ÁÅËÀÐÓÑÊÀß ²ÍÒÝÐÍÝÒ— Á²Á˲ßÒÝÊÀ

ÊÀÌÓͲÊÀÒ... | ×àñîï³ñû... | Ïàðòíýðû... | Âûäàâåöê³ÿ ñýðû³...À¢òàðû...

 
Ïàäï³øûñÿ íà àáíà¢ëåíüí³ ÊÀÌÓͲÊÀÒÓ

Ïîëüñê³ à¢êöû¸í  
[Allegro.pl]
Çàõîäçü!!!
 

    ÊͲò
    óñòîðûÿ
    ˳òàðàòóðà
    Ïåðàêëàäû
    Ìîâà
    Êðûòûêà
    Ðýë³ã³ÿ
    Ïàë³òûêà
    Ãðàìàäçòâà

 ×ÀÑÎϲÑÛ
  •  Àáàæóð
  •  Akcent

     
Białoruski

  • 
Annus
      Albaruthenicus
  •  ÀRCHE
  • 
Àñàìáëåÿ
  •  Białoruskie
     Zeszyty
     Historyczne

  • 
ÁÃÀ
  •  Áåëàðóñ
  •  Áåëîðóññêèé
     Ñáîðíèê

  •  Áåëüñê³
     Ãîñò³íýöü

  •  óñòàðû÷íû
     Àëüìàíàõ

  •  Ãîä Áåëàðóñê³
  •  Äçåÿñëî¢
  •  Druvis
  •  Çàï³ñû Á²Í³Ì
  •  Çÿìëÿ N
  •  Inform-Áàíê
  •  Êàëîñüñå
  •  ÊÀÌÓͲÊÀÒ
  •  ÊÐÀÉ-KRAJ
  •  ͳâà
  •  Ïàë³òû÷íàÿ

       
ñôåðà

  •  Ïàì³æ
  •  pARTisan
  •  Ïðàâ³íöûÿ
  •  Ðýçûñòàíñ
  •  Ñïàä÷ûíà
  •  Òýðìàï³ëû
  •  Terra Alba
  •  Terra Historica
  •  Ô³ëÿìàòû
  •  Ôðàãìýíòû
  •  Øóôëÿäà
  •  Czasopis

 

Íàøûÿ ñÿáðû

Òûäí¸â³ê Áåëàðóñࢠó Ïîëüø÷û ͲÂÀ SETPro://DTP=Designing+Typesetting+Programming/ Áåëàðóñêà-Àìýðûêàíñêàå Çàäç³íî÷àíüíå Belarusan Newspaper in Free World ÁÀÏÖ Âàñ³ëü ÁûêࢠÁåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà Áåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà ÇÁÑ ÁÀÖÜÊÀ¡Ø×ÛÍÀ Ïàðòûÿ ÁÍÔ Âîêàwww.bialorus.pl ÏÀÃÎÍß BrestOnline Âiëüíÿ ÇÓÁÐ Àñàìáëåÿ NGO Ñóïîëüíàñüöü Äðàíiêi Õàðòûÿ ÂßÑÍÀ Ãàñïàäàð Êóðñ áåëàðóñêàå ìîâû Ïðàâàï³ñ Áåëàðóñêàÿ ìîâà ¢ ²íòýðíýò ArfaBel Áåëàðóñû ¢ ²çðà³ë³ Äç³ìà Çàâàäçê³ Áåëàðóñû ¢ À¢ñòðàë³³ ˳ðà Âîëüíû Êðàé ZBM

 

 
Antoni Mironowicz, Metropolita Józef Nielubowicz-Tukalski

Metropolita Józef Nielubowicz-Tukalski

Antoni Mironowicz

Biskup białoruski

               Początek lat sześćdziesiątych XVII wieku upłynął w atmosferze kolejnego etapu wojny polsko-moskiewskiej. Na mocy ugody cudnowskiej 1660 roku Wojsko Zaporoskie z hetmanem Jerzym Chmielnickim odstąpiło od cara moskiewskiego i zobowiązało się być wierne królowi polskiemu. Kozakom zabroniono szukania obcej protekcji i polecono rozpocząć wspólne działania zbrojne przeciwko Rosji. Ostatecznie zgodzono się również zaprzysiąc unię hadziacką z wyjątkiem tych punktów, które dotyczyły Księstwa Ruskiego. Problem ten pozostawiono do decyzji króla[1]. W ugodzie cudnowskiej pominięto również kwestie wyznaniowe, tak bardzo istotne w porozumieniach hadziackich. Ugoda cudnowska przekreślała drugą ugodę perejasławską i ponownie prawnie przyłączała ziemie Lewobrzeża do Rzeczypospolitej.

               Zwycięstwo cudnowskie zmieniło układ sił na ziemiach ruskich Rzeczypospolitej. Na Ukrainę zaczęli powracać dawni właściciele majątków, co doprowadziło do zaostrzenia się konfliktów społecznych i religijnych. Rzym przyjął wydarzenia z wielką radością, mając na względzie interesy Kościoła unickiego[2]. Wprowadzenie wojsk koronnych na Prawobrzeże spowodowało większe polskie zaangażowanie w rozgrywki polityczne na Ukrainie. Komisarze królewscy opowiadali się za utrzymaniem godności hetmana przy Jerzym Chmielnickim, a urzędu pisarza Wojska Zaporoskiego przy Pawle Teterze. Tetera funkcję pisarza generalnego pełnił jeszcze za hetmaństwa Iwana Wyhowskiego. Wyniesienie go do tej godności było tym ważniejsze, że usunięto z urzędu pisarza generalnego gorliwego stronnika Rosji Semena Gołuchowskiego. Tetera nie zawiódł zaufania i wiernie wysługiwał się królowi, za co  spotkała go powszechna nienawiść ze strony Kozaków i chłopów. Całe to przedsięwzięcie zostało dokonane na radzie korsuńskiej w listopadzie 1660 roku[3].

               Polskie sukcesy dyplomatyczne okazały się krótkotrwałe. Powrót magnaterii i szlachty na ziemie ruskie wzmocnił antypolskie nastroje wśród Kozaków. Pod ich wpływem Jerzy Chmielnicki wysłał 25 listopada list do dowódcy wojska rosyjskiego, kniazia Jurija Nikitycza Bariatyńskiego, i stolnika Iwana Iwanowicza Czaodajewa, w którym zapewniał adresatów o swym pragnieniu powrotu pod zwierzchność cara. Przechwycenie przez kanclerza Mikołaja Prażmowskiego dokumentów świadczących o rozmowach kozacko-moskiewskich zdekonspirowało Chmielnickiego. Na Ukrainie pułki przyłucki, połtawski i łubnieński wypowiedziały posłuszeństwo Rosji. Nastroje antymoskiewskie nie oznaczały bynajmniej wzrostu sympatii propolskich. Ludność obu części Ukrainy była zdecydowanie niechętna polskiej szlachcie i duchowieństwu łacińskiemu. Wojska zaś rosyjskie, witane przez Kozaków w 1654 roku z życzliwością, w kilka lat później traktowane były za głównego sprawcę pozbawienia suwerenności Księstwa Ruskiego. Mimo tych tendencji Moskwie udało się na kolejnej radzie perejasławskiej doprowadzić do wypowiedzenia posłuszeństwa hetmanowi zaporoskiemu i przeprowadzenia wyboru na urząd hetmana nakaźnego (tymczasowego) swego stronnika, pułkownika perejasławskiego Jakima Somki. W odpowiedzi 22 stycznia 1661 roku Jerzy Chmielnicki postanowił wysłać wojsko polsko-kozackie na Zadnieprze przeciwko siłom rosyjskim i pułkom hetmana Somki. Wyprawa, dowodzona przez Hrehorego Hulanieckiego i Stefana Czarnieckiego, zakończyła się niepowodzeniem. Klęska wyprawy na Zadnieprze osłabiła znaczenie ugody cudnowskiej i doprowadziła do wzrostu antypolskich nastrojów. Aleksy Michajłowicz wykorzystał powstałą sytuację i doprowadził na radzie kozackiej w Niżynie do potwierdzenia wyboru na hetmana Jakima Somki.

               Problematyka wyznaniowa pojawiła się na sejmie podczas dyskusji nad ratyfikacją ugody cudnowskiej. Posłowie kozaccy powtórzyli swe żądania w sprawie przywrócenia wszystkich punktów z porozumień hadziackich, w tym punktu o zniesieniu unii[4]. Postulaty posłów kozackich zostały poparte przez wielu katolików. Posłowie ci argumentowali potrzebę uregulowania spraw „religii greckiej”  sytuacją, w jakiej znalazła się Rzeczpospolita. Zdecydowanie odmienne stanowisko zajął nuncjusz Antoni Pignatelli, który interweniował u posłów i króla w obronie praw Kościoła unickiego[5]. Odpowiadając na interwencję nuncjusza posłowie odrzucili żądania Kozaków w sprawie zniesienia unii argumentując to tym, że „wiara katolicka  a unia to jedno, a zatym musiałoby derogari fidei nostrae”[6]. Ostatecznie sejm uchwalił Deklaracyę łaski naszey Urodzonemu Hetmanowi y woysku naszemu Zaporoskiemu. Na mocy tej deklaracji została zatwierdzona ugoda cudnowska, nawiązująca do porozumień hadziackich, lecz bez punktów dotyczących reaktywowania Księstwa Ruskiego. Taka konstytucja nie rozwiązywała istotnych problemów kozackich i wyznaniowych. Sejm co prawda ogłosił powszechną amnestię wobec Kozaków oraz poczynił starszyźnie liczne nobilitacje i nadania, ale nie podjął decyzji w sprawach najważniejszych: statusu Księstwa Ruskiego i likwidacji unii. W kwestii wyznaniowej ustalono jedynie, że w miesiąc po zakończeniu prac specjalnej komisji, powołanej do rozgraniczenia dóbr i cerkwi, dokumentacja zostanie złożona w archiwum Królestwa[7].

