ÁÅËÀÐÓÑÊÀß ²ÍÒÝÐÍÝÒ— Á²Á˲ßÒÝÊÀ

ÊÀÌÓͲÊÀÒ... | ×àñîï³ñû... | Ïàðòíýðû... | Âûäàâåöê³ÿ ñýðû³...À¢òàðû...

 
Ïàäï³øûñÿ íà àáíà¢ëåíüí³ ÊÀÌÓͲÊÀÒÓ

Ïîëüñê³ à¢êöû¸í  
[Allegro.pl]
Çàõîäçü!!!
 

    ÊͲò
    óñòîðûÿ
    ˳òàðàòóðà
    Ïåðàêëàäû
    Ìîâà
    Êðûòûêà
    Ðýë³ã³ÿ
    Ïàë³òûêà
    Ãðàìàäçòâà

 ×ÀÑÎϲÑÛ
  •  Àáàæóð
  •  Akcent

     
Białoruski

  • 
Annus
      Albaruthenicus
  •  ÀRCHE
  • 
Àñàìáëåÿ
  •  Białoruskie
     Zeszyty
     Historyczne

  • 
ÁÃÀ
  •  Áåëàðóñ
  •  Áåëîðóññêèé
     Ñáîðíèê

  •  Áåëüñê³
     Ãîñò³íýöü

  •  óñòàðû÷íû
     Àëüìàíàõ

  •  Ãîä Áåëàðóñê³
  •  Äçåÿñëî¢
  •  Druvis
  •  Çàï³ñû Á²Í³Ì
  •  Çÿìëÿ N
  •  Inform-Áàíê
  •  Êàëîñüñå
  •  ÊÀÌÓͲÊÀÒ
  •  ÊÐÀÉ-KRAJ
  •  ͳâà
  •  Ïàë³òû÷íàÿ

       
ñôåðà

  •  Ïàì³æ
  •  pARTisan
  •  Ïðàâ³íöûÿ
  •  Ðýçûñòàíñ
  •  Ñïàä÷ûíà
  •  Òýðìàï³ëû
  •  Terra Alba
  •  Terra Historica
  •  Ô³ëÿìàòû
  •  Ôðàãìýíòû
  •  Øóôëÿäà
  •  Czasopis

 

Íàøûÿ ñÿáðû

Òûäí¸â³ê Áåëàðóñࢠó Ïîëüø÷û ͲÂÀ SETPro://DTP=Designing+Typesetting+Programming/ Áåëàðóñêà-Àìýðûêàíñêàå Çàäç³íî÷àíüíå Belarusan Newspaper in Free World ÁÀÏÖ Âàñ³ëü ÁûêࢠÁåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà Áåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà ÇÁÑ ÁÀÖÜÊÀ¡Ø×ÛÍÀ Ïàðòûÿ ÁÍÔ Âîêàwww.bialorus.pl ÏÀÃÎÍß BrestOnline Âiëüíÿ ÇÓÁÐ Àñàìáëåÿ NGO Ñóïîëüíàñüöü Äðàíiêi Õàðòûÿ ÂßÑÍÀ Ãàñïàäàð Êóðñ áåëàðóñêàå ìîâû Ïðàâàï³ñ Áåëàðóñêàÿ ìîâà ¢ ²íòýðíýò ArfaBel Áåëàðóñû ¢ ²çðà³ë³ Äç³ìà Çàâàäçê³ Áåëàðóñû ¢ À¢ñòðàë³³ ˳ðà Âîëüíû Êðàé ZBM

 

