ÁÅËÀÐÓÑÊÀß ²ÍÒÝÐÍÝÒ— Á²Á˲ßÒÝÊÀ

ÊÀÌÓͲÊÀÒ... | ×àñîï³ñû... | Ïàðòíýðû... | Âûäàâåöê³ÿ ñýðû³...À¢òàðû...

 
Ïàäï³øûñÿ íà àáíà¢ëåíüí³ ÊÀÌÓͲÊÀÒÓ

Ïîëüñê³ à¢êöû¸í  
[Allegro.pl]
Çàõîäçü!!!
 

    ÊͲò
    óñòîðûÿ
    ˳òàðàòóðà
    Ïåðàêëàäû
    Ìîâà
    Êðûòûêà
    Ðýë³ã³ÿ
    Ïàë³òûêà
    Ãðàìàäçòâà

 ×ÀÑÎϲÑÛ
  •  Àáàæóð
  •  Akcent

     
Białoruski

  • 
Annus
      Albaruthenicus
  •  ÀRCHE
  • 
Àñàìáëåÿ
  •  Białoruskie
     Zeszyty
     Historyczne

  • 
ÁÃÀ
  •  Áåëàðóñ
  •  Áåëîðóññêèé
     Ñáîðíèê

  •  Áåëüñê³
     Ãîñò³íýöü

  •  óñòàðû÷íû
     Àëüìàíàõ

  •  Ãîä Áåëàðóñê³
  •  Äçåÿñëî¢
  •  Druvis
  •  Çàï³ñû Á²Í³Ì
  •  Çÿìëÿ N
  •  Inform-Áàíê
  •  Êàëîñüñå
  •  ÊÀÌÓͲÊÀÒ
  •  ÊÐÀÉ-KRAJ
  •  ͳâà
  •  Ïàë³òû÷íàÿ

       
ñôåðà

  •  Ïàì³æ
  •  pARTisan
  •  Ïðàâ³íöûÿ
  •  Ðýçûñòàíñ
  •  Ñïàä÷ûíà
  •  Òýðìàï³ëû
  •  Terra Alba
  •  Terra Historica
  •  Ô³ëÿìàòû
  •  Ôðàãìýíòû
  •  Øóôëÿäà
  •  Czasopis

 

Íàøûÿ ñÿáðû

Òûäí¸â³ê Áåëàðóñࢠó Ïîëüø÷û ͲÂÀ SETPro://DTP=Designing+Typesetting+Programming/ Áåëàðóñêà-Àìýðûêàíñêàå Çàäç³íî÷àíüíå Belarusan Newspaper in Free World ÁÀÏÖ Âàñ³ëü ÁûêࢠÁåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà Áåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà ÇÁÑ ÁÀÖÜÊÀ¡Ø×ÛÍÀ Ïàðòûÿ ÁÍÔ Âîêàwww.bialorus.pl ÏÀÃÎÍß BrestOnline Âiëüíÿ ÇÓÁÐ Àñàìáëåÿ NGO Ñóïîëüíàñüöü Äðàíiêi Õàðòûÿ ÂßÑÍÀ Ãàñïàäàð Êóðñ áåëàðóñêàå ìîâû Ïðàâàï³ñ Áåëàðóñêàÿ ìîâà ¢ ²íòýðíýò ArfaBel Áåëàðóñû ¢ ²çðà³ë³ Äç³ìà Çàâàäçê³ Áåëàðóñû ¢ À¢ñòðàë³³ ˳ðà Âîëüíû Êðàé ZBM

 

