ÁÅËÀÐÓÑÊÀß ²ÍÒÝÐÍÝÒ— Á²Á˲ßÒÝÊÀ

ÊÀÌÓͲÊÀÒ... | ×àñîï³ñû... | Ïàðòíýðû... | Âûäàâåöê³ÿ ñýðû³...À¢òàðû...

 
Ïàäï³øûñÿ íà àáíà¢ëåíüí³ ÊÀÌÓͲÊÀÒÓ

Ïîëüñê³ à¢êöû¸í  
[Allegro.pl]
Çàõîäçü!!!
 

    ÊͲò
    óñòîðûÿ
    ˳òàðàòóðà
    Ïåðàêëàäû
    Ìîâà
    Êðûòûêà
    Ðýë³ã³ÿ
    Ïàë³òûêà
    Ãðàìàäçòâà

 ×ÀÑÎϲÑÛ
  •  Àáàæóð
  •  Akcent

     
Białoruski

  • 
Annus
      Albaruthenicus
  •  ÀRCHE
  • 
Àñàìáëåÿ
  •  Białoruskie
     Zeszyty
     Historyczne

  • 
ÁÃÀ
  •  Áåëàðóñ
  •  Áåëîðóññêèé
     Ñáîðíèê

  •  Áåëüñê³
     Ãîñò³íýöü

  •  óñòàðû÷íû
     Àëüìàíàõ

  •  Ãîä Áåëàðóñê³
  •  Äçåÿñëî¢
  •  Druvis
  •  Çàï³ñû Á²Í³Ì
  •  Çÿìëÿ N
  •  Inform-Áàíê
  •  Êàëîñüñå
  •  ÊÀÌÓͲÊÀÒ
  •  ÊÐÀÉ-KRAJ
  •  ͳâà
  •  Ïàë³òû÷íàÿ

       
ñôåðà

  •  Ïàì³æ
  •  pARTisan
  •  Ïðàâ³íöûÿ
  •  Ðýçûñòàíñ
  •  Ñïàä÷ûíà
  •  Òýðìàï³ëû
  •  Terra Alba
  •  Terra Historica
  •  Ô³ëÿìàòû
  •  Ôðàãìýíòû
  •  Øóôëÿäà
  •  Czasopis

 

Íàøûÿ ñÿáðû

Òûäí¸â³ê Áåëàðóñࢠó Ïîëüø÷û ͲÂÀ SETPro://DTP=Designing+Typesetting+Programming/ Áåëàðóñêà-Àìýðûêàíñêàå Çàäç³íî÷àíüíå Belarusan Newspaper in Free World ÁÀÏÖ Âàñ³ëü ÁûêࢠÁåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà Áåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà ÇÁÑ ÁÀÖÜÊÀ¡Ø×ÛÍÀ Ïàðòûÿ ÁÍÔ Âîêàwww.bialorus.pl ÏÀÃÎÍß BrestOnline Âiëüíÿ ÇÓÁÐ Àñàìáëåÿ NGO Ñóïîëüíàñüöü Äðàíiêi Õàðòûÿ ÂßÑÍÀ Ãàñïàäàð Êóðñ áåëàðóñêàå ìîâû Ïðàâàï³ñ Áåëàðóñêàÿ ìîâà ¢ ²íòýðíýò ArfaBel Áåëàðóñû ¢ ²çðà³ë³ Äç³ìà Çàâàäçê³ Áåëàðóñû ¢ À¢ñòðàë³³ ˳ðà Âîëüíû Êðàé ZBM

 

 
Historia Białorusi, Eugeniusz Mironowicz, Oleg Łatyszonek

Historia Białorusi

Eugeniusz Mironowicz
Oleg Łatyszonek

ROZDZIAŁ I
Białoruś w połowie XVIII wieku

Kraj i ludzie

W połowie XVIII wieku nazwą Biała Ruś, którą pierwotnie nosiły ziemie nad Dnieprem i Dźwiną, określano już czasem całość ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego zamieszkanych przez ludność ruską. Rusinów litewskich nazywano Białorusinami w odróżnieniu od Małorusinów (dzisiejszych Ukraińców) i Wielkorusów — Moskwicinów (dzisiejszych Rosjan). Często jednak, zwłaszcza na zachodzie kraju, zwano ich po prostu Litwinami, a ich kraj — Litwą. Oprócz Rzeczypospolitej, Białorusini zamieszkiwali także zachodnie obszary Rosji, przede wszystkim Smoleńszczyznę i część tzw. Hetmańszczyzny na północ od Czernihowa. Terytoria te należały wcześniej do Rzeczypospolitej i zachowały autonomię w państwie moskiewskim. W stosunku do Smoleńszczyzny i jej ludności również używano nazw Biała Ruś i Białorusini. Większość białoruskiej ludności Rzeczypospolitej wyznawała grekokatolicyzm i należała do Kościoła unickiego, utworzonego w wyniku unii brzeskiej 1596 r. Unia podporządkowała Kościół prawosławny w Rzeczypospolitej Rzymowi. Chociaż większość ludności Białorusi przyjęła w końcu (dobrowolnie i pod przymusem) unię, dotyczyło to przede wszystkim ludności chłopskiej, zależnej od dziedziców katolików. Znaczna część ludności wolnej, zwłaszcza na wschodzie kraju, przede wszystkim mieszczan i drobnej szlachty, a także chłopów ze wsi należących do miast i w dobrach prawosławnej i protestanckiej szlachty pozostała wierna Kościołowi prawosławnemu. Na mocy tzw. traktatu Grzymułtowskiego z 1687 r. opiekę nad prawosławnymi w Rzeczypospolitej sprawowała Moskwa, co z czasem dało jej wygodny pretekst do interweniowania w sprawy Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Szlachta wyznawała zazwyczaj rzymski katolicyzm, na który przeszła większość prawosławnej niegdyś szlachty, częstokroć z etapem przejściowym w postaci protestantyzmu. Protestantyzm, niegdyś pretendujący do roli wyznania dominującego wśród szlachty, zachował tylko garść wiernych. Białorusini rosyjscy wszystkich stanów wyznawali bez wyjątku prawosławie.

Ludność Białorusi w połowie XVIII w. wciąż była mniej liczna niż sto lat wcześniej. W połowie XVII w. na terytorium dzisiejszej Białorusi mieszkało około 2,9 mln ludzi. W wyniku spustoszenia kraju w czasie wojny moskiewskiej w l. 1650-1664 liczba ludności spadła o ponad połowę, do 1,4 mln. Na początku XVIII w. ludność Białorusi wzrosła do 2,2 mln, lecz w wyniku wojny północnej znów zmniejszyła się katastrofalnie, tym razem do 1,5 mln. Do stanu z połowy XVII w. liczba ludności Białorusi wróciła dopiero w ostatnich dziesięcioleciach XVIII w.

Struktura społeczna

Najliczniejszą warstwą społeczną było chłopstwo, podzielone na liczne kategorie specjalne, przede wszystkim jednak na ludzi wolnych i niewolnych. Tych pierwszych w zasadzie już wśród chłopów nie było. Większość ziemi znajdowała się w posiadaniu szlachty, część — króla, kościołów różnych wyznań i miast. Chłopi osadzeni na pańskiej ziemi zobowiązani byli do pańszczyzny lub płacili czynsz. Nadział ziemi, potrzebnej do wykarmienia rodziny chłopskiej i wykonania powinności wynosił wówczas nie mniej niż połowę włóki, czyli nieco ponad 10 ha. Ponieważ w wyniku wyludnienia kraju brakowało rąk do pracy, właściciele ziemscy radzili sobie na dwa sposoby. W okolicach, gdzie liczba ludności uległa zmniejszeniu, lecz struktura osadnictwa przetrwała (było tak przeważnie na zachodzie kraju) zwiększano wymiar pańszczyzny. W okolicach bardziej wyludnionych, przeważnie na wschodzie kraju, zamieniano pańszczyznę na czynsz. Brak rąk do pracy przyczyniał się też niejednokrotnie do poprawy położenia chłopów. Dziedzice, by zachęcić chłopów do osiedlania się na swojej ziemi, zwalniali ich z pełnego wymiaru powinności. Chłopi uciekali więc od bardziej wymagających panów w poszukiwaniu lepszych warunków. Nierzadko przekraczali też granicę państwową, przy czym chłopi z Rzeczypospolitej uciekali do Rosji, zaś rosyjscy — do Rzeczypospolitej. Ponieważ po obu stronach granicy mieszkali Białorusini, uchodźcy łatwo asymilowali się w nowym otoczeniu.

Chłopi rzadko buntowali się otwarcie przeciwko swoim panom. Nawet zbrojne wystąpienia miały do pewnego stopnia ograniczony charakter, gdyż zbuntowani chłopi domagali się tylko sprawiedliwości, a nie wyzwolenia.

W l. 1740-1744 doszło do wielkiego buntu chłopów w starostwie krzyczewskim na wschodzie kraju. Starostwo znajdowało się w rękach Hieronima Radziwiłła, lecz ten puścił dobra w dzierżawę żydowskim kupcom braciom Ickowiczom. Dzierżawcy uciskali ludność starostwa niemiłosiernie. Chłopi, którym przewodził wójt Wasil Waszczyła, odmawiali wykonywania nieprawnie nakładanych powinności i skarżyli się księciu, a w końcu przepędzili dzierżawców. Nie zaprzestali płacenia podatków Radziwiłłowi, lecz sami wyznaczyli dzierżawców. Kiedy jednak chłopi zorganizowali dwutysięczne wojsko, H. Radziwiłł uznał, że sytuacja wymknęła mu się z rąk i w 1744 r. posłał do starostwa krzyczewskiego prywatne wojsko, które pobiło źle uzbrojonych chłopów.

Do zbrojnego wystąpienia chłopów doszło także w dobrach kapituły wileńskiej Kamieńszczyzna w powiecie mozyrskim w l.1754-1756. Przeciwko zbuntowanym chłopom książę Radziwiłł posłał oddziały pod dowództwem Nikodema Poniatowskiego, który ostatecznie pokonał kilkutysięczne chłopskie oddziały pod Sławecznem.

