ÁĹËŔĐÓŃĘŔß ˛ÍŇÝĐÍÝŇ— Á˛Á˲ßŇÝĘŔ

ĘŔĚÓͲĘŔŇ... | ×ŕńîďłńű... | Ďŕđňíýđű... | Âűäŕâĺöęł˙ ńýđűł...Ŕ˘ňŕđű...

 
Ďŕäďłřűń˙ íŕ ŕáíŕ˘ëĺíüíł ĘŔĚÓͲĘŔŇÓ

Ďîëüńęł ŕ˘ęöű¸í  
[Allegro.pl]
Çŕőîäçü!!!
 

    ĘͲò
    Ăłńňîđű˙
    Ëłňŕđŕňóđŕ
    Ďĺđŕęëŕäű
    Ěîâŕ
    Ęđűňűęŕ
    Đýëłăł˙
    Ďŕëłňűęŕ
    Ăđŕěŕäçňâŕ

 ×ŔŃÎϲŃŰ
  •  Ŕáŕćóđ
  •  Akcent

     
Białoruski

  • 
Annus
      Albaruthenicus
  •  ŔRCHE
  • 
Ŕńŕěáëĺ˙
  •  Białoruskie
     Zeszyty
     Historyczne

  • 
ÁĂŔ
  •  Áĺëŕđóń
  •  Áĺëîđóńńęčé
     Ńáîđíčę

  •  Áĺëüńęł
     Ăîńňłíýöü

  •  Ăłńňŕđű÷íű
     Ŕëüěŕíŕő

  •  Ăîä Áĺëŕđóńęł
  •  Äçĺ˙ńëî˘
  •  Druvis
  •  Çŕďłńű Á˛ÍłĚ
  •  Ç˙ěë˙ N
  •  Inform-Áŕíę
  •  Ęŕëîńüńĺ
  •  ĘŔĚÓͲĘŔŇ
  •  ĘĐŔÉ-KRAJ
  •  Íłâŕ
  •  Ďŕëłňű÷íŕ˙

       
ńôĺđŕ

  •  Ďŕěłć
  •  pARTisan
  •  Ďđŕâłíöű˙
  •  Đýçűńňŕíń
  •  Ńďŕä÷űíŕ
  •  Ňýđěŕďłëű
  •  Terra Alba
  •  Terra Historica
  •  Ôłë˙ěŕňű
  •  Ôđŕăěýíňű
  •  Řóôë˙äŕ
  •  Czasopis

 

Íŕřű˙ ń˙áđű

Ňűäí¸âłę Áĺëŕđóńࢠó Ďîëüř÷ű ͲÂŔ SETPro://DTP=Designing+Typesetting+Programming/ Áĺëŕđóńęŕ-Ŕěýđűęŕíńęŕĺ Çŕäçłíî÷ŕíüíĺ Belarusan Newspaper in Free World ÁŔĎÖ Âŕńłëü ÁűęࢠÁĺëŕđóńęŕ˙ Ďŕëł÷ęŕ Áĺëŕđóńęŕ˙ Ďŕëł÷ęŕ ÇÁŃ ÁŔÖÜĘŔˇŘ×ŰÍŔ Ďŕđňű˙ ÁÍÔ Âîęŕwww.bialorus.pl ĎŔĂÎÍß BrestOnline Âiëüí˙ ÇÓÁĐ Ŕńŕěáëĺ˙ NGO Ńóďîëüíŕńüöü Äđŕíięi Őŕđňű˙ ÂßŃÍŔ Ăŕńďŕäŕđ Ęóđń áĺëŕđóńęŕĺ ěîâű Ďđŕâŕďłń Áĺëŕđóńęŕ˙ ěîâŕ ˘ ˛íňýđíýň ArfaBel Áĺëŕđóńű ˘ ˛çđŕłëł Äçłěŕ Çŕâŕäçęł Áĺëŕđóńű ˘ Ŕ˘ńňđŕëłł Ëłđŕ Âîëüíű Ęđŕé ZBM

 


BIAŁORUSKIE FORMACJE WOJSKOWE 1917 – 1923, O. Latyszonek

Rozdział 1
Ruch białoruski od początku XX w. do rewolucji lu­towej 1917 r. w Rosji[1]

1.1. Białoruski ruch narodowy od początku XX wieku do I wojny świa­to­wej

Na przełomie XIX i XX wieku Białorusini byli dość licznym na­ro­dem. Ro­syj­s­ki spis powszechny z 1897 r. wykazał 5 710 000 osób, których ję­zy­kiem ojczystym był język białoruski. Lud­ność białoruskojęzyczna za­miesz­ki­wa­ła przede wszystkim te­ry­to­rium dzisiejszej Białorusi. Językiem bia­ło­rus­kim pos­łu­gi­wa­ło się na tym obszarze prawie 4 800 000 ludzi, co sta­no­wi­ło 73% ogółu mieszkańców[2]. Reszta ludności białoruskojęzycznej za­miesz­ki­wa­ła sąsiednie tereny dzisiejszej Polski, Litwy, Łot­wy i Rosji. Spis pow­szech­ny z 1897 r. krytykowany był jed­nak, zwłaszcza przez autorów pol­s­kich, gdyż przyjmował obiek­tyw­ne kryterium języka i wyznania, na­to­miast nie uwzględniał su­biek­tyw­ne­go kryterium narodowości[3]. Autorzy pol­s­cy pod­no­si­li tę kwestię w odniesieniu do ludności katolickiej, która co praw­da mówiła po białorusku, na ogół optowała jednak za pol­s­koś­cią. Jed­no­cześ­nie spis z 1897 r. wykazał prawie 300 000 lud­noś­ci uk­ra­iń­s­ko­ję­zycz­nej w powiatach brzeskim i kob­ryń­s­kim, a językoznawcy wskazywali na jesz­cze większy zasięg ję­zy­ka ukraińskiego na Białorusi (powiaty prużański i piński). Lud­ność Zachodniego Polesia w swojej masie optowała jednak za bia­ło­rus­koś­cią, a proces upowszechniania białoruskiej świa­do­moś­ci na­ro­do­wej rozwijał się na tym obszarze szybciej, niż na wschod­nich obszarach Bia­ło­ru­si, co do których językowej przy­na­leż­noś­ci nie powstawały podobne wąt­p­li­woś­ci.

Wy­wo­ła­na wynikami spisu z 1897 r. dyskusja na temat róż­ni­cy między ję­zy­ko­wą i religijną, a narodową przynależnością lud­noś­ci Białorusi miała daw­ną tradycję; toczy się zresztą na­dal. Zmusza to do od­rzu­ce­nia tzw. nacjonalizmu językowego jako głównego czynnika rozwoju bia­ło­rus­kie­go ruchu narodowego. Tymczasem w literaturze bia­ło­rus­kiej (a także pol­s­kiej), za białoruskie uznaje się zaz­wy­czaj tylko te zjawiska społeczno-po­li­tycz­ne, które miały bia­ło­rus­ką szatę językową. Prowadzi to w sposób nie­u­nik­nio­ny do utożsamiania historii białoruskiego ruchu narodowego z his­to­rią literatury pięknej i publicystyki w języku bia­ło­rus­kim.

Więk­szość poetów i publicystów, przynajmniej do końca XIX w., którzy pi­sa­li w języku białoruskim, należała do ka­to­lic­kiej szlachty i związana by­ła z tradycją Rzeczypospolitej. Stąd powstaje wrażenie, że białoruska świa­do­mość narodowa roz­wi­ja­ła się niemal wyłącznie w środowisku szla­chec­kim i ka­to­lic­kim (Wincenty Dunin-Marcinkiewicz, Wincenty Konstanty Ka­li­now­s­ki i Franciszek Bohuszewicz) w ostrej opozycji do ro­syj­s­koś­ci. Jed­na­k, twórczość poetycka i publicystyka pow­s­ta­ją­ca w środowisku szla­chec­ko-katolickim wywierała wpływ nie­mal wyłącznie na ludność ka­to­lic­ką, a katolicy stanowili za­led­wie jedną piątą ogółu ludności bia­ło­rus­ko­ję­zycz­nej. Pow­s­ta­nie białoruskiego ruchu narodowego było niemożliwe bez ak­ty­wi­zac­ji ludności prawosławnej, a dla tej idee katolickich pi­sa­rzy i dzia­ła­czy, chociaż propagowane w języku bia­ło­rus­kim, były po prostu nie do przy­ję­cia. Nie oznaczało to by­naj­m­niej, że wśród prawosławnych Bia­ło­ru­si­nów nie szerzyła się bia­ło­rus­ka świadomość narodowa. Rzecz jednak w tym, jak słusz­nie zauważył A. Ćwikiewicz, że drogi rozwoju bia­ło­rus­kie­go ru­chu narodowego w środowisku prawosławnym były od­mien­ne, niż w ka­to­lic­kim, i to odmienne na tyle, że można mówić o bra­ku punktów stycz­nych między oboma procesami świa­do­moś­cio­wy­mi przynajmniej do po­cząt­ku XX wieku[4].

Pojęcia „Białoruś”, „Białorusin”, „język białoruski” powstały w śro­do­wis­ku prawosławnym i służyły samookreśleniu prawosławnych za­miesz­ku­ją­cych Wielkie Księstwo Litewskie. Ogół katolickiej szlachty, także i w XIX wieku, posługiwał się najczęściej określeniami „Litwa” , „Litwin” a na­wet „język litewski” w odniesieniu do tego samego, co prawosławni ok­reś­la­li właśnie jako „Białoruś”, „Białorusin”, „język białoruski”. Wraz z przy­łą­cze­niem ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego do Rosji w wyniku trzech rozbiorów Rzeczyposopolitej i przejściem w 1839 r. niemal wszys­t­kich unitów na prawosławie terminy „Białoruś”, „Białorusin” i „język bia­ło­rus­ki” zdobyły prawo wyłączności[5]. Sprzyjała temu niewątpliwie także po­li­ty­ka władz carskich, posługujących się w swojej działalności tymi właś­nie terminami. Wbrew powszechnym w literaturze przedmiotu twier­dze­niom, władze carskie nigdy nie zakazały ani używania nazwy Białoruś, ani posługiwania się w druku językiem białoruskim, co naukowo udo­wod­nił białoruski historyk A. Szlubski[6]. Wystarczy zresztą przypomnieć o tym, że każdy imperator Wszechrosji nosił jednocześnie tytuł władcy Białej Ru­si, i choćby już z tego względu nazwa ta zakazana być nie mogła. Co wię­cej, zgodnie z rosyjską ideologią, naród rosyjski składał się z trzech „szcze­pów”: wielkoruskiego, małoruskiego i białoruskiego. Tak więc każdy miesz­ka­niec Białorusi, czy to prawosławny, czy to katolik, uczony był w szko­le tego, że jest mianowicie Białorusinem. Wywoływało to nawet pro­tes­ty ze strony tych Białorusinów, którzy chcieli być uważani po prostu za Ros­jan[7].

