Rozdział 1
Ruch białoruski od początku XX w. do rewolucji lutowej 1917 r. w Rosji[1]
1.1. Białoruski ruch narodowy od początku XX wieku do I
wojny światowej
Na przełomie XIX i XX wieku Białorusini byli dość licznym narodem.
Rosyjski spis powszechny z 1897 r. wykazał 5 710 000 osób, których
językiem ojczystym był język białoruski. Ludność białoruskojęzyczna zamieszkiwała
przede wszystkim terytorium dzisiejszej Białorusi. Językiem białoruskim
posługiwało się na tym obszarze prawie 4 800 000 ludzi, co stanowiło
73% ogółu mieszkańców[2].
Reszta ludności białoruskojęzycznej zamieszkiwała sąsiednie tereny dzisiejszej
Polski, Litwy, Łotwy i Rosji. Spis powszechny z 1897 r. krytykowany był jednak,
zwłaszcza przez autorów polskich, gdyż przyjmował obiektywne kryterium
języka i wyznania, natomiast nie uwzględniał subiektywnego kryterium
narodowości[3].
Autorzy polscy podnosili tę kwestię w odniesieniu do ludności katolickiej,
która co prawda mówiła po białorusku, na ogół optowała jednak za polskością.
Jednocześnie spis z 1897 r. wykazał prawie 300 000 ludności ukraińskojęzycznej
w powiatach brzeskim i kobryńskim, a językoznawcy wskazywali na jeszcze
większy zasięg języka ukraińskiego na Białorusi (powiaty prużański i piński).
Ludność Zachodniego Polesia w swojej masie optowała jednak za białoruskością,
a proces upowszechniania białoruskiej świadomości narodowej rozwijał się
na tym obszarze szybciej, niż na wschodnich obszarach Białorusi, co do
których językowej przynależności nie powstawały podobne wątpliwości.
Wywołana wynikami spisu z 1897 r. dyskusja na temat różnicy
między językową i religijną, a narodową przynależnością ludności Białorusi
miała dawną tradycję; toczy się zresztą nadal. Zmusza to do odrzucenia
tzw. nacjonalizmu językowego jako głównego czynnika rozwoju białoruskiego
ruchu narodowego. Tymczasem w literaturze białoruskiej (a także polskiej),
za białoruskie uznaje się zazwyczaj tylko te zjawiska społeczno-polityczne,
które miały białoruską szatę językową. Prowadzi to w sposób nieunikniony
do utożsamiania historii białoruskiego ruchu narodowego z historią
literatury pięknej i publicystyki w języku białoruskim.
Większość poetów i publicystów, przynajmniej do końca XIX
w., którzy pisali w języku białoruskim, należała do katolickiej szlachty i
związana była z tradycją Rzeczypospolitej. Stąd powstaje wrażenie, że
białoruska świadomość narodowa rozwijała się niemal wyłącznie w środowisku
szlacheckim i katolickim (Wincenty Dunin-Marcinkiewicz,
Wincenty Konstanty Kalinowski i Franciszek Bohuszewicz) w ostrej opozycji do rosyjskości.
Jednak, twórczość poetycka i publicystyka powstająca w środowisku szlachecko-katolickim
wywierała wpływ niemal wyłącznie na ludność katolicką, a katolicy stanowili
zaledwie jedną piątą ogółu ludności białoruskojęzycznej. Powstanie
białoruskiego ruchu narodowego było niemożliwe bez aktywizacji ludności
prawosławnej, a dla tej idee katolickich pisarzy i działaczy, chociaż
propagowane w języku białoruskim, były po prostu nie do przyjęcia. Nie
oznaczało to bynajmniej, że wśród prawosławnych Białorusinów nie
szerzyła się białoruska świadomość narodowa. Rzecz jednak w tym, jak
słusznie zauważył A. Ćwikiewicz, że drogi rozwoju białoruskiego
ruchu narodowego w środowisku prawosławnym były odmienne, niż w katolickim,
i to odmienne na tyle, że można mówić o braku punktów stycznych między
oboma procesami świadomościowymi przynajmniej do początku XX wieku[4].
Pojęcia „Białoruś”, „Białorusin”, „język białoruski”
powstały w środowisku prawosławnym i służyły samookreśleniu prawosławnych zamieszkujących
Wielkie Księstwo Litewskie. Ogół katolickiej szlachty, także i w XIX
wieku, posługiwał się najczęściej określeniami „Litwa” , „Litwin” a nawet
„język litewski” w odniesieniu do tego samego, co prawosławni określali
właśnie jako „Białoruś”, „Białorusin”, „język białoruski”. Wraz z przyłączeniem
ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego do Rosji w wyniku trzech rozbiorów
Rzeczyposopolitej i przejściem w 1839 r. niemal wszystkich unitów na
prawosławie terminy „Białoruś”, „Białorusin” i „język białoruski” zdobyły
prawo wyłączności[5].
Sprzyjała temu niewątpliwie także polityka władz carskich, posługujących się
w swojej działalności tymi właśnie terminami. Wbrew powszechnym w literaturze
przedmiotu twierdzeniom, władze carskie nigdy nie zakazały ani używania nazwy
Białoruś, ani posługiwania się w druku językiem białoruskim, co naukowo
udowodnił białoruski historyk A. Szlubski[6].
Wystarczy zresztą przypomnieć o tym, że każdy imperator Wszechrosji nosił
jednocześnie tytuł władcy Białej Rusi, i choćby już z tego względu nazwa ta
zakazana być nie mogła. Co więcej, zgodnie z rosyjską ideologią, naród
rosyjski składał się z trzech „szczepów”: wielkoruskiego, małoruskiego i
białoruskiego. Tak więc każdy mieszkaniec Białorusi, czy to prawosławny, czy
to katolik, uczony był w szkole tego, że jest mianowicie Białorusinem.
Wywoływało to nawet protesty ze strony tych Białorusinów, którzy chcieli być
uważani po prostu za Rosjan[7].
Prądem umysłowym, który określał postawy prawosławnych Białorusinów
był tzw. „zapadnorusizm”. Nurt ten miał korzenie równie stare, jak prorosyjskie
sympatie prawosławnych mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nazwy
dostarczył mu jednak dopiero, jak się zdaje, katolicki biskup białoruski Stanisław
Bohusz-Siestrzeńcewicz w swojej książce (opublikowanej
w języku polskim) „O Rossyi Zachodniej”, w której dowodził, że Rosjanie,
Białorusini i Ukraińcy są jednym narodem.
Jako ruch społeczno-polityczny „zapadnorusizm” sformował
się w dobie powstania styczniowego. Główny ideolog i działacz tego ruchu,
Michał Kojałowicz, wzywał Białorusinów do walki
z powstaniem. Z jego to inicjatywy litewski generał-gubernator
Mikołaj Murawiew utworzył pospolite ruszenie,
które w znacznym stopniu przyczyniło się do stłumienia powstania. Pospolite
ruszenie, przedstawiane w literaturze białoruskiej i polskiej jako
wyraz ciemnoty białoruskich chłopów, miało jasno określoną przez M. Kojałowicza ideologię. Nie od rzeczy będzie
przypomnieć, że M. Kojałowicz występował w imieniu Białorusinów,
podczas gdy jego największy adwersarz, W. K. Kalinowski, w swojej działalności agitacyjnej słów „Białorusin”
i „białoruski” unikał, próbując obudzić wśród białoruskich chłopów
patriotyzm polski. Poza tym stronnictwo „zapadnoruskie” domagało się
wprowadzenia na Białorusi szkolnictwa początkowego w języku białoruskim,
podczas gdy szlacheccy radykałowie spod znaku „Mužyckaj Praudy” agitowali
za przywróceniem na Białorusi szkolnictwa polskiego. Jednocześnie „zapadnorusowie”
byli równie jak szlacheccy „czerwoni” radykalni w sensie społecznym, gdyż
głosili hasło likwidacji wielkiej własności ziemskiej na Białorusi; jako
polskiej. Wrogość do Polaków doprowadziła M. Kojałowicza do sformułowania hasła ich
„repatriacji”: „— oni powinni zabierać się do domu, do swojej prawdziwej
Polski”[8].