Do stanu szlacheckiego należało około 6% ludności Białorusi. Szlachta była bardzo zróżnicowana. Przytłaczająca większość szlachty nie miała własnych chłopów i własnoręcznie uprawiała swoja ziemię. Nazywano tę szlachtę zaściankową lub szaraczkową. Część szlachty nie miała też własnej ziemi. Taką szlachtę nazywano gołotą. Gołota dzierżawiła ziemię za czynsz od właścicieli, służyła w wojsku lub zajmowała drobne posady w majątkach. Stosunkowo nieliczna była średniozamożna szlachta, która posiadała ziemię i chłopów. Ponieważ wszyscy szlachcice byli obywatelami i mieli prawo głosować w wyborach, rządzący krajem magnaci musieli utrzymywać setki szlachty, czepiającej się pańskiej klamki w zamian za jej „kreski”, czyli oddane w wyborach na wszelkie urzędy głosy.

Mieszczanie chrześcijanie wszystkich wyznań stanowili około 5% ludności, lecz zubożone mieszczaństwo nie zdołało odzyskać pozycji społecznej sprzed katastrofy w połowie XVII w. Prawo magdeburskie w większości miast nim obdarzonych stało się na poły fikcją, a w dobrach prywatnych właściciele zapędzali mieszczan do wykonywania powinności chłopów pańszczyźnianych.

Najliczniejszą kategorię ludzi wolnych, swego rodzaju „czwarty stan”, stanowili Żydzi (koło 10% ogółu społeczeństwa). Różnili się od reszty mieszkańców Białorusi religią, obyczajami i zwyczajami oraz językiem potocznym, którym był jidysz, dialekt języka niemieckiego (przodkowie większości tutejszych Żydów przybyli na Białoruś z Niemiec). Żydzi cieszyli się szerokim samorządem i osobnym sądownictwem. Mieszkali głównie w miastach i miasteczkach, gdzie stanowili około połowy ludności; zajmowali się rzemiosłem i handlem. Część Żydów mieszkała na wsi, gdzie dzierżawili karczmy, młyny i zajmowali się drobnym handlem. Tak jak i inne warstwy społeczne, Żydzi byli bardzo zróżnicowani pod względem zamożności i statusu społecznego. Najbogatsi kupcy byli kredytodawcami zamożnej szlachty i magnatów, dzierżawili też od nich majątki.

Zgodnie z prawem litewskim, Żydzi, którzy przyjęli chrzest, otrzymywali prawa szlacheckie. Stąd też zdarzały się szlacheckie zaścianki zamieszkane przez potomków wychrzczonych Żydów.

Gospodarka

Podstawą gospodarki ziem białoruskich było rolnictwo. Podstawą dochodów właścicieli ziemskich był eksport zboża, które spławiano Dźwiną do Rygi, Niemnem do Królewca i Wisłą do Gdańska. W połowie XVIII w. koniunktura na rynkach zbożowych w zachodniej Europie uległa poprawie w stosunku do początków wieku, w związku z czym wzrósł wywóz zboża przez porty bałtyckie, lecz jego rozmiary dalekie były od rozmiarów wywozu zboża w I poł. XVII w. Pewną rolę odegrała w tym konkurencja zboża rosyjskiego po uzyskaniu przez Rosję dostępu do Bałtyku i założeniu Petersburga. Petersburg stał się także ośrodkiem handlu o szerokim zasięgu interesów, w związku z czym zmalała rola białoruskiego Mohylewa jako pośrednika w handlu z Rosją. Miasta bardzo długo nie mogły się podnieść z ruiny po wojnach połowy XVII w. Na przykład w Pińsku, w którym w połowie XVII w. było 5-6 tys. budynków, w połowie XVIII w. znajdowało się tylko 240 budynków. Miasta, które niegdyś były poważnymi ośrodkami rzemiosła i handlu, zamieniły się w wielkie wsie, a głównym zajęciem mieszczan stała się uprawa roli.

W związku z upadkiem miast wszelka inicjatywa we wprowadzaniu nowinek gospodarczych pozostawała w rękach magnatów. Przodowali w tym Radziwiłłowie. W latach 20. XVIII w. Anna Radziwiłł zbudowała hutę szkła w Nalibokach, pod koniec lat 30. powstała kolejna huta szkła w dobrach radziwiłłowskich, w Urzeczu. O ile w Nalibokach produkowano proste szkło, w Urzeczu wyrabiano kryształowe zastawy i wyroby dekoracyjne ze szkła. W 1751 r. ks. Michał Kazimierz Radziwiłł założył manufakturę w Słucku, w której tkano słynne pasy słuckie, ozdobę stroju każdego szanującego się szlachcica. Inni magnaci szli w ślady Radziwiłłów. Niektóre rody średniej szlachty, np. Chreptowiczowie, zdołały wspiąć się na szczebel magnaterii dzięki umiejętnemu gospodarowaniu i wprowadzaniu w swoich majątkach zachodnich nowinek.

Wzrost produkcji zboża i pojawienie się pierwszych manufaktur świadczyły o żywotności gospodarki ziem białoruskich, jednak w połowie XVIII w. wciąż mamy do czynienia nie tyle z rozwojem tej gospodarki, co z jej mozolną odbudową po zniszczeniach wywołanych wcześniejszymi wojnami.

Wczesne Oświecenie

W połowie XVIII w. do kultury Rzeczypospolitej zaczęły przenikać idee Oświecenia. Podstawową ideą wczesnego Oświecenia było podniesienie poziomu oświaty szlachty i duchowieństwa, gdyż o wykształcenie chłopów wówczas jeszcze się nie troszczono. Wybitnym reformatorem oświaty w Rzeczypospolitej był pijar Szymon Konarski, który unowocześnił szkolnictwo swego zakonu i założył w Warszawie Collegium Nobilium. W ślad za pijarami poszli z czasem jezuici.

Ruch oświatowy nie ominął Kościoła unickiego. Świeckie duchowieństwo unickie znajdowało się dotąd w stanie kompletnego upadku umysłowego, podtrzymywanego przez zakon bazylianów, który zazdrośnie strzegł swego monopolu na wykształcenie i władzę w Kościele. W tej sytuacji o podniesienie wykształcenia kleru parafialnego zabiegali raczej właściciele ziemscy, niż sam Kościół. Michał Radziwiłł „Rybeńko” otworzył w 1743 r. w Świerżniu seminarium, w którym kształcili się klerycy-popowicze z jego dóbr. Stan Kościoła unickiego zaniepokoił w końcu papieża Benedykta XVI, który w 1753 r. zwrócił uwagę biskupów i duchowieństwa na niski poziom wykształcenia kleru unickiego. Papież postanowił otworzyć alumnat papieski w Wilnie, przeznaczony do kształcenia przede wszystkim kleru diecezjalnego. Pobudzone do czynu świeckie duchowieństwo diecezji metropolitalnej jeszcze w tym samym roku na zjeździe w Nowogródku postanowiło założyć w każdym dekanacie szkółkę dla księżowskich synów. Niewielkie to były kroki naprzód, lecz w pożądanym kierunku.

Zarówno Konarski, jak i jego zwolennicy chętnie posługiwali się literaturą piękną w upowszechnianiu swoich idei. Zasłużył się w tym zwłaszcza pochodzący z Białorusi jezuita Franciszek Bohomolec, który gruntownie zmienił teatr szkolny i sam napisał dwadzieścia kilka komedii w języku polskim. Język białoruski zniknął wówczas ze scen jezuickiego teatru szkolnego, lecz zachował się w szkołach unickich bazylianów. Idee Oświecenia przebijają wyraźnie np. ze szkolnych oracji w bazyliańskich Żyrowicach. Największym dokonaniem literatury białoruskiej tego okresu są jednak intermedia w „Deklamacji” pióra Manuiła Bazilewicza, wystawianej na pocz. lat 50. w prawosławnym seminarium duchownym w Smoleńsku. Intermedia Bazilewicza należą w pewnym stopniu do kulturalnej tradycji dawnej Rzeczypospolitej, gdyż jej autor był absolwentem Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. Przywiązanie do tradycyjnej oświaty było na Smoleńszczyźnie na tyle silne, że jeszcze w 1728 r. władze rosyjskie musiały wydać dekret zabraniający szlachcie smoleńskiej posyłania dzieci na naukę w granice Rzeczypospolitej.

Chociaż język białoruski był językiem literatury rękopiśmiennej, pisali w nim czasem przedstawiciele największych rodów magnackich, np. Udalryk Radziwiłł, który ponadto pracował nad reformą ortografii białoruskiej i Joachim Chreptowicz, który we wczesnych latach młodzieńczych wierszował po białorusku na cześć swoich dziadków Niesiołowskich. Wiele utworów pozostało anonimowych. Dotyczy do zarówno dość licznych utworów o tematyce religijnej, jak i politycznych pamfletów, w których opisywano np. wydarzenia wojny siedmioletniej.

Panowanie Augusta III

W latach 1733-1763 królem polskim i wielkim księciem litewskim był August III, drugi władca z saskiej dynastii Wettinów. W przeciwieństwie do ojca nie prowadził aktywnej polityki wewnątrz Rzeczypospolitej, zabiegając przede wszystkim o zapewnienie sukcesji swemu potomstwu. Za panowania Augusta III Grodno stało się nieformalną stolicą Wielkiego Księstwa Litewskiego, gdyż tutaj odbywano co trzeci sejm Rzeczypospolitej. August III wzniósł w Grodnie zamek królewski, który stał się symbolem równorzędnego statusu Wielkiego Księstwa Litewskiego z Królestwem Polskim i Saksonią w monarchii saskiej.

Wśród magnaterii Rzeczypospolitej o władzę i wpływy walczyły dwa stronnictwa, uformowane pod koniec lat 20.: stronnictwo Czartoryskich, zwane Familią i stronnictwo Potockich, których zwolenników nazywano republikantami. Na Litwie przywódcami Familii byli Fryderyk Michał Czartoryski, podkanclerzy litewski i Stanisław Poniatowski, który związał się z Czartoryskimi poprzez ożenek z Konstancja Czartoryską. Na czele republikantów w połowie XVIII w. stał Karol Radziwiłł „Panie Kochanku”, głowa domu Radziwiłłów, z którymi sprzymierzeni byli Sapiehowie i Ogińscy. Oba stronnictwa miały własne programy reformy ustroju Rzeczypospolitej, lecz zwalczały się tak zaciekle, że żadna reforma nie była możliwa. Szlachta przywiązana była do swojej „złotej wolności” i wierzyła, że Rzeczpospolita „nierządem stoi”.