Prą­dem umysłowym, który określał postawy prawosławnych Bia­ło­ru­si­nów był tzw. „zapadnorusizm”. Nurt ten miał ko­rze­nie równie stare, jak pro­ro­syj­s­kie sympatie prawosławnych miesz­kań­ców Wielkiego Księstwa Li­tew­s­kie­go. Nazwy dostarczył mu jednak dopiero, jak się zdaje, katolicki bis­kup białoruski Sta­nis­ław Bohusz-Siestrzeńcewicz w swojej książce (opub­li­ko­wa­nej w języku polskim) „O Rossyi Zachodniej”, w której do­wo­dził, że Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy są jednym narodem.

Ja­ko ruch społeczno-polityczny „zapadnorusizm” sformował się w do­bie powstania styczniowego. Główny ideolog i działacz te­go ruchu, Michał Ko­ja­ło­wicz, wzywał Białorusinów do walki z pow­s­ta­niem. Z jego to inic­ja­ty­wy litewski generał-gu­ber­na­tor Mikołaj Murawiew utworzył pospolite ru­sze­nie, które w znacz­nym stopniu przyczyniło się do stłumienia pow­s­ta­nia. Pos­po­li­te ruszenie, przedstawiane w literaturze białoruskiej i pol­s­kiej ja­ko wyraz ciemnoty białoruskich chłopów, miało jas­no określoną przez M. Ko­ja­ło­wi­cza ideologię. Nie od rzeczy bę­dzie przypomnieć, że M. Ko­ja­ło­wicz występował w imieniu Bia­ło­ru­si­nów, podczas gdy jego największy ad­wer­sarz, W. K. Ka­li­now­s­ki, w swojej działalności agitacyjnej słów „Bia­ło­ru­sin” i „białoruski” unikał, próbując obudzić wśród bia­ło­rus­kich chło­pów patriotyzm polski. Poza tym stronnictwo „za­pad­no­rus­kie” domagało się wprowadzenia na Białorusi szkolnictwa po­cząt­ko­we­go w języku bia­ło­rus­kim, podczas gdy szlacheccy ra­dy­ka­ło­wie spod znaku „Mužyckaj Pra­u­dy” agitowali za przyw­ró­ce­niem na Białorusi szkolnictwa polskiego. Jed­no­cześ­nie „za­pad­no­ru­so­wie” byli równie jak szlacheccy „czerwoni” ra­dy­kal­ni w sensie społecznym, gdyż głosili hasło likwidacji wiel­kiej własności ziem­s­kiej na Białorusi; jako polskiej. Wrogość do Polaków doprowadziła M. Ko­ja­ło­wi­cza do sformułowania hasła ich „repatriacji”: „— oni powinni za­bie­rać się do domu, do swo­jej prawdziwej Polski”[8].

Spo­łecz­ny radykalizm „zapadnorusów”, ukryty pod hoł­dow­ni­czy­mi dek­la­rac­ja­mi pod adresem rosyjskiego „samodzierżawia” spo­wo­do­wał, że po stłumieniu powstania styczniowego władze ro­syj­s­kie zepchnęły ich na mar­gi­nes życia społeczno-po­li­tycz­ne­go na Białorusi, opierając się tutaj na tak zwalczanych przez „zapadnorusów” katolickich wielkich właścicielach ziem­s­kich i przysłanej z głębi Rosji kadrze administracyjnej, koś­ciel­nej (pra­wos­ław­nej) i wojskowej. Tym samym prawosławni Bia­ło­ru­si­ni poz­ba­wie­ni zostali zauważalnego wpływu po­li­tycz­ne­go na losy swego kraju na ok­res bez mała lat czterdziestu.

Mówiąc o ruchu „zapadnoruskim” musimy pamiętać o tym, że samo ok­reś­le­nie „zapadnorus” miało charakter przede wszystkim polityczny, a nie etniczny. W tym drugim sensie „zapadnorusowie”, z M. Ko­ja­ło­wi­czem na czele, określali się zazwyczaj jako Białorusini. Poza tym sta­no­wis­ko M. Kojałowicza i jego następców w kwestiach społecznych i religijnych mia­ło charakter skrajny, i nie charakteryzowało wszystkich możliwych pos­taw określanych jako „zapadnoruskie”. Środowisko to w ciągu kil­ku­dzie­się­ciu lat stworzyło zręby tego, co stało się nieodłączną, przynajmniej na po­cząt­ku XX w., częścią białoruskiej ideologii. Dotyczy to zwłasza historii, pop­rzez odwołanie się do narodowych korzeni starszych niż Wielkie Księ­stwo Litewskie, tj. do Ziemi Połockiej jako pierwszej państwowości bia­ło­rus­kiej, i krytycznego traktowania całego okresu istnienia Rzeczypospolitej.

Jest rzeczą charakterystyczną, że nawet białoruscy szla­chec­cy re­wo­lu­cjo­niś­ci przyjęli w końcu ukształtowaną przez „za­pad­no­ru­sów” ideologię, w tym „zapadnoruską” wersję his­to­rii narodu białoruskiego i najważniejszy po­li­tycz­ny postulat „za­pad­no­ru­sów”: zerwanie więzów z Polską na rzecz Ros­ji.

Pier­w­szym wyraźnym symptomem zmiany orientacji szla­chec­kich re­wo­luc­jo­nis­tów było utworzenie na początku lat osiem­dzie­sią­tych XIX w. „bia­ło­rus­kiej miejscowej frakcji” ro­syj­s­kiej partii Wola Ludu (ros. Narodnaja Vol­ja). Grupa bia­ło­rus­kich rewolucjonistów wydawała nielegalną gazetę „Go­mon” w ję­zy­ku rosyjskim, w której wypowiadała się za autonomią Bia­ło­ru­si w ramach federacji rosyjskiej.

Pier­w­sza białoruska partia polityczna utworzona została tak­że przez bia­ło­rus­kich rewolucjonistów. Była to Białoruska Par­tia Rewolucyjna (BPR), założona w 1902 r. przez Wacława Iwa­now­s­kie­go. Już w 1903 r. wśród działaczy tej partii doszło do rozłamu, i bracia Jan i Antoni Łuc­kie­wi­czo­wie powołali Bia­ło­rus­ką Rewolucyjną Gromadę (BRG). Natomiast W. Iwanowski za­ło­żył Białoruskie Koło Oświaty Ludowej. Wszystkie te or­ga­ni­zac­je były właściwie kołami młodzieży studenckiej i w po­cząt­ko­wym ok­re­sie swej działalności zajmowały się głównie dzia­łal­noś­cią kulturalno-oś­wia­to­wą i propagowaniem wśród lud­noś­ci białoruskiej idei narodowych i soc­ja­lis­tycz­nych[9].

Mimo, iż więzy środowiskowe, a nawet rodzinne, łączyły białoruskich szla­chec­kich rewolucjonistów z Polską Partią Socjalistyczną (PPS), BPR i BRG już w samych nazwach nawiązywały do rosyjskiej Partii Soc­ja­lis­tów-Rewolucjonistów (PSR), spadkobierczyni tradycji Woli Ludu; od niej też BRG przejęła zręby swojego programu. BRG nie domagała się na­wet autonomii Białorusi, stojąc na stanowisku, że swobody narodowe za­pew­ni w przyszłości rosyjska republika demokratyczna. Jedyną różnicą mię­dzy BRG a PSR było to, że BRG, opowiadając się za likwidacją pry­wat­nej własności ziemskiej, chciała przekazać ją w użytkowanie in­dy­wi­du­al­nym rolnikom, zaś PSR zamierzała przekazać ziemię w użytkowanie wspól­no­tom gruntowym, które na Białorusi były już w zaniku.

Po­czą­tek XX wieku przyniósł okres liberalizacji polityki władz ro­syj­s­kich w dziedzinie narodowościowej. Ukaz carski z 1904 r. zniósł do­tych­cza­so­we ograniczenia w używaniu ję­zy­ków miejscowych w dziewięciu za­chod­nich guberniach Cesarstwa Ro­syj­s­kie­go. Jak słusznie zauważył J. Tu­ro­nek, w stosunku do ję­zy­ka białoruskiego postanowienia ukazu carskiego nie wy­ni­ka­ły z oddolnego nacisku ze strony ruchu białoruskiego, lecz ob­li­czo­ne były raczej na stworzenie temu ruchowi możliwości roz­wo­ju i prze­ciw­s­ta­wie­nia się na terenie Białorusi polskim wpły­wom kulturalnym i po­li­tycz­nym[10]. Ukaz nie przyniósł zresz­tą natychmiastowych zmian w sytuacji kul­tu­ry bia­ło­rus­kiej, gdyż na przykład w szkolnictwie niemożliwe było na­u­cza­nie w języku białoruskim z powodu braku odpowiedniego ele­men­ta­rza. Op­ra­co­wał go W. Iwanowski dopiero w 1905 r.