               Społeczność prawosławna interpretowała ugodę cudnowską jako potwierdzenie rozstrzygnięć wyznaniowych z porozumień hadziackich. Domagała się więc nadal zwrotu przetrzymywanych przez unitów władyctw, monasterów i cerkwi. Unici w tym okresie, mając poparcie króla, nuncjusza i episkopatu łacińskiego, odmawiali wszelkich ustępstw na rzecz prawosławnych. Pojawiły się, po raz pierwszy od czasów ugody hadziackiej, ponowne przypadki zajmowania prawosławnych obiektów sakralnych. Jan Kazimierz w obronie tolerancji wyznaniowej i praw „religii greckiej” zmuszony był wysłać 18 czerwca 1661 roku specjalne posłanie do starosty pińskiego Jana Karola Młockiego. W posłaniu król napiętnował działalność unickiego biskupa pińskiego Andrzeja Kwaśnińskiego Złotego, który naruszał prawa, przywileje i konstytucje sejmowe dotyczące prawosławnych, według których „każdy, kto nie chce być w unii z biskupstwa unickiego, może utrzymywać kontakty ze swym duchownym nieunitą”. Władyka unicki, nie respektując tych praw, zmuszał duchowieństwo prawosławne do uznania swej jurysdykcji. Działania biskupa unickiego były wymierzone głównie w archimandrytę leszczyńskiego Józefa Tukalskiego. Jan Kazimierz nakazał staroście Młockiemu wziąć prawosławnych pod królewską protekcję i zapewnić im „swobodę okazywania wiary”[8].

               Przedstawione wyżej wydarzenia polityczne miały istotny wpływ na położenie Kościoła prawosławnego. Wyświęcenie  4 maja 1661 roku w Moskwie Maksyma Filimonowicza na biskupa mścisławskiego i orszańskiego oraz powierzenie mu w administrację metropolii kijowskiej wywołało natychmiastową reakcję Dionizego Bałabana. Metropolita kijowski wyświęcił na biskupstwo mścisławskie Józefa Nielubowicza Tukalskiego, archimandrytę leszczyńskiego, pełniącego zarazem funkcję namiestnika metropolitalnego w Wielkim Księstwie Litewskim. Fakt ten znalazł zrozumienie u Jana  Kazimierza, który 3 sierpnia 1661 roku wydał Tukalskiemu przywilej na katedrę mścisławsko-mohylewsko-orszańską. Tak szybka reakcja króla nastąpiła ze względów politycznych, albowiem o teren tej diecezji trwała ostra polsko-rosyjska rywalizacja[9]. O politycznym kontekście nominacji Tukalskiego świadczy fakt, że król w 1653 roku nie wyraził zgody na obsadę przez niego katedry mścisławskiej, a uczynił to w okresie wojny polsko-moskiewskiej[10]. Dezaprobatę wobec przybyłego 16 lipca 1661 roku do Kijowa biskupa Metodego Filimonowicza wyraził ówczesny hetman Jerzy Chmielnicki i większa część duchowieństwa. Biskup Metody w liście do cara Aleksego oskarżał hetmana i Dionizego Bałabana o niechęć wobec Moskwy i sprzyjanie Rzeczypospolitej. Promoskiewsko nastawiony  władyka skarżył się na nieuznawanie jego jurysdykcji przez miejscowe duchowieństwo[11].

               Wobec tej sytuacji nie mógł pozostawać bierny patriarcha moskiewski Nikon, który w pierwszą  niedzielę Wielkiego Postu 1662 roku rzucił anatemę na metropolitę Pitiryma  za wykonsekrowanie Metodego na biskupa diecezji pozostającej w jurysdykcji patriarchy konstantynopolitańskiego. Klątwa patriarchy Nikona, mimo formalnego jego pozostawania na uboczu życia kościelnego, wywołała w Moskwie duże wrażenie. O wiele większe konsekwencje wywołała ekskomunika biskupa Metodego Filimonowicza, dokonana przez patriarchę konstantynopolitańskiego Parfeniusza IV, za  naruszenie zasad kanonicznych. Car Aleksy Michajłowicz,  próbując usprawiedliwić wyświęcenie Metodego na biskupa, napisał 1 sierpnia 1663 roku list do patriarchy carogrodzkiego w którym tłumaczył, że chirotonia została podyktowana troską o dobro metropolii kijowskiej i wyznawców Kościoła prawosławnego. Car oskarżył przy tym metropolitę Dionizego Bałabana o zdradę, współpracę z królem polskim i „papistami”. W zakończeniu listu władca Rosji zadaje pytanie: „czy lepiej jest naruszyć prawo, zakazując biskupowi święcić na obcej diecezji, lecz zbawić wiele dusz na tym obszarze, czy przestrzegając prawo dopuścić, żeby te dusze poszły na zgubę”[12]. Należy sądzić, że argumenty cara nie trafiły do przekonania adresata, albowiem dopiero patriarcha Dionizy III w 1665 roku zdjął klątwę z biskupa Metodego. Zdjęcie klątwy poprawiło stosunki biskupa Metodego z duchowieństwem kijowskim. Administrator metropolii nie objął jednak  swoją jurysdykcją biskupstwa mścisławskiego, będącego we władaniu Tukalskiego. Ten ostatni zarządzał również parafiami poza swoją diecezją w Wielkim Księstwie Litewskim. Świadczy o tym zaangażowanie Tukalskiego w spory o majątek cerkiewny na terenie diecezji turowsko-pińskiej. Na Prawobrzeżu wszystkie parafie oddawały posłuszeństwo Dionizemu Bałabanowi. Metropolicie kijowskiemu podlegała znaczna część parafii na Lewobrzeżnej Ukrainie. Dionizy Bałaban nadal potwierdzał przywileje bractw i klasztorów znajdujących się w granicach Rosji. Jego wpływ był szczególnie duży w okresie, kiedy urząd hetmana pozostawał w rękach Jerzego Chmielnickiego[13]. Na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego podobnym autorytetem cieszył się archimandryta leszczyński Józef Tukalski.

               Brak konkretnych rozstrzygnięć w sprawach wyznaniowych był efektem podziałów politycznych wśród Kozaczyzny, nadal będącej głównym opiekunem Cerkwi prawosławnej. Starszyzna kozacka, stale lawirująca między Rzecząpospolitą, Rosją i Turcją, nie była w stanie urzeczywistnić idei niezależnego Księstwa Ruskiego. Hetman Chmielnicki myślał o powrocie do sojuszu z Rosją i w związku  z tym prosił, poprzez wysłanego zakonnika, patriarchę carogrodzkiego o zwolnienie go z przysięgi cudnowskiej. Wiele zamieszania wywołało ponowne pojawienie się na arenie politycznej w 1662 roku Iwana Wyhowskiego. Wojewoda kijowski był wierny idei Księstwa Ruskiego, na co już wówczas Rzeczpospolita nie wyrażała zgody. W tym stanie rzeczy Wyhowski, w celu urzeczywistnienia swoich planów, szukał protekcji turecko-tatarskiej. Projekt ten był konsekwentnie zwalczany w środowisku kozackim przez propolską grupę z Leśnickim, Nosaczem i Hulanickim na czele. W oparciu o tę grupę Rzeczpospolita podjęła kolejną próbę opanowania obu części Ukrainy. W lutym 1662 roku ze specjalną misją wysłany został Paweł Tetera. Jej celem było zbadanie nastrojów wśród Kozaków i stanu ich rozmów z Moskwą i Turcją. Tetera miał przekonać Chmielnickiego, by ten cofnął decyzję o usunięciu z Ukrainy polskich dzierżawców i starostów. Podczas rozmów Tetery z Chmielnickim w Czehryniu, 4 kwietnia 1662 roku, postanowiono wydać uniwersał do społeczności kozackiej. Uniwersał, wydany przez hetmana Wojska Zaporoskiego, informował, że król obiecuje dochować paktów hadziackich. Hetman wyrażał też zgodę na powrót urzędników polskich na ziemie ruskie[14]. Czyniąc ustępstwo, Jerzy Chmielnicki liczył na pozytywne rozstrzygnięcie kwestii wyznaniowych. Przed rozpoczęciem obrad sejmu hetman wraz z metropolitą Dionizym Bałabanem skierowali list do króla z prośbą o odnowienie obietnic oddania „prawem im należnych diecezji, monasterów, cerkwi założonych przez prawosławnych i przez nich ufundowanych a przez unitów bezprawnie zajętych”[15]. Na sejmie 1662 roku postulaty prawosławnych poparła część szlachty, która posiadała swe dobra na Ukrainie. Kozacy nie dopuszczali ich do majątków, stawiając warunek wcześniejszego odzyskania przez prawosławnych dóbr cerkiewnych. Nuncjusz w liście z 27 marca do kardynała Rospigliosiego krytycznie ocenił postawę tej części szlachty. „Ta szlachta widzi się być źle traktowana i przez Kozaków wypędzona z Ukrainy, z jej majątków, czyniła jednak wszelkie wysiłki, żeby dyzunici otrzymali swe dobra i kościoły zajęte przez unitów i według paktów [hadziackich - A. M.] im [prawosławnym - A. M.] przyznanych. Oni to w przyszłości mogą doprowadzić do licznych perturbacji”. Według tego źródła posłowie kozaccy, którzy przybyli w trakcie sejmu, początkowo domagali się pełnego potwierdzenia paktów hadziackich, lecz po protestach ze strony części posłów katolickich i uzyskaniu informacji o wysłaniu komisarzy królewskich na Litwę do rozmów z posłami moskiewskimi, zgodzili się, aby całość tych spraw rozpatrzyć na sejmie następnym[16]. Jedynym konkretnym ustaleniem w sprawach wyznaniowych było powołanie kolejnej komisji do zwrotu prawosławnym dóbr cerkiewnych. Komisja ta miała do 5 września 1662 roku rozstrzygnąć wszystkie kontrowersje między prawosławnymi a unitami[17]. Przeciwko powołaniu komisji zaprotestowali arcybiskup gnieźnieński Wacław Leszczyński i marszałek Michał Radziwiłł, ponownie przedkładając petycję „w sprawie bezpieczeństwa Rzeczpospolitej”[18]. Przedłożenie na sejmie petycji Scriptum quoddam securitatis Reipublicae i wybuch nowych konfliktów na Ukrainie spowodowały, że komisja 5 września nie podjęła swej działalności.