ROZDZIAŁ II
Polityczna destabilizacja

Wojna siedmioletnia

W 1757 r. wybuchła wojna siedmioletnia, w której z jednej strony walczyły Prusy i Anglia, z drugiej koalicja Austrii, Francji, Rosji i Saksonii. Saksonia, która poprzednio w dwóch wojnach śląskich dążyła do zdobycia części Śląska umożliwiającej jej terytorialne połączenie z Rzeczpospolitą, w wojnie siedmioletniej broniła swego istnienia, zagrożonego przez ekspansywne plany króla pruskiego Fryderyka II. Rosja zamierzała zdobyć Prusy Książęce (Wschodnie) i wymienić je z Rzeczpospolitą na Kurlandię lub część Białorusi. W 1758 r. cesarzowa Elżbieta zgodziła się oddać księstwo kurlandzkie saskiemu królewiczowi Karolowi, co znacznie wzmocniło jego pozycję na wypadek starań o polską koronę. Rzeczpospolita, chociaż walczące strony układały się co do przyszłego losu jej ziem, a rosyjskie i pruskie wojska urządzały przemarsze przez jej terytorium, w wojnie udziału nie wzięła.

Saksonia dostała się w ręce Fryderyka II już na początku wojny, natomiast wojska rosyjskie odnosiły zwycięstwo za zwycięstwem. W 1758 r. zajęły Prusy Wschodnie z Królewcem, wkroczyły na Pomorze (Zachodnie) i do Brandenburgii, a w 1760 r. zajęły na krótko Berlin. Pod koniec 1861 r., kiedy położenie Prus wydawało się beznadziejne, a Fryderyk II rozmyślał o samobójstwie, zmarła jego zawzięta przeciwniczka Elżbieta.

Reforma i przewrót w Rosji

Nowy imperator rosyjski Piotr III był wielbicielem Fryderyka II i zupełnie inaczej niż Elżbieta widział interes Rosji w toczącej się wojnie. Natychmiast zaprzestał działań wojennych przeciw Prusom; rozkazał nawet swoim oddziałom wsparcie wojsk pruskich przeciwko swoim dotychczasowym sojusznikom. Ogromny wysiłek wojenny Rosji poszedł na marne. Nowy cesarz przepędził z Kurlandii Karola saskiego. W polityce wewnętrznej Piotr III zasadniczo kontynuował politykę swej poprzedniczki. Wydał przygotowany przez nią „Manifest o wolności szlacheckiej”, który znosił obowiązek służby państwowej. Tym samym Piotr III dokonał przebudowy samowładczego państwa rosyjskiego w monarchię szlachecką. Rządy Piotra III były jednak niepopularne wśród rosyjskiej elity, gdyż otaczał się Niemcami. Naraził się także Kościołowi prawosławnemu, wydając ukaz o sekularyzacji dóbr kościelnych. Gwoździem do trumny cesarza okazała się decyzja o rozwiązaniu pułków gwardyjskich. Po kilku miesiącach panowania Piotr III został obalony i zamordowany w wyniku przewrotu pałacowego. Spiskowcy wynieśli na tron jego żonę Zofię von Anhalt-Zerbst jako Katarzynę II.

Katarzyna II początkowo wycofała się z układów sojuszniczych z Prusami, lecz nie włączyła się przeciw nim do wojny siedmioletniej, zakończonej pokojem hubertusburskim w 1763 r. W gruncie rzeczy kontynuowała antysaską i propruską politykę Piotra III. Zgodnie z jego zamiarem przywróciła tron kurlandzki Ernestowi Janowi Bironowi. W 1764 r. zawarła przymierze z Prusami, które stało się podstawą tzw. systemu północnego, utworzonego przez Rosję, Prusy, Wielką Brytanię, Danię i Szwecję. Ważną rolę w planach Katarzyny II odgrywała Rzeczpospolita, z której chciała uczynić uległego sojusznika w walce z Turcją o Morze Czarne. Było to niemożliwe, dopóki na tronie polskim zasiadał elektor saski.

Walka o tron polski

W ostatnich latach panowania Augusta III nasiliła się walka o władzę w Rzeczypospolitej miedzy republikantami i Familią. Republikanci opowiadali się za zniesieniem władzy królewskiej i pogłębieniem federalnego charakteru Rzeczypospolitej, przy zachowaniu innych zasad ustrojowych i zewnętrznej neutralności. Przewodzili im wówczas hetman wielki koronny Jan Klemens Branicki (wysuwany na tron polski), Franciszek Salezy Potocki i Karol Radziwiłł „Panie Kochanku”. Familia, pod przewodem rodu Czartoryskich, dążyła do ograniczenia praw politycznych drobnej szlachty i reform skarbowo-wojskowych. W praktyce walki politycznej oba stronnictwa niczym się nie różniły, zrywając sejmy i odwołując się do pomocy państw ościennych.

Spór o władzę zaognił się po śmierci Augusta III w 1763 r. Czartoryscy byli o wiele słabsi niż republikanci i wciąż jeszcze silni jako stronnicy dynastii saskiej, poprosili więc władczynię Rosji Katarzynę II o zbrojną interwencję. Wojska rosyjskie wkroczyły na teren Rzeczypospolitej i zgniotły symboliczny opór republikantów. J. K. Branicki wycofał się bez walki na południe i udał się na Węgry. K. Radziwiłł próbował bronić się na Białorusi. Stoczył nie rozstrzygniętą bitwę z Rosjanami pod Słonimiem, po czym również pomaszerował na południe i przeszedł w końcu do Turcji.

Katarzyna II nie miała jednak zamiaru oddawać władzy w Rzeczypospolitej w ręce Czartoryskich. Na tronie polskim i litewskim osadziła ich krewniaka, pochodzącego z Białorusi stolnika litewskiego Stanisława Poniatowskiego, który pozyskał jej przychylność w czasie posłowania do Petersburga.

Reformy Katarzyny II i Stanisława Augusta

Katarzyna II także w polityce wewnętrznej szybko powróciła do kursu wyznaczonego przez Piotra III. Już w 1764 r. przejęła na skarb państwa wszystkie dobra Kościoła prawosławnego z około milionem poddanych. Zamknięto 500 spośród 900 istniejących dotychczas klasztorów. Nastąpił też poważny upadek szkolnictwa cerkiewnego. Protestujący przeciw takiej reformie metropolita rostowski Arseniusz (Maciejewicz) skończył w więzieniu. Złagodzono natomiast politykę w stosunku do prześladowanych dotąd staroobrzędowców i muzułmanów.

W 1767 r. Katarzyna II zwołała Komisję Kodyfikacyjną, która miała rozpatrzyć projekty reform prawnych i społecznych, przedłożone przez poddanych wszystkich stanów. Jednym z dyskutowanych problemów było to, czy Rosja ma być nadal podzielona na trzy autonomiczne części: Wielkorosję (Rosję właściwą), Małorosję (Lewobrzeżną Ukrainę) i Inflanty, zwane przez Rosjan Liwonią (Estonię i część ziem łotewskich). Katarzyna II zamierzała skasować przywileje samorządowe, zaś przedstawiciele szlachty ukraińskiej i niemieckiej szlachty z Inflant bronili autonomicznego statusu swych ziem. W 1768 r. przyłączyła się do nich białoruska szlachta ze Smoleńszczyzny, nastając na zachowanie swoich specjalnych praw, zagwarantowanych jej w 1654 r., gdy Smoleńszczyznę zbrojnie zagarnęło państwo moskiewskie. Katarzyna II rozwiązała Komisję Kodyfikacyjną, lecz zebrany przez nią materiał posłużył jako tworzywo reform przedsięwziętych przez cesarzową w kilka lat później.

Osadzając Stanisława Poniatowskiego na tronie polskim, Katarzyna II zamierzała umożliwić mu przeprowadzenie pewnych reform, koniecznych do wzmocnienia Rzeczypospolitej na tyle, by mogła być użytecznym elementem tworzonego pod egidą cesarzowej „systemu północnego”. Stanisław August przestał jednak liczyć się ze zdaniem swojej protektorki. Uwolnił się także spod kurateli Czartoryskich. Chociaż pozbawiony w tym momencie poparcia społecznego (odrzucił także projekty republikantów), postanowił wprowadzić w życie własny rewolucyjny program reform, od ograniczenia „liberum veto” na sejmie 1766 r. poczynając. Na zasadnicze reformy ustrojowe zarówno Katarzyna II, jak Fryderyk II nie zamierzali przyzwolić. Rosja i Prusy zagroziły wojną w obronie „liberum veto”. Zażądały ponadto równouprawnienia dla różnowierców, czyli prawosławnych i protestantów, co zapewniło interweniującym przychylność reszty protestanckich państw „systemu północnego”.

Sprawa dysydencka

Liczba różnowierców w Rzeczypospolitej nie była wielka. Na Białorusi prawosławia trzymała się garść szlachty i pokaźna ilość mieszczan i chłopów. Silną grupę stanowiła także kalwińska szlachta.

W stosunku do prawosławnych obowiązywał traktat Grzymułtowskiego z 1686 r., powierzający ich opiece władców Rosji. Rezydujący w Mohylewie białoruski biskup prawosławny Jerzy Konisski (przysłany z Rosji Ukrainiec) już w czasie koronacji Katarzyny II pośpieszył do niej z wiernopoddańczym hołdem w imieniu ludu białoruskiego. W 1765 r. Konisski udał się do Petersburga z prośbą o opiekę nad prawosławnymi mieszkańcami Rzeczypospolitej i wstawiennictwo u dworu polskiego. Po powrocie do kraju przedstawił królowi memoriał, w którym żądał przywrócenia przez sejm równouprawnienia prawosławnych i naprawy krzywd.

W 1767 r. pod opieką wojsk rosyjskich zawiązały się dwie konfederacje szlachty różnowierczej: koronna w Toruniu i litewska w Słucku, ówczesnym ośrodku kalwinizmu na Białorusi. Skonfederowani dysydenci domagali się zrównania swych praw z katolikami. W odpowiedzi na to katolicka szlachta zawiązała w obronie „wiary i wolności” konfederację w Radomiu, która zwróciła się do Katarzyny II z prośbą o przywrócenie dawnego ładu. Na czele konfederacji stanął K. Radziwiłł, któremu Rosjanie pozwolili w tym celu wrócić do kraju.

Spętawszy w ten sposób ręce królowi, Rosjanie sterroryzowali z kolei sejm, który w 1768 r. nadał dysydenckiej szlachcie niemal pełne równouprawnienie. Jednocześnie uznano katolicyzm za religię panującą i zakazano odeń odstępstwa. J. Konisski, którego wystąpienie przed sejmem odbiło się szerokim echem w całej Europie, nie otrzymał jednak upragnionego miejsca w Senacie. Sejm uchwalił szereg ustaw dotyczących podstaw ustroju Rzeczypospolitej, przede wszystkim tzw. prawa kardynalne, „wieczne i niezmienne”: wolna elekcja, „liberum veto”, prawo wypowiadania posłuszeństwa królowi, wyłączne prawo szlachty do piastowania urzędów i posiadania dóbr ziemskich, absolutna władza dziedziców nad chłopami.