 
Antoni Mironowicz, Metropolita Józef Nielubowicz-Tukalski

Metropolita Józef Nielubowicz-Tukalski

Antoni Mironowicz

Ostatnie lata

               Po abdykacji  Jana Kazimierza sprawy unii i unitów były jednym z ważnych  problemów politycznych w okresie bezkrólewia i pierwszych lat  panowania Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Już 1 czerwca 1669 roku, w czasie obrad sejmu elekcyjnego, hetman kozacki Piotr Doroszenko pod wpływem metropolity Józefa Tukalskiego wystosował do posłów memoriał, w którym przedstawił tragiczny stan Cerkwi prawosławnej i żądał przywrócenia postanowień ugody hadziackiej z 1658 roku. Przywódca kozacki domagał się, aby Kościół prawosławny miał takie same prawa jak Kościół łaciński. W memoriale informował posłów, że niegdyś liturgia grecka i słowiańska, przyniesiona przez świętych Cyryla i Metodego, celebrowana była w Krakowie w kościele św. Stanisława i św. Krzyża, podobnie jak niegdyś w kościołach Lublina, Lwowa i Trok. Według Piotra Doroszenki wszystkie nieszczęścia były dziełem unii, dlatego zgodnie z postanowieniami traktatu hadziackiego należy ją usunąć, a dobra unitów przekazać prawosławnym. Pretensje unitów do cerkwi i monasterów prawosławnych, napady na duchowieństwo oraz liczne konflikty spowodowane przez unitów przekonują, że powrót do paktów hadziackich byłby korzystny dla całej Rzeczypospolitej[1]. Memoriał nie został odczytany na sejmie elekcyjnym albowiem delegacja kozacka przybyła po zakończeniu obrad. Ogłoszenie memoriału Doroszenki natąpiło dopiero na sejmie koronacyjnym. Do petycji dodano żądanie zwrotu zajętego siłą przez unitów archimandri leszczyńskiej, szczególnie bliskiej Tukalskiemu. Archimandrię leszczyńską przejął biskup witebski Cyprian Żochowski, którego unicki metropolita Gabriel Kolendo uczynił swym koadiutorem[2]. Żądania Tukalskiego i Doroszenki wywołały natychmiastowe reakcje unitów. Unici poczuli się zagrożeni z powodu żądań posłów prawosławnych w sprawie potwierdzenia praw „wiary greckiej” i prawa do biskupstwa przemyskiego. Metropolita Gabriel Kolendo prosił nuncjusza Galeatiusza Marescottiego o wywarcie presji na króla i senatorów by ci nie czynili ustępstw na rzecz metropolity Józefa Tukalskiego[3].

                Instrukcja dana posłom kozackim na sejm koronacyjny z 3 października 1669 roku składała się z 21 punktów. Większość z nich dotyczyła kwestii wyznaniowych. Posłowie kozaccy żądali powołania komisji hadziackiej, ponieważ „unia niepokoi Królestwo Polskie i Wielkie Księstwo Litewskie i stanowi pretekst do rozlewu krwi”. Komisja miała spowodować powrót unitów do greckiego lub rzymskiego rytu. Usunięcie „zarazy unickiej” według autorów instrukcji miało doprowadzić do zgodnego współżycia „religii greckiej i rzymskiej”. Domagano się, aby wszelkie urzędy i godności zajmowane przez unitów przyznano prawosławnym. Do prawosławnych miały powrócić wszystkie cerkwie, klasztory, szpitale, prawa i przywileje im kiedyś nadane, a  wykorzystywane przez unitów. Postulowano unieważnienie wszystkich postanowień sądów w sprawach duchownych prawosławnych i wstrzymanie ich egzekucji. Dobra Kościoła prawosławnego powinny być poprzez konstytucje sejmowe uwolnione od obowiązku stacjonowania wojska i innych ciężarów. Żądano również zmiany sposobu elekcji metropolity. Po elekcji najpierw metropolita uzyskiwałby potwierdzenie od patriarchy carogrodzkiego, a dopiero później przywilej od króla. Cały ten wybór miał być potwierdzony przez konstytucję sejmową. Wszelkie przywileje dane unitom powinny być skasowane. Domagano się również odnowienia uposażenia metropolity i innych biskupów[4]. W ten sposób chciano przywrócić status Cerkwi prawosławnej z czasów paktów hadziackich. Rozszerzono go o te elementy, które ograniczały ingerencje króla w sprawy wewnętrzne Kościoła i wybór metropolity. Delegacja prawosłąwna powoływała się równocześnie na Dyplom  króla Władysława IV dany im w 1645 roku. Postulaty posłów kozackich nie zostały rozpatrzone przez sejm. Jedynym sukcesem prawosławnych okazało się uzyskanie 6 października 1669 roku królewskiego potwierdzenia praw Antoniego Winnickiego do władyctwa przemyskiego.