               Wobec zbliżającej się wojny z Rosją władze polskie zdecydowały się  jesienią 1662 roku na usunięcie z urzędu hetmana  chwiejnego Jerzego Chmielnickiego i przekazanie buławy Teterze. Chmielnicki, otoczony doradcami różnych orientacji oraz skłócony ze wszystkimi sąsiadami, 17 stycznia 1663 roku sam ustąpił ze swej funkcji i wstąpił do klasztoru korsuńskiego. Metropolita Dionizy Bałaban wyświęcił go na mnicha, nadając mu imię zakonne Gedeon[19]. Dzięki intrygom i przekupstwom posłów królewskich, na radzie starszyzny kozackiej hetmanem zaporoskim został wybrany Paweł Tetera. Ważnym argumentem, który zadecydował o jego wyborze, był fakt, iż był on ożeniony z córką Bohdana Chmielnickiego Heleną. To powinowactwo i pełnienie za hetmana Wyhowskiego funkcji pisarza generalnego podniosło prestiż Tetery w środowisku kozackim. Tetera 18 marca 1663 roku otrzymał przywilej królewski na urząd hetmański i starostwo czehryńskie. Początkowo hetman prowadził politykę zgodną z interesami społeczności ruskiej. Pod wpływem Wojska Zaporoskiego i duchowieństwa prawosławnego Tetera zażądał zwrotu wszystkich cerkwi zajętych przez unitów[20]. Rzeczpospolita, ze względu na zbliżającą się wojnę z Rosją i zasadnicze problemy wewnętrzne związane z realizacją planów elekcji vivente rege, musiała tę działalność akceptować[21]. Pełne oddanie interesom Rzeczypospolitej Tetera zadeklarował już na początku października 1663 roku. W tekście złożonej przez niego przysięgi znajdujemy wiernopoddańcze deklaracje wobec króla[22].

               Istotne zmiany w środowisku kozackim nastąpiły również na Lewobrzeżu. Jakim Somko postanowił, wbrew woli Moskwy, przeprowadzić swój wybór na hetmana zaporoskiego. Hetman nakaźny  dopiął swego na Radzie Kozielskiej wiosną 1662 roku. W odpowiedzi car Aleksy Michajłowicz wydał w listopadzie tego roku gramotę, wzywającą Kozaków do ponownego zwołania  rady dla wyboru nowego hetmana. Car obiecywał przy tym zachowanie wszystkich przywilejów kozackich, potwierdzonych układami perejasławskimi. Kandydatem Moskwy na urząd hetmański był hetman koszowy Iwan Brzuchowiecki. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło na radzie kozackiej w Nieżynie 18 czerwca 1663 roku. Przy pomocy administratora metropolii kijowskiej Metodego i dowódcy wojsk rosyjskich - kniazia Daniły Wielkiego Gagina, hetmanem Wojska Zaporoskiego został Iwan Brzuchowiecki, a jego przeciwnicy, Jakim Somko i Wasyl Zołotarenko, zostali straceni. Konsekwencją tych wydarzeń było podpisanie w sierpniu artykułów baturyńskich, które były potwierdzeniem układów perejasławskich z 1654 i 1659 roku. W ten sposób w przededniu wojny z Rzecząpospolitą Moskwa całkowicie opanowała sytuację w tej części Ukrainy.

               Józef Nielubowicz Tukalski był więc władyką mohylewskim tylko w latach 1661-1663. Tukalski zmuszony był toczyć spory o zarząd nad diecezją białoruską z biskupem wyświęconym przez patriarchę Nikona. Równocześnie wykonywał trudne zadanie reaktywowania życia Cerkwi prawosławnej na całym obszarze diecezji mohylewsko-witebsko-orszańskiej. Rozległość tej diecezji i spory kompetencyjne utrudniały wykonywanie działalności arcypasterskiej. Mimo tych ograniczeń Tukalskiemu udało się odrodzić życie zakonne w wielu monasterach, odzyskać utracone świątynie, wyświęcić liczne gromo mnichów i prezbiterów. Największe jednak zadania czekały go po 1663 roku, kiedy został wybrany pierwszym biskupem Kościoła prawosławnego.

Metropolita kijowski

               W okresie podporządkowywania wschodniej części Ukrainy Rosji, rozpoczęła się polsko-kozacko-tatarska ofensywa na Lewobrzeże. Kampania wojenna, rozpoczęta w listopadzie 1663 roku, przyniosła początkowo liczne sukcesy. Jednakże następna ofensywa, podjęta wiosną 1664 roku, zakończyła się zupełnym niepowodzeniem z powodu sytuacji wewnętrznej kraju. Rzeczpospolita stanęła przed rokoszem Lubomirskiego. Wśród starszyzny kozackiej na nowo odradzały się promoskiewskie sympatie, utożsamiane z pułkownikiem Iwanem Bohunem, mnichem Gedeonem oraz byłym hetmanem Iwanem Wyhowskim. Do wzrostu antypolskich nastrojów na Prawobrzeżu doszło po zabójstwie, za akceptacją Rzeczypospolitej, Iwana Bohuna i Iwana Wyhowskiego, jednego z twórców ugody hadziackiej. O zabójstwo to, nie bez powodów, oskarżono Pawła Teterę, który w celu stłumienia powstania prosił króla o pomoc zbrojną. W tej sytuacji Rzeczpospolita zmuszona była przerwać ofensywę i rozpocząć rokowania z Moskwą.

               Istotne kontrowersje w Kościele prawosławnym powstały po śmierci metropolity kijowskiego Dionizego Bałabana 20 maja 1663 roku. Wybór nowego metropolity zbiegł się w czasie z wyborem nowego hetmana na Lewobrzeżu. Inicjatywę wyboru metropolity przejęło duchowieństwo kijowskie, które na czele z archimandrytą Ławry Pieczerskiej, Innocentym Gizelem, zwróciło się do hetmana nakaźnego Lewobrzeżnej Ukrainy, Jakima Somki, o wyznaczenie tymczasowego metropolity do czasu elekcji nowego zwierzchnika Kościoła prawosławnego. Duchowieństwo było przeciwne przekazaniu tej godności biskupowi Metodemu, wyklętego zarówno przez patriarchę konstantynopolitańskiego, jak  i moskiewskiego. Biskupowi Metodemu zarzucano, że został on na urząd biskupi konsekrowany bez elekcji, co było pogwałceniem dotychczasowych zasad obowiązujących w metropolii kijowskiej.  Również objęcie przez biskupa Metodego urzędu administratora metropolii nastąpiło  niezgodnie z kanonami Kościoła i bez istotnych zasług osobistych[23]. Jako własnego kandydata do godności metropolity duchowieństwo kijowskie zaproponowało władykę czernihowskiego, Łazarza Baranowicza, pełniącego już uprzednio funkcję zastępcy metropolity.

               Propozycja duchowieństwa kijowskiego nie została na czerwcowej radzie kozackiej w Nieżynie wzięta pod uwagę. Na radę przybył zaproszony przez pełnomocnika carskiego, księcia Daniłę Wielkiego Gagina, biskup Metody. W wyniku jego zabiegów nie dokonano wyboru metropolity, lecz skoncentrowano się jedynie na wyborze hetmana. Został nim promoskiewsko nastawiony, współpracownik władyki Metodego, Iwan Brzuchowiecki. Od niego to 18 czerwca 1663 roku biskup Metody odebrał przysięgę wierności. Brany pod uwagę na urząd metropolity Łazarz Baranowicz odmówił udziału w elekcji, obawiając się dalszych podziałów w Kościele prawosławnym. W zamian za to Baranowicz 10 czerwca 1663 roku napisał list do hetmana nakaźnego Somki, w którym prosił o podjęcie starań u cara w celu dokonania wyboru nowego metropolity zgodnie z prawem kanonicznym. Nie znamy reakcji Jakima Somki, albowiem wkrótce, na radzie w Nieżynie, adresat został usunięty z urzędu hetmana.

