ROZDZIAŁ XIV
Powstanie styczniowe
Ożywienie nastrojów niepodległościowych w Królestwie Polskim, na Litwie i Białorusi
Klęska Rosji w wojnie krymskiej i świeży przykład zwycięskich walk o zjednoczenie Włoch w 1859 pobudziły polski patriotyzm i dążenie do połączenia Królestwa Polskiego z ziemiami „Litwy i Rusi”, czyli Litwy, Białorusi i Ukrainy. W 1861 r. odbyły się uroczyste obchody rocznicy unii horodelskiej. Do Horodła nad Bugiem przybyło kilka tysięcy manifestantów z ziem polskich, litewskich i białoruskich. Patriotyczne manifestacje i nabożeństwa organizowano także w niektórych miastach na Białorusi.
Stopniowo kształtowały się zręby organizacji niepodległościowej. Początkowo były to kółka studenckie i oficerskie w uczelniach Królestwa i Cesarstwa, które z czasem rozrosły się w organizację „czerwonych” — zwolenników powstania. Niechętni powstaniu zwolennicy pracy organicznej i uzyskiwania ustępstw od władz rosyjskich również stworzyli tajną organizację — „białych”.
Głównym obszarem przygotowań powstańczych na Białorusi była gubernia grodzieńska. W Białymstoku organizację związaną z Królestwem stworzył Bronisław Szwarce. W Sokółce działał Walery Wróblewski, w Grodnie Konstanty Kalinowski, który wkrótce połączył swe siły z Wróblewskim.
Jesienią 1861 r. B. Szwarce zorganizował w Białymstoku tajną drukarnię i zespół redakcyjny (Adolf Białokoz, Joachim Hryniewiecki i Wincenty Korotyński), który wydał broszurę w języku białoruskim pt. „Hutarka staroho dzieda”. Autorem tytułowej „hutarki” (gawędy) był prawdopodobnie W. Korotyński. W drugim wydaniu zamieszczono także wiersz Syrokomli „Dobryja wieści” napisany w 1848 r., lecz przerobiony przez autora. Jeszcze w tym samym roku „Hutarkę” przełożył na język litewski Mikołaj Akielewicz (Akelaitis).
Prawdopodobnie również w Białymstoku wydawano cztery numery pisemka pt. „Hutarka dwoch susiedau”. Wydawcy tego pisemka pozostają nieznani. „Hutarki” krytykowały porządki w Imperium Rosyjskim, którym przeciwstawiały wyidealizowany obraz Polski. Miały w ten sposób zachęcić chłopów do zbrojnej walki przeciwko Rosji. Druga „Hutarka” kolportowana była głównie w guberni grodzieńskiej, lecz jej pojedyncze egzemplarze konfiskowano w Wilnie i Mińsku.
Podobne zadanie, co wydawcy „Hutarki”, stawiał sobie zespół redakcyjny kolejnego białoruskiego pisma pt. „Mużyckaja Prauda”: K. Kalinowski, W. Wróblewski, Feliks Różański i Stanisław Songin. Pierwszy numer „Mużyckiej Praudy” ukazał się latem 1862 r., do wybuchu powstania wydano jeszcze pięć numerów. Gazetę wydawano prawdopodobnie w różnych drukarniach, w Grodnie, być może także w Białymstoku lub Sokółce. „Mużyckaja Prauda” rozchodziła się szeroko, przede wszystkim w gub. grodzieńskiej, lecz docierała także do gub. wileńskiej i nawet witebskiej.
Wszystkie numery „Mużyckiej Praudy” noszą podpis „Jaśka haspadar spod Wilni”. Był to pseudonim K. Kalinowskiego, gdyż gazeta nosi wyraźne piętno jego indywidualnego stylu. „Jaśko” krytykuje moskiewskie porządki: podatki, pobór rekruta, niesprawiedliwą reformę chłopską, a także kasatę unii. Idealizuje dawną Polskę, ale też nie szczędzi złych panów. Stara się wpoić chłopu wiarę we własne siły.
„Mużyckaja Prauda” pozbawiona jest białoruskich akcentów narodowych. Wiadomo jednak, że Kalinowski był zwolennikiem niezależności Litwy i Białorusi od Warszawy. Do swoich poglądów przekonał większość członków Prowincjonalnego Litewskiego Komitetu, który powstał pod koniec lipca 1862 r. w Wilnie. PLK tylko warunkowo podporządkował się warszawskiemu Komitetowi Centralnemu Narodowemu. Kością niezgody był obwód białostocki, który obie strony uważały za swój. W końcu podporządkowano go podziemnemu Wilnu.
Władze rosyjskie wobec problemu białoruskiego
Ziemie białoruskie, litewskie i ukraińskie stały się też przedmiotem sporu między rewolucjonistami polskimi i rosyjskimi. Przywódca tych drugich, Aleksander Hercen poparł polskie powstanie, lecz oświadczył jednocześnie, że Litwa, Białoruś i Ukraina same powinny zadecydować o swoim losie. Na początku lat 60. władze rosyjskie posługiwały się językiem białoruskim równie chętnie jak rewolucjoniści. Dobrodziejstwa reformy chłopskiej wykładano chłopu w formie popularnych gawęd napisanych przez Atanazego Kisiela i Franciszka Błusa i opublikowanych w Mohylewie.
Rozpatrywano także możliwość wprowadzenia języka białoruskiego do szkół. W całej Rosji toczyła się wówczas dyskusja nad nowym statutem dla szkół średnich i niższych; zainicjowana przez ministra oświaty, liberalnego słowianofila A. Gołownina. Przedstawiciele inteligencji i ziemiaństwa z ziem białoruskich (A. H. Kirkor, marszałek szlachty wileńskiej Aleksander Domeyko i in.) wypowiadali się w tej dyskusji za wprowadzeniem do nauczania na poziomie elementarnym języka białoruskiego.
Dążenie do nauczania po białorusku było jednak bardzo słabe. Poza tym nadal pozostawała sprawa alfabetu. Nauczano po białorusku nielegalnie za pomocą wydanego w Warszawie elementarza w alfabecie łacińskim. Tymczasem Ukraińcy na Lewobrzeżnej Ukrainie, którym obcy był problem alfabetu, wydali za zezwoleniem cenzury dziesiątki tysięcy egzemplarzy podręczników w alfabecie cyrylicznym i oficjalnie otworzyli kilkaset ukraińskich szkół ludowych.
Język białoruski wprowadzono jednak jako pomocniczy w szkołach ludowych. Dla szkół tych wydano w dużym nakładzie „Opowiadania w narzeczu białoruskim”. Anonimowy autor tych opowiadań tłumaczy czytelnikowi słuszność porzucenia unii i zadowalania się swym stanem społecznym. Istotne jest zwłaszcza propagowanie nazwy „Białorusin” jako obejmującej nie tylko prawosławnych, lecz także katolików, oraz przypomnienie wielowiekowej historii Białorusi, od księstwa połockiego poczynając.
W związku z wybuchem powstania poza projekty nie wyszło natomiast wydawanie czasopisma w języku białoruskim pt. „Druh Naroda” („Przyjaciel Ludu”), chociaż władze wyasygnowały już na to pieniądze.
Zainteresowanie władz rosyjskich problemem białoruskim do pewnego stopnia wynikało z potrzeby przeciwstawienia się polskim wpływom kulturalnym i propagandzie powstańczej. Upowszechnienie białoruszczyzny traktowano też jako krok ku rusyfikacji. Wynikało jednak także z właściwego liberalnemu słowianofilstwu poparcia dla wszelkich przejawów słowiańszczyzny.
Powstanie
Powstanie, które wybuchło w Królestwie nocą z 22 na 23 stycznia, zastało Białoruś i Litwę nieprzygotowane. Chociaż organizacja spiskowa liczyła około 3 tys. ludzi, jedynie na Grodzieńszczyźnie poczyniono wstępne kroki do walki zbrojnej, gromadząc około 100 sztuk broni palnej. Równocześnie z Królestwem powstała tylko Białostocczyzna. Nocą 23 stycznia oddział Władysława Cichorskiego, „Zameczka” zaatakował Suraż.
W chwili wybuchu powstania Prowincjonalnym Litewskim Komitetem kierowała trójka zagorzałych separatystów litewsko-białoruskich: K. Kalinowski, Jan Koziełł i Zygmunt Czechowicz.
1 lutego PLK przybrał nazwę Prowincjonalnego Rządu Tymczasowego Litwy i Białorusi. Podkreślając swą niezależność, rząd ten zaakceptował manifest i dekrety polskiego rządu powstańczego w Warszawie, wnosząc do nich tylko nieznaczne poprawki.
Na początku lutego w Siemiatyczach i okolicy skoncentrowano kilka podlaskich partii powstańczych. Koncentrację zaatakowali Rosjanie, zadając powstańcom ciężkie straty. W wyniku walk spłonęła część miasta.
Spod Siemiatycz jeden z powstańczych oddziałów pod dowództwem Romana Rogińskiego ruszył w głąb Grodzieńszczyzny. Jemu przypadło zainicjowanie zbrojnego powstania na terytorium dzisiejszej Białorusi. Rogiński wśród licznych potyczek dotarł na Polesie, w okolice Pińska, Słucka i Turowa. Tutaj został rozbity przez Rosjan i pojmany przez uzbrojonych mieszczan i chłopów.
Los Rogińskiego miał wyznaczać los jego następców. Większość zbrojnych wystąpień na Białorusi rozegrała się według schematu: organizacja niewielkiego oddziału (tzw. partii), potyczki z Rosjanami, porażka, pojmanie przez chłopów.
Władze rosyjskie szybko przelicytowały powstańców w zabiegach o przychylność chłopów. 13 marca Aleksander II ogłosił ukaz, wprowadzający obowiązkowy wykup ziemi, obniżenie sumy tego wykupu o 20%, i zniesienie wszelkich powinności chłopskich na rzecz dworu od 1 maja. Chłopi zresztą przestali pełnić powinności natychmiast, dość długo jednak ich stosunek do powstania nie był wrogi. Natomiast jednoznacznie wrogo przyjęła powstanie białoruska prawosławna inteligencja, pół- i ćwierćinteligencja, która powstała w wyniku działań Mikołaja I, kasaty unii i reformy w dobrach skarbowych. Prawosławni duchowni, urzędnicy, nauczyciele ludowi i pisarze gminni stanowili już warstwę dość znaczną, zorientowaną kulturalnie i politycznie na Rosję. Rzecz ciekawa, powstańcy nie uczynili niczego, by pozyskać tę warstwę. Dla Kalinowskiego prawosławny był to „schizmatyk”, który „zdechnie jak ten pies pod płotem”. Konfrontacja była nieunikniona.
Ideologicznym przywódcą tego obozu był młody profesor petersburskiej prawosławnej Akademii Duchownej Michał Kojałowicz. Wezwał on władze rosyjskie, by uzbroiły lud białoruski i zorganizowały pospolite ruszenie, które obroni Białoruś przed Polakami. Przez „Polaka” rozumiał każdego katolika.
