzi o Józefa Korzeniewskiego.
21 Nazwisko nieznane.
22 Nazwisko nieznane.
23 Chodzi o Armię Czerwoną.
Nr 20
1946 luty 23, Bielsk Podlaski. — Sprawozdanie za luty 1946
r. kierownika PUZ w Bielsku Podlaskim Witolda Majewskiego dla PRN w Bielsku
Podlaskim z działalności urzędu oraz plan pracy na marzec 1946 r.
Oryginał, maszynopis.
PUZ w Bielsku Podlaskim 1944-1947, sygn 1, k. 22.
Powiatowy Urząd Ziemski obejmuje referaty: 1/ Ogólny referat
— 7 osób, 2/ Techniczno-pomiar[owy] — 2 osoby. Razem — 9 osób.
W ciągu miesiąca wykonano:
1/ współpraca z Bankiem Rolnym w sprawie należności za rozparcelowane
grunty;
2/ współpraca ze Związkiem Samopomocy Chłopskiej w sprawie
resztówek oraz przydzielenia gruntów i odroczenia terminów płatności;
3/ współpraca z Powiatowym Biurem Rolnym w sprawie
zbliżającej się akcji wiosennej siewu;
4/ zmiana nabywców działek powstałych po ewakuowanych na zachód,
przesiedlonych do BSSR oraz wolnych po zrzeczeniu się poprzednich posiadaczy;
5/ wykonanie parcelacji majątków pocerkiewnych Ciechanowiec,
Malesze, Orla i Żurobice o obszarze 177 ha;
6/ dalsze wykonanie prac scaleniowych w 4 obiektach, a w szczególności
zakończono obliczanie starego stanu posiadania w obiekcie Kalnica i ogłoszono
takowy zainteresowanym oraz przygotowanie nowych obiektów do scalenia na
skutek wniosków wsi;
7/ rozparcelowano grunty po uchodźcach we wsi Wojszki i
Stacewicze.
Projektowane prace na miesiąc marzec 1946 r.:
a/ dalsze kontynuowanie prac scaleniowych i przygotowanie
nowych obiektów oraz sporządzenie wykazów wsi wymagających scalenia, wsi zniszczonych
na skutek działań wojennych, a wymagających sporządzenia planu zabudowań;
b/ parcelacja gruntów po uchodźcach do BSSR oraz majątków pocerkiewnych
Sasiny, Żerczyce i Rajsk.
Nr 21
1946 luty 28, Bielsk Podlaski. — Protokół nr 2/46 zebrania
burmistrzów, wójtów, sekretarzy gminnych, radnych i sołtysów pow. Bielsk Podlaski
zwołanego przez starostę bielskiego R. Woźniaka w sprawie oceny realizacji
obowiązkowych świadczeń rzeczowych, rozpisania premiowej pożyczki odbudowy
kraju i bieżącej działalności władz państwowych.
Kopia, maszynopis.
SPBP 1944-1950, sygn. 10, k. 50-51.
Obecni przedstawiciele gmin: m[iasta] Bielsk, Ciechanowiec,
gm. Białowieża, Bielsk, Boćki, Brańsk, Ciechanowiec, Hajnówka, Kleszczele,
Klukowicze, Milejczyce, Narew, Narewka, Orla, Wyszki oraz społeczeństwo miejscowe.
Razem około 400 osób.
Brak przedstawicieli gmin: m[iasto] Siemiatycze, gm.
Drohiczyn, Grodzisk, Mielnik i Siemiatycze.
Zebranie rozpoczęto o godz. 12 min[ut] 30.
Przewodniczył: ob. Starosta Powiatowy R. Woźniak.
Protokolant : ob. Drozdowski Ludwik.
Porządek dzienny: 1/ zagajenie, 2/ realizacja świadczeń
rzeczowych, 3/ organizacja miejskich, gminnych i gromadzkich komitetów
premiowej [pożyczki] odbudowy kraju, 4/ przygotowania do wiosennej akcji
siewnej, 5/ różne.
Ad. 1. Zebranie zagaił ob. Starosta R. Woźniak witając
przybyłych gości: ob. Wojewodę i gen. Paszkiewicza oraz wszystkich
przedstawicieli gmin. Następnie do Prezydium zebrania powołał obywatelia: Wicewojewodę
Borowskiego, sekretarza ob. Wojewody Kościołowskiego, płk. Kruglika, płk. Kuszneruka1, płk.