               Wydarzenia na Ukrainie zaniepokoiły Rzeczpospolitą. Władze polskie szczególnie niepokoił wybór na hetmana Iwana Brzuchowieckiego. Warto przypomnieć, że 18 marca 1663 roku na Prawobrzeżu, w Czehryniu, doprowadzono do wyboru Pawła Tetery na hetmana, prawosławnego szlachcica z Wołynia, jednego ze zwolenników  bliskich związków Kozaków z Rzecząpospolitą. 9 listopada 1663 roku w Korsuniu doszło do próby wyboru następcy Dionizego Bałabana. Biskupi i duchowni wraz z hetmanem Pawłem Teterą nie zdołali wybrać jednego kandydata. Jedni ogłosili, wbrew woli Pawła Tetery wybór Józefa Nielubowicza Tukalskiego, biskupa mścisławskiego, który uprzednio pełnił funkcję namiestnika metropolity kijowskiego dla ziem białoruskich. Biskup Tukalski był równocześnie archimandrytą leszczyńskim i starszym wielu bractw cerkiewnych, w tym wileńskiego - św. Ducha i pińskiego - Objawienia Pańskiego.  Władyka białoruski sprawował więć zarząd nad głównymi ośrodkami cerkiewnymi w Wielkim Księstwie Litewskim bez względu na przynależność diecezjalną. Druga obradująca w Korsuniu grupa wybrała na metropolitę  Antoniego Winnickiego, biskupa przemyskiego i samborskiego. W tej sytuacji 19 listopada odbyła się druga tura wyborów, z tym samym rezultatem. Za wyborem Antoniego Winnickiego opowiedzieli się obecni w Korsuniu biskupi: łucki - Gedeon Światopołk Czetwertyński, lwowski - Atanazy Żeliborski i sam kandydat wraz z hetmanem Pawłem Teterą. Biskupi zarzucili Józefowi Tukalskiemu, że jego wybór został dokonany jedynie poprzez osoby świeckie i nielicznych duchownych, z archimandrytą słuckim Teodozym Wasilewiczem na czele[24]. Nie ulega wątpliwości, że Antoni Winnicki uzyskał poparcie większości episkopatu i wyższego duchowieństwa. Tym niemniej i Tukalski miał szerokie grono zwolenników, zwłaszcza wśród zakonników i bractw cerkiewnych. Paweł Tetera w liście z Korsunia 6 listopada 1663 roku informował kanclerza Mikołaja Prażmowskiego, że wybór Tukalskiego został dokonany wbrew jego intencji. „Mnie trudno było nie zgodzić się z tym, co przez wszystkich zostało uchwalone”. W zakończeniu hetman kozacki apelował do kanclerza, aby ten zadbał o przywilej królewski na metropolię kijowską dla Tukalskiego, skoro został on już wybrany. W  liście do króla z 14 listopada Paweł Tetera informował, iż nie mógł przeciwstawić się wyborowi Tukalskiego, albowiem byłoby to  „naruszenie praw y wolności liberae electione służące”. Tetera obawiał się również postawy ludności popierającej popularnego biskupa. Biorąc pod uwagę okoliczności i niebezpieczeństwa dla Rzeczypospolitej, Tetera prosił Jana Kazimierza o wydanie Tukalskiemu przywileju na metropolię kijowską[25]. Zabiegi o uzyskanie przywileju królewskiego zbiegły się w czasie z polską kampanią przeciwko Rosji. O zatwierdzenie wyboru na urząd metropolity wystąpili równocześnie zwolennicy Antoniego Winnickiego i Józefa Tukalskiego. O wydanie przywileju biskupowi Tukalskiemu zabiegał archimandryta trechtymirowski Gedeon (Jerzy Chmielnicki), a w imieniu biskupa Antoniego Winnickiego wystąpili władycy Czetwertyński i Żeliborski. Król, ażeby zjednać jedną i drugą grupę, 22 listopada 1663 roku wydał w obozie pod Woronkowem przywilej na urząd metropolity Tukalskiemu, a w dwa dni później Winnickiemu, zakazując równocześnie używania tego tytułu przez władykę mścisławskiego (białoruskiego)[26]. Wydanie przez monarchę dwóch sprzecznych ze sobą przywilejów pogłębiło podziały wśród hierarchii prawosławnej i doprowadziło do konfliktów wewnętrznych w Cerkwi. Ostatecznie o wyborze jednego zwierzchnika Kościoła prawosławnego w Rzeczypospolitej miał zadecydować patriarcha konstantynopolitański i hetman reprezentujący władzę świecką. Sporną sprawę sukcesji po Dionizym Bałabanie rozstrzygnął Paweł Tetera, wydając 23 listopada uniwersał skierowany do duchowieństwa i świeckich, w którym zaapelował o uznanie Tukalskiego za  metropolitę kijowskiego i o oddanie mu pełnego posłuszeństwa[27]. Na miejsce swojej rezydencji początkowo nowy metropolita wybrał Korsuń, gdzie zmarł Dionizy Bałaban, a następnie Czehryń gdzie przebywał hetman kozacki. Tukalski miał więć w swej jurysdykcji całą Prawobrzeżną Ukrainę, Białoruś i Litwę. Na Lewobrzeżu jurysdykcję nad cerkwiami sprawował opiekun tronu metropolitarnego biskup Metody Filimonowicz.

               Innym problemem nurtującym ówczesny episkopat prawosławny było uzyskanie królewskiego potwierdzenia nominacji Atanazego Żeliborskiego na katedrę lwowską, osieroconą po śmierci jego brata Arseniusza (1662 r.). Unici i łacinnicy odmawiali prawosławnym prawa do biskupstwa lwowskiego. Na posiedzeniu Kongregacji Propagandy Wiary w dniu 13 listopada 1662 roku, na wniosek kardynała Franciszka Albiziego, opracowano specjalną instrukcję w sprawie diecezji lwowskiej. W instrukcji polecono nuncjuszowi, ażeby dołożył wszelkich starań, by katedra lwowska przypadła wyłącznie katolikom[28]. Pomimo działań nuncjusza, Atanazy Żeliborski 20 maja 1663 roku został mianowany na prawosławne władyctwo lwowskie, a w listopadzie wyświęcono go w Łucku na ordynariusza diecezji lwowskiej. Przywilej królewski na katedrę lwowską Żeliborski otrzymał  wraz z godnością administratora metropolii kijowskiej 27 marca 1664 roku[29].

                Komplikacje związane z wyborem metropolity, ogłoszenie procesu kanonizacji Jozafata Kuncewicza oraz rozruchy społeczne na Ukrainie w okresie wojny polsko-rosyjskiej wpłynęły na wzrost nastrojów antypolskich. Konsekwencją tych tendencji było osłabienie pozycji Pawła Tetery. W obawie przed utratą buławy hetmańskiej, Tetera swymi intrygami doprowadził do postawienia w stan oskarżenia wojewody kijowskiego Iwana Wyhowskiego, metropolity kijowskiego Józefa Nielubowicza Tukalskiego oraz byłego hetmana, archimandryty Gedeona, a więc wszystkich, którzy cieszyli się uznaniem społeczności ruskiej i mogli zagrozić pozycji wodza Wojska Zaporoskiego. Oficjalnie Tetera zarzucał oskarżonym dążenie do oderwania Ukrainy od Rzeczypospolitej i współpracę z powstańcami. Tukalskiemu zarzucano, że wraz z hetmanem Wyhowskim zamierzał wysiedlić Polaków po prawej stronie Dniepru oraz dążenie do podporządkowania metropolii kijowskiej Moskwie.  Na rozkaz pułkownika Sebastiana Machowskiego, dowódcy wojsk polskich na Ukrainie, były hetman kozacki, współtwórca ugody hadziackiej, Iwan Wyhowski, został 16 marca 1664 roku rozstrzelany przez pluton egzekucyjny. Machowski, likwidując rzecznika porozumienia z Rzecząpospolitą, miał na to pełne pełnomocnictwo królewskie[30]. Metropolita Tukalski i archimandryta Gedeon zostali aresztowani i sprowadzeni do Warszawy a następnie osadzeni w twierdzy w Malborku. Sprawa aresztowania Tukalskiego ma charakter pewnej gry politycznej, której tło do końca nie jest jasne. Hetman Tetera i Rzeczypospolita traciły swe wpływy polityczne na Ukrainie. Rysowała się realna groźba układu między Piotrem Doroszenko a Turcją i Krymem. Aresztowanie Tukalskiego mogło jedynie stan antypolskich nastrojów wśród  Kozaczyzny pogłębić. Tym bardziej niezrozumiałe wydają się te działania w kontekście złożenia przez metropolitę Tukalskiego i archimandrytę Gedeona 29 listopada 1665 roku przysięgi na wierność królowi i Rzeczypospolitej w Warszawie. „Odtąt Najjaśniejszemu Janowi Kazimierzowi, królowi polskiemu i szwedzkiemu, panu mojemu, wiernym i życzliwym będę. Frakcjej albo jakichkolwiek konfederacyjej tak jawnych, jako i potajemnych J.K.M-ci i Ojczyźnie mojej Koronie Polskiej i Wielkiemu Księstwu Litewskiemu szkodliwych z nikim, osobliwie z buntownikami, rebelizantami, Kozakami Moskalami albo z jakimkolwiek nieprzyjacielem J. K. M-ci i Rzeczypospolitej miewać i żadnym kształtem czynić nie będę”[31].    Rozwój wypadków na Ukrainie i groźba wojny z Turcją skłoniły władze Rzeczypospolitej do zaniechania natychmiastowego uwolnienia Józefa Tukalskiego i mnicha Gedeona, mimo złożenia przez nich przysięgi wierności. Być może na taką postawę władz polskich wpływ miał kanclerz Mikołaj Prażmowski, zdecydowany przeciwnik wyboru Tukalskiego na metropolitę. Kanclerz zarzucał Tukalskiemu „skrytą złość wobec ojczyzny”. Warto tu przypomnieć odpowiedzi metropolity, który podkreślał że jego troską są sprawy dusz, a nie polityka[32]. Z aresztowania Tukalskiego zadowoleni byli biskupi uniccy, którzy widzieli w nim głównego obrońcę prawosławia. O jego izolację od dawna zabiegała Stolica Apostolska[33]

               Aresztowanie metropolity nie zmniejszyło jego popularności wśród społeczności ruskiej. Duchowieństwo i wierni żądali jego uwolnienia. Powszechnie odmawiano posłuszeństwa Antoniemu Winnickiemu, który również posiadał przywilej królewski na urząd metropolity. Zdecydowanym przeciwnikiem władyki przemyskiego był archimandryta słucki Teodozy Wasilewicz, którego metropolita Tukalski mianował 3 grudnia 1663 roku swoim namiestnikiem[34]. Archimandryta Wasilewicz sam pisał w liście do księcia Bogusława Radziwiłła 18 września 1655 roku, że miał „od stolice metropolitańskiej recommendantam nie tylko w dobrach W. X. M. Pana mego miłościwego, lecz i w całym W. X. L. provinciam władzy  metropolitańskiej i zawiadywanie wszystkim duchowieństwem (...)”[35]. W tej sytuacji, wobec powszechnego nieuznawania Winnickiego, Jan Kazimierz 27 marca 1664 roku, naruszając zasady elekcyjności, mianował metropolitą kijowskim biskupa lwowskiego Atanazego Żeliborskiego. Powierzenie obowiązków metropolity Żeliborskiemu, ignorujące prawa biskupa Winnickiego, było elementem polityki króla. Decyzja ta, podobnie jak nadanie dwóch równoczesnych przywilejów Tukalskiemu i Winnickiemu, doprowadziła do pogłębienia się rozbicia w Kościele prawosławnym. Jakub Susza, unicki biskup chełmski informował 29 stycznia 1655 roku Stolicę Apostolską, że obaj pretendenci Tukalski i Winnicki mają przywileje królewskie na urząd metropolity i wzajemnie się zwalczają. Według Jakuba Suszy Kozacy głoszą, że władyka przemyski był tyranem dla swych prezbiterów. To samo źródło podaje nazywa Tukalskiego przebiegły starcem (antiquum veteratorem) cieszącym się poparciem duchowieństwa. Susza dodaje, że biskup białoruski był oskarżony o wywołanie buntu przeciwko państwu polskiemu i przebywa w Malborku[36]. Żaden z ówczesnych piszących nie przedstawił dowodów działań Tukalskiego przeciwko Rzeczypospolitej.