W obozie powstańczym w połowie marca zaszły wydarzenia, które mogły tylko wzmocnić obawy prawosławnych Białorusinów. Do powstania przyłączyli się „biali” i dokonali przewrotu na szczycie powstańczej organizacji. Rozpuścili tymczasowy rząd Litwy i Białorusi, a w jego miejsce powołali Wydział Zarządzający Prowincjami Litwy z Jakubem Gieysztorem na czele. Już sama zmiana symbolizowała większe podporządkowanie Warszawie. W istocie rzeczy, pod rządami białych powstanie stawało się wyłącznie walką o przyłączenie Białorusi i Litwy do Polski. Kalinowski i Czechowicz protestowali przeciw „kontrrewolucji”, lecz „czerwoni” byli zbyt słabi, by pozwolić sobie na konfrontację. Wydarzenia wskazywały zresztą wyraźnie, że powstanie ma wszędzie szlachecki charakter, a chłopi go nie popierają. Kalinowski pozostał jednak we władzach powstania, gdyż objął stanowisko grodzieńskiego komisarza.
Ruch powstańczy na Białorusi największe rozmiary osiągnął w maju, kiedy to objął gub. mińską i mohylewską. W guberni witebskiej, z wyjątkiem Inflant, do powstania nie doszło. Na Mohylewszczyźnie powstanie wzniecił pod koniec kwietnia Ludwik Zwierzdowski „Topór”. Na krótko zajął Hory-Horki, gdzie przyłączyła się do niego część studentów tutejszego Instytutu Gospodarki Wiejskiej. Wkrótce jednak Zwierzdowski, ścigany przez wojsko i setki uzbrojonych chłopów, nakazał swemu oddziałowi kapitulację. W połowie czerwca powstanie na Mohylewszczyźnie było już stłumione.
Głównym ośrodkiem powstania na Białorusi była Grodzieńszczyzna. W maju działało tu kilka partii, liczących łącznie około 1,7 tys. ludzi. Największa bitwa powstania odbyła się w dniach 2 i 3 czerwca pod Miłowidami w pow. słonimskim. 800 powstańców pod dowództwem płk. Aleksandra Lenkiewicza „Landera” z powodzeniem stawiała czoło około 1 tys. Rosjan, zadając im poważne straty.
W maju wileńskim generał-gubernatorem mianowano Michała Murawiowa. W Petersburgu przypomniano sobie o jego zasługach w tłumieniu powstania listopadowego. Murawiow rozpoczął politykę terroru, która przyniosła mu przydomek „Wieszatiel”, nadany przez Rosjan. Wprowadził zbiorową odpowiedzialność ludności zaścianków i wsi za udzielanie pomocy powstańcom, ziemian obłożył kontrybucją. Jednocześnie zorganizował straż wiejską, tj. chłopską milicję do walki z powstańcami.
Latem rozwiały się także nadzieje na interwencję mocarstw zachodnich. Rosja skutecznie odrzuciła kategorycznie przedstawione jej przez Anglię, Francję i Austrię żądanie zawieszenia broni i autonomii dla Królestwa.
Aresztowania przerzedziły Wydział Zarządzający Prowincjami Litwy, w związku z czym „biali” dokooptowali do jego składu K. Kalinowskiego i jego bliskiego współpracownika Władysława Małachowskiego. Aresztowanie przez Rosjan J. Gieysztora oddało pełnię władzy w ręce K. Kalinowskiego, była to jednak władza coraz bardziej iluzoryczna.
Represje Murawiowa złamały wolę walki ziemiaństwa i szlachty, chłopi powszechnie wystąpili po stronie władz. Partia za partią szły w rozsypkę. We wrześniu W. Wróblewski wyprowadził większość grodzieńskich powstańców do Królestwa. Jesienią zbrojne powstanie na Białorusi było skończone.
Kalinowski utrzymał się w podziemiu do lutego 1864 r., bezskutecznie próbując odbudować organizację konspiracyjną po jesiennej klęsce. Aresztowany, zdołał jeszcze przekazać na wolność „Pisma spod szubienicy” w języku białoruskim. W języku tym pożegnał ukochaną, naród i wyłożył swoje poglądy jako wspólną sprawę Białorusinów, Polaków i Litwinów. W specjalnej zapisce dla władz rosyjskich uznał jednak możliwość przyszłego związku Litwy i Białorusi z Rosją pod warunkiem zmiany polityki rosyjskiej względem tych krajów. Jedyną reakcją Murawiowa była zmiana wyroku z rozstrzelania na powieszenie. Wyrok wykonano publicznie na Placu Łukiskim w Wilnie.
Powstanie 1863 r. było najmniejszym z antyrosyjskich powstań na Białorusi. W walce zbrojnej po stronie powstańców wzięło udział 3-4 tysiące ludzi, trzy razy mniej niż w powstaniu 1831 r. Mimo wszelkich starań „czerwonych”, powstanie miało szlachecki charakter. Jedynie na Grodzieńszczyźnie chłopi stanowili poważną część powstańców — około jednej trzeciej. Na Mińszczyźnie było ich w partiach powstańczych 20%, na Mohylewszczyźnie zaledwie 13%.
Powstanie 1863 r. było dla Białorusi tragedią. Kilkuset powstańców zginęło w czasie walk, zostało rozstrzelanych lub powieszonych. Około 10 tys. ludzi zesłano w głąb Rosji. Największą tragedią było jednak to, że w czasie powstania społeczeństwo białoruskie podzieliło się na dwa obozy: katolicki, kulturalnie i politycznie zorientowany na Polskę i prawosławny o orientacji prorosyjskiej. Przywódcy tych obozów, Kalinowski i Kojałowicz, powołując się na dobro ludu białoruskiego, doprowadzili w istocie rzeczy do swego rodzaju wojny domowej, która toczyła się w ramach ogólnego starcia polsko-rosyjskiego.
Powstanie 1863 r. było ostatnią próbą dotychczasowej warstwy przywódczej, katolickiej szlachty i inteligencji, odwrócenia biegu dziejów. Zwrot cywilizacyjny, przeprowadzony przez Mikołaja I, okazał się jednak trwały. Odtąd coraz większą rolę społeczną i polityczną będzie odgrywać prawosławna inteligencja, wywodząca się początkowo z duchowieństwa, później w coraz większym stopniu z chłopstwa. Obie warstwy przywódcze rozdzieliła w czasie powstania 1863 r. przepaść. Jej zasypanie zajęło dwa pokolenia. W tym czasie białoruski ruch narodowy rozwijał się równolegle w dwóch osobnych nurtach — prawosławnym i katolickim.
ROZDZIAŁ XV
Dwudziestolecie po wielkim wstrząsie
Rządy stanu wyjątkowego
Generał-gubernator Murawiow, który rządził Białorusią i Litwą jeszcze kilka lat, był zdecydowanym przeciwnikiem nie tylko polskości, lecz także białoruskości. Opierał się na urzędnikach i duchowieństwie prawosławnym pochodzenia rosyjskiego. Białorusinom, także prawosławnym, nie dowierzał, stąd też przegrani okazali się miejscowi zwolennicy Rosji, pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na rządy w kraju.
Ponieważ Rosjanie nie dowierzali miejscowej szlachcie, nie wprowadzono na Białorusi samorządowej ustawy z 1864 r. o instytucjach ziemskich, która wniosła wiele ożywienia na rosyjskiej prowincji. Z opóźnieniem wprowadzono też na Białorusi reformę sądownictwa, najbardziej udaną z reform Aleksandra II. Życie społeczne zamarło na długo. Do połowy lat 80. nie ukazywał się na Białorusi nawet żaden niezależny periodyk. W gruncie rzeczy aż do początku XX w. na Białorusi panował stan wyjątkowy.
Wieś i majątek po reformie chłopskiej
W 1867 r. przeprowadzono uwłaszczenie chłopów skarbowych, którzy stanowili 20% białoruskiego chłopstwa. Otrzymali oni większe nadziały, niż chłopi w majątkach prywatnych.
W wyniku przeprowadzonej w trzech etapach (1861, 1863, 1867) reformy chłopi białoruscy otrzymali więcej ziemi, niż mieli jej przed reformą. Niemniej jednak była to tylko jedna trzecia ogółu gruntów. W rękach ziemian pozostała nieco ponad połowa ziemi. 10% należało do państwa, niespełna 1% — do Kościoła. Taki podział ziemi miał charakter dość stabilny. Pod koniec lat 70. w rękach właścicieli, którzy nabyli ziemię w wyniku operacji rynkowych, znajdowało się 5% ziemi, na początku XX w. — 16,5%.
Chociaż obszar ziemi w posiadaniu szlachty zmniejszył się o 10%, wielka własność ziemska bynajmniej nie malała, gdyż nabywano duże majątki. Podczas wyprzedaży największego na Białorusi, liczącego 1 mln ha latyfundium Wittgensteinów, minimalne rozmiary proponowanych nabywcom działek wynosiły 200-300 ha, a najczęściej 1000-2000 ha. W rezultacie ze sprzedanych do 1891 r. 200 tys. ha chłopi kupili tylko 10%.
Wielka własność ziemska obejmowała stosunkowo znacznie większy obszar ziemi na Białorusi, niż w Rosji. W europejskiej części Rosji wielcy właściciele ziemscy mieli w 1877 r. tylko jedną czwartą ziemi, podczas gdy na Białorusi — 55%. Ponadto na Białorusi, i na ogół na dawnych ziemiach Rzeczypospolitej, ogromną rolę we własności ziemskiej odgrywały latyfundia. W rękach 2658 wielkich właścicieli ziemskich znajdowało się 83% całej ziemi we władaniu prywatnym (tzn. poza własnością skarbu państwa, Kościoła i chłopskimi udziałami), średnio 3000 ha na jednego właściciela. Po wspomnianych już Wittgensteinach (ponad 1 mln ha), największe latyfundium miał ordynat klecki ks. Antoni Radziwiłł — ponad 150 tys. ha, hr. Konstanty Potocki — ponad 120 tys. ha, ks. Iwan Paskiewicz — ponad 80 tys. ha.
Rozmiary wielkiej własności ziemskiej na Białorusi utrzymywały się w dużym stopniu w wyniku polityki władz rosyjskich. Władze te w sposób sztuczny umacniały pozycję rosyjskiego ziemiaństwa, w którym upatrywały swoją główną oporę. Z jednej strony zabroniono nabywania ziemi katolikom i Żydom, z drugiej zaś ułatwiano nabywanie ziemi i udzielano wszelkiego rodzaju ulg przy jej zakupie Rosjanom. W latach 1865-1870 rosyjska wielka własność ziemska na Białorusi wzrosła dwukrotnie, w znacznym stopniu kosztem majątków konfiskowanych za udział ich właścicieli w powstaniu styczniowym. W rękach Rosjan znalazło się już około 40% wielkiej własności ziemskiej, a na Mohylewszczyźnie — nawet ponad połowa.
W pierwszym dwudziestoleciu po reformie chłopskiej główną rolę w gospodarce wiejskiej Białorusi nadal odgrywała uprawa zboża. Plony zbóż zwiększyły się w tym okresie o 63%. W drugiej połowie lat 70. Białoruś stała się ważnym rejonem eksportu zboża o znaczeniu ogólnorosyjskim. Zboże (żyto, owies i jęczmień) wywożono przez Rygę i Libawę na rynki zachodniej Europy, oraz drogą lądową do Królestwa Polskiego. W najlepiej prowadzonych majątkach stosowano wielopolówkę, płodozmian i maszyny rolnicze. Takich majątków było jednak tylko około 20%. Większość właścicieli ziemskich nadal nie była w stanie prowadzić gospodarki na zasadach kapitalistycznych, z wykorzystaniem pracy najemnej, własnego sprzężaju i maszyn. Wykorzystywano więc różne formy odrobku, zazwyczaj za dzierżawioną ziemię. Formy odrobku niewiele różniły się od pracy pańszczyźnianej.
