|
Białorusini w Polsce w latach 1945-1990
Dekada lat osiemdziesiątych była szczególnym okresem w historii narodów Europy Wschodniej. Trudności ekonomiczne polskiej gospodarki socjalistycznej stały się jedną z przyczyn niezadowolenia społecznego. Wydarzenia z sierpnia 1980 roku przyczyniły się do krótkotrwałej liberalizacji polityki państwa i tym samym wzrostu aktywności społecznej. Atmosfera posierpniowa nie ominęła również mieszkających w Polsce Białorusinów. Nieoczekiwanie, po raz pierwszy od dziesięciu lat, problematyka białoruska zaczęła pojawiać się na łamach białostockiej prasy . Zmieniająca się sytuacja polityczna zaczęła wpływać na postawy poszczególnych jednostek. Sztucznie utajniane w latach siedemdziesiątych problemy religijne i narodowe Białostocczyzny stały się sprawą publiczną. Dotychczas były one tłumione przez aparat administracyjno-partyjny. Ważnym elementem wydarzeń tego okresu było uzewnętrznienie w ruchu solidarnościowym religijności, która w ówczesnych warunkach nabierała jakościowo nowego wymiaru , stawała się istotnym elementem życia społecznego i politycznego. W warunkach białostockich jeszcze mocniej były widoczne podziały religijne i narodowościowe. Polskość w coraz większym stopniu była utożsamiana z katolicyzmem. Zmieniające się życie polityczne nie pozostało bez wpływu na ludność białoruską. Wcześniej powszechnym zjawiskiem było ukrywanie przez nią wiejskiego pochodzenia, unikanie określenia się wyznaniowego (nie wspominając już o narodowym). Starzejąca się — w wyniku migracji młodzieży do miast — społeczność wiejska wszelkie przemiany przyjmowała z nieufnością. W tych warunkach spora część Białorusinów musiała ponownie szukać odpowiedzi na pytanie: kim właściwie jestem? Wiele osób po raz pierwszy zaczęło demonstracyjnie akcentować swój polski patriotyzm , wcześniej wystarczało tylko wykazywać swoją lojalność wobec partii i państwa. Jednocześnie jednak, wobec powszechnie eksponowanego katolicyzmu przez Polaków, prawosławni zaczęli szukać swojej tożsamości narodowej w kulturze białoruskiej. Przynależność do "religii ruskiej", kontakty z rodziną na wsi, która najczęściej zachowywała język ojczysty i dawne obyczaje, ułatwiały te poszukiwania, zwłaszcza młodym inteligentom . Przemiany świadomości stały się najbardziej widoczne w środowisku studenckim, szczególnie u osób uczących się poza Białostocczyzną.
Lata osiemdziesiąte stały się okresem narodzin różnych białoruskich inicjatyw społecznych.
Przyczyn tej aktywności nie należy upatrywać wyłącznie w ożywieniu społeczno-politycznym w Polsce, jakie nastąpiło po 1980 roku. Źródła tkwiły przede wszystkim w samej społeczności białoruskiej, przemianach, jakie nastąpiły w niej w ostatnich dziesięcioleciach. Masowa migracja w okresie powojennym ludności wiejskiej do miast oprócz oczywistych skutków negatywnych — wyludnienia wsi, ich degradacji ekonomicznej i cywilizacyjnej — spowodowała powstanie dużych skupisk ludności białoruskiej w ośrodkach miejskich Białostocczyzny. Znaczna część przybyszów traciła więź emocjonalną i kulturalną z własną społecznością , jednak dzięki zmianie środowiska pojawiły się warunki do kształcenia się oraz awansu społecznego. Część tych emigrantów ze wsi, dzięki wykształceniu i kontaktom z kulturą białoruską, zwłaszcza po 1956 r., stała się świadomymi Białorusinami. Rozwój białoruskiego życia kulturalnego, jaki nastąpił w latach sześćdziesiątych, pokazał atrakcyjność ojczystego języka, pieśni, historii, folkloru. Proces ten wywoływał wzrost potrzeb rozwoju nowych form życia kulturalnego . Polityka państwa w końcu lat sześćdziesiątych zmierzała do ich ograniczenia. Pozostające pod ścisłą kontrolą MSW Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne miało niewielkie możliwości korygowania polityki władz w tym zakresie. W latach siedemdziesiątych bezwolnie akceptowało likwidację Muzuem Białoruskiego, zespołów artystycznych, szkolnictwa. Prawdopodobnie, gdyby zmiana sytuacji politycznej w Polsce nastąpiła kilka lat wcześniej, reakcje Białorusinów byłyby podobne jak w 1980 roku. Inteligencja świadoma była istoty procesów, które nastąpiły w okresie powojennym i dostrzegała wszystkie pozytywne i negatywne skutki polityki władz PRL, także w odniesieniu do własnej zbiorowości.
Po 1944 roku w granicach państwa polskiego mieszkało ponad 150 tyś. Białorusinów . Trudno jest jednoznacznie określić, jaki był stosunek ludności białoruskiej do powojennych władz. Wydaje się, że dominowały postawy obojętności oraz oczekiwanie konkretnych decyzji określających status polityczny tej ludności. Tam, gdzie wystąpiły próby zastraszania i terroru ze strony podziemia, stosunek do nowych władz był przychylny. Z tego bowiem kierunku oczekiwano obrony, władza stawała się naturalnym sprzymierzeńcem. Inaczej natomiast postrzegano nowym reżym, gdy ten podejmował próby przymusowej repatriacji lub wymuszał inne świadczenia na rzecz państwa. PKWN był tu już czwartą, w ciągu 5 lat, władzą, która tworzyła nowy system społeczny i polityczny, propagowała odmienną skalę wartości. W tych okolicznościach społeczność chłopska przyzwyczaiła się traktować każdą władzę z rezerwą, jako tymczasową, by jak najmniej stracić i jak najwięcej zyskać. Polska "władza ludowa" stworzyła jednak po raz pierwszy szansę awansu społecznego dla ludności białoruskiej. Uznawała ich za równoprawnych obywateli państwa, nie dając jednak możliwości rozwoju własnego życia narodowego ; sprzyjała procesom polonizacyjnym, zwłaszcza po 1947 roku.
Część ludności białoruskiej czynnie włączyła się do procesu budowy socjalizmu w Polsce, lecz nawet w skali regionu białostockiego nie była czynnikiem decydującym o zachodzących tu zmianach .
W pierwszych miesiącach po wojnie pojawiła się możliwość rozwoju instytucjonalnych form białoruskiego życia narodowego. Władze PKWN zezwoliły na funkcjonowanie szkół z białoruskim językiem nauczania. Faktycznie swoją działalność mogły kontynuować szkoły z okresu okupacji niemieckiej . W niektórych placówkach większość lub wszystkie przedmioty były nauczane w języku białoruskim, natomiast w części wykładano język białoruski jako jeden z przedmiotów. Według sprawozdań administracji szkolnej w listopadzie 1944 roku istniało 117 placówek z białoruskim językiem nauczania . Ponadto organizowały się trzy szkoły średnie — gimnazja białoruskie w Bielsku Podlaskim, Hajnówce i rosyjsko-białoruskie w Białymstoku . Przyzwolenie władz na istnienie tego szkolnictwa nie trwało długo. Po podpisaniu we wrześniu 1944 r. układu między PKWN a rządem BSRR o repatriacji ludności polskiej z terytorium BSRR i białoruskiej z Polski wstrzymano wszystkie działania sprzyjające utrwalaniu białoruskiej tożsamości narodowej . Wynikiem tego była systematyczna likwidacja w latach 1946-1947 szkół z białoruskim językiem nauczania . Władze oświatowe, likwidując je, wszystkich zwolenników i obrońców ich istnienia oskarżały o nacjonalizm białoruski i tendencje separatystyczne . W tych okolicznościach pojawiły się pogłoski, że Białorusini chcą zmiany granic państwowych i przyłączenia części Białostocczyzny do ZSRR . Repatriacja w założeniu władz miała rozwiązać problemy narodowościowe w BSRR i Polsce, jednak mimo różnorodnych form zachęty do emigracji, do końca 1946 roku opuściło Polskę tylko 36 388 osób narodowości białoruskiej . Część ludności wobec perspektywy wyjazdu do ZSRR wybierała przesiedlenie się na Ziemie Odzyskane.