               Przed kolejnym sejmem nadzwyczajnym 1670 roku, posłowie kozaccy otrzymali od Piotra Doroszenki podobną instrukcję. Obok znanych nam postulatów żądano, aby przywileje religii greckiej i religii rzymskiej były równe, aby metropolita kijowski wraz z biskupami prawosławnymi Łucka, Lwowa, Przemyśla, Chełma i Mścisławia zasiadali w senacie obok biskupów łacińskich, aby akademie prawosławne posiadały takie same przywileje jak Akademia Krakowska i aby zniknęła jakakolwiek wzmianka o  religii unickiej, a tylko będzie występować nazwa „starożytna religia grecko-ruska”. Wszystkie prawa i przywileje Kościoła prawosławnego miał potwierdzić król i sejm[5]. Nuncjusz Galeatiusz Marescotti ażeby osłabić żądania kozackie zaproponował rozmowy unicko-prawosławne w Ostrogu. Wobec zerwania sejmu 26 marca 1670 roku, nie uchwalono żadnej konstytucji w sprawach wyznaniowych. Ustalono jedynie, że postulaty posłów kozackich rozpatrzy specjalna komisja mieszana, która miała przystąpić 30 marca do negocjacji w Ostrogu. W czasie obrad sejmu nuncjusz Galeatiusz Marescotti rozmawiał z archimandrytą słuckim Teodozym Wasilewiczem. Ojciec Teodozy był namiestnikiem prawosławnego metropolity kijowskiego Józefa Tukalskiego. W opinii nuncjusza był to „człowiek oczytany, zwłaszcza znał historię Kościoła i miał duży autorytet wśród schizmatyków”. Treść rozmów obu duchownych znamy z relacji nuncjusza do Kongregacji Propagandy Wiary z 17 maja 1670 roku[6]. W trakcie rozmów poruszono problem unii kościelnej. Teodozy Wasilewicz stwierdził, iż jedność religijną można osiągnąc jedynie podczas wspólnego zjazdu duchowieństwa unickiego i prawosławnego. Nuncjusz poprosił, aby strona prawosławna przedłożyła swoje propozycje w tej sprawie w formie pisanej, tak aby mogły być one rozpatrzone przez Stolicę Apostolską. Marescotti równocześnie odradzał archimandrycie słuckiemu organizowanie kongresu unijnego. Nuncjusz motywował to tym, że jeżeli punkty przyszłej unii zostaną przez Rzym zaakceptowane, to nie będzie potrzeby zwoływania kongresu. Gdyby zaś Stolica Apostolska miała odmienne zdanie, kongres unijny w żadnym wypadku  nie mógłby je zmienić. Teodozjusz zaprotestował przeciwko takiemu traktowaniu Rusinów. Sukces unii powszechnej upatrywał we wspólnym kongresie: unitów i prawosławnych. Ostatecznie nuncjusz propozycje wspólnego synodu przyjął ale przedstawił warunki, z których wynikało, że Stolica Apostolska zaakceptuje tylko takie ustalenia, jakie były na soborze florenckim i brzeskim. Marescotti, odpowiadając archimandrycie przypomniał, iż posiada listy w tej sprawie Kongregacji Propagandy Wiary skierowane do prawosławnych i unitów zapraszające ich do unii na takich zasadach, jakie były ustalone w bulli papieża Klemensa VIII[7].  Z wypowiedzi nuncjusza wynikało, iż Rzym odrzuca wszelkie propozycje rozmów o sprawach dogmatycznych i obrzędowych dzielących oba Kościoły. Aby jednak nie doprowadzić do zerwania rozmów z Teodozym Wasilewiczem nuncjusz poprosił swego rozmówcę o wyrażenie swego stanowiska na piśmie celem rozpatrzenia go przez Stolicę Apostolską. Marescotti zapewniał o swej dyskrecji, albowiem rozumiał iż hierarchowie prawosławni musieli demonstrować wobec swych wiernych antyunijną postawę.

               Podczas rozmów poruszono również problem nazwy przyszłego związku. Teodozy Wasilewicz odrzucał zdecydowanie nazwę unia, albowiem wśród prawosławnych wywoływała ona przykre skojarzenia. Postulował określenie „Katolicy rytu greckiego” czy „Grecy starożytni”. W odpowiedzi nuncjusz przekonywał archimandrytę słuckiego, że Stolica Apostolska nie wyrazi zgody na zmianę nazwy unitów, albowiem ta nazwa „różni bardziej od schizmatyków i lepiej wyraża wyznanie, które przyjęli Grecy, Ormianie i inne nacje połączone jednością z Kościołem rzymskim”. Według nuncjusza ludzie muszą wierzyć, że Stolica Apostolska nie potępia określenia unia i że bez jedności z Kościołem rzymskim nie jest możliwe zbawienie. Nuncjusz stanowczo nie wyrażał zgody na ustanowienie nowej nazwy unii, „ponieważ intencja przychodzących do unii jest szczera i nikt nie będzie jej odrzucał, tak jak szczerzy są teraz unici, którzy postępują podobnie jak pierwsi chrześcijanie (...)”[8]. Według relacji nuncjusza Teodozjusz Wasilewicz w tej sprawie więcej się nie wypowiedział i wyjechał na Litwę. Przed wyjazdem archimandryta słucki pozostawił Marescottiemu własny projekt unii uniwersalnej między prawosławnymi i unitami.