 
Małgorzata Moroz, Krynica. Ideologia i przywódcy białoruskiego katolicyzmu

KRYNICA
Ideologia i przywódcy białoruskiego katolicyzmu

Małgorzata Moroz

Zakończenie

Podejmując się w niniejszej pracy odtworzenia historii wileńskiego środowiska białoruskiej inteligencji chrześcijańsko—demokratycznej, niezwykle trudno było zachować sztywne ramy tematyczne. Nie sposób bowiem pisać o periodyku „Krynica”—„Biełaruskaja Krynica” z punktu widzenia wyłącznie prasoznawczego, z pominięciem dziejów Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji — partii, której był organem prasowym. Uwzględnić też należy, że pismo, na skutek zmieniających się uwarunkowań zewnętrznych, podlegało nieustannej ewolucji, co zmuszało je do pełnienia różnych zadań i funkcji. Z pisemka religijnospołecznego w początkowym okresie swojego istnienia, grupa osób współtworzących „Krynicę” miała ambicje uczynić ogólnobiałoruskie czasopismo społeczno—polityczne, które ostatecznie w połowie lat trzydziestych stało się organem prasowym Białoruskiego Związku Ludowego. Z powodu nikłych możliwości ekonomicznych społeczności białoruskiej, a także na skutek komplikacji politycznych spowodowanych działaniami władz polskich, „Krynica” w różnych okresach wykraczała poza funkcje związane wyłącznie z jej orientacją polityczną i stawała się a to trybuną popularyzującą programy białoruskich komitetów wyborczych, to znów gazetą relacjonującą działalność organizacji stanowiących platformę współdziałania białoruskich partii i stowarzyszeń. Przykładem tego było informowanie o Białoruskim Komitecie Narodowym w Wilnie czy Białoruskim Instytucie Gospodarki i Kultury. Leanid Haliak, białoruski student USB, wspominając okres pobytu w Wilnie na początku lat trzydziestych, pisał o „Biełaruskaj Krynicy”, iż była pismem o „bardzo niskim poziomie intelektualnym”1. Z pewnością rozbudzonemu intelektualnie studentowi prawa gazeta ta musiała wydać się mało atrakcyjnym czasopismem, lecz przecież nie on i jemu podobni mieli być odbiorcami tygodnika. Od samego początku głównym adresatem zamieszczanych w nim publikacji byli białoruscy włościanie, do których gazeta docierała początkowo w nakładzie zaledwie 300 egzemplarzy, by stopniowo osiągnąć liczbę 4—5 tys. w końcu lat dwudziestych2. W sumie zostało wydanych 697 numerów, z tego 633 w latach 1922—19373, co czyni „Krynicę”—„Białoruską Krynicę” najdłużej wychodzącym białoruskim periodykiem w Polsce w okresie międzywojennym. Popularność, jaką cieszyła się w wiejskim środowisku, o znacznym przecież odsetku analfabetów, była wynikiem umiejętnego doboru i sposobu przekazu tematów podejmowanych na jej łamach. Spełniając podstawową funkcję informowania, twórcy czasopisma od początku podejmowali działania zmierzające w kierunku narodowego uświadamiania czytelników. Dlatego właśnie w kontekście owych działań należy raczej mówić o istnieniu środowiska „Krynicy” niż redakcji „Krynicy”, bowiem krąg osób zaangażowanych w przedsięwzięcia inicjowane lub współinicjowane przez członków ścisłego grona redakcyjnego, częstokroć wykraczał poza ramy przynależności partyjnych, jak działo się to w przypadku współpracy z Białoruskim Związkiem Włościańskim czy Prawosławnym Białoruskim Zjednoczeniem Demokratycznym. Nieliczna elita białoruska skupiona wokół redakcji „Krynicy”, pełniąc różnorodne role społeczne, za swoją powinność uważała działalność organicznikowską, której celem było podniesienie poziomu cywilizacyjnego ziem białoruskich i żmudne budowanie narodu. Minimalistyczny z pozoru program, w ówczesnych okolicznościach stanowił maksimum możliwości działania.

Kształtowaniu białoruskiej tożsamości narodowej na łamach czasopisma służyły publikacje odnoszące się do charakterystycznych atrybutów narodu: terytorium i jego mieszkańców, języka, problemu etnogenezy, cech charakteru narodowego. Artykuły prezentowały i zaszczepiały wizerunek narodowej kultury jako dorobku społecznego. Tworzenie zrębów świadomości historycznej odbywało się poprzez organizowanie obchodów świąt i rocznic narodowych, którym starano się nadać uroczysty charakter.

Niezwykle ważną rolę odegrał czynnik religijny. Jest paradoksem, który ma analogię w historii słowackiego ruchu narodowego, że mniejszościowa grupa wyznaniowa jaką byli katolicy, stała się inspiratorem białoruskiego ruchu narodowego. Jego chrześcijańsko—demokratyczny charakter z trudem mieścił się w kanonie europejskich partii chadeckich. Wpływ na owe odstępstwa od reguły miała specyficzna dla ziem białoruskich kwestia agrarna, ściśle związana z problemem społecznym, oraz kwestia narodowa. Trudno więc dziwić się zainteresowaniom ks. A. Stankiewicza nurtem modernistycznym w Kościele katolickim i jego postulatami radykalnej przebudowy społecznej. W pewnym stopniu poglądy ówczesnych białoruskich działaczy chrześcijańsko—demokratycznych przypominają radykalną reinterpretację doktryny chrześcijańskiej głoszoną współcześnie przez teologów wyzwolenia. Jej istotną część, wynikającą z — analogicznie do białoruskiej — palącej kwestii ziemi i ubóstwa szerokich mas społecznych, stanowi postulat (podobnie jak w programie BChD) wyzwolenia narodów zależnych i klas uciskanych4. Prekursorski charakter ideologii białoruskiej chadecji przejawiał się także w swoiście pojmowanym ekumenizmie, swoiście — ponieważ odnosił się tylko do prawosławia, odrzucając protestanckie nurty chrześcijaństwa.

Społeczność białoruska na tle narodowotwórczej działalności podejmowanej przez inne zbiorowości etniczne Europy Środkowowschodniej jawi się zwykle jako pewne odstępstwo od reguły formowania się młodych narodów. A przecież państwowotwórcze działania podejmowane przez elitę białoruską w okresie I wojny światowej były niemal analogiczne do podejmowanych przez narody sąsiednie. Spotkały się jednak z minimalnym poparciem społecznym, co dla takich działaczy białoruskich, jak ks. Wincenty Godlewski i ks. Adam Stankiewicz, stanowiło na przyszłość przesłankę do podjęcia i propagowania pozytywistycznej pracy u podstaw.

W świetle zaprezentowanego materiału nie można utrzymywać poglądu o wybitnie społecznych dążeniach emancypacyjnych mniejszości białoruskiej w Polsce w okresie międzywojennym, choć niewątpliwie były one jednymi z najważniejszych postulatów tej zbiorowości. Już w 1930 r. Piotr Trejdeński, omawiając białoruskie stronnictwa polityczne w Polsce, zaproponował następującą hierarchię cech określających ich ideologie: „Charakterystycznymi cechami wszystkich niemal ugrupowań białoruskich jest jaskrawy nacjonalizm (...) oraz radykalizm społeczny. Nacjonalizm przejaskrawiony jest zresztą charakterystyczną cechą w życiu narodów, wywalczających swoją odrębność, wydobywających się na arenę dziejową. Cecha ta, należy stwierdzić, jest źródłem siły młodych narodów. Obok nacjonalizmu (...), charakterystycznym zjawiskiem jest skrajny radykalizm społeczny wszystkich niemal ugrupowań białoruskich”5. Losy białoruskich patriotów, takich jak choćby Bronisław Taraszkiewicz, dla których perspektywa zastąpienia ewolucyjnych przemian rewolucyjnymi działaniami wydała się swego czasu bardziej realna oraz pociągająca, pokazały, że nie ma dróg na skróty, że formowanie się społeczeństw to długotrwały proces dziejowy, a nie pojedyncze gesty rewolucyjnego demiurga. Można zaryzykować stwierdzenie, że B. Taraszkiewicz, jak i wielu jemu podobnych, ulegli wpływom preferowanej przez marksistów teorii, którą współczesny filozof i antropolog społeczny Ernest Gellner nazwał teorią Złego Adresu. Wyjaśniając jej istotę, pisał: „Szyici twierdzą, że archanioł Gabriel przez pomyłkę zwrócił się do Muhammada z Posłaniem przeznaczonym dla Alego. Podobnej gafy [według marksistów — przyp. M. M.] dopuścił się duch dziejów: rozbudzające świadomość orędzie przeznaczone było dla klas, niestety, wskutek jakiejś straszliwej pomyłki (...) dostało się w ręce narodów. Rewolucjoniści muszą teraz nakłonić bezprawnych odbiorców, by oddali je (wraz z całą żarliwością) właściwym adresatom. Irytują się ogromnie, bo obie strony nie mają jakoś na to ochoty”6. Z dzisiejszej białoruskiej perspektywy trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w owych zmaganiach duch dziejów mimo wszystko sprzyja kontestatorom owego błędu...


1 L. Haliak, Uspaminy, ZSzA 1982, s. 75.
2 „Sprawy Narodowościowe”, 1929, nr 2, s. 271.
3 A. Stankievič, Biełaruski..., s. 212—213.
4 Por. M. Nowaczyk, Teologia wyzwolenia, „Euhemer”, 1983, nr 3.
5 P. Trejdeński, Białoruskie stronnictwa polityczne w Polsce i ich ideologia, „Sprawy Narodowościowe”, 1930, nr 5—6, s. 513.
6 E. Gellner, Narody i nacjonalizm, Warszawa 1991, s. 156.


Êí³æêà ïóáë³êóåööà íà ñàéöå ç ëàñêàâàé çãîäû Áåëàðóñêàãà óñòàðû÷íàãà Òàâàðûñòâà äû À¢òàðà

 

ÓÂÅÐÕ


   

Áåëàðóñêàÿ ²íòýðíýò- Á³áë³ÿòýêà ÊÀÌÓͲÊÀÒ
webmaster