W końcu
1921 r. w Orli i wsiach parafialnych zamieszkiwało 1 913
wyznawców prawosławia[1].
Ogólna liczba mieszkańców samej Orli wg danych Spisu Powszechnego
z 1921 r. wynosiła 1 518 osób, z czego 1 167 stanowili
Żydzi. Powrót ludności prawosławnej z uchodźstwa trwał w latach
następnych. Do końca 1925 r. powróciło jeszcze około pięciuset bieżeńców.
Według danych parafialnych, na terenach Związku Radzieckiego pozostawało
nadal 214 osób[2]. Niewielu
z nich powróciło do stron rodzinnych w latach następnych.
Powracający
z uchodźstwa trafiali w zupełnie odmienne warunki polityczne
od tych sprzed 1915 r. Odradzające się państwo polskie nie do końca
akceptowało obecność niepolaków i niekatolików. Prawosławni
mieszkańcy parafii orlańskiej byli w o tyle szczęśliwej sytuacji,
że władze państwowe zezwoliły na otwarcie przy cerkwi Michajłowskiej
w Orli samodzielnej parafii. Sąsiednią cerkiew św. Jana
Chrzciciela w Szczytach, jako filię, włączono do parafii orlańskiej.
Klucze do niej przechowywano w urzędzie starosty bielskiego. Duchowny
musiał każdorazowo zwracać się z pisemną prośbą o ich wydanie[3]. Podobny los spotkał sąsiednią cerkiew
w Starym Korninie. W memoriale wystosowanym 2 listopada
1921 r. do patriarchy Tichona biskupi prawosławni z Polski pisali
m.in.: Starokornianskij, Droszczanskij (?) prichody bielskogo
ujezda stonom stonut, szto własti nie dozwolajut żyt´ u nich pri
cerkwi naznaczennym k nim jeparchialnoju włastiju swiaszczennikam[4].
Starosta
powiatowy bielski F. Kulikowski groził duchownym, którzy nie przekazali
kluczy od cerkwi nieetatowych do Starostwa, że będzie zmuszony
donieść komu należy o niewykonaniu zarządzeń władz państwowych
i wyciągnąć z tego odpowiednie konsekwencje[5]. Z 38 funkcjonujących przed
1915 r. w powiecie bielskim parafii Ministerstwo Wyznań Religijnych
i Oświecenia Publicznego zezwoliło w 1921 r. na otwarcie
jedynie sześciu[6].
Władze
cerkiewne starały się nie pozostawiać filii nieetatowych bez duchownych.
W przypisanej do Orli cerkwi szczytowskiej służył m.in. hieromnich
Włodzimierz, po nim o. Joachim Kuderski i o. Benedykt Tomaszewski.
Ze względu na złe warunki bytowe (władze państwowe zawłaszczyły
dom i ziemię parafialną) rotacja duchownych była bardzo duża.
Również
sytuacja materialna duchowieństwa orlańskiego nie przedstawiała się
najlepiej. Zasoby materialne zubożałej po bieżeństwie parafii
dodatkowo uszczupliło Starostwo Bielskie, przywłaszczając ponad 18
hektarów najlepszych gruntów. Parafii pozostawiono 36 hektarów
słabej ziemi, dodatkowo rozrzuconej w szachownicy gruntów wsi
Koszele[7]. Tymczasem duchowni pełnili różne
funkcje m.in. wydawali zaświadczenia i wykazy na potrzeby
szkolne, wojskowe i administracyjne. Ich pracę utrudniało kuriozalne
zarządzenie Starostwa o zdeponowaniu kluczy z cerkwi nieetatowych.
W jednym z pism o. Teodor Ogijewicz prosił Wielmożnego Pana
Starostę (...) o wydanie okazicielowi niniejszego listu Jakubowi
Ignatiukowi kluczy od nieetatowej cerkwi Szczytowskiej niezbędnych
w celu zdobycia sprawozdań ze znajdujących się w tej cerkwi
ksiąg[8].
Zła wola
Starostwa uwidoczniła się jeszcze niejednokrotnie. Gdy we wrześniu
1922 r. o. Teodor Ogijewicz zwrócił się o wydanie drewna
z lasów parafii szczytowskiej, starosta Kulikowski odpowiedział
lakonicznie, że wydanie drzewa z lasów, pozostających pod zarządem
Starostwa jest nieprzewidziane[9].