               Media universalis Concordiae Graecae et Romanae Ecclesiae były pierwszą od czasów Piotra Mohyły propozycją unii kościelnej wysuniętą ze strony duchowieństwa prawosławnego[9]. Archimandryta Teodozy przedstawił osiem warunków, bez których spełnienia unia uniwersalna nie mogła być wprowadzona[10]. Wasilewicz zaprezentował w nich prawosławny punkt widzenia na temat jedności kościelnej. Informację o rozmowach Teodozego Wasilewicza z nuncjuszem metropolita Tukalski przyjął z dezaprobatą. Zarządał zerwanie rozmów grożąć archimandrycie słuckiemu sankcjami kanonicznymi. Stanowisko metropolity kijowskiego dotarło do obradujących w maju 1670 roku Ostrogu posłów kozackich, którzy ponowili żądanie zniesienia unii. Ażeby nie dopuścić do niekorzystnych dla unitów rozwiązań, nuncjusz Marescotti polecił metropolicie Gabrielowi Kolendzie, biskupowi chełmskiemu Jakubowi Suszy i archimandrycie leszczyńskiemu Cyprianowi Żochowskiemu opracowanie projektu „ugody religijnej” unitów z prawosławnymi. Po naradzie hierarchów unickich, w połowie maja przybył do Ostroga Cyprian Żochowski, który początkowo apelował do komisarzy królewskich, aby ograniczyli negocjacje z Kozakami do spraw politycznych, a następnie przedłożył warunki porozumienia religijnego w instrukcji Disponentia ad Concordiam Generalem. Instrukcja zawierała dwa sposoby pozyskania metropolity kijowskiego do unii:

1.     Metropolita będzie modlił się podczas liturgii najpierw za papieża, a następnie za patriarchę i złoży wyznanie wiary według ustalonej formuły. Co sześć lat metropolita napisze do patriarchy o swej wierze i pozostanie w ten sposób w jego zależności;

2.     Metropolita nominat złoży wyznanie wiary przed nuncjuszem, a oznakę metropolity, paliusz biskupi, wyśle do Rzymu, a kiedy przystąpi do Kościoła katolickiego,  co sześć lat będzie składał relacje ze swego rządzenia.

 Gdyby patriarcha z powodu opozycji Turcji nie wyraził zgody na takie rozwiązanie, to powinien przenieść swoją siedzibę na Ruś lub zrzec się władzy nad Rusią „tak jak to uczynił w stosunku do Moskwy”[11].  Warunki proponowane przez Cypriana Żochowskiego zostały przez posłów prawosławnych odrzucone. Kozacy nadal opowiadali się za zniesieniem unii. W rezultacie w Ostrogu nie podjęto rozmów nad projektem unijnym Teodozego Wasilewicza i nie zawarto żadnego porozumienia w sprawach wyznaniowych.  Wobec braku porozumienia z Piotrem Doroszenką władze Rzeczypospolitej doprowadziły do wyboru propolsko nastawionego hetmana Michała Chanenki. We wrześniu 1670 roku nowy hetman podpisał porozumienie z komisarzem królewskim, w którym nic nie było o zniesieniu unii i odebraniu unitom ich dóbr. Winą za brak rezultatów w rozmowach na temat unii obarczano metropolitę Tukalskiego.

               W relacji do Rzymu z 1671 roku unicki metropolita Gabriel Kolendo napisał o sile ludności prawosławnej wskazując na rolę metropolity Tukalskiego: W Wielkim Księstwie Litewskim zmalały  siły schizmatyków. Po pierwsze brakuje im biskupa, który by wyświęcał im prezbiterów. Po drugie ich cerkwie są głównie w dobrach heretyków i z tego powodu trudno ich wykorzenić. Liczba parafii i monasterów w całym Wielkim Księstwie Litewskim może być 70. Opiekunem i obrońcą ich jest Teodozy Wasilewicz, archimandryta słucki, książę Bogusław, książę heretycki. Jest też archimandryta imieniem Tukalski. Zwołuje on synody i wysyła na konsekracje do biskupa łuckiego, ale z powodu dużej odległości ma to niewielkie znaczenie[12] . Informacja ta metropolity unickiego nie była prawdziwa. Gabriel Kolendo dobrze wiedział o wyświęceniu obu archimandrytów na biskupów ale prawność ich święceń kwestionował. Jego kwestionowanie wynikało z powodu cofnięcia Tukalskiego przywilejów królewskich na godność metropolity kijowskiego. Również Teodozy Wasilewicz nie posiadał odpowiedniego przywileju na godność biskupa białoruskiego[13]. Nie znienia to faktu, że obaj pełnili swoje obowiązki arcypasterskie i święcili nowych duchownych.