Społeczny radykalizm „zapadnorusów”, ukryty pod hołdowniczymi
deklaracjami pod adresem rosyjskiego „samodzierżawia” spowodował, że po
stłumieniu powstania styczniowego władze rosyjskie zepchnęły ich na margines
życia społeczno-politycznego na Białorusi, opierając się tutaj na tak
zwalczanych przez „zapadnorusów” katolickich wielkich właścicielach ziemskich
i przysłanej z głębi Rosji kadrze administracyjnej, kościelnej (prawosławnej)
i wojskowej. Tym samym prawosławni Białorusini pozbawieni zostali
zauważalnego wpływu politycznego na losy swego kraju na okres bez mała lat
czterdziestu.
Mówiąc o ruchu „zapadnoruskim” musimy pamiętać o tym, że
samo określenie „zapadnorus” miało charakter przede wszystkim polityczny,
a nie etniczny. W tym drugim sensie „zapadnorusowie”, z M. Kojałowiczem na czele, określali się
zazwyczaj jako Białorusini. Poza tym stanowisko M. Kojałowicza i jego następców w kwestiach
społecznych i religijnych miało charakter skrajny, i nie charakteryzowało
wszystkich możliwych postaw określanych jako „zapadnoruskie”. Środowisko to w
ciągu kilkudziesięciu lat stworzyło zręby tego, co stało się nieodłączną,
przynajmniej na początku XX w., częścią białoruskiej ideologii. Dotyczy to
zwłasza historii, poprzez odwołanie się do narodowych korzeni starszych niż
Wielkie Księstwo Litewskie, tj. do Ziemi Połockiej jako pierwszej państwowości
białoruskiej, i krytycznego traktowania całego okresu istnienia
Rzeczypospolitej.
Jest rzeczą charakterystyczną, że nawet białoruscy szlacheccy
rewolucjoniści przyjęli w końcu ukształtowaną przez „zapadnorusów”
ideologię, w tym „zapadnoruską” wersję historii narodu białoruskiego i
najważniejszy polityczny postulat „zapadnorusów”: zerwanie więzów z
Polską na rzecz Rosji.
Pierwszym wyraźnym symptomem zmiany orientacji szlacheckich
rewolucjonistów było utworzenie na początku lat osiemdziesiątych XIX w.
„białoruskiej miejscowej frakcji” rosyjskiej partii Wola Ludu (ros.
Narodnaja Volja). Grupa białoruskich rewolucjonistów wydawała nielegalną
gazetę „Gomon” w języku rosyjskim, w której wypowiadała się za
autonomią Białorusi w ramach federacji rosyjskiej.
Pierwsza białoruska partia polityczna utworzona została
także przez białoruskich rewolucjonistów. Była to Białoruska Partia
Rewolucyjna (BPR), założona w 1902 r. przez Wacława Iwanowskiego. Już w 1903 r. wśród
działaczy tej partii doszło do rozłamu, i bracia Jan i Antoni Łuckiewiczowie powołali Białoruską
Rewolucyjną Gromadę (BRG). Natomiast W. Iwanowski założył Białoruskie Koło
Oświaty Ludowej. Wszystkie te organizacje były właściwie kołami młodzieży
studenckiej i w początkowym okresie swej działalności zajmowały się
głównie działalnością kulturalno-oświatową i propagowaniem wśród ludności
białoruskiej idei narodowych i socjalistycznych[9].
Mimo, iż więzy środowiskowe, a nawet rodzinne, łączyły
białoruskich szlacheckich rewolucjonistów z Polską Partią Socjalistyczną
(PPS), BPR i BRG już w samych nazwach nawiązywały do rosyjskiej Partii Socjalistów-Rewolucjonistów
(PSR), spadkobierczyni tradycji Woli Ludu; od niej też BRG przejęła zręby
swojego programu. BRG nie domagała się nawet autonomii Białorusi, stojąc na
stanowisku, że swobody narodowe zapewni w przyszłości rosyjska republika
demokratyczna. Jedyną różnicą między BRG a PSR było to, że BRG, opowiadając
się za likwidacją prywatnej własności ziemskiej, chciała przekazać ją
w użytkowanie indywidualnym rolnikom, zaś PSR zamierzała przekazać
ziemię w użytkowanie wspólnotom gruntowym, które na Białorusi były już w
zaniku.
Początek XX wieku przyniósł okres liberalizacji polityki
władz rosyjskich w dziedzinie narodowościowej. Ukaz carski z 1904 r.
zniósł dotychczasowe ograniczenia w używaniu języków miejscowych w
dziewięciu zachodnich guberniach Cesarstwa Rosyjskiego. Jak słusznie
zauważył J. Turonek, w stosunku do języka
białoruskiego postanowienia ukazu carskiego nie wynikały z oddolnego nacisku
ze strony ruchu białoruskiego, lecz obliczone były raczej na stworzenie temu
ruchowi możliwości rozwoju i przeciwstawienia się na terenie Białorusi
polskim wpływom kulturalnym i politycznym[10].
Ukaz nie przyniósł zresztą natychmiastowych zmian w sytuacji kultury białoruskiej,
gdyż na przykład w szkolnictwie niemożliwe było nauczanie w języku
białoruskim z powodu braku odpowiedniego elementarza. Opracował go W.
Iwanowski dopiero w 1905 r.
W dodatku działaczy białoruskich, którzy w 1904 r. ponownie
połączyli swe siły, tworząc Białoruską Socjalistyczną Gromadę (BSG), wciągnął
wir działalności rewolucyjnej. W tym samym tylko 1905 r. BSG wydała ponad
20 odezw w języku białoruskim. Na początku 1906 r. BSG miała już własną
drukarnię w Mińsku i wydawnictwo „Hramada” w Petersburgu. Dzięki temu
BSG mogła wydać setki tysięcy egzemplarzy odezw i broszur w języku
białoruskim, a także polskim, jidysz i litewskim. BSG prowadziła działalność
głównie w środowisku wiejskim, organizując strajki, zabór ziem obszarniczych
i temu podobne wystąpienia. W 1905 r. BSG zorganizowała wraz z PSR zjazd
chłopski w Mińsku, na którym powołano Białoruski Związek Chłopski.
Na swoim drugim zjeździe w 1906 r. w Mińsku BSG wybrała
Komitet Centralny w składzie: J. Łuckiewicz, A. Łuckiewicz, W. Iwanowski i Aleksander Burbis. Zjazd podkreślił, że BSG
jest organizacją „pracującej biedoty Kraju Białoruskiego bez względu na
narodowość”. Po raz pierwszy BSG wystąpiła z żądaniem autonomii krajowej z
sejmem w Wilnie. W kwestii agrarnej BSG ostatecznie odstąpiła od programu
eserowskiego, przyjmując koncepcję utworzenia funduszu gruntowego z
przejętej wielkiej własności ziemskiej oraz gruntów skarbowych i kościelnych,
i nadzielenia tą ziemią chłopów na zasadzie dożywotniej dzierżawy (podobny
program przyjęła wkrótce partia mieńszewików). W swoich odezwach BSG jednak
nadal wzywała do zbrojnych wystąpień przeciwko władzom carskim i indywidualnego
terroru wobec ich przedstawicieli, co świadczy o tym, że nie zerwała mimo
wszystko ze swoim socjal-rewolucyjnym etosem.
Zarówno rosyjscy, jak i białoruscy rewolucjoniści zbojkotowali
wybory do Dumy Państwowej, które odbyły się w 1906 r. Wybory na Białorusi wygrali
miejscowi wielcy właściciele ziemscy i osoby przez nich popierane. Wśród
deputowanych do Dumy z Białorusi wyłoniła się grupa „krajowców” z Romanem
Skirmuntem na czele. „Krajowcy” domagali
się autonomii dla ziem litewsko-białoruskich i równouprawnienia miejscowych
narodowości, w tym białoruskiej, w dziedzinie oświaty i kultury.
„Krajowcy” różnili się między sobą podejściem do kwestii narodowościowej
na Białorusi, a także stosunkiem do Polski. Część z nich, w tym sam R.
Skirmunt, akcentowała odrębność
Litwy i Białorusi od Polski. Postawa taka była ostro krytykowana przez
polityków polskich, zwłaszcza narodowych demokratów[11].