W trudnej sytuacji znaleźli się organizatorzy białoruskiego życia kulturalnego i oświatowego, istniejącego w okresie okupacji niemieckiej. Działaczy komitetów białoruskich i członków zespołów artystycznych represjonowano i osadzano w więzieniach . Zgodnie z nową doktryną Polska miała stać się państwem jednolitym narodowościowo. Nie było zatem miejsca na jakiekolwiek instytucje dla mniejszości narodowych.
Nieoczekiwanie jednak w końcu 1948 roku gwałtownie zmieniła się polityka władz w tym zakresie. 28 czerwca 1949 roku Sekretariat KC PZPR podjął decyzję, nakazującą Ministerstwu Oświaty zabezpieczenie dzieciom mniejszości białoruskiej na Białostocczyźnie warunków do nauczania w języku ojczystym . Organizacją szkolnictwa białoruskiego zajmowały się nie tylko władze oświatowe, ale również cala administracja, komitety partyjne i Urząd Bezpieczeństwa Publicznego . W wyniku energicznej akcji propagandowej wśród Białorusinów już we wrześniu 1949 r. zdołano zorganizować 24 szkoły z białoruskim językiem nauczania, w tym szkoły średnie w Bielsku Podlaskim i Hajnówce . Kilka lat później, w roku szkolnym 1954/1955 funkcjonowało już 66 szkół podstawowych z białoruskim językiem nauczania i 90 szkół z językiem białoruskim jako przedmiotem. W obu rodzajach szkół języka białoruskiego uczyło się 9128 dzieci. Oprócz dwóch liceów ogólnokształcących w Hajnówce i Bielsku Podlaskim, gdzie w języku białoruskim nauczano większości przedmiotów, w LO w Michałowie, Liceum Pedagogicznym w Bielsku Podlaskim i Liceum dla Wychowawczyń Przedszkoli w Białymstoku zorganizowano klasy, w których jednym z przedmiotów był język białoruski. Ogółem w szkołach średnich języka białoruskiego uczyło się 878 uczniów . W ślad za radykalnymi zmianami w sferze oświaty, nie nastąpiły przemiany prowadzące do zinstytucjonalizowania sfery kultury białoruskiej. Nie powstały w tym czasie żadne struktury organizacyjne . Szkoły były jednocześnie placówkami białoruskiej kultury.
W latach 40. i 50. nastąpił także masowy exodus młodzieży wiejskiej i małomiasteczkowej do Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Siemiatycz i wielkich aglomeracji miejskich całej Polski. Był to proces bardzo gwałtowny i tworzył zupełnie nową sytuację społeczną. Przestała istnieć jednoklasowa struktura społeczności białoruskiej .
Szkolnictwo w języku narodowym odegrało ogromną rolę w odrodzeniu kultury białoruskiej w połowie lat pięćdziesiątych. Zaczęła odradzać się inteligencja, część jej wprawdzie bardzo szybko polonizowała się w środowisku miejskim, lecz poszczególne jednostki mogły przystąpić do organizowania białoruskiego życia kulturalnego i społecznego w korzystniejszych warunkach, jakie nastąpiły w 1955 roku . Postanowienie Sekretariatu KC PZPR z czerwca 1955 r. umożliwiło powołanie pierwszej po wojnie organizacji białoruskiej w Polsce . W skład komitetu organizacyjnego I Zjazdu stowarzyszenia, które przybrało nazwę Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, weszli w większości działacze, związani w przeszłości z Komunistyczną Partią Zachodniej Białorusi, Komunistyczną Partią Polski i Białoruską Włościańsko-Robotniczą Hromadą . W dniu 26 lutego 1956 roku odbył się I Zjazd BTSK Jednocześnie w tym samym czasie z okazji Zjazdu ukazał się zerowy numer tygodnika "Niva" ("ͳâà") . Tygodnik ten odegrał bardzo pozytywną rolę, będąc przez długi czas jedynym propagatorem białoruskiego słowa pisanego, docierającym do wszystkich grup społecznych. "Niva" stała się kroniką społeczności białoruskiej w powojennej Polsce.
W 1956 roku utworzono również katedrę filologii białoruskiej na Uniwersytecie Warszawskim . Pierwsi jej absolwenci reprezentowali wysoki poziom wiedzy z dziedziny literatury, kultury i historii białoruskiej.
Według przyjętego przez zjazd statutu BTSK, pierwszym i najważniejszym celem organizacji miało być "mobilizowanie ludności białoruskiej do aktywnego budownictwa socjalizmu w Polsce" oraz "umacnianie braterskich więzi" między narodem białoruskim a innymi narodami, popularyzowanie wiedzy o ZSRR. W statucie zawarte były nie tylko cele o charakterze politycznym. Towarzystwo miało również opiekować się szkolnictwem białoruskim, inspirować i rozwijać białoruską twórczość artystyczną i literacką — "narodową w formie i socjalistyczną w treści", pielęgnować zabytki oraz folklor białoruski . Oczywiście, w tym okresie nie mogła powstać organizacja mniejszości narodowej bez statutowych zapisów dotyczących wspierania władzy socjalistycznej.
Nie można dokonać jednoznacznej oceny działalności BTSK, ponieważ różne byty jego losy, zależne przede wszystkim od bieżącej polityki władz. Niepodważalnym faktem jest to, iż stało się ono płaszczyzną integrującą społeczność białoruską. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w szeregach tej organizacji znalazło się wielu ludzi oddanych kulturze białoruskiej.
Nieszczęściem BTSK była właśnie zależność od władz partyjnych i administracyjnych. Bezpośredni nadzór nad nim sprawowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ono bowiem finansowało jego działalność. Na szczeblu wojewódzkim kontrolę nad organizacją miał Urząd Spraw Wewnętrznych oraz KW PZPR, a w powiatach wydziały spraw wewnętrznych prezydiów rad narodowych . Żaden zjazd czy plenarne posiedzenie Zarządu Głównego BTSK nie mogło odbyć się bez obecności pracowników MSW.
Prawdopodobnie jedną z istotniejszych przyczyn zezwolenia władz na powołanie organizacji białoruskiej była chęć stymulowania i nadzorowania procesów zachodzących wewnątrz tej społeczności. Istotnym było także stworzenie warunków do propagandy socjalistycznych idei w języku narodowym. Ułatwiało to popularyzację polityki partii wśród Białorusinów.
Mimo tych zależności Białoruskiemu Towarzystwu Społeczno-Kulturalnemu udało się bardzo wiele uczynić dla rozwoju kultury białoruskiej. Istniało czasopismo, audycje radiowe w języku białoruskim, corocznie wydawany był kalendarz, książki (l—2 rocznie), powstały dziesiątki zespołów śpiewaczych, teatralnych, instrumentalnych. Teatry ludowe i chóry organizowano niemal w każdej wsi białoruskiej. Wystawy i konkursy różnych form twórczości białoruskiej stawały się zjawiskiem powszechnym. Narodził się unikalny wśród mniejszości narodowych w Polsce ruch literacki. Symbolem białoruskiego renesansu było powstanie w końcu 1960 roku estradowego zespołu "Lavonicha" . Reprezentowany przez ten zespół poziom artystyczny stal się reklamą kultury białoruskiej w środowisku polskim.
Innym osiągnięciem BTSK było otwarcie 12 marca 1966 roku (po trzyletnich staraniach) Regionalnego Białoruskiego Muzeum Etnograficznego w Białowieży, odwiedzanego co roku przez kilkadziesiąt tysięcy zwiedzających .
W latach sześćdziesiątych około 10—11 tysięcy uczniów uczyło się języka białoruskiego. W roku szkolnym 1967/1968 padł rekord —12 504 uczniów .
Oczywiście, były ciemne fragmenty obrazu tamtej rzeczywistości.
Ingerencja cenzury nie pozwalała pracownikom "Niw" na zamieszczanie materiałów, mówiących o świadomości narodowej, historii, sytuacji Białorusinów w BSRR . Również w tym okresie administracja szkolna czyniła starania, by ograniczyć nauczanie języka białoruskiego (Zarządzenie Ministra Oświaty z dnia 17 listopada 1962 r.). Zaczęły się trudności z nabyciem podręczników w języku białoruskim .
Najgorsze miało jednak nastąpić w latach siedemdziesiątych. Część białoruskich instytucji kulturalnych i oświatowych została po prostu zlikwidowana. Okres lat siedemdziesiątych stanowił dekadę katastrofy dla kultury białoruskiej.