               Metropolita Tukalski pozostawał pod stałą obserwacją wojewodów carskich. Wojewoda kijowski książę Grzegorz Kozłowski donosił carowi 6 października 1672 roku, że metropolita zabiega o posłuszeństwo ludności Prawobrzeżnej Ukrainy hetmanowi Piotrowi Doroszenko[14]. Ten sam wojewoda niechętny  Tukalskiemu nazwywał go w innym liście do cara z 25 listopada „gubitielom wiery prawosławnej”. Tak ostre oskarżenia zostały postawione metropolicie za jego rzekome chęci sprowadzenia wojska kozackiego i tureckiego do Kijowa[15]. Lektura listów wojewodów carskich z tego okresu sprawia wrażenie, że Tukalski był głównym kreatorem polityki kozaczyzny. Co więcej pogląd taki wyrażała część duchowieństwa kijowskiego. Archimandryta pieczerski narzekał na Tukalskiego, że wraz z hetmanem Doroszenko i wojskami tureckimi pragnie zająć cerkiew św. Zofii i objąć we władanie monaster pieczerski. Przełożony klasztoru prosił cara o przysłanie wojska do obrony Kijowa[16]. W odpowiedzi Aleksy Michałowicz w posłaniu do metropolity Tukalskiego prosił go o zerwanie przymierza z Turkami i proponuje uznać jego władzę dla dobra ludności prawosławnej i Cerkwi[17]. W sukurs carowi poszło duchowieństwo i posłowie moskiewscy, którzy przekonywali Tukalskiego o potrzebie uznania zwierzchności władz Aleksego Michajłowicza. Głównym argumentem takiej decyzji była jedność wyznaniowa i postanowienia traktatu andruszowskiego[18]. Ten zwrot w polityce cara wobec Tukalskiego był związany z sukacesami militarnymi Turcji i obawami zajęcia przez nich terytoriów będących w kręgu zainteresowania Rosji. Rosja utrzymywała w sprawie polityki tureckiej ścisłe kontakty z królem polskim. Jeszcze w 1670 roku Tukalski w liście do arcybiskupa macedońskiego z Manasji pisał, „że nie śmie pisać do Moskwy bowiem moje poprzednie listy do Moskwy znalazły się w Polsce”[19].

               W 1674 roku władze carskie ponowiły próbę pozyskania metropolity Józefa Tukalskiego do koncepcji uznania przez niego zwierzchnictwa patriarchatu moskiewskiego. Tukalski i tym razem odrzucił ten projekt przedłożony mu przez wysłanika carskiego Afanasija Ordina-Naszczokina. Tukalskiemu był to okres niezwykle trudnych decyzji. Wojska rosyjskie podeszły pod Czehryń. Doroszenko broniący miasto wezwał na pomoc wojska tureckie, które następnie plądrowały okolicę. Przeciwko polityce Doroszenki występowała nie tylko Rosja i Rzeczpospolita ale również część starszyzny kozackiej i prawosławnego duchowieństwa. Postawa Tukalskiego wobec projekowi podporządkowania metropolii kijowskiej patriarchatowi moskiewskiemu spowodowała, że co raz bardziej utożsamiano politykę hetmana z poglądami metropolity. Pamiętano, że to on od 1668 roku  przebywał w monasterze św. Trójcy w Czehryniu i wywierał znaczący wpływ na Kozaczyznę. Jego cerkwią soborną była cerkiew św.św. Piotra i Pawła, która stanowiła centralną świątynię wśród Kozaczyzny.