Szkolnictwo 1860-1880
Początek l. 60. to okres rozwoju tajnego nauczania w języku polskim i białoruskim, związanego z polskim ruchem niepodległościowym. W Warszawie wydano białoruski elementarz dla tajnych szkółek. Władze rosyjskie uznały, że najlepszym sposobem przeciwdziałania nielegalnemu polsko-białoruskiemu ruchowi oświatowemu będzie rozwój szkolnictwa rosyjskiego i oddanie nauczania w ręce duchowieństwa prawosławnego. Szkolnictwo początkowe wciąż miało niewielkie rozmiary, lecz liczba rosyjskich szkół ludowych zaczęła szybko wzrastać.
Na początku 1863 r. zatwierdzono „Tymczasowe zasady dla szkół ludowych” w wileńskim okręgu szkolnym, który w 1864 r. objął całą Litwę i Białoruś po przyłączeniu do niego gub. witebskiej i mohylewskiej. Tymczasowe zasady obowiązywały do końca wieku, gdyż wileńskiego okręgu szkolnego nie objęła ogólnorosyjska ustawa o początkowych szkołach ludowych z 1864 r. Do ustawy tej włączono zresztą wiele z „tymczasowych zasad” wprowadzonych przez władze wileńskiego okręgu szkolnego: program nauczania, wykładowy rosyjski język, sposób odpłatności (lub nieodpłatność) nauczania i nadzorczą rolę proboszczów. Tak więc typ rosyjskiej szkoły ludowej, wypracowany w wileńskim okręgu szkolnym w oparciu o miejscową tradycję szkoły parafialnej, przyjęto w całej Rosji. W jeszcze większym stopniu dotyczy to tzw. szkoły cerkiewno-parafialnej, upowszechnianej zwłaszcza od l. 80. Tak jak na początku XIX w. Rosja zapożyczyła z Rzeczypospolitej wzorce szkolnictwa wyższego i średniego, tak w drugiej połowie tego wieku zapożyczyła wzorzec szkoły początkowej.
Białorusi nie objęły natomiast postanowienia ustawy dopuszczające do zarządzania szkolnictwem czynnik społeczny, chociaż była to także miejscowa tradycja. Stąd też w Rosji do powiatowych rad szkolnych weszli przedstawiciele ziemstw, a przewodniczących tych rad wybierano, na Białorusi zaś rady składały się wyłącznie z mianowanych urzędników.
Michał Murawiow wzmocnił rusyfikacyjny charakter szkolnictwa, całkowicie usuwając ze szkół ludowych język białoruski. Szkolne „Opowiadania w narzeczu białoruskim” po raz ostatni wydano w 1864 r. Odtąd do końca wieku język białoruski był w szkołach nieobecny. Język polski dopuszczano tylko w nauczaniu religii katolickiej. Uczniom zabroniono rozmawiać pomiędzy sobą i z nauczycielami w „języku miejscowym”. Zakaz ten cofnięto dopiero w 1905 r. Aby zapewnić kadrę pedagogiczną dla rosyjskich szkół ludowych, otwarto w 1864 r. seminarium nauczycielskie w Mołodecznie. Seminarium dawało dość ograniczoną wiedzę; jego absolwenci nie mogli podejmować nauki w szkole średniej, ani tym bardziej na uniwersytecie. Była to pierwsza taka szkoła w Cesarstwie i służyła odtąd za wzorzec dla seminariów nauczycielskich zakładanych w Rosji właściwej.
Ponieważ Białorusi nie objęła ustawa o ziemstwach, które odegrały ogromną rolę w rozwoju szkolnictwa na ziemiach rosyjskich, a udział czynnika społecznego był stale ograniczany, rozwój szkolnictwa zależał w o wiele większym stopniu niż w Rosji właściwej od inicjatywy władz.
Pod koniec l. 60., gdy uznano kraj za spacyfikowany, osłabł także na pewien czas rusyfikatorski zapał władz. Świadczy o tym spadek liczby otwieranych szkół począwszy od 1869 r.
Dane dotyczące gub. smoleńskiej świadczą z jednej strony o tym, że w guberni tej, zamieszkanej przez ludność białoruską, lecz w której nie było polskiego ruchu niepodległościowego, władze nie forsowały rozwoju szkolnictwa rosyjskiego. Z drugiej strony, rozbudowa szkolnictwa w l. 70. związana jest z działalnością miejscowych ziemstw, gdyż Smoleńszczyznę jako dawny kraj rosyjski objęła ustawa o ziemstwach. Widać wyraźnie, jak wielką stratą dla białoruskiego społeczeństwa był wymuszony przez władze brak samorządności.
Szkolnictwo średnie poniosło w wyniku zarządzeń Murawiowa poważne straty. Zamknięto Wileński Instytut Szlachecki, gimnazjum w Nowogródku i progimnazjum w Świsłoczy oraz klasy równoległe w gimnazjum białostockim i szkołę szlachecką w Drohiczynie.
Zamknięto też jedyną szkołę wyższą na Białorusi, Instytut Gospodarstwa Wiejskiego w Hory-Horkach, gdyż jego studenci licznie wzięli udział w powstaniu styczniowym. Rosjanie do tego stopnia nie ufali Białorusinom, nawet prawosławnym, że nie zgodzili się na otwarcie miejscowej prawosławnej akademii duchownej, o co najpierw zabiegał metropolita Józef (Siemaszko), a później prof. M. Kojałowicz. Na z górą pół wieku Białoruś pozbawiona została własnej wyższej uczelni.
Większość białoruskich poetów zginęła w powstaniu styczniowym lub została zesłana na Sybir. Ci, którzy ocaleli, nie mieli możliwości publikacji swoich utworów. Mimo, iż nie istniał oficjalny zakaz publikacji w języku białoruskim, w praktyce niczego nie publikowano. Redakcja rosyjskiego czasopisma „Wilenskij Wiestnik” odrzuciła propozycję W. Dunin-Marcinkiewicza, który chciał publikować w tym czasopiśmie swoje utwory. Redakcja uznała za „bardziej niż zbędne próby stworzenia sztucznej literatury białoruskiej”. Stąd też poeta swoje największe utwory sceniczne, „Pińską szlachtę” i „Zaloty”, napisał do szuflady.
ROZDZIAŁ XVI
Nowy krajobraz gospodarczy
Transport i komunikacja
Pierwszą linią kolejową, która przecięła Białoruś, była Petersbursko-Warszawska Droga Żelazna, której budowę ukończono w 1862 r. Na dzisiejszym terytorium Białorusi znalazł się tylko niewielki, 50-kilometrowy odcinek tej kolei ze stacją Grodno. W 1866 r. przez Połock i Witebsk przeciągnięto Rysko-Orłowską Drogę Żelazną. W latach 70. zbudowano dwie najważniejsze dla Białorusi linie kolejowe: Mińsko-Brzeską i Libawsko-Brzeską Drogę Żelazną. W latach 80. uruchomiono tzw. koleje poleskie: Wilno — Baranowicze — Łuniniec, Homel — Łuniniec — Pińsk — Żabinka, Baranowicze — Słonim — Wołkowysk — Białystok. W latach 90. sieć kolejowa, najgęstsza w całym Cesarstwie Rosyjskim (bez Królestwa Polskiego) już zauważalnie wpływała na rozwój gospodarczy kraju.
Węzły kolejowe stały się poważnym czynnikiem miastotwórczym. Przeprowadzenie Petersbursko-Warszawskiej Drogi Żelaznej przez Białystok przyczyniło się do szybkiego rozwoju tego miasta, które wkrótce stało się dużym ośrodkiem przemysłowym. Czasem węzeł kolejowy stawał się miejscem, w którym powstawało zupełnie nowe miasto, jak Baranowicze. Zazwyczaj jednak pobudzał rozwój starych ośrodków miejskich: Połocka, Witebska, Homla, Pińska. Najszybciej rósł centralnie położony Mińsk. Miasta te stały się ośrodkami regionalnych rynków. Utraciły za to swe znaczenie tradycyjne jarmarki.
Budowa linii kolejowych, mostów, wiaduktów, dworców, stacji i warsztatów dawała pracę wielu ludziom; wielu znalazło także pracę przy obsłudze dróg żelaznych. W 1875 r. w kolejnictwie na Białorusi pracowało 10 tys. osób, w 1900 r. — już 35 tys.
Nadal poważną rolę odgrywał też transport wodny. Do przewozu osób i towarów po rzekach Białorusi pod koniec stulecia zaczęto używać statków parowych. W 1900 r. pływało ich tutaj 23.
Szybko rozwijała się poczta i telegraf. Niemal połowa urzędów pocztowo-telegraficznych znajdowała się w okolicach wiejskich, w miasteczkach i majątkach.
Nowe zjawiska w przemyśle
Wyraźny rozwój przemysłu na Białorusi zaczyna się dopiero w l. 80. Budowa kolei związała rynek białoruski z rynkiem ogólnorosyjskim. W związku z tym nastąpiła specjalizacja przemysłu białoruskiego. Upadły całe gałęzie wytwórczości, takie jak metalurgia oparta o przerób rudy darniowej czy cukrownictwo, które nie wytrzymały konkurencji z przemysłem innych krajów Imperium. Zmalała produkcja wyrobów włókienniczych z importowanych surowców. Nowy przemysł Białorusi przerabiał produkty miejscowej gospodarki wiejskiej i leśnej.
Ponad połowę produkcji przemysłowej dawały przedsiębiorstwa przemysłu spożywczego: gorzelnie, browary, młyny i zakłady tytoniowe. Białoruś dawała prawie 20% ogólnorosyjskiej produkcji wódki. Była to jedyna dziedzina wytwórczości, w której Białoruś przodowała w Cesarstwie Rosyjskim.
Najszybciej rozwijał się przemysł obróbki drewna: tartaki, zakłady zapałczane i papiernicze. W 1900 r. jego udział w ogólnej produkcji białoruskiego przemysłu zbliżył się do jednej piątej. Natomiast podobny udział przemysłu tekstylnego zmniejszył się dwukrotnie, do niespełna 10%. Przemysł ten zmienił profil produkcji, skupiając się na przeróbce lnu. Po 5% ogólnej produkcji przypadało na przemysł metalowy, garbarski i ceramiczny. Przemysł białoruski nadal cechowała mała koncentracja. Fabryki dawały tylko 47% produkcji przemysłowej, manufaktury — 15%, reszta przypadała na drobne zakłady, zatrudniające do 15 pracowników. Największym zakładem pracy była fabryka tytoniowa Szereszewskiego w Grodnie, w której pracowało 1445 robotników. Spośród innych tylko w kilku fabrykach zapałek i kilku zakładach naprawy taboru kolejowego pracowało po 500-800 robotników. Pod koniec wieku liczba robotników przemysłowych przekroczyła 30 tys. Kilkanaście lat względnie szybkiego rozwoju przemysłu nie mogło spowodować odrobienia wiekowych zaniedbań.
Białoruś była przede wszystkim rynkiem zbytu dla przemysłu rosyjskiego i polskiego, w o wiele mniejszym stopniu zachodnioeuropejskiego.