Konfederacja barska

Próby wzmocnienia władzy królewskiej, równouprawnienie innowierców i panoszenie się Rosjan budziły niepokój wśród przywiązanej do republikańskiej tradycji szlachty.

W 1768 r. w Barze na pograniczu tureckim zawiązano konfederację przeciwko królowi i Rosji. Przeciwko konfederatom wystąpiły wojska królewskie wspomagane przez armię rosyjską. Ogólny zamęt powiększył jeszcze wybuch krwawego powstania chłopskiego (tzw. koliwszczyzna, hajdamacczyzna) na Prawobrzeżnej Ukrainie. Powstanie tłumiły w okrutny sposób zarówno wojska koronne, jak i rosyjskie.

Konfederaci nigdy nie zgromadzili większych wojsk. Płomień konfederacji wzniecali lokalni przywódcy w coraz to różnych częściach Rzeczypospolitej. W Wielkim Księstwie Litewskim hasło do rozpoczęcia walki rzucił Szymon Kossakowski. Poszła za nim szlachta Litwy i zachodniej Białorusi. Podstawą armii konfederackiej miała być milicja Karola Radziwiłła, ten jednak skapitulował prawie bez walki przed Rosjanami.

W 1769 r. na zachodnią Białoruś wpadli bracia Pułascy. Józef Pułaski na czele brzeskich konfederatów pokonał oddziały rosyjskie pod Brzostowicą, Słonimiem i Myszą, jednak został zmuszony do odwrotu.

W 1770 r. z Litwy na Białoruś ponownie wkroczył Szymon Kossakowski, który prowadził działania bojowe w okolicach Miadzioła, Radoszkowicz i Mińska. Oddział Kossakowskiego składał się z drobnej szlachty, lecz przyłączyli się do niego liczni chłopi. Do konfederacji przystąpiło województwo połockie i mścisławskie; Kossakowski zdołał nawet przeprowadzić wypad na Smoleńszczyznę. Szczęście jednak sprzyjało mu krótko; jego oddział został rozbity pod Nowogródkiem.

Po raz ostatni płomień konfederacji wzniecił na Białorusi w 1771 r. hetman wielki litewski Michał Kazimierz Ogiński. Na czele swego niewielkiego wojska pokonał Rosjan pod Bezdzieżem, lecz wkrótce sam został pobity na głowę przez gen. Aleksandra Suworowa pod Stołowiczami.

I rozbiór Rzeczypospolitej

W 1770 r. wojska austriackie, a za nimi pruskie rozpoczęły okupację upatrzonych do przywłaszczenia ziem Rzeczypospolitej. Rosja także nie chciała wyjść z długoletniej wojny z pustymi rękami. Postanowiła anektować wschodnie tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego po Dźwinę i Dniepr. Nową granicę poprowadzono wzdłuż tych rzek dla łatwości jej umocnienia. Rosja nie siliła się nawet na to, by przypomnieć o swych zadawnionych pretensjach do ziem białoruskich. Traktat rozbiorowy sprowadziła do swego rodzaju zadośćuczynienia za straty (głównie finansowe), jakich rzekomo przyczyniła jej Rzeczpospolita. Katarzyna starała się przeprowadzić aneksję „bez kompromitacji przez publicznością”.

Publiczność zresztą zachowywała spokój, nawet w Rzeczypospolitej. Na sejmie zwołanym w 1773 r. tylko poseł nowogródzki Tadeusz Rejtan z garstką towarzyszy protestował głośno przeciw zgodzie na rozbiór.

W wyniku I rozbioru Rosja zagarnęła ziemie o powierzchni, według najnowszych szacunków, około 107 tys. km2 i 1,2-1,3 mln mieszkańców, w ogromnej większości Białorusinów, a także Żydów, Polaków i Łotyszy (w Inflantach). Przyłączone ziemie nazwano Białorusią. Z czasem utrwalił się zwyczaj nazywania Białorusią tylko tej części kraju, natomiast reszty — Litwą.

W oczach polskiego historyka, „ziemie białoruskie przejęte przez Rosję w 1772 r. były słabo zaludnione, mimo prób modyfikacji — w ostatnim czasie — zacofane pod względem gospodarczym, religijnie obce”. Z białoruskiego punktu widzenia były to najgęściej zaludnione ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Liczba białoruskiej ludności Rzeczypospolitej zmniejszyła się o blisko połowę. Odpowiednio wzrosła też waga ludności litewskiej w Wielkim Księstwie Litewskim. Litwini byli jedyną narodowością, która nie poniosła żadnych strat w wyniku I rozbioru. W dodatku w ręce Rosji trafiły największe białoruskie ośrodki miejskie i kulturalne — Mohylew, Witebsk i starodawny Połock. Tym samym żywioł białoruski w Rzeczypospolitej został mocno osłabiony.

ROZDZIAŁ III
Białoruś między rozbiorami

Przejęcie przez Rosjan władzy nad zaanektowanymi ziemiami

Ludność przyłączonych do Rosji „prowincji białoruskich”, poczynając od szlachty, na Żydach kończąc, złożyła uroczystą przysięgę wiernopoddańczą. Złożenia tej przysięgi odmówiło tylko kilku magnatów. Ich dobra zasekwestrowano, tzn. oddano pod wyznaczony przez władze państwowe zarząd. Katarzyna II ze swej strony zagwarantowała ludności przyłączonych ziem zachowanie dotychczasowych praw i wolności.

Władze rosyjskie wprowadziły nowy podział administracyjny kraju. Z ziem naddnieprzańskich utworzono gubernię mohylewską, zaś ziemie naddźwińskie włączono do rosyjskiej guberni pskowskiej w celu ich szybszego scalenia z resztą ziem imperium. Po kilku latach zrezygnowano jednak z tego eksperymentu, gdyż zarządzanie ziemiami o różnej tradycji i praktyce prawnej okazało się zbyt trudne. Ziemie naddźwińskie wydzielono w osobną gubernię połocką. Gubernie dzieliły się początkowo na prowincje i powiaty, później już tylko na powiaty. Władzę zwierzchnią nad całym krajem sprawował generał-gubernator (lub namiestnik) białoruski.

W sądownictwie nadal obowiązywał Statut Litewski w polskiej wersji językowej. Zachowano szlacheckie sądy ziemskie i grodzkie oraz sądy miejskie. Od wyborów do władz przedstawicielskich odsunięto nieposesjonatów — szlachtę nie posiadającą własności ziemskiej. Przystąpiono też do weryfikacji tytułów szlacheckich.

Żydzi zachowali kahały jako instytucję sądowniczą i podatkową. Włączono ich w skład mieszczaństwa; od 1780 r. mogli także zapisywać się do kupiectwa. Zapisani do stanu kupieckiego Żydzi od 1783 r. mieli prawo brać udział w wyborach do władz miejskich na równi z chrześcijanami.

Od 1791 r. Żydzi cieszyli się tymi prawami tylko w granicach dotychczasowego osiedlenia. Wydany wówczas dekret Katarzyny II wyznaczał im gubernie białoruskie, gubernię jekaterynosławską na Ukrainie i gubernię taurydzką (Krym). Dało to początek tzw. strefie osiedlenia Żydów, chociaż sam termin pojawił się później, za panowania Mikołaja I.

„Ucalanie” Rzeczypospolitej

Klęska I rozbioru zmobilizowała zwolenników wzmocnienia państwa. Ostatecznym celem reformatorów było stworzenie jednolitego państwa narodu polskiego poprzez upowszechnienie języka polskiego i likwidacji odrębnego statusu Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Doświadczenie konfederacji barskiej zmuszało do stopniowego „ucalania” unijnego państwa, poprzez ujednolicenie odpowiednich instytucji w Koronie i Wielkim Księstwie oraz tworzenie nowych, wspólnych dla obu części Rzeczypospolitej. Do tych drugich należały: Rada Nieustająca (rodzaj rady ministrów) i Komisja Edukacji Narodowej, pierwsze w świecie ministerstwo oświaty.

Jednolite państwo, jeden naród, mówiący jednym językiem były nieodłącznym programem czasów Oświecenia w każdym europejskim kraju. Taki program stawiał jednak w trudnej sytuacji narody podporządkowane.

Sytuacja Białorusinów była tym trudniejsza, że poddani zostali w tym samym czasie naciskowi asymilacyjnemu ze strony dwóch silniejszych narodów: polskiego i rosyjskiego.

Stosunki międzywyznaniowe na ziemiach przyłączonych do Rosji

Ogromną większość ludności w guberniach białoruskich stanowili unici; ich liczebność szacuje się na 800 tys. Władze carskie uniezależniły hierarchię unicką od rzymskokatolickiej. Głową Kościoła greckokatolickiego był arcybiskup połocki. Od 1785 r. był nim Herakliusz Lisowski, który zaczął oczyszczać obrządek wschodni z naleciałości łacińskich, występował także w imieniu świeckiego duchowieństwa w jego sporach z bazylianami.

Pozycja Kościoła unickiego była zagrożona przez Kościół prawosławny. Kościół ten liczył ok. 300 tys. wiernych. Z chwilą przyłączenia wschodnich ziem białoruskich do Rosji nabył on status kościoła państwowego. Prawosławni w guberni mohylewskiej nadal należeli do biskupstwa mohylewskiego, z którego wyłączono jednak parafie na terenie guberni pskowskiej. Dopiero później utworzono tu biskupstwo połockie.

Prawosławny biskup mohylewski J. Konisski miał nadzieję, że pod wymarzonym rosyjskim panowaniem będzie mógł „przywracać” unitów prawosławiu. Katarzyna II początkowo powstrzymywała jego zapędy z uwagi na złożone przez siebie gwarancje tolerancji religijnej, niedługo wszakże. W 1780 roku dała Konisskiemu wolną rękę. Po kilku latach można było stwierdzić, że odniósł jedynie względny sukces. W 1785 r. unici stanowili jeszcze nieco ponad połowę ludności kraju. Mimo chwiejnej postawy unickiego duchowieństwa i bierności chłopstwa, władze nie były w stanie przełamać oporu rzymskokatolickich dziedziców, którzy nie dopuszczali przechodzenia na prawosławie w swoich dobrach.

Kościołowi katolickiemu zakazano nawracania prawosławnych, a także nakłaniania unitów do zmiany obrządku na łaciński. Niemniej jednak to drugie Kościół rzymskokatolicki próbował czynić, z uzasadnionej obawy przez likwidacją Kościoła greckokatolickiego.