W dodatku działaczy białoruskich, którzy w 1904 r. po­now­nie połączyli swe siły, tworząc Białoruską Socjalistyczną Gro­ma­dę (BSG), wciągnął wir dzia­łal­noś­ci rewolucyjnej. W tym sa­mym tylko 1905 r. BSG wydała ponad 20 odezw w języku bia­ło­rus­kim. Na początku 1906 r. BSG miała już włas­ną drukarnię w Miń­s­ku i wydawnictwo „Hramada” w Petersburgu. Dzięki te­mu BSG mogła wydać setki tysięcy egzemplarzy odezw i broszur w ję­zy­ku białoruskim, a także polskim, jidysz i litewskim. BSG prowadziła dzia­łal­ność głównie w środowisku wiejskim, or­ga­ni­zu­jąc strajki, zabór ziem ob­szar­ni­czych i temu podobne wys­tą­pie­nia. W 1905 r. BSG zorganizowała wraz z PSR zjazd chłop­s­ki w Mińsku, na którym powołano Białoruski Zwią­zek Chłopski.

Na swoim drugim zjeździe w 1906 r. w Mińsku BSG wybrała Komitet Cen­t­ral­ny w składzie: J. Łuckiewicz, A. Łuckiewicz, W. Iwanowski i Alek­san­der Burbis. Zjazd podkreślił, że BSG jest organizacją „pracującej bie­do­ty Kraju Białoruskiego bez względu na narodowość”. Po raz pierwszy BSG wys­tą­pi­ła z żądaniem autonomii krajowej z sejmem w Wilnie. W kwestii ag­rar­nej BSG ostatecznie odstąpiła od programu eserowskiego, przyjmując kon­cep­c­ję utworzenia funduszu gruntowego z przejętej wielkiej własności ziem­s­kiej oraz gruntów skarbowych i kościelnych, i nadzielenia tą ziemią chło­pów na zasadzie dożywotniej dzierżawy (podobny program przyjęła wkrót­ce partia mieńszewików). W swoich odezwach BSG jednak nadal wzy­wa­ła do zbrojnych wystąpień przeciwko władzom carskim i in­dy­wi­du­al­ne­go terroru wobec ich przedstawicieli, co świadczy o tym, że nie zerwała mi­mo wszystko ze swoim socjal-rewolucyjnym etosem.

Za­rów­no rosyjscy, jak i białoruscy rewolucjoniści zboj­ko­to­wa­li wybory do Dumy Państwowej, które odbyły się w 1906 r. Wy­bo­ry na Białorusi wyg­ra­li miejscowi wielcy właściciele ziem­s­cy i osoby przez nich popierane. Wśród deputowanych do Du­my z Białorusi wyłoniła się grupa „kra­jow­ców” z Romanem Skir­mun­tem na czele. „Krajowcy” domagali się au­to­no­mii dla ziem litewsko-białoruskich i równouprawnienia miejscowych na­ro­do­woś­ci, w tym białoruskiej, w dziedzinie oświaty i kul­tu­ry. „Krajowcy” róż­ni­li się między sobą podejściem do kwestii na­ro­do­woś­cio­wej na Bia­ło­ru­si, a także stosunkiem do Polski. Część z nich, w tym sam R. Skirmunt, ak­cen­to­wa­ła odrębność Lit­wy i Białorusi od Polski. Postawa taka była ostro kry­ty­ko­wa­na przez polityków polskich, zwłaszcza narodowych de­mok­ra­tów[11].

We wrześniu 1906 r. ukazała się pierwsza legalna gazeta bia­ło­rus­ka „Naša Dola”, nieoficjalny organ BSG. W czwartym nu­me­rze „Našaj Doli”, tak jak i trzy poprzednie skon­fis­ko­wa­nym przez cenzurę ze względu na ra­dy­ka­lizm głoszonych na jej ła­mach poglądów, ukazał się artykuł re­dak­cyj­ny, którego klu­czo­wą tezą było to, „że ziemię trzeba zdobywać nie siłą, nie gra­bie­żą, lecz prawem”. Nie oznaczało to bynajmniej odżeg­na­nia się przez re­dak­c­ję „Našaj Doli” od samej idei zaboru cu­dzej ziemi. Redakcja stwier­dzi­ła jasno, że od grabienia i pa­le­nia dworów trzeba odstąpić, gdyż po­wo­du­je to karne ek­s­pe­dyc­je wojska, które przelewają chłopską krew. Rów­no­cześ­nie re­dak­c­ja zawiadomiła czytelników, że zmuszona jest zaprzestać wy­da­wa­nia „Našaj Doli”.

Sta­no­wis­ko zajęte przez redakcję „Našaj Doli” oznaczało, bez względu na przyczyny tego kroku, odstąpienie od programu BSG przez jej ścisłe kie­row­ni­ctwo: J. i A. Łuckiewiczów i W. Iwa­now­s­kie­go. Lewicowe skrzyd­ło BSG próbowało mimo to kon­ty­nu­o­wać wydawanie „Našaj Doli” zgod­nie z programem partii, lecz gazeta upadła, zniszczona konfiskatami przez cen­zu­rę.

J. i A. Łuckiewiczowie przystąpili wraz z Aleksandrem Wła­so­wem do wy­da­wa­nia nowej gazety tygodniowej pod tytułem „Naša Niva”. Opub­li­ko­wa­ny w grudniu 1906 r. program redakcji tej gazety głosił potrzebę sa­mo­rzą­du terytorialnego wszys­t­kich szczebli z sejmem krajowym w Wilnie na cze­le, równego pra­wa wyborczego, kasaty wszystkich praw og­ra­ni­cza­ją­cych ob­rót ziemią, komasacji gruntów, likwidacji serwitutów, taniego kre­dy­tu państwowego dla chłopów, zniesienia podatków poś­red­nich i wpro­wa­dze­nia jednego progresywnego podatku do­cho­do­we­go, obowiązkowej bez­­płat­nej edukacji z zapewnieniem prawa i moż­li­woś­ci uczenia się w języku oj­czys­tym. Był to więc prog­ram socjaldemokratyczny.

Po­nie­waż BSG zdecydowała się wziąć udział w wyborach do II Dumy Pań­stwo­wej, które odbywały się na przełomie 1906 i 1907 r., na łamach „Našaj Nivy” ukazało się sporo artykułów poś­wię­co­nych pracy I Dumy. „Naša Niva” w niewybredny sposób za­a­ta­ko­wa­ła działalność au­to­no­mis­tów na forum Dumy, stojąc na sta­no­wis­ku, że białoruski chłop nie pot­rze­bu­je autonomii, któ­ra służyć będzie jedynie zamianie rosyjskich urzędników przez miejscowych ziemian[12].

Z innych pozycji atakowali autonomistów radykalni „zapadnorusowie”, któ­rzy także ożywili się w czasie rewolucji. W 1905 r. w Wilnie powstało To­wa­rzy­stwo „Włościanin”, które wydawało rosyjskojęzyczną gazetę „Kres­t­ja­nin”. Wydawcy „Krestjanina” domagali się przymusowego wy­ku­pu wielkiej własności ziemskiej przez państwo i nadzielenia nią chłopów. Pog­lą­dy ideologów „Krestjanina” cechował przy tym prawosławny fa­na­tyzm, zwracający się także przeciwko Białorusinom katolikom. Nic więc dziw­ne­go, że Towarzystwo „Włościanin” przystąpiło do utworzonego w 1906 r. Rosyjskiego Związku Kresowego (RZK), który zjednoczył szo­wi­nis­tycz­ne rosyjskie organizacje zachodnich guberni Cesarstwa Ro­syj­s­kie­go. RZK domagał się przymusowego wykupu przez skarb państwa wszys­t­kich majątków, których obszar przewyższał cenzus ziemski i przekazania ich rosyjskim chłopom, przy czym do Rosjan zaliczał także prawosławnych Bia­ło­ru­si­nów. RZK negował samo istnienie narodu białoruskiego, lecz ce­lem jego zaciekłych ataków propagandowych byli przede wszystkim Polacy i Żydzi, którym chciał nadać status cudzoziemców.

Pol­s­cy autonomiści rozwinęli ze swej strony skuteczną agi­tac­ję wy­bor­czą wśród ludności katolickiej, wzywając ją do ob­ro­ny polskości i wiary ka­to­lic­kiej.

Wy­bo­ry do II Dumy na Białorusi zakończyły się klęską soc­ja­lis­tów i li­be­ra­łów. Blok partii socjalistycznych, w skład któ­re­go obok Soc­jal­de­mok­ra­tycz­nej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR), Bundu i PSR wchodziła BSG, wyg­rał wybory jedynie w ku­rii miejskiej w Mińsku, lecz wyniki wyborów w tej kurii zos­ta­ły unieważnione przez władze. W wyniku wyborczej klęski roz­pad­ły się właściwie wszystkie partyjne organizacje soc­ja­lis­tycz­ne i li­be­ral­ne na terenie Białorusi.

Man­da­ty do II Dumy zdobyli przede wszystkim przed­s­ta­wi­cie­le bloku ro­syj­s­kich partii prorządowych (Związku 17 Paź­dzier­ni­ka) oraz or­ga­ni­zac­ji „zapadnoruskich” i „czar­no­se­cin­nych”. Dość znaczną reprezentację mie­li także autonomiści. „Kra­jow­cy” nadal występowali w Dumie na rzecz sze­ro­kie­go sa­mo­rzą­du w zachodnich guberniach Cesarstwa, wywołując tym ata­ki ze strony przedstawicieli bloku prorządowego na Białorusi.

W przeciwieństwie do Białorusi, wybory do II Dumy Pań­stwo­wej na te­re­nie całej Rosji zakończyły się zwycięstwem soc­ja­lis­tów. W związku z tym car rozwiązał Dumę i zmienił or­dy­nac­ję wyborczą, co oznaczało koniec re­wo­luc­ji w Rosji.

No­wa ordynacja zwiększała m.in. kwotę wyborczą w kurii zie­miań­s­kiej z 31% do 50,5% kosztem kurii chłopskiej, której udział zmalał z 42% do 22%. Na Białorusi jednak udział kurii zie­miań­s­kiej wynosił 48,5%, zaś ku­rii chłopskiej 29,5%, gdyż wła­dze rosyjskie chciały ograniczyć rep­re­zen­tac­ję katolickich zie­mian na rzecz prawosławnych chłopów. W guberni wi­leń­s­kiej, w któ­rej przeważała ludność katolicka, wprowadzono dodatkowo po­dział kurii chłopskiej na kurię rosyjską i polską, do któ­rej włączono wszys­t­kich katolików. Według podobnego klucza po­dzie­lo­no także kurie zie­miań­s­kie w reszcie guberni bia­ło­rus­kich, a kurie miejskie dzielono na rosyjskie, pol­s­kie i ży­dow­s­kie lub rosyjskie i żydowskie.