Szczególnie niekorzystne zmiany nastąpiły w dziedzinie oświaty. 22 lutego 1971 roku Ministerstwo Oświaty i Szkolnictwa Wyższego wydało zarządzenie o dobrowolności nauki języka białoruskiego, nakazujące jednocześnie, aby rodzice co roku wypełniali deklaracje wyrażające wolę nauczania ich dzieci języka białoruskiego . Nastąpiła pełna likwidacja nauczania innych przedmiotów w języku białoruskim. W miejsce likwidowanych małych szkół wiejskich organizowano Zbiorcze Szkoły Gminne, w których nauczanie języka białoruskiego stało się rzadkością. Ponadto w wyniku zarządzeń administracji szkolnej zlikwidowano naukę tego przedmiotu w 26 istniejących nadal szkołach wiejskich, w których dotychczas go nauczano . Praktycznie zaprzestano nauczania języka białoruskiego w powiatach sokolskim i białostockim, w gminach Krynki, Gródek, Michałowo, Kuźnica, Szudziałowo. Nauka języka białoruskiego nigdy nie została tam odnowiona. Niezbyt jasną rolę w likwidacji naucznia języka białoruskiego odegrało kierownictwo BTSK. Przewodniczący ZG BTSK Michał Chmielewski i sekretarz Jan Zieniuk wystosowali 28 października 1971 roku list do Ministerstwa Oświaty i Szkolnictwa Wyższego» w którym domagali się zamiany szkół z językiem białoruskim na szkoły, w których język ten byłby tylko jednym z przedmiotów oraz zmniejszenia liczby godzin przeznaczonych na ten orzedmiot z 6 do 4 tygodniowo . Niemal zupełnie zaprzestano druku podręczników. W wyniku tych działań liczba uczniów uczących się języka ojczystego białoruskiego zmniejszyła się z około 11 tyś. do 4068 w roku szkolnym 1980/1981 . Był to ogromny cios dla oświaty białoruskiej, po którym nie była ona w stanie się podnieść.
Podobną politykę w stosunku do oświaty i kultury białoruskiej prowadzono w tym okresie również w Białorusi radzieckiej .
Poniosło straty nie tylko szkolnictwo. W 1972 roku zlikwidowano zespół estradowy "Lawnicha". Inne zespoły chóralne, taneczne i teatralne zostały pozbawione dotychczasowej pomocy instruktorskiej i finansowej. Gminne placówki kulturalno-oświatowe nie miaty obowiązku udzielania im wsparcia . W BTSK zmniejszono liczbę etatów oraz pozbawiono je zarządu nad spółdzielnią pracy "Beteska", którą założono w latach 60. w celu pomnażania środków finansowych na działalność organizacji.
W 1973 r. zlikwidowano także Regionalne Białoruskie Muzeum Etnograficzne w Białowieży. I w tym przypadku rola niektórych członków kierownictwa BTSK jest niejasna. 22 kwietnia 1970 roku Prezydium tej organizacji przegłosowało wniosek o przekazaniu eksponatów, celem konserwacji, do Muzeum Okręgowego w Białymstoku . W połowie 1972 roku został zwolniony z pracy jedyny pracownik muzeum w Białowieży. 31 maja 1973 r. eksponaty przewieziono do Muzeum Okręgowego w Białymstoku, następnie przekazano je do kilku polskich placówek muzealnych, bez podania źródła ich pochodzenia. W tym samym roku na polecenie ministra kultury i sztuki muzeum zlikwidowano .
Wszelkie krytyczne opinie kierowane pod adresem władz partyjno-państwowych odnośnie ich polityki w stosunku do mniejszości narodowych spotykały się ze wzmożoną aktywnością fukcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Na przykład w końcu 1970 roku jeden z działaczy białoruskich, literat i dziennikarz "Nivy" Sokrat Janowicz w wyniku decyzji KW PZPR musiał "na własną prośbę" zrezygnować z pracy w redakcji tego tygodnika .
Uchwała III Plenum KC PZPR z 20 lutego 1976 roku "O pogłębianiu patriotycznej jedności narodu, o umacnianiu państwa i rozwoju demokracji socjalistycznej", która formułowała zasady państwa jednorodnego etnicznie, była prawnym usankcjonowaniem polityki, którą prowadzono od 1970 roku .
Tylko w różnych wydaniach Encyklopedii PWN BTSK była postrzegana jako "organizacja społeczna ludności pochodzenia białoruskiego w PRL" . W rzeczywistości była to już tylko jednostka administracyjna ściśle podporządkowana MSW.
Dyrektor Departamentu Społeczno-Administracyjnego tego ministerstwa E. Zaremba mówił, że BTSK: "może być dumne z wielkich osiągnięć w umacnianiu braterskich związków pomiędzy ludnością pochodzenia białoruskiego z ludnością polską" .
W atmosferze lat siedemdziesiątych zjawiskiem niemal powszechnym było ukrywanie niepolskiej przynależności narodowej przez Białorusinów.
Trwał proces wyludniania się miejscowości wschodniobiałostockich. Niektóre wsie niemal przestały istnieć. Dotyczy to zwłaszcza środkowowschodnich gmin województwa białostockiego, gdzie w latach siedemdziesiątych prawie nie było żadnych inwestycji.
Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pojawiły się pomysły sprowadzenia na te tereny osadników z głębi Polski. Na początku lat osiemdziesiątych kosztem dużych nakładów finansowych ze strony państwa na terenach nadgranicznych, przeważnie w gminie Krynki, osadzono dziesiątki rodzin z Podkarpacia i Mazowsza. Otrzymywali oni duże kredyty na wzniesienie budynków gospodarczych i nabycie maszyn rolniczych z preferencyjnych przydziałów. Jednocześnie miejscowi rolnicy mieli duże trudności z zakupem materiałów budowlanych, maszyn i potrzebnych narzędzi. Większość osadników nie wytrzymała trudnych warunków życia na obcej dla nich ziemi. Niska urodzajność gleb, brak infrastruktury przetwórczej powodowały porzucanie nowych gospodarstw przez osadników. Próba osadnictwa w tym okresie zakończyła się fiaskiem. Trudno określić, w jakim stopniu władze kierowały się potrzebami ekonomicznymi, a na ile byty to kalkulacje polityczne i chęć zmiany charakteru kulturowego wschodniej Białostocczyzny.
Można zgodzić się z twierdzeniem, iż Białorusinów na Białostocczyźnie w okresie powojennym nie łączyła żadna ideologia narodowa ani polityczna, a najistotniejszym wyróżnikiem wobec polskiego otoczenia była przynależność do wyznania prawosławnego . Czynnikiem stymulującym aktywność społeczną lub polityczną była przede wszystkim perspektywa zaspokojenia potrzeb socjalnych i awansu społecznego. Gdy białoruska tożsamość stanowiła przeszkodę w realizacji aspiracji zawodowych, zazwyczaj była ona odrzucana przez młodych Białorusinów. Praktyka życia codziennego w nowym środowisku miejskim nader często zmuszała ich do tego kroku. W drugim pokoleniu bardzo często występowały postawy pogardy wobec kultury przodków, tradycji uznawanych przez rodziców. Język białoruski kojarzył się wyłącznie ze wsią, ciężką pracą, zacofaniem i ubóstwem. Posługiwano się tym językiem w gronie rodzinnym na wsi podczas odwiedzin rodziców. Ale przy spotkaniach z tymi samymi ludźmi w mieście, zwłaszcza w obecności innych osób, posługiwano się językiem polskim. Powszechnym zjawiskiem była zmiana imion o brzmieniu białorusko-języcznym na inne imiona, charakterystyczne dla środowisk polskich i katolickich. Z reguły dzieciom nadawano imiona dotychczas nie występujące w środowisku białoruskim, nie mające patrona wśród świętych w Cerkwi prawosławnej. Maskowanie swojej tożsamości stało się niemal regułą w zachowaniach społeczności białoruskiej w Polsce. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ten strach nie miał bynajmniej w Białymstoku irracjonalnego charakteru, ponieważ ani ze strony władzy, ani opozycji nie było sygnałów zachęcających Białorusinów do pozostania sobą.
Czynnikiem ułatwiającym asymilację była wyjątkowo słaba znajomość wśród młodych Białorusinów własnej tradycji narodowej, dziejów najbliższej okolicy, losów rodziny. Niewielu potrafiło podać imiona swoich przodków.
Różnorodny był stosunek do religii. Kariera partyjna lub urzędnicza prawie zawsze prowadziła do zupełnego zrywania więzi z Cerkwią. W latach siedemdziesiątych uczęszczanie na nabożeństwa i inne praktyki religijne było traktowane jako zjawisko charakterystyczne dla starszego pokolenia.
