ÁÅËÀÐÓÑÊÀß ²ÍÒÝÐÍÝÒ— Á²Á˲ßÒÝÊÀ

ÊÀÌÓͲÊÀÒ... | ×àñîï³ñû... | Ïàðòíýðû... | Âûäàâåöê³ÿ ñýðû³...À¢òàðû...

 
Ïàäï³øûñÿ íà àáíà¢ëåíüí³ ÊÀÌÓͲÊÀÒÓ

Ïîëüñê³ à¢êöû¸í  
[Allegro.pl]
Çàõîäçü!!!
 

    ÊͲò
    óñòîðûÿ
    ˳òàðàòóðà
    Ïåðàêëàäû
    Ìîâà
    Êðûòûêà
    Ðýë³ã³ÿ
    Ïàë³òûêà
    Ãðàìàäçòâà

 ×ÀÑÎϲÑÛ
  •  Àáàæóð
  •  Akcent

     
Białoruski

  • 
Annus
      Albaruthenicus
  •  ÀRCHE
  • 
Àñàìáëåÿ
  •  Białoruskie
     Zeszyty
     Historyczne

  • 
ÁÃÀ
  •  Áåëàðóñ
  •  Áåëîðóññêèé
     Ñáîðíèê

  •  Áåëüñê³
     Ãîñò³íýöü

  •  óñòàðû÷íû
     Àëüìàíàõ

  •  Ãîä Áåëàðóñê³
  •  Äçåÿñëî¢
  •  Druvis
  •  Çàï³ñû Á²Í³Ì
  •  Çÿìëÿ N
  •  Inform-Áàíê
  •  Êàëîñüñå
  •  ÊÀÌÓͲÊÀÒ
  •  ÊÐÀÉ-KRAJ
  •  ͳâà
  •  Ïàë³òû÷íàÿ

       
ñôåðà

  •  Ïàì³æ
  •  pARTisan
  •  Ïðàâ³íöûÿ
  •  Ðýçûñòàíñ
  •  Ñïàä÷ûíà
  •  Òýðìàï³ëû
  •  Terra Alba
  •  Terra Historica
  •  Ô³ëÿìàòû
  •  Ôðàãìýíòû
  •  Øóôëÿäà
  •  Czasopis

 

Íàøûÿ ñÿáðû

Òûäí¸â³ê Áåëàðóñࢠó Ïîëüø÷û ͲÂÀ SETPro://DTP=Designing+Typesetting+Programming/ Áåëàðóñêà-Àìýðûêàíñêàå Çàäç³íî÷àíüíå Belarusan Newspaper in Free World ÁÀÏÖ Âàñ³ëü ÁûêࢠÁåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà Áåëàðóñêàÿ Ïàë³÷êà ÇÁÑ ÁÀÖÜÊÀ¡Ø×ÛÍÀ Ïàðòûÿ ÁÍÔ Âîêàwww.bialorus.pl ÏÀÃÎÍß BrestOnline Âiëüíÿ ÇÓÁÐ Àñàìáëåÿ NGO Ñóïîëüíàñüöü Äðàíiêi Õàðòûÿ ÂßÑÍÀ Ãàñïàäàð Êóðñ áåëàðóñêàå ìîâû Ïðàâàï³ñ Áåëàðóñêàÿ ìîâà ¢ ²íòýðíýò ArfaBel Áåëàðóñû ¢ ²çðà³ë³ Äç³ìà Çàâàäçê³ Áåëàðóñû ¢ À¢ñòðàë³³ ˳ðà Âîëüíû Êðàé ZBM

 

 
Îðëÿ íà Ïàäëÿøøû. óñòîðûÿ Öàðêâû, ãîðàäà ³ íàâàêîëëÿ, à. Ðûãîð Ñàñíà, Äàðàôåé Ô³¸í³ê

Orla na Podlasiu
Cerkiew, miasto i okolica

Część I

Rozdział VII

Okres międzywojenny

W koń­cu 1921 r. w Or­li i wsiach pa­ra­fial­nych za­miesz­ki­wa­ło 1 913 wyz­naw­ców pra­wos­ła­wia[1]. Ogól­na licz­ba miesz­kań­ców sa­mej Or­li wg da­nych Spi­su Pow­szech­ne­go z 1921 r. wy­no­si­ła 1 518 osób, z cze­go 1 167 sta­no­wi­li Ży­dzi. Pow­rót lud­noś­ci pra­wos­ław­nej z uchodź­stwa trwał w la­tach nas­tęp­nych. Do koń­ca 1925 r. pow­ró­ci­ło jesz­cze oko­ło pię­ciu­set bie­żeń­ców. Wed­ług da­nych pa­ra­fial­nych, na te­re­nach Związ­ku Ra­dziec­kie­go po­zos­ta­wało nadal 214 osób[2]. Nie­wie­lu z nich pow­ró­ci­ło do stron ro­dzin­nych w la­tach nas­tęp­nych.

Pow­ra­ca­ją­cy z uchodź­stwa tra­fia­li w zu­peł­nie od­mien­ne wa­run­ki po­li­tycz­ne od tych sprzed 1915 r. Od­ra­dza­ją­ce się pań­stwo pol­skie nie do koń­ca ak­cep­to­wa­ło obec­ność nie­po­la­ków i nie­ka­to­li­ków. Pra­wos­ław­ni miesz­kań­cy pa­ra­fii or­lań­skiej by­li w o ty­le szczęś­l­iwej sy­tu­ac­ji, że wła­dze pań­stwo­we zez­wo­li­ły na ot­war­cie przy cer­k­wi Mi­chaj­łow­skiej w Or­li sa­mo­dziel­nej pa­ra­fii. Są­sied­nią cer­kiew św. Ja­na Chrzci­cie­la w Szczy­tach, ja­ko fi­lię, włą­czo­no do pa­ra­fii or­lań­skiej. Klu­cze do niej prze­cho­wy­wa­no w urzędzie sta­ro­sty biel­skiego. Du­chow­ny mu­siał każ­do­ra­zo­wo zwra­cać się z pi­sem­ną proś­bą o ich wy­da­nie[3]. Po­dob­ny los spot­kał są­sied­nią cer­kiew w Sta­rym Kor­ni­nie. W me­mo­ria­le wys­to­so­wa­nym 2 lis­to­pa­da 1921 r. do pat­riar­chy Ti­cho­na bi­sku­pi pra­wos­ław­ni z Pol­ski pi­sa­li m.in.: Sta­ro­kor­nian­skij, Drosz­czan­skij (?) pri­cho­dy biel­sko­go ujez­da sto­nom sto­nut, szto włas­ti nie doz­wo­la­jut żyt´ u nich pri cer­k­wi na­z­na­czen­nym k nim je­par­chial­no­ju włas­ti­ju swiasz­czen­ni­kam[4].

Sta­ros­ta po­wia­to­wy biel­ski F. Ku­li­kow­ski gro­ził du­chow­nym, któ­rzy nie prze­ka­za­li klu­czy od cer­k­wi nie­e­ta­to­wych do Sta­ro­stwa, że bę­dzie zmu­szo­ny do­nieść ko­mu na­le­ży o nie­wy­ko­na­niu za­rzą­dzeń władz pań­stwo­wych i wy­ciąg­nąć z te­go od­po­wied­nie kon­sek­wen­c­je[5]. Z 38 fun­k­cjo­nu­ją­cych przed 1915 r. w po­wie­cie biel­skim pa­ra­fii Mi­nis­ter­stwo Wyz­nań Re­li­gij­nych i Oś­wie­ce­nia Pub­licz­ne­go zez­wo­li­ło w 1921 r. na ot­war­cie je­dy­nie sześciu[6].

Wła­dze cer­kiew­ne sta­ra­ły się nie po­zos­ta­wiać fi­lii nie­e­ta­to­wych bez du­chow­nych. W przy­pi­sa­nej do Or­li cer­k­wi szczy­tow­skiej słu­żył m.in. hie­rom­nich Wło­dzi­mierz, po nim o. Jo­a­chim Ku­der­ski i o. Be­ne­dykt To­ma­szew­ski. Ze wzglę­du na złe wa­run­ki by­to­we (wła­dze pań­stwo­we zaw­łasz­czy­ły dom i zie­mię pa­ra­fial­ną) ro­tac­ja du­chow­nych by­ła bar­dzo du­ża.

Rów­nież sy­tu­ac­ja ma­te­rial­na du­cho­wień­stwa orlańskiego nie przed­sta­wia­ła się naj­le­piej. Za­so­by ma­te­rial­ne zu­bo­ża­łej po bie­żeń­stwie pa­ra­fii do­dat­ko­wo usz­czup­li­ło Sta­ro­stwo Biel­skie, przyw­łasz­cza­jąc po­nad 18 hek­ta­rów naj­lep­szych grun­tów. Pa­ra­fii po­zos­ta­wio­no 36 hek­ta­rów sła­bej zie­mi, do­dat­ko­wo roz­rzu­co­nej w sza­chow­ni­cy grun­tów wsi Ko­sze­le[7]. Tym­cza­sem du­chow­ni peł­ni­li róż­ne fun­k­c­je m.in. wy­da­wa­li za­świad­cze­nia i wy­ka­zy na pot­rze­by szkol­ne, woj­sko­we i ad­mi­nis­t­ra­cyj­ne. Ich pra­cę ut­rud­nia­ło ku­rio­zal­ne za­rzą­dze­nie Sta­ro­stwa o zde­po­no­wa­niu klu­czy z cer­k­wi nie­e­ta­to­wych. W jed­nym z pism o. Te­o­dor Ogi­je­wicz pro­sił Wiel­moż­ne­go Pa­na Sta­ros­tę (...) o wy­da­nie oka­zi­cie­lo­wi ni­niej­sze­go listu Ja­ku­bo­wi Ig­na­tiu­ko­wi klu­czy od nie­e­ta­to­wej cer­k­wi Szczy­tow­skiej niez­będ­nych w ce­lu zdo­by­cia spra­woz­dań ze znaj­du­ją­cych się w tej cer­k­wi ksiąg[8].

Zła wo­la Sta­ro­stwa uwi­docz­ni­ła się jesz­cze nie­jed­nok­rot­nie. Gdy we wrześ­niu 1922 r. o. Te­o­dor Ogi­je­wicz zwró­cił się o wy­da­nie drew­na z la­sów pa­ra­fii szczy­tow­skiej, sta­ros­ta Ku­li­kow­ski od­po­wie­dział la­ko­nicz­nie, że wy­da­nie drze­wa z la­sów, po­zos­ta­ją­cych pod za­rzą­dem Sta­ro­stwa jest niep­rze­wi­dzia­ne[9].

Wszys­t­kie te tar­cia i nie­po­ko­je lo­kal­ne mia­ły swe źród­ło w po­li­ty­ce pań­stwa w sto­sun­ku do Cer­k­wi. Od wios­ny 1922 r. trwa­ły zma­ga­nia o na­da­nie au­to­ke­fa­lii Cer­k­wi pra­wos­ław­nej w Pol­s­ce. Nie wszys­cy bi­sku­pi po­pie­ra­li ta­ko­we dą­że­nia władz pań­stwo­wych i częś­ci wyż­sze­go du­cho­wień­stwa. Prze­ciw­ni­ka­mi ta­kie­go roz­wią­za­nia by­li bi­skup wi­leń­ski Ele­u­te­riusz oraz biskup gro­dzień­ski i wi­ka­riusz bia­łos­toc­ki Wło­dzi­mierz, któ­re­mu pod­le­ga­ły rów­nież pa­ra­fie po­wia­tu biel­skie­go. Za nie­prze­jed­na­ną pos­ta­wę w paź­dzier­ni­ku 1922 r. bi­sku­po­wi Wło­dzi­mie­rzo­wi cof­nię­to no­mi­nac­ję, i nie­ba­wem in­ter­no­wa­no w mo­nas­te­rze der­mań­skim na Wo­ły­niu.

W at­mos­fe­rze tych nie­po­ko­jów je­sie­nią 1922 r. od­by­wa­ła się kam­pa­nia wy­bor­cza do Sej­mu i Se­na­tu. Do wy­bo­rów, wyz­na­czo­nych na 5 i 12 lis­to­pa­da, przys­tę­po­wał rów­nież z wiel­kim za­pa­łem Bia­ło­ru­ski Ko­mi­tet Wy­bor­czy. Je­go sztab na po­wiat biel­ski mieś­cił się w Biel­sku przy uli­cy Li­tew­skiej 30. Mi­tyn­gi wy­bor­cze, kol­por­taż ulo­tek, rów­nież na te­re­nie gmi­ny or­lań­skiej, da­ły wy­mier­ne re­zul­ta­ty[9]. Z po­wia­tu biel­skie­go do Sej­mu wyb­ra­no dok­to­ra Szy­mo­na Ja­ko­wiu­ka, ro­dem z Du­bin. W cza­sie swej dzia­łal­noś­ci po­sel­skiej wy­dat­nie przy­czy­nił się on do zwro­tu wie­lu pa­ra­fiom pra­wos­ław­nym re­win­dy­ko­wa­nych z Ros­ji dzwo­nów.

Nor­ma­li­zac­ja ży­cia w pa­ra­fii pos­tę­po­wa­ła po­wo­li. Do­ty­czy­ło to rów­nież szkol­nic­t­wa. W 1923 r. o. Te­o­dor Ogi­je­wicz ot­rzy­mał mis­ję ka­no­nicz­ną na na­u­cza­nie re­li­gii w szko­łach. W 1925 r. obo­wiąz­ki te prze­jął o. Iza­ak Do­ro­szen­ko, któ­ry uczył w szko­łach w Or­li, Szczy­tach, Krzy­wej, Redu­tach, Ma­lin­ni­kach i Mo­rzu[10]. W la­tach 20. biel­ski In­spek­to­rat Oś­wia­ty nie in­ge­ro­wał jesz­cze w spra­wę ję­zy­ka na­u­cza­nia re­li­gii. Od 1928 r. obo­wią­zy­wa­ło pos­ta­no­wie­nie mi­nis­t­ra wyz­nań re­li­gij­nych i oś­wie­ce­nia pub­licz­ne­go da­ją­ce moż­li­woś­ci na­u­cza­nia dzie­ci w ję­zy­ku oj­czys­tym. Pier­w­sze prze­ja­wy ten­den­c­ji po­lo­ni­za­tor­skich w cer­kiew­nej oś­wia­cie pod­s­ta­wo­wej uwi­docz­ni­ły się w 1934 r. Wów­czas to wszys­t­kich na­u­czy­cie­li re­li­gii pra­wos­ław­nej zo­bo­wią­za­no do na­u­cza­nia w ję­zy­ku pol­skim. Wy­wo­ła­ło to fa­lę nie­za­dowo­le­nia ro­dzi­ców[11].

Z wy­jąt­kiem or­lań­skiej wszys­t­kie szko­ły by­ły pla­ców­ka­mi czte­rok­la­so­wy­mi. Po­cząw­szy od kla­sy pią­tej ucz­nio­wie uczęsz­cza­li do sied­mio­kla­so­wej szko­ły w Or­li. Z po­wo­du ubó­stwa i nie­do­ce­nia­nia przez ro­dzi­ców zna­cze­nia szko­ły ta­kich dzie­ci by­ło nie­wie­le. Nie­licz­ni ab­sol­wen­ci szko­ły w Or­li kon­ty­nu­o­wa­li na­u­kę w szko­łach śred­nich. Ukoń­czy­ła ją m.in. Bar­ba­ra Lasz­kie­wicz, póź­niej­sza sza­no­wa­na na­u­czy­ciel­ka szko­ły w Or­li. Dzie­ci ży­dow­skie do­dat­ko­wo po­bie­ra­ły na­u­ki w miesz­czą­cym się przy sy­na­go­dze he­de­rze[12].

Pow­róćmy jed­nak­że do lat 20. W 1928 r. or­lań­ska spo­łecz­ność pra­wos­ław­na ży­ła głów­nie spra­wą re­mon­tu cer­k­wi pa­ra­fial­nej. Za­i­nic­jo­wa­ne przez o. Iza­a­ka Do­ro­szen­kę pra­ce by­ły kon­ty­nu­o­wa­ne przez przy­by­łe­go w czer­w­cu te­go ro­ku do Or­li o. Wło­dzi­mie­rza Wisz­niew­skie­go. Dzie­sięć lat je­go służ­by kap­łań­skiej w Or­li przy­czy­ni­ło się do skon­so­li­do­wa­nia spo­łecz­noś­ci pra­wos­ław­nej oraz uło­że­nia przyk­ład­ne­go współ­ży­cia z przed­s­ta­wi­cie­la­mi in­nych kon­fes­ji. Op­rócz nie­licz­nej gar­s­t­ki rzym­skich ka­to­li­ków Or­lę za­miesz­ki­wa­ła do­mi­nu­ją­ca i dob­rze zor­ga­ni­zo­wa­na spo­łecz­ność ży­dow­ska. Ży­dzi opa­no­wa­li han­del, rze­mios­ło oraz drob­ny prze­mysł. Naj­więk­szym i naj­le­piej pros­pe­ru­ją­cym zak­ła­dem w Or­li by­ła kaf­lar­nia bra­ci Waj­n­sz­tej­nów. Pra­co­wa­ło w niej ok. 70 ro­bot­ni­ków, zaś chęt­nych by­ło du­żo wię­cej. O. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski, któ­ry ut­rzy­my­wał dob­re sto­sun­ki z Waj­nsz­tej­na­mi po­ma­gał pa­ra­fia­nom w ot­rzy­ma­niu u nich pra­cy[13].

Niek­tó­rzy za­moż­niej­si Ży­dzi zat­rud­nia­li chrześcijańskie ko­bie­ty w cha­rak­te­rze gos­po­dyń do­mo­wych. Bar­dzo częs­te by­ło wy­naj­mo­wa­nie chło­pów do prac gos­po­dar­skich w sa­bat[14].

Wy­da­rze­nia z koń­ca 1929 r. skon­so­li­do­wa­ły or­lań­skich pa­ra­fian wo­kół swej cer­k­wi. Ca­łą Cer­k­wią pra­wos­ław­ną w Pol­s­ce wstrząs­nę­ły rosz­cze­nia Koś­cio­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go, do­ty­czą­ce re­win­dy­kac­ji tzw. świą­tyń po­u­nic­kichpo­ła­ciń­skich. Stro­na rzym­sko­ka­to­lic­ka do­ma­ga­ła się prze­ka­za­nia 755 obiek­tów, po­ło­żo­nych na te­re­nie die­cez­ji wo­łyń­skiej, wi­leń­skiej, po­le­skiej i gro­dzień­skiej. Rosz­cze­nia do­ty­czy­ły m.in. tak waż­nych świą­tyń jak Ław­ra Po­cza­jow­ska, mo­nas­te­ry w Wil­nie, Der­ma­niu, Ży­ro­wi­cach, Miel­cu oraz ka­tedr w Piń­sku, Łuc­ku i Krze­mień­cu. W po­wie­cie biel­skim rosz­cze­nia do­ty­czy­ły 35 świą­tyń, wśród któ­rych zna­laz­ła się rów­nież cer­kiew or­lań­ska.

Świę­ty Sy­nod Cer­k­wi pra­wos­ław­nej zor­ga­ni­zo­wał spec­jal­ną ko­mis­ję praw­ni­ków, któ­ra za­ję­ła się ob­ro­ną in­te­re­sów pra­wos­ław­nych, wez­wał du­chow­nych, któ­rych świą­ty­nie by­ły zag­ro­żo­ne, do skom­p­le­to­wa­nia do­ku­men­tów pot­wier­dza­ją­cych pra­wa włas­noś­ci. Pos­ta­no­wio­no rów­nież przep­ro­wa­dzić zbiór­kę pie­nięż­ną, z któ­rej do­chód przez­na­czo­no na op­ła­ce­nie ad­wo­ka­tów. Pa­ra­fia or­lań­ska po­dob­nie jak wszys­t­kie dot­k­nię­te rosz­cze­nia­mi zo­bo­wią­za­na by­ła do wpła­ce­nia 100 zł[15]. Po­zos­ta­łe pa­ra­fie mia­ły wpła­cić po 50 zł.

Gro­żą­ce Cer­k­wi nie­bez­pie­czeń­stwo skło­ni­ło Sy­nod do zwo­ła­nia na 12 lu­te­go 1930 r. So­bo­ru Lo­kal­ne­go PAKP. Us­ta­lo­no, że licz­ba de­le­ga­tów du­chow­nych na So­bór bę­dzie rów­na licz­bie de­le­ga­tów świec­kich. Na 12 stycz­nia wyz­na­czo­no wy­bo­ry de­le­ga­tów w pa­ra­fiach[16].

Zwo­ły­wa­nie So­bo­ru bez zgo­dy władz na­po­ty­ka­ło na roz­licz­ne prze­sz­ko­dy. Mi­mo to w wie­lu pa­ra­fiach od­by­ły się zeb­ra­nia wy­bor­cze. Trud­no obec­nie us­ta­lić, czy zor­ga­ni­zo­wa­no je rów­nież w Or­li. O. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski w swych za­pi­skach kro­ni­kar­skich spra­wę So­bo­ru po­mi­ja mil­cze­niem. Jed­no­cześ­nie wska­zu­je na po­zy­tyw­ny as­pekt rosz­czeń re­win­dy­ka­cyj­nych: My doł­ż­ny byt´ bła­go­dar­ny za woz­buż­die­ni­je upo­mia­nu­tych iskow, po­to­mu czto oni ot mno­gich tiep­łoch­łod­nych oto­g­na­li atie­is­ti­cze­skij tu­man, pri­wie­zien­nyj iz rie­wo­lu­cyon­noj Ros­sii[17].

Mi­mo za­ka­zu przep­ro­wa­dze­nia So­bo­ru sta­ra­nia hie­rar­chii, du­cho­wień­stwa i wier­nych nie posz­ły na mar­ne; stan po­sia­da­nia Cer­k­wi zos­tał za­cho­wa­ny. Spór o świą­ty­nie to­czył się jed­nak przez ca­łe la­ta 30. Do­pie­ro kon­kor­dat z czer­w­ca 1939 r. mię­dzy rzą­dem pol­skim i Wa­ty­ka­nem roz­wią­zał te kwes­tie. Pań­stwo uz­na­ło za włas­ność Koś­cio­ła ka­to­lic­kie­go tyl­ko te cer­k­wie i kap­li­ce po­u­nic­kie, któ­re by­ły je­go włas­noś­cią w dniu pod­pi­sa­nia uk­ła­du[18].

In­nym prob­le­mem, któ­rym na prze­ło­mie lat 20. i 30. ży­ła Cer­kiew w Or­li by­ła kwes­tia przy­na­leż­noś­ci pa­ra­fial­nej wsi Ma­lin­ni­ki. Jak wie­my z his­to­rii, miej­s­co­wość ta w XVII i pocz XVIII wie­ku przej­ś­cio­wo na­le­ża­ła do pa­ra­fii w Or­li. Wi­zy­tac­ja z 1727 r. nie od­no­to­wu­je wśród wsi pa­ra­fial­nych Ma­lin­nik, któ­re wów­czas na­le­ża­ły już do cer­k­wi w Pod­bie­lu. W ok­re­sie mię­dzy­wo­jen­nym wła­dze pań­stwo­we nie zez­wo­li­ły na ot­war­cie pa­ra­fii ani fi­lii eta­to­wej w Pod­bie­lu. Pra­wo­sław­ni z Ma­lin­nik przy­cho­dzi­li na na­bo­żeń­stwa do naj­b­li­żej po­ło­żo­nej cer­k­wi w Or­li. Po la­tach tak się do te­go przyz­wy­cza­i­li, że gdy w 1928 r. cer­kiew w Pod­bie­lu ot­rzy­ma­ła sta­tus fi­lii eta­to­wej, chcie­li na­dal po­zos­tać przy Or­li. Wy­wo­ła­ło to re­ak­c­ję ze stro­ny du­chow­ne­go cer­k­wi w Pod­bie­lu o. Mi­ko­ła­ja Żu­ko­wa, któ­ry wraz z ko­mi­te­tetm pa­ra­fial­nym na­pi­sał w tej spra­wie do ab­pa Alek­se­go[19]. Ar­cy­bi­skup zo­bo­wią­zał pro­bosz­cza or­lań­skie­go, by dla dob­ra Cer­k­wi ci­cho i bez szu­mu lik­wi­do­wał za­is­t­nia­łe cią­że­nie Ma­lin­nik ku Or­li[20]. O. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski prze­ko­ny­wał wła­dy­kę, że z Ma­lin­ni­ka­mi żad­nych kon­tak­tów pa­ra­fial­nych nie ut­rzy­mu­je. Zde­men­to­wał tak­że in­for­mac­je o rze­ko­mym speł­nia­niu pos­ług dusz­pas­ter­skich dla miesz­kań­ców tej wsi[21].

Mi­mo że Ma­lin­ni­ki po­zos­ta­ły przy pa­ra­fii w Pod­bie­lu, ich cią­że­nie ku Or­li po­zos­ta­ło. W ta­kiej sy­tu­ac­ji po­dat­ny grunt zna­laz­ły w tej wsi ru­chy sek­tan­c­kie, szcze­gól­nie bap­tyś­ci, któ­rzy ma­ją tam du­że wpły­wy do dziś. Na­to­miast pra­wos­ław­na spo­łecz­ność nie­daw­no prze­ja­wi­ła swą sa­mo­dziel­ność, bu­du­jąc w la­tach 1993-1996 na cmen­ta­rzu cer­kiew­kę pw. św. Gab­rie­la Zab­łu­dow­skie­go.

Dru­ga po­ło­wa 1930 r. przy­nios­ła pier­w­sze ob­ja­wy kry­zy­su gos­po­dar­cze­go. Od­czu­ła to rów­nież pa­ra­fia. Suk­ce­syw­nie spa­da­ły ce­ny pro­duk­tów rol­nych, a co za tym idzie — po­ziom ży­cia rol­ni­ków i du­cho­wień­stwa. Zie­mia pa­ra­fial­na, roz­rzu­co­na wśród pól wsi Ko­sze­le, do­dat­ko­wo sła­bej ja­koś­ci i up­ra­wia­na w sys­te­mie trój­po­lo­wym, da­wa­ła mier­ne do­cho­dy. W 1930 r. uzy­ska­no z niej za­led­wie 10 kwin­ta­li zbo­ża. We wrześ­niu te­go ro­ku o. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski in­ter­we­nio­wał w Urzę­dzie Skar­bo­wym w spra­wie wy­gó­ro­wa­ne­go na­li­cza­nia po­dat­ków za grun­ta, pla­ce i do­my pa­ra­fial­ne[22].

W la­tach nas­tęp­nych kry­zys pog­łę­biał się jesz­cze bar­dziej. Po­tę­go­wa­ły go ko­lej­ne la­ta nie­u­ro­dza­ju. Ko­lo­sal­nie spad­ły ce­ny pło­dów rol­nych. Pod­czas gdy w 1928 r. za kro­wę pła­co­no 300-500 zł, to w 1933 r. moż­na by­ło nią sprze­dać za 50-70 zło­tych. Do­cho­dy ka­sy pa­ra­fial­nej spad­ły zna­czą­co, a wśród zu­bo­ża­łych pa­ra­fian i du­cho­wień­stwa do­cho­dzi­ło do tarć na pun­k­cie op­łat za pos­łu­gi dusz­pas­ter­skie[23].

Tygodniowe do­cho­dy cer­kiew­ne spad­ły do 4-5 zł. Z te­go po­wo­du ra­da pa­ra­fial­na os­t­ro za­re­a­go­wa­ła, gdy w 1932 r. Pań­stwo­wy Zak­ład Ubez­pie­czeń pod­wo­ił staw­kę ubez­pie­cze­nio­wą od nie­ru­cho­moś­ci. To sa­mo mia­ło miej­s­ce w ro­ku nas­tęp­nym. W piś­mie do PZU pa­ra­fia­nie or­lań­scy mo­ni­to­wa­li: Jesz­cze więk­sze zdzi­wie­nie wy­wo­łał u nas na­kaz płat­ni­czy na r. 1933, kie­dy to bez na­szej zgo­dy i wie­dzy pod­wyż­szo­no nam skład­kę ubez­pie­cze­nio­wą na strasz­ną su­mę 246 zł. Po­pie­ra­ją­cy ten wnio­sek o. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski pi­sał: Ka­sa cer­k­wi or­lań­skiej prócz kil­ka set dłu­gów (prócz ase­ku­ra­cyj­nych) nie po­sia­da nic i nie ma naj­m­niej­szej na­dziei, aże­by w naj­b­liż­szej przysz­łoś­ci ten stan rze­czy po­pra­wił się[24].

Op­rócz PZU nad­mier­ne po­dat­ki od nie­ru­cho­moś­ci po­bie­ra­ła Iz­ba Skar­bo­wa. W piś­mie do Iz­by opie­kun cer­k­wi w Or­li pi­sał m.in.: Jak wie­my, oko­licz­ne pa­ra­fie są cał­ko­wi­cie zwol­nione od po­dat­ków jak rów­nież wyz­na­nio­we gmi­ny ży­dow­skie. Na­jup­rzej­miej pro­si­my o zwol­nie­nie ogó­łu or­lań­skiej pa­ra­fii pra­wos­ław­nej od pła­ce­nia po­dat­ku od nie­ru­cho­moś­ci (...)[25].

W kry­zy­so­wym ro­ku 1932 pro­boszcz za­rzą­dził spo­rzą­dze­nie ogól­ne­go spi­su pa­ra­fian (pop­rzed­ni był spo­rzą­dzo­ny w 1923 r.). W og­rom­ną pra­cę nad no­wym spi­sem za­an­ga­żo­wał się psal­mis­ta Ro­dion Ogi­je­wicz[26]. Ca­ła pa­ra­fia or­lań­ska, razem z miej­s­co­woś­cia­mi by­łej pa­ra­fii Szczy­ty, li­czy­ła 4 757 wier­nych; bez Szczyt, Ho­łod i Krzy­wej zaś 3 199 osób; za­miesz­ku­ją­cych w Or­li — 680, Ko­sze­lach — 457, Mik­ła­szach — 225, Kry­wia­ty­czach — 320, Wól­ce — 135, Re­du­tach — 355, Szer­niach — 221, Pasz­kow­sz­czyź­nie — 273, Top­czy­ka­łach — 292 i To­por­kach — 243 oso­by. Po­nad­to w gra­ni­cach pra­wos­ław­nej pa­ra­fii or­lań­skiej za­miesz­ki­wa­ło 1 389 Ży­dów, 153 rzym­skich ka­to­li­ków oraz 8 sek­tan­tów.

La­ta kry­zy­su gos­po­dar­cze­go to rów­nież ok­res wzmo­żo­nej ak­c­ji ne­o­u­nij­nej. W pob­li­skiej pa­ra­fii w Ku­ra­sze­wie mia­ły miej­s­ce wy­da­rze­nia, w wy­ni­ku któ­rych świą­ty­nia ta do 1939 r. po­zos­ta­wa­ła w rę­kach ne­o­u­ni­tów. O sy­tu­ac­ji w Ku­ra­sze­wie i in­nych cer­k­wiach ne­o­u­nic­kich sze­ro­ko pi­sa­ła pra­wos­ław­na ga­ze­ta „Sło­wo”, któ­rą zo­bo­wią­za­ne by­ły pre­nu­me­ro­wać wszys­t­kie pa­ra­fie.

Ten­den­c­je ne­o­u­nij­ne na te­re­nie his­to­rycz­nej pa­ra­fii or­lań­skiej nie za­is­t­nia­ły. W ce­lu zbli­że­nia pa­ra­fian z od­leg­łych wsi do Cer­k­wi od koń­ca 1931 r. w Ho­ło­dach, Krzy­wej, Top­czy­ka­łach i Redu­tach roz­po­czę­to od­p­ra­wiać na­bo­żeń­stwa z aka­tys­ta­mi.

Ten­den­c­je ne­o­u­ni­je nie omi­nę­ły jed­nak cer­k­wi fi­lial­nej w Szczy­tach. Już w 1928 r. da­ło się za­u­wa­żyć sym­pa­tie pro­u­nic­kie u psal­mis­ty Wia­czes­ła­wa Be­reż­niu­ka. W 1934 r. pro­boszcz or­lań­ski o. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski po­są­dził o to du­chow­ne­go cer­k­wi w Szczy­tach hie­rom­ni­cha Be­ne­dyk­ta (To­ma­szew­skie­go). Za chęć przys­tą­pie­nia do unii zos­tał on 27 czer­w­ca 1934 ro­ku za­sus­pen­do­wa­ny[27].

14 lip­ca 1934 r. or­lań­ską pa­ra­fię od­wie­dził no­wy ad­mi­nis­t­ra­tor die­ce­zji gro­dzień­sko-no­wog­ródz­kiej bi­skup An­to­ni (Mar­cen­ko). Na po­wi­ta­nie wła­dy­ki wy­je­cha­ła po­nad 50-oso­bo­wa gru­pa jeź­dź­ców z Ko­szel i Top­czy­kał. Przy­po­mi­na­ło to od­leg­łe cza­sy, gdy bo­ja­rzy ko­sze­low­s­cy i top­czy­kal­s­cy wy­jeż­dża­li na ko­niach wi­tać swe­go księ­cia. Bi­skup in­te­re­so­wał się szcze­gól­nie pos­tę­pa­mi prac re­mon­to­wych oraz dzia­łal­noś­cią pa­ra­fial­ne­go to­wa­rzy­stwa dob­ro­czyn­ne­go (Or­lan­sko­je Sies­t­ri­cze­stwo Wsiech Skor­biasz­czich Ra­dost´). Po­wo­ła­ne do ży­cia 14 mar­ca 1934 r. Sies­t­ri­cze­stwo, na któ­re­go cze­le sta­nę­ła ma­tusz­ka Alek­san­d­ra Wisz­niew­ska, pos­ta­wi­ło so­bie za cel za­o­pat­ry­wa­nie cer­k­wi w mą­kę na pros­fo­ry, wi­no li­tur­gicz­ne, sza­ty, iko­ny, świecz­ni­ki, zło­ce­nie krzy­ży w oł­ta­rzu itp.[28]

W 1936 r. człon­ki­nie Sies­t­ri­cze­stwa wraz z in­ny­mi pa­ra­fia­na­mi, ra­zem 50 osób, uczes­t­ni­czy­li w pier­w­szej piel­g­rzym­ce pra­wos­ław­nych z po­wia­tu biel­skie­go do Po­cza­jo­wa. Trzys­tu dwu­dzies­tu piel­g­rzy­mów wy­ru­szy­ło 16 paź­dzier­ni­ka 1934 r. po­cią­giem ze stac­ji Bielsk w kie­run­ku Krze­mień­ca. W cza­sie jaz­dy śpie­wy z Bo­hoh­łas­ni­ka przep­la­ta­ły się z roz­mo­wa­mi na te­ma­ty du­cho­we i by­to­we. Przy­by­cie do Po­cza­jo­wa by­ło dla wszys­t­kich wiel­kim prze­ży­ciem. Piel­g­rzy­mi mog­li uj­rzeć, dot­k­nąć i uca­ło­wać te wszys­t­kie świę­toś­ci, któ­re zna­li je­dy­nie z opo­wia­dań. Z Po­cza­jo­wa or­lań­skie Sies­t­ri­cze­stwo przy­wioz­ło pa­miąt­kę do swej cer­k­wi — pięk­ną ry­zę oraz poz­ła­ca­ny krzyż oł­ta­rzo­wy[29].

Wiel­ki kry­zys po­wo­li us­tę­po­wał. W uro­dzaj­nym 1937 ro­ku miesz­kań­cy Or­li i oko­lic mog­li wresz­cie sprze­da­wać pło­dy rol­ne po ko­rzys­t­nych ce­nach. W dob­rym nas­t­ro­ju 5 wrześ­nia 1937 r. miesz­kań­cy wi­ta­li ar­cy­bi­sku­pa Sa­wę (So­wie­to­wa). Przy wjeź­dzie do mias­tecz­ka wi­ta­ła go spo­łecz­ność ży­dow­ska oraz miej­s­co­we wła­dze. Przy świą­ty­ni cze­ka­ła rze­sza pa­ra­fian, wśród któ­rych by­li ucz­nio­wie oraz po­nad 100-oso­bo­wa gru­pa człon­kiń Sies­t­ri­cze­stwa. Wie­czo­rem wła­dy­ka ce­leb­ro­wał Wsie­nosz­cz­no­je Bdie­ni­je, a w dniu nas­tęp­nym Świę­tą Li­tur­gię. W ka­za­niu abp Sa­wa na­wo­ły­wał do wier­noś­ci Cer­k­wi pra­wos­ław­nej, czy­ta­nia Pis­ma Świę­te­go oraz dzie­lił się wra­że­nia­mi z od­by­tych pod­ró­ży do An­g­lii i Fin­lan­dii. Po za­koń­cze­niu na­bo­żeń­stwa bi­skup przep­ro­wa­dził eg­za­min ze zna­jo­moś­ci ka­te­chiz­mu wśród uczniów, nas­tęp­nie roz­dał 600 krzy­ży­ków i iko­nek. Za swój trud nag­ro­dze­ni by­li tak­że niek­tó­rzy du­chow­ni i pa­ra­fia­nie: Alek­san­d­ra Ku­ba­jew­ska, Ro­dion Ogi­je­wicz, Eliasz Fie­do­ro­wicz oraz A. Klin[30].

Spo­koj­ny i ob­fi­ty rok 1937 sta­no­wił ci­szę przed bu­rzą rów­nież w ska­li lo­kal­nej. Pier­w­szym wiel­kim wstrzą­sem, któ­ry dot­k­nął bez­poś­red­nio miesz­kań­ców Or­li był po­żar mias­tecz­ka. Wy­buchł on 18 ma­ja 1938 r. tuż po po­łud­niu. Po­żar roz­po­czął się w pod­wó­rzu ole­jar­ni, od­da­lo­nej ok. 60 met­rów na pół­noc od cer­k­wi pa­ra­fial­nej. Sil­ny po­łud­nio­wy wiatr szyb­ko roz­p­rzes­t­rze­niał ogień na gęs­to za­bu­do­wa­ne uli­ce Na­rew­ską, Biel­ską i 3-go Ma­ja. W cią­gu za­led­wie dwóch go­dzin ży­wioł znisz­czył po­nad 550 bu­dyn­ków, w tym oko­ło dwus­tu do­mów ży­dow­skich. Na uli­cy Na­rew­skiej spa­li­ły się wszys­t­kie za­bu­do­wa­nia do po­ses­ji Alek­san­d­ra Ja­ry­mo­wi­cza i Mi­ko­ła­ja Ku­ba­jew­skie­go, na uli­cy Biel­skiej po­żar zat­rzy­mał się ko­ło urzę­du gmi­ny. Dosz­częt­nie spa­li­ła się uli­ca 3-go Ma­ja. Spło­nę­ło kil­ka ży­dow­skich do­mów mod­lit­wy, w tym dwa przy głów­nej sy­na­go­dze, któ­ra rów­nież po­waż­nie ucier­pia­ła. Spa­lił się dach, ok­na i drzwi. Set­ki miesz­kań­ców Or­li po­zos­ta­ło bez da­chu nad gło­wą i środ­ków do ży­cia.

Na­za­jutrz po po­ża­rze sta­ros­ta po­wia­to­wy roz­po­czął or­ga­ni­zo­wa­nie lo­kal­nych ko­mi­te­tów po­mo­cy. Zbie­ra­no pie­nią­dze na za­kup żyw­noś­ci i odzie­ży. Z po­go­rzel­ca­mi so­li­da­ry­zo­wa­li się rów­nież pa­ra­fia­nie cer­k­wi z Or­li oraz są­sied­nie wsie z pa­ra­fii Spicz­ki, Moch­na­te, Ko­ry­ci­ska, Du­bi­cze Cer­kiew­ne. Pra­wos­ław­ni zeb­ra­li ok. 13 ton ziem­nia­ków oraz 1,2 to­ny ży­ta. Pro­duk­ty te by­ły roz­da­wa­ne wszys­t­kim pot­rze­bu­ją­cym nie­za­leż­nie od wyz­na­nia.

Opi­su­ją­cy w La­to­pi­sie po­żar o. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski w ca­łym wiel­kim dra­ma­cie wska­zał na je­den po­zy­tyw. Wy­ra­ził bo­wiem na­dzie­ję, że po no­wym roz­p­la­no­wa­niu mies­tiecz­ko Or­la nie tol­ko ot­s­t­ro­it­sia, no i pri­miet bo­le­je kul­tur­nyj wid ras­p­ła­ni­ro­wan­na­ho sie­lie­ni­ja[31].

Po­żar był tyl­ko jed­nym z niesz­część w fe­ral­nym 1938 ro­ku. Wios­ną i la­tem w po­wie­cie biel­skim pa­no­wa­ła epi­de­mia prysz­czy­cy, na któ­rą za­pa­da­ły kro­wy, ow­ce i trzo­da chlew­na. W miej­s­co­woś­ciach ob­ję­tych epi­de­mią zor­ga­ni­zo­wa­no pun­k­ty de­zyn­fe­kcyjne dla przy­jez­d­nych. Z po­wo­du epi­de­mii od­wo­ła­no od­pust św. An­ny w Sta­rym Kor­ni­nie[32].

W tym nies­po­koj­nym ok­re­sie na­si­lił się ruch piel­g­rzym­ko­wy. W dniach 17-21 czer­w­ca 1938 r. od­by­ła się dru­ga piel­g­rzym­ka do Ław­ry Po­cza­jow­skiej. W 430-oso­bo­wej gru­pie piel­g­rzy­mów z róż­nych po­wia­tów by­ło 30 osób z pa­ra­fii or­lań­skiej. W gru­pie by­ło też trzynastu Ży­dów[33].

Na 15 lip­ca 1938 r. wła­dze cerkiewne zap­la­no­wa­ły uro­czys­toś­ci zwią­za­ne z ucz­cze­niem 950-le­cia Chrztu Ru­si. Wła­dze pań­stwo­we nie zgo­dzi­ły się na ich przep­ro­wa­dze­nie, tłu­ma­cząc ja­ko­by chrzest Ru­si nie miał nic wspól­ne­go z Pol­ską[34]. Ta­ko­we oś­wiad­cze­nie odz­wier­cied­la­ło co­raz sil­niej­sze ten­den­c­je po­lo­ni­za­cyj­ne w sto­sun­ku do Cer­k­wi.

W po­wie­cie biel­skim pro­ce­sy te wzmog­ły się szcze­gól­nie od stycz­nia 1939 r., kie­dy to po­wiat zos­tał włą­czo­ny do Die­cez­ji War­szaw­sko-Chełm­skiej. Dzia­łal­ność Sto­wa­rzy­sze­nia Po­la­ków Pra­wos­ław­nych, wpro­wa­dza­nie przez niek­tó­rych du­chow­nych ka­zań w ję­zy­ku pol­skim oraz pieś­ni Bo­że coś Pol­skę po­tę­go­wa­ło nas­t­ro­je antypolskie wśród pod­la­skiej bia­ło­ru­skiej lud­noś­ci pra­wos­ław­nej. Rów­nież więk­szość wie­lo­na­ro­do­we­go du­cho­wień­stwa z da­le­ko idą­cą re­zer­wą od­no­si­ło się do po­lo­ni­zac­ji.

O. Wło­dzi­mierz Wisz­niew­ski na­le­żał do du­chow­nych os­t­ro sprze­ci­wia­ją­cych się tym ten­den­c­jom. Ro­syj­sko­ję­zycz­ny Uk­ra­i­niec, sym­pa­tyk po­li­ty­ki Jó­ze­fa Pił­sud­skie­go, oś­wie­co­ny du­chow­ny, do­sko­na­le prze­czu­wał do cze­go pro­wa­dzi re­a­li­zo­wa­na w dru­giej po­ło­wie lat 30. po­li­ty­ka wo­bec Cer­k­wi pra­wos­ław­nej. Wed­ług opi­nii pa­ra­fian prze­czu­wał on też wy­buch woj­ny[35].

Wła­dze pań­stwo­we wi­dzia­ły w o. Wło­dzi­mie­rzu oso­bę nie­o­po­żą­da­ną, dla­te­go też na­ci­ska­ły na Kon­sys­torz, aby wpły­wo­wy du­chow­ny był z Or­li prze­nie­sio­ny. W spra­woz­da­niu sy­tu­a­cyj­nym wo­je­wo­dy bia­ło­stoc­kie­go z 9 czer­w­ca 1939 r. za­pi­sa­no m.in.: W roz­mo­wie z za­u­fa­ny­mi oso­ba­mi ks. Wisz­niew­ski na­rze­ka na wła­dze pol­skie i os­t­rze­ga, by Po­la­kom nie wie­rzyć, strzec się tych lu­dzi spoś­ród pra­wos­ław­nych, któ­rzy ży­ją w bliż­szych sto­sun­kach z Po­la­ka­mi, gdyż oni do­no­szą o wszyst­kim po­lic­ji. Na pod­s­ta­wie ta­kich do­no­sów ks. Wisz­niew­ski zos­tał z Or­li usu­nię­ty[36].

17 ma­ja 1939 r., tuż przed świę­tem pa­ra­fial­nym, przy­był do Or­li o. Te­o­dor Bo­rec­ki. No­wy du­chow­ny był przy­ję­ty nie­uf­nie, tym bar­dziej że prze­ja­wiał uleg­łość wo­bec za­ku­sów po­lo­ni­za­cyj­nych. 19 lip­ca 1939 r. no­wy pro­boszcz uczes­t­ni­czył w kon­fe­ren­c­ji du­chow­nych z po­wia­tu biel­skie­go. Prze­wod­ni­czy­li jej bi­skup Ty­mo­te­usz (Szret­ter) oraz biel­ski sta­ros­ta po­wia­to­wy. Na kon­fe­ren­c­ji mó­wio­no o ko­niecz­noś­ci po­mo­cy Sto­wa­rzy­sze­niu Po­la­ków Pra­wos­ław­nych, uży­wa­niu ję­zy­ka pol­skie­go w na­u­cza­niu re­li­gii oraz wpro­wa­dze­niu do Cer­k­wi ka­len­d­arza gre­go­riań­skie­go[37]. Wy­buch II woj­ny świa­to­wej za­ha­mo­wał na­si­la­nie się tych pro­ce­sów.

1 APO, „Klirowaja Wiedomost´”, 1921 r.
2 APO, Akta z 1923, Informacja o parafianach.
3 APO, Prośba do starosty powiatowego o wydanie kluczy, 1922 r.
4 Nacyjanalny archiu Respubliki Biełaruś (dalej: NARB), f. 352 (BNR), nr 128, k. 2.
5 Tamże, k. 1. Pismo do dziekana o. Bazylego Kostycewicza od starosty powiatowego, z 02.09.1921 r.
6 APO, Okólnik starosty Kulikowskiego, 11.08.1922 r.
8 Tamże, akta z 1923 r.
9 Tamże, akta z 1922 r. Pismo z 28.09.1922 r.
10 Tamże, akta z 1925 r. Pismo Inspektoratu Szkolnego, 24.09.1925 r.
11 Tamże, Letopiś, k. 58.
12 M. Leszczyński, dz. cyt., ss. 94-95.
13 Informacja od Stefana Kukołki.
14 M. Mincewicz, Bieżanskija niahody, „Niwa”, 1996, nr 51.
15 APO, Okólnik Św. Synodu, 26.10.1929 r.; Pismo Duchownego Konsystorza z Grodna, 22.10.1929 r.
16 Szczegółowe założenia i zasady Soboru były opublikowane w dodatku do czasopisma „Woskriesnoje Cztienije”, 1929, nr 51.
17 APO, Letopiś, k. 54-55.
18 M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją a rzeczywistością. Państwo wobec Prawosławia, Warszawa 1989 r., s. 347.
19 APO, Akta z 1928 r. Prośba, 18.10.1928 r.
20 Tamże, Rezolucja, 31.10.1928 r.
21 Tamże, List o. W. Wiszniewskiego z listopada 1928 r.
22 Tamże, Akta z 1930 r. List do komisji szacunkowej Urzędu Skarbowego w Bielsku Podlaskim, 01.09.1930 r.
23 Tamże, Letopiś, k. 56-57.
24 Tamże, Podanie do Państwowego Zakładu Ubezpieczeń, 03.11.1933 r.
25 Tamże, kopia pisma nie datowana z 1935 r.
26 Tamże, Letopiś, k. 56.
27 o. G. Sosna, Kościół prawosławny na Białostocczyźnie w ocenie władz II Rzeczypospolitej, Ryboły 1991, s. 42.
28 APO, Letopiś, k. 58.
29 Tamże, k. 59-60.
30 Tamże, k. 60.
31 Tamże, k. 62.
32 Tamże, Akta z 1938 r. Telefonogram Starostwa do Zarządu gminy Orla, 01.08.1938 r.; Pismo dziekana, 01.08.1938 r.
33 Tamże, Letopiś, k. 63.
34 Tamże.
35 Informacja Stefana Kukołki.
36 o. G. Sosna, dz. cyt., s. 96.
37 Tamże.

 

ÓÂÅÐÕ


   

Áåëàðóñêàÿ ²íòýðíýò- Á³áë³ÿòýêà ÊÀÌÓͲÊÀÒ
webmaster