Przep­ro­wa­dzo­ne według takiej ordynacji wybory przyniosły na Bia­ło­ru­si 80% mandatów dla bloku prorządowego. Resztę zdo­by­ła przede wszys­t­kim utworzona w 1907 r. katolicka Krajowa Par­tia Litwy i Białorusi.

Wy­bo­ry do Dumy w kurii chłopskiej wykazały dobitnie, że wbrew złu­dze­niom białoruskich socjalistów, większość bia­ło­rus­kich chłopów nie po­pie­ra rewolucji, a do ich narodowego prze­bu­dze­nia jest jeszcze daleko. Pra­wos­ław­ne chłopstwo opo­wie­dzia­ło się za programem „zapadnorusów”, któ­rzy obiecywali mu nadzielenie ziemią uzyskaną z likwidacji wielkiej włas­noś­ci ziemskiej przez państwo rosyjskie, zaś chłopstwo ka­to­lic­kie skupiło się wokół katolickich ziemian i księży w imię ob­ro­ny polskości i wiary ka­to­lic­kiej. Oznaczało to koniec re­wo­lu­cyj­nych nadziei białoruskich soc­ja­lis­tów. W 1907 r. BSG zap­rzes­ta­ła działalności, gdyż jej organizacja partyjna przes­ta­ła właściwie istnieć.

BSG nie była ruchem narodowym jako takim, lecz partią na­ro­do­wo-soc­ja­lis­tycz­ną silnie akcentującą internacjonalizm. Kie­row­ni­ctwo BSG skła­da­ło się ze szlacheckiej i „raz­no­czyń­s­kiej” młodzieży inteligenckiej, któ­ra nie potrafiła znaleźć wspól­ne­go języka z chłopstwem. Wyniki wy­bo­rów w kurii chłop­s­kiej nie oznaczały bynajmniej dezorientacji chłopskich wy­bor­ców, bowiem białoruscy socjaliści chcieli pozbawić własności nie tyl­ko obszarników, lecz także wszystkich chłopów. Na ko­rzyść BSG prze­ma­wia natomiast to, że była pierwszą or­ga­ni­zac­ją, która zdołała przełamać dzie­lą­ce Białorusinów bariery wyz­na­nio­we. Widomym tego znakiem było przy­łą­cze­nie się do BSG gru­py uczniów prawosławnego seminarium du­chow­ne­go w Wilnie, bez wyjątku synów prawosławnych księży.

Klęs­ka wyborcza zmusiła białoruskich socjalistów do zmia­ny frontu. Do­pie­ro teraz przystąpili do organicznej pracy na­ro­do­wej. „Naša Niva” pro­pa­go­wa­ła hasła odrodzenia narodu bia­ło­rus­kie­go, jego języka i kultury oraz domagała się uznania Bia­ło­ru­si­nów za samodzielny naród. W kwestii ag­rar­nej „Naša Ni­va” opowiadała się za komasacją gruntów, organizacją ta­nie­go kredytu dla rolników, poprawą kultury rolnej. Począwszy od 1910 r. „Naša Niva” wydawała białoruski kalendarz dla rol­ni­ków, którego nak­ład dochodził do 20 000 egzemplarzy. Jest to je­dy­na znana nam licz­ba, odzwierciedlająca zasięg czytelnictwa „Našaj Nivy”.

Dru­gim obok „Našaj Nivy” ośrodkiem białoruskiej dzia­łal­noś­ci kul­tu­ral­no-oświatowej było wydawnictwo „Zahlanie sonca i u naša vakonca”, za­ło­żo­ne w 1906 r. w Petersburgu przez W. Iwa­now­s­kie­go. W tym samym ro­ku ukazał się w wydawnictwie „Zah­la­nie sonca i u naša vakonca” pier­w­szy białoruski ele­men­tarz. W 1913 r. W. Iwanowski przeniósł się do Wilna, gdzie za­ło­żył Białoruskie Towarzystwo Wydawnicze, nawiązując po­now­nie współ­p­ra­cę z działaczami „Našaj Nivy”. W latach 1906-1915 dwa wspom­nia­ne wyżej wydawnictwa, a także kilka innych, wy­da­ły blisko 200 bia­ło­rus­kich książek o łącznym nakładzie 300 000 egzemplarzy. Były to książki z dziedziny literatury pięk­nej, podręczniki, poradniki i kalendarze, a także li­te­ra­tu­ra religijna. Ważnym etapem w rozwoju białoruskiego ruchu na­ro­do­we­go było ukazanie się w 1910 r. w wydawnictwie „Našaj Ni­vy” pier­w­szej historii Białorusi w języku białoruskim pió­ra Wacława Łastowskiego.

Pod koniec omawianego okresu wydawcy „Našaj Nivy” zaczęli two­rzyć no­we, wyspecjalizowane czasopisma. W 1912 r. ukazało się w Wilnie sa­ty­rycz­ne pismo „Krapiva” i czasopismo dla rol­ni­ków „Sacha”, które w rok póź­niej przeniosło się do Mińska. Tu­taj w 1914 r. zaczęto także wydawać cza­so­pis­mo dla mło­dzie­ży „Łučynka”. W Petersburgu ukazywał się od 1913 r. założony przez W. Iwanowskiego almanach literacki „Maładaja Bie­ła­ruś”. Pier­w­szym czasopismem, którego wydawcy nie byli związani z krę­giem białoruskich socjalistów spod znaku BSG, był ka­to­lic­ki „Bie­ła­rus”, który ukazywał się w Wilnie od początku 1913 r.

O instytucjonalnym dojrzewaniu białoruskiej kultury świad­czy­ło pow­s­ta­nie w 1910 r. pierwszej zawodowej bia­ło­rus­kiej trupy teatralnej pod kie­row­ni­ctwem Ignacego Bujnickiego.

Suk­ce­sy ruchu białoruskiego przypadły na okres rozwoju eko­no­micz­ne­go Białorusi. Ciągnący się od 1900 r. kryzys gos­po­dar­czy w Rosji skończył się w 1908 r., a od 1909 r. zaczął się wzrost gospodarczy, który trwał do wy­bu­chu I wojny światowej. Na tle całego Cesarstwa Rosyjskiego Białoruś na­dal po­zos­ta­wa­ła krajem rolniczym, chociaż przemysł rozwijał się tutaj nie­co szybciej niż w całej Rosji. W 1913 r. przemysł, głównie spo­żyw­czy, drzewny, ceramiczny, skórzany oraz metalowy, da­wał 15% dochodu na­ro­do­we­go Białorusi, a produkcja przemysłowa na jednego mieszkańca by­ła tutaj prawie dwa razy mniejsza niż w ca­łym Cesarstwie.

Głów­nym źródłem utrzymania Białorusinów było rolnictwo, któ­re w prze­ci­wień­stwie do przemysłu stało na o wiele wyższym stop­niu rozwoju, niż rolnictwo rosyjskie. Na przykład pod wzglę­dem mechanizacji rolnictwa gu­ber­nie białoruskie us­tę­po­wa­ły tylko dwóm guberniom Noworosji, je­ka­te­ry­nos­ław­s­kiej i cher­soń­s­kiej.

Roz­po­czę­ta w 1906 r. przez premiera Piotra Stołypina re­for­ma rolna, po­le­ga­ją­ca m.in. na likwidacji wspólnot gmin­nych, zakończyła się na Bia­ło­ru­si niemal pełnym powodzeniem. W dzie­sięć lat później we władaniu wspól­not pozostawało już tyl­ko 28% ziemi chłopskiej w guberni witebskiej i mo­hy­lew­s­kiej. W guberni wileńskiej, grodzieńskiej i mińskiej wspól­no­ty znik­nę­ły jeszcze przed reformą Stołypina, najdalej w XVIII wie­ku.

W 1905 r. prawie połowa ziemi była jeszcze w ręku zie­mian, rynkowa par­ce­lac­ja majątków posuwała się jednak w coraz szyb­szym tempie, przy czym jako pierwsi pozbywali się swoich ma­jąt­ków na Białorusi rosyjscy wiel­cy właściciele ziemscy, na­dzie­le­ni tutaj za swoje zasługi przed caratem. Tyl­ko w la­tach 1907-1914 z rąk ziemian w ręce chłopów przeszło ponad 1 000 000 ha.

Wieś białoruska była nadal przeludniona, stąd też około 300 000 chło­pów przesiedliło się na stałe na Syberię. Znaczna była emigracja zamorska, prze­de wszystkim do USA, która miała jednak charakter czasowy. Spośród 800 000 Białorusinów, którzy emigrowali do Ameryki, 600 000 wróciło do oj­czyz­ny. To właśnie z Ameryki pochodziła znaczna część pieniędzy, prze­z­na­czo­nych przez chłopów na zakup ziemi. Poza tym brak ziemi miał na Białorusi charakter względny. Bezrolnych było tylko około 10% chło­pów, natomiast reszta miała średnio nieco ponad 10 ha. Jeśli nie wys­tar­czy­ło to czasem na utrzymanie rodziny, to z racji złej jakości gruntów i niskiej kul­tu­ry rolnej. Władze starały się zresztą temu zaradzić, zakładając wzor­co­we gospodarstwa i propagując ulepszone metody uprawy roli.

Zmia­ny na lepsze były widoczne, i w publicystyce „Našaj Ni­vy” pojawił się nowy ton pewności siebie. Nawet poetom za­czę­to wytykać monotonię ich narzekań na chłopską niedolę. W ut­wo­rach Janki Kupały i Jakuba Ko­ła­sa pojawia się nowy bo­ha­ter, nie użalający się nad sobą, lecz twardo wal­czą­cy o lep­sze jutro dla swojej rodziny i narodu. Po raz pierwszy, w twór­czoś­ci Maksima Bohdanowicza, pojawia się także pochwała mias­ta.