Najbardziej tradycyjnym podziałem, funkcjonującym w świadomości ludności białoruskiej był podział na "swoich" i "ich" lub "ruskich" i "polskich", obce byty natomiast podziały na Białorusinów i Polaków, traktowano je jako narzucone obligatoryjnie z zewnątrz.
Andrzej Sadowski w latach 80. wśród mieszkańców miast pochodzenia białoruskiego wyróżnił trzy podstawowe kategorie: Polacy prawosławni, Białorusini i dwunarodowy . Według tego badacza w latach osiemdziesiątych powiększyła się liczba osób deklarujących narodowość białoruską. Sprzyjały temu zachowania Polaków, mocno akcentujących przywiązanie do własnych tradycji narodowych i religijnych. W środowisku wiejskim deklarowano najczęściej kategorię "Polaków prawosławnych" oraz "Białorusinów" i "prawosławnych". Ta ostatnia kategoria — "prawosławnych" — była najliczniejsza, natomiast dwie pozostałe kategorie stanowiły zaledwie po kilkanaście procent .
W 1984 roku Eugeniusz Mironowicz przeprowadził ankietę wśród 460 prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny, zadając pytanie na temat ich przynależności narodowej. Spośród wszystkich zapytanych 33 odpowiedziało zdecydowanie "Polak", 98 użyło określenia "Polak prawosławny", 123 osoby zadeklarowały narodowość białoruską, 145 użyty określenia "ruski", 9 respondentów podało narodowość ukraińską, 44 zaliczyło siebie do "tutejszych" i 8 było niezdecydowanych .
Najważniejszymi czynnikami określającymi przynależność do grupy Białorusinów lub Ruskich było prawosławie i język .
Mimo niekorzystnych zjawisk i dyskryminacyjnej polityki władz w latach siedemdziesiątych, w 1980 roku pojawiły się przesłanki odrodzenia duchowego Białorusinów. Sprzyjało temu osłabienie kontroli władz nad poczynaniami białoruskiej inteligencji oraz atmosfera, sprzyjająca dążeniom do zmian we wszystkich dziedzinach życia społecznego.
Procesom odrodzenia kulturalnego nie sprzyjała jednak sytuacja gospodarcza i demograficzna w białoruskim obszarze etnicznym. Wsie byty już mocno wyludnione, ulegały degradacji cywilizacyjnej w zastraszającym tempie.
Pojawienie się "Solidarności" nie spotkało się bynajmniej z entuzjazmem ze strony Białorusinów. Wynikało to przede wszystkim z katolicko-narodowego charakteru tego ruchu. Wprawdzie wielu Białorusinów należało do "Solidarności", lecz przytłaczająca większość tej społeczności odniosła się z ogromną rezerwą do tej organizacji. Natomiast sam stosunek Polaków do Białorusinów, w odczuciu tych ostatnich, uległ radykalnemu pogorszeniu.
Uzewnętrzniły się przez lata tłumione antagonizmy i uprzedzenia. Prawosławnych oskarżano o sympatyzowanie komunizmowi i sąsiedniemu mocarstwu.
Faktem jest, że w strukturach partyjnych było wielu ludzi pochodzących z tej społeczności. Ludzie ci przeważnie dawno się spolonizowali i co najmniej z obojętnością odnosili się do wszystkiego, co białoruskie. Najczęściej wśród tych właśnie ludzi z aparatu partyjnego, administracyjnego, wojska i milicji występowały postawy typowo neofickie — przesadnego wręcz podkreślania przynależności do narodu polskiego. W rzeczywistości dla większości tych ludzi polskość wiązała się z peerelowską spuścizną kulturową, a nie przywiązaniem do katolickiej tradycji narodu polskiego.
Na początku lat osiemdziesiątych dążenie do zmian stawało się widoczne nawet w lojalnym wobec władz Białoruskim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym. W końcu listopada 1980 r. Zarząd Główny BTSK wystosował list do pierwszego sekretarza KC PZPR Stanisława Kani, w którym przedstawiono położenie mniejszości białoruskiej i jej potrzeby . Nie wyjaśniono dotychczas, czy memoriał ten trafił do adresata, czy też znalazł się w archiwach MSW i KWPZPR.
Memoriał dotyczył zagadnień kulturalno-oświatowych oraz politycznych. Żądano w nim odrzucenia uchwały Plenum KC PZPR z 1976 roku o jednorodności etnicznej państwa, zapewnienia proporcjonalnej do składu narodowościowego reprezentacji białoruskiej w Sejmie i organach władz wojewódzkich. Pozostałe postulaty dotyczyły przywrócenia białoruskich placówek kulturalnych, istniejących do początku lat siedemdziesiątych, pozwolenia na zwiększenie nakładu "Nivy" (który był limitowany) oraz zwiększenia czasu nadawania programów białoruskich w radio i wprowadzenia programu telewizyjnego (dotychczas emitowany był piętnastominutowy program w języku białoruskim przez rozgłośnię regionalną w Białymstoku w każdą sobotę o godz. 12.00). Ponadto domagano się utworzenia oddziałów gminnych BTSK, które mogłyby uczestniczyć w bieżącej działalności kulturalnej w terenie.
Zdecydowana większość postulatów nie była nigdy zrealizowana przez władze. Władzom wcale nie zależało na podnoszeniu problemu białoruskiego w obliczu wzrastających nastrojów patriotycznych w kraju, które na Białostocczyźnie przybierały czasem charakter antybiałoruski. Rządzącym bardziej zależało na spokoju społecznym i nie dawaniu pretekstu dla białostockiej "Solidarności" do wystąpień antybiałoruskich. W przypadku spełnienia części żądań białoruskich działaczy, władze jeszcze bardziej traciłyby poparcie Polaków.
Żądania białoruskie kilkakrotnie były omawiane na posiedzeniach ZG BTSK i spotkaniach z przedstawicielami władz. Żaden z postulatów w pełni nie został zrealizowany, mimo zapewnień poparcia płynących z ich strony . Jedynym widocznym skutkiem starań było zwiększenie czasu audycji radiowej w języku białoruskim od początku września 1983 roku do 30 minut tygodniowo . Ponadto podejmowane byty działania władz zmierzające do minimalizowania powojennego dorobku kulturalnego Białorusinów na Białostocczyźnie. W 1983 roku została wydana broszura, przygotowana przez KW PZPR w Białymstoku, pt. "Materiał informacyjny dotyczący problemów środowiska literackiego i działalności wydawniczej na terenie województwa białostockiego". Dokument stanowił podstawę do dyskusji na posiedzeniu Komisji Kultury i Oświaty KW PZPR, która odbyła się 31 maja 1983 roku. Nie wspominało się w nim o białoruskim ruchu literackim i wydawniczym, chociaż nie sposób było nie zauważyć tego faktu .
Władze w ten sposób dawały wyraz swego stosunku do kultury białoruskiej, roli BTSK w regionie białostockim. Podczas X Zjazdu BTSK w dniu 6 maja 1984 r. sekretarz KW PZPR M. Doroszko stwierdził: "Wysoko oceniamy waszą działalność w dziedzinie kultury, pielęgnowania białoruskiego folkloru. Macie w tym duże osiągnięcia, trzeba je rozwijać i pielęgnować, propagować, szczególnie w tych rejonach, gminach i wsiach, w jakich ruch ten jeszcze istnieje. BTSK razem z innymi organizacjami wnosi ważny wkład w umocnienie przyjaźni polsko-radzieckiej, popularyzowanie wiedzy o ZSRR i przede wszystkim BSRR. (...) Wielki wkład wnosicie w rozwój duchowej, materialnej i regionalnej kultury. Macie wielkie osiągnięcia w działalności wydawniczej. Tygodnik "Niva" aktywnie uczestniczy w rozwoju społeczno-gospodarczym Białostocczyzny, szeroko popularyzuje program naszej partii, pokazując przemiany jakie zachodzą w regionie" .
Dwa lata później przewodniczący Rady Wojewódzkiej PRON Piotr Boroń stwierdzał, że ludność białoruska ma możliwości pełnego rozwoju kulturalnego i językowego w PRL . W ciągu tego okresu właściwie zmieniał się tylko sposób nazywania Białorusinów Białostocczyzny. Z "ludności pochodzenia białoruskiego" stali się "ludnością białoruską", natomiast zapewnienia o poparciu dla folkloru i kształtowania dobrych stosunków polsko-radzieckich pozostały niezmienne.