Satanowskiego, ppłk. Sukaczowa i płk. Kaźmierczaka.
Ad. 2. Obywatelea burmistrzowie, wójtowie,
względnie sekretarze złożyli kolejno krótkie sprawozdania z realizacji
świadczeń rzeczowych i wpływu podatków.
bM[iasto] Bielsk.b Zdano 35% zboża. Podatków
wpłynęło 60%. Gospodarka idzie dość dobrze. Przy milionowym budżecie
dotychczas deficyt wynosi tylko 30.000 zł.
bM[iasto] Ciechanowiec.b Świadczenia rzeczowe i podatki
wpłynęły w małym procencie. Ob. zastępca burmistrza tłumaczy tym, że na
terenie m[iasta] Ciechanowiec gospodarstwa rolne są bardzo drobne — przeważnie
do 2 ha, a gospodarstwa większe, których jest zaledwie kilka, są nieobsiane w
całości. Ostatnio zauważa się postęp ze względu na wojsko, które przybyło na
pomoc.
bGm. Białowieża.b Wpłynęło zboża 80,5%, kartofli
60%, podatków 45%. Pozostałość zalega na gospodarstwach obsadzonych ostatnio
przez repatriantów. Ob. sekretarz gminy zwraca również uwagę na ciężki stan
gminy, ponieważ cały szereg wsi odeszło do ZSSR, pozostałe wsie były przez
okupanta wysiedlone i spalone, a obecnie są w stadium organizacji. Nadleśnictwo
podatków nie zapłaciło w całości, 20% pokryto drzewem opałowym.
bGm. Bielsk.b Zboża wpłynęło 34,5%, kartofli 32%. Wpłynęło dużo
oleistych, które nie zostały jeszcze przerachowane na zboże. Podatki
ściągnięto w 60%. Budżet wykonano w 90%.
bGm. Boćki.b Wpłynęło: żyta 15%, pszenicy 13%, jęczmienia i owsa
11%, ziemniaków 38%, siana 27%, podatków 20%. Sekretarz gminy tłumaczy
znikomy procent dostaw tym, że w gminie 8 największych wsi jest spalonych i
110 gospodarzy wyjechało do ZSSR, i gospodarstwa po nich pozostałe są
nieobsiane. Po przybyciu wojska znacznie się poprawia.
bGm. Brańsk.b Wpłynęło: 97 ton żyta, 13 ton pszenicy, 8 ton
jęczmienia, 7 ton owsa, 9,5 ton gryki, 33 tony oleistych, 8 ton strączkowych,
226 kg pastewnych, 44 tony kartofli, 88.000 [zł] podatków, co stanowi znikomy
procent całości. Nadleśnictwo Bielsk podatków nie wpłaciło. Wójt gminy tłumaczy
tak słabe wpływy tym, że na terenie gminy jest 8 wsi zupełnie spalonych, w
tym 3 wsie trzykrotnie spalone i do tego dotknięte w ostatnim roku
gradobiciem.
bGm. Ciechanowiec.b Wpływy są bardzo znikome — 2,8%.
Wójt gminy tłumaczy tym, że gospodarstwa są bardzo drobne i nieurodzajne (nadbużańskie).
Wyraża nadzieję, że wojsko, które przybyło, przyjdzie z pomocą.
bGm. Hajnówka.b Ściąganie świadczeń rzeczowych jest na ukończeniu.
Wpłynęło ogółem 60% zboża, co przy przerachowaniu na zboże da około 70%.
Obecnie lustruje gospodarstwa specjalna komisja. Około 20% nie będzie możności
wykonania z powodu wielkich zniszczeń. Podatków wpłynęło około 90%. Osada
Hajnówka ma wielkie trudności aprowizacyjne, ponieważ sama gmina Hajnówka nie
jest w stanie dostatecznie zaopatrzyć tak wielkiej masy robotniczej w żywność
w Hajnówce. Wójt gminy w związku z ostatnim incydentem2 prosi o
oddział wojska z powodu braku bezpieczeństwa.
bGm. Klukowicze.b Wpłynęło: ziarna 38%, ziemniaków
60%, podatków 65%. Gmina poniosła wielkie straty w czasie przepędu bydła przez
wojska sowieckie latem 1945 r.