Miasta wciąż jednak były środowiskiem obcym dla Białorusinów, któ­rzy w 1909 r. stanowili zaledwie jedną dziesiątą ich mieszkańców. Ponad po­ło­wę ludności każdego miasta i miasteczka stanowili Żydzi, którzy na mo­cy rosyjskich zarządzeń nie mogli opuszczać tzw. strefy osiedlenia, w skład której wchodziły zachodnie gubernie Cesarstwa Rosyjskiego, a w stre­fie tej nie wolno im było mieszkać i posiadać ziemi na wsi. Bia­ło­ru­si­ni swą liczebnością ustępowali w miastach nie tylko Żydom, lecz także Ros­ja­nom, a gdzieniegdzie również Polakom. W 1909 r. w Mińsku 43% lud­noś­ci stanowili Żydzi, 35% Rosjanie, 11% Polacy, i tylko 8% Bia­ło­ru­si­ni[13]. Warto o tym pamiętać przy lekturze następnych rozdziałów.

W rozwoju społeczno gospodarczym poszczególnych regionów Bia­ło­ru­si występowały ogromne niekiedy różnice, co wpływało na nierównomierny roz­wój białoruskiego ruchu narodowego. Ob­szar konsolidacji narodowości bia­ło­rus­kiej obejmował nas­tę­pu­ją­ce powiaty środkowej i północno-za­chod­niej Białorusi: lidz­ki, dziśnieński, oszmiański, wilejski, grodzieński, woł­ko­wys­ki, słonimski, nowogródzki, słucki i miński. Była to naj­le­piej pod każ­dym względem rozwinięta część Białorusi. Tutaj tak­że mieszkała większość ka­to­lic­kiej i drobnoszlacheckiej lud­noś­ci, mniej podatnej na rusyfikację (cho­ciaż, z drugiej stro­ny, ulegającej polonizacji). Na terenie wyżej wy­mie­nio­nych powiatów mieszkało 70% korespondentów „Našaj Nivy”.

Proces narodowej konsolidacji objął również ludność Zachodniego Po­le­sia, a także wschodnich powiatów Mińszczyzny: bobrujskiego, ihu­meń­s­kie­go i borysowskiego, oraz Białostocczyzny (powiaty: sokólski, białostocki i biel­s­ki).

Na­to­miast na Środkowym i Wschodnim Polesiu oraz na zie­miach po­ło­żo­nych nad Dnieprem i Dźwiną (gubernia mohylewska i wi­teb­s­ka) proces na­ro­dowot­wór­czy rozwijał się bardzo słabo i nie stawiał poważniejszych przesz­kód, zwłaszcza w gub. mo­hy­lew­s­kiej, szybko postępującej rusyfikacji lud­noś­ci bia­ło­rus­kiej.

Suk­ce­sy białoruskiego ruchu narodowego, chociaż znaczne, na­dal jed­nak miały charakter względny. Po 1907 r., kiedy to wła­dze zlikwidowały ut­wo­rzo­ny w tym samym roku Związek Na­u­czy­cie­li Białoruskich, nie pow­s­ta­ła żadna białoruska or­ga­ni­zac­ja społeczna, jeśli nie liczyć „za­pad­no­rus­kie­go” To­wa­rzy­stwa Białoruskiego. Ruch białoruski wciąż rozbity był na drob­ne grupy, które nie potrafiły znaleźć punktów stycznych nie tylko w dzia­łal­noś­ci politycznej, lecz także w sferze ide­o­lo­gii narodowej.

Blis­ki ideałowi ruchu narodowego jako takiego był umiar­ko­wa­ny prog­ram „Našaj Nivy”, stąd też z socjaldemokratycznymi wy­daw­ca­mi tej ga­ze­ty współpracowali liberalni demokraci. Zas­łu­żo­na reputacja re­wo­luc­jo­nis­tów, jaką cieszyli się działacze z krę­gu „Našaj Nivy”, odstręczała jednak od nich Białorusinów o pra­wi­co­wych przekonaniach. Wokół czasopisma „Bie­ła­rus” za­czął się tworzyć ośrodek białoruskiej chrześcijańskiej de­mok­rac­ji. Na­to­miast białoruscy konserwatywni liberałowie two­rzy­li jedynie grupę to­wa­rzys­ką, finansującą niektóre białoruskie po­czy­na­nia.

W 1909 r. doszło do znamiennego wydarzenia w ruchu „za­pad­no­rus­kim”. Na zjeździe Towarzystwa „Włościanin” nastąpił roz­łam i grupa dzia­ła­czy z L. Sołoniewiczem na czele założyła To­wa­rzy­stwo Białoruskie (TB), które zaczęło wydawać ro­syj­s­ko­ję­zycz­ną gazetę „Belorusskaja Žizń”. Za­ło­ży­cie­le TB oskarżyli przy­wód­ców Towarzystwa „Włościanin” o to, że nie są Bia­ło­ru­si­na­mi, natomiast działaczy „Našaj Nivy” określali jako fał­szy­wych przyjaciół ludu białoruskiego. Program TB zakładał zjed­no­cze­nie wszys­t­kich Białorusinów bez względu na wyznanie i przy­na­leż­ność sta­no­wą. Białorusinów uznawał za odrębną na­ro­do­wość, posługującą się jednak ję­zy­kiem rosyjskim. Jed­no­cześ­nie TB oskarżyło rząd o to, że popiera pol­s­kich i ro­syj­s­kich obszarników i uprawia politykę skierowaną przeciwko naj­ży­wot­niej­szym interesom narodu białoruskiego.

Nu­mer „Belorusskoj Žizni” z programem TB został skon­fis­ko­wa­ny, a jej wydawanie wstrzymano na dwa lata. Dopiero w 1911 r. „Belorusskaja Žizń’” zaczęła ukazywać się znowu. Tym razem L. Sołoniewicz głosił pog­lą­dy zgodne z ocze­ki­wa­nia­mi P. Stołypina, który zapewnił gazecie naj­wyż­sze w całym kra­ju subsydium rządowe.

Bia­ło­rus­ki historyk M. Bicz w związku z powyższym uważa L. So­ło­nie­wi­cza za prowokatora, którego jedynym zamiarem było roz­bi­cie na­ro­do­we­go ruchu białoruskiego[14]. Jeśli nawet tak by­ło, to M. Bicz zapomina o rze­szy członków TB, nauczycieli lu­do­wych i chłopów, których oczekiwaniom od­po­wia­dał program tej organizacji zabroniony przez władze. Dlatego też można uznać pow­s­ta­nie TB za kolejny etap ewolucji „zapadnorusizmu” w stro­nę białoruskiego programu narodowego.

Poś­wię­cono tutaj tyle uwagi „zapadnorusizmowi” w prze­ko­na­niu, że to właś­nie „zapadnorusizm” rozumiany nie jako ruch spo­łecz­no-polityczny, lecz jako formacja kulturowa, uk­sz­tał­to­wał umysły większości działaczy, któ­rzy przyłączyli się do bia­ło­rus­kie­go ruchu narodowego po rewolucji 1917 r. w Rosji.

Nie­is­t­nie­nie szeroko pojętego białoruskiego obozu na­ro­do­we­go prze­ja­wi­ło się dobitnie w czasie wyborów do IV Dumy Pań­stwo­wej w 1912 r. Bia­ło­rus­ki­mi mandatami ponownie podzielili się rosyjscy szowiniści i pol­s­cy „krajowcy”.

Sko­ro zaś nie istniał polityczny ruch narodowy, tym bar­dziej nie mógł is­t­nieć niepodległościowy. Popularne dzisiaj wśród białoruskich na­ro­dow­ców nawiązywanie do tradycji walk z Ros­ją przez przyswojenie tradycji nie tylko powstania stycz­nio­we­go, lecz nawet konfederacji barskiej, nie zmie­ni te­go, że na początku XX w. nikt w ruchu białoruskim do tych wy­da­rzeń się nie odwoływał. W świadomości Białorusinów kró­lo­wa­ła upow­szech­nio­na przez rosyjską szkołę i literaturę „za­pad­no­rus­ka” wersja historii Bia­ło­ru­si, przedstawiająca an­ty­ro­syj­s­kie powstania na Białorusi jako an­ty­bia­ło­rus­kie dzia­ła­nia Polaków. Jest rzeczą charakterystyczną, że w czasie for­mo­wa­nia białoruskich jednostek wojskowych po rewolucji 1917 r. w Ros­ji powoływano się jedynie na tradycje jednostek ro­syj­s­kich, noszą­cych mia­no „białoruskich”[15].

Wed­ług nie potwierdzonej informacji jednego z bia­ło­rus­kich działaczy woj­s­ko­wych, „nacjonalista” Józef Mamońko w 1905 r. utworzył oddział z ucz­niów seminarium na­u­czy­ciel­s­kie­go w Mołodecznie i ruszył z nimi na Mińsk, lecz został aresz­to­wa­ny i zesłany na Sybir[16]. Prawdopodobnie jest to le­gen­da, chociaż sam J. Mamońko niejednokrotnie pojawi się jesz­cze na stro­nach niniejszej pracy.

1.2. Białoruś w pierwszych latach wojny 1914-1916/17

Z początkiem wojny w zachodnich guberniach Cesarstwa Ro­syj­s­kie­go (w tym także w białoruskich) wprowadzono stan wo­jen­ny. Zabroniona zos­ta­ła działalność polityczna, strajki, ma­ni­fes­tac­je, procesje uliczne i zeb­ra­nia. Wprowadzono wo­jen­ną cenzurę i wojskowe sądy polowe. Rów­no­cześ­nie władze ro­syj­s­kie rozpoczęły szeroką kampanię propagandową, mającą na celu po­bu­dze­nie wojennego zapału poddanych. Latem 1914 r. także i przez Białoruś przetoczyła się fala patriotycznych ma­ni­fes­tac­ji, na­bo­żeństw i uroczystych zebrań ziemstw, dum miejskich i in­nych organizacji, dek­la­ru­ją­cych poparcie dla wojennego wy­sił­ku państwa.

Do armii rosyjskiej zmobilizowano setki tysięcy Bia­ło­ru­si­nów (dokładne da­ne dla tego okresu nie są niestety znane). W Ba­ra­no­wi­czach ulokowała się kwatera głównodowodzącego armii ro­syj­s­kiej (tzw. Stawka) w. ks. Mi­ko­ła­ja Mikołajewicza.