                Odsunięty decyzją monarchy biskup przemyski nie zaprzestał starań o potwierdzenie swojej nominacji wśród patriarchów wschodnich. Winnicki uzyskał nawet aprobatę swojej elekcji u przebywającego w Mołdawii patriarchy jerozolimskiego Nektariusza. Potwierdzenie to nie miało jednak większego znaczenia, albowiem jedynym kompetentnym do wydawania takiej decyzji był patriarcha konstantynopolitański. Starania, podjęte przez władykę przemyskiego w Carogrodzie za pośrednictwem mnicha Pimena, nie przyniosły rezultatów[37]. Inne komplikacje wywołały podwójne elekcje duchownych prawosławnych na katedry biskupie. W czasie nieobecności metropolity Tukalskiego część społeczności prawosławnej na Prawobrzeżu uznawała za swego zwierzchnika biskupa przemyskiego Antoniego Winnickiego, inna część - władykę lwowskiego Atanazego Żeliborskiego. Niestabilna była również obsada pozostałych katedr biskupich. Oprócz diecezji przemyskiej i lwowskiej prawosławni posiadali katedrę w Łucku. Ordynariuszem diecezji łuckiej był Gedeon Światopołk  Czetwertyński, który objął władyctwo po śmierci Dionizego Bałabana. Do Kościoła prawosławnego nie należały katedry biskupie w Pińsku i Włodzimierzu (od 1596 roku) oraz w Chełmie (od 1652 roku). W 1656 roku arcybiskupstwo połockie zostało obsadzone, na polecenie patriarchy moskiewskiego Nikona, przez ihumena witebskiego Kaliksta Rytorajskiego. Po jego śmierci w 1662 roku terytorium arcybiskupstwa połockiego zostało oficjalnie podporządkowane jurysdykcji patriarchatu moskiewskiego. 

               Równie skomplikowana była sytuacja w diecezji mohylewskiej. Śmierć biskupa Joachima Diakonowicza w 1661 roku rozpoczęła rywalizację Moskwy i Kijowa o katedrę mohylewsko-mścisławską. Przypominamy, że na godność biskupa mohylewskiego 4 maja 1661 roku w Moskwie został wyświęcony protopop niżyński Metody Maksym Filimonowicz. W odpowiedzi na ten akt 3 sierpnia 1661 roku metropolita Dionizy Bałaban wyświęcił na to samo władyctwo ihumena monasteru leszczyńskiego, Józefa Tukalskiego. Godność biskupa mścisławskiego Tukalski zachował po wyborze na metropolię kijowską. Po aresztowaniu metropolity Tukalskiego zarząd nad diecezją mścisławską sprawował archimandryta słucki Teodozy Wasilewicz. Namiestnik metropolity został w 1669 roku konsekrowany na biskupa mścisławsko-orszańsko-mohylewskiego. Nominację królewską otrzymał Wasilewicz dopiero 20 kwietnia 1672 roku[38]. Taka niestabilna sytuacja doprowadziła do chaosu organizacyjnego w strukturze Kościoła, co miało istotny wpływ na zachowanie jego stanu posiadania.

               W efekcie, w okresie kończącej się wojny z Rosją, Kościół prawosławny był w Rzeczypospolitej całkowicie podzielony. Na Lewobrzeżu administratorem metropolii kijowskiej był biskup Metody Filimonowicz. Na Prawobrzeżu metropolita Tukalski pozostawał w więzieniu, a o godność zwierzchnika metropolii ubiegali się biskup przemyski Antoni Winnicki i lwowski - Atanazy Żeliborski. Chaos w strukturze cerkiewnej i podziały polityczne wśród społeczności ruskiej próbowano wykorzystać do zrealizowania nowych unii z prawosławnymi.

               Wydarzenia polityczne omówione w poprzednim rozdziale miały istotny wpływ na stan Kościoła prawosławnego i unickiego w Rzeczypospolitej. Cerkiew prawosławna przeżywała największy od czasu likwidacji hierarchii kryzys organizacyjny. Metropolita kijowski Józef Nielubowicz Tukalski pozostawał w więzieniu w twierdzy malborskiej. Hetman Paweł Tetera, pokonany przez powstańców kozackich zmuszony był wiosną 1665 roku ratować się ucieczką w głąb Korony. Jego sytuacja pogorszyła się po wybraniu 10 września w Czehryniu nowego hetmana, Piotra Doroszenki - zwolennika bliskich kontaktów z Turcją i Tatarami. Paweł Tetera próbował odzyskać utracone  wśród Kozaków i społeczności prawosławnej wpływy, występując do króla o uwolnienie metropolity Tukalskiego i archimandryty Gedeona (Jerzego Chmielnickiego). Działania te miały podnieść popularność Tetery na Ukrainie. Jan Kazimierz wstrzymał decyzję o uwolnieniu obu więźniów i zażądał złożenia przez nich przysięgi na wierność królowi. Metropolita Tukalski i archimandryta Gedeon złożyli ją 25 listopada 1665 roku[39]. Przysięga ta nie miała jednak większego znaczenia, albowiem sytuacja na ziemiach ruskich Rzeczypospolitej  uległa zasadniczej zmianie, stąd też zwolnienie  obu hierarchów prawosławnych nastąpiło dopiero na początku 1667 roku, po zawarciu traktatu andruszowskiego.

               Problematyka wyznaniowa była przedmiotem negocjacji polsko-rosyjskich w 1666 roku. Car Aleksy Michajłowicz wydał  swym komisarzom 22 lutego instrukcję, w której zalecano wystąpić w obronie praw Kościoła prawosławnego w Rzeczypospolitej. W przyszłym porozumieniu miał być zawarty punkt o wolności religii prawosławnej[40]. Na ten zapis oficjalnie zgodziła się strona polska. Polityka Doroszenki doprowadziła do całkowitego podporządkowania Ukrainy Krymowi i Porcie Ottomańskiej. W grudniu 1666 roku wojska turecko-kozackie rozbiły oddziały koronne stacjonujące na Zaporożu. Informacja ta, przedstawiona na sejmie, wywołała powszechną panikę. Osłabiona Rzeczpospolita nie mogła sprostać nowemu wyzwaniu. Jan Kazimierz zaapelował do papieża, cesarza, elektora brandenburskiego i bawarskiego o pośrednictwo w negocjacjach z Turcją. By odeprzeć zagrożenie tureckie, król wydał edykt o zwołaniu pospolitego ruszenia. Polecono też posłom zakończenie negocjacji z Rosją. W rezultacie strona polska 30 stycznia 1667 roku  w Andruszowie zgodziła się na podpisanie na trzynaście i pół roku niekorzystnego porozumienia rozejmowego. Rozejm przewidywał przekazanie Rosji Ziemi Smoleńskiej, Siewierskiej, Czernihowskiej i części województwa witebskiego z miastami Newel, Siebież, Krasne i Wieliż, wraz ze znaczną częścią Ukrainy Zadnieprzańskiej z przyległym do niej Kijowem. Kijów miał formalnie pozostawać przy Rosji przez dwa lata. Kozacy mieli służyć obu monarchom przeciwko Turcji. Rosja zobowiązała się do zwrotu archiwów, bibliotek świeckich i kościelnych wywiezionych w trakcie działań wojennych oraz przedmiotów kultu różnych wyznań. Rozejm zobowiązywał cara do przekazania Rzeczypospolitej wszystkich jeńców, nawet tych którzy dobrowolnie przyjęli prawosławie i poślubili Rosjanki[41]. Porozumienie w Andruszowie przekreśliło ideę stworzenia trzeciego członu Rzeczypospolitej - Księstwa Ruskiego, ale gwarantowało swobody wyznaniowe. W punkcie trzecim traktatu stwierdzono: „Wszakże tym wszystkim wszelakiey conditiety obywatelom, którzy w stronie J. Car. W. w mieyscach przez te traktaty do czasu pewnego ustąpionych zostaną, wolne ma być we wszystkich tych mieyscach zażywanie Religiey S. Katholickiey, bez żadnego o odprawowanie nabożeństwa w domach swoich zatrudnienia. A wzaiem tym wszystkim wszelakiey conditiey Ludziom Ruskim, którzy w stronę J. Kr. W. w mieyscach przez te traktaty ustąpionych dostaią się, wolne ma być zażywanie Religiey Greckiey, bez żadnego o odprawowanie nabożeństwa zatrudnienia”[42]. Rosja formalnie stawała się gwarantem  wolności religii prawosławnej w Rzeczypospolitej. Ta z kolei,  zamiast zagwarantowania prawosławnym pełni praw i pozyskania prawosławnych ku obronie państwa, czyniła wszystko, by ludność „wiary greckiej” do tego kraju zniechęcić. Jednym z elementów tej polityki stanie się dążenie do całkowitej likwidacji hierarchii prawosławnej, między innymi poprzez nowe projekty unijne[43]. Jedynym istotnym sukcesem prawosławnych było wypuszczenie na wolność metropolity Józefa Tukalskiego. Postanowienia andruszowskie były ciosem dla metropolity kijowskiego, którego siedziba oficjalnie znalazła się poza granicami kraju.