bGm. Kleszczele.b Wpłynęło: żyta 77%, pszenicy 76%,
jęczmienia 84,7%, gryki i prosa 99%, co stanowi ogółem około 70%, podatków
około 50%. Większe wpływy zahamowały ostatnie wypadki3.
bGm. Milejczyce.b Wpłynęło zboża 25%, ziemniaków
35%, strączkowych 100%, podatków 20%.
bGm. Narew.b Wpłynęło: żyta 52%, pszenicy 19%, jęczmienia 34%, owsa
32%, strączkowych 43%, ziemniaków 48%, podatków 70%. Strączkowe nie są
przerachowane na zboże.
bGm. Narewka.b Wójt nieobecny — wyszedł.
bGm. Orla.b Św[iadczenia] rzeczowe — wpłynęło ogółem około 40%.
Podatki wpływają lepiej — już wpłynęło 500.000 zł.
bGm. Wyszki.b Wpłynęło ziarna 100 t[on], ziemniaków 60 t[on], co
stanowi znikomy procent, mięsa 56%, podatków 20%.
Reasumując wszystkie spostrzeżenia, ob. Starosta wezwał do
pracy i intensywnego ściągania świadczeń rzeczowych przy pomocy wojska.
Ad. 3. Zabrał głos ob. Milewski — przewodniczący PRN. Na
wstępie podkreślił jak wielkie straty poniosła Rzeczpospolita w ciągu wojny.
Zniszczone są wsie i miasta. Zniszczony przemysł. Otrzymaliśmy tereny bogate,
długie wybrzeże morskie. Trzeba odbudować przemysł i zniszczone porty morskie.
Nie możemy liczyć na pomoc z zewnątrz. Musimy odbudować sami. Na nas spadł obowiązek
odbudowy. Rząd postanowił rozpisać Premiową Pożyczkę Odbudowy Kraju. Mówca
wezwał do zorganizowania miejskich, gminnych i gromadzkich komitetów, które
zajmą się zbieraniem podpisów wśród wszystkich mieszkańców na pożyczkę i,
które będą prowadzić akcję propagandową, by każdy obywatel zakupił
przynajmniej 1/4 obligacji na sumę 500 zł. Dotychczas największe wpływy są od
mas pracujących. Pożyczka ta musi być prowadzona pod hasłem skupienia
wszystkich Polaków. Dokładniejsze instrukcje zostaną wydane.
Ad. 4. Odłożono na następne zwyczajne zebranie burmistrzów,
wójtów i sekretarzy.
Ad. 5. Zabrał głos płk. Satanowski — dowódca pułku
stacjonującego w Bielsku. Stwierdził, że wojsko przysłane do Bielska ma
za zadanie nie tylko pomóc w ściąganiu świadczeń rzeczowych, lecz również
walkę z bandytyzmem, walkę z nielegalnym wyrębem lasów i pędzeniem samogonu,
i nie jest w stanie podołać wszystkiemu, ponieważ nie zna dokładnie terenu
i warunków. Wezwał do pomocy całe społeczeństwo, by wskazywało ukrywających
się bandytów, którzy zakłócają spokój i prowadzą wrogą całemu społeczeństwu
propagandę.
Następnie zabrał głos gen. Gustaw Paszkiewicz, który przed 2
miesiącami przyleciał z Anglii i został mianowany dowódcą 18 dywizji na Białostocczyźnie.
Omawia jak spaczyła się polska myśl na obczyźnie. Dwa czynniki weszły w grę:
zdrada interesów polskich i żal Anglii tylu poniesionych wydatków na
utrzymanie i szkolenie Armii Polskiej. Dlatego chce wszystkich Polaków
zatrzymać, by stali się obywatelami angielskimi. Gen. Anders poszedł na lep
rządu Anglii w imię wygody, pieniądza. Gen. Anders szkoli i wysyła kurierów do
kraju, którzy tu, a przeważnie w Białostocczyźnie wichrzą spokój w
społeczeństwie, nastawiają wrogo społeczeństwo do Zw[iązku] Radzieckiego i
obecnego Rządu. Dlatego też społeczeństwo oczekuje wojny, pójść na wschód.