Og­ra­ni­cze­nia stanu wojennego dotknęły także ruch bia­ło­rus­ki. Ustała pra­ca narodowych organizacji. Ukazywały się jed­nak nadal czasopisma „Naša Niva” i „Bie­ła­rus”, wo­kół których skupiał się białoruski ruch narodowy. „Naša Niva” zajęła po­zyc­je antywojenne (na miarę możliwości stwa­rza­nych przez cen­zu­rę), ukazując cierpienia, jakie niesie ludowi wojna. Na­to­miast „Biełarus” zajął pozycje umiarkowanie państwowo-pat­rio­tycz­ne, pod­k­reś­la­jąc obronny charakter wojny i wzywając do po­mo­cy rodzinom żoł­nie­rzy.

Do­pie­ro w kwietniu 1915 r. władze zezwoliły na utworzenie Bia­ło­rus­kie­go Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny (BTPOW) w Wil­nie. Prze­wod­ni­czą­cym (marszałkiem) Towarzystwa był Wacław Iwa­now­s­ki, zaś je­go zastępcami Antoni Łuckiewicz i Wacław Łas­tow­s­ki. Ten ostatni został tak­że pełnomocnikiem BTPOW na Wi­leń­sz­czyz­nę. Pełnomocnikiem na Gro­dzień­sz­czyz­nę mianowany zos­tał Paweł Aleksiuk. W czerwcu To­wa­rzy­stwo wystąpiło z odez­wą „Do obywateli Białorusi”, rozpowszechnioną w formie ulo­tek i opublikowaną w „Biełarusie”. BTPOW organizowało pun­k­ty żywienia, stołówki, internaty; starało się także udzielać po­mo­cy uchodź­com z terenów objętych działaniami wojennymi. Ut­rzy­my­wa­ło się ze środ­ków własnych (składki i darowizny), gdyż starania o subsydium z pro­wa­dzą­cych ogólnopaństwową dzia­łal­ność tego rodzaju Komitetu W. Ks. Ta­tia­ny Mikołajówny i Wszech­ro­syj­s­kie­go Związku Miast zakończyły się nie­po­wo­dze­niem. W czerwcu — lipcu 1915 r. oddziały BTPOW powstały w Miń­s­ku, Dziśnie, Wilejce, Prozorokach, Druskiennikach, wsi Ho­ża (gub. gro­dzień­s­ka) i Połocku. Oddziały te miały prawo pro­wa­dzić działalność nie­za­leż­nie od Towarzystwa w Wilnie. Wspom­nia­ne Towarzystwa, oprócz po­mo­cy ofiarom wojny, w miarę moż­li­woś­ci prowadziły działalność na­ro­do­wą.

La­tem 1915 r. działania wojenne ogarnęły Białoruś. W lip­cu Niemcy pod­ję­li ofensywę na Litwie i w Królestwie Polskim, pod­cho­dząc pod Kow­no, Osowiec i Brześć. W sierpniu kwaterę głów­ną przeniesiono z Ba­ra­no­wicz do Mohylewa, a stanowisko głów­no­do­wo­dzą­ce­go objął sam car Mi­ko­łaj II. Front Północno-Za­chod­ni podzielono na Front Północny ze sztabem w Dźwińsku i Front Zachodni ze sztabem w Mińsku. Podjęte przez Rosjan dzia­ła­nia nie powstrzymały jednak natarcia wojsk niemieckich. Woj­s­kom ro­syj­s­kim nie udało się utrzymać linii twierdz Kowno–Oso­wiec–Brześć, któ­re w sierpniu wpadły w ręce przeciwnika. Os­tat­nie­go dnia sierpnia Niemcy za­ję­li Święciany i Wilejkę. Pod groźbą okrążenia siły rosyjskie opuściły Grod­no, Lidę i Wil­no. 19 września niemieckie podjazdy przecięły linię ko­le­jo­wą Mińsk–Moskwa w rejonie Smolewicz (w połowie drogi mię­dzy Miń­s­kiem i Borysowem). Z największym wysiłkiem armii ro­syj­s­kiej udało się zlik­wi­do­wać tzw. przełom święciański i od­rzu­cić Niemców w rejon jezior Świr i Narocz.

Og­rom­nym problemem stało się w drugiej połowie 1915 r. uchodź­stwo lud­noś­ci z terenów zajmowanych przez Niemców, tzw. „bie­żeń­stwo”.

Wy­co­fu­ją­cy się Rosjanie stosowali taktykę „spalonej zie­mi”. Wojska ro­syj­s­kie otrzymały rozkaz ewakuacji nie tylko męż­czyzn zdolnych do no­sze­nia broni (od 18 do 50 lat), lecz tak­że całej ludności z dobytkiem. Aby po­bu­dzić ludność do uciecz­ki, władze rosyjskie przy pomocy prawosławnego du­cho­wień­stwa przeprowadziły szeroką akcję propagandową. Od­wo­ły­wa­no się z jednej strony do uczuć patriotycznych ludności, z dru­giej zaś roz­pow­szech­nia­no plotki o barbarzyństwie nad­cho­dzą­cych Niemców, którzy rze­ko­mo wyłupiali oczy, obcinali ko­bie­tom piersi i mordowali wszystkich bez wzglę­du na płeć i wiek[17]. Pod wpływem tych pogłosek białoruscy chłopi ła­do­wa­li swój dobytek na wozy obciągnięte płóciennym dachem i opusz­cza­li swo­je wsie, podpalane na odchodnym przez Kozaków.

Po­to­ki uchodźców zalały wszystkie wiodące na wschód dro­gi. W lipcu na samej tylko szosie brzesko-moskiewskiej na od­cin­ku pomiędzy Kob­ry­niem a Baranowiczami znajdowało się 400 000 uchodźców. Niemcy spo­ra­dycz­nie ostrzeliwali i bom­bar­do­wa­li tabory i obozy uchodźców, a w rejonie Piń­s­ka niemiecka ar­ty­le­ria użyła do ostrzału uchodźców pocisków z gazami tru­ją­cy­mi.

Wła­dze rosyjskie starały się jak najszybciej od­t­ran­s­por­to­wać „bie­żeń­ców” w głąb Rosji, gdyż stanowili oni poważne ob­cią­że­nie dla systemu ko­mu­ni­kac­ji i zaopatrzenia na zapleczu fron­tu. Obawiano się także, że zdes­pe­ro­wa­ne rzesze uchodźców mo­gą stać się zarzewiem buntów, a nawet re­wo­luc­ji. 1 paź­dzier­ni­ka w Stawce odbyła się narada pod przewodnictwem sze­fa szta­bu Naczelnego Dowództwa gen. Michała Aleksiejewa, poś­wię­co­na problemowi uchodźstwa. Postanowiono na niej zorganizować w dniach 5-15 października masowy wywóz uchodźców w głąb Ros­ji i przeznaczono w tym celu 1 200 wagonów dziennie.

Da­ne dotyczące rozmiarów „bieżeństwa” są niedokładne i róż­nią się po­waż­nie pomiędzy sobą. W dodatku ten kluczowy w XX-wiecznych dziejach Bia­ło­ru­si problem nie doczekał się żad­ne­go poważnego opracowania na­u­ko­we­go. Niemniej jednak dos­tęp­ne dane pozwalają na przeprowadzenie ogól­nych szacunków.

Wed­ług danych Wszechrosyjskiego Związku Miast na 1 czer­w­ca 1916 r. uchodźców z zachodnich ziem Cesarstwa było około 2 758 000. Z tego z gub. grodzieńskiej 38%, wileńskiej 8,6%, miń­s­kiej 3,7% i witebskiej także 3,7%. Ogółem z guberni bia­ło­rus­kich pochodziło 47,1% uchodźców, czyli oko­ło 1 340 000. Tyl­ko około 185 000 spośród nich znajdowało się w tym cza­sie na Białorusi. Większość uchodźców skierowano do guberni: tam­bow­s­kiej, samarskiej, saratowskiej, kałuskiej, kurskiej, ufim­s­kiej, ka­zań­s­kiej, riazańskiej, orenburskiej, char­kow­s­kiej, jekaterynosławskiej, pen­zeń­s­kiej i Obwodu Wojska Doń­s­kie­go. Skupiskami białoruskich uchodźców sta­ły się także Mos­k­wa (128 000) i Piotrogród (100 000).

Przy­to­czo­ne powyżej liczby nie wyczerpują problemu roz­mia­rów uchodź­stwa, gdyż w maju 1918 r. uchodźców z Białorusi mia­ło być aż 2 292 000, z czego Białorusinów i Rosjan około 2 060 000[18].

Rów­nie ważna jak liczba uchodźców jest geografia ich po­cho­dze­nia. Na uchodź­stwo udała się przytłaczająca większość pra­wos­ław­nej ludności po­wia­tów: białostockiego, bielskiego, so­kól­s­kie­go, grodzieńskiego. woł­ko­wys­kie­go, prużańskiego, kob­ryń­s­kie­go, brzeskiego, oszmiańskiego, sło­nim­s­kie­go, lidz­kie­go, nowogródzkiego. Spośród powiatów, które tworzyły ob­szar kon­so­li­dac­ji narodowości białoruskiej, uchodźstwo nie ob­ję­ło tylko czte­rech: dziśnieńskiego, wileńskiego, mińskiego i słuc­kie­go. Powiaty te zna­laz­ły się jednak na linii frontu.

Za­rzą­dza­ją­cy północno-wschodnią częścią zajętych przez Niem­ców ob­sza­rów rosyjskich (tzw. Ober-Ostem) szef sztabu ge­ne­ral­ne­go gen. Eryk Lu­den­dorff pisał później: „Białorusin nie wchodził w rachubę, Polacy zab­ra­li mu jego narodowość nie da­jąc czegokolwiek w zamian. Jesienią 1915 r. chcia­łem się zo­rien­to­wać w rozmieszczeniu Białorusinów. Byli oni po­cząt­ko­wo dosłownie nie do znalezienia. Dopiero później okazało się że są bar­dzo rozprzestrzenionym ludem, jednakże zewnętrznie spo­lo­ni­zo­wa­nym i sto­ją­cym na tak niskim poziomie kultury, że moż­na mu pomóc dopiero pop­rzez długotrwałe oddziaływanie”[19].