Na ziemiach przyłączonych do Rosji utworzono początkowo białoruskie biskupstwo rzymskokatolickie, później arcybiskupstwo mohylewskie, któremu podporządkowano wszystkich katolików obrządku zachodniego w imperium. Zarówno biskupem białoruskim, jak arcybiskupem mohylewskim był Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz, nawrócony na katolicyzm kalwin.

Szczególną przychylnością Katarzyny II cieszyli się jezuici. W 1773 r. papież skasował ten zakon na ziemiach Rzeczypospolitej, lecz pod carskim protektoratem działalność Towarzystwa Jezusowego wprost kwitła. Zewsząd ciągnęli tu jezuici, którzy nie chcieli podporządkować się papieskiemu edyktowi.

Swobodą wyznania cieszyli się też staroobrzędowcy, mimo iż byli to Rosjanie, którzy nie uznali reformy patriarchy Nikona przeprowadzonej w połowie XVII w. i uciekli do Rzeczypospolitej. Tylko w guberni mohylewskiej mieszkało ich ok. 40 tysięcy.

Sprawy unitów i prawosławnych w Rzeczypospolitej

Większość Białorusinów w okrojonym Wielkim Księstwie Litewskim należała do Kościoła greckokatolickiego, sporo było też katolików rzymskich. Pozbawieni warstwy przywódczej unici bytowali na marginesie życia społecznego i politycznego. Prawosławnych było niewielu, około 100 tysięcy. Problem „dyzunii” budził nieustające emocje władz obu kościołów katolickich, Sejmu i społeczeństwa szlacheckiego raczej w kontekście ukraińskim. Długo odmawiano prawosławnym prawa posiadania biskupstwa. Dopiero w 1785 r. zgodzono się uznać wyznaczonego przez Katarzynę II na biskupa jej poddanego Wiktora Sadkowskiego. Siedzibą biskupa był Słuck.

Ukrainiec Sadkowski obsadził swymi ziomkami z Rosji białoruskie parafie, tutejszym zaś duchownym zapowiadał, że oduczy ich mówić po białorusku; opornym groził zesłaniem w sołdaty. O sprawy prawosławia dbał jednak z równym oddaniem, co jego mistrz J. Konisski.

W 1788 r., gdy tylko rozpoczęły się obrady Sejmu, z Ukrainy napłynęły wieści o narastającym buncie. O działalność spiskową oskarżono biskupa Sadkowskiego i osadzono w areszcie wraz z kilkoma duchownymi. Podejrzenie o antypaństwową działalność padło też na duchowieństwo unickie. W związku z tym na Wołyniu powieszono lub ścięto kilkunastu księży unickich, innych na długo osadzono w więzieniu.

Sejm powołał specjalną deputację (komisję) do badania sprawy rzekomych przygotowań do buntu. Komisja stopniowo rozszerzyła krąg swoich zainteresowań na uporządkowanie nierozerwalnie ze sobą związanych spraw Kościoła prawosławnego i unickiego.

W 1791 r. z inicjatywy komisji zwołano do Pińska Generalną Kongregację przedstawicieli ludności prawosławnej. Przyjęto projekt utworzenia w Rzeczypospolitej kościoła autokefalicznego, w sprawie wiary podległego patriarsze konstantynopolitańskiemu, a nie rosyjskiemu Świętemu Synodowi. Sejm przyjął ten projekt w 1792 r. W tym samym roku z inicjatywy komisji utworzono też nowe biskupstwo unickie — mińskie. Sejm postanowił także włączyć metropolitę unickiego Teodora Rostockiego w skład Senatu. Wskutek sprzeciwu biskupa A. Naruszewicza metropolicie przyznano poślednie miejsce za ostatnim z katolickich biskupów, choć z racji urzędu należało mu się jedno z poczesnych.

Uchwały Sejmu w sprawach unickich i prawosławnych przyjęto w warunkach wojennych.

Szkolnictwo

Szkolnictwo na ziemiach I zaboru początkowo pozostawało w ręku poszczególnych kościołów i wspólnot wyznaniowych. Najbardziej rozwinięte było szkolnictwo katolickie, zwieńczone sławnym kolegium jezuickim w Połocku.

Z biegiem czasu władze ograniczały rozmiary szkolnictwa katolickiego, jednak szkolnictwo rosyjskie długo jeszcze było dość nikłe. Do końca lat 70. w miastach powiatowych otwarto ponad 20 rosyjskich szkółek. W 1789 r. otwarto na Białorusi 8 głównych (czteroklasowych) i małych (dwuklasowych) szkół ludowych, do których dopuszczono także dzieci nieszlacheckie. W szkołach tych kładziono nacisk na naukę języka rosyjskiego oraz historii i geografii Rosji. Zgodnie z duchem czasu do programu włączono także historię naturalną (przyrodoznawstwo, fizyka, matematyka). W l. 1789-1794 tylko z Petersburga przesłano na Białoruś (wraz z II zaborem) 17 tysięcy rosyjskich podręczników.

Szkolnictwo na ziemiach Rzeczypospolitej, w przeciwieństwie do ziem I zaboru, uległo poważnym przemianom. Główna rola w wychowaniu nowoczesnego Polaka przypadła Komisji Edukacji Narodowej, która przejęła szkoły i dobra skasowanego w 1773 r. zakonu jezuitów.

Ze szkół prowadzonych przez komisję usunięto naukę religii. Łacinę jako język wykładowy zastąpiła polszczyzna. W nauczaniu dbano o dobrą znajomość historii i geografii ojczystej. Wprowadzono także modną historię naturalną (tutaj przewagę oddawano przyrodzie ojczystej). Szczególny nacisk położono na tzw. nauki moralno-obywatelskie, mające wykształcić w uczniu poczucie obywatelskie i patriotyzm.

W Wielkim Księstwie Litewskim szkoły wojewódzkie Komisji powstały w Wilnie, Grodnie, Brześciu, Kownie, Mińsku, Pińsku i Nowogródku.

W 1783 r. utworzoną koronną i litewską prowincję Komisji. Ta druga dzieliła się na departament litewski (województwo wileńskie, trockie i Żmudź) i białoruski (województwo nowogródzkie, brzeskie i mińskie, w praktyce także część województwa podlaskiego w Koronie, z Białymstokiem).

Szkoły dzieliły się na parafialne, podwydziałowe (3-letnie) i wydziałowe (6-letnie). Ten system wieńczyła Szkoła Główna Litewska, powstała z Akademii Wileńskiej. W l. 1780-1783 Akademię zreformował były jezuita, wybitny astronom Marcin Poczobut-Odlanicki. Językiem wykładowym pozostała łacina, lecz nacisk w nauczaniu położono na nauki przyrodnicze. Powstały nowe katedry: historii naturalnej, medycyny i prawa.

Szkolnictwo Komisji Edukacji Narodowej ograniczało się w zasadzie do średniego i wyższego.

Szkolnictwo parafialne pozostało domeną duchowieństwa. Jego krótkotrwały rozkwit w Wielkim Księstwie Litewskim związany jest z osobą biskupa wileńskiego Ignacego Massalskiego. Massalski przez pewien czas był przewodniczącym Komisji Edukacji Narodowej, lecz później działał na własną rękę. Był zwolennikiem jednakowego kształcenia dzieci wszystkich stanów. Przestrzegał nauczycieli przed faworyzowaniem dzieci szlacheckich, one bowiem „równie jak chłopskie nic są innego w społeczności tylko dzieci”. Poglądy Massalskiego wyprzedzały jednak poglądy ogółu społeczeństwa szlacheckiego o kilka pokoleń. Niechętne były takiemu kształceniu także Komisja Edukacji Narodowej i Szkoła Główna Litewska.

Tak więc szkoły parafialne powstawały głównie staraniem kleru parafialnego, zachęcanego przez Massalskiego i z rzadka tylko wspieranego przez niektórych dziedziców. Początkowo liczba tych szkół była niemała: 330 w 1777 r., lecz już tylko 276 w 1881 r. i 251 w 1782 r. Nauczycieli dla tych szkół przygotowywało seminarium nauczycielskie, założone w 1775 r. przez Massalskiego na Zakrecie pod Wilnem.

Później niechęć szlachty do wspólnego nauczania swych dzieci z dziećmi mieszczańskimi i chłopskimi i na ogół do oświaty dla ludu bierze górę. W 1783 r. liczba szkół parafialnych spada do 40, a w 1792 r. do 8 zaledwie.

Tak niska liczba szkół parafialnych nie budzi jednak zaufania. Wynika raczej z braku danych, a te — z decentralizacji nadzoru nad szkolnictwem elementarnym, które w dobie Sejmu Wielkiego przejęły powiatowe komisje porządkowe. Na przykład, w jednej tylko parafii Łyntupy w powiecie dziśnieńskim, obejmującej 26 wiosek i zaścianków, w okresie tym pracowało 20 nauczycieli. Nauczali oni 293 chłopców i 270 dziewcząt „wioskowych” (tzn. pochodzenia chłopskiego) i 166 chłopców i 41 dziewcząt „zaściankowych” (pochodzenia szlacheckiego). W sumie w parafii Łyntupy uczyło się wówczas 770 dzieci.

Rzymskokatolickie szkolnictwo parafialne z natury rzeczy objąć mogło tylko część ludności Białorusi, gdyż większość katolików należała do obrządku greckiego. Wobec braku odpowiednich badań trudno powiedzieć coś konkretnego o nauczaniu grekokatolików. Unickich szkół parafialnych raczej nie było, lecz część grekokatolików uczęszczała, jak się wydaje, do szkół w parafiach rzymskokatolickich, jeśli takie były w okolicy. Prawosławni raczej nie chcieli oddawać dzieci na naukę w szkołach katolickich, lecz do organizacji swego szkolnictwa parafialnego przystąpili dopiero w 1792 r.

Uderzający jest także brak białoruszczyzny w programach szkolnych, opracowanych przez Komisję Edukacji Narodowej, w przeciwieństwie do języka litewskiego, w którym wydano elementarz. Komisarz departamentu białoruskiego J. Chreptowicz zadbał tylko o to, by uczniowie szkoły parafialnej z jego majątku w Szczorsach uczyli się języka „sławianoruskiego”, tj. staro-cerkiewno-słowiańskiego i starobiałoruskiego. Języka tego uczono we wszystkich zakładach prowadzonych przez bazylianów. W 1774 r. uczono „po rusku” w ponad 20 różnego typu szkołach bazyliańskich w prowincji litewskiej tego zakonu.