Błędy nie mogą się powtórzyć. W imperium brytyjskim jest 350.000 tys[ięcy]
żołnierzy polskich, z tego około 90% jest w wieku 17-35 lat. W tym 100 tys[ięcy]
spacjalistów wojskowych i 12 tys[ięcy] pilotów, którzy bronili Londynu przed
inwazją niemiecką. Anglii żal takiej wyszkolonej armii. Wyszkolenie
kosztowało bardzo dużo. Oprócz tego Armia Polska w imperium brytyjskim ma
wielkie oszczędności. W Anglii jest duży procent kobiet, którym grozi
staropanieństwo. Anglia ma wielkie kapitały na Śląsku, który przypadł Polsce,
dlatego stara się odwracać oczy Polaków z zachodu na wschód. Ostatnio gen.
Anders otrzymał 20 milionów funtów szterlingów na wichrzenie w Polsce i na
sianie nienawiści do Zw[iązku] Radz[ieckiego]. Wzywa społeczeństwo, by nie
słuchało wrogich podszeptów Andersa, lecz wzięło się do rzetelnej, powojennej
pracy, celem odbudowy zniszczonej Polski. Wszyscy, którzy ulegną, zostaną
przykładowo ukarani i odpowiedzą przed sądem.
Następnie zabrał głos ob. Wojewoda Białostocki Dybowski. W
swoim przemówieniu wyjaśnia i zaprzecza wszystkim wrogim pogłoskom krążącym
po Białostocczyźnie, jak: „złotówka nie będzie kursowała, żal Wilna i Lwowa,
wrogie nastawienie do ludności białoruskiej, sprawa oficerów sowieckich w
wojsku polskim, pogłoski, że tereny te odejdą do ZSSR, 17 republika,
kołchozy i inne”. Stąd też wynika bandytyzm, mordowanie lojalnych obywateli,
opór w zdawaniu świadczeń rzeczowych i płaceniu podatków, brak wiary w Polskę
i oczekiwanie na coś co ma nastąpić. Czas te rzeczy przełamuje i przełamie.
Wszystkie wiadomości szeptane zawodzą. Złotówka kursuje nadal. Prawda, że w
Wilnie i Lwowie mieszkali Polacy, lecz trzeba przyznać, że cały teren wschodni
jest zamieszkały przez ludność niepolską. Polacy na podstawie umowy wrócą do
Polski. Polska przesunęła się na ziemie macierzyste — polskie. Ludności
białoruskiej, zamieszkałej na terenie Polski, zwraca uwagę, że jeżeli chcą
wychowywać się w kulturze narodowej białoruskiej powinni wyjechać do BSSR,
gdyż w przyszłości Rząd Polski nie będzie utrzymywał białoruskich szkół i nie
będzie ich wychowywał w rodzinnym języku. Tworzy się Państwo Polskie
Narodowe. Granica Rzeczpospolitej jest ustalona po linii Curzona. Oficerowie
sowieccy odejdą, jeżeli tylko można będzie obsadzić ich miejsca przez
oficerów polskich, których jest brak, których wyniszczyli Niemcy w Katyniu4 i obozach
koncentracyjnych. Wszelkim tym pogłoskom i wrogim nastawieniom jest winna
demoralizacja wojenna — samogon. Wzywa wszystkich do wzięcia udziału w
Premiowej Pożyczce Odbudowy Kraju. Udział odbudowy spadł na każdego
obywatela. Nie należy wierzyć wrogim podszeptom i pomagać im. Oni
uciekną, gdy im będzie tu za gorąco, jak uciekli w 1939 r., jak
uciekła banda „Burego”5. Ci jednak, którzy ich wspierają, miejscowi gospodarze
pozostaną i na nich spadnie cała odpowiedzialność, i oni tylko ucierpią.
Ostrzega przed podobnymi wypadkami, by się obudzili z letargu i wzięli
się do pracy w imię dobra Ojczyzny i by nie narzekali na władzę, gdy będzie za
późno. Kończy wzniesieniem okrzyków na cześć Rzeczpospolitej, Władz
Naczelnych i Wojska Polskiego.
Następnie rozdano przywieziony z Białegostoku materiał
propagandowy. Ob. Starosta podziękował gościom i wszystkim przybyłym przedstawicielom
gmin i zamknął zebranie o godz. 16 min[ut]
30.c
a W tekście: „Ob. Ob.”
b-b Podkreślone.
c Protokół podpisał nieczytelnie protokolant L.
Drozdowski i przewodniczący zebrania R. Woźniak.