We wrześniu 1906 r. ukazała się pierwsza legalna gazeta białoruska
„Naša Dola”, nieoficjalny organ BSG. W czwartym numerze „Našaj Doli”, tak jak
i trzy poprzednie skonfiskowanym przez cenzurę ze względu na radykalizm
głoszonych na jej łamach poglądów, ukazał się artykuł redakcyjny, którego
kluczową tezą było to, „że ziemię trzeba zdobywać nie siłą, nie grabieżą,
lecz prawem”. Nie oznaczało to bynajmniej odżegnania się przez redakcję
„Našaj Doli” od samej idei zaboru cudzej ziemi. Redakcja stwierdziła jasno,
że od grabienia i palenia dworów trzeba odstąpić, gdyż powoduje to karne
ekspedycje wojska, które przelewają chłopską krew. Równocześnie redakcja
zawiadomiła czytelników, że zmuszona jest zaprzestać wydawania „Našaj Doli”.
Stanowisko zajęte przez redakcję „Našaj Doli” oznaczało,
bez względu na przyczyny tego kroku, odstąpienie od programu BSG przez jej
ścisłe kierownictwo: J. i A. Łuckiewiczów i W. Iwanowskiego. Lewicowe skrzydło BSG
próbowało mimo to kontynuować wydawanie „Našaj Doli” zgodnie z programem
partii, lecz gazeta upadła, zniszczona konfiskatami przez cenzurę.
J. i
A. Łuckiewiczowie przystąpili wraz z
Aleksandrem Własowem do wydawania nowej gazety
tygodniowej pod tytułem „Naša Niva”. Opublikowany w grudniu 1906 r. program
redakcji tej gazety głosił potrzebę samorządu terytorialnego wszystkich
szczebli z sejmem krajowym w Wilnie na czele, równego prawa wyborczego,
kasaty wszystkich praw ograniczających obrót ziemią, komasacji gruntów,
likwidacji serwitutów, taniego kredytu państwowego dla chłopów, zniesienia
podatków pośrednich i wprowadzenia jednego progresywnego podatku dochodowego,
obowiązkowej bezpłatnej edukacji z zapewnieniem prawa i możliwości
uczenia się w języku ojczystym. Był to więc program socjaldemokratyczny.
Ponieważ BSG zdecydowała się wziąć udział w wyborach do II
Dumy Państwowej, które odbywały się na przełomie 1906 i 1907 r., na
łamach „Našaj Nivy” ukazało się sporo artykułów poświęconych pracy I Dumy.
„Naša Niva” w niewybredny sposób zaatakowała działalność autonomistów
na forum Dumy, stojąc na stanowisku, że białoruski chłop nie potrzebuje
autonomii, która służyć będzie jedynie zamianie rosyjskich urzędników przez
miejscowych ziemian[12].
Z innych pozycji atakowali autonomistów radykalni „zapadnorusowie”,
którzy także ożywili się w czasie rewolucji. W 1905 r. w Wilnie powstało
Towarzystwo „Włościanin”, które wydawało rosyjskojęzyczną gazetę „Krestjanin”.
Wydawcy „Krestjanina” domagali się przymusowego wykupu wielkiej własności
ziemskiej przez państwo i nadzielenia nią chłopów. Poglądy ideologów
„Krestjanina” cechował przy tym prawosławny fanatyzm, zwracający się także
przeciwko Białorusinom katolikom. Nic więc dziwnego, że Towarzystwo
„Włościanin” przystąpiło do utworzonego w 1906 r. Rosyjskiego Związku
Kresowego (RZK), który zjednoczył szowinistyczne rosyjskie organizacje
zachodnich guberni Cesarstwa Rosyjskiego. RZK domagał się przymusowego
wykupu przez skarb państwa wszystkich majątków, których obszar przewyższał
cenzus ziemski i przekazania ich rosyjskim chłopom, przy czym do Rosjan
zaliczał także prawosławnych Białorusinów. RZK negował samo istnienie
narodu białoruskiego, lecz celem jego zaciekłych ataków propagandowych byli
przede wszystkim Polacy i Żydzi, którym chciał nadać status cudzoziemców.
Polscy autonomiści rozwinęli ze swej strony skuteczną agitację
wyborczą wśród ludności katolickiej, wzywając ją do obrony polskości i
wiary katolickiej.
Wybory do II Dumy na Białorusi zakończyły się klęską socjalistów
i liberałów. Blok partii socjalistycznych, w skład którego obok Socjaldemokratycznej
Partii Robotniczej Rosji (SDPRR), Bundu i PSR wchodziła BSG, wygrał wybory
jedynie w kurii miejskiej w Mińsku, lecz wyniki wyborów w tej kurii zostały
unieważnione przez władze. W wyniku wyborczej klęski rozpadły się właściwie
wszystkie partyjne organizacje socjalistyczne i liberalne na terenie
Białorusi.
Mandaty do II Dumy zdobyli przede wszystkim przedstawiciele
bloku rosyjskich partii prorządowych (Związku 17 Października) oraz organizacji
„zapadnoruskich” i „czarnosecinnych”. Dość znaczną reprezentację mieli
także autonomiści. „Krajowcy” nadal występowali w Dumie na rzecz szerokiego
samorządu w zachodnich guberniach Cesarstwa, wywołując tym ataki ze strony
przedstawicieli bloku prorządowego na Białorusi.
W przeciwieństwie do Białorusi, wybory do II Dumy Państwowej
na terenie całej Rosji zakończyły się zwycięstwem socjalistów. W związku z
tym car rozwiązał Dumę i zmienił ordynację wyborczą, co oznaczało koniec rewolucji
w Rosji.
Nowa ordynacja zwiększała m.in. kwotę wyborczą w kurii ziemiańskiej
z 31% do 50,5% kosztem kurii chłopskiej, której udział zmalał z 42% do 22%. Na
Białorusi jednak udział kurii ziemiańskiej wynosił 48,5%, zaś kurii
chłopskiej 29,5%, gdyż władze rosyjskie chciały ograniczyć reprezentację
katolickich ziemian na rzecz prawosławnych chłopów. W guberni wileńskiej,
w której przeważała ludność katolicka, wprowadzono dodatkowo podział
kurii chłopskiej na kurię rosyjską i polską, do której włączono wszystkich
katolików. Według podobnego klucza podzielono także kurie ziemiańskie w
reszcie guberni białoruskich, a kurie miejskie dzielono na rosyjskie, polskie
i żydowskie lub rosyjskie i żydowskie.
Przeprowadzone według takiej ordynacji wybory przyniosły
na Białorusi 80% mandatów dla bloku prorządowego. Resztę zdobyła przede
wszystkim utworzona w 1907 r. katolicka Krajowa Partia Litwy i Białorusi.
Wybory do Dumy w kurii chłopskiej wykazały dobitnie, że
wbrew złudzeniom białoruskich socjalistów, większość białoruskich chłopów
nie popiera rewolucji, a do ich narodowego przebudzenia jest jeszcze
daleko. Prawosławne chłopstwo opowiedziało się za programem
„zapadnorusów”, którzy obiecywali mu nadzielenie ziemią uzyskaną z likwidacji
wielkiej własności ziemskiej przez państwo rosyjskie, zaś chłopstwo katolickie
skupiło się wokół katolickich ziemian i księży w imię obrony polskości i
wiary katolickiej. Oznaczało to koniec rewolucyjnych nadziei
białoruskich socjalistów. W 1907 r. BSG zaprzestała działalności, gdyż
jej organizacja partyjna przestała właściwie istnieć.
BSG nie była ruchem narodowym jako takim, lecz partią narodowo-socjalistyczną
silnie akcentującą internacjonalizm. Kierownictwo BSG składało się ze
szlacheckiej i „raznoczyńskiej” młodzieży inteligenckiej, która nie
potrafiła znaleźć wspólnego języka z chłopstwem. Wyniki wyborów w kurii
chłopskiej nie oznaczały bynajmniej dezorientacji chłopskich wyborców,
bowiem białoruscy socjaliści chcieli pozbawić własności nie tylko obszarników,
lecz także wszystkich chłopów. Na korzyść BSG przemawia natomiast to, że
była pierwszą organizacją, która zdołała przełamać dzielące Białorusinów
bariery wyznaniowe. Widomym tego znakiem było przyłączenie się do BSG grupy
uczniów prawosławnego seminarium duchownego w Wilnie, bez wyjątku synów
prawosławnych księży.
