Po krótkotrwałej
okupacji niemieckiej, w drugiej połowie września 1939 roku do Orli
wkroczyli sowieci. Wkrótce zorganizowano Sielsowiet, na czele
którego stanął Grzegorz Troc z Redut. Na siedzibę Sielsowietu,
jak to było w wielu przypadkach, wybrano dom parafialny,
a jego prawowitym właścicielom pozostawiono do użytkowania
niewielką jego część. O. archimandryta Modest (Iwanow), pełniący
wówczas obowiązki proboszcza, znalazł się w trudnej sytuacji
mieszkaniowej. W jeszcze trudniejszym położeniu był jego następca
o. Andrzej Turowski, głowa pięcioosobowej rodziny. Cynicznie
w tej sytuacji brzmi zachowane pisemko od przewodniczącego Sielsowietu,
w którym informuje on o. Turowskiego: Prosim Was jawitsia 11
apriela w Sielsowiet, jawka wasza obiazatielna[1].
Nowe władze
powołały nieistniejące dotychczas państwowe urzędy stanu cywilnego.
Bez uprzedniej rejestracji urzędowej duchowny nie mógł ochrzcić
dziecka czy też udzielić ślubu. Wprowadzono również zakaz używania
dzwonów. Wielkim obciążeniem były wygórowane podatki nakładane
przez Rejonowy Urząd Finansowy. Archimandryta Benedykt, członek
zarządu diecezjalnego, pisał: Jedynym sposobem walki z nadmiernymi
podatkami są osobiste oświadczenia, przekazywane do Rajfinotdiełu
o nieprawidłowym naliczaniu dochodów, a co za tym idzie podatków
(...). Gdyby taka interwencja nie skutkowała, archimandryta
radził zwracać się w obłast´, potom w Minsk i daże
w Moskwu[2]. Z góry jednakże
było przesądzone, że taka interwencja niczego konstruktywnego
przynieść nie mogła.
Wygórowane
podatki były tym bardziej dotkliwe, że sowieci zabrali parafii
wszystkie grunta uprawne. W 1940 r. 51 hektarów przekazano
chłopom z Koszel, którzy do 1939 r. dzierżawili je od parafii[3].
W marcu
1941 r. nastąpiły zmiany przynależności jurysdykcyjnej większości
parafii prawosławnych powiatu bielskiego. Po chirotonii archimandryty
Benedykta (Bobkowskiego) na biskupa brzeskiego i wikariusza
diecezji grodzieńskiej, parafie położone w obwodzie brzeskim,
w tym Orla, przeszły pod jego jurysdykcję. Zwierzchnikiem bpa Benedykta
był abp Pantelejmon (Rożkowski), 28 marca 1941 r. podwyższony
przez patriarchę Sergiusza do godności metropolity grodzieńskiego
i wileńskiego[4]. Biskup
Benedykt utrzymał jednocześnie godność archimandryty monasteru
żyrowickiego, w którym nadal urzędował.
Ostatnie
miesiące władzy radzieckiej coraz dotkliwiej odczuwały zamożniejsze
rodziny. Już w 1940 r. NKWD aresztowało braci Wajnsztejnów,
właścicieli kaflarni. Ich rodziny wywieziono na Sybir.
W 1941 r. przyszła kolej na gospodarzy. Represje poprzedziła
akcja organizacji kołchozów. Jej rezultaty były znikome. Według
wspomnień, do kołchozów (m.in. w Orli i Szerniach) wstępowała biedota
i nieroby, a sposób gospodarowania w nich odstręczał
rozsądnych gospodarzy[5].
Ponieważ
zakładanie kołchozów nie powiodło się, na czerwiec 1941 r. władze
zaplanowały pierwszą akcję deportacji „kułaków”. Szacunkowe dane
informują, że w pierwszym etapie planowano wywieźć ok. 100 osób.
Z liczącej niecałe 50 domów wsi Szernie zamierzano wywieźć dziesięciu
gospodarzy[6]. Zaplanowaną
z dużym rozmachem eksterminację chłopów orlańskich przerwał początek
wojny między Niemcami i Związkiem Radzieckim.