               Wzrostowi popularności unii miało służyć przeniesienie relikwii Jozafata Kuncewicza do Połocka. W tym celu nowo wybrany w Brześciu protoarchimandryta zakonu bazyliańskiego, metropolita Gabriel Kolendo, polecił na dzień 8 września przenieść miejsce kongregacji generalnej do wileńskiego klasztoru św. Trójcy. Przesunięcie terminu i miejsca kongregacji generalnej bazylianów miało umożliwić mnichom tego zakonu uczestniczenie w uroczystościach  przeniesienia ciała Kuncewicza z Żyrowic poprzez Wilno do Połocka[44]. Uroczystości te miały wzmocnić pozycję unitów, osłabioną po wojnach moskiewskich i zachęcić ludność prawosławną do uznania jurysdykcji papieskiej.

               O atmosferze towarzyszącej uroczystościom w Wilnie w dniu 25 września 1667 roku świadczy relacja prowincjonała litewskiego zakonu bazyliańskiego, nadesłana do Stolicy Apostolskiej. „Na przedzie szła jazda Wielkiego Księstwa Litewskiego, liczna, ozdobiona ornamentami, także ponad 200 osób kleru łacińskiego, za którymi szli członkowie kapituły łacińskiej. (...) Za biskupem wileńskim jechał wóz z ciałem męczennika w sarkofagu. Ten wóz, aby konie ciągnęły wiara katolicka nie pozwoliła, z miłością do męczennika ciągnęło około stu ludzi, Panowie senatorowie, dowódcy wojska, książę, wicekanclerz, podskarbi, wojewoda połocki, wojewoda smoleński, kasztelanów senatorów dziesięciu. Oni szli wokół trzymając tkaninę damaską. Dalej szedł kler ruski, zakonnicy bazyliańscy wszyscy w świątecznym stroju, piętnastu opatów i biskupów ubranych w infułę. Zamykał procesję metropolita kijowski i szlachta, którą ledwo można było zliczyć. Procesja szła przez Wilno do kościoła św. Trójcy O.O. Bazylianów. Naprzeciwko witali według stanów rozstawieni muzykanci, byli muzycy kościelni i wojskowi na podwyższeniu koło Akademii, gdzie młodzież obyczajem anielskim a inna obyczajem ojczyzny ubrana była. Błogosławiony patron powracał z wygnania. Obywatele i cała społeczność uniwersytecka Wilna szła ze swymi sztandarami. Magistrat i szlachta szła ze światłami za metropolitą. Później pod cerkiew św. Trójcy wjechał wóz i złożony został św. męczennik w arce na ołtarzu a następnie przed klasztorem oddany został mu hołd. Wówczas przełożony bazylianów Cyprian podziękował Panom senatorom i wszystkim za oddanie czci męczennikowi i jego religii. Natomiast metropolita z asystentami celebrował mszę, na której zostały wyłożone Przenajświętsze sakramenty przez 40 godzin. Po tym było oddawanie czci przez trzy dni przez lud i nabożeństwa. Przybywali liczni schizmatycy, a niektórzy z nich nie mogli powstrzymać się od łez, zwłaszcza kiedy trzeciego dnia O. Grodzicki [Józef Grodzicki - A. M.] zakonu Św. Bazylego, archimandryta połocki miał kazanie. Następnie były celebrowane nabożeństwa przez cały tydzień w Wilnie jako świadectwo pobożności katolickiej. Wielu schizmatyków zaczęło myśleć o konwersji”[45].

               Organizowanie tego typu ceremonii miało rozbudzić pobożność wśród unitów, zyskać przychylność łacinników i zachęcić prawosławnych do przyjęcia unii. Wzrostowi popularności unii towarzyszyły przypadki odbierania  prawosławnym obiektów klasztornych i cerkiewnych. Przełożony wileńskiego monasteru św. Ducha, Piotr Paszkiewicz, oskarżył 27 marca 1667 roku roku przed trybunałem w Trokach księcia Dominika Mikołaja Radziwiłła o najazd na monaster ceperski, rozgrabienie jego majątku i podporządkowanie Kościołowi unickiemu. Kanclerz Wielkiego Księstwa Litewskiego poprzez zajęcie prawosławnego ośrodka zakonnego 10 listopada 1666 roku złamał edykty królewskie, przywileje i akt fundacyjny monasteru[46]. W czasie uroczystości religijnych związanych z przeniesieniem ciała Jozafata Kuncewicza w Wilnie przebywał wypuszczony na wolność metropolita Tukalski. Podczas procesji z ciałem Jozafata Kuncewicza władze miejskie poleciły dzwonić w prawosławnym monasterze św. Ducha. Tukalski jako przełożony tego monastru zabronił dzwonić w dzwony tłumacząc, iż prawosławni nie zaliczają Kuncewicza do świętych. W tej sytuacji władze miasta Wilna postanowiły ponownie uwięzić metropolitę. Ten gdy dotarła do niego wiadomość o zamierzenich władz miejskich wyjechał z Wilna i udał się do Mohylewa[47].

               Do Mohylewa Józef Tukalski przybył w grudniu 1667 roku. Tam spędził całą zimę. Mieszkańcy miasta przyjęły metropolitę z wielką życzliwością. Pamiętano, że Tukalski wkrótce po uzyskaniu wolności zwolnił mieszkańców Mohylewa od klątwy patriarszej. Patriarcha Nikon rzucił klątwę na mieszkańców Mohylewa za ich antymoskiewską postawę. Tukalski napisał z monasteru leszczyńskiego w dniu 14 lutego 1667 roku specjalne posłanie. „Oznajmiam tym listem moim, iż mając doniesienie od obywateli miasta królewskiego Mohylewa Białoruskiego podające się pod moją łaskę o przeklęstwie rzuconym na nich od obcego arcybiskupa, niesłusznego, opublikowanego w Moskwie, o zdjęcie klątwy i udzielenie im pasterskiego błogosławieństwa. Słysząc głos: tamci przeklną, ty że ich błogosławisz władzą Najświętszego i Żywotadajnego Krzyża (...). Od wszystkich kląt obcych arcybiskupów, a przedewszystkich moskiewskich w biskupstwie moim danych,  wspomnianych obywateli mohylewskich rozgrzeszam, jako należących do tej prowincji białoruskiej; przez panów duchownych i świeckich mnie na elekcji wybranego i przez króla polskiego konfirmowanego uznaję przeklęstwa moskiewskie za nie ważne według praw świętych apostolskich (...) i udzielam im błogosławieństwa”[48]. Na zakończenie Tukalski stwierdził, iż kanony  cerkiewne nie pozwalają innemu arcypasterzowi wydawać decyzje w sprawach innej diecezji. Wątpliwości związane z datą wystawienia dokumentu i odsunięcie od władzy patriarchy Nikona mogą sugerować, iż problem dotyczył wydarzeń wcześniejszych w Mohylewie i był związany z wyświęceniem na katedrę mohylewską Metodego Filimonowicza. Całe to wydarzenie należy również traktować jako element konfliktu między patriarchatem moskiewskim a metropolią kijowską o diecezję białoruską.

               Dokumanty potwierdzają obecność Tukalskiego w Mohylewie również w sierpniu 1667 roku. Uczestniczył wówczas w poświęceniu miejsca pod budowę nowej kamienej cerkwi św. Mikołaja. Na sądzie konsystorskim rostrzygał spór między ihumenem monasteru kuteńskiego Warnawą Gromowiczem z ihumenem bujnickim Wiktorem. Tukalski oskarżył wówczas na podstawie zeznań zakonników ihumena Warnawę o napad na monaster bujnicki i zabranie dokumentów klasztornych. Metropolita zarzucił Warnawie przyswojenie sobie władzy biskupiej i polecił złożyć go z godności przełożonego klasztoru a braci zakonnej nakazał wybór nowego ihumana[49]. Decyzje Tukalskiego doprowadziły wkrótce do konfliktu między metropolitą kijowskiem a biskupem mohylewskim Metodym, który niechętnie patrzył na jego działaność.  Tukalski opuścił Mohylew wiosną 1668 roku i udał się  wraz z jednym czeladnikiem rzeką Dnieprem do Kijowa. W Kijowie przebywał w tajmnicy przed wojewodą carskim  w monasterze brackim, a następnie udał się do Czehryna - rezydencji hetmana Piotra Doroszenko. Tukalski mimo, że był metropolitą kijowskim nie mógł zostać w Kijowie. Traktat andrzuszowski przekazywał Kijów w ręce cara, który liczył na szybkie podporządkowanie Moskwie również metropolii kijowskiej. Doroszenko nie podporząkował się hetmanowi Pawle Teterze i pozostawał w zażyłych kontaktach z metropolitą Tukalskim. Hetman kozacki przyjął metropolitę niezwykle gościnie i zabezpieczył go materialnie. Nie tylko Rzeczypospolita obawiała się bliskich związków między Tukalskich i Doroszenko. Donoszono wojewodzie kijowskiemu Piotrawi Szeremietiewowi o odbywających się naradach metropolity Tukalskiego i archimandryty Gedeona (Jerzego Chmielnickiego) z hetmanami Doroszenko i Monogohrysznym w Czehryniu[50]. Wojewoda Szeremietiew informował 29 marca 1668 roku cara o ograomnym wpływie Tukalskiego na politykę Piotra Doroszenko i o ich zamierzeniach podporządkowania się sułtanowi tureckiemu[51]. Z tego powodu część duchowieństwa prawosławnego pozostającego na Lewobrzeżu nie chciało uznać władzę Józefa Tukalskiego. Również starszyzna kozacka miała pretensje do hetmana Doroszenki, że konsultuje się w sprawach najwyższej wagi jedynie z metropolitą Tukalskim a nie z nimi[52]. W dziejach Kozaczyzny był to jedyny przypadek tak bliskiej współpracy metropolity z hetmanem zaporoskim.