Przemysł Cesarstwa Rosyjskiego z początkiem lat 80. boleśnie odczuł konkurencję ze strony przemysłu Królestwa Polskiego. Władze rosyjskie zastosowały szereg środków administracyjnych, takich jak cła na surowce i taryfy przewozowe, by powstrzymać ekspansję przemysłu polskiego w głąb Rosji. Za naturalny rynek zbytu dla polskiego przemysłu uznano natomiast tzw. gubernie nadbałtyckie, północno- i południowo-zachodnie, czyli Litwę, Łotwę, Estonię, Białoruś i Ukrainę. Według oceny rosyjskich ekspertów w połowie lat 80. do tych krajów trafiało ponad 80% wywozu wyrobów przemysłowych z Królestwa Polskiego. Szacunki polskich uczonych są niższe (niespełna 60%), co nie podważa jednak wyjątkowej ważności wyżej wymienionych rynków dla przemysłu Królestwa Polskiego. Nie będzie też przesadą stwierdzenie, że Białoruś była wówczas dla Polski rynkiem nie mniej ważnym, niż Rosja. Zbyt znajdowały tu wyroby nie tylko z Królestwa Polskiego. Głównym dostawcą maszyn rolniczych były zakłady Hipolita Cegielskiego w Poznaniu, a więc w zaborze pruskim.
Odporność na światowy kryzys
Światowy kryzys ekonomiczny w l. 1900-1903 i depresja, która ciągnęła się do 1908 r. wywarły niewielki wpływ na rozwój przemysłu na Białorusi. Zmniejszyła się tylko liczba zakładów rzemieślniczych. Większych zakładów przemysłowych wciąż przybywało; ich liczba zwiększyła się w tym czasie z 799 do 1008, a ich produkcja wzrosła o 37%. Liczba gorzelni wzrosła w l. 1900-1908 z 470 do 603. Ponieważ gorzelnictwo było skupione w rękach wielkich posiadaczy ziemskich, znaczną część jego produkcji skupował po wygórowanych cenach skarb państwa.
Nadal najszybciej rozwijał się przemysł drzewny. Kryzys światowy wręcz korzystnie wpłynął na ten przemysł na Białorusi. Przed 1900 r. większą część drewna spławiano poza granice Białorusi, do portów na wybrzeżu Morza Czarnego i Bałtyckiego. Po 1900 r. drewno zaczęto przerabiać na miejscu. Budowano przede wszystkim zakłady papiernicze, zapałczane i chemicznej obróbki drewna. Większość zakładów, wznoszona zazwyczaj z udziałem kapitału zagranicznego, powstała na wschodzie Białorusi. W Wydrzycy w pow. orszańskim zbudowano największy w Cesarstwie Rosyjskim zakład suchej destylacji drewna.
Jeszcze szybciej niż przemysł drzewny rozwijało się włókiennictwo, które jednak startowało z bardzo niskiej pozycji wyjściowej. W l. 1900-1908 zbudowano z pomocą kapitału zagranicznego 8 fabryk włókienniczych (w większości lniarskich), dzięki czemu produkcja w tej gałęzi przemysłu wzrosła ponad czterokrotnie.
W czasach kryzysu i depresji przyśpieszeniu uległ proces tworzenia przez fabrykantów syndykatów w celu ustanowienia monopolistycznych cen na swoje produkty oraz zrastania się kapitału bankowego z przemysłowym. W 1905 r. przy Mińskim Oddziale Banku Północnego powstał Zachodni Komitet Fabrykantów Zapałek, który wkrótce zjednoczył się ze Wschodnim Komitetem w Moskwie, tworząc Ogólnorosyjski Syndykat Fabrykantów Zapałek.
W 1909 r. rozpoczął się okres niczym nie zakłóconego rozwoju przemysłowego, który trwał do wybuchu I wojny światowej. Nadal najszybciej rozwijał się przemysł drzewny, którego udział w ogólnej produkcji przemysłowej Białorusi osiągnął w 1913 r. jedną trzecią. Białoruski przemysł drzewny dawał w tym czasie 27,4% eksportu wyrobów tej gałęzi przemysłu z całego Cesarstwa Rosyjskiego.
Rozwijać się zaczęła także wytwórczość materiałów budowlanych i wykończeniowych, szkła i materiałów licujących (np. kafli). Powstały też w tym czasie pierwsze fabryki obuwia.
Ogółem biorąc, liczba dużych zakładów wzrosła w l. 1900-1913 z 799 do 1282, a ich robotników — z 31,1 tys. do 54,9 tys. Niemniej jednak szybki wzrost liczby dużych zakładów nie doprowadził jeszcze do zasadniczych zmian sytuacji gospodarczej i społecznej. Drobne zakłady rzemieślnicze dawały w 1913 r. ponad połowę produkcji przemysłowej ogółem i zatrudniały 3 razy więcej robotników niż duże zakłady.
Miasta
Ludność miast w l. 1863-1897 zwiększyła się prawie dwukrotnie, z 330 tys. do 648 tys. osób. Wzrost liczby ludności miast nieznacznie wyprzedzał ogólny wzrost liczby ludności kraju. W połowie XIX w. w mieście mieszkał co jedenasty mieszkaniec Białorusi, pod jego koniec — co dziewiąty. Wielkich miast nadal nie było, chociaż centralnie położony Mińsk przekroczył 90 tys. mieszkańców i stał się głównym ośrodkiem miejskim Białorusi. Za Mińskiem szły: Witebsk (66 tys. mieszkańców), Grodno i Brześć (po 47 tys.), Mohylew (43 tys.), Homel (37 tys.), Bobrujsk (34 tys.) i Pińsk (28 tys.).
Żadne z miast nie było liczącym się ośrodkiem przemysłowym. Zadecydował o tym charakter białoruskiego przemysłu opartego o przetwórstwo produktów gospodarki wiejskiej i leśnej. W 1900 r. dwie trzecie fabryk i zakładów i 45,5% robotników znajdowało się w miasteczkach i majątkach. Niektóre miasteczka, np. Smorgonie, wraz z umieszczeniem w nich zakładów przemysłowych, prześcignęły w rozwoju miasta powiatowe. Na ogół jednak liczba ludności miasteczek wzrosła w mniejszym stopniu niż liczba miast, z 500 tys. do 679 tys. osób.
Większe miasta z wolna przybierały nowoczesny wygląd. W centrum wznoszono reprezentacyjne budynki, kamienice, zaczęto utwardzać ulice, prowadzić wodociągi, zakładać oświetlenie elektryczne. Pierwszy tramwaj konny pojawił się w Mińsku w 1892 r., w Witebsku — w 1898 r. Przedmieścia i małe miasteczka nadal miały tradycyjną zabudowę drewnianą.
Głęboka przemiana wiejskiej gospodarki towarowej
Zasadnicze zmiany w sposobie gospodarowania w majątkach nastąpiły dopiero w latach 80. W tym czasie rynki europejskie zalało tanie zboże ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Kanady, Argentyny i Australii. Wywołało to gwałtowny spadek cen zboża. Na Białorusi w latach 1881-1887 ceny żyta spadły dwukrotnie, owsa o 12-57%, jęczmienia o 38-62%. Długotrwały spadek cen zboża wywołany był także polityką władz rosyjskich. W obronie interesów wielkich właścicieli ziemskich w guberniach rosyjskich nałożono znacznie niższe taryfy na przewóz zboża z tych guberni, niż z guberni zachodnich, gdzie większość właścicieli ziemskich nie była Rosjanami. Spowodowało to załamanie miejscowej gospodarki zbożowej.
Podobny los spotkał hodowlę owiec wełnistych, rozpowszechnioną w l. 60. i 70. w gub. grodzieńskiej i mińskiej. Tutejsi producenci nie wytrzymali konkurencji tańszej wełny z południa Rosji i Australii. Także uprawa buraków cukrowych i cukrownictwo nie wytrzymały konkurencji ukraińskiej.
Nowa sytuacja zmusiła wielkich właścicieli ziemskich do zmiany profilu produkcji. Zmianę tę ułatwiła budowa kolei, gdyż umożliwiła przewóz na dalsze odległości mleka i przetworów mlecznych, które stały się głównym produktem eksportowym białoruskiej gospodarki wiejskiej. Liczba bydła w majątkach w l. 1883-1900 wzrosła prawie dwukrotnie. Na Białorusi pojawiły się wysokomleczne rasy krów: holenderska, simentalska, tyrolska i in. Rozwój hodowli spowodował zmianę struktury zasiewów. Obszar uprawy roślin pastewnych (koniczyna, wyka, seradela) zwiększył się siedmiokrotnie. Mleko przerabiano na masło i sery w mleczarniach, które powstawały w najlepiej prowadzonych majątkach. Pod koniec stulecia takich zakładów było około 200. Na przełomie XIX i XX w. Białoruś wraz z guberniami nadbałtyckimi stała się trzecim co do znaczenia rejonem produkcji mleka w Rosji, po guberniach północnych i Syberii. Wobec spadku opłacalności wywozu zboża, jeszcze większego znaczenia nabrało gorzelnictwo. Znaczne ilości wódki nadal pędzono ze zboża, chociaż podstawowym surowcem gorzelnianym były ziemniaki. W związku z tym obszar uprawy ziemniaka zwiększył się ponad trzykrotnie. Ziemniaki i odpady produkcji gorzelanej wykorzystywano jako karmę dla zwierząt hodowlanych. Oprócz bydła mlecznego, w majątkach powszechnie hodowano znaczne ilości świń. Coraz więcej majątków i gospodarstw chłopskich specjalizowało się w ogrodnictwie i sadownictwie, powszechnie uprawiano też tytoń.
Na Witebszczyźnie, Mohylewszczyźnie i w białoruskich powiatach gub. wileńskiej rozwijała się uprawa lnu, zarówno w majątkach, jak i gospodarstwach chłopskich. Len sprzedawano na rynku wewnętrznym i wywożono do Królestwa Polskiego i za granicę, do Niemiec i Austro-Węgier. W gub. mohylewskiej szeroko rozpowszechniona była uprawa konopi, które były surowcem dla miejscowego powroźnictwa, jak też towarem eksportowym w latach 60. do Anglii, w 70. — do Niemiec, pod koniec wieku także do Królestwa Polskiego.
W latach 80. i 90. w majątkach powszechnie już stosowano nowoczesne techniki uprawy roli. Białoruś zajmowała drugie miejsce w Rosji, po guberniach nadbałtyckich, w upowszechnieniu maszyn i narzędzi rolniczych, udoskonaleniu nasiennictwa i rozpowszechnieniu płodozmianu.
Inwestycje były jednak bardzo kosztowne i właściciele ziemscy musieli zaciągać pożyczki. W 1880 r. w bankach zastawiono 28% ziemi, a w 1899 r. już 57%. Nie zawsze też udawało się spłacić pożyczkę, co pociągało za sobą bankructwo i utratę majątku. Spotkało to ojca Józefa Piłsudskiego, który zakupił zbyt dużą ilość maszyn w stosunku do możliwości majątku. Właściciele ziemscy, którzy nie podejmowali ryzyka zaciągnięcia pożyczki, puszczali ziemię w dzierżawę chłopom. W 1887 r. oddawano w dzierżawę około jednej trzeciej ziem należących do wielkich właścicieli ziemskich.
Gospodarstwo chłopskie u progu rynku
Gospodarstwo chłopskie zmieniało się o wiele wolniej niż majątek.