Klęska wyborcza zmusiła białoruskich socjalistów do zmiany
frontu. Dopiero teraz przystąpili do organicznej pracy narodowej. „Naša
Niva” propagowała hasła odrodzenia narodu białoruskiego, jego języka i
kultury oraz domagała się uznania Białorusinów za samodzielny naród. W
kwestii agrarnej „Naša Niva” opowiadała się za komasacją gruntów,
organizacją taniego kredytu dla rolników, poprawą kultury rolnej. Począwszy
od 1910 r. „Naša Niva” wydawała białoruski kalendarz dla rolników,
którego nakład dochodził do 20 000 egzemplarzy. Jest to jedyna znana
nam liczba, odzwierciedlająca zasięg czytelnictwa „Našaj Nivy”.
Drugim obok „Našaj Nivy” ośrodkiem białoruskiej działalności
kulturalno-oświatowej było wydawnictwo „Zahlanie sonca i u naša
vakonca”, założone w 1906 r. w Petersburgu przez W. Iwanowskiego. W tym samym roku ukazał się
w wydawnictwie „Zahlanie sonca i u naša vakonca” pierwszy białoruski elementarz.
W 1913 r. W. Iwanowski przeniósł się do Wilna, gdzie
założył Białoruskie Towarzystwo Wydawnicze, nawiązując ponownie współpracę
z działaczami „Našaj Nivy”. W latach 1906-1915 dwa wspomniane wyżej
wydawnictwa, a także kilka innych, wydały blisko 200 białoruskich książek
o łącznym nakładzie 300 000 egzemplarzy. Były to książki z dziedziny
literatury pięknej, podręczniki, poradniki i kalendarze, a także literatura
religijna. Ważnym etapem w rozwoju białoruskiego ruchu narodowego było
ukazanie się w 1910 r. w wydawnictwie „Našaj Nivy” pierwszej historii
Białorusi w języku białoruskim pióra Wacława Łastowskiego.
Pod koniec omawianego okresu wydawcy „Našaj Nivy” zaczęli
tworzyć nowe, wyspecjalizowane czasopisma. W 1912 r. ukazało się w Wilnie satyryczne
pismo „Krapiva” i czasopismo dla rolników „Sacha”, które w rok później
przeniosło się do Mińska. Tutaj w 1914 r. zaczęto także wydawać czasopismo
dla młodzieży „Łučynka”. W Petersburgu ukazywał się od 1913 r. założony przez
W. Iwanowskiego almanach literacki „Maładaja
Biełaruś”. Pierwszym czasopismem, którego wydawcy nie byli związani
z kręgiem białoruskich socjalistów spod znaku BSG, był katolicki „Biełarus”,
który ukazywał się w Wilnie od początku 1913 r.
O instytucjonalnym dojrzewaniu białoruskiej kultury świadczyło
powstanie w 1910 r. pierwszej zawodowej białoruskiej trupy teatralnej pod
kierownictwem Ignacego Bujnickiego.
Sukcesy ruchu białoruskiego przypadły na okres rozwoju ekonomicznego
Białorusi. Ciągnący się od 1900 r. kryzys gospodarczy w Rosji skończył się w
1908 r., a od 1909 r. zaczął się wzrost gospodarczy, który trwał do wybuchu I
wojny światowej. Na tle całego Cesarstwa Rosyjskiego Białoruś nadal pozostawała
krajem rolniczym, chociaż przemysł rozwijał się tutaj nieco szybciej niż w
całej Rosji. W 1913 r. przemysł, głównie spożywczy, drzewny, ceramiczny,
skórzany oraz metalowy, dawał 15% dochodu narodowego Białorusi, a
produkcja przemysłowa na jednego mieszkańca była tutaj prawie dwa razy
mniejsza niż w całym Cesarstwie.
Głównym źródłem utrzymania Białorusinów było rolnictwo, które
w przeciwieństwie do przemysłu stało na o wiele wyższym stopniu
rozwoju, niż rolnictwo rosyjskie. Na przykład pod względem mechanizacji
rolnictwa gubernie białoruskie ustępowały tylko dwóm guberniom Noworosji,
jekaterynosławskiej i chersońskiej.
Rozpoczęta w 1906 r. przez premiera Piotra Stołypina reforma rolna, polegająca
m.in. na likwidacji wspólnot gminnych, zakończyła się na Białorusi niemal
pełnym powodzeniem. W dziesięć lat później we władaniu wspólnot
pozostawało już tylko 28% ziemi chłopskiej w guberni witebskiej i mohylewskiej.
W guberni wileńskiej, grodzieńskiej i mińskiej wspólnoty zniknęły jeszcze
przed reformą Stołypina, najdalej w XVIII wieku.
W 1905 r. prawie połowa ziemi była jeszcze w ręku ziemian,
rynkowa parcelacja majątków posuwała się jednak w coraz szybszym tempie,
przy czym jako pierwsi pozbywali się swoich majątków na Białorusi rosyjscy
wielcy właściciele ziemscy, nadzieleni tutaj za swoje zasługi przed
caratem. Tylko w latach 1907-1914 z rąk ziemian w ręce chłopów przeszło ponad
1 000 000 ha.
Wieś białoruska była nadal przeludniona, stąd też około
300 000 chłopów przesiedliło się na stałe na Syberię. Znaczna była
emigracja zamorska, przede wszystkim do USA, która miała jednak charakter
czasowy. Spośród 800 000 Białorusinów, którzy emigrowali do Ameryki,
600 000 wróciło do ojczyzny. To właśnie z Ameryki pochodziła znaczna
część pieniędzy, przeznaczonych przez chłopów na zakup ziemi. Poza tym brak
ziemi miał na Białorusi charakter względny. Bezrolnych było tylko około 10%
chłopów, natomiast reszta miała średnio nieco ponad 10 ha. Jeśli nie wystarczyło
to czasem na utrzymanie rodziny, to z racji złej jakości gruntów i niskiej
kultury rolnej. Władze starały się zresztą temu zaradzić, zakładając wzorcowe
gospodarstwa i propagując ulepszone metody uprawy roli.
Zmiany na lepsze były widoczne, i w publicystyce „Našaj Nivy”
pojawił się nowy ton pewności siebie. Nawet poetom zaczęto wytykać monotonię
ich narzekań na chłopską niedolę. W utworach Janki Kupały i Jakuba Kołasa pojawia się nowy bohater,
nie użalający się nad sobą, lecz twardo walczący o lepsze jutro dla
swojej rodziny i narodu. Po raz pierwszy, w twórczości Maksima
Bohdanowicza, pojawia się także pochwała
miasta.
Miasta wciąż jednak były środowiskiem obcym dla
Białorusinów, którzy w 1909 r. stanowili zaledwie jedną dziesiątą ich
mieszkańców. Ponad połowę ludności każdego miasta i miasteczka stanowili
Żydzi, którzy na mocy rosyjskich zarządzeń nie mogli opuszczać tzw. strefy
osiedlenia, w skład której wchodziły zachodnie gubernie Cesarstwa
Rosyjskiego, a w strefie tej nie wolno im było mieszkać i posiadać
ziemi na wsi. Białorusini swą liczebnością ustępowali w miastach nie tylko
Żydom, lecz także Rosjanom, a gdzieniegdzie również Polakom. W 1909 r. w
Mińsku 43% ludności stanowili Żydzi, 35% Rosjanie, 11% Polacy, i tylko 8% Białorusini[13].
Warto o tym pamiętać przy lekturze następnych rozdziałów.
W rozwoju społeczno gospodarczym poszczególnych regionów Białorusi
występowały ogromne niekiedy różnice, co wpływało na nierównomierny rozwój
białoruskiego ruchu narodowego. Obszar konsolidacji narodowości białoruskiej
obejmował następujące powiaty środkowej i północno-zachodniej Białorusi:
lidzki, dziśnieński, oszmiański, wilejski, grodzieński, wołkowyski,
słonimski, nowogródzki, słucki i miński. Była to najlepiej pod każdym
względem rozwinięta część Białorusi. Tutaj także mieszkała większość katolickiej
i drobnoszlacheckiej ludności, mniej podatnej na rusyfikację (chociaż, z
drugiej strony, ulegającej polonizacji). Na terenie wyżej wymienionych
powiatów mieszkało 70% korespondentów „Našaj Nivy”.
Proces narodowej konsolidacji objął również ludność
Zachodniego Polesia, a także wschodnich powiatów Mińszczyzny: bobrujskiego,
ihumeńskiego i borysowskiego, oraz Białostocczyzny (powiaty: sokólski,
białostocki i bielski).