               Metropolita Józef Nielubowicz Tukalski znajdował się pod specjalnym nadzorem wojewody carskiego, który informował Moskwę o wszystkich jego działaniach. Wszystkie listy metropolity były odsyłane do cara[53]. Również w Rzeczypospolitej niekorzystnie patrzono na tych duchownych, którzy utrzymywali kontakty z metropolitą kijowskim. Opiekun córki księcia Bogusława Ludwiki Karoliny podkanclerzy litewski Kazimierz Radziwiłł zawiesił wykonanie dekretu korzystnego prawosławnym, argumentując w rozesłanym memoriale, że biskup Teodozy Wasilewicz współpracuje z  metropolitą kijowskim Józefem Tukalskim oraz wysyła do niego osóby celem wyświęcenia ich na duchownych i zakonników. Michał Kazimierz Radziwiłł zarzucił biskupowi białoruskiemu nawet otwartą zdradę ojczyzny. A jako Tukalski tak i archimandryta Wasilewicz ku Ojczyźnie naszej w jednakowej się kłaść mogą wierności[54].

               W tym samym czasie na Lewobrzeżu doszło do napięć w stosunkach między administratorem metropolii kijowskiej, Metodym Filimonowiczem, a Moskwą. Biskup Filimonowicz zawdzięczał Moskwie otrzymanie godności biskupa mścisławskiego i tytułu administratora metropolii, był więc przez dłuższy czas oddany carowi Aleksemu Michajłowiczowi. Konflikt powstał początkowo między nim a hetmanem Iwanem Brzuchowieckim. Jeszcze w 1664 roku biskup Metody pisał do cara, że nie może on we wszystkim polegać na nowym hetmanie. Brzuchowiecki nie dbał o cerkiew i zezwalał Kozakom na grabieże majątków klasztornych. W lutym 1665 roku administrator metropolity informował, iż Kozacy do tego stopnia niszczą dobra klasztorne i  cerkiewne, że zakonnicy pieczerscy chcą wezwać na pomoc wojska polskie[55].  W odpowiedzi hetman kozacki zabiegał u cara o przysłanie z Moskwy nowego metropolity. Brzuchowiecki oskarżał duchowieństwo kijowskie o bliskie kontakty z królem Janem Kazimierzem i o wrogie nastawienie wobec Wojska Zaporoskiego. Hetman przypominał również, że zgodnie z drugą ugodą perejasławską metropolita kijowski miał podlegać jurysdykcji patriarchy moskiewskiego. Ogłoszenie posłania hetmana do cara i wysłanie na początku 1666 roku listu do duchowieństwa prawosławnego, informującego o sposobie wyboru metropolity przez Moskwę, wywołało powszechne oburzenie wśród duchowieństwa prawosławnego[56].  Uznano propozycję wyboru metropolity przez Moskwę za zamach na wolność i dawne prawa duchowieństwa ruskiego. W tej sytuacji biskup Metody 22 lutego 1666 roku, pod presją przełożonych klasztorów kijowskich, oznajmił wojewodzie carskiemu Piotrowi Szeremietiewowi, że pozostaje w jurysdykcji patriarchatu konstantynopolitańskiego, a przysłanie metropolity z Moskwy stanowić będzie naruszenie dotychczasowych praw i wolności metropolii. Biskup Metody ogłosił publicznie, iż duchowieństwo kijowskie nie uzna przysłanego metropolity i zamknie się przed nim w klasztorach. W odpowiedzi wojewoda moskiewski przypomniał administratorowi metropolii, że on sam został wyświęcony przez patriarchę Pitiryma i jemu to winien jest oddawać posłuszeństwo[57]. Wypowiedź ta nie pozostawiła cienia wątpliwości co do intencji Moskwy w stosunku do metropolii kijowskiej. Wystąpienie Metodego, zgodnie z wolą duchowieństwa Lewobrzeża, doprowadziło do zerwania jego bliskich kontaktów z carem Aleksym Michajłowiczem. Jesienią 1666 roku, podczas pobytu w Moskwie w sprawie sądu nad patriarchą Nikonem, biskup Metody został pozbawiony godności administratora metropolii. Na jego miejsce mianowany został biskup czernihowski Łazarz Baranowicz, którego na prośbę cara Aleksego Michajłowicza obecni w Moskwie patriarchowie: aleksandryjski - Paizjusz, antiocheński - Makary i moskiewski - Joasaf  8 marca 1667 roku podnieśli do rangi arcybiskupa[58].

               Biskup Metody, nie mogąc się pogodzić z podjętą w jego sprawie decyzją, powrócił w granice metropolii kijowskiej.  Wówczas to przyjął w Mohylewie powracającego metropolitę Tukalskiego. Metody pragnął objąć biskupstwo mścisławskie i aby pozyskać sympatię lokalnego duchowieństwa, rozpoczął agitację przeciwko Rosji. Do  działań antymoskiewskich próbował namówić swego niedawnego adwersarza, hetmana Brzuchowieckiego. Prawosławny biskup zachęcał go do porozumienia się z Doroszenką i wspólnej walki o niezależność Księstwa Ruskiego. Propozycje władyki mścisławskiego, pozbawionego już istotnych wpływów politycznych, nie znalazły zrozumienia u hetmana. Metody Filimonowicz pozostał w swych działaniach całkowicie osamotniony. Tukalski i Doroszenko nie mogli być obojętni na działalność władyki Metodego, który w Kijowie rozpoczął agitację również przeciwko metropolicie. Jeszcze w połowie 1668 roku rozesłał on posłanie w którym oskarżał przełożonych monesterów kijowskich o współpracę z metropolitą Tukalskim. Archimandryci monasterów: kiiowsko-pieczerskiego, pustyńskiego, św. Michała, troickiego, wydubickiego, mieżyhorskiego i brackiego potwierdziły swoje kontakty ale zaprzecili, że metropolita namawiał ich do wojny z Rosją. Kontakty z Józefem Tukalskim najbardziej przekonująco uzasadniał  19 września 1668 roku przełożony monasteru brackiego Warłaam Jasiński, tłumacząc ponad dwuletnim brakiem biskupa w Kijowie[59]. Jedynie biskup mógł wyświęcić potrzebnych do obsługi duszpasterskiej duchownych. Tukalski musiał więc święcić nowych prezbiterów i diakonów.  Wobec takich działań przeciwko metropolicie kijowskiemu władyka Metody został za naruszenie praw kanonicznych aresztowany przez atamana Mnohohrysznego  a następnie pozbawiony przez Tukalskiego godności biskupiej. Swoją decyzję metropolita uzasadniał tym, iż  biskup Metody został wyświęcony przez metropolitów moskiewskich i służąc carowi działał przeciwko hetmanowi Piotrowi Doroszenko[60]. Arsztowanego władykę  przewieziono do Czehrynia a następnie osadzono w monasterze humańskim. Metody Filimonowicz uciekł z klasztoru i udał się do Kijowa, gdzie ponownie oskarżył miejscowe duchowieństwo i hetmana Doroszenko o nielojalność wobec cara. Pomimo tych oskarżeń wojewoda carski Piotr Szeremietiew odprawił Metodego do Moskwy. Tam nie doczekawszy się uznania u władz carskich i duchownych zmarł w nowospaskim monasterze[61].

               Powróćmy do działalności metropolity Tukalskiego w sytuacji rozbicia wewnętrznego Cerkwi. Podziały w Kościele prawosławnym pogłebiły się po ponownym powierzeniu przez Jana Kazimierza, 3 kwietnia 1666 roku, urzędu administratora metropolii kijowskiej biskupowi lwowskiemu Atanazemu Żeliborskiemu, który nie pełnił tej funkcji długo. Zmarł 7 listopada 1666 roku, a zarząd nad metropolią objął wypuszczony na wolność Józef Tukalski.  Wkrótce jednak, 12 sierpnia 1667 roku,  Jan Kazimierz cofnął Tukalskiemu przywilej na metropolię kijowską i przekazał jej administrowanie ponownie w ręce biskupa przemyskiego Antoniego Winnickiego[62]. Odebranie przywileju Tukalskiemu było podyktowane bliską współpracą metropolity z hetmanem Piotrem Doroszenką. Wobec obu tych postaci władze Rzeczypospolitej prezentowały swój niechętny stosunek. Dwór królewski dostrzegał w powrocie Tukalskiego na Ukrainę wzrost tendencji niezależnościowych i zwiększanie się popularności orientacji turecko-tatarskiej wśród Kozaków. Jednym z warunków porozumień podhajeckich, zawartych miedzy dowódcą oddziałów koronnych Janem Sobieskim a Piotrem Doroszenką, było przywrócenie postanowień hadziackich. Nuncjusz Pignatelli donosił do Rzymu 20 października 1667 roku, że Kozacy domagają się miejsc w senacie dla biskupów prawosławnych, zniesienia unii i oddania dóbr unitów Cerkwi prawosławnej[63]. Porozumienie to, aczkolwiek pozostało tylko na papierze, było jednym z ostatnich sukcesów dyplomacji kozackiej w sprawach wyznaniowych, wzmacniającym pozycję  Józefa Tukalskiego. Nuncjusz Pignatelli w liście do kardynałą Antoniego Barberiniego z 14 grudnia 1667 roku oskarżył metropolitę kijowskiego o zajęcie dóbr należących do unickiego władyki przemyskiego i pobicie przy pomocy Kozaków duchownych unickich[64]. Hierarcha prawosławny nie przejął się ani oskarżeniami nuncjusza ani dekretem królewskim, cofającym mu przywilej na metropolię kijowską i wystąpił o potwierdzenie swej godności do patriarchy konstantynopolitańskiego. Tukalski liczył  na pomoc w tym względzie hetmana Doroszenki i Turcji, dla której warunki rozejmu andruszowskiego były nie do przyjęcia. Starania o dekret patriarszy w Konstantynopolu zakończyły się sukcesem. Patriarcha Metody III 6 marca 1668 roku skierował swój dekret do biskupów i duchowieństwa prawosławnego, hetmana Doroszenki i Wojska Zaporoskiego oraz do wiernych. Dziękował w nim za wierność tronowi patriarszemu. Patriarcha carogrodzki nakazywał też posłuszeństwo metropolicie Tukalskiemu, który został wybrany po śmierci Dionizego Bałabana na drodze elekcji zgodnie z prawem kanonicznym. Patriarcha Metody III nadał Tukalskiemu tytuł „metropolity kijowskiego, halickiego i całej Rusi, egzarchy tronu konstantynopolitańskiego, biskupa białoruskiego i archimandryty leszczyńskiego”. Dekret nadający Tukalskiemu godność egzarchy, oprócz patriarchy, podpisało 18 metropolitów greckich[65].