Po reformie chłopskiej około 60% gospodarstw chłopskich miało mniej niż 16 ha ziemi, 32% — od 16 do 22 ha i 8% — ponad 22 ha. Mogłoby się wydawać, że nie były to nadziały małe, lecz przy niskiej kulturze rolnej i wysokich podatkach dochody z gospodarstwa mniejszego niż 16 ha nie wystarczały na utrzymanie rodziny. Poziom życia chłopstwa poprawił się jednak wyraźnie, o czym świadczy szybki wzrost liczby ludności. Przyrost ten wymuszał dalszy podział gospodarstw. Pod koniec wieku średni obszar gospodarstwa był prawie dwukrotnie mniejszy niż po reformie chłopskiej.
Ponieważ gospodarstwa były zbyt małe, chłopi powszechnie dzierżawili ziemię od wielkich właścicieli ziemskich i szukali pracy poza rolnictwem. Pod koniec wieku sezonową pracę przy budowie kolei, dróg, kanałów itp. podejmowało co roku około 300 tys. chłopów.
Stopniowo także gospodarstwo chłopskie włączało się w gospodarkę rynkową. Gospodarstwa chłopskie dawały czwartą część towarowej produkcji zboża, trzy czwarte lnu i znaczną część ziemniaków, mięsa i wyrobów mlecznych. W gospodarstwach zamożniejszych chłopów pojawiły się maszyny rolnicze, stosowano też ulepszone metody uprawy roli. Większość chłopów prowadziła jednak tradycyjną gospodarkę trójpolową, używała drewnianej sochy, żęła zboże sierpem lub kosą.
We wschodniej Białorusi nadal istniała wspólnota wiejska. W gub. mohylewskiej do wspólnoty należało 86% zagród chłopskich, a w gub. witebskiej 44%, zaś w gub. mińskiej tylko 10-12%. Chociaż po reformie chłopskiej nie zmieniano już nadziałów, to jednak we wspólnym użytkowaniu pozostały pastwiska i znaczna część sianokosów. Członkowie wspólnoty nie mogli swobodnie rozporządzać uprawianą ziemią i opuszczać jej bez zezwolenia w poszukiwaniu pracy. Wspólnoty były więc poważnym hamulcem rozwoju gospodarki rynkowej na wsi wschodniobiałoruskiej.
Ogółem biorąc, gospodarka wiejska poczyniła po reformie chłopskiej znaczne postępy, zwłaszcza w guberni grodzieńskiej i wileńskiej. Zasadnicze zmiany w sposobie gospodarowania nastąpiły w ostatnim dwudziestoleciu XIX w. Gospodarkę zbożową zastąpiła towarowa hodowla bydła mlecznego i świń, uprawa ziemniaków, lnu, konopi, tytoniu oraz sadownictwo i ogrodnictwo. Zmiany w o wiele większym stopniu objęły majątki niż gospodarstwa chłopskie. Bez wątpienia ogromna większość ludności wiejskiej gospodarowała w sposób tradycyjny. Jeśli jednak uwzględnić stosunki własnościowe, można przyjąć, że około połowy ziemi na Białorusi była uprawiana w sposób względnie nowoczesny.
Przyśpieszenie zmian na początku XX w.
Na początku XX w. pogłębiała się specjalizacja rolnictwa Białorusi w produkcji mleka i wyrobów mleczarskich oraz mięsa. W związku z tym dwukrotnie wzrosła powierzchnia zasiewów traw, a produkcja ziemniaka o ponad jedną trzecią. Znacznie wzrosła też liczba maszyn rolniczych, nie tylko w wielkich majątkach, lecz także gospodarstwach zamożnych chłopów. Chłopi nabywali zazwyczaj młockarnie i wialnie.
Przyśpieszeniu uległ proces rozpadu wielkiej własności ziemskiej, obłożonej zazwyczaj hipoteką bankową. 1 stycznia 1914 r. hipoteką objętych było dwie trzecie ziemi. Szczególnie szybko wielcy właściciele wyzbywali się ziemi w l. 1911-1914, kiedy to szlachta, urzędnicy i oficerowie sprzedali w pięciu zachodnich guberniach prawie półtora miliona hektarów, z czego prawie połowę kupili zamożni chłopi.
Większość chłopów gospodarowała na nadziałach otrzymanych w wyniku reformy chłopskiej: ziemią tych nadziałów nie można było swobodnie obracać na rynku. Na początku XX w. w związku ze wzrostem liczby ludności nadziały znacznie się zmniejszyły w wyniku rodzinnych podziałów. W 1901 r. 1% chłopów w ogóle nie miał ziemi, a 43% miało nadziały poniżej 8,8 ha, z których nie mogła wyżyć rodzina. Niemal drugie tyle rodzin gospodarowało na nadziałach od 8,8 do 16,5 ha, które także były zbyt małe, by wykarmić 6-7-osobową rodzinę.
Przyczyną tego, że w gruncie rzeczy niemałe gospodarstwa nie mogły dostarczyć środków do życia chłopskiej rodzinie była niska kultura rolna i wysokie podatki. Obliczono, że ogólna suma pieniędzy z wszystkich podatków i powinności chłopskich wynosiła 60% czystego dochodu z jednego hektara ziemi.
Reforma Stołypina
Zacofanie społeczeństwa i gospodarki wiejskiej hamowało wzrost przemysłu i było poważnym problemem dla całej gospodarki rosyjskiej, a także przyczyną niezadowolenia chłopstwa, które przejawiło się w jaskrawy sposób w czasie rewolucji 1905 roku. Potrzeba reformy stała się oczywista.
Przeprowadził ją premier i minister spraw wewnętrznych Piotr Stołypin. W 1906 r. opublikowano dekret cesarski, kasujący instytucję wspólnoty chłopskiej („obszczyny”). Każdy gospodarz otrzymał prawo opuszczenia wspólnoty i otrzymania swojego nadziału na własność, przy tym w jednym kawałku, na tzw. kolonii, co jednocześnie ruszyło z miejsca sprawę komasacji gruntów. Ziemię można było odtąd sprzedawać, lecz tylko w obrębie wspólnoty. Dekret nabrał mocy prawnej w 1910 r.
Na Białorusi w ciągu kilku lat wspólnoty gminne opuściło 57% ich członków w gub. mohylewskiej i 29% w gub. witebskiej. Oznacza to, że do czasu I wojny światowej 70% chłopów w gub. witebskiej i nieco ponad połowa chłopów w gub. mohylewskiej gospodarzyła już na swoim. W pozostałych białoruskich guberniach wspólnota wiejska znikła całkowicie.
Władze rosyjskie propagowały przesiedlanie się chłopów na tzw. kolonie poza wsią, na wydzielone w jednym kawałku własne grunta. Zakładano setki wzorcowych gospodarstw. W celu zapoznania się z ich pracą organizowano wycieczki dla chłopów na koszt państwa. Zorganizowano także służbę rolną: agronomiczną, agrotechniczną i weterynaryjną, kółka rolnicze, spółdzielnie i kasy zapomogowo-pożyczkowe. Liczba agronomów w gub. witebskiej w l. 1908-1913 wzrosła z zaledwie 3 do 169. Kilkuletni okres intensywnej polityki rolnej był jednak zbyt krótki, by zmienić w sposób zasadniczy stosunki na wsi białoruskiej.
Stołypin przeznaczył także znaczne środki na rosyjską kolonizację na Białorusi. Z ziem skarbowych utworzono specjalny fundusz dla rosyjskich osadników. Odpowiednią politykę miał także prowadzić Bank Włościański. W samej tylko gub. grodzieńskiej rosyjscy osadnicy kupili z pomocą tego banku ok. 30 tys. ha gruntów z rąk „osób pochodzenia polskiego”, czyli katolików.
Wychodźstwo
Względne przeludnienie wsi białoruskiej zmniejszały na wschodzie dobrowolne przesiedlenia na Syberię i Daleki Wschód, zaś na zachodzie emigracja do obu Ameryk.
Na początku XX w. rząd rosyjski cofnął dotychczasowy zakaz przesiedlania się chłopów w głąb Rosji i nawet zaczął ich do tego zachęcać poprzez wsparcie finansowe. Skorzystali z tego głównie chłopi z gub. mohylewskiej i witebskiej. W l. 1904-1914 z pięciu guberni zachodnich na Syberię ogółem przesiedliło się 368,4 tys. osób, z czego prawie 70% w l. 1907-1909, na które przypadł szczyt gorączki przesiedleńczej. Większość przesiedleńców stanowili bezrolni i małorolni chłopi.
Warunki osiedlenia na Syberii były bardzo trudne, stąd też część (11%) przesiedleńców wróciła do domu w całkowitej nędzy. Przytłaczająca większość przesiedleńców urządziła się w nowej ojczyźnie na stałe.
Bardziej złożony charakter miała emigracja zamorska. Rozpoczęła się pod koniec XIX w. pod wpływem przykładu emigracji miejscowych Żydów, potem Polaków i Litwinów. Za ocean ruszyli najpierw mieszkańcy Białostockiego, później emigracja objęła stopniowo coraz szersze obszary zachodniej i centralnej Białorusi. Pierwsi emigranci kierowali się do Ameryki Południowej, przede wszystkim do Brazylii, gdzie spodziewali się otrzymać gospodarstwa. Później zaczęto emigrować do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Kanady. Była to emigracja czasowa, gdyż większość wychodźców udawała się do Ameryki Północnej by zarobić pieniądze, które po powrocie do kraju przeznaczano na zakup lub powiększenie gospodarstwa. Szacuje się, że przed I wojną światową do Ameryki Północnej udało się około 800 tys. Białorusinów, z czego 600 tys. wróciło do domu z oszczędnościami. Oszczędności te stanowiły poważne, jeśli nie najważniejsze źródło kapitału obracanego na zakup ziemi w tym okresie.
Wielu Białorusinów udawało się także w poszukiwaniu pracy do miast w głębi Rosji. Białoruskie miasta, przeludnione w wyniku stłoczenia w nich przez władze carskie ludności żydowskiej, nie mogły przyjąć większej ilości przybyszów ze wsi. Stąd też największe miejskie skupiska Białorusinów powstały poza Białorusią. Najwięcej Białorusinów mieszkało w Petersburgu, 66,5 tys. w 1897 r. i blisko 100 tys. w przededniu I wojny światowej. W Odessie w 1897 r. mieszkało prawie 17 tys. Białorusinów, w Moskwie prawie 16 tys., podczas gdy w Mińsku zaledwie 8,2 tys.
Kapitał
Z początkiem lat 70. poważną rolę w życiu gospodarczym Białorusi zaczęły odgrywać banki. Najpierw rozpoczęły działalność banki komercyjne. Pierwszym z nich był Azowsko-Doński Bank Komercyjny, który w 1871 r. miał filie w Mińsku, Mohylewie i Pińsku. W 1873 r. rozpoczął działalność Miński Bank Komercyjny, który stał się wkrótce wiodącą instytucją kredytową w kraju. Pod koniec wieku na Białorusi miały swoje oddziały także Wileński Bank Komercyjny, Petersbursko-Azowski oraz Białostocki. Banki komercyjne lokowały kapitały w handlu, eksploatacji bogactw leśnych oraz obróbce i wywozie lnu.