* * *
Niespodziewany
napad III Rzeszy na Związek Radziecki z wielkim niepokojem przyjęła
społeczność żydowska. W czerwcu 1941 r. orlańska gmina żydowska
liczyła ponad 2 000 osób, co stanowiło ok. 70 proc. mieszkańców
miasteczka. Żydzi nie stosowali żadnych form oporu wobec hitlerowskich
działań eksterminacyjnych. Pierwszym ich etapem była izolacja
w getcie urządzonym w obrębie ul. Koszelowskiej. Getto orlańskie
było tymczasowe. Niebawem wszyscy Żydzi z Orli znaleźli się
w getcie w Bielsku. Dzień likwidacji getta w Orli wspomina
Stefan Kukołka z Szerni, który w owym dniu przebywał w Orli:
Czuju, niemci okrużajut getto; jak zatrubili u rożok, to zdajeccie
jak na strasznum sudie, brama odczyniłasia; poperedi szli mołodyje,
z tłumokami, i tak wsiutko zostałosie, a ich pohnali do
Bielśka[7]. Jeszcze
w dniu likwidacji getta administracja niemiecka zorganizowała
szczególny szarwarek. Chrześcijańscy mieszkańcy miasteczka
i okolicznych wsi byli zobowiązani do przewożenia pozostawionego
majątku żydowskiego z terenu getta do synagogi.
Po eksterminacji
ludności żydowskiej Orla opustoszała. W miasteczku pozostało
niespełna ośmiuset Białorusinów i kilkudziesięciu Polaków,
którzy dotkliwie zaczęli odczuwać brak żydowskich sąsiadów, ponieważ
zabrakło dobrych rzemieślników i handlarzy.
Z orlańskich
Żydów nie uratował się prawie nikt. Ocaleli tylko ci, którzy przed
czerwcem 1941 r. zostali zmobilizowani do armii radzieckiej i przeżyli
wojnę, m.in. Josel Zbucki (zm. w 1992 r. i pochowany w Bielsku
Podlaskim).
W cieniu
tych tragicznych wydarzeń pozostawały inne procesy polityczno-społeczne,
w tym dotyczące również Cerkwi. We wrześniu 1941 r. metropolita
Pantelejmon ogłosił deklarację Ad maiorem gloriam Dei,
w której zanalizował sytuację Cerkwi w okresie międzywojennym
w Związku Radzieckim i Polsce, podobieństwa i różnice
w jej traktowaniu w obu państwach. Zwrócił się on do prawosławnego
duchowieństwa z prośbą o wzmożony wysiłek dla ukreplenija
naroda w prawosławii (...) i rabotie dla skoriejszego kulturnogo
rosta naroda[8].
Treść Deklaracji, aczkolwiek krytyczna
w stosunku do komunizmu jak i Kościoła rzymskokatolickiego,
łagodziła stosunek władz okupacyjnych do Cerkwi w Białorusi
oraz na Grodzieńszczyźnie, włączonej w skład Prus Wschodnich. Parafiami
na tym terenie, w tym również w powiecie bielskim, od października
1941 r. zarządzał biskup grodzieńsko-białostocki Benedykt. Władyka
Pantelejmon, mający tytuł metropolity mińskiego i całej Białorusi
rezydował w Mińsku. W listopadzie 1941 r. bielski dziekan
prawosławny rozesłał okólnik informujący o tych faktach
i zwracał duchowieństwu uwagę, że językiem nabożeństw i nauczania
modlitw codziennych w całej Białorusi pozostaje język starosłowiański
i nikt nie powinien zamieniać go innym, zaś językiem kazań, prowadzenia
zapisów metrykalnych i nauczania w szkołach jest język białoruski[9].
Informacje o internowaniu metropolity Pantelejmona
oraz soborze Cerkwi białoruskiej dochodziły na prowincję z dużym
opóźnieniem. Tu prawosławna społeczność parafialna musiała borykać
się z ograniczeniami władz okupacyjnych. Amtskomisarz sukcesywnie
obarczał parafię coraz to nowymi zadaniami. W połowie grudnia
1941 r. powiadomił on o wprowadzeniu nowego stylu kalendarza
oraz obowiązku zaciemnienia okien podczas nocnego nabożeństwa bożonarodzeniowego[10]. Pierwsze zarządzenie drastycznie
godziło w odwieczny rytm życia religijnego parafian, dlatego
też całe duchowieństwo i wierni biernie odnieśli się do świętowania
wg nowego stylu.