               Po otrzymaniu dekretu patriarszego metropolita kijowski wydał 8 maja 1668 roku własny okólnik, zobowiązujący całe duchowieństwo i wszystkich wiernych do posłuszeństwa względem siebie, a nie biskupa Antoniego Winnickiego „nie posiadającego błogosławieństwa od patriarchy konstantynopolitańskiego”[66]. Biskup przemyski Winnicki, wspierany przez króla i posiadający od niego przywilej, nie chciał zrezygnować z godności administratora metropolii i biskupstwa lwowskiego. Jednakże szlachta diecezji lwowskiej i halickiej już 24 lutego 1667 roku wybrała na ordynariusza swojej diecezji Iwana Szumlańskiego, który w klasztorze trechtymirowskim przyjął imię zakonne Józef. Biskup łucki Gedeon Czetwertyński wyświęcił go na duchownego. Za akceptacją Tukalskiego, Józef Szumlański został 10 lutego 1668 roku we wsi Wisoczni przez biskupów greckich, Sofroniusza, Teofana i Daniela wyświęcony na władykę lwowskiego[67]. Przeciwko tej chirotonii wystąpił Antoni Winnicki, któremu udało się pozyskać  patriarchę jerozolimskiego Dosyteusza. Patriarcha jerozolimski pozbawił godności biskupiej tych władyków, którzy wyświęcili  Szumlańskiego. Nie miało to jednak większego znaczenia, albowiem metropolita Tukalski wystosował posłanie, w którym oznajmił, iż chirotonia Szumlańskiego odbyła się za jego i biskupa łuckiego Czetwertyńskiego zgodą. Metropolita kijowski nakazał posłuszeństwo Józefowi Szumlańskiemu i zabronił duchowieństwu diecezji lwowskiej uznawania Antoniego Winnickiego za swego ordynariusza[68]. Decyzję metropolity Tukalskiego zatwierdził 8 października 1669 roku przebywający w Mohylewie patriarcha aleksandryjski Paizjusz. Patriarcha Paizjusz wystąpił nie tylko z krytyką Winnickiego za jego kwestionowanie ważności święceń Szumlańskiego, ale także za bezpodstawne przyswojenie tytułu metropolity kijowskiego. Patriarcha aleksandryjski potwierdził również prawowitość wyboru Tukalskiego na godność metropolity kijowskiego i używania przez niego tytułu egzarchy patriarchatu konstantynopolitańskiego[69]. Winnicki, wobec braku możliwości objęcia przez siebie katedry lwowskiej, przeprowadził wybór na biskupa tej diecezji starego ruskiego szlachcica Eustachego Jeremiasza Swistelnickiego. Pod wpływem łacińskiego arcybiskupa lwowskiego, Jana Tarnowskiego, 26 czerwca 1668 roku król nadał Szumlańskiemu prawo  do katedry lwowskiej, odwołując wydany wcześniej przywilej Eustachemu Swistelnickiemu. Swistelnickiego zdecydowanie zaś poparło bractwo lwowskie. Poparcie bractwa dla osoby Swistelnickiego wynikło z przekonania, że  „przez traktat pokoju andruszowskiego Tukalski był metropolitą dla krajów ruskich do Rossyi przypadłych, Winnicki dla krajów ruskich przy Polsce jeszcze pozostałych”. W bractwie lwowskim panowało przekonanie, że Józef Szumlański „udał się pod protekcję arcybiskupa łacińskiego i umiał sobie ująć  metropolitę Tukalskiego, chociaż w rzeczy samej Winnicki ze względu na polityczne rozgraniczenia kraju  zdaje się być pewnym zwierzchnikiem Cerkwi rusko-wschodniej”[70]. Tukalski zdecydowanie poparł Szumlańskiego i zwalczał wszelkie oznaki nieposłuszeństwa wobec swojej władzy[71]. Taki stan rzeczy doprowadził do dziewięcioletniego konfliktu między Szumlańskim a Winnickim o cerkwie diecezji lwowskiej[72].  Stauropigia lwowska uznała biskupa Józefa Szumlańskiego dopiero w 1670 roku. Metropolita w swych decyzjach cieszył się pełnym poparciem hetmana Piotra Doroszenki, który nadał Tukalskiemu 7 lutego 1669 roku na własne uposażenie miasteczko Stajki. Miasteczko to Tukalski na prośbę archimandryty Warłaama Jasińskiego przekazał 3 maja 1669 roku Akademii Mohylańskiej.

               Dla pełnego obrazu sytuacji metropolity Tukalskiego w Kościele prawosławnym  należy dodać informacje o jego stosunkach z pozostającym na Lewobrzeżu administratorem metropolii kijowskiej, arcybiskupem Łazarzem Baranowiczem. Tukalski dążył do objęcia swoją jurysdykcją całości metropolii. W tym celu metropolita w grudniu 1667 roku wraz z hetmanem Piotrem Doroszenką prowadził rozmowy z wysłannikiem wojewody kijowskiego Piotra Szeremietiewa, Wasylem Dubieńskim. Podczas negocjacji metropolita i hetman zgodzili się wejść pod obediencję cara[73]. Obecność metropolity przy hetmanie wzmocniła popularność Doroszenki w społecznościach obu części Ukrainy. Kiedy więc w 1668 roku wybuchło powstanie na Zadnieprzu, Doroszenko poparł opozycję przeciwko Iwanowi Brzuchowieckiemu, a następnie uwięził hetmana. Po straceniu Brzuchowieckiego, 8 czerwca 1668 roku Doroszenkę obwołano hetmanem po obydwu stronach Dniepru. Tukalski, który już wówczas posiadał dekret patriarszy na metropolię kijowską oraz z uwagi na fakt, że cała Ukraina znalazła się w rękach jednego hetmana, podjął działania w celu rozciągnięcia swej władzy również na Lewobrzeże. O współpracę z Tukalskim zabiegał arcybiskup czernihowski Łazarz Baranowicz, ordynariusz jedynego biskupstwa metropolii kijowskiej na Zadnieprzu. Pragnął on uzyskać u Tukalskiego potwierdzenie  tytułu arcybiskupa, który został mu nadany w Moskwie. Zabiegi u metropolity kijowskiego czynił Baranowicz nawet po wyborze na Lewobrzeżu w marcu 1669 roku niechętnego wobec Tukalskiego hetmana Demiana Mnohogrisznego[74].  Moskwa nie uznawała prawa Tukalskiego do metropolii kijowskiej, mimo że wojewoda Szeremietiew proponował carowi jego uznanie. Szeremietiew myślał wykorzystać duży autorytet Tukalskiego i pozyskać go do idei podporządkowania metropolii kijowskiej patriarchatowi moskiewskiemu. O wierności Tukalskiego wobec cara i jego zasługach dla prawosławia pisał do Moskwy 20 marca 1669 roku archimandryta pieczerski  Innocenty Gizel. Autor apelował do cara aby „ nie wierzył w to co mówią o metropolicie Tukalskim, albowiem udowodnił on, że żyje w Bogu i daje nadzieję, że Kozacy nie połączą się z Turkami jeżeli metropolita będzie w Kijowie”[75]. Sam metropolita w liście do cara z 10 kwietnia 1669 roku zapewniał adresata o swej wierności ale równocześnie stwierdzał, że sakrę biskupią i tytuł egzarchy otrzymał od patriarchy konstantynopolitańskiego Metodego u którego jurysdykcji cerkiewnej się znajduje[76]. Sugestie wojewody carskiego Józef Nielubowicz Tukalski zdecydowanie odrzucił. Nie zważając na to, arcybiskup czernihowski prosił 14 kwietnia 1669 roku archimandrytę Joannicjusza Galatowskiego, byłego rektora Akademii Kijowsko-Mohylańskiej o wstawiennictwo u metropolity[77]. Baranowicz zdawał sobie sprawę, że godność biskupa otrzymał za aprobatą patriarchatu konstantynopolitańskiego i jemu pod groźbą kary kościelnej zobowiązany był dotrzymać wierności. Stąd też brały się jego uporczywe starania o uzyskanie potwierdzenia tytułu arcybiskupa u egzarchy powyższego patriarchatu -  metropolity Tukalskiego, w jurysdykcji którego znajdowało się biskupstwo czernihowskie. Trzeba jednak pamiętać, że Łazar Baranowicz równocześnie oskarżał Tukalskiego w Moskwie o nielojalność wobec cara. Taka postawa biskupa Baranowicza nie była czymś wyjątkowym w sytuacji konieczności wyboru lojalności, wobec patriarchatu moskiewskiego i patriarchatu carogrodzkiego, między carem moskiewskim a królem polskim.

               Z drugiej strony wiadomo było, że prędzej czy później metropolia kijowska zostanie poddana patriarchatowi moskiewskimu. Przekonanie to stawało się coraz  powszechniejsze po przekroczeniu terminu oddania Rzeczypospolitej, w myśl traktatu andruszowskiego, stolicy metropolii -