W latach 80. na Białorusi zaczęły działać oddziały następujących banków: Państwowego, Włościańskiego i Szlacheckiego. Dzięki kredytom udzielonym przez Bank Włościański chłopi nabyli do 1900 r. około 1 mln ha ziemi. Działalność Banku Szlacheckiego na Białorusi służyła państwowej polityce popierania rosyjskiej wielkiej własności ziemskiej poprzez nadzwyczaj tani kredyt. Ziemianie katolicy nie mieli prawa otrzymywać pożyczki z Banku Szlacheckiego. Korzystali więc z usług banków komercyjnych, organizowali syndykaty rolnicze, towarzystwa kredytowe itp. Najważniejszym z nich było Mińskie Towarzystwo Rolnicze, które dysponowało znacznym funduszem kredytowym. Z braku badań trudno ocenić napływ kapitału z ziem polskich w kredytowaniu wielkiej własności ziemskiej na Białorusi. Wydaje się jednak, że był on znaczny, a wzajemne powiązania finansowe wzmacniały zarówno polski majątek, jak i rolę Białorusi jako rynku zbytu polskich towarów przemysłowych.
Miejscowe oddziały Banku Państwowego tylko w niewielkim stopniu przyczyniały się do rozwoju gospodarki kraju. Wkłady ludności Białorusi przelewano z reguły do centrali w Petersburgu. Wileński oddział Banku Państwowego do 1891 r. przelał do Petersburga 3668 tys. rubli, podczas gdy na potrzeby handlu i przemysłu w guberni wileńskiej wydał tylko 300 tys. rubli. Oddział tego banku w Mohylewie wydał na potrzeby miejscowej gospodarki tylko jedną trzecią zebranych w guberni pieniędzy, resztę przelał do Petersburga lub trzymał w kasie.
Organizowanie kapitału na inwestycje przemysłowe poprzez zakładanie spółek akcyjnych znajdowało się w stadium zalążkowym. Pierwszą taką spółkę założono w Grodnie w 1871 r. dla budowy i eksploatacji wodociągów. Pod koniec wieku podobnych spółek, działających głównie w sferze budowy i eksploatacji infrastruktury miejskiej było 10, wśród nich belgijska spółka akcyjna „Witebski Tramwaj”.
Kapitał zachodnioeuropejski, przede wszystkim niemiecki, inwestowano głównie w eksploatację bogactw leśnych oraz obróbkę i wywóz lnu.
Handel
Budowa kolei wywołała spadek znaczenia jarmarków, sprzyjała natomiast powstawaniu hurtowni i sklepów. Na handel hurtowy i detaliczny pod koniec wieku przypadało 95% obrotów handlu miejskiego. W dzielnicach i osiedlach zamieszkanych przez robotników pojawiły się handel spółdzielczy, tzw. kooperatywy. Na wsi towary roznosili liczni domokrążcy, większych zakupów dokonywano w miasteczkach.
ROZDZIAŁ XVII
Życie polityczne i umysłowe pod koniec XIX w.
Stagnacja życia politycznego
Represje po powstaniu 1863 r., chociaż skierowane były przeciwko „polskim buntownikom”, w istocie rzeczy dotknęły całe społeczeństwo Białorusi. Mimo, że nie było oficjalnego zakazu druku w języku białoruskim, nie pozwalano na wydawanie białoruskich utworów nawet cyrylicą. Nie spełniło się także marzenie „zachodnioruskiej” inteligencji o przejęciu władzy nad krajem z rąk katolickiej szlachty. Władze rosyjskie oparły się na urzędnikach ściągniętych z głębi Rosji. Życie polityczne zamarło na całe pokolenie. Na emigracji także nie ukształtował się żaden białoruski ośrodek. Pochodzący z Bielska Podlaskiego Józef Tokarzewicz, prawosławny Białorusin i były uczestnik powstania styczniowego, nosił się z zamiarem wydawania w Szwajcarii białoruskiego dodatku do polsko-litewsko-białoruskiej gazety „Hromadzki Zhowor”, nie wiemy jednak, czy udało się wydać chociażby jeden białoruski numer. Wśród studentów w Petersburgu efemeryczną organizację oświatową Związek Krywicki założył w latach 70. Wojnisław Sulima-Zabłocki.
Pierwsi narodnicy
W latach 70. w środowisku tzw. raznoczyńskiej (nazwa pochodzi od ros. „czin” — ranga i związana jest z kolei z tzw. tabelą rang urzędników i wojskowych) inteligencji dużą popularność zdobyły idee „narodnictwa”. W języku rosyjskim (i białoruskim) słowo „narod” oznacza zarówno „naród”, jak i „lud”. Narodnicy byli zwolennikami teorii chłopskiego socjalizmu, stworzonej przez Aleksandra Hercena i Michała Czernyszewskiego. Socjalizm chłopski opierać się miał na „obszczynie”, czyli wspólnocie chłopskiej.
Na Białorusi, w przeciwieństwie do Rosji, „obszczyna” była w zaniku i nie istniała już w większej części kraju. Niemniej jednak idee chłopskiego socjalizmu znajdowały zwolenników także wśród białoruskiej inteligencji. Niektórzy z nich, tacy jak Mikołaj Sudziłowski (w przyszłości prezydent hawajskiego senatu) lub Ignacy Hryniewicki znani byli wśród rewolucjonistów w całej Rosji. W drugiej połowie lat 70. — na pocz. lat 80. oddziały narodnickiej organizacji Ziemia i Wola istniały w miastach gubernialnych i kilku powiatowych. W 1879 r. wewnętrzne spory doprowadziły do rozłamu w Ziemi i Woli na dwie organizacje: Wolę Ludu i Czarny Podział. Wola Ludu skupiła wszystkie siły na próbach zabójstwa cesarza, w nadziei, że śmierć władcy utoruje drogę rewolucji. Po wielu nieskutecznych wysiłkach udanego zamachu dokonał Hryniewicki (urodzony pod Mińskiem, lecz wychowany na Białostocczyźnie), który padł ofiarą tej samej bomby, która zabiła cesarza.
Zabójstwo władcy miało skutki wręcz przeciwne do przewidywanych przez sprawców. Chłopi bynajmniej nie powstali, natomiast tron objął Aleksander III, który wkrótce odrzekł się liberalnej polityki swego ojca i przystąpił do tępienia wszelkich przejawów opozycji.
Wola Ludu zdołała jeszcze stworzyć krajową organizację na Białorusi i Litwie, lecz organizacja ta została rozbita.
Białoruska frakcja Woli Ludu
Na początku lat 80. ośrodkiem działalności białoruskich narodników stał się Petersburg, duże skupisko studentów z Białorusi. Białoruscy narodnicy wydali tutaj najpierw odezwę „Do młodzieży białoruskiej”. Autorzy odezwy pisali, że naród białoruski, chociaż stanowi ogromną większość ludności w swoim kraju, nie ma własnej elity, która broniłaby jego praw i interesów. Stąd też wzywali do przeprowadzenia pokojowej rewolucji poprzez działalność na rzecz podniesienia moralnego, umysłowego i gospodarczego poziomu ludu białoruskiego oraz utworzenia w tym celu organizacji pod nazwą Białoruska Hromada. Także autor wydanego niebawem listu, podpisanego pseudonimem „Daniła Borowik” wzywał inteligencję białoruską do studiowania bytu, zwyczajów i historii swego narodu W odpowiedzi „Danile Borowikowi” inny anonimowy autor, mimo iż podpisał się jako „Szczery Białorusin”, wzywał Białorusinów, by odłożyli na później swe narodowe cele na rzecz ogólnorosyjskiej rewolucji i obalenia caratu. Z kolei w „Odezwie do inteligencji białoruskiej” wzywano do służenia własnemu narodowi, wbrew tradycji służenia polskim lub rosyjskim interesom, chociaż opowiadano się także za walką z cesarskim absolutyzmem. Tak więc, mimo iż wszystkie wspomniane teksty wyszły ze środowiska narodników, wyrażały odmienne przekonania autorów — od pracy organicznej na rzecz własnego narodu do internacjonalistycznej rewolucji. W rzeczy samej, autor podszywający się pod „szczerego” Białorusina wyrażał poglądy rosyjskiego kierownictwa Woli Ludu, niechętnego dzieleniu partii na odrębne organizacje narodowe.
Do otwartego konfliktu między białoruskimi i rosyjskimi narodnikami doszło po wydaniu przez Białorusinów pierwszego numeru własnej gazety w języku rosyjskim pt. „Gomon” (z białoruskiego „homan” — zgiełk). Wydawcy „Gomona” z Aleksandrem Marczenką i Chaimem Ratnerem na czele, rzucili wyzwanie ciemięzcom narodu białoruskiego: „Precz z eksploatacją, chcemy się rządzić sami! Precz z cudzymi rękami, Białoruś powinna być dla Białorusinów, a nie dla obcych elementów! Dosyć podporządkowywania się silniejszym i czekania, w którą stronę nas skierują — na prawo czy na lewo!.. sami powinniśmy wywalczyć sobie wolność, nie pokładając nadziei w innych!...” W odpowiedzi na proklamacje redakcji „Gomona” jeden z ogólnorosyjskich przywódców Woli Ludu, Lew Tichomirow (w przyszłości piewca rosyjskiego nacjonalizmu), „niedorzecznością” nazwał „tworzenie nowych narodowości”, odnosząc to do Białorusinów.
W drugim numerze „Gomona” jego redakcja w obszernym artykule o kwestii narodowościowej na Białorusi oznajmiła, że będzie energicznie bronić Białorusi zarówno przed polskim, jak i rosyjskim gwałtem. Wyjaśniła także, że za obcych ludowi białoruskiemu uważa spolonizowanych wielkich właścicieli ziemskich i rosyjską biurokrację. Natomiast żydowską biedotę uważa za bliską ludowi białoruskiemu. Podkreślono religijny indyferentyzm białoruskiego chłopstwa, co należy odczytywać raczej jako postulat nowego ruchu białoruskiego, nie czyniącego różnicy między prawosławnym, katolikiem i protestantem. Przyszłą państwowość Białorusi rozpatrywano w konfederacji z Rosją.
Program białoruskich narodników oznaczał krystalizację nowoczesnej białoruskiej idei narodowej. W ujęciu narodników naród białoruski był ponadwyznaniową wspólnotą etniczną, dla której elementem jednoczącym miała być raczej przyszłość, niż przeszłość. Tradycje Wielkiego Księstwa Litewskiego narodnicy najwyraźniej mieli za nic. Chociaż nie sprecyzowano przy tym jasnego programu narodowego i społecznego, już wówczas zaznaczył się wśród narodników podział na skrzydło liberalne, stawiające na pracę organiczną, i socjalistyczne, odwołujące się do idei wspólnoty chłopskiej, mimo iż zdawano sobie sprawę z tego, że na Białorusi „obszczyna” jest w zaniku.
Policja rozbiła podziemne koła białoruskich narodników w połowie lat 80. Odtąd liberalne skrzydło narodnickiej inteligencji przeszło do legalnej działalności społeczno-kulturalnej; część socjalistów coraz bardziej skłaniała się w stronę marksizmu.
Kółka studenckie i uczniowskie
Białoruska świadomość narodowa obejmowała coraz szersze kręgi inteligencji. Białoruskie koło uczniowskie powstało na przykład w Wileńskim Instytucie Nauczycielskim, który z założenia powinien być ośrodkiem rusyfikacji. Członkowie koła, na czele którego stali słuchacze Mamowicz i Apienczanka, gromadzili rękopiśmienną literaturę białoruską. Po wykryciu koła w 1884 r., mimo upomnienia przez władze, jego przywódcy nie zaprzestali działalności. Aresztowano ich i za karę skierowano bez oficjalnego śledztwa i sądu do batalionu dyscyplinarnego na trzy lata. Mamowicz i Apienczanka byli pierwszymi Białorusinami ukaranymi przez władze rosyjskie wyłącznie za białoruską działalność narodową.