Bazylianie spodziewali się przejąć pozostałe po jezuitach kolegia i złożyli w Komisji Edukacji Narodowej odpowiedni projekt. Ta jednak projekt odrzuciła, wychodząc z założenia, że unici stanowią element niepewny z racji swego wschodniego obrządku. Bazylianie rozpoczęli więc rozbudowę swego szkolnictwa bez aprobaty Komisji. W 1797 r. w prowincji litewskiej bazylianie mieli już 9 szkół średnich. Do tego doliczyć trzeba szkoły prowadzone przez Ławrę Supraską w Supraślu i w Warszawie.

Wschodni, mimo daleko posuniętej latynizacji, charakter samego zakonu, oraz odmienny niż w innych szkołach skład narodowy i wyznaniowy uczniów wywoływał zarówno burdy ze strony uczniów innych szkół, jak i opory ze strony Komisji Edukacji Narodowej. Z tej przyczyny szkolnictwo bazyliańskie nie rozwinęło się do rozmiarów odpowiadających społecznemu zapotrzebowaniu na tego typu szkołę.

Po polsku i „po rusku” miano też nauczać w szkołach parafialnych, projektowanych w 1792 r. przez prawosławną Kongregację Pińską.

W dziedzinie oświaty warto także odnotować powstanie szkół zawodowych. Antoni Tyzenhauz założył w Grodnie szkołę medyczną z teatrem anatomicznym, gabinetem przyrodniczym, a także szkołę weterynaryjną, akuszerską, rysunku i malowania, kontrolerów finansowych i teatralną.

Gospodarka

Proces wyrównywania ubytków ludności i odbudowy gospodarki wiejskiej ze zniszczeń wojennych wojny moskiewskiej i północnej zakończył się w zachodniej części ziem białoruskich już w l. 60. XVIII w.

Wzrost cen zboża (w Gdańsku i Królewcu pod koniec wieku za zboże płacono 3-5 razy więcej niż w jego połowie) spowodował nawrót do gospodarki folwarcznej i pańszczyzny. Ponieważ ludzi już nie brakowało, właściciele ziemscy nie musieli dbać o swoich chłopów jak poprzednio. W porównaniu z l. 40-50. pańszczyzna wzrosła o 1/3, a powinności chłopskie ogółem o połowę.

Podskarbi litewski A. Tyzenhauz zmusił do odrabiania pańszczyzny od dawna oczynszowanych chłopów królewskich. Obciążył także robocizną na rzecz zakładanych przez niego folwarków ludność miast i miasteczek w królewskich dobrach (ekonomiach). Potroił w ten sposób dochody skarbu litewskiego. Przeciw zwiększeniu ciężarów buntowali się chłopi m.in. w kluczu milejczyckim ekonomii brzeskiej i starostwie jałowskim.

Odbudowa gospodarki wiejskiej na wschodzie kraju zakończyła się w latach 70. Wzrost cen zboża w Rydze również tutaj sprzyjał rozbudowie folwarku. Dotychczas sądzono, że na wsi wschodniobiałoruskiej przeważał czynsz pieniężny. Najnowsze badania wykazały jednak, że w 1772 r. 70% prywatnych chłopów odrabiało pańszczyznę. Przed 1772 r. oczynszowani byli chłopi w dobrach królewskich (jedna trzecia tutejszych chłopów). Katarzyna II rozdała jednak 150 tys. chłopów w ręce prywatne. W ciągu dziesięciu lat wymiar pańszczyzny wzrósł do 80%.

W starszej literaturze można spotkać stwierdzenia o kilkakrotnym wzroście opodatkowania chłopów za panowania Katarzyny II. Jak się okazuje, opodatkowanie chłopów nie uległo zmianie. Władze dążyły raczej do przejęcia większej części renty feudalnej z rąk właścicieli ziemskich. Ci ostatni zrekompensowali sobie straty wzrostem cen zboża sprzedawanego do Rygi, do szybko rosnących miast i wojskom rosyjskim, stacjonującym na Białorusi. Ponieważ kraj nie wytwarzał wystarczających nadwyżek zboża, chłopstwo niekiedy głodowało.

Miasta białoruskie wciąż były mniejsze niż w połowie XVII w., lecz szybko rosły. Ludność Mohylewa zwiększyła się w l. 1776-1786 z 7300 do 9350, zaś liczba mieszkańców Witebska podwoiła się w tym samym czasie, z 5500 na 10 300. Niespełna trzecią część ludności miast stanowili Żydzi. Miasta na zachodzie dopiero zaczynały podnosić się z upadku. Najszybciej rozwinął się Mińsk, który w 1796 r. liczył 5800 mieszkańców. Tuż za nim szło na poły stołeczne Grodno, którego ludność także przekroczyła 5 tysięcy.

Miasta były ośrodkami administracji, handlu i rzemiosła. Produkcja „przemysłowa” skupiała się w wielkich dobrach ziemskich. W nadziei zwiększenia dochodów A. Tyzenhauz założył w ekonomii grodzieńskiej i brzeskiej ponad 20 dużych manufaktur. W Horodnicy i Łosośnie wytwarzano m.in. kapelusze, chusty jedwabne, guziki, a także karety i broń; w ekonomii brzeskiej wzniesiono zakład żelazny. W 1777 r. w manufakturach grodzieńskich pracowało 3 tys. osób, w większości chłopów odrabiających w ten sposób pańszczyznę.

Przedsięwzięcie Tyzenhauza okazało się jednak niedochodowe. Przede wszystkim zawiodło rozpoznanie rynku — wytwory jego „fabryk” nie znajdowały nabywców. Zbyt wysokie były także koszty produkcji. Król musiał odwołać podskarbiego, zadłużone manufaktury upadły. Tak skończyła się pierwsza próba odgórnego uprzemysłowienia Białorusi.

Więcej szczęścia w swoich przedsięwzięciach niż Tyzenhauz mieli Radziwiłłowie, którzy otwierali w swoich dobrach wciąż nowe zakłady, aż ich liczba przewyższyła 20. Manufaktury powstawały również w dobrach nowych rosyjskich właścicieli ziemskich. Hrabia Grigorij Potiomkin zbudował w swoim Krzyczewie zakłady produkujące żagle i liny, a w 1785 r. stocznię. Produkcja zakładów potiomkinowskich szła na potrzeby budowanej przez Rosję floty czarnomorskiej.

Nie bez znaczenia dla rozwoju kraju była budowa dróg i kanałów. Nowe drogi połączyły Pińsk ze Słonimiem i z Wołyniem. W 1777 r. rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę roboty drogowe na ziemiach białoruskich w Cesarstwie Rosyjskim. W 1784 r. pierwszy statek przepłynął kanałem przekopanym przez hetmana M. K. Ogińskiego, który połączył Niemen przez Szczarę, Jasiołdę i Prypeć z Dnieprem. W tym samym roku zakończono budowę Kanału Królewskiego, łączącego Prypeć z Bugiem. W celu połączenia Morza Czarnego z Bałtyckim w 1797 r. rozpoczęto też budowę Kanału Berezyńskiego łączącego Dniepr z Dźwiną.

ROZDZIAŁ IV
Czasy wielkich reform i kolejnych rozbiorów

Reformy Sejmu Wielkiego

Stronnictwo reform skupione wokół króla stopniowo nabierało siły. Stanisław August umiejętnie obsadzał urzędy, wynosząc do najwyższych godności przedstawicieli średniej szlachty. Owocowały też reformy szkolnictwa. Młode pokolenie polityków, wykształcone według europejskich wzorów, parło do radykalnych zmian.

Pod koniec l. 80. zwolennikom reform sprzyjała sytuacja międzynarodowa. Rosja uwikłała się w wojnę z Turcją i Szwecją. Turcja walczyła też z Austrią, przeciwko której z kolei zamierzały wystąpić Prusy. Od 1789 r. na atmosferę obrad sejmowych podgrzewały wieści z Francji, gdzie wybuchła rewolucja.

Sejm, który zebrał się w 1788 r., przeszedł do historii jako Sejm Czteroletni lub Wielki. Obradował w postaci konfederacji, co oznaczało, że nie obowiązywało na nim „liberum veto”. W czasie pierwszej kadencji zniesiono Radę Nieustającą, uchwalono powiększenie wojska do 100 tysięcy, opodatkowano szlachtę i duchowieństwo. W czasie drugiej kadencji odsunięto od udziału w sejmikach nieposesjonatów (bezrolną i biedną szlachtę). Mieszczanom miast królewskich w Koronie nadano prawo nabywania dóbr ziemskich (mieszczanie w Wielkim Księstwie Litewskim mieli to prawo już od 1775 r.), ułatwiono im także nobilitację (nabycie szlachectwa).

Ideowym przywódcą radykalnych reformatorów byli Stanisław Staszic i Hugo Kołłątaj. Z inspiracji tego drugiego powstał klub polityczny zwany Kuźnicą Kołłątajowską. Kołłątaj sformułował program „łagodnej rewolucji”, w wyniku której dawne urządzenia ustrojowe miały być zastąpione przez nowoczesne instytucje.

Konstytucja 3 Maja

Opozycja wobec reform była jednak bardzo silna, zwłaszcza w drugiej kadencji. W tej sytuacji obóz reform, który przygotowywał ustawę zasadniczą, zdecydował się na przewrót państwowy. 3 maja 1791 r., korzystając z nieobecności dwóch trzecich posłów, którzy wyjechali na ferie, podniesiona na duchu obecnością wiernych królowi oddziałów wokół Zamku Królewskiego i tłumów ludności stolicy, jedna trzecia posłów uchwaliła pierwszą na kontynencie europejskim konstytucję.

Konstytucja potwierdziła pozbawienie praw wyborczych ubogiej szlachty i nowe prawa mieszczaństwa. Tym samym oligarchię magnacką zastąpiono oligarchią średniej szlachty, do której dopuszczono burżuazję. Było to zgodne z duchem epoki, trudno jednak mówić o demokratyzacji ustroju. Liczba wyborców uległa gwałtownemu zmniejszeniu, chłopów gołosłownie wzięto „pod opiekę prawa i rządu krajowego”, w sprawie dopuszczenia Żydów do stanu mieszczańskiego nie postanowiono niczego. Zamiast monarchii elekcyjnej wprowadzono monarchię dziedziczną. Na tron po Stanisławie Auguście powołano dynastię saską.