20 grudnia 1941 r. w sprawie nowego kalendarza
interweniował u landrata von Binau’a sam dziekan o. Mikołaj Żukow. Naczelnik
powiatu wyjaśnił, że nowy styl obowiązuje w całych Niemczech,
w tym i w powiecie bielskim. W dalszej części rozmowy
wyjaśniło się, że duchowieństwo i wierni będą mogli świętować
wg starego stylu, z tym, że nie może to kolidować w wypełnianiu
zobowiązań wobec państwa[11].
Starania dziekana oraz abpa Benedykta odnośnie zachowania starego
stylu dały niebawem pozytywne efekty.
Paschę
w 1942 roku obchodzono w kanonicznym terminie. Amtskomisarz
postawił jednakże kilka warunków: Przy odprawianiu nabożeństw
należy ściśle przestrzegać przepisów o zaciemnieniu. Nabożeństw
nie wolno odprawiać przed godz 5 i po godz 21. Na 30 min. przed
i 30 min. po nabożeństwie ludność obowiązana jest opuścić ulice[12].
Obchodzenia
świąt dotyczyło także zarządzenie landrata bielskiego z 19
czerwca 1942 r.[13] Landrat
polecał ściśle przestrzegać godziny policyjnej, zwracał uwagę na
możliwość obchodzenia jedynie tych świąt, które są uwzględnione
w prawodawstwie niemieckim oraz zasugerował, że prace polowe
powinny być kontynuowane również w dni świąteczne. Inne zarządzenie
landrata z sierpnia 1943 r.[14] ustalało dni świąteczne: Wielkanoc, Nowy Rok, Boże Narodzenie,
Zielone Świątki oraz każdą niedzielę. Co się zaś tyczy innych świąt,
to takowych święcić nie należy i ludzie powinni pracować. Za
niedostosowanie się do zarządzenia groziły surowe konsekwencje.
W razie zauważenia, że będą święcone i inne święta oprócz wyżej
wymienionych, zostaje złożony stosowny meldunek do Pana Starosty
Powiatowego.
Władze starały się egzekwować wypełnianie tych poleceń.
W przeddzień święta parafialnego św. Jana Teologa starostwo
przekazało do Orli zarządzenie o zakazie urządzania odpustu
9 października 1942 r.[15]
Inne ograniczenia w stosunku do Cerkwi wynikały
z założeń polityki rolnej władz okupacyjnych. Nadzieje parafii
na odzyskanie zabranych przez władzę radziecką gruntów okazały się
płonne. 13 sierpnia 1942 r. amtskomisarz powiadamiał o. Andrzeja
Turowskiego o zarządzeniu landrata, który ustalił, że duchownym
nie przysługują żadne dochody z ziemi pocerkiewnej ani przez
bezpośrednie wykorzystywanie ziemi, ani też w postaci czynszu
dzierżawnego. Utrzymywanie duchownego należy do parafian. Obowiązywał
też zakaz pobierania z posługi duszpasterskiej produktów, które
były reglamentowane[16]. Była
to jednak kwestia drażliwa. Jeszcze we wrześniu 1943 r. zarząd diecezjalny
był zmuszony wydać okólnik, w którym ustalał zasady przyjmowania
i sprzedaży takowych produktów[17].
Oficjalny zakaz prywatnego przemiału zboża na mąkę
i jej przechowywania utrudniał wypiek chlebów liturgicznych
(prosfor). Zarząd diecezjalny zabiegał o zmianę tego zarządzenia.
W piśmie do dziekana bielskiego, datowanym na pierwszy dzień lipca
1943 r., członek zarządu diecezjalnego o. Grzegorz Boryszkiewicz
pisał: W celu otrzymania mąki trzeba parafii zwrócić się do odpowiedniego
Amtskomisariatu (bądź Burmistrza, w zależności od warunków
miejscowych), a jeśli Amtskomisarz będzie czuł się niekompetentnym
w tej sprawie, to do Kreisbaunfuhrera lub do organu, który wskaże
Amtskomisarz[18].