1 Chodzi prawdopodobnie o zastępcę dowódcy 18 Dywizji
WP płk. Teodora Kuśnieruka.
2 Chodzi o napad na Hajnówkę oddziału PAS NZW pod
dowództwem R. Rajsa ps. „Bury” w nocy z dn. 28/29 I 1946 r.
3 Chodzi o spalenie wsi Zaleszany i Wólka Wygonowska
oraz wymordowanie części ich mieszkańców przez członków oddziału PAS NZW
dowodzonego przez R. Rajsa ps. „Bury”
4 W Katyniu (obecnie Rosja) wiosną 1940 r.
funkcjonariusze NKWD rozstrzelali z rozkazu generalnego sekretarza
Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) Józefa Stalina ok.
4.500 oficerów Wojska Polskiego, wziętych do niewoli przez Armię Czerwoną we
wrześniu 1939 r.
5 Chodzi o oddział PAS NZW pod dowództwem R. Rajsa ps.
„Bury”, który na przełomie stycznia/lutego 1946 r. spalił w pow. bielskim i
pow. białostockim 5 wsi białoruskich, a ścigany przez jednostki Wojska
Polskiego i Armii Czerwonej uciekł do Prus Wschodnich.
Nr 22
1946 luty 28, Bielsk Podlaski. — Protokół przesłuchania
milicjanta z plutonu operacyjnego Komendy Powiatowej MO w Bielsku Podlaskim
Mikołaja Gładzkiego przeprowadzonego przez referenta Wydziału Śledczego
Komendy Powiatowej MO w Bielsku Podlaskim Aleksego Pachwicewicza w sprawie
jego dezercji i postrzelenia Nadziei Motel z Kleszczel.
Oryginał, formularz maszynowy wypełniony odręcznie.
Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku 1944-1956, sygn. R.
327/46, k. 8-9.
abReferent Wydziału Śledczego Powiatowej Komendy MO w Bielsku
Podlaskimb plut[onowy] Pachwicewicz Aleksy bprzesłuchał
w charakterze podejrzanego niżej wymienionego, który zeznał co następuje.b
b1. Nazwisko i imię, imię ojcab Gładzki Mikołaj s.
Antoniego.
b2. Data i miejsce urodzeniab 1927 r., m[iasto]
Kleszczele, pow. Bielsk Podl[aski].
b3. Stopień wojskowy, stanowisko i przydziałb
szere[gowy] pluton[u] operacyjnego Pow[iatowej] Kom[endy] MO w Bielsku
Podl[askim].
b4. Służba w wojskub nie służył.
b5. Narodowość i wykształcenieb Białorus, 4 oddziały szkoły
powszechnej.
b6. Stan cywilny i rodzinnyb kawaler.
b7. Zawód cywilny i stan majątkowyb robotnik,
majątku nie posiada.
b8. Posiadane odznaczeniab nie posiada.
b9. Posiadane rany i kontuzjeb nie posiada.
b10. Karalnośćb ze słów nie karany.
b11. Ostatnie miejsce zamieszkaniab pluton
operacy[jny] Pow[iatowej] Kom[endy] w Bielsku.
bPouczony o prawie odmowy składania wyjaśnieńb cGładzki
Mikołajc bpodał co następuje.b
Dnia 5 II 1946 r. w godzinach obiadowych zdezerterowałem z
plut[onu] operacyjnego Pow[iatowej] Kom[endy] MO w Bielsku Podl[askim]. Do
dezercji namówił mnie były mój kolega, funkcjonariusz tegoż plutonu
Pow[iatowej] Kom[endy] MO w Bielsku Podl[askim] Jawdosiuk Mikołaj, który
obecnie jest zwolniony z szeregów MO rozkazem Woj[ewódzkiej] Kom[endy] MO z
dnia 8 II 1946 r. N 19. Wyżej wymieniony Jawdosiuk Mikołaj mówił mi, że: „ja
się zwolniłem i jadę do SSR1, i tam będę pracować, [zrób] tak samo i ty”, mówił
do mnie: „będziesz miał tam lepiej, żuć to wszystko, tę służbę nawet bez
zwolnienia i wyjedziemy do SSR”. Ja posłuchałem wyżej wymienionego
Jawdosiuka, zdezerterowałem z tą myślą, żeby wyjechać do SSR. Dnia 26 II 1946
r. o godzinie 17 zostałem złapany przez fukcjo[nariusza] plutonu operacyjnego
Pow[iatowej] Kom[endy] MO w Bielsku kapr[ala] Chrabola Stanisława we wsi Koszele,
gm. Bielsk Podl[aski], który to kapral był w tej wsi w sprawach służbowych i
złapał mnie okazyjnie. Ja wracałem z Bielska od Komisji Ewakuacyjnej, gdzie wyrabiałem
sobie dokumenty na wyjazd do SSR i potrzebne dokumenty otrzymałem, miałem
wyjechać w dniu 1 III 1946 r. Wyżej wymienione dokumenty załączone przy
niniejszej sprawie.2 Co do postrzelenia przeze mnie Motel Nadziei, 10
lat, c[órki] Mikołaja, zamieszkałej w m[iejscowości] Kleszczele, pow.