Mimo niesprzyjących okoliczności, działacze białoruscy podjęli jeszcze jedną próbę stworzenia warunków dla rozwoju kultury narodowej. Byli to wwiększości młodzi ludzie z wyższym wykształceniem, studenci, uczniowie, ale również wieloletni aktywiści BTSK. Wyrastało młode pokolenie, wyzbyte kompleksów, które paraliżowały sposób myślenia ich rodziców.
Centrami tego ożywienia wśród młodzieży były Białystok i Warszawa. W maju 1981 roku zaczął organizować się białoruski ruch studencki, podjęto próbę powołania organizacji, zajmującej się ochroną materialnego i duchowego dorobku mieszkających w Polsce Białorusinów.
W Białymstoku pojawiła się inicjatywa na rzecz odrodzenia nauczania języka białoruskiego. Zarząd Koła Miejskiego BTSK wystosował odezwę (l.VL1981r.) do rodziców, wzywającą do zapisywania dzieci na naukę języka białoruskiego w szkołach białostockich. Została ona zamieszczona w "Nivie", a nadrukowana w języku białoruskim i polskim w formie ulotki była rozpowszechniana wśród Białorusinów na terenie miasta . Sprawa odrodzenia nauczania języka ojczystego w stolicy województwa stała się najważniejszym celem w działalności Koła Miejskiego BTSK w Białymstoku.
W sierpniu 1981 roku pojawiła się również anonimowa odezwa do ludności białoruskiej, w dramatycznym tonie wzywająca do aktywności na rzecz odradzania kultury, języka, wiary i tradycji . "Białorusini! Prawosławni! — pisali autorzy odezwy — W kraju naszym odbywają się wielkie przemiany, a my tradycyjnie śpimy i nasza chłopska strachliwość i ostrożność nie pozwalają nam zejść z pieca i rozpocząć życie, które prowadzi współczesny człowiek. Drodzy, nie opakowanie świadczy o towarze. Żeby być kimś, trzeba dbać o swoją duszę i intelekt. Z naszą mądrością nie jest tak źle, doczekaliśmy się swojej inteligencji białoruskiej (...), ale z duszą, bracia, sprawa zupełnie ciężka, wstydzimy się języka ojczystego, nie znamy swojej historii i kultury, masowo pchamy się w katolicyzm, sami, bez żadnego przymusu polonizujemy swoje dzieci (...). Trzeba się obudzić, jeszcze nie za późno (...)".
Aktywność w tym okresie nie zakończyła się tylko na odezwach. Aktywiści Koła Miejskiego BTSK w Białymstoku podjęli próbę odrodzenia skostniałej struktury swojej organizacji. W piśmie z l grudnia 1981 r., skierowanym do wszystkich kół terenowych, reformatorzy określili główne kierunki i cele organizacji na najbliższy czas:
"Miejskie Koło Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego w Białymstoku — pisali — zgodnie z punkiem 3 siedemnastego paragrafu czwartego rozdziału Statutu BTSK zwraca się do Was o poparcie zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu Towarzystwa w pierwszym kwartale 1982 roku.
W kraju naszym, Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, odbywa się proces socjalistycznej odnowy, którym kieruje Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Naszym celem jest poparcie tych korzystnych zmian, które skierowane są na odrodzenie socjalistycznych norm życia społecznego, również w środowisku białoruskiej mniejszości narodowej.
Trzeba przebudzić i wyzwolić szerokie siły społeczne na korzyść wspólnej nam sprawy. Zaniedbania są niemałe! Dla przykładu — zanik oświaty białoruskiej, upadek ruchu artystycznego, likwidacja "Lavonichy", ale również Regionalnego Białoruskiego Muzeum Etnograficznego w Białowieży i produkcyjnej spółdzielni "Beteska" (zapewniającej materialne zabezpieczenie działalności Towarzystwa!); zaprzepaszczona szansa zbudowania Domu Białoruskiej Kultury im. Konstantego Kalinowskiego w Białymstoku; utracone lokale dla działalności Towarzystwa w Bielsku Podlaskim, Sokółce itp. Ucichło — koło naukowe, Białoruskie Stowarzyszenie Artystów, etnograficzna sekcja. Poza działalnością organizacji znajduje się opieka nad duchową i materialną kulturą narodu.
Dodatkowo jeszcze następują naruszenia Statutu BTSK i innych norm życia wewnątrz-organizacyjnego.
Główną winą za obecną sytuację ponoszą osoby, jakie kierowały i nadal kierują działalnością Towarzystwa.
Jesteśmy przekonani o tym, że tylko Nadzwyczajny Zjazd potrafi oczyścić i odrodzić Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne. Zjednoczy i zmobilizuje do aktywnej działalności pod kierownictwem nowego Zarządu Głównego i Prezydium ZG BTSK, które będą cieszyć się szczerym zaufaniem całej naszej organizacji.
Podpisano: Zarząd Koła Miejskiego BTSK w Białymstoku".
Trudno określić jak potoczyłby się proces reformowania BTSK rozpoczęty przez aktywistów białostockich. Wprowadzenie stanu wojennego uniemożliwiło zwołanie na początku 1982 r. Zjazdu Nadzwyczajnego tej organizacji. Nowa sytuacja polityczna sprzyjała natomiast umocnieniu w niej nurtów zachowawczych i konserwatywnych. Na początku marca 1982 r. Prezydium ZG BTSK zawiesiło działalność białostockiego Koła Miejskiego tej organizacji . Tym samym upadły wszelkie inicjatywy odtworzenia zespołu estradowego, reaktywowania nauczania języka białoruskiego w białostockich szkołach oraz reformy samego Towarzystwa.
Stan wojenny przyczynił się również do zahamowania inicjatywy działaczy białoruskich z Hajnówki na rzecz odtworzenia muzeum etnograficznego w tym mieście . Do tego zagadnienia powrócono kilka lat później.
Aktywność białoruska przed wprowadzeniem stanu wojennego nie tylko skierowana był a na odnowę BTSK. Oprócz wspomnianych już inicjatyw w środowisku studenckim narodził a się myśl powołania stowarzyszenia zajmującego się ochroną białoruskiego dorobku kulturalnego. W końcu 1981 r. był już gotowy statut Stowarzyszenia Opieki nad Zabytkami i Rozwojem Białoruskiej Kultury Materialnej w Polsce.
W końcu lat siedemdziesiątych podejmowane były już próby zorganizowania się w celu ratowania zabytków białoruskiej kultury materialnej. W tym okresie entuzjaści lej idei — z przyczyny niemożności instytucjonalnego działania — podjęli prywatną inicjatywę gromadzenia tych zabytków na prywatnej posesji w Białowieży. Działania te dały początek prywatnemu skansenowi w tej miejscowości .
Pomysłodawcą utworzenia stowarzyszenia był Mikołaj Dawidziuk, artysta-plastyk mieszkający w Łodzi. On również zaproponował nazwę organizacji i czynnie uczestniczył w działaniach organizacyjnych. Na pierwszym spotkaniu członków założycieli, 25 maja 1981 roku w Białymstoku, postanowiono, że stowarzyszenie powinno być zarejestrowane jako samodzielna organizacja .
Miało ono zajmować się ochroną i dokumentacją kultury materialnej i duchowej Białorusinów w Polsce . Aby uzyskać pozwolenie na rejestrację, starano się o zdobycie poparcia jak największej liczby osób, także wśród intelektualistów polskich oraz władz BTSK . Poparcie tej organizacji było potrzebne celem poświadczenia, iż działalność przyszłego stowarzyszenia wykracza poza ramy działalności statutowej BTSK. Prezydium ZG BTSK 3 listopada 1981r. zdecydowaną większością głosów udzieliło poparcia tej inicjatywie białoruskiej inteligencji. 21 grudnia 1981 r. wniosek o rejestrację wraz z pełną dokumentacją miał być złożony w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku.