Najważniejszym postanowieniem konstytucji było zniesienie odrębności państwowej Wielkiego Księstwa Litewskiego. Litwa stała się jedną z trzech prowincji państwa obok Wielkopolski i Małopolski. Państwo zachowało nazwę Rzeczypospolitej, lecz monarcha nosił tytuł jedynie „króla polskiego”. Władze wykonawcze: Straż Praw i Komisje Wielkie miały być wspólne.

Jesienią 1791 r. Litwini wytargowali od Koroniarzy pewne ustępstwa. Komisja wojskowa i skarbowa miały składać się po „równej połowie” z przedstawicieli Korony i Wielkiego Księstwa. To drugie zachowało też własną kasę skarbową i sąd skarbowy. Szlacheckie zamiłowanie do tytułów zaspokojono zapewnieniem, że Litwini będą mieć tyluż ministrów i z takimi samymi tytułami, co Korona. Postanowienia te zawarto w „Zaręczeniu wzajemnym obojga narodów”, uchwalonym 22 października 1791 r.

Można dyskutować, i wciąż się to czyni, czy w 1791 r. Rzeczpospolita zachowała status federalny, czy też nie. W historiografii przeważa ten drugi pogląd, gdyż przedstawiciele Wielkiego Księstwa Litewskiego odrzekli się głównych atrybutów suwerenności.

Konfederacja targowicka

Pokonane przez reformatorów stronnictwo republikańskie nie zamierzało się poddać. Poparcia utartym zwyczajem szukało u sąsiadów. Katarzyna II obawiała się, że Rzeczpospolita stanie się rozsadnikiem „jakobinizmu” — idei rewolucji francuskiej, więc zdecydowała się na zbrojną interwencję.

Obrońcy starego porządku ogłosili 14 maja akt konfederacji w pogranicznym miasteczku Targowica na Ukrainie i oficjalnie zwrócili się o pomoc do Katarzyny II. Wojska rosyjskie wkroczyły w granice Rzeczypospolitej 18 maja.

Wobec trzykrotnej przewagi przeciwnika, obie armie Rzeczypospolitej rozpoczęły odwrót. Sytuację armii litewskiej utrudniła zdrada jej wodza ks. Ludwika Wirtemberskiego. Pobite pod Mirem wojska litewskie zdołały odnieść lokalny sukces pod Zelwą, wreszcie dzielnie broniły Brześcia nad Bugiem. Armia koronna w czasie odwrotu zdołała pokonać jedną z rosyjskich kolumn pod Zieleńcami; obronną bitwą pod Dubienką, już na lewym brzegu Bugu, wsławił się gen. Tadeusz Kościuszko, bohater rewolucji amerykańskiej. Wojna jeszcze nie była przegrana. Cóż z tego, skoro król z czołowymi reformatorami przystąpił do konfederacji targowickiej i rozkazał zaprzestać działań wojennych.

Przystępując do konfederacji targowickiej reformatorzy łudzili się, że uratują w ten sposób przynajmniej część dorobku Sejmu Czteroletniego. Konfederaci zaś ze swej strony łudzili się, że ulepszą republikański ustrój Rzeczypospolitej.

Konfederacka Generalność usadowiła się w Brześciu Litewskim, z obawy przed „jakobińską” Warszawą. W Wielkim Księstwie Litewskim konfederacji przewodzili bracia Kossakowscy: Szymon (niegdyś dzielny konfederat barski, teraz rosyjski generał) obwołał się hetmanem polnym litewskim; Ignacy był biskupem inflanckim. Kossakowscy rządzili twardą ręką. Starali się osłabić związki Wielkiego Księstwa z Koroną, a nawet przyłączyć je jako udzielne księstwo do Imperium Rosyjskiego

II rozbiór

Konfederacja targowicka mogła liczyć na pewne poparcie szlachty tak długo, póki nie rozeszły się wieści o kolejnym rozbiorze. Wbrew złożonych przywódcom targowiczan obietnicom zachowania dotychczasowych granic, Rosja podpisała 23 stycznia 1792 r. traktat rozbiorowy z Prusami. Prusy zagarnęły Wielkopolskę, Rosja — środkową Białoruś z Mińskiem i Pińskiem oraz prawie całą prawobrzeżną Ukrainę.

Ujawnienie układu rozbiorowego skompromitowało konfederację targowicką. Jej przywódcy w Koronie złożyli urzędy i udali się na emigrację. Generalność, którą kierowali teraz Kossakowscy, znalazła się w opozycji.

Zwołany do Grodna sejm potwierdził dawne prawa kardynalne. Uznał też II rozbiór. Posłowie długo oponowali zwłaszcza przeciwko podpisaniu traktatu z Prusami. W końcu marszałek uznał milczenie posłów za zgodę. Był to ostatni Sejm Rzeczypospolitej.

Insurekcja kościuszkowska

Dyktat zaborców był nie do przyjęcia dla wzbudzonego politycznie społeczeństwa Rzeczypospolitej. W kraju wrzało; zaborcy podsycali to wrzenie, by spowodować wybuch niezadowolenia i ostatecznie rozprawić się z Rzeczpospolitą. Zaskoczyła ich jednak siła tego wybuchu.

24 marca 1794 r. akt powstania ogłosił w Krakowie T. Kościuszko, którego obrano najwyższym naczelnikiem.

16 kwietnia rozpoczęło się powstanie w Wielkim Księstwie Litewskim. Pierwszy akt powstania ogłosili wojskowi litewscy w Szawlach na Żmudzi. W dzień później w ich ślady poszły oddziały w Lidzie. Nocą z 22 na 23 kwietnia zbrojnie powstało Wilno. Wojskowi spiskowcy pod dowództwem pułkownika Jakuba Jasińskiego z pomocą ludności cywilnej wypędzili rosyjski garnizon ze stolicy Wielkiego Księstwa.

24 marca ogłoszono w Wilnie Akt Powstania Narodu Litewskiego. Akt wileński miał bardziej radykalny charakter niż akt krakowski, gdyż wzywał nie tylko do walki o niepodległość, a „do wolności i równości obywatelskiej”. Nie wiadomo jednak, kogo uznawano za obywateli, prawdopodobnie zgodnie z tradycją ogół szlachty, ale nie resztę ludności.

W dzień później zawisł na szubienicy hetman Kossakowski. Ostatni to był litewski magnat, któremu marzył się stolec wielkoksiążęcy; pierwszy, który dał za to szyję.

24 kwietnia akces do powstania i aktu krakowskiego ogłoszono w Zabłudowie. Podobnie uczyniły wkrótce województwo brzeskie, powiat kobryński i grodzieński. W skład brzeskiej wojewódzkiej komisji porządkowej weszło 8 przedstawicieli ludności prawosławnej, a ihumen Hryhorowski przez jakiś czas był jej wiceprzewodniczącym. Kościuszko oficjalnie pochwalił za to swoich ziomków (pochodził ze starego białoruskiego rodu województwa brzeskiego). Aby przyciągnąć prawosławnych do powstania, zwolniono prawosławne duchowieństwo od podatku, który płaciło duchowieństwo katolickie.

Podział Wielkiego Księstwa Litewskiego na ziemie uznające akt wileński i akt krakowski do pewnego stopnia pokrył się z podziałem na ziemie etnicznie litewskie i białoruskie. Nie warto chyba z tego faktu wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Taki podział wynikł raczej stąd, że te drugie ziemie znalazły się w strefie oddziaływania jednostek armii litewskiej stacjonujących na Podlasiu. Ich organizacja wojskowa miała bezpośredni kontakt z Kościuszką i od niego otrzymywała rozkazy. Wielkopolanina Jasińskiego trudno zresztą podejrzewać o litewski separatyzm. Samodzielność jego poczynań wynikała z samoistnego ukształtowania się ośrodka wileńskiego i radykalizmu tutejszych „jakobinów”; zagrały też zapewne osobiste ambicje.

Niemniej jednak w Wilnie podkreślono istnienie narodu litewskiego (chociaż rozumianego jako cały naród polityczny Wielkiego Księstwa Litewskiego i część narodu polskiego). Wydawano także po raz pierwszy odezwy w języku litewskim. Z drugiej strony, z obozu Kościuszki wychodziły czytelne sygnały do białoruskich unitów i prawosławnych. Ihumen bielski Sawa Palmowski, przewodniczący prawosławnej kongregacji generalnej, został członkiem Najwyższej Rady Narodowej. Podjęto także propagandę w języku białoruskim. „Pieśń białoruskich żołnierzy” wzywała:

„Pojdziem żywa da Kaściuszki
Rubać budziem Maskaluszki”.

Nie można więc wykluczyć, że orientacja Białorusinów na Warszawę, a nie na Wilno miała pewne podstawy społeczne i polityczne.

Na początku czerwca Kościuszko zarzucił Najwyższej Radzie Narodu Litewskiego, że „wprowadza ducha niezgody obrażającego unię bratnich narodów”. Rozwiązał Radę i powołał w jej miejsce Deputację Centralną Wielkiego Księstwa Litewskiego. Odebrał Jasińskiemu naczelne dowództwo wojsk litewskich.

Tymczasem Jasiński 7 maja pobił Rosjan pod Polanami w okolicy Oszmiany. Wojska rosyjskie wycofały się z terenu objętego powstaniem i ustawiły kordon na granicy II rozbioru.

Zmiany naczelnego dowództwa odebrały jednak animusz litewskiej armii. Pod koniec czerwca inicjatywę przejęli Rosjanie. Jasiński przegrał bitwę pod Sołami. W obliczu marszu Rosjan na Wilno siły powstańcze podjęły próbę przeniesienia działań wojennych poza kordon rosyjski sposobem partyzanckim. Największy był wypad Stefana Grabowskiego na Mińszczyznę. Do małego oddziału wypadowego przyłączyło się tu prawie półtora tysiąca ochotników. Grabowskiemu udało się rozbić niewielki garnizon Bobrujska, lecz w czasie odwrotu sam został rozbity i trafił do niewoli.

11 sierpnia Rosjanie zajęli Wilno. Na południe Białorusi wkroczył generał Aleksander Suworow. 17 września pobił pod Krupczycami w okolicy Kobrynia korpus gen. Józefa Sierakowskiego, złożony z oddziałów koronnych i miejscowych. Starcie pod Krupczycami było największą bitwą insurekcji kościuszkowskiej na Białorusi. Po obu stronach walczyło łącznie blisko 20 tys. ludzi. Powstańcy stracili blisko 3 tys. zabitych, głównie niewprawnych w boju kosynierów. Ostatecznie Suworow zniósł Sierakowskiego pod Terespolem.