Natomiast na Środkowym i Wschodnim Polesiu oraz na ziemiach
położonych nad Dnieprem i Dźwiną (gubernia mohylewska i witebska)
proces narodowotwórczy rozwijał się bardzo słabo i nie stawiał
poważniejszych przeszkód, zwłaszcza w gub. mohylewskiej, szybko
postępującej rusyfikacji ludności białoruskiej.
Sukcesy białoruskiego ruchu narodowego, chociaż znaczne,
nadal jednak miały charakter względny. Po 1907 r., kiedy to władze
zlikwidowały utworzony w tym samym roku Związek Nauczycieli
Białoruskich, nie powstała żadna białoruska organizacja społeczna, jeśli
nie liczyć „zapadnoruskiego” Towarzystwa Białoruskiego. Ruch białoruski
wciąż rozbity był na drobne grupy, które nie potrafiły znaleźć punktów
stycznych nie tylko w działalności politycznej, lecz także w sferze ideologii
narodowej.
Bliski ideałowi ruchu narodowego jako takiego był umiarkowany
program „Našaj Nivy”, stąd też z socjaldemokratycznymi wydawcami tej gazety
współpracowali liberalni demokraci. Zasłużona reputacja rewolucjonistów,
jaką cieszyli się działacze z kręgu „Našaj Nivy”, odstręczała jednak od
nich Białorusinów o prawicowych przekonaniach. Wokół czasopisma „Biełarus”
zaczął się tworzyć ośrodek białoruskiej chrześcijańskiej demokracji. Natomiast
białoruscy konserwatywni liberałowie tworzyli jedynie grupę towarzyską,
finansującą niektóre białoruskie poczynania.
W 1909 r. doszło do znamiennego wydarzenia w ruchu „zapadnoruskim”.
Na zjeździe Towarzystwa „Włościanin” nastąpił rozłam i grupa działaczy z L.
Sołoniewiczem na czele założyła Towarzystwo
Białoruskie (TB), które zaczęło wydawać rosyjskojęzyczną gazetę
„Belorusskaja Žizń”. Założyciele TB oskarżyli przywódców Towarzystwa
„Włościanin” o to, że nie są Białorusinami, natomiast działaczy „Našaj
Nivy” określali jako fałszywych przyjaciół ludu białoruskiego. Program TB
zakładał zjednoczenie wszystkich Białorusinów bez względu na wyznanie
i przynależność stanową. Białorusinów uznawał za odrębną narodowość,
posługującą się jednak językiem rosyjskim. Jednocześnie TB oskarżyło rząd
o to, że popiera polskich i rosyjskich obszarników i uprawia politykę
skierowaną przeciwko najżywotniejszym interesom narodu białoruskiego.
Numer „Belorusskoj Žizni” z programem TB został skonfiskowany,
a jej wydawanie wstrzymano na dwa lata. Dopiero w 1911 r.
„Belorusskaja Žizń’” zaczęła ukazywać się znowu. Tym razem L. Sołoniewicz głosił poglądy zgodne z
oczekiwaniami P. Stołypina, który zapewnił gazecie najwyższe
w całym kraju subsydium rządowe.
Białoruski historyk M. Bicz w związku z powyższym uważa
L. Sołoniewicza za prowokatora, którego
jedynym zamiarem było rozbicie narodowego ruchu białoruskiego[14].
Jeśli nawet tak było, to M. Bicz zapomina o rzeszy członków
TB, nauczycieli ludowych i chłopów, których oczekiwaniom odpowiadał
program tej organizacji zabroniony przez władze. Dlatego też można uznać powstanie
TB za kolejny etap ewolucji „zapadnorusizmu” w stronę białoruskiego
programu narodowego.
Poświęcono tutaj tyle uwagi „zapadnorusizmowi” w przekonaniu,
że to właśnie „zapadnorusizm” rozumiany nie jako ruch społeczno-polityczny,
lecz jako formacja kulturowa, ukształtował umysły większości działaczy, którzy
przyłączyli się do białoruskiego ruchu narodowego po rewolucji 1917 r. w
Rosji.
Nieistnienie szeroko pojętego białoruskiego obozu narodowego
przejawiło się dobitnie w czasie wyborów do IV Dumy Państwowej w 1912 r.
Białoruskimi mandatami ponownie podzielili się rosyjscy szowiniści i polscy
„krajowcy”.
Skoro zaś nie istniał polityczny ruch narodowy, tym bardziej
nie mógł istnieć niepodległościowy. Popularne dzisiaj wśród białoruskich narodowców
nawiązywanie do tradycji walk z Rosją przez przyswojenie tradycji nie
tylko powstania styczniowego, lecz nawet konfederacji barskiej, nie zmieni
tego, że na początku XX w. nikt w ruchu białoruskim do tych wydarzeń się nie
odwoływał. W świadomości Białorusinów królowała upowszechniona przez
rosyjską szkołę i literaturę „zapadnoruska” wersja historii Białorusi,
przedstawiająca antyrosyjskie powstania na Białorusi jako antybiałoruskie
działania Polaków. Jest rzeczą charakterystyczną, że w czasie formowania
białoruskich jednostek wojskowych po rewolucji 1917 r. w Rosji
powoływano się jedynie na tradycje jednostek rosyjskich, noszących miano
„białoruskich”[15].
Według nie potwierdzonej informacji jednego z białoruskich
działaczy wojskowych, „nacjonalista” Józef Mamońko w 1905 r. utworzył
oddział z uczniów seminarium nauczycielskiego w Mołodecznie i
ruszył z nimi na Mińsk, lecz został aresztowany i zesłany na Sybir[16].
Prawdopodobnie jest to legenda, chociaż sam J. Mamońko niejednokrotnie pojawi się
jeszcze na stronach niniejszej pracy.
1.2. Białoruś w pierwszych latach wojny 1914-1916/17
Z początkiem wojny w zachodnich guberniach Cesarstwa Rosyjskiego
(w tym także w białoruskich) wprowadzono stan wojenny. Zabroniona została
działalność polityczna, strajki, manifestacje, procesje uliczne i zebrania.
Wprowadzono wojenną cenzurę i wojskowe sądy polowe. Równocześnie władze rosyjskie
rozpoczęły szeroką kampanię propagandową, mającą na celu pobudzenie
wojennego zapału poddanych. Latem 1914 r. także i przez Białoruś
przetoczyła się fala patriotycznych manifestacji, nabożeństw i
uroczystych zebrań ziemstw, dum miejskich i innych organizacji, deklarujących
poparcie dla wojennego wysiłku państwa.
Do armii rosyjskiej zmobilizowano setki tysięcy Białorusinów
(dokładne dane dla tego okresu nie są niestety znane). W Baranowiczach
ulokowała się kwatera głównodowodzącego armii rosyjskiej (tzw. Stawka) w.
ks. Mikołaja Mikołajewicza.
Ograniczenia stanu wojennego dotknęły także ruch białoruski.
Ustała praca narodowych organizacji. Ukazywały się jednak nadal czasopisma
„Naša Niva” i „Biełarus”, wokół których skupiał się białoruski ruch
narodowy. „Naša Niva” zajęła pozycje antywojenne (na miarę możliwości stwarzanych
przez cenzurę), ukazując cierpienia, jakie niesie ludowi wojna. Natomiast
„Biełarus” zajął pozycje umiarkowanie państwowo-patriotyczne, podkreślając
obronny charakter wojny i wzywając do pomocy rodzinom żołnierzy.
Dopiero w kwietniu 1915 r. władze zezwoliły na utworzenie
Białoruskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny (BTPOW) w Wilnie. Przewodniczącym
(marszałkiem) Towarzystwa był Wacław Iwanowski, zaś jego zastępcami Antoni
Łuckiewicz i Wacław Łastowski. Ten ostatni został także
pełnomocnikiem BTPOW na Wileńszczyznę. Pełnomocnikiem na Grodzieńszczyznę
mianowany został Paweł Aleksiuk. W czerwcu Towarzystwo
wystąpiło z odezwą „Do obywateli Białorusi”, rozpowszechnioną w formie
ulotek i opublikowaną w „Biełarusie”. BTPOW organizowało punkty żywienia,
stołówki, internaty; starało się także udzielać pomocy uchodźcom z terenów
objętych działaniami wojennymi. Utrzymywało się ze środków własnych
(składki i darowizny), gdyż starania o subsydium z prowadzących
ogólnopaństwową działalność tego rodzaju Komitetu W. Ks. Tatiany
Mikołajówny i Wszechrosyjskiego
Związku Miast zakończyły się niepowodzeniem. W czerwcu — lipcu 1915 r.
oddziały BTPOW powstały w Mińsku, Dziśnie, Wilejce, Prozorokach,
Druskiennikach, wsi Hoża (gub. grodzieńska) i Połocku. Oddziały te miały
prawo prowadzić działalność niezależnie od Towarzystwa w Wilnie. Wspomniane
Towarzystwa, oprócz pomocy ofiarom wojny, w miarę możliwości prowadziły
działalność narodową.