O nastrojach społecznych na początku lat 80. wymownie świadczy przytoczony przez M. Kojałowicza przykład pewnego zjazdu szkolnego, na którym prawosławne duchowieństwo podzieliło się na „wielkorusów” i „zachodniorusów”. Tych pierwszych przezywano „moskalami” i „kacapami”, tych drugich — „polakami” i „unitami”. Kojałowicz pisał z tej okazji o ostrym separatyzmie i nawet wrogości między miejscowym duchowieństwem białoruskim i napływowym rosyjskim.
Na przełomie lat 80. i 90. w Petersburgu i Moskwie działały koła studentów z ziem byłej Rzeczypospolitej. W Petersburgu na czele koła młodzieży polskiej, litewskiej i białoruskiej stał poeta Adam Hurynowicz. Z kołem petersburskim związane było moskiewskie koło polsko-litewsko-białoruskie, na czele którego stali Polak Marian Abramowicz i Białorusini Anton Lawicki i Napoleon Czarnocki. M. Abramowicz wydał popularną broszurę agitacyjną w języku białoruskim „Dziadźka Anton”, zaś A. Lawicki przełożył na język białoruski i wydał opowiadanie rosyjskiego pisarza Wsiewołoda Garszyna „Sygnał”. Na początku lat 90. oba koła zostały rozbite przez policję.
Pod koniec lat 90. w Mińsku gimnazjaliści Iwan i Anton Łuckiewiczowie założyli białoruskie koło uczniowskie, na które poważny wpływ wywierał białoruski pisarz Karuś Kahaniec (właściwe nazwisko Kazimir Kastrawicki). Ojciec Łuckiewiczów był sąsiadem i przyjacielem białoruskiego pisarza W. Dunin-Marcinkiewicza, można więc mówić o kształtowaniu się pewnej tradycji działalności narodowej.
Socjaliści
W 1890 r. powstała w Paryżu Polska Partia Socjalistyczna. Celem politycznym PPS było wywalczenie niepodległej, ludowej i demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej. Przemiany społeczne zamierzano osiągnąć w drodze ewolucyjnej po wywalczeniu niepodległości. Pod wpływem czołowego ideologa, Bolesława Limanowskiego, w PPS popularna była idea popierania aspiracji narodów byłej Rzeczypospolitej w nadziei na przyszłą federację. PPS miała pewne wpływy na Litwie i Białorusi, tym bardziej że czołowy działacz tej partii, Józef Piłsudski, pochodził z białoruskojęzycznej części Wileńszczyzny i w młodości nawet określał się jako Białorusin. Wpływy PPS wśród Białorusinów ograniczone były jednak do środowiska katolickiego.
Marksizm przenikał na Białoruś za pośrednictwem polskiej partii Proletariat i rosyjskiej grupy Wyzwolenie Pracy, które wydawały i rozpowszechniały na Białorusi prace Karola Marksa i Fryderyka Engelsa w przekładzie na język polski i rosyjski. Początkowo nie odróżniano marksizmu od idei narodnickich. Białoruscy narodnicy współpracowali z Proletariatem, a koła studenckie — z Wyzwoleniem Pracy. Marksizm znajdował zwolenników przede wszystkim wśród katolików i Żydów. Stanowili oni większość robotników, do których deklaratywnie skierowana była ideologia marksistowska. Byli też uciskani jako mniejszość wyznaniowa lub religijna, stąd ich podatność na internacjonalistyczne hasła marksizmu. Osławiony w przyszłości Feliks Dzierżyński przystąpił do działalności wywrotowej pod wrażeniem wieści o krwawych represjach wobec unitów na Podlasiu.
Podziały narodowościowe nie ominęły jednak marksistów. Litwini utworzyli w 1896 r. Litewską Partię Socjaldemokratyczną, która zajęła pozycje separatystyczne wobec Rosji. W odpowiedzi powstał Związek Robotniczy na Litwie, skupiający głównie marksistów z Białorusi. W 1897 r. w Wilnie odbył się zjazd przedstawicieli żydowskich organizacji socjaldemokratycznych z Wilna, Mińska, Witebska, Białegostoku i Warszawy, które utworzyły Bund — Ogólny Żydowski Związek Robotników na Litwie, w Polsce i w Rosji. W 1898 r. w Mińsku odbył się zjazd przedstawicieli kilku socjaldemokratycznych organizacji rosyjskich i Bundu, zorganizowany przez miejscowy oddział Bundu. Na zjeździe utworzono Socjaldemokratyczną Partię Robotniczą Rosji. Na Białorusi należały do niej wyłącznie organizacje Bundu. Oprócz SDPRR na Białorusi działały także niewielkie grupy Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, utworzonej w 1900 r. w Mińsku. Na czele partii stanął pochodzący z Białorusi Feliks Dzierżyński. SDKPiL opowiadała się za sojuszem z SDPRR i występowała przeciwko niepodległościowej, antyrosyjskiej działalności PPS. Ta z kolei powołała w 1902 r. PPS na Litwie, której program głosił walkę o niepodległość Litwy i Białorusi.
W 1902 r. powstała Partia Socjalistów-Rewolucjonistów (eserów). Program tej partii stanowił kontynuację i rozwinięcie ideologii narodnickiego chłopskiego socjalizmu. PSR dążyła do obalenia caratu i przebudowy państwa rosyjskiego w federacyjną i demokratyczną republikę. Wielka własność ziemska miała być zniesiona, a ziemia „zsocjalizowana” poprzez nadanie chłopom w użytkowanie równych kawałków gruntu oraz upowszechnienie spółdzielczości. Wielkie znaczenie w walce z caratem tradycyjnie nadawano terrorowi indywidualnemu. PSR miała mocne struktury na Białorusi, a jej organizacją bojową kierował mińszczanin Grigorij Gierszuni. U eserów terminował w działalności terrorystycznej A. Łuckiewicz. Na ogół, ideologia socjalrewolucjonizmu była najbardziej popularną odmianą socjalizmu wśród białoruskich narodowych rewolucjonistów.
Syjoniści
Syjonizm był ideą utworzenia państwa żydowskiego w Palestynie, w ojczyźnie przodków, której symbolem była Święta Góra Syjon. Tym samym syjoniści odrzucili nie tylko ideę asymilacji w środowiskach, w których Żydzi żyli dotąd, lecz także walki o ułożenie własnego życia narodowego w tych środowiskach. Było to na rękę władzom rosyjskim, więc nie przeszkadzała syjonistom w ich działalności. Liczba kółek syjonistycznych na Białorusi rosła szybko. Na przykład, w 1898 r. w gub. witebskiej, mińskiej i mohylewskiej działały 54 takie kółka, a w 1900 r. już 92. W 1902 r. w Mińsku odbył się oficjalny Wszechrosyjski Zjazd Syjonistów.
Na pozycje syjonistyczne przeszła w tym czasie utworzona rok wcześniej w Mińsku Żydowska Niezależna Partia Robotnicza. Partia ta, utworzona pod kuratelą rosyjskiej policji politycznej w celu dokonania rozłamu w Bundzie, głosiła początkowo posłuszeństwo wobec cesarskiego samowładztwa i ograniczenie się do pracy organicznej.
Szkolnictwo na przełomie XIX i XX w.
Na początku lat 80. na terytorium Białorusi istniało nieco ponad 800 szkół elementarnych. Jedna szkoła przypadała średnio na 34 wsie (w gub. witebskiej na 83 wsie). Nauką objętych było około 10% chłopców i 0,5% dziewcząt. Pod koniec lat 80. szkół było niespełna 900 (w tym 9 żeńskich), zaś w połowie lat 90. około 1500, wliczając osobne oddziały. Uczyło się w tych szkołach około 120 tys. dzieci, w dziewięciu dziesiątych chłopców.
W połowie lat 80. władze rosyjskie uznały za najwłaściwszy rodzaj edukacji elementarnej szkołę cerkiewno-parafialną oraz tzw. szkołę piśmienności na najniższym poziomie nauczania. Szkoły te prowadzone były przez duchowieństwo i podlegały Najświętszemu Synodowi Kościoła Prawosławnego, a nie Ministerstwu Oświecenia Publicznego. Kładziono w nich nacisk na naukę religii i śpiewu cerkiewnego. W niektórych szkołach piśmienności nie uczono podstaw arytmetyki, a nawet pisania, poprzestając na nauce czytania tekstów cerkiewnych. Tylko niektóre ze szkół cerkiewno-parafialnych miały własne sale, zazwyczaj uczono na plebanii, w mieszkaniu diakona lub regenta chóru, a także w wynajętych pomieszczeniach. Chociaż szkolnictwo cerkiewno-parafialne rozbudowano w całym Cesarstwie, jego rola była stosunkowa największa na wschodnich obszarach Białorusi. Pod koniec XIX w. szkoły cerkiewno-parafialne stanowiły 85% szkół elementarnych w gub. mińskiej, 82% w gub. mohylewskiej i 61% w gub. witebskiej. Większość nauczycieli nie miało przygotowania pedagogicznego. Próbowano temu zaradzić, otwierając nowe seminaria nauczycielskie i dwa instytuty nauczycielskie (chrześcijański i żydowski) w Wilnie. W 1886 r. z inicjatywy miejscowego proboszcza Flora Sosnowskiego powstała w Stawku pod Trześcianką w pow. białostockim szkoła cerkiewno-nauczycielska z kursem rolniczym. Była to pierwsza taka szkoła w Cesarstwie, i tak jak wcześniej seminarium nauczycielskie w Mołodecznie posłużyła za wzorzec dla podobnych szkół w całej Rosji.
W gub. grodzieńskiej i wileńskiej przeważało szkolnictwo podstawowe w gestii Ministerstwa Oświecenia Publicznego, gdyż liczni na zachodzie katolicy nie chcieli oddawać dzieci do szkół cerkiewno-parafialnych. Rozwinęło się tutaj także tajne szkolnictwo w języku polskim. Również prawosławni chłopi na wschodzie Białorusi, gdzie przeważało szkolnictwo cerkiewno-parafialne, nie byli zadowoleni z jego poziomu i rodzaju edukacji. Częstokroć zakładali też nielegalne szkółki, w których uczyli wynajęci nauczyciele, po rosyjsku, ale tego, co uważali za potrzebne rodzice.
Ciężar wykształcenia dzieci na ogół spadał na barki ich rodziców, gdyż dotacje państwowe były niewielkie, faworyzowano przy tym wyraźnie gubernie etnicznie rosyjskie. O ile w moskiewskim i petersburskim okręgu szkolnym wydawano w 1898 r. na nauczanie podstawowe po 1 rublu na mieszkańca, a w 50 guberniach Rosji europejskiej 36 kopiejek, to w gub. witebskiej 25 kopiejek, w grodzieńskiej i wileńskiej 19 kopiejek, zaś w gub. mohylewskiej tylko 11 kopiejek. Jak widać, także gubernie białoruskie traktowano niejednakowo. Jedynym wytłumaczeniem różnicy w nakładach na gub. witebską i mohylewską jest to, że w tej pierwszej największy był odsetek Rosjan w stosunku do liczby ludności guberni ogółem, zaś w tej drugiej odpowiedni udział Białorusinów. Mimo, iż gub. mohylewska otrzymywała od władz rosyjskich stosunkowo najmniejsze wsparcie finansowe dla szkolnictwa elementarnego, przodowała w upowszechnianiu oświaty podstawowej wśród guberni białoruskich, podczas gdy witebska znajdowała się na ostatnim miejscu. Z drugiej strony, gub. mohylewska zajmowała jednak ostatnie miejsce pod względem odsetka piśmiennych (22%), co można tłumaczyć stosunkowo krótkim okresem ożywienia ruchu szkolnego. Przodowała pod względem alfabetyzacji gub. grodzieńska (39%), chociaż miała niższe wskaźniki upowszechnienia szkolnictwa. Stosunkowo wysoki poziom piśmienności ludności tej guberni tłumaczy się szerokim zasięgiem tajnego szkolnictwa polskiego. Dla ludności całego kraju w wieku ponad 9 lat odsetek piśmiennych w 1897 r. wynosił 25,7% (wobec 30% w Rosji europejskiej). Poważna była różnica w piśmienności wśród mężczyzn (36,4%) i kobiet (15,2%).