Stan wojenny uniemożliwił realizację tych planów. Dopiero 5 stycznia 1983 roku Michał Szachowicz i Sokrat Janowicz złożyli dokumenty w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku. Inicjatywa ta początkowo uzyskała poparcie Ministerstwa Kultury i Sztuki, jednak odpowiedź dyrektora Wydziału Społeczno-Administracyjnego UW w Białymstoku była odmowna. Od jego decyzji złożono odwołanie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych . W międzyczasie organizatorzy stowarzyszenia zostali kilkakrotnie przesłuchani przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa . 3 lutego 1983 r. z Ministerstwa Kultury i Sztuki przesiano opinię, iż istnienie takiego stowarzyszenia jest zbędne, mimo że dwa miesiące wcześniej mówiono, że taka inicjatywa jest cenna i warta poparcia. W odmownym piśmie stwierdzono, że działalność nowej organizacji pokrywa się ze statutowymi celami BTSK, które zajmuje się ochroną zabytków kultury białoruskiej, i Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. 27 marca 1983 r. Prezydium ZG BTSK potępiło inicjatywę powołania stowarzyszenia, któremu w dniu 3 listopada 1981 r. wyraziło swe pełne poparcie . Stwierdzono, iż o inicjatywie tej nic nie wiedziano. 6 kwietnia 1983 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało ostateczną odpowiedź na odwołanie od decyzji Urzędu Wojewódzkiego, motywując, iż "społeczna działalność w zakresie ochrony zabytków kultury materialnej Białorusinów jest jednym z podstawowych celów BTSK, w ramach którego można działać".
Szczególnym zjawiskiem tego okresu była aktywność środowiska studenckiego. W ciągu dekady lat osiemdziesiątych ruch studencki zdołał nie tylko zaistnieć, ale również rozwinąć się i stworzyć nowe formy aktywności w środowisku białoruskim. W tym okresie w strukturach organizacji studenckich skupiających Białorusinów uczestniczyło kilkaset osób, tysiące było uczestnikami imprez organizowanych przez studentów. Młodzi inteligenci zdołali zorganizować, drugie obok "Nivy", legalne pismo białoruskie w okresie powojennym, dali nowe tchnienie kulturze białoruskiej w powojennej Polsce.
Największą aktywnością odznaczali się studenci uczelni warszawskich; wynikało to przede wszystkim z faktu większej akceptacji dla inności panującej w ośrodkach akademickich stolicy. Również oddalenie od swej małej ojczyzny, jaką była Białostocczyzna, wywoływało potrzebę integracji ludzi związanych z innym kręgiem kulturowym niż otoczenie.
30 maja 1981 roku powstał w Warszawie komitet organizacyjny Białoruskiego Zrzeszenia Studentów w Polsce (Biełaruskaha Abjadnańnia Studentaŭ). Podobny komitet został powołany 3 czerwca w Białymstoku . Takie same działania podejmowali w tym czasie również studenci innych mniejszości narodowych.
Głównymi celami stowarzyszenia miała być integracja środowiska studenckiego narodowości białoruskiej, popularyzacja kultury białoruskiej, poznawanie własnej historii i tradycji, ochrona pamiątek białoruskiej kultury materialnej poprzez prowadzenie działalności turystycznej, organizowanie spotkań i imprez rozrywkowych .
Próba legalizacji organizacji zakończyła się jednak niepowodzeniem. Ministerstwo Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki dwukrotnie odmówiło jego rejestracji . Motywacja władz była podobna, jak w przypadku prób legalizacji innych organizacji białoruskich: działalność statutową można prowadzić w ramach BTSK lub organizacji środowiskowych. Odpowiedź ta nie zniechęciła studentów. Na początku października powołano Komisję Komitetów Założycielskich Organizacji Studenckich Mniejszości Narodowych, w skład której weszli przedstawiciele stowarzyszeń borykających się z podobnymi trudnościami rejestracji. 21 października odbyło się ogólne zgromadzenie studentów białoruskich w Białymstoku z udziałem ok. 200 uczestników z uczelni warszawskich, białostockich i lubelskich . Spotkanie to miało ogromne znaczenie dla przyszłych losów białoruskiej społeczności studenckiej w Polsce. Zdecydowano wówczas, że z powodu przeszkód stwarzanych przy rejestracji stowarzyszenia poszczególne koła BZS będą starać się o legalizację organizacji na swoich uczelniach. W Warszawie nie było z tym problemów, ówczesny rektor Uniwersytetu Warszawskiego Henryk Samsonowicz nie miał nic przeciwko działalności białoruskiej organizacji na terenie uczelni.
Mimo braku legalizacji BZS prowadzona była normalna działalność w środowisku młodzieży akademickiej. Zorganizowano pierwszą wędrówkę studencką po Białostocczyźnie, przeprowadzono "otrzęsiny"
pierwszego rocznika w Warszawie, wydano trzy numery biuletynu "Aponija
paviedamleńni BAS" (trzeci został siny" pierwszego rocznika w
Wprowadzenie stanu wojennego na jakiś czas zahamowało działalność, ale główne idee ruchu przetrwały; były realizowane w późniejszym okresie.
Najważniejszym problemem Białorusinów mieszkających w Polsce stało się zanikanie nauczania języka ojczystego. Dyskusja na łamach "Nivy" w pierwszej połowie 1981 roku pokazała, w jak tragicznym stanie już wtedy znajdowało się nauczanie języka białoruskiego. Gwałtownie zmniejszyła się liczba dzieci uczących się tego przedmiotu, brak było podręczników, a w związku z tym, że nauka języka białoruskiego była nieobowiązkowa, lekcje były spychane na koniec zajęć szkolnych, zdarzały się przypadki niepłacenia nauczycielom uczącym tego jeżyka. Problemami tymi przestało również interesować się Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne .
Najczęściej krytykowano w "Nme" licea ogólnokształcące "z białoruskim językiem nauczania" w Bielsku Podlaskim i Hajnówce. Licea te faktycznie niczym nie odróżniały się od innych szkół w całej Polsce. Jedyną ich odmiennością było to, iż nauczano w nich jako przedmiotu języka białoruskiego na takiej samej zasadzie jak w innych szkołach angielskiego, francuskiego, niemieckiego. Szkoły te w latach siedemdziesiątych straciły zupełnie swój białoruski charakter . W 1985 r. tylko jeden uczeń hajnowskiego liceum prenumerował "Nivę". Rozmowy dyrektorów i nauczycieli z uczniami odbywały się wyłącznie w języku polskim .
Inicjatywy zmian charakteru liceów wyszły ze środowiska uczniowskiego. Młodzież podjęła próby samodzielnego poznawania historii, kultury, poszukiwania swojej tożsamości narodowej. W listopadzie 1981 roku w liceum bielskim powstało koło samokształcące "Razbudżany hołas" („Rozbudzony Głos"), początkowo skupiające kilkunastu, a następnie ok. 40 uczniów. Organizowali oni białoruskie imprezy kulturalne, rajdy turystyczne po Białostocczyźnie, wykłady, spotkania z białoruskimi literatami, redagowali szkolną gazetkę ścienną . W czasie stanu wojennego działalnością uczniowską interesowały się służby policyjne. Podobne działania podejmowano w liceum hajnowskim.
W 1982 r. białostockie koło BTSK podjęło ponownie starania o zorganizowanie nauczania języka białoruskiego w Białymstoku. Rozmowy z władzami Kuratorium Oświaty i Wychowania zakończyły się uzyskaniem zgody na nauczanie tego przedmiotu w kilku szkołach podstawowych miasta i jednym liceum ogólnokształcącym, natomiast niemożliwym był o wydzielenie budynku, w którym mogłaby powstać szkoła z nauczaniem języka białoruskiego. W wyniku starań białostockich działaczy udało się znaleźć po kilku chętnych do uczenia się języka ojczystego w różnych szkołach Białegostoku . Przeszkodą w realizacji nauczania języka białoruskiego w Białymstoku stanowiły obawy rodziców o reakcję środowiska uczniowskiego wobec ich dzieci, bowiem zostałyby one wyróżnione wśród polskiej większości. Przygotowywano się do wprowadzenia nauczania tego przedmiotu w szkół ach podstawowych nr 18 i 27 . W roku szkolnym 1982/1983 w I LO nawet rozpoczęto nauczanie języka białoruskiego, wolę taką wyrażało tam 5 uczniów, z których 4 regularnie uczęszczało na lekcje. Jednak z przyczyny szykan kolegów dwoje z nich musiało przenieść się do innego liceum, pozostali (uczniowie klas czwartych) przestali uczęszczać na naukę tego przedmiotu . Prawdopodobnie gdyby w Białymstoku istniała szkoła, w której wszyscy uczniowie uczyliby się języka białoruskiego, tak jak w liceach w Hajnówce i Bielsku Podlaskim, wówczas większość rodziców Białorusinów kierowałaby tam swoje dzieci.