Wypowiedź gen. E. Ludendorffa, która miała w okresie późniejszym słu­żyć polskim historykom za dowód słabości białoruskiego ruchu na­ro­do­we­go, należy rozumieć dosłownie. Niemcy nie znaleźli na zajętych przez sie­bie terenach Białorusinów, gdyż w rzeczy samej ich już tutaj nie było. Świad­czą o tym dobitnie wyniki spisu przeprowadzonego przez Niemców w 1916 r. Fakt, że gen. E. Ludendorff mówi o głębokiej polonizacji Bia­ło­ru­si­nów świadczy o tym, że Niemcy zastali na zajętych terenach wyłącznie Po­la­ków i chłopską ludność katolicką, mówiącą po białorusku, lecz asy­mi­lu­ją­cą się do polskości. Katolicy na ogół mniej byli podatni na patriotyczną pro­pa­gan­dę rosyjską, zaś miejscowe katolickie ziemiaństwo i inteligencja, a zwłasz­cza cieszący się ogromnym autorytetem katoliccy księża wzywali lud­ność katolicką do pozostania na miejscu.

W październiku 1915 r. front ustabilizował się na Bia­ło­ru­si wzdłuż linii na zachód od Dźwińska i Postaw — na wschód od Nowogródka, Ba­ra­no­wicz i Pińska. Od północy na południe za­ję­ły swoje pozycje następujące ar­mie Frontu Zachodniego: 1 ar­mia ze sztabem w Dziśnie, 2 armia ze szta­bem w Budsławiu, 10 armia ze sztabem w Mińsku, 4 armia ze sztabem w Stań­ko­wie pod Mińskiem i 3 armia ze sztabem w Słucku. Jak już o tym wspom­nia­łem, w Mińsku mieścił się także sztab Frontu Za­chod­nie­go, zaś w Mohylewie — Stawka, w której przebywał car. Na Bia­ło­ru­si znalazło się ogó­łem około 1 500 000 rosyjskich ofi­ce­rów i żołnierzy. Wzmocniono tak­że aparat żandarmeryjno-po­li­cyj­ny.

Mias­ta i miasteczka Białorusi przepełnione były jed­nos­t­ka­mi woj­s­ko­wy­mi, sztabami i instytucjami tyłowymi oraz uchodź­ca­mi. Liczba ludności Miń­s­ka w ciągu roku wzrosła ze 100 000 do 250 000. Równocześnie z upad­kiem gałęzi przemysłu pro­du­ku­ją­cych na potrzeby ludności cywilnej ros­ła wytwórczość na potrzeby wojska: w szwalnictwie, obuwnictwie i pie­kar­ni­ctwie. Przestawiono na produkcję wojenną wszystkie zakłady i war­sz­ta­ty metalowe. Stworzono także od podstaw wiele zak­ła­dów obsługi armii, np. park artyleryjski i lotniczy w Homlu, war­sz­ta­ty artyleryjskie i naprawy umun­du­ro­wa­nia w Mohylewie i Miń­s­ku. Oprócz robotników miejscowych, w zakładach tych pra­co­wa­li robotnicy zmobilizowani w przemysłowych oś­rod­kach Ros­ji. Zwiększyło to ogólną liczbę robotników w dużych mias­tach Bia­ło­ru­si: w Mińsku do 20 000, Homlu — 25 000, Witebsku — 18 000 i Mo­hy­le­wie do 7 000.

Jed­no­cześ­nie ponad połowa wiejskiej ludności męskiej (tzn. niemal wy­łącz­nie Białorusinów) w wieku produkcyjnym zmo­bi­li­zo­wa­na została do ar­mii rosyjskiej i skierowana na od­leg­łe fronty. Ogółem w czasie wojny tyl­ko w trzech gu­ber­niach: mińskiej, witebskiej i mohylewskiej zmo­bi­li­zo­wa­nych zos­ta­ło około 634 000 mężczyzn. W wyniku mobilizacji co trze­cie gos­po­dar­stwo na Białorusi pozostało pod opieką kobiet. Jed­no­cześ­nie cała lud­ność pasa przyfrontowego zmuszona była wziąć udział w pracach na rzecz frontu: kopaniu okopów, bu­do­wie dróg i mostów. Ludność Białorusi od­czu­wa­ła także dot­k­li­wie rekwizycje koni, bydła, furażu i zboża. W re­zul­ta­cie znacz­nie zmniejszyła się na Białorusi powierzchnia upraw i spad­ła licz­ba bydła.

Ponieważ Białoruś przekształcona została w rosyjski obóz warowny, w 1916 r. życie społeczno-polityczne niemal zamarło. Przestały wychodzić po zajęciu Wilna przez Niemców „Naša Niva” i „Biełarus”. Ośrodkiem dzia­łal­noś­ci narodowej w kraju stał się miński oddział BTPOW pod prze­wod­ni­ctwem W. Czausowa. Towarzystwo starało się w miarę swoich skrom­nych możliwości pomagać uchodźcom. Prowadziło kilka bezpłatnych noc­le­gow­ni i darmowych jadłodajni. Jednak wiosną, w związku z zap­rzes­ta­niem subsydiowania działalności BTPOW przez władze rosyjskie, po­zos­ta­ła tylko tania jadłodajnia pod nazwą „Białoruska Chatka”. Towarzystwo sta­ra­ło się także znajdować uchodźcom pracę, zorganizowało kurs sa­dow­ni­ctwa, ogrodnictwa i pszczelarstwa. W majątku Antoniego Lewickiego Kar­pi­łów­ka założono ochronkę dla około 50 dzieci z białoruską szkołą. Ko­mi­tet organizował w Mińsku także białoruskie wieczorki, a dla dzieci urzą­dzo­no białoruską choinkę z jasełkami. Możliwości działalności na­ro­do­wej były jednak nader ograniczone. Władze zabroniły na przykład w grud­niu 1916 r. odczytu Maksima Bohdanowicza pt. „Białoruskie od­ro­dze­nie”[20].

Na przełomie 1915/1916 r. powstało oddzielne Bia­ło­rus­kie To­wa­rzy­stwo Pomocy Ofiarom Wojny w Piotrogrodzie. Pod koniec 1916 r. zaczęły wy­cho­dzić w Piotrogrodzie dwie białoruskie ga­ze­ty: „Dziannica” pod re­dak­c­ją Dymitra Żyłunowicza i ka­to­lic­ki „Śvietač” pod redakcją Edwarda Budź­ki. Stopniowo za­czę­ły także powstawać organizowane przez uchodź­ców w głębi Rosji bia­ło­rus­kie kółka i towarzystwa społeczno-kulturalne. BTPOW mia­ło nawet zamiar zwołać nielegalny zjazd przedstawicieli tych or­ga­ni­zac­ji, lecz zamiaru tego nie udało się zre­a­li­zo­wać.

Dzia­łal­ność białoruska pod okupacją niemiecką skupiała się na obszarze tzw. Ober-Ostu, terytorium, które Niemcy za­mie­rza­ły anektować w razie swo­je­go zwycięstwa nad Rosją. Spoś­ród ziem, zamieszkanych przez Bia­ło­ru­si­nów, w skład Ober-Os­tu wchodziła Wileńszczyzna (powiat lidzki) i ok­ręg bia­łos­toc­ko-grodzieński (powiaty: białostocki, grodzieński, biel­s­ki, so­kól­s­ki i wołkowyski).

Og­ra­ni­cze­nia, jakie napotykał ruch białoruski na terenie Ober-Ostu, wy­ni­ka­ły przede wszystkim z uchodźstwa ludności pra­wos­ław­nej. Białoruska świa­do­mość narodowa rodziła się w śro­do­wis­kach mieszanych wyz­na­nio­wo, gdzie wspólnota języka i oby­cza­ju górowała nad różnicami religijnymi. Po­zos­ta­wio­na sa­ma sobie ludność katolicka stała się bardziej podatna na pol­s­ką działalność narodową. Działalność tę ułatwiał fakt, że przez oku­pac­ję niemiecką Białorusini, w przeciwieństwie do Po­la­ków, zostali poz­ba­wie­ni jakiegokolwiek kontaktu z resztą swo­je­go narodu.

Jedyną formą organizacyjną, przez którą ludność miejscowa mogła ar­ty­ku­ło­wać swoje potrzeby w dziedzinie spraw socjalnych, oświaty i kul­tu­ry, były komitety pomocy ofiarom wojny. Garstka białoruskich działaczy, któ­rzy pozostali pod okupacją niemiecką: Jan i Antoni Łuckiewiczowie, Wac­ław Łastowski, Aloiza Paszkiewicz-Kajrysowa, kontynuowała dzia­łal­ność w ramach BTPOW, którego przewodnictwo objął A. Łuckiewicz.

Pod koniec 1915 r. Towarzystwo zorganizowało w Wilnie kurs na­u­czy­ciel­s­ki, po czym otwarto tutaj pierwszą białoruską szkołę. Na przełomie 1915/1916 r. wyszły zarządzenia władz niemieckich, zakazujące nauczania w ję­zy­ku rosyjskim i wprowadzające w jego miejsce naukę w języku oj­czys­tym. Język białoruski był przy tym traktowany jako równoprawny z in­ny­mi językami używanymi przez miejscową ludność. Mimo to szkolnictwo bia­ło­rus­kie rozwijało się powoli. Cierpiało ono na brak nauczycieli, gdyż nie­mal wszyscy zostali zmobilizowani do armii rosyjskiej lub udali się na uchodź­stwo. Poważnym utrudnieniem było także wprowadzenie przez wła­dze niemieckie obowiązku posługiwania się w szkołach alfabetem ła­ciń­s­kim, obcym dla większości piśmiennych prawosławnych Białorusinów[21]. Aby zaradzić brakowi nauczycieli, w październiku 1916 r. otwarto w Świs­ło­czy białoruskie seminarium nauczycielskie. Wydano także kilka pod­ręcz­ni­ków. Pod koniec 1916 r. czynnych było 8 szkół białoruskich, zaś pod ko­niec 1917 r. — 50. Spośród nich 46 powstało w okręgu białostocko-gro­dzień­s­kim, z tego tylko 5 — w środowisku katolickim. Próby tworzenia szkół białoruskich w tym środowisku spotkały się z ostrym sprzeciwem ze stro­ny duchowieństwa katolickiego, które stosowało sankcje religijne (od­mo­wa spowiedzi i komunii) w stosunku do uczniów szkół białoruskich i ich ro­dzi­ców[22].