Wywołane przez politykę władz rosyjskich zapóźnienie w upowszechnieniu oświaty podstawowej społeczeństwo Białorusi mogło nadrabiać zwiększonym wysiłkiem finansowym i poprzez tajne nauczanie. Nie było to możliwe w stosunku do szkolnictwa średniego, gdyż władze nadal celowo ograniczały liczbę szkół średnich, a tajne nauczanie na tym poziomie nie mogło być powszechne. Stąd też w 1899 r. na Białorusi istniało tylko 20 szkół średnich, w których uczyło się około 5 tys. uczniów, mniej więcej tyle samo, co w czasach kurateli ks. A. Czartoryskiego, przy ponad dwukrotnie większej liczbie ludności.
Na początku XX w. nieustannie rosła liczba szkół wszelkiego rodzaju i objętych nauczaniem dzieci. Wzrost ten uległ przyśpieszeniu po rewolucji 1905 r. w wyniku osłabienia systemu samowładztwa i stopniowego rozszerzenia na Białoruś samorządu ziemskiego. W ramach ogólnego wzrostu zachodziły też poważne zmiany liczebności poszczególnych rodzajów szkół. Zmniejszyła się liczba niepopularnych szkół cerkiewno-parafialnych, zastępowanych przez publiczne szkoły ludowe. Szeroki był także zasięg nielegalnego szkolnictwa w języku polskim wśród katolików.
Znaczne postępy poczyniło szkolnictwo średnie. W 1914 r. na obecnym terytorium Białorusi w 122 publicznych i prywatnych szkołach średnich różnego typu uczyło się około 31 tys. osób. Było to jednak wciąż niewiele jak na kraj zamieszkany przez 8,5 mln ludzi. Rozszerzyła się także sieć specjalistycznych szkół średnich, zwłaszcza seminariów nauczycielskich. W 1916 r. było ich już 13. Otwarto także instytuty nauczycielskie w Witebsku, Mohylewie i Mińsku.
Nadal nie było na Białorusi żadnej szkoły wyższej. Na prośby władz miejskich, stowarzyszeń społecznych i kół przedsiębiorców Mińska i Witebska, gotowych zorganizować takie szkoły, władze petersburskie kilkakrotnie udzieliły odpowiedzi odmownej.
Polityka rosyjska na Białorusi wciąż stanowiła kontynuację polityki Murawiowa: upowszechnienia oświaty elementarnej w języku rosyjskim (pęd białoruskich chłopów do kształcenia swoich dzieci za wszelką cenę wykorzystywano cynicznie, prowadząc rusyfikację na koszt rusyfikowanych), ograniczenia szkolnictwa średniego i pozbawienia kraju szkolnictwa wyższego. Białorusini cierpieli podwójny ucisk, gdyż jako chłopi (a więc 9 na 10 Białorusinów) mieli ustawowo ograniczony dostęp do szkolnictwa ponadpodstawowego, zarezerwowanego dla warstw wyższych, i jako naród, którego samodzielnego istnienia władze rosyjskie nie uznawały. Na nauczanie w języku białoruskim zezwolono dopiero w 1914 r., w przededniu I wojny światowej.
Liberalna inteligencja białoruska
Liberalna inteligencja orientacji narodnickiej skupiła się wokół jedynej na Białorusi niezależnej gazety „Minskij Listok” w języku rosyjskim. Gazeta, która wychodziła w latach 1886-1902, oprócz prac z historii i etnografii Białorusi zamieszczała także utwory literackie w języku białoruskim. Ważną rolę odgrywał także wychodzący na przełomie l. 80. i 90. „Kalendarz Północno-Zachodniego Kraju” pod redakcją najpierw Mitrofana Downar-Zapolskiego, potem Aleksandra Słupskiego. Każdy „Kalendarz” przynosił publikacje utworów białoruskich poetów. „Minskij Listok” i „Kalendarz Północno-Zachodni” przygotowały grunt do ożywienia zainteresowania literaturą białoruską i utorowały drogę do oficjalnej publikacji jej utworów. Ogromną popularność zdobył wówczas poemat „Taras na Parnasie”, trzykrotnie wydany w Witebsku (1896, 1898, 1904), dwukrotnie w Grodnie (1896, 1899 ) i Mohylewie (1900, 1902).
Nowe pokolenie w literaturze białoruskiej
Nowa fala twórców w białoruskiej literaturze pojawiła się dopiero w pokoleniu po powstaniu styczniowym, na przełomie lat 80. i 90. Byli to Jan Niesłuchowski (pseudonim literacki Janka Łuczyna), Adam Hurynowicz, Franciszek Bohuszewicz i Kazimir Kastrawicki (ps. lit. Karuś Kahaniec). J. Niesłuchowski i A. Hurynowicz pisali po rosyjsku, polsku i białorusku, podobny też jest ton ich wierszy, pisanych w duchu realizmu.
Największym poetą białoruskim końca XIX w. był F. Bohuszewicz. Ten były powstaniec styczniowy nazywany jest nawet „pierwszym białoruskim poetą narodowym”. Nie umniejszając zasług Bohuszewicza dla literatury białoruskiej, nie można zapominać o tym, że pisał on patriotyczne wiersze po polsku, natomiast ani jednego patriotycznego wiersza po białorusku. Białoruskie wiersze ukazują świat widziany oczyma katolickiego chłopa z Wileńszczyzny, niechętnego rosyjskim porządkom i wszystkiemu co nowe. W gruncie rzeczy chłopski bohater wierszy Bohuszewicza negatywnie odróżnia się od chłopów sportretowanych piórem Dunin-Marcinkiewicza, którego Bohuszewicz krytykował.
Przyczyną uznania Bohuszewicza za białoruskiego poetę narodowego jest jego „Przedmowa” do zbiorku wierszy pt. „Dudka Białaruskaja”, dwukrotnie wydanego na początku lat 90. w Krakowie. W poetyckiej „Przedmowie” Bohuszewicz wzywa: „Nie porzucajcie mowy naszej białoruskiej, abyście nie umarli”. „Przedmowa” jest rzeczywiście utworem o dużej sile wyrazu, nie wnosi jednak żadnych nowych treści narodowych. Bohuszewicz odwołuje się do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego i dobrowolnego związku z Polską. Tak więc pogląd Bohuszewicza w tej sprawie w niczym nie odbiega od federacyjnych idei B. Limanowskiego, popularnych w bliskim PPS środowisku wileńskim, w którym Bohuszewicz się obracał. Był bliskim znajomym wybitnej polskiej pisarki Elizy Orzeszkowej, a przemyt „Białaruskiej Dudki” z Krakowa na Białoruś osobiście zorganizował J. Piłsudski.
Za pierwszego narodowego poetę białoruskiego wypada raczej uznać Kazimira Kastrawickiego (Kostrowickiego, dalekiego krewnego wielkiego poety francuskiego Guillaume’a Apollinaire’a, właśc. Wilhelma Apolinarego Kostrowickiego), który nie tylko pisał wyłącznie po białorusku, lecz był także białoruskim działaczem narodowym.
Do szuflady pisał Algierd Abuchowicz, autor cennych wspomnień w języku białoruskim i licznych przekładów. W tym wypadku winien był raczej sam autor, wielki właściciel ziemski z tytułem hrabiego Bandinelli, który z przyczyn ideowych pozbył się całego majątku i żył w biedzie z pracy własnych rąk.
Literatura w innych językach
Literatura Białorusi wciąż była przede wszystkim literaturą polską. Jej najwybitniejszą przedstawicielką była wspomniana już Eliza Orzeszkowa, autorka powieści „Nad Niemnem” i innych utworów, w tym poświęconych życiu białoruskich chłopów („Dziurdziowie) i Żydów („Meir Ezofowicz”).
Wysoki poziom osiągnęła literatura w języku jidysz dzięki Szołemowi Jakowowi Abramowiczowi, który pisał pod pseudonimem Mendełe Mojcher-Sforim. Do klasyki przeszła jego humorystyczna powieść „Podróże Beniamina Trzeciego”, znana w przekładach jako „Don Kichot żydowski”.
Literatura rosyjska na Białorusi nie mogła pochwalić się pisarzami tej miary, co literatura polska lub żydowska. Po rosyjsku pisali twórcy o orientacji „zachodnioruskiej”. Warto w tym kontekście wymienić Hipolita Kraskowskiego, rodem z Białostocczyzny, autora ciekawych opowiadań, których akcja toczy się na Białorusi i Białostocczyźnie.
Muzyka i sztuki piękne
Najwybitniejszym kompozytorem wykorzystującym w swojej twórczości białoruskie motywy był Mieczysław Karłowicz, autor „Rapsodii litewskiej”.
Architekturę budynków powstających na Białorusi w ostatnich dziesięcioleciach XIX w. cechował historyzm. Odwoływano się do gotyku, stylu romańskiego i staroruskiego.
Również w malarstwie królowały początkowo motywy historyczne. Sceny z dawnych dziejów Litwy, Białorusi i Polski malował m.in. Kazimierz Alchimowicz. W malarstwie rodzajowym i portrecie, tak jak i literaturze, zaznacza się zainteresowanie życiem chłopów. Najwybitniejszym przedstawicielem tego rodzaju malarstwa był Nikodem Siliwonowicz, czołowym pejzażystą — Apolinary Gorawski. Pejzaż stał się najbardziej popularnym rodzajem malarstwa na przełomie XIX i XX w. Sława związanych z Białorusią pochodzeniem lub miejscem zamieszkania pejzażystów nowej fali, takich jak Ferdynand Ruszczyc, Henryk Weyssenhoff, Kazimierz Stabrowski i Witold Białynicki-Birula rozeszła się daleko poza granicami kraju.
Teatr i kinematograf
Pod koniec wieku wszystkie większe miasta Białorusi mogły się pochwalić własnymi teatrami. Występowały w nich rosyjskie, polskie i ukraińskie trupy teatralne, gdyż własnego zespołu teatralnego na Białorusi nie było. Dopiero w 1910 r. Ihnat Bujnicki zorganizował pierwszą białoruską trupę teatralną.
Pod koniec XIX w. rozpoczęła się kariera kinematografu na Białorusi. Na początku XX w. w białoruskich miastach istniało 56 prywatnych kinoteatrów. W 1911 r. w Mohylewie otwarto kino na 800 miejsc. W 1907 r. nakręcono na Białorusi pierwszy rodzimy film: „Pożar w Mińsku na ulicy Policyjnej”.