               W 1675 roku Tukalski musiał przeżyć jeszcze jedno wielkie wydarzenie. Jan III Sobieski 10 marca przywilejem wydanym w Bracławiu zamianował skłaniającego się do unii biskupa lwowskiego Józefa Szumlańskiego administratorem metropolii kijowskiej na miejsce „schorzałego i zestarzałego ojca metropolity kijowskiego”. Król przekazał Szumlańskiemu pełną władzę „tak długo póki żyć będzie schorzały (...) ojciec metropolita albo po zejściu jego inszego metropolity według przywilejów wolności i praw tych tu krajów niech nastąpi elekcja i nasza królewska konfirmacja”[20]. Z woli więc króla Szumlański miał objąć władzę nad wszystkimi biskupstwami metropolii kijowskiej. Decyzja Jana III Sobieskiego nie miała by istotnego znaczenia dla metropolity Tukalskiego, który i tak przebywał poza granicami Rzeczypospolitej gdyby nie fakt jego starań o zachowanie jedności metropolii i obronę jej dotychczasowej jurysdykcyjnej przynależności. Dekret królewski podważał równocześnie ragnę Tukalskiego w kierowaniu Kościołem prawosławnym w Rzeczypospolitej.

               Metropolita Józef Nielubowicz Tukalski zmarł 26 lipca 1676 roku i pochowany został w miejscowości Lubnach[21]. Na wieść o śmierci metropolity kijowskiego (wrzesień 1675) metropolita unicki Cyprian Żochowski zwrócił się do kardynała Franciszka Nerli’ego, byłego nuncjusza w Rzeczypospolitej, z prośbą aby wymógł na królu przekazanie metropolii kijowskiej w ręce unitów. List Żochowskiego charakteryzuje zmarłego Tukalskiego i ukazuje jego rolę w Kościele prawosławnym. „We wrześniu tego roku zmarł Józef Tukalski, kijowski pseudometropolita. Był on uosobieniem wszelkiego złą, sprawcą wojny tureckiej, zaciekłym wrogiem moim i mojego poprzednika [Gabriela Kolendy - A. M.], zażartym prześladowcą Świętego Kościoła Rzymskiego i Świętej Unii. Zachodzi pilna potrzeba byś Wasza Eminencja zajęła się tym zgonem, zainteresował tą sprawą również Jego Świątobliwość tak, by i do naszego najaśniejszego króla Jana wystąpił ze specjalnym breve prosząć go, aby nie pozwolił na to, by na sejmie koronacyjnym - na tym sejmie rozdaje się przywileje - wydano przywilej na metropolię kijowską kandydatowi schizmatyckiemu. Czyż bowiem królewstwo nasze i katolicka religia nie wycierpiała już dosyć spustoszeń, rzezi, gwałtów i okropności wojny tureckiej? I skoro dane jest mi przeżyć tamtego bezecnika i z łąski Stolicy Apostolskiej jestem prawdziwym metropolitą kijowskim, czyż tak Jego Świątobliwość, jak i Wasza Eminencja nie powinniście wymóc na naszym królu odsunięcia schizmatyków od ubiegania się o arcybiskupstwo kijowskie?”[22].  Kongregacja Propagandy Wiary zareagowała natychmiast polecając 14 stycznia 1676 roku nowemu nuncjuszowi Franciszkowi Martelliemu niedopuszczenie do nominacji następcy Tukalskiego. Nuncjusz zapewniał Rzym 21 marca, iż dołoży starań aby prawosławni nie otrzymali metropolii kijowskiej[23]. Naciski hierarchi unickiej na króla i nuncjusza nie doprowadziły do przejęcia przez nich metropolii kijowskiej, głównie ze względu na prowadzone pertraktacje Jana Sobieskiego z Piotrem Doroszenko, ale uniemożliwiły prawosławnym obsadzenie wakującej stolicy arcybiskupiej.

               Po śmierci Tukalskiego nie wybierano już metropolity kijowskiego a jedynie jej administratora. Fakt ten w znaczny stopniu osłabił prestiż prawosławnej hierarchi, tym bardziej że część jej przedstawicieli była skłona przystąpić do unii. Również na Lewobrzeżu nie wybrano metropolity a pełnienie obowiązków powierzono w latach 1675-1683 arcybiskupowi czrenihowskiemu Łazarowi Baranowiczowi. Józef Nielubowicz Tukalski był więc ostatnim władyką który formalnie łączył obie części metropolii kijowskiej.