bielskiego, wyjaśniam: będąc jeszcze na post[erunku] MO Kleszczele, w dniu 24
XII 1945 r. po zdaniu służby o godzinie 18 wracałem do domu, ponieważ
mieszkałem na prywatnej kwaterze, spotkałem Motela Mikołaja, miesz[kańca]
m[iejscowości] Kleszczele, który zaprosił mnie do siebie w gościnę. Będąc w
gościnie wypiliśmy w sześciu 1 l[itr] wódki, przy zakończeniu tej gościny
przyszedł do domu tego ob. Noskowicz Jan, miesz[kaniec] m[iejscowości]
Kleszczele, ja mu nalałem pół szklanki wódki, on wypił i zaczął mi ubliżać, a
mianowicie mówił: „ty Białorus, a służysz Polakom”, i siłą wyciągnął mnie do
sieni, tam uderzył mnie kilkakrotnie pięścią w twarz i wyciągnął mnie na
ulicę, i uderzając mnie jeszcze dwa razy po twarzy zobaczył u mnie w kieszeni
pistolet, szarpnął za takowy i odciągnął kurek, ja nie dałem żeby mnie
rozbroił z pistoletu. Noskowicz zaciągnął [mnie] do tego samego mieszkania i
tam jeszcze próbował odebrać ode mnie [pistolet] po raz drugi, lecz ja nie
dając się mu rozbroić wyciągnąłem pistolet z kieszeni i nie zauważyłem, że
ob. Noskowicz odciągnął kurek szarpiąc mnie, wyciągnąłem [więc] ten pistolet
z kieszeni nieostrożnie, w tym czasie padł strzał i [kula] raniła cór[kę]
Mikołaja Motela, Nadzieję, w nogę powyżej kolana. Ponieważ to nie był
rzeczywisty pistolet, tylko przerobiony z rakietnicy na [naboje] PPSz. Ja
wyjaśniam, że z tego powodu tak się stało, że łatwo było odciągnąć kurek
ob. Noskowiczowi podczas szarpania mnie. Więcej w tej sprawie nic wyjaśnić
nie mogę.d
a Na górze dokumentu adnotacja sygnowana nieczytelnym
podpisem: „Śledczy przesłać do Wojew[ódzkiej] Kom[endy] M[ilicji]
Ob[ywatelskiej] — Sekcja Dyscyplinarna dn. 9 III 1946 r.”
b-b Tekst maszynowego formularza.
c-c Własnoręczny podpis M. Gładzkiego.
d Protokół podpisał referent Wydziału Śledczego Komendy
Powiatowej MO w Bielsku Podlaskim plut. A. Pachwicewicz i M. Gładzki.
1 Chodzi o Związek Socjalistycznych Republik
Radzieckich.
2 Brak w aktach sprawy.
3 M. Gładzki został skazany 8 V 1946 r. przez Wojskowy
Sąd Rejonowy w Białymstoku na 7 lat pozbawienia wolności, Najwyższy Sąd
Wojskowy w Warszawie postanowieniem z 19 VI 1946 r. zmniejszył karę do 3
lat, po amnestii zwolniony z więzienia 29 III 1947 r.; w: APwB, Wojskowy Sąd
Rejonowy w Białymstoku 1944-1956, sygn. R. 327/46, k. 33, 36 i 44.
Ïóáë³êóåööà íà ñàéöå ç ëàñêàâàé
çãîäû Áåëàðóñêàãà óñòàðû÷íàãà Òàâàðûñòâà