W czasie okupacji niemieckiej w Orli działała
czteroklasowa szkoła z białoruskim językiem nauczania. Znaczenie
jej było ogromne. Mimo że nie nauczano w niej wszystkich przedmiotów,
gdyż według opinii władz szkoła powinna jedynie umożliwić
w przyszłości dzieciom dostęp do rzemiosła[19], spełniała ona jednak swoje zadania.
Poziom nauczania zależał bowiem nie tyle od programów, co od zaangażowania
nauczycieli. Orla zaś posiadała dobrą kadrę pedagogiczną. Władze
traktowały obowiązek szkolny bardzo poważnie. Zwracały się nawet do
nauczającego religii o. Andrzeja Turowskiego z prośbą
o wpływanie na rodziców, by posyłali dzieci do szkoły[20].
Druga połowa 1942 r. przyniosła wzmożoną działalność
partyzantki radzieckiej i polskiej w okręgu białostockim.
W odpowiedzi hitlerowcy dokonywali pacyfikacji wsi i eksterminacji
ludności miast. Z wielką trwogą mieszkańcy Orli i okolic
przyjęli wiadomość o bestialskiej pacyfikacji Rajska w lipcu
1942 r. W Orli i okolicach nie było przypadków masowej eksterminacji
ludności białoruskiej bądź polskiej. Dzięki wyrozumiałości współmieszkańców
przedwojenni komuniści i działacze kołchozowi uniknęli denuncjacji
i prześladowań. Także hierarchia cerkiewna nawoływała ludność
do spokoju i nieangażowania się w działalność partyzantów,
z rąk których ginęli również duchowni prawosławni.
W posłaniu
do duchowieństwa z 22 stycznia 1943 r. abp Benedykt nawoływał
duchownych, aby zwrócili uwagę wiernym na konieczność życia spokojnego,
pracy, spełniania zarządzeń, uchylania się od jakiego by tam nie było
udziału w działalności przestępczej tak zwanych bandytów[21].
Dziesiątkowana
w wyniku działań na froncie wschodnim armia niemiecka potrzebowała
coraz więcej uzbrojenia. Z tego powodu na początku wiosny 1943
r. władze niemieckie wydały zarządzenie o rekwizycji dzwonów ze
wszystkich obiektów sakralnych w okręgu białostockim.
Amtskomisarz gminy orlańskiej wydał takie zarządzenie z poleceniem
wykonania przez parafię prawosławną do 10 kwietnia 1943 r. Gdy
z nieznanych nam powodów dzwonów do urzędu gminy nie dostarczono,
amtskomisarz 13 kwietnia ponowił polecenie[22]. Jednak i tym razem z nieznanych
nam powodów dzwony pozostały przy cerkwi do czasu wkroczenia armii
radzieckiej w lipcu 1944 roku.
1 APO, Akta z lat 1939-1941. Pismo z 11.04.1940 r.
2 Tamże, Okólnik, 04.08.1940 r.
3 APwB, pismo P WRN w Białymstoku do Urzędu ds Wyznań z 23.11.1957 r.
4 APO, Okólnik dziekana bielskiego, 16.04.1946 r.
5 Informacja od Mikołaja Murawskiego z Orli, 20.10.1996 r.
6 Informacja od Stefana Kukołki. 20 czerwca 1941 r. był wywieziony Michał Rydz z żoną.
7 Informacja tegoż.
8 APO, Akta z lat 1941-1945. Deklaracja „Ad maiorem gloriam Dei” z września 1941 r.
9 Tamże, Okólnik dziekana, 17.11.1941 r.
10 Tamże, Pismo amtsbürgermeistra, 15.12.1941 r.
11 Tamże, Okólnik dziekana, 21.12.1941 r.
12 Tamże, Pismo amtskomisarza, 06.01.1942 r.
13 Tamże, Pismo amtskomisarza, 19.06.1942 r.
14 Tamże, Pismo, 18.08.1943 r.
15 Tamże, Pismo, 28.10.1942 r.
16 Tamże, Pismo, 13.08.1942 r.
17 Tamże, Okólnik Zarządu Diecezjalnego z 13.09.1943 r.
18 Tamże, Pismo, 01.07.1943 r.
19 Tamże, Pismo, 18.11.1941 r.
20 Tamże.
21 Tamże, Posłanie abpa Benedykta, 22.11.1943 r.
22 Tamże, Pismo, 13.04.1943 r.