1 października resztki wojsk litewskich ruszyły z Grodna z pomocą Kościuszce. Ten jednak w przegranej bitwie pod Maciejowicami dostał się do niewoli. Naczelnikiem powstania obrano Tomasza Wawrzeckiego, rodem z Białorusi.

Wojsko litewskie skierowało się do Warszawy i wzięło udział w obronie Pragi. Tutaj zginął Jakub Jasiński i kilka tysięcy żołnierzy Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zwycięskie oddziały Suworowa dokonały rzezi ludności cywilnej.

Wawrzecki próbował kontynuować walkę, odstępując z Warszawy w stronę Krakowa. Opuszczony przez wojsko trafił do niewoli.

Insurekcja kościuszkowska zakończyła się klęską. Do skrócenia oporu na ziemiach litewsko-białoruskich przyczyniło się niewątpliwie ograniczenie samodzielności ośrodka wileńskiego, odebranie dowództwa J. Jasińskiemu i poświęcenie własnych celów powstania na Litwie i Białorusi na rzecz pomocy w obronie Warszawy. Zwraca także uwagę nikły odzew na powstanie na ziemiach II zaboru; ludność I zaboru pozostała głucha na wezwania Kościuszki i Jasińskiego. To samo jednak można powiedzieć o polskiej ludności na ziemiach I zaboru austriackiego i pruskiego.

Chociaż Kościuszko był zwolennikiem stopniowej polonizacji ludności niepolskiej, swoim wezwaniem do walki tchnął w Białorusinów nadzieję na lepszą przyszłość. Stanęli do powstania nie gorzej niż Polacy. Lud białoruski widział w Kościuszce swojego bohatera, który padł w nierównej walce z Moskwą „tam pad Biełym Stokam”.

III rozbiór Rzeczypospolitej

24 października 1795 r. w Grodnie podpisano III rozbiór Rzeczypospolitej. W miesiąc później abdykował tutaj Stanisław August Poniatowski.

W wyniku III rozbioru Rosji przypadła większość zachodniej Białorusi z Grodnem i Brześciem, i większość dzisiejszej Litwy z Wilnem i Kownem. Prusy otrzymały Mazowsze z Warszawą, a także województwo podlaskie i część województwa trockiego z Wielkiego Księstwa Litewskiego. Austria zajęła resztę Małopolski z Krakowem oraz zachodnią część województwa brzeskiego z Wielkiego Księstwa Litewskiego. Rzeczpospolita Obojga Narodów przestała istnieć.

Kultura rozwiniętego Oświecenia

Kultura umysłowa w czasach panowania Stanisława Augusta i Katarzyny I charakteryzowała się recepcją myśli Oświecenia. Czytano z uwagą Woltera, Kartezjusza, Monteskiusza, Dawida Locka i Jana Jakuba Russo. Tego ostatniego A. Tyzenhauz zaprosił do przyjazdu na Białoruś i przygotował dla niego sielankową chatkę w Puszczy Białowieskiej. Z polskich myślicieli największa popularnością cieszyli się tu Stanisław Staszic i Hugo Kołłątaj, na wschodzie czytano Rosjan, w tym Aleksandra Radiszczewa. Spośród miejscowych najciekawsi myśliciele to dwaj powstańcy kościuszkowscy: ks. Michał Karpowicz, który wzywał do nadania wolności chłopom i Józef Jeleński, zwolennik zniesienia pańszczyzny i stanowych przywilejów szlachty. Odnotujmy także, że z Białorusi pochodził wybitny żydowski filozof Salomon Majmon.

Poważny wpływ na rozwój białoruskiej myśli narodowej miały dzieła dwóch uczonych katolickich biskupów, Adama Naruszewicza i Stanisława Bohusza-Siestrzeńcewicza.

A. Naruszewicz, autor „Historii narodu polskiego” przez naród polski rozumiał mieszkańców Rzeczypospolitej. Stąd też niektóre ustępy swojego dzieła poświęcił najdawniejszym dziejom Białorusi. Szeroko zakreślił granice rozsiedlenia plemion Krywiczów, co prawdopodobnie dało początek określania Białorusinów jako Krywiczów właśnie i nazywania języka białoruskiego językiem krywickim. Określenia tego chętnie używali zwłaszcza uczeni i pisarze o polskiej kulturze. W XX wieku zwolennicy tej nazwy pojawili się w białoruskim ruchu narodowym. Chciano w ten sposób podkreślić swoją odrębność od Rosjan. Jeszcze i dzisiaj nazwy „krywicki” używa się jako synonimu nazwy „białoruski”. S. Bohusz-Siestrzeńcewicz w swojej pracy „O Rosji Zachodniej” w przeciwieństwie do Naruszewicza udowadniał bliskie pokrewieństwo Białorusinów (i Ukraińców) z Rosjanami. Położył w ten sposób podwaliny szerokiego nurtu umysłowego, zwanego „zachodniorusizmem”. Rozwijając myśl Bohusza-Siestrzeńcewicza, prawosławni uczeni i publicyści w II połowie XIX w. twierdzili (a ich duchowi spadkobiercy po dziś dzień twierdzą), że Białorusini i Ukraińcy (zwani Małorusinami) tworzą wraz z Rosjanami (w tej terminologii — Wielkorusami) trójjedyny naród rosyjski. Była to w pewnym sensie koncepcja konkurencyjna do idei istnienia jednego narodu polskiego, składającego się jednak z „obojga narodów” — polskiego i litewskiego. Usprawiedliwiała też rosyjskie zabory. Katarzyna II mogła stwierdzić w liście do papieża, że nie zabrała ani piędzi polskiej ziemi.

Zarówno A. Naruszewicz jak i S. Bohusz-Siestrzeńcewicz swoje tak różne w wymowie dzieła napisali po polsku. Na Białorusi wydawano w tym czasie książki w języku polskim, łacińskim, francuskim, włoskim, cerkiewnosłowiańskim, hebrajskim, rosyjskim i nawet łotewskim. Nie wydano tylko ani jednej książki w języku białoruskim.

Białoruś dała wówczas literaturze polskiej twórców tej miary jak A. Naruszewicz, F. Bohomolec, Franciszek Kniaźnin i Julian Ursyn Niemcewicz. Ponad 30 lat mieszkał i tworzył na Białorusi Franciszek Karpiński. Z kolei uznanym rosyjskim dramatopisarzem był J. Konisski.

Literatura białoruska wciąż zepchnięta była do swoistego „drugiego obiegu” — rękopiśmiennego. Ponieważ tak zwany „wysoki styl” zarezerwowany był dla innych języków, białoruszczyzna znalazła sobie miejsce w utworach „niskiego stylu” — komedii, burlesce, trawestacji. Zanika uduchowiona poezja religijna i moralizatorska, zastąpiona przez własną parodię. Pod koniec XVIII w. pod wpływem literatury ukraińskiej powstał wiersz „Zmartwychwstanie Chrystusa”, w którym w żartobliwej formie przedstawiono wskrzeszenie biblijnych postaci.

Z rękopiśmiennych zbiorów znika zupełnie poezja liryczna. Rodzi się natomiast poezja polityczna. Wierszem komentowano ważne wydarzenia epoki: przejęcie władzy w Rosji przez Katarzynę II, konfederację barską i insurekcję kościuszkowską.

Sporadycznie białoruszczyzna rozbrzmiewała podczas oficjalnych uroczystości. Białoruskim wierszem witano Stanisława Augusta w Pińsku, a sam król wierszował po białorusku sławiąc dom Radziwiłłów podczas wizyty u Karola Radziwiłła „Panie Kochanku” w Nieświeżu. Kaprys losu sprawił, że Stanisław August Poniatowski jest jedynym znanym z imienia białoruskim wierszopisarzem czasów swego panowania. Niestety, z jego utworu odnaleziono dotychczas tylko pierwszy wers.

Charakterystycznym zjawiskiem kultury Białorusi był prywatny teatr magnacki: Radziwiłłów, Ogińskich, Tyzenhauza, na wschodzie — nowych rosyjskich panów Czernyszewa i Zoricza. W teatrach tych z niezwykłym nieraz przepychem wystawiano dramaty, balety i ulubione opery według zachodnioeuropejskich wzorów. Niektórzy magnaci sami tworzyli opery dla swoich teatrów. Michał Kazimierz i Michał Kleofas Ogińscy komponowali muzykę. Zwraca uwagę libretto opery „Agatka” pióra Macieja Radziwiłła — jej bohaterem jest tutejsza chłopka. Z białoruskiego folkloru muzycznego czerpali zarówno Ogińscy, jak i sprowadzeni z zagranicy kompozytorzy, wśród nich wyróżniał się Jan Holland, autor muzyki do opery „Agatka”.

Teatr magnacki był wielojęzyczny, tylko nie białoruski. Za to coraz mocniej białoruszczyzna brzmiała ze sceny teatru szkolnego. Białoruskie intermedia rozrastały się stopniowo, aż język białoruski zapanował w „Komedii” księdza Kajetana Maraszewskiego, profesora dominikańskiego kolegium w Zabielu pod Połockiem. Tutaj wystawiono „Komedię” w 1787 r. Bohaterem utworu jest chłop Dziomka, targujący się o swą duszę z diabłem (ten mówi po polsku). „Komedia” Maraszewskiego cieszy się dzisiaj wielkim powodzeniem u białoruskiej publiczności, tyle tylko że współczesny diabeł mówi po rosyjsku.

Wśród ludu nieustającym powodzeniem cieszył się teatr ludowy i batlejka (rodzaj szopki). W ich repertuarze niezmiennie aż do końca XX w. królowali „Car Herod” i „Car Maksymilian”.

„Komedia” Maraszewskiego, „Zmartwychwstanie Chrystusa” i „Pieśń białoruskich żołnierzy 1794 roku” wieńczą długi proces przejścia od literatury starobiałoruskiej do nowobiałoruskiej. Napisane są żywym, potocznym językiem, a treścią nie różnią się od utworów przeduwłaszczeniowej doby XIX wieku.

Z malarzy największym powodzeniem cieszył się na Białorusi Polak Franciszek Smuglewicz. Białoruś nie wydała w tym czasie żadnego wybitnego malarza. Co gorsza, na przełomie XVII i XIX w. znikła białoruska szkoła w malarstwie religijnym.

W architekturze łączono elementy baroku i rokoko ze stylem klasycznym. Budowano i przebudowywano głównie pałace, m.in. Tyzenhauza w Grodnie i Chreptowiczów w Szczorsach.

 

ÓÂÅÐÕ


   

Áåëàðóñêàÿ ²íòýðíýò- Á³áë³ÿòýêà ÊÀÌÓͲÊÀÒ
webmaster