W latach osiemdziesiątych nastąpił dalszy spadek liczby dzieci uczących się języka białoruskiego, z 4068 w roku szkolnym 1980/1981 do 3677 w roku 1990/1991 . Mimo zniesienia w 1981 roku obowiązku corocznego wypełniania deklaracji przez rodziców chcących, by ich dzieci uczyły się języka ojczystego, regresu w tej dziedzinie nie udało się już zatrzymać.
Sytuacja BTSK po wprowadzeniu stanu wojennego, podobnie jak w latach poprzednich, była wypadkową polityki władz wobec mniejszości narodowych w Polsce. Problematyka białoruska znajdowała się na marginesie życia politycznego regionu, następowała stopniowa "gettyzacja" BTSK . Aktywność organizacji w tym okresie ograniczała się do posiedzeń, dyskusji i spotkań z władzami . Ze strony tych ostatnich płynęły zapewnienia o poważnym traktowaniu potrzeb mniejszości narodowych .
Tymczasem w latach osiemdziesiątych następowały dalsze niekorzystne zmiany dla kultury białoruskiej. Zmniejszyła się liczba amatorskich zespołów ludowych (istniało ok. 30), niemal przestał istnieć amatorski ruch teatralny, brakowało instruktorów, dyrygentów, choreografów do opieki nad istniejącymi zespołami .
Przyczyną takiego stanu było obcięcie środków finansowych w budżecie MSW, wydzielanych wcześniej na tego typu działalność. Finansowano tylko etaty, nie wymagając przy tym żadnej aktywności od pracowników Towarzystwa. Organizacja ta wśród młodego pokolenia Białorusinów nie cieszyła się nadmiernym uznaniem i zaufaniem.
Niepowodzeniem zakończyły się starania Białorusinów o wyłonienie własnej reprezentacji parlamentarnej. Wojewódzki Konwent Wyborczy w 1985 roku odrzucił wszystkich czterech kandydatów zgłoszonych przez ZG BTSK . Kandydaci, proponowani przez BTSK, należeli do PZPR i powszechnie byli znani ze swej lojalności wobec władz.
W październiku 1982 roku 89 Białorusinów, mieszkańców Białegostoku, zwróciło się do Miejskiej Rady Narodowej o nazwanie dwóch ulic imieniem Janki Kupały i Jakuba Kolasa. W 1982 r. przypadała setna rocznica urodzin obu białoruskich poetów. Domagano się ponadto, aby jedna z ulic nosiła nazwę "Białoruska" (istniały już w Białymstoku ulice o nazwach różnych państw i narodów) . W połowie 1983 r. dwie niewielkie ulice białostockie nazwano imieniem tych dwóch poetów białoruskich . Według zapisu z uchwały MRN, były to ulice nowo powstające, a więc w perspektywie powiększające się, ale w końcu lat osiemdziesiątych zostały one zlikwidowane ze względu na budowę na tym terenie nowego osiedla mieszkaniowego .
Oddzielnym problemem Białostocczyzny była zmiana historycznych nazw miejscowości. Nazwy o brzmieniu charakterystycznym dla języka białoruskiego powszechnie zastępowano formami występującymi w języku polskim. Z mapy znikały miejscowości, które w historiografii i społeczeństwie fukcjonowały od stuleci. Działalność taka miała ogromne konsekwencje dla tożsamości kulturowej regionu. Polonizacja metodami administracyjnymi czyniła nieuchwytnym proces etymologicznego powstawania nazw poszczególnych obiektów . Polityka ta po raz pierwszy została oprotestowana przez Białorusinów w 1982 roku . Na łamach „Nivy” Michał Szachowicz opisał politykę władz w zakresie zmian nazewnictwa miejscowości. W odpowiedzi na tę publikację Urząd Wojewódzki argumentował, iż zmiany spowodowane byty koniecznością dostosowania nazw do wymogów języka polskiego, który jest językiem urzędowym w państwie . W latach 1983-1984 problem ten kilkakrotnie pojawił się na lamach tygodnika "Polityka", jednak odpowiedzi osób kompetentnych w tej dziedzinie byty wymijające .
Dyskusja tocząca się na łamach prasy doprowadziła do podjęcia konkretnych działań przez Białorusinów. W dniu 18 marca 1984 r. mieszkańcy wsi Długi Bród (Doŭhi Bród), z inicjatywy Piotra Germaniuka, podjęli decyzję popartą przez organizację partyjną o przywróceniu miejscowości oryginalnej nazwy. Mieszkańcy zwrócili się do naczelnika gminy Dubicze Cerkiewne z wnioskem o ustawienie tablic drogowych w języku polskim i białoruskim. Został on poparty m.in. przez sołtysa wsi Długi Bród. Jednocześnie ok. 20 mieszkańców tej wsi wystosowało otwarty protest przeciwko polonizowaniu białoruskich nazw miejscowości w ich okolicy. Odpowiedzią władz była konfiskata wykonanych społecznie tablic oraz skierowanie sprawy do Kolegium d/s Wykroczeń . Kilkakrotnie przesłuchiwano w tej sprawie nie tylko mieszkańców wsi, ale również aktywistów białoruskich z Białegostoku. Starania zmierzające do ustawienia tablic z napisami dwujęzycznymi potępiło VIII Plenum ZG BTSK, bowiem — jak stwierdzono w uchwale — były to próby dokonywania zmian z naruszeniem prawa . Tym nie mniej X Zjazd BTSK zwrócił się z protestem w tej sprawie do Rady Ministrów" .
Trzy lata później, również na I Zjeździe Studentów Białoruskich, który odbył się w dniach 28-29 marca 1987 roku, wyrażono protest przeciwko polonizacji nazw białoruskich miejscowości . Mimo tego, że Komisja Ustalania Nazw Miejscowości przy URM posiadała wszelkie kompetencje, nie uczyniła nic, aby przywrócić historyczne nazewnictwo .
Legalnym stowarzyszeniem białoruskim, istniejącym do 1988 roku (oprócz BTSK) był również Społeczny Komitet Budowy Muzeum Zabytków Kultury Białoruskiej i Ruchu Rewolucyjnego w Hajnówce, zajestrowany w czerwcu 1984 roku. Jego prezesem został pracownik BTSK Konstanty Mojsienia, natomiast wiceprezesem podpułkownik WP, wówczas I sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR w Hajnówce, Mieczysław Ochnio. Tworzenie tylko muzeum białoruskiego, bez części poświęconej ruchowi rewolucyjnemu, było wtedy niemożliwe. Sprawa reaktywowania muzeum bardzo często powracała na posiedzeniach ZG BTSK. W połowie 1983 r. powstała rada społeczna, która miała koordynować prace w sprawie powołania takiego muzeum . Na początku 1984 r. władze Hajnówki wydzieliły miejsce w centrum miasta i wydały stosowne pozwolenie na budowę obiektu . Początkowo wspomagały finansowo tę inicjatywę władze wojewódzkie, które wydzieliły fundusze na zagospodarowanie terenu, jednak w połowic lat osiemdziesiątych większość wydatków związanych z budową muzeum ponosili sami Białorusini. Dokonano kilku tysięcy wpłat, znaczną pomoc okazywała emigracja białoruska na Zachodzie, część materiałów budowlanych przekazały władze BSRR. W październiku 1990 roku otwarto pierwszy z trzech pawilonów muzeum, które w międzyczasie zmieniło nazwę na Muzeum Zabytków Kultury Białoruskiej .
W latach osiemdziesiątych w trudnym położeniu znalazł się białoruski ruch literacki. Chociaż przy BTSK od dawna, bo od 1958 roku, istniało literackie stowarzyszenie "Białowieża", skupiające kilkudziesięciu literatów, a w połowie lat 80. sześciu z nich było nawet członkami Związku Literatów Polskich, nie istniało jednak żadne wydawnictwo zajmujące się drukiem książek w języku białoruskim . BTSK nie miało funduszy ani na publikacje książkowe, ani na periodyczny almanach literacki. Możliwość druku niektórych utworów literackich dawała jedynie "Niva". Na druk czegokolwiek w języku białoruskim należało uzyskiwać pozwolenie w MSW. Niektóre książki czekały po 5 lat na publikację . Drugim progiem był nadzór Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w Białymstoku. W latach siedemdziesiątych pojawiał się zaledwie jeden tomik literacki rocznie, natomiast w latach 1983-1986 nie wydano ani jednejoozycji . Pisarze "Białowieży" nie otrzymywali żadnych honorariów .