Sta­ra­niem BTPOW w Wilnie powstał tzw. Klub Białoruski, or­ga­ni­zu­ją­cy działalność kulturalną. Franciszek Olechnowicz zor­ga­ni­zo­wał teatr ama­tor­s­ki z własną siedzibą. Powstały tak­że biblioteka, księgarnia, to­wa­rzy­stwo spółdzielcze „Ranica”, a w 1917 r. zorganizowano dwa przytułki dla dzie­ci i dwie jad­ło­daj­nie. Od lutego 1916 r. ukazywała się dwa razy w ty­god­niu gazeta „Homan” pod redakcją W. Łastowskiego (od połowy 1917 r. — J. Sołowieja).

Po­za Wilnem działalność białoruska ograniczała się do szkol­ni­ctwa, gdyż żadnych białoruskich organizacji w innych miej­s­co­woś­ciach na ob­sza­rze administracyjnym Ober-Ost nie by­ło.

O jakiejkolwiek białoruskiej działalności w wojskowej stre­fie ope­ra­cyj­nej, obejmującej większość obszarów powiatów: osz­miań­s­kie­go, no­wog­ródz­kie­go, słonimskiego, prużańskiego, kob­ryń­s­kie­go, brzeskiego i piń­s­kie­go w tym okresie niestety ni­cze­go nie wiadomo.

Cho­ciaż działalność polityczna była przez władze oku­pa­cyj­ne zab­ro­nio­na, w 1915 r. powstał w Wilnie Białoruski Ko­mi­tet Ludowy, koordynujący dzia­łal­ność organizacji bia­ło­rus­kich. W jego skład wchodzili przed­s­ta­wi­cie­le utworzonej przez A. Łuckiewicza Białoruskiej Socjaldemokratycznej Gru­py Ro­bot­ni­czej (BSDGR), wileńskiego komitetu BSG, BTPOW i or­ga­ni­zac­ji związkowych. Białoruscy politycy ograniczali się do spo­rzą­dza­nia ko­lej­nych memoriałów do władz niemieckich. Zda­jąc sobie sprawę z włas­nej słabości bracia Łuckiewiczowie opo­wia­da­li się w latach 1915-1917 za od­bu­do­wą Wielkiego Księ­stwa Litewskiego w formie konfederacji ziem li­tew­s­kich i bia­ło­rus­kich (patrz rozdz. 3). Koncepcje te nie wzbudziły za­in­te­re­so­wa­nia władz niemieckich, które nie miały żadnych spre­cy­zo­wa­nych pla­nów w stosunku do zajętych ziem białoruskich, roz­pat­ru­jąc co najwyżej róż­ne warianty ich podziału.

Ja­ko jeden z udziałowców tego rozbioru brana była pod uwa­gę także Pol­s­ka. Na początku października 1916 r. w rejon Ba­ra­no­wicz zostały prze­nie­sio­ne z Wołynia Legiony Polskie, ce­lem przekształcenia ich w Pol­s­ki Korpus Posiłkowy, a póź­niej w Armię Polską. 5 listopada 1916 r. ukazał się tzw. akt dwóch cesarzy o odbudowie polskiej państwowości. W obozie w Ba­ra­no­wi­czach uroczystość Proklamacji Polski odbyła się tegoż dnia po po­łud­niu[23]. Już w końcu listopada Legiony Polskie zos­ta­ły przeniesione do Kró­le­stwa Polskiego, lecz sam fakt prok­la­mac­ji Polski w Baranowiczach jest znamienny wobec nie­o­bec­noś­ci białoruskiego ruchu narodowego na tym terenie.

Wios­ną 1916 r. rosyjskie naczelne dowództwo przyjęło plan let­niej ofen­sy­wy. Plan ten zakładał atak siłami wszystkich fron­tów. Główne uderzenie mia­ły wykonać wojska Frontu Za­chod­nie­go na kierunku wileńskim. Woj­s­ka te miały dwukrotną prze­wa­gę liczebną nad przeciwnikiem. 754 000 ro­syj­s­kich bagnetów i sza­bel Niemcy mogli przeciwstawić na tym froncie 420 000 włas­nych. Znacznie poprawiło się wyposażenie armii rosyjskiej w środ­ki techniczne, w związku z czym zrównała się ona z nie­miec­ką w iloś­ci artylerii polowej. Nie brakowało jej także, w prze­ci­wień­stwie do pop­rzed­nie­go okresu, amunicji. Niemcy za­cho­wa­li jednak przewagę w arty­lerii cięż­kiej i lotnictwie.

Pla­ny ataku na Froncie Zachodnim załamały się w wyniku kun­k­ta­tor­stwa jego dowódcy gen. Aleksego Everta. Mimo roz­wi­ja­ją­cej się po­myś­l­nie rozpoczętej w czerwcu ofensywy wojsk Fron­tu Południowo-Za­chod­nie­go, gen. Evert wciąż odwlekał przys­tą­pie­nie swoich sił do walki. Ponieważ za­rów­no nie­miec­kie, jak i rosyjskie dowództwo rozpoczęły przerzucanie swo­ich sił na południe, liczba wojsk skoncentrowanych na Białorusi zmniej­szy­ła się niemal dwukrotnie. W lipcu Rosjanie mieli tu w linii 450 000 bagnetów i szabel, zaś Niemcy zaledwie 200 000. Tak więc sto­sun­ko­wa przewaga Rosjan uległa po­więk­sze­niu.

2 lipca 1916 r. gen. Evert zaatakował Niemców na odcinku Ho­ro­dzisz­cze–Ba­ra­no­wi­cze siłami 4 armii, która straciła w ciągu dzie­wię­ciu dni 80 000 ludzi bez żadnych widocznych re­zul­ta­tów. 2 i 10 armia ograniczyły się w tym sa­mym czasie do de­mon­s­t­rac­ji artyleryjskiej, natomiast 3 armia podjęła niem­ra­we ata­ki na kierunku pińskim. Wyczerpało to zasadniczo zapał wo­jen­ny Ros­jan na tym froncie[24].

Tak więc, mimo zakrojonych na szeroką skalę przygotowań i skon­cen­t­ro­wa­nia ogromnych sił, Rosjanie w 1916 r. nie po­su­nę­li się na Białorusi ani o krok. Front zastygł tutaj do 1918 r.

1.3. Podsumowanie

Chociaż pojęcia „Białoruś” i „Białorusini” mają odwieczną tradycję, no­wo­czes­ny białoruski ruch narodowy zaczął się kształtować dopiero na początku XX w. Mimo szybkiego rozwoju, ruch ten nie zdołał przekształcić się w zna­czą­cą siłę polityczną przed wybuchem I wojny światowej. W okresie tym dzia­ła­cze białoruscy ograniczali się do postulatów autonomii krajowej i kulturalnej. Nie­pod­leg­ła Białoruś nie istniała nawet w sferze projektów.

Działania wojenne przyniosły przepołowienie ziem białoruskich przez linię fron­tu w 1915 r., uchodźstwo ludności białoruskiej z terenów zajętych przez Niem­ców w głąb Rosji i zalanie kraju przez obce wojska. Postawiło to ruch bia­ło­rus­ki w niezwykle trudnej sytuacji w momencie załamania się caratu.



       [1] Ogólne tło historyczne w sferze faktografii przedstawiam na podstawie nas­tę­pu­ją­cych dzieł zbiorowych: Istorija Belorusskoj SSR (dalej: Istorija...), Mińsk 1977; Na­ry­sy historyi Biełarusi (dalej: Narysy...), cz. 1, Mińsk 1994, cz. 2, Mińsk 1995; En­cyk­ła­pie­dy­ja historyi Biełarusi (dalej: EHB), T. 1, Mińsk 1993, T. 2, Mińsk 1994. Przy­pi­sa­mi opatruję tylko te fragmenty rozdziału niniejszego i następnych, które od­no­szą się do innych opracowań lub dotyczą kwestii spornych. 

       [2] P. Eberhardt, Przemiany narodowościowe na Białorusi, b.d., b. m. w., s. 17. 

       [3] M. in. E. Maliszewski, Białoruś w cyfrach i faktach, Piotrków 1918; W. Wakar, Roz­wój terytorialny narodowości polskiej, cz. 3, Statystyka narodowości Kresów Wschod­nich, Kielce 1917; J. Czekanowski, Stosunki narodowościowo-wyznaniowe na Litwie i Rusi, Lwów 1918. 

       [4] A. Ćvikievič, „Zapadno-russizm”. Narysy z historyi hramadzkaj myśli na Biełaru­si u XIX i pačatku XX v., Mińsk 1993, s. 312-313. 

       [5] Vide: A. Łatyšonak, Biełaruskaja nacyjanalnaja ideja, „Śviciaź”, Nr 2: 1994, s. 30-37. 

       [6] A. S., Rząd rosyjski a język białoruski, „Przegląd Wileński”, Nr 11: 1929, s. 2-5. 

       [7] A. Ćvikievič, op. cit., s. 318. 

       [8] Ibidem, s. 161. 

       [9] Vide: J. Turonek, Wacław Iwanowski i odrodzenie Białorusi (dalej: Wacław Iwa­now­s­ki...), Warszawa 1992, s. 23-34. 

     [10] Ibidem, s. 49. 

     [11] J. Zaprudnik, Dvaranstva i biełaruskaja mova, [w:] Biełarusika-Albaruthenica, Ks. 2, Mińsk 1992, s. 34. 

     [12] Idem, Sprava autanomii u Pieršaj Dumie, „Zapisy”, Ks. 1, Monachium 1966, s. 170-183. 

     [13] Z. Šibeko, S. Šibeko, Minsk. Stranicy žizni dorevoljucionnogo goroda, Mińsk 1990, s. 11.