 * * *

                Spróbujmy określić rolę Józefa Tukalskiego w życiu Kościoła prawosławnego XVII wiecznej Rzezczypospolitej. Tukalski przeszedł wszystkie szczeble duchowych awansów: od ihumena kupiatyckiego, poprzez archimandrytę leszczyńskiego i wileńskiego, po godność biskupa białoruskiego i metropolity kijowskiego - egzarchy patriarszego. Na wszystkich tych szczeblach służby cerkiewnej był zawsze gorącym obrońcą prawosławia, jego praw i stanu posiadania w państwie polskim. Był świadkiem i bohaterem czasów w których przyszło mu kierować Cerkwią prawosławną. Władyka Tukalski wyświęcił wielu duchownych dla których pozostawał wzorem postawy moralnej i duchowej. Jego osobiste wybory i postawy miał  konsekwencje dla całego Kościoła. Tukalski musiał podejmować decyzje w sytuacji niezwykle trudnej. Rzeczpospolita prowadząca wojnę ze swymi sąsiadami coraz bardziej popierała hasła kontrreformacyjne. Odchodzono od tolerancji wobec innowierców. Wobec prawosławnych ponownie wprowadzono ograniczenia prawne. Z drugiej strony o metropolię kijowską co raz bardziej zabiegał patriarchat moskiewski, a stolica metropolii Kijów po raz pierwszy znalazła się w granicach państwa carów. Obrona tożamości metropolii i jej jurysdykcyjnej przynależności do patriarchatu konstantynopolitańskiego doprowadzała do konfliktu z prawosławnym carem moskiewskim. Dzięki jego postawie włączenie metropolii kijowskiej do patriarchatu moskiewskiego nastąpiło dopiero w 1686 roku. Królowie polscy zamiast  poparcia dla starań metropolitów kijowskich widzieli w nich czynnik destabilizacji wewnętrznej kraju. Decyzje monarchów poglębiały podziały wewnętrzne w Cerkwi a popierenie unii doprowadzały do wzrostu antypolskich nastrojów wśród społeczości ruskiej. Metropolita Tukalski głęboko przeżywał powstałą sytuację, prowadził własną Cerkiew w sytuacji jej rozdarcia wewnętrznego. Po raz pierwszy przed hierarchą stanęły problemy lojalności wobec kanonicznych władz duchownych i władz państwowych. We wszystkich tych zakrętach historii zachował wierność tradycji metropolii kijowskiej i jej związków z Carogrodem. Metropolita był lojalnym bywatelem Rzeczypospolitej ale kiedy znalazł się w granicach Rosji uznał zwierzchność polityczną cara Aleksego Michajłowicza. Fakt ten nie zmienił stosunku Tukalskiego do problemu niezależności metropolii kijowskiej. Nadal bronił praw kanonicznych własnego Kościoła nie zważając w jakich aktualnych granicach państwowych się znalazł.

               Warto również podkreślić rolę Józefa Tukalskiego w rozwoju duchowości prawosławnej. Metropolita troszczył się o rozwój szkolnictwa prawosławnego wspierał działalność Akademii Mohylańskiej. Jeszcze jako archimandryta leszczyński postulował kanonizację świętego Atanazego Brzeskiego. W liście do cara Aleksego Michajłowicza 5 stycznia 1658 roku informował adresata o pojawieniu się niezwykłej światłości nad grobem męczennika[24]. Wraz z archimandrytą kijowsko-pieczerskim Innocentym Gizelem Tukalski występował do metropolity Dionizego Bałabana o wczęcie procesu kanonizacyjnego ihumena brzeskiego. Z polecenia metropolity Tukalskiego 20 lipca 1667 roku otwarto grób Atanazego Brzeskiego i potwierdzono jego cudotórcze oddziaływanie. Ciało męczennika pozostawało w stanie nienaruszonym.

               Józef Tukalski wraz z innymi hierarchami Kościoła prawosławnego uczestniczył w liturgii kanonizacyjnej 28 sierpnia 1659 roku ihumena poczajowskiego Iowa. Metropolita kijowski przyjaźnił się z innym świętym ihumenem kupiatyckim, owruckim i kaniewskim Makarym zabitym przez Turków w 1678 roku. Z polecenia Tukalskiego ihumen kiryłowskiego monasteru w Kijowie Melecjusz Dzik wyświęcił na zakonnika Daniela Tuptało, późniejszego metropolity rostowskiego Dymitra. Metropolita wywarł duży wpływ na życie młodego wówczas absowenta Akademii Mohylańskiej, którego w 1669 roku wyświęcił na hierodiakona[25]. Dymitr Rostowski (Tuptało) utrzymywał z Józefem Tukalskim bliskie kontakty aż do śmierci metropolity.