W latach 1980-1990 kilka zbiorków wierszy wydano w Białymstoku przy wsparciu finansowym władz wojewódzkich . Część poetów w tym okresie wydawała tomiki swoich wierszy za pieniądze własne oraz prywatnych sponsorów. Czynione były również starania o założenie wydawnictwa prywatnego. W czerwcu 1983 r. Sokrat Janowicz zwrócił się do ministra kultury i sztuki o zezwolenie na zorganizowanie takiego wydawnictwa, akceptacji dla swego pomysłu jednak nie uzyskał .
W połowie lat osiemdziesiątych obecność Białorusinów w granicach państwa polskiego została zauważona przez telewizję polską. W 1986 r. został zrealizowany fabularyzowany film w reżyserii Tamary Sołoniewicz, przedstawiający życie i obyczaje Białorusinów w okresie międzywojennym. W filmie wystąpili aktorzy-amatorzy. Wprawdzie dialogi były w języku polskim, jednak realia życia materialnego tego okresu, pieśni, obrzędy — zostały bardzo dobrze przedstawione. W realizacji dalszych dwóch odcinków, stanowiących w założeniu cały cykl o Białorusinach w Polsce, pojawiły się tzw. "trudności obiektywne". Inicjatywa zakończyła się na zrealizowaniu tylko pierwszego odcinka.
Nowym zjawiskiem wśród społeczności białoruskiej było pojawienie się ruchu ukraińskiego. Niektórzy byli działacze białoruskich organizacji studenckich i BTSK doszli do przekonania, że gwara poleska, dominująca na południe od Narwi, należy do kategorii języka ukraińskiego. Ruch ten spotkał się z niezwykle życzliwym przyjęciem ze strony władz.
Wprowadzenie stanu wojennego nie zahamowało aktywności studenckiej. Wobec odmowy rejestracji Białoruskiego Zrzeszenia Studentów i zmienionej sytuacji społeczno-politycznej istniały jedynie szansę na działalność w innych strukturach organizacyjnych. W dniu 16 kwietnia 1983 r. w Warszawie została powołana przez tamtejsze środowisko studentów narodowości białoruskiej grupa inicjatywna o nazwie Rada Kultury Studentów Narodowości Białoruskiej, którą 16 maja zarejestrowano jako sekcję przy Radzie Okręgowej ZSP w Warszawie . W ten sposób powstała legalna forma organizacyjna białoruskiego ruchu studenckiego w Polsce. Głównym celem działalności Rady było rozpowszechnianie kultury białoruskiej wśród studentów oraz tworzenie warunków do wykorzystania ich potencjału intelektualnego dla sprawy narodowej. Cele te realizowano poprzez działalność wydawniczą, turystyczną, kulturalną i oświatową. W 1983 r. Rada Kultury SNB zaczęła wydawać swój periodyk "Ñóñòðý÷û" ("Spotkania"). Do 1990 roku ukazało się 13 numerów tego pisma . W periodyku tym rozpoczynało karierę zawodową wielu obecnych dziennikarzy białoruskich. Nieco później studenci otrzymali prawo redagowania w tygodniku "Niva" raz w miesiącu jednej kolumny — "Ïðûñóòíàñöü" ("Obecność"), Najbardziej upowszechniły się studenckie wędrówki po Białostocczyźnie oraz uroczyste przyjmowanie nowych roczników studentów narodowości białoruskiej w szeregi braci studenckiej, tzw. "otrzęsiny" . Wędrówka po Białostocczyźnie pod nazwą "Baćkailsćyna" ("Ojcowizna") organizowana była corocznie od 1984 roku. Brało w niej udział każdorazowo kilkudziesięciu uczestników .
Począwszy od 1985 r. studenci uroczyście obchodzili rocznicę ogłoszenia niepodległości państwa białoruskiego w dniu 25 marca 1918 roku i powstania Białoruskiej Republiki Ludowej .
Momentem przełomowym dla białoruskiego ruchu studenckiego było zwołanie w dniach 28-29 marca 1987 r. w Bielsku Podlaskim Zjazdu Studentów Białoruskich . W Zjeździe tym uczestniczyło około 200 słuchaczy uczelni białostockich, warszawskich, olsztyńskich, lubelskich i innych ośrodków akademickich. Jednym z najważniejszych postanowień Zjazdu była decyzja o kontynuacji działań w celu rejestracji Białoruskiego Zrzeszenia Studentów. Obrady dotyczyły nie tylko problemów środowiska akademickiego. Dużo miejsca w dyskusji poświęcono zachowaniu dorobku białoruskiej kultury duchowej i materialnej, działalności BTSK, stosunku Cerkwi prawosławnej do języka i kultury białoruskiej. Zjazd miał ogromne znaczenie dla integracji studentów narodowości białoruskiej. Został on krytycznie oceniony przez władze Zrzeszenia Studentów Polskich, głównie z przyczyny próby wyłamania się Białorusinów z szeregów tej organizacji.
W dniu 26 marca 1988 r. powstał w Warszawie Komitet Założycielski Białoruskiego Zrzeszenia Studentów z prawem działania na terenie całego kraju. Odmowa rejestracji organizacji udzielona 19 sierpnia 1988 r. przez Urząd Miejski Miasta Stołecznego Warszawy nie zniechęciła do podejmowania dalszych prób legalizacji organizacji . Władze tradycyjnie uzasadniały swoją decyzję o odmowie rejestracji możliwością działalności w strukturach BTSK lub środowiskowych organizacjach polskich.
Po odwołaniu do Ministra Spraw Wewnętrznych Białoruskie Zrzeszenie Studentów zostało zarejestrowane 29 listopada 1988 roku. I Zjazd BZS odbył się 17 grudnia 1988 roku . Zbliżał się kolejny przełom polityczny w Polsce i nowy rozdział w działalności białoruskiego ruchu studenckiego.
W minionym dziesięcioleciu widoczna była również aktywność społeczna skierowana na odrodzenie duchowości prawosławnej. Dążenia takie pojawiały się wśród młodzieży i laikatu dorosłych.
Aktywność młodzieży zaczęła być zauważalna w końcu lat siedemdziesiątych, natomiast w dniu 23 kwietnia 1980 r. metropolita Bazyli wydał decyzję o powołaniu do życia Koła Teologów Prawosławnych Studentów Sekcji Prawosławnej Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej . Dała ona początek prawosławnemu ruchowi młodzieżowemu, powszechnie zwanemu Bractwem Młodzieży Prawosławnej. Zdołał on w ciągu całej dekady lat osiemdziesiątych wiele osiągnąć w poznawaniu i propagowaniu duchowości prawosławnej oraz w integracji środowiska młodzieżowego, pochodzącego ze społeczności białoruskiej i ukraińskiej. Poprzez różnorodne formy swojej działalności: spotkania parafialne, obozy letnie i zimowe, pielgrzymki młodzież miała szansę zetknąć się z przejawami kultury białoruskiej. Szczególne znaczenie posiadały coroczne majowe pielgrzymki na Św. Górę Grabarkę, podczas których, oprócz głównego, modlitewnego charakteru tego spotkania, młodzież nieraz po raz pierwszy miała kontakt z najbardziej przyswajalnym przez nią nośnikiem kultury białoruskiej — piosenką.
W połowie lat osiemdziesiątych uaktywnił się laikat dorosłych. W czerwcu 1985 r. grupa wiernych wystosowała pismo do premiera PRL — w którego gestii była możliwość spełnienia postulatów — o spowodowanie zwołania nadzwyczajnej sesji Soboru Krajowego Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, podczas obrad którego byłoby możliwe rozstrzygnięcie bieżących, istotnych spraw Kościoła . Inicjatywa ta z przyczyn politycznych nie została zrealizowana .
W 1986 r. podjęto próby rejestracji stowarzyszenia, będącego forum społecznym ludności prawosławnej, stawiającego sobie za cel pielęgnowanie duchowości prawosławnej, l marca 1986 r. odbyło siew Białymstoku z udziałem 80 osób zebranie założycielskie stowarzyszenia o nazwie "Bractwo Prawosławne", podczas którego omówiono możliwości działania organizacji oraz wybrano tymczasowy zarząd stowarzyszenia . Wniosek o rejestrację organizacji skierowany do Dyrektora Wydziału Społeczno-Administracyjnego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku decyzją z 12 czerwca 1986 r. został odrzucony. Postanowienie zostało uzasadnione możliwością realizacji celów organizacji przede wszystkim w ramach działalności Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Społecznego. Odwołanie skierowano do ministra spraw wewnętrznych, który pismem z l sierpnia 1986 r. decyzję władz wojewódzkich utrzymał w mocy.
|