Wszystkie
te tarcia i niepokoje lokalne miały swe źródło w polityce
państwa w stosunku do Cerkwi. Od wiosny 1922 r. trwały zmagania
o nadanie autokefalii Cerkwi prawosławnej w Polsce. Nie
wszyscy biskupi popierali takowe dążenia władz państwowych
i części wyższego duchowieństwa. Przeciwnikami takiego rozwiązania
byli biskup wileński Eleuteriusz oraz biskup grodzieński i wikariusz
białostocki Włodzimierz, któremu podlegały również parafie powiatu
bielskiego. Za nieprzejednaną postawę w październiku 1922 r. biskupowi
Włodzimierzowi cofnięto nominację, i niebawem internowano
w monasterze dermańskim na Wołyniu.
W atmosferze
tych niepokojów jesienią 1922 r. odbywała się kampania wyborcza
do Sejmu i Senatu. Do wyborów, wyznaczonych na 5 i 12 listopada,
przystępował również z wielkim zapałem Białoruski Komitet Wyborczy.
Jego sztab na powiat bielski mieścił się w Bielsku przy ulicy Litewskiej
30. Mityngi wyborcze, kolportaż ulotek, również na terenie gminy orlańskiej,
dały wymierne rezultaty[9].
Z powiatu bielskiego do Sejmu wybrano doktora Szymona Jakowiuka,
rodem z Dubin. W czasie swej działalności poselskiej wydatnie
przyczynił się on do zwrotu wielu parafiom prawosławnym rewindykowanych
z Rosji dzwonów.
Normalizacja
życia w parafii postępowała powoli. Dotyczyło to również
szkolnictwa. W 1923 r. o. Teodor Ogijewicz otrzymał misję
kanoniczną na nauczanie religii w szkołach. W 1925 r.
obowiązki te przejął o. Izaak Doroszenko, który uczył w szkołach
w Orli, Szczytach, Krzywej, Redutach, Malinnikach i Morzu[10]. W latach 20. bielski Inspektorat
Oświaty nie ingerował jeszcze w sprawę języka nauczania religii.
Od 1928 r. obowiązywało postanowienie ministra wyznań religijnych
i oświecenia publicznego dające możliwości nauczania dzieci
w języku ojczystym. Pierwsze przejawy tendencji polonizatorskich
w cerkiewnej oświacie podstawowej uwidoczniły się
w 1934 r. Wówczas to wszystkich nauczycieli religii prawosławnej
zobowiązano do nauczania w języku polskim. Wywołało to falę
niezadowolenia rodziców[11].
Z wyjątkiem
orlańskiej wszystkie szkoły były placówkami czteroklasowymi. Począwszy
od klasy piątej uczniowie uczęszczali do siedmioklasowej szkoły
w Orli. Z powodu ubóstwa i niedoceniania przez rodziców
znaczenia szkoły takich dzieci było niewiele. Nieliczni absolwenci
szkoły w Orli kontynuowali naukę w szkołach średnich. Ukończyła
ją m.in. Barbara Laszkiewicz, późniejsza szanowana nauczycielka
szkoły w Orli. Dzieci żydowskie dodatkowo pobierały nauki
w mieszczącym się przy synagodze hederze[12].
Powróćmy
jednakże do lat 20. W 1928 r. orlańska społeczność prawosławna
żyła głównie sprawą remontu cerkwi parafialnej. Zainicjowane
przez o. Izaaka Doroszenkę prace były kontynuowane przez przybyłego
w czerwcu tego roku do Orli o. Włodzimierza Wiszniewskiego.
Dziesięć lat jego służby kapłańskiej w Orli przyczyniło się do
skonsolidowania społeczności prawosławnej oraz ułożenia przykładnego
współżycia z przedstawicielami innych konfesji. Oprócz nielicznej
garstki rzymskich katolików Orlę zamieszkiwała dominująca
i dobrze zorganizowana społeczność żydowska. Żydzi opanowali
handel, rzemiosło oraz drobny przemysł. Największym i najlepiej
prosperującym zakładem w Orli była kaflarnia braci Wajnsztejnów.
Pracowało w niej ok. 70 robotników, zaś chętnych było dużo więcej.
O. Włodzimierz Wiszniewski, który utrzymywał dobre stosunki
z Wajnsztejnami pomagał parafianom w otrzymaniu
u nich pracy[13].