Latem 1915 r. działania wojenne ogarnęły Białoruś. W lipcu
Niemcy podjęli ofensywę na Litwie i w Królestwie Polskim, podchodząc pod
Kowno, Osowiec i Brześć. W sierpniu kwaterę główną przeniesiono z Baranowicz
do Mohylewa, a stanowisko głównodowodzącego objął sam car Mikołaj II. Front Północno-Zachodni
podzielono na Front Północny ze sztabem w Dźwińsku i Front Zachodni ze
sztabem w Mińsku. Podjęte przez Rosjan działania nie powstrzymały jednak
natarcia wojsk niemieckich. Wojskom rosyjskim nie udało się utrzymać linii
twierdz Kowno–Osowiec–Brześć, które w sierpniu wpadły w ręce przeciwnika. Ostatniego
dnia sierpnia Niemcy zajęli Święciany i Wilejkę. Pod groźbą okrążenia siły
rosyjskie opuściły Grodno, Lidę i Wilno. 19 września niemieckie podjazdy
przecięły linię kolejową Mińsk–Moskwa w rejonie Smolewicz (w połowie drogi
między Mińskiem i Borysowem). Z największym wysiłkiem armii rosyjskiej
udało się zlikwidować tzw. przełom święciański i odrzucić Niemców w rejon
jezior Świr i Narocz.
Ogromnym problemem stało się w drugiej połowie 1915 r.
uchodźstwo ludności z terenów zajmowanych przez Niemców, tzw. „bieżeństwo”.
Wycofujący się Rosjanie stosowali taktykę „spalonej ziemi”.
Wojska rosyjskie otrzymały rozkaz ewakuacji nie tylko mężczyzn zdolnych do
noszenia broni (od 18 do 50 lat), lecz także całej ludności z dobytkiem. Aby
pobudzić ludność do ucieczki, władze rosyjskie przy pomocy prawosławnego duchowieństwa
przeprowadziły szeroką akcję propagandową. Odwoływano się z jednej strony
do uczuć patriotycznych ludności, z drugiej zaś rozpowszechniano
plotki o barbarzyństwie nadchodzących Niemców, którzy rzekomo wyłupiali
oczy, obcinali kobietom piersi i mordowali wszystkich bez względu na płeć i
wiek[17].
Pod wpływem tych pogłosek białoruscy chłopi ładowali swój dobytek na wozy
obciągnięte płóciennym dachem i opuszczali swoje wsie, podpalane na
odchodnym przez Kozaków.
Potoki uchodźców zalały wszystkie wiodące na wschód drogi.
W lipcu na samej tylko szosie brzesko-moskiewskiej na odcinku pomiędzy Kobryniem
a Baranowiczami znajdowało się 400 000 uchodźców. Niemcy sporadycznie
ostrzeliwali i bombardowali tabory i obozy uchodźców, a w rejonie Pińska
niemiecka artyleria użyła do ostrzału uchodźców pocisków z gazami trującymi.
Władze rosyjskie starały się jak najszybciej odtransportować
„bieżeńców” w głąb Rosji, gdyż stanowili oni poważne obciążenie dla
systemu komunikacji i zaopatrzenia na zapleczu frontu. Obawiano się także,
że zdesperowane rzesze uchodźców mogą stać się zarzewiem buntów, a nawet
rewolucji. 1 października w Stawce odbyła się narada pod przewodnictwem
szefa sztabu Naczelnego Dowództwa gen. Michała Aleksiejewa, poświęcona problemowi
uchodźstwa. Postanowiono na niej zorganizować w dniach 5-15 października
masowy wywóz uchodźców w głąb Rosji i przeznaczono w tym celu 1 200
wagonów dziennie.
Dane dotyczące rozmiarów „bieżeństwa” są niedokładne
i różnią się poważnie pomiędzy sobą. W dodatku ten kluczowy
w XX-wiecznych dziejach Białorusi problem nie doczekał się żadnego
poważnego opracowania naukowego. Niemniej jednak dostępne dane pozwalają
na przeprowadzenie ogólnych szacunków.
Według danych Wszechrosyjskiego Związku Miast na 1 czerwca 1916 r. uchodźców z
zachodnich ziem Cesarstwa było około 2 758 000. Z tego z gub.
grodzieńskiej 38%, wileńskiej 8,6%, mińskiej 3,7% i witebskiej także 3,7%.
Ogółem z guberni białoruskich pochodziło 47,1% uchodźców, czyli około
1 340 000. Tylko około 185 000 spośród nich znajdowało się w
tym czasie na Białorusi. Większość uchodźców skierowano do guberni: tambowskiej,
samarskiej, saratowskiej, kałuskiej, kurskiej, ufimskiej, kazańskiej,
riazańskiej, orenburskiej, charkowskiej, jekaterynosławskiej, penzeńskiej
i Obwodu Wojska Dońskiego. Skupiskami białoruskich uchodźców stały się
także Moskwa (128 000) i Piotrogród (100 000).
Przytoczone powyżej liczby nie wyczerpują problemu rozmiarów
uchodźstwa, gdyż w maju 1918 r. uchodźców z Białorusi miało być aż
2 292 000, z czego Białorusinów i Rosjan około 2 060 000[18].
Równie ważna jak liczba uchodźców jest geografia ich pochodzenia.
Na uchodźstwo udała się przytłaczająca większość prawosławnej ludności powiatów:
białostockiego, bielskiego, sokólskiego, grodzieńskiego. wołkowyskiego,
prużańskiego, kobryńskiego, brzeskiego, oszmiańskiego, słonimskiego,
lidzkiego, nowogródzkiego. Spośród powiatów, które tworzyły obszar konsolidacji
narodowości białoruskiej, uchodźstwo nie objęło tylko czterech:
dziśnieńskiego, wileńskiego, mińskiego i słuckiego. Powiaty te znalazły
się jednak na linii frontu.
Zarządzający północno-wschodnią częścią zajętych przez
Niemców obszarów rosyjskich (tzw. Ober-Ostem) szef sztabu generalnego
gen. Eryk Ludendorff pisał później: „Białorusin
nie wchodził w rachubę, Polacy zabrali mu jego narodowość nie dając
czegokolwiek w zamian. Jesienią 1915 r. chciałem się zorientować w
rozmieszczeniu Białorusinów. Byli oni początkowo dosłownie nie do
znalezienia. Dopiero później okazało się że są bardzo rozprzestrzenionym
ludem, jednakże zewnętrznie spolonizowanym i stojącym na tak niskim
poziomie kultury, że można mu pomóc dopiero poprzez długotrwałe
oddziaływanie”[19].
Wypowiedź gen. E. Ludendorffa, która miała w okresie
późniejszym służyć polskim historykom za dowód słabości białoruskiego ruchu narodowego,
należy rozumieć dosłownie. Niemcy nie znaleźli na zajętych przez siebie
terenach Białorusinów, gdyż w rzeczy samej ich już tutaj nie było. Świadczą o
tym dobitnie wyniki spisu przeprowadzonego przez Niemców w 1916 r. Fakt, że
gen. E. Ludendorff mówi o głębokiej
polonizacji Białorusinów świadczy o tym, że Niemcy zastali na zajętych
terenach wyłącznie Polaków i chłopską ludność katolicką, mówiącą po
białorusku, lecz asymilującą się do polskości. Katolicy na ogół mniej byli
podatni na patriotyczną propagandę rosyjską, zaś miejscowe katolickie
ziemiaństwo i inteligencja, a zwłaszcza cieszący się ogromnym autorytetem
katoliccy księża wzywali ludność katolicką do pozostania na miejscu.