               Świadomy jestem, że nie wszystkie aspekty związane z życiem i działalnością metropolity Józefa Nielubowicza Tukalskiego zostały wyjaśnione. Była to bowiem postać niezwykła, której losy są odbiciem problemów całej społeczności prawosławnej w Rzeczypospolitej. Ten krótki rys biograficzny Józefa Tukalskiego niech będzie zachętą do dalszych badań nad działalnością jednego z najwybitniejszych hierarchów Kościoła prawosławnego w dawnej Rzeczypospolitej.



[1] Monumenta Ucrainae Historica, vol. III, s. 305-311.

[2] Tam¿e, vol. XII, s. 322.

[3] Tam¿e, vol. XII, s. 324-325.

[4] Archium Sacrae Congregationis de Propaganda Fide w Rzymie, Congregazioni  Particolari,  (dalej  APF. Congr.  Part. ) vol. 14, f. 76-77.

[5] Monumenta Ucrainae Historica, vol. III, s. 311-313; Podobne postulaty znajdowały się w liście hetmana Doroszenki do podkanclerza koronnego Andrzeja Olszowskiego z 15 marca 1670 r., tamże, vol. III, s. 328-331. O działaniach posłów kozackich na sejmie na niekorzyść unii po wysłaniu komisarzy na kongres do Ostroga i instrukcji danej komisarzom królewskim pisał nuncjusz do Kongregacji Propagandy Wiary 26 marca 1670 roku, Litterae nuntiorum..., vol. XII, s. 21-44; Monumenta Ucrainae Historica, vol. III, s. 335-349.

[6]  Litterae nuntiorum, vol. XII, s. 60-64.

[7]  Sprawę listów wysłanych przez Kongregację Propagandy Wiary do jego poprzednika nuncjusza  Antoniego Pignatelliego ( 1660-1668) omawiam w pracy Prawosławie i unia ...,  s. 238-241.

[8]  Litterae nuntiorum, vol.XII, s. 63.

[9]  O memoriale unijnym Piotra Mohyły por. W. Hryniewicz, Unia bez zniszczenia. Memoriał unijny metropolity Piotra Mohyły (1644-1645), „Studia  i dokumenty ekumeniczne”, R. IX, 1993, nr 1 (31), s. 21-32; tamże, Przeszłość zostawić Bogu. Unia i uniatyzm w perspektywie ekumenicznej, Opole 1995, s. 81-96.

[10] Problem ten został omówiony w artykule, A. Mironowicz, Unia uniwersalna według Teodozego Wasilewicza, [w:] „Warszawskie Zeszyty Ukrainoznawcze, nr 4-5, pod red. Stefana Kozaka, Warszawa 1997, s. 132-138.

[11] Relatio Commissionis Ostrogiensis per me Cyprianum Zochowski  Ostrogii tunc praesentem, conscripta,  APF, Congr. Part., vol. 25, f. 29-38v; J. Praszko, De Ecclesia Ruthena Catholica..., s. 146-147.

[12]  Relacja Gabiela Kolendo z Supraśla 8 grudnia 1671 roku, Epistolae metropolitarum ...,  vol. II, s.327.

[13] A. Mironowicz, Teodozy Wasilewicz..., s. 45-46.

[14] AoJZR, t. XI, s. 61.

[15] Tamże, t. XI, s. 82.

[16] Tamże, t. XI, s.175.

[17] Tamże, t. XI, s. 203-207.

[18] List osoby duchownej z Kijowa do metropolity kijowskiego z dnia 25 czerwca 1673 roku, tamże, t. XI, s. 267-270.

[19] Ilarion mitrop., Ukrajinśka Cerkwa za czas rujini (1657-1687), Winnipeg 1956, s. 161.

[20] APOII AN Rosji, kol. 52, op. 2, kart. 6, nr 11/5, k. 1;  AJZR, cz. I, t. 10, Kijew 1904, s. 723.

[21] ASD, t. V, s. 219.

[22] Epistole metropolitarum..., vol. III, s. 38-39.

[23] Litterae nuntiorum..., vol. XIII, s. 58.

[24] A. Mielnikow, Put’ nepeczalen, s. 215.

[25] Ilarion metrop., Ukrajinśka Cerkwa..., s. 323-234, 329.

 

ÓÂÅÐÕ


   

Áåëàðóñêàÿ ²íòýðíýò- Á³áë³ÿòýêà ÊÀÌÓͲÊÀÒ
webmaster