Niektórzy
zamożniejsi Żydzi zatrudniali chrześcijańskie kobiety w charakterze
gospodyń domowych. Bardzo częste było wynajmowanie chłopów do prac
gospodarskich w sabat[14].
Wydarzenia
z końca 1929 r. skonsolidowały orlańskich parafian wokół
swej cerkwi. Całą Cerkwią prawosławną w Polsce wstrząsnęły roszczenia
Kościoła rzymskokatolickiego, dotyczące rewindykacji
tzw. świątyń pounickich i połacińskich. Strona
rzymskokatolicka domagała się przekazania 755 obiektów, położonych
na terenie diecezji wołyńskiej, wileńskiej, poleskiej i grodzieńskiej.
Roszczenia dotyczyły m.in. tak ważnych świątyń jak Ławra Poczajowska,
monastery w Wilnie, Dermaniu, Żyrowicach, Mielcu oraz katedr
w Pińsku, Łucku i Krzemieńcu. W powiecie bielskim roszczenia
dotyczyły 35 świątyń, wśród których znalazła się również cerkiew orlańska.
Święty Synod
Cerkwi prawosławnej zorganizował specjalną komisję prawników,
która zajęła się obroną interesów prawosławnych, wezwał duchownych,
których świątynie były zagrożone, do skompletowania dokumentów
potwierdzających prawa własności. Postanowiono również przeprowadzić
zbiórkę pieniężną, z której dochód przeznaczono na opłacenie adwokatów. Parafia
orlańska podobnie jak wszystkie dotknięte roszczeniami zobowiązana
była do wpłacenia 100 zł[15]. Pozostałe
parafie miały wpłacić po 50 zł.
Grożące
Cerkwi niebezpieczeństwo skłoniło Synod do zwołania na 12 lutego
1930 r. Soboru Lokalnego PAKP. Ustalono, że liczba delegatów
duchownych na Sobór będzie równa liczbie delegatów świeckich. Na 12
stycznia wyznaczono wybory delegatów w parafiach[16].
Zwoływanie
Soboru bez zgody władz napotykało na rozliczne przeszkody. Mimo to
w wielu parafiach odbyły się zebrania wyborcze. Trudno obecnie
ustalić, czy zorganizowano je również w Orli. O. Włodzimierz
Wiszniewski w swych zapiskach kronikarskich sprawę Soboru pomija
milczeniem. Jednocześnie wskazuje na pozytywny aspekt roszczeń rewindykacyjnych:
My dołżny byt´ błagodarny za wozbużdienije upomianutych iskow,
potomu czto oni ot mnogich tiepłochłodnych otognali atieisticzeskij
tuman, priwieziennyj iz riewolucyonnoj Rossii[17].
Mimo zakazu
przeprowadzenia Soboru starania hierarchii, duchowieństwa
i wiernych nie poszły na marne; stan posiadania Cerkwi został zachowany.
Spór o świątynie toczył się jednak przez całe lata 30. Dopiero konkordat
z czerwca 1939 r. między rządem polskim i Watykanem rozwiązał
te kwestie. Państwo uznało za własność Kościoła katolickiego tylko
te cerkwie i kaplice pounickie, które były jego własnością
w dniu podpisania układu[18].
Innym
problemem, którym na przełomie lat 20. i 30. żyła Cerkiew w Orli
była kwestia przynależności parafialnej wsi Malinniki. Jak wiemy
z historii, miejscowość ta w XVII i pocz XVIII wieku przejściowo
należała do parafii w Orli. Wizytacja z 1727 r.
nie odnotowuje wśród wsi parafialnych Malinnik, które wówczas należały
już do cerkwi w Podbielu. W okresie międzywojennym władze
państwowe nie zezwoliły na otwarcie parafii ani filii etatowej
w Podbielu. Prawosławni z Malinnik przychodzili na nabożeństwa
do najbliżej położonej cerkwi w Orli. Po latach tak się do tego
przyzwyczaili, że gdy w 1928 r. cerkiew w Podbielu otrzymała
status filii etatowej, chcieli nadal pozostać przy Orli. Wywołało
to reakcję ze strony duchownego cerkwi w Podbielu o. Mikołaja
Żukowa, który wraz z komitetetm parafialnym napisał w tej
sprawie do abpa Aleksego[19]. Arcybiskup
zobowiązał proboszcza orlańskiego, by dla dobra Cerkwi cicho
i bez szumu likwidował zaistniałe ciążenie Malinnik ku Orli[20]. O. Włodzimierz Wiszniewski przekonywał
władykę, że z Malinnikami żadnych kontaktów parafialnych nie
utrzymuje. Zdementował także informacje o rzekomym spełnianiu
posług duszpasterskich dla mieszkańców tej wsi[21].