W październiku 1915 r. front ustabilizował się na Białorusi
wzdłuż linii na zachód od Dźwińska i Postaw — na wschód od Nowogródka, Baranowicz
i Pińska. Od północy na południe zajęły swoje pozycje następujące armie
Frontu Zachodniego: 1 armia ze sztabem w Dziśnie, 2 armia ze sztabem w
Budsławiu, 10 armia ze sztabem w Mińsku, 4 armia ze sztabem w Stańkowie
pod Mińskiem i 3 armia ze sztabem w Słucku. Jak już o tym wspomniałem, w
Mińsku mieścił się także sztab Frontu Zachodniego, zaś w Mohylewie — Stawka,
w której przebywał car. Na Białorusi znalazło się ogółem około
1 500 000 rosyjskich oficerów i żołnierzy. Wzmocniono także
aparat żandarmeryjno-policyjny.
Miasta i miasteczka Białorusi przepełnione były jednostkami
wojskowymi, sztabami i instytucjami tyłowymi oraz uchodźcami. Liczba
ludności Mińska w ciągu roku wzrosła ze 100 000 do 250 000.
Równocześnie z upadkiem gałęzi przemysłu produkujących na potrzeby
ludności cywilnej rosła wytwórczość na potrzeby wojska: w szwalnictwie,
obuwnictwie i piekarnictwie. Przestawiono na produkcję wojenną wszystkie
zakłady i warsztaty metalowe. Stworzono także od podstaw wiele zakładów
obsługi armii, np. park artyleryjski i lotniczy w Homlu, warsztaty
artyleryjskie i naprawy umundurowania w Mohylewie i Mińsku. Oprócz
robotników miejscowych, w zakładach tych pracowali robotnicy zmobilizowani w
przemysłowych ośrodkach Rosji. Zwiększyło to ogólną liczbę robotników w
dużych miastach Białorusi: w Mińsku do 20 000, Homlu — 25 000,
Witebsku — 18 000 i Mohylewie do 7 000.
Jednocześnie ponad połowa wiejskiej ludności męskiej
(tzn. niemal wyłącznie Białorusinów) w wieku produkcyjnym zmobilizowana
została do armii rosyjskiej i skierowana na odległe fronty. Ogółem w czasie
wojny tylko w trzech guberniach: mińskiej, witebskiej i mohylewskiej zmobilizowanych
zostało około 634 000 mężczyzn. W wyniku mobilizacji co trzecie gospodarstwo
na Białorusi pozostało pod opieką kobiet. Jednocześnie cała ludność pasa
przyfrontowego zmuszona była wziąć udział w pracach na rzecz frontu: kopaniu
okopów, budowie dróg i mostów. Ludność Białorusi odczuwała także dotkliwie
rekwizycje koni, bydła, furażu i zboża. W rezultacie znacznie zmniejszyła
się na Białorusi powierzchnia upraw i spadła liczba bydła.
Ponieważ Białoruś przekształcona została w rosyjski obóz
warowny, w 1916 r. życie społeczno-polityczne niemal zamarło. Przestały
wychodzić po zajęciu Wilna przez Niemców „Naša Niva” i „Biełarus”. Ośrodkiem
działalności narodowej w kraju stał się miński oddział BTPOW pod przewodnictwem
W. Czausowa. Towarzystwo starało się w
miarę swoich skromnych możliwości pomagać uchodźcom. Prowadziło kilka
bezpłatnych noclegowni i darmowych jadłodajni. Jednak wiosną, w związku
z zaprzestaniem subsydiowania działalności BTPOW przez władze rosyjskie, pozostała
tylko tania jadłodajnia pod nazwą „Białoruska Chatka”. Towarzystwo starało
się także znajdować uchodźcom pracę, zorganizowało kurs sadownictwa,
ogrodnictwa i pszczelarstwa. W majątku Antoniego Lewickiego Karpiłówka założono
ochronkę dla około 50 dzieci z białoruską szkołą. Komitet organizował w
Mińsku także białoruskie wieczorki, a dla dzieci urządzono białoruską choinkę
z jasełkami. Możliwości działalności narodowej były jednak nader
ograniczone. Władze zabroniły na przykład w
grudniu 1916 r. odczytu Maksima Bohdanowicza pt. „Białoruskie odrodzenie”[20].
Na przełomie 1915/1916 r. powstało oddzielne Białoruskie
Towarzystwo Pomocy Ofiarom Wojny w Piotrogrodzie. Pod koniec 1916 r. zaczęły
wychodzić w Piotrogrodzie dwie białoruskie gazety: „Dziannica” pod redakcją
Dymitra Żyłunowicza i katolicki „Śvietač” pod
redakcją Edwarda Budźki. Stopniowo zaczęły także
powstawać organizowane przez uchodźców w głębi Rosji białoruskie kółka i
towarzystwa społeczno-kulturalne. BTPOW miało nawet zamiar zwołać nielegalny
zjazd przedstawicieli tych organizacji, lecz zamiaru tego nie udało się zrealizować.
Działalność białoruska pod okupacją niemiecką skupiała się
na obszarze tzw. Ober-Ostu, terytorium, które Niemcy zamierzały anektować w
razie swojego zwycięstwa nad Rosją. Spośród ziem, zamieszkanych przez Białorusinów,
w skład Ober-Ostu wchodziła Wileńszczyzna (powiat lidzki) i okręg białostocko-grodzieński
(powiaty: białostocki, grodzieński, bielski, sokólski i wołkowyski).
Ograniczenia, jakie napotykał ruch białoruski na terenie
Ober-Ostu, wynikały przede wszystkim z uchodźstwa ludności prawosławnej.
Białoruska świadomość narodowa rodziła się w środowiskach mieszanych
wyznaniowo, gdzie wspólnota języka i obyczaju górowała nad różnicami
religijnymi. Pozostawiona sama sobie ludność katolicka stała się bardziej
podatna na polską działalność narodową. Działalność tę ułatwiał fakt, że
przez okupację niemiecką Białorusini, w przeciwieństwie do Polaków, zostali
pozbawieni jakiegokolwiek kontaktu z resztą swojego narodu.
Jedyną formą organizacyjną, przez którą ludność miejscowa
mogła artykułować swoje potrzeby w dziedzinie spraw socjalnych, oświaty i
kultury, były komitety pomocy ofiarom wojny. Garstka białoruskich działaczy,
którzy pozostali pod okupacją niemiecką: Jan i Antoni Łuckiewiczowie, Wacław Łastowski, Aloiza Paszkiewicz-Kajrysowa,
kontynuowała działalność w ramach BTPOW, którego przewodnictwo objął A.
Łuckiewicz.
Pod koniec 1915 r. Towarzystwo zorganizowało w Wilnie kurs
nauczycielski, po czym otwarto tutaj pierwszą białoruską szkołę. Na
przełomie 1915/1916 r. wyszły zarządzenia władz niemieckich, zakazujące
nauczania w języku rosyjskim i wprowadzające w jego miejsce naukę w
języku ojczystym. Język białoruski był przy tym traktowany jako równoprawny z
innymi językami używanymi przez miejscową ludność. Mimo to szkolnictwo białoruskie
rozwijało się powoli. Cierpiało ono na brak nauczycieli, gdyż niemal wszyscy
zostali zmobilizowani do armii rosyjskiej lub udali się na uchodźstwo.
Poważnym utrudnieniem było także wprowadzenie przez władze niemieckie
obowiązku posługiwania się w szkołach alfabetem łacińskim, obcym dla
większości piśmiennych prawosławnych Białorusinów[21].
Aby zaradzić brakowi nauczycieli, w październiku 1916 r. otwarto w Świsłoczy
białoruskie seminarium nauczycielskie. Wydano także kilka podręczników. Pod
koniec 1916 r. czynnych było 8 szkół białoruskich, zaś pod koniec 1917 r. —
50. Spośród nich 46 powstało w okręgu białostocko-grodzieńskim, z tego tylko
5 — w środowisku katolickim. Próby tworzenia szkół białoruskich w tym
środowisku spotkały się z ostrym sprzeciwem ze strony duchowieństwa
katolickiego, które stosowało sankcje religijne (odmowa spowiedzi i komunii)
w stosunku do uczniów szkół białoruskich i ich rodziców[22].
Staraniem BTPOW w Wilnie powstał tzw. Klub Białoruski, organizujący
działalność kulturalną. Franciszek Olechnowicz zorganizował teatr amatorski
z własną siedzibą. Powstały także biblioteka, księgarnia, towarzystwo
spółdzielcze „Ranica”, a w 1917 r. zorganizowano dwa przytułki dla dzieci
i dwie jadłodajnie. Od lutego 1916 r. ukazywała się dwa razy w tygodniu
gazeta „Homan” pod redakcją W. Łastowskiego (od połowy 1917 r. — J.
Sołowieja).
Poza Wilnem działalność białoruska ograniczała się do szkolnictwa,
gdyż żadnych białoruskich organizacji w innych miejscowościach na obszarze
administracyjnym Ober-Ost nie było.
O jakiejkolwiek białoruskiej działalności w wojskowej strefie
operacyjnej, obejmującej większość obszarów powiatów: oszmiańskiego, nowogródzkiego,
słonimskiego, prużańskiego, kobryńskiego, brzeskiego i pińskiego w tym
okresie niestety niczego nie wiadomo.
Chociaż działalność polityczna była przez władze okupacyjne
zabroniona, w 1915 r. powstał w Wilnie Białoruski Komitet Ludowy,
koordynujący działalność organizacji białoruskich. W jego skład wchodzili
przedstawiciele utworzonej przez A. Łuckiewicza Białoruskiej
Socjaldemokratycznej Grupy Robotniczej (BSDGR), wileńskiego komitetu BSG,
BTPOW i organizacji związkowych. Białoruscy politycy ograniczali się do sporządzania
kolejnych memoriałów do władz niemieckich. Zdając sobie sprawę z własnej
słabości bracia Łuckiewiczowie opowiadali się w latach
1915-1917 za odbudową Wielkiego Księstwa Litewskiego w formie konfederacji
ziem litewskich i białoruskich (patrz rozdz. 3). Koncepcje te nie
wzbudziły zainteresowania władz niemieckich, które nie miały żadnych sprecyzowanych
planów w stosunku do zajętych ziem białoruskich, rozpatrując co najwyżej
różne warianty ich podziału.
Jako jeden z udziałowców tego rozbioru brana była pod uwagę
także Polska. Na początku października 1916 r. w rejon Baranowicz zostały
przeniesione z Wołynia Legiony Polskie, celem przekształcenia ich w Polski
Korpus Posiłkowy, a później w Armię Polską. 5 listopada 1916 r. ukazał się
tzw. akt dwóch cesarzy o odbudowie polskiej państwowości. W obozie w Baranowiczach
uroczystość Proklamacji Polski odbyła się tegoż dnia po południu[23].
Już w końcu listopada Legiony Polskie zostały przeniesione do Królestwa
Polskiego, lecz sam fakt proklamacji Polski w Baranowiczach jest znamienny
wobec nieobecności białoruskiego ruchu narodowego na tym terenie.
Wiosną 1916 r. rosyjskie naczelne dowództwo przyjęło plan
letniej ofensywy. Plan ten zakładał atak siłami wszystkich frontów. Główne
uderzenie miały wykonać wojska Frontu Zachodniego na kierunku wileńskim.
Wojska te miały dwukrotną przewagę liczebną nad przeciwnikiem. 754 000
rosyjskich bagnetów i szabel Niemcy mogli przeciwstawić na tym froncie
420 000 własnych. Znacznie poprawiło się wyposażenie armii rosyjskiej
w środki techniczne, w związku z czym zrównała się ona z niemiecką
w ilości artylerii polowej. Nie brakowało jej także, w przeciwieństwie
do poprzedniego okresu, amunicji. Niemcy zachowali jednak przewagę w artylerii
ciężkiej i lotnictwie.
Plany ataku na Froncie Zachodnim załamały się w wyniku kunktatorstwa
jego dowódcy gen. Aleksego Everta. Mimo rozwijającej się pomyślnie
rozpoczętej w czerwcu ofensywy wojsk Frontu Południowo-Zachodniego, gen.
Evert wciąż odwlekał przystąpienie
swoich sił do walki. Ponieważ zarówno niemieckie, jak i rosyjskie dowództwo
rozpoczęły przerzucanie swoich sił na południe, liczba wojsk skoncentrowanych
na Białorusi zmniejszyła się niemal dwukrotnie. W lipcu Rosjanie mieli tu w
linii 450 000 bagnetów i szabel, zaś Niemcy zaledwie 200 000. Tak
więc stosunkowa przewaga Rosjan uległa powiększeniu.
2 lipca 1916 r. gen. Evert zaatakował Niemców na odcinku
Horodziszcze–Baranowicze siłami 4 armii, która straciła w ciągu dziewięciu
dni 80 000 ludzi bez żadnych widocznych rezultatów. 2 i 10 armia
ograniczyły się w tym samym czasie do demonstracji artyleryjskiej,
natomiast 3 armia podjęła niemrawe ataki na kierunku pińskim. Wyczerpało to
zasadniczo zapał wojenny Rosjan na tym froncie[24].
Tak więc, mimo
zakrojonych na szeroką skalę przygotowań i skoncentrowania ogromnych
sił, Rosjanie w 1916 r. nie posunęli się na Białorusi ani o krok. Front
zastygł tutaj do 1918 r.
1.3. Podsumowanie
Chociaż pojęcia
„Białoruś” i „Białorusini” mają odwieczną tradycję, nowoczesny białoruski
ruch narodowy zaczął się kształtować dopiero na początku XX w. Mimo szybkiego
rozwoju, ruch ten nie zdołał przekształcić się w znaczącą siłę polityczną
przed wybuchem I wojny światowej. W okresie tym działacze białoruscy
ograniczali się do postulatów autonomii krajowej i kulturalnej. Niepodległa
Białoruś nie istniała nawet w sferze projektów.
Działania wojenne
przyniosły przepołowienie ziem białoruskich przez linię frontu w 1915 r.,
uchodźstwo ludności białoruskiej z terenów zajętych przez Niemców w głąb Rosji
i zalanie kraju przez obce wojska. Postawiło to ruch białoruski w niezwykle
trudnej sytuacji w momencie załamania się caratu.
Ogólne tło
historyczne w sferze faktografii przedstawiam na podstawie następujących
dzieł zbiorowych: Istorija Belorusskoj
SSR (dalej: Istorija...), Mińsk
1977; Narysy historyi Biełarusi
(dalej: Narysy...), cz. 1, Mińsk
1994, cz. 2, Mińsk 1995; Encykłapiedyja
historyi Biełarusi (dalej: EHB),
T. 1, Mińsk 1993, T. 2, Mińsk 1994. Przypisami opatruję tylko te fragmenty
rozdziału niniejszego i następnych, które odnoszą się do innych
opracowań lub dotyczą kwestii spornych.
P. Eberhardt,
Przemiany narodowościowe na Białorusi,
b.d., b. m. w., s. 17.
M. in. E.
Maliszewski, Białoruś w cyfrach
i faktach, Piotrków 1918; W. Wakar, Rozwój terytorialny narodowości polskiej, cz. 3, Statystyka narodowości Kresów Wschodnich,
Kielce 1917; J. Czekanowski, Stosunki
narodowościowo-wyznaniowe na Litwie i Rusi, Lwów 1918.
A. Ćvikievič,
„Zapadno-russizm”. Narysy z historyi
hramadzkaj myśli na Biełarusi u XIX i pačatku XX v., Mińsk 1993,
s. 312-313.
Vide: A.
Łatyšonak, Biełaruskaja nacyjanalnaja
ideja, „Śviciaź”, Nr 2: 1994, s. 30-37.
A. S., Rząd rosyjski a język białoruski,
„Przegląd Wileński”, Nr 11: 1929, s. 2-5.
A. Ćvikievič,
op. cit., s. 318.
Vide: J.
Turonek, Wacław Iwanowski
i odrodzenie Białorusi (dalej: Wacław
Iwanowski...), Warszawa 1992, s. 23-34.
J. Zaprudnik,
Dvaranstva i biełaruskaja mova, [w:] Biełarusika-Albaruthenica, Ks. 2,
Mińsk 1992, s. 34.
Idem, Sprava autanomii u Pieršaj Dumie,
„Zapisy”, Ks. 1, Monachium 1966, s. 170-183.
Z. Šibeko, S.
Šibeko, Minsk. Stranicy žizni
dorevoljucionnogo goroda, Mińsk 1990, s. 11.