Mimo że
Malinniki pozostały przy parafii w Podbielu, ich ciążenie ku
Orli pozostało. W takiej sytuacji podatny grunt znalazły
w tej wsi ruchy sektanckie, szczególnie baptyści, którzy mają
tam duże wpływy do dziś. Natomiast prawosławna społeczność niedawno
przejawiła swą samodzielność, budując w latach 1993-1996 na cmentarzu
cerkiewkę pw. św. Gabriela Zabłudowskiego.
Druga połowa
1930 r. przyniosła pierwsze objawy kryzysu gospodarczego. Odczuła
to również parafia. Sukcesywnie spadały ceny produktów rolnych,
a co za tym idzie — poziom życia rolników i duchowieństwa. Ziemia
parafialna, rozrzucona wśród pól wsi Koszele, dodatkowo słabej jakości
i uprawiana w systemie trójpolowym, dawała mierne dochody.
W 1930 r. uzyskano z niej zaledwie 10 kwintali zboża. We
wrześniu tego roku o. Włodzimierz Wiszniewski interweniował
w Urzędzie Skarbowym w sprawie wygórowanego naliczania podatków
za grunta, place i domy parafialne[22].
W latach
następnych kryzys pogłębiał się jeszcze bardziej. Potęgowały go kolejne
lata nieurodzaju. Kolosalnie spadły ceny płodów rolnych. Podczas
gdy w 1928 r. za krowę płacono 300-500 zł, to w 1933 r.
można było nią sprzedać za 50-70 złotych. Dochody kasy parafialnej
spadły znacząco, a wśród zubożałych parafian i duchowieństwa
dochodziło do tarć na punkcie opłat za posługi duszpasterskie[23].
Tygodniowe
dochody cerkiewne spadły do 4-5 zł. Z tego powodu rada parafialna
ostro zareagowała, gdy w 1932 r. Państwowy Zakład Ubezpieczeń
podwoił stawkę ubezpieczeniową od nieruchomości. To samo miało
miejsce w roku następnym. W piśmie do PZU parafianie orlańscy
monitowali: Jeszcze większe zdziwienie wywołał u nas nakaz
płatniczy na r. 1933, kiedy to bez naszej zgody i wiedzy podwyższono
nam składkę ubezpieczeniową na straszną sumę 246 zł. Popierający
ten wniosek o. Włodzimierz Wiszniewski pisał: Kasa cerkwi orlańskiej
prócz kilka set długów (prócz asekuracyjnych) nie posiada nic
i nie ma najmniejszej nadziei, ażeby w najbliższej przyszłości
ten stan rzeczy poprawił się[24].
Oprócz
PZU nadmierne podatki od nieruchomości pobierała Izba Skarbowa.
W piśmie do Izby opiekun cerkwi w Orli pisał m.in.: Jak wiemy,
okoliczne parafie są całkowicie zwolnione od podatków jak również
wyznaniowe gminy żydowskie. Najuprzejmiej prosimy o zwolnienie
ogółu orlańskiej parafii prawosławnej od płacenia podatku od nieruchomości
(...)[25].
W kryzysowym
roku 1932 proboszcz zarządził sporządzenie ogólnego spisu parafian
(poprzedni był sporządzony w 1923 r.). W ogromną pracę nad nowym
spisem zaangażował się psalmista Rodion Ogijewicz[26]. Cała parafia orlańska, razem
z miejscowościami byłej parafii Szczyty, liczyła 4 757
wiernych; bez Szczyt, Hołod i Krzywej zaś 3 199 osób; zamieszkujących
w Orli — 680, Koszelach — 457, Mikłaszach — 225, Krywiatyczach —
320, Wólce — 135, Redutach — 355, Szerniach — 221, Paszkowszczyźnie —
273, Topczykałach — 292 i Toporkach — 243 osoby. Ponadto
w granicach prawosławnej parafii orlańskiej zamieszkiwało
1 389 Żydów, 153 rzymskich katolików oraz 8 sektantów.
Lata kryzysu
gospodarczego to również okres wzmożonej akcji neounijnej.
W pobliskiej parafii w Kuraszewie miały miejsce wydarzenia,
w wyniku których świątynia ta do 1939 r. pozostawała w rękach
neounitów. O sytuacji w Kuraszewie i innych cerkwiach
neounickich szeroko pisała prawosławna gazeta „Słowo”, którą zobowiązane
były prenumerować wszystkie parafie.
Tendencje
neounijne na terenie historycznej parafii orlańskiej nie zaistniały.
W celu zbliżenia parafian z odległych wsi do Cerkwi od końca
1931 r. w Hołodach, Krzywej, Topczykałach i Redutach rozpoczęto
odprawiać nabożeństwa z akatystami.
Tendencje
neounije nie ominęły jednak cerkwi filialnej w Szczytach. Już
w 1928 r. dało się zauważyć sympatie prounickie u psalmisty
Wiaczesława Bereżniuka. W 1934 r. proboszcz orlański o. Włodzimierz
Wiszniewski posądził o to duchownego cerkwi w Szczytach hieromnicha
Benedykta (Tomaszewskiego). Za chęć przystąpienia do unii został on
27 czerwca 1934 roku zasuspendowany[27].
14 lipca
1934 r. orlańską parafię odwiedził nowy administrator diecezji
grodzieńsko-nowogródzkiej biskup Antoni (Marcenko). Na powitanie
władyki wyjechała ponad 50-osobowa grupa jeźdźców z Koszel
i Topczykał. Przypominało to odległe czasy, gdy bojarzy koszelowscy
i topczykalscy wyjeżdżali na koniach witać swego księcia. Biskup
interesował się szczególnie postępami prac remontowych oraz działalnością
parafialnego towarzystwa dobroczynnego (Orlanskoje Siestriczestwo
Wsiech Skorbiaszczich Radost´). Powołane do życia 14 marca
1934 r. Siestriczestwo, na którego czele stanęła matuszka
Aleksandra Wiszniewska, postawiło sobie za cel zaopatrywanie cerkwi
w mąkę na prosfory, wino liturgiczne, szaty, ikony, świeczniki, złocenie
krzyży w ołtarzu itp.[28]
W 1936 r.
członkinie Siestriczestwa wraz z innymi parafianami, razem
50 osób, uczestniczyli w pierwszej pielgrzymce prawosławnych
z powiatu bielskiego do Poczajowa. Trzystu dwudziestu pielgrzymów
wyruszyło 16 października 1934 r. pociągiem ze stacji Bielsk
w kierunku Krzemieńca. W czasie jazdy śpiewy z Bohohłasnika
przeplatały się z rozmowami na tematy duchowe i bytowe.
Przybycie do Poczajowa było dla wszystkich wielkim przeżyciem. Pielgrzymi
mogli ujrzeć, dotknąć i ucałować te wszystkie świętości, które
znali jedynie z opowiadań. Z Poczajowa orlańskie Siestriczestwo
przywiozło pamiątkę do swej cerkwi — piękną ryzę oraz pozłacany
krzyż ołtarzowy[29].
Wielki
kryzys powoli ustępował. W urodzajnym 1937 roku mieszkańcy Orli
i okolic mogli wreszcie sprzedawać płody rolne po korzystnych cenach.
W dobrym nastroju 5 września 1937 r. mieszkańcy witali
arcybiskupa Sawę (Sowietowa). Przy wjeździe do miasteczka witała
go społeczność żydowska oraz miejscowe władze. Przy świątyni czekała
rzesza parafian, wśród których byli uczniowie oraz ponad 100-osobowa
grupa członkiń Siestriczestwa. Wieczorem władyka celebrował
Wsienoszcznoje Bdienije, a w dniu następnym Świętą Liturgię.
W kazaniu abp Sawa nawoływał do wierności Cerkwi prawosławnej,
czytania Pisma Świętego oraz dzielił się wrażeniami z odbytych
podróży do Anglii i Finlandii. Po zakończeniu nabożeństwa biskup
przeprowadził egzamin ze znajomości katechizmu wśród uczniów, następnie
rozdał 600 krzyżyków i ikonek. Za swój trud nagrodzeni byli także
niektórzy duchowni i parafianie: Aleksandra Kubajewska, Rodion
Ogijewicz, Eliasz Fiedorowicz oraz A. Klin[30].
Spokojny
i obfity rok 1937 stanowił ciszę przed burzą również w skali
lokalnej. Pierwszym wielkim wstrząsem, który dotknął bezpośrednio
mieszkańców Orli był pożar miasteczka. Wybuchł on 18 maja 1938 r.
tuż po południu. Pożar rozpoczął się w podwórzu olejarni, oddalonej
ok. 60 metrów na północ od cerkwi parafialnej. Silny południowy
wiatr szybko rozprzestrzeniał ogień na gęsto zabudowane ulice Narewską,
Bielską i 3-go Maja. W ciągu zaledwie dwóch godzin żywioł
zniszczył ponad 550 budynków, w tym około dwustu domów żydowskich.
Na ulicy Narewskiej spaliły się wszystkie zabudowania do posesji
Aleksandra Jarymowicza i Mikołaja Kubajewskiego, na ulicy
Bielskiej pożar zatrzymał się koło urzędu gminy. Doszczętnie spaliła
się ulica 3-go Maja. Spłonęło kilka żydowskich domów modlitwy,
w tym dwa przy głównej synagodze, która również poważnie ucierpiała.
Spalił się dach, okna i drzwi. Setki mieszkańców Orli pozostało
bez dachu nad głową i środków do życia.
Nazajutrz
po pożarze starosta powiatowy rozpoczął organizowanie lokalnych
komitetów pomocy. Zbierano pieniądze na zakup żywności i odzieży.
Z pogorzelcami solidaryzowali się również parafianie cerkwi
z Orli oraz sąsiednie wsie z parafii Spiczki, Mochnate, Koryciska,
Dubicze Cerkiewne. Prawosławni zebrali ok. 13 ton ziemniaków oraz
1,2 tony żyta. Produkty te były rozdawane wszystkim potrzebującym
niezależnie od wyznania.
Opisujący
w Latopisie pożar o. Włodzimierz Wiszniewski w całym
wielkim dramacie wskazał na jeden pozytyw. Wyraził bowiem nadzieję,
że po nowym rozplanowaniu miestieczko Orla nie tolko otstroitsia,
no i primiet boleje kulturnyj wid raspłanirowannaho sielienija[31].
Pożar był
tylko jednym z nieszczęść w feralnym 1938 roku. Wiosną
i latem w powiecie bielskim panowała epidemia pryszczycy,
na którą zapadały krowy, owce i trzoda chlewna. W miejscowościach
objętych epidemią zorganizowano punkty dezynfekcyjne dla przyjezdnych.
Z powodu epidemii odwołano odpust św. Anny w Starym
Korninie[32].
W tym
niespokojnym okresie nasilił się ruch pielgrzymkowy. W dniach
17-21 czerwca 1938 r. odbyła się druga pielgrzymka do Ławry Poczajowskiej.
W 430-osobowej grupie pielgrzymów z różnych powiatów było
30 osób z parafii orlańskiej. W grupie było też trzynastu Żydów[33].
Na 15 lipca
1938 r. władze cerkiewne zaplanowały uroczystości związane
z uczczeniem 950-lecia Chrztu Rusi. Władze państwowe nie zgodziły
się na ich przeprowadzenie, tłumacząc jakoby chrzest Rusi nie miał
nic wspólnego z Polską[34]. Takowe oświadczenie odzwierciedlało coraz silniejsze
tendencje polonizacyjne w stosunku do Cerkwi.
W powiecie
bielskim procesy te wzmogły się szczególnie od stycznia 1939 r.,
kiedy to powiat został włączony do Diecezji Warszawsko-Chełmskiej.
Działalność Stowarzyszenia Polaków Prawosławnych, wprowadzanie
przez niektórych duchownych kazań w języku polskim oraz pieśni Boże
coś Polskę potęgowało nastroje antypolskie wśród podlaskiej białoruskiej
ludności prawosławnej. Również większość wielonarodowego duchowieństwa
z daleko idącą rezerwą odnosiło się do polonizacji.
O. Włodzimierz
Wiszniewski należał do duchownych ostro sprzeciwiających się tym
tendencjom. Rosyjskojęzyczny Ukrainiec, sympatyk polityki Józefa
Piłsudskiego, oświecony duchowny, doskonale przeczuwał do czego
prowadzi realizowana w drugiej połowie lat 30. polityka wobec
Cerkwi prawosławnej. Według opinii parafian przeczuwał on też wybuch
wojny[35].
Władze
państwowe widziały w o. Włodzimierzu osobę nieopożądaną, dlatego
też naciskały na Konsystorz, aby wpływowy duchowny był z Orli
przeniesiony. W sprawozdaniu sytuacyjnym wojewody białostockiego
z 9 czerwca 1939 r. zapisano m.in.: W rozmowie z zaufanymi
osobami ks. Wiszniewski narzeka na władze polskie i ostrzega,
by Polakom nie wierzyć, strzec się tych ludzi spośród prawosławnych,
którzy żyją w bliższych stosunkach z Polakami, gdyż oni donoszą
o wszystkim policji. Na podstawie takich donosów ks. Wiszniewski
został z Orli usunięty[36].
17 maja 1939 r., tuż przed świętem parafialnym,
przybył do Orli o. Teodor Borecki. Nowy duchowny był przyjęty
nieufnie, tym bardziej że przejawiał uległość wobec zakusów polonizacyjnych.
19 lipca 1939 r. nowy proboszcz uczestniczył w konferencji
duchownych z powiatu bielskiego. Przewodniczyli jej biskup Tymoteusz
(Szretter) oraz bielski starosta powiatowy. Na konferencji mówiono
o konieczności pomocy Stowarzyszeniu Polaków Prawosławnych,
używaniu języka polskiego w nauczaniu religii oraz wprowadzeniu
do Cerkwi kalendarza gregoriańskiego[37]. Wybuch
II wojny światowej zahamował nasilanie się tych procesów.
1 APO, „Klirowaja Wiedomost´”, 1921 r.
2 APO, Akta z 1923, Informacja o parafianach.
3 APO, Prośba do starosty powiatowego o wydanie kluczy, 1922 r.
4 Nacyjanalny archiu Respubliki Biełaruś (dalej: NARB), f. 352 (BNR), nr 128, k. 2.
5 Tamże, k. 1. Pismo do dziekana o. Bazylego Kostycewicza od starosty powiatowego, z 02.09.1921 r.
6 APO, Okólnik starosty Kulikowskiego, 11.08.1922 r.
8 Tamże, akta z 1923 r.
9 Tamże, akta z 1922 r. Pismo z 28.09.1922 r.
10 Tamże, akta z 1925 r. Pismo Inspektoratu Szkolnego, 24.09.1925 r.
11 Tamże, Letopiś, k. 58.
12 M. Leszczyński, dz. cyt., ss. 94-95.
13 Informacja od Stefana Kukołki.
14 M. Mincewicz, Bieżanskija niahody, „Niwa”, 1996, nr 51.
15 APO, Okólnik Św. Synodu, 26.10.1929 r.; Pismo Duchownego Konsystorza z Grodna, 22.10.1929 r.
16 Szczegółowe założenia i zasady Soboru były opublikowane w dodatku do czasopisma „Woskriesnoje Cztienije”, 1929, nr 51.
17 APO, Letopiś, k. 54-55.
18 M. Papierzyńska-Turek, Między tradycją a rzeczywistością. Państwo wobec Prawosławia, Warszawa 1989 r., s. 347.
19 APO, Akta z 1928 r. Prośba, 18.10.1928 r.
20 Tamże, Rezolucja, 31.10.1928 r.
21 Tamże, List o. W. Wiszniewskiego z listopada 1928 r.
22 Tamże, Akta z 1930 r. List do komisji szacunkowej Urzędu Skarbowego w Bielsku Podlaskim, 01.09.1930 r.
23 Tamże, Letopiś, k. 56-57.
24 Tamże, Podanie do Państwowego Zakładu Ubezpieczeń, 03.11.1933 r.
25 Tamże, kopia pisma nie datowana z 1935 r.
26 Tamże, Letopiś, k. 56.
27 o. G. Sosna, Kościół prawosławny na Białostocczyźnie w ocenie władz II Rzeczypospolitej, Ryboły 1991, s. 42.
28 APO, Letopiś, k. 58.
29 Tamże, k. 59-60.
30 Tamże, k. 60.
31 Tamże, k. 62.
32 Tamże, Akta z 1938 r. Telefonogram Starostwa do Zarządu gminy Orla, 01.08.1938 r.; Pismo dziekana, 01.08.1938 r.
33 Tamże, Letopiś, k. 63.
34 Tamże.
35 Informacja Stefana Kukołki.
36 o. G. Sosna, dz. cyt., s. 